Uzasadnienie
W dniu 23 maja 1997 r. skarżąca Teresa B. wprowadziła na polski obszar celny samochód osobowy marki Mercedes DB 350 SD.
Dnia 10 czerwca 1997 r. w Urzędzie Celnym w Ł. skarżąca zgłosiła do odprawy celnej ostatecznej samochód osobowy marki Mercedes 350 SD, który nabyła w Niemczech, tj. w drodze z Anglii do Polski. Samochód ten korzystał z tzw. czerwonych numerów rejestracyjnych /Fahrzeugschein für Fahrzeug mit rotem Kennzeichen/. Dyrektor Urzędu Celnego w Ł. odmówił uznania tego pojazdu za przedmiot, który można zwolnić z cła na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7a ustawy z dnia 28 grudnia 1989 r. - Prawo celne /Dz.U. 1994 nr 71 poz. 312/, kwestionując jego użytkowanie przez skarżącą.
W dniu 10 czerwca 1997 r. Dyrektor Urzędu Celnego w Ł. decyzja zawartą w dowodzie odprawy celnej nr 263681 wymierzył skarżącej należności celne od przedmiotowego samochodu z uwagi na brak podstaw do uznania pojazdu za wolny od cła na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" ustawy - Prawo celne.
Od decyzji Dyrektora Urzędu Celnego w Ł. skarżąca złożyła odwołanie, w którym wniosła o uchylenie decyzji i uznanie samochodu za wolny od cła na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a".
Decyzją (...) z dnia 22 grudnia 1997 r. Prezes Głównego Urzędu Ceł utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję Dyrektora Urzędu Celnego w Ł. Z zaświadczenia Konsulatu Generalnego RP w Londynie wynikało, że skarżąca przebywała czasowo w Wielkiej Brytanii od dnia 29 kwietnia 1994 r. do dnia 10 maja 1997 r. za zgodę miejscowych władz.
Teresa B. przedmiotowy samochód zakupiła w dniu 21 maja 1997 r. w niemieckiej firmie Hs Automobile Heinz Spikermann Import - Eksport pojazdów powypadkowych na terenie Niemiec.
W myśl art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" Prawa celnego warunkiem uznania towaru za wolny jest użytkowanie go przed przyjazdem do Polski.
Skarżąca wyjaśniła, że samochód został zakupiony w drodze powrotnej do Polski w celu realizacji przesiedlenia się do Polski.
Pojazd posiadał dowód rejestracyjny dla pojazdów z czerwonymi tablicami rejestracyjnymi ważny od dnia 16 kwietnia 1997 r. do dnia 15 kwietnia 1998 r.
Z akt sprawy wynika jednak, iż przedmiotowy samochód został wprowadzony na Polski obszar celny na lawecie jako samochód uszkodzony.
Samochód osobowy marki Mercedes DB 3505D zakupiony został w dniu 21 maja 1997 r. w stanie uszkodzonym, co - w świetle braku protokołu z wypadku - wyjaśnia - zdaniem organu celnego - fakt wprowadzenia samochodu na polski obszar celny na lawecie.
Od decyzji organu II instancji pełnomocnik Teresy B. złożył skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżonym decyzjom zarzucił:
- - naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy poprzez uznanie, że nie ma zastosowania art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" Prawa celnego, mimo zaistnienia przewidzianych tym przepisem przesłanek;
- - naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy /art. 77 w zw. z 75 i art. 80 Kpa/, poprzez zebranie w sposób nie wyczerpujący materiału dowodowego, a nadto dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny;
- - nieustosunkowanie się w trakcie trwania postępowania administracyjnego do zgłoszonego wniosku dowodowego w postaci żądania przesłuchania świadka Armina G. i przedstawienie argumentacji przemawiającej - zdaniem Prezes GUC - za oddaleniem tegoż wniosku dopiero w decyzji ostatecznej;
naruszenie art. 10 par. 1 Kpa i 123 par. 2 Kpa poprzez:
- - niezachowanie formy postanowienia odnośnie do oddalonego wniosku dowodowego w trakcie trwania postępowania, co uniemożliwiło stronie czynny udział w postępowaniu przed wydaniem decyzji;
naruszenie art. 107 par. 3 Kpa poprzez:
- - pominięcie zeznań świadka Dariusza B. poprzez nieodniesienie się do jego zeznań,
- - nieustosunkowanie się, a nawet całkowite pominięcie zeznań skarżącej złożonych w momencie zgłoszenia towaru do odprawy celnej,
- - nieustosunkowanie się do złożonego przez skarżącą oświadczenia z dnia 21 lutego 1998 r., w którym potwierdziła użytkowanie tegoż pojazdu w drodze do Polski.
Zdaniem pełnomocnika skarżącej, samochód nabyty przez osobę przesiedlającą się w drodze z kraju przesiedlenia do Polski przed pierwszym przyjazdem na pobyt stały należy uznać za rzecz, która służyła jej do użytku osobistego, o ile w drodze tej służył osobie przesiedlającej się.
Wzmiankowany wniosek dowodowy nie został rozpatrzony w trakcie trwania postępowania przed Prezesem GUC.
W materii tej nie wydano stosownego postanowienia o nieuwzględnieniu wniosku dowodowego. Jedynie decyzja końcowa zawiera lakoniczne uzasadnienie w tej kwestii, z którego wynika, iż przeprowadzenie tego dowodu uznano za nie znaczące w sprawie.
Zarówno forma oddalenia wniosku, jak i przyczyny uzasadnienia merytorycznego odmowy są obrazą przepisów postępowania administracyjnego.
Takie zachowanie spowodowało, że strona nie składała dalszych wniosków dowodowych, które przemawiałyby na korzyść skarżącej, co spowodowało uniemożliwienie przez organ administracji czynnego udziału w przebiegu postępowania.
Zaskarżona decyzja zakłada, że pojazd był uszkodzony w momencie zakupu w taki sposób, że nie mógł on służyć do realizacji przesiedlenia do Polski, a fakt niemożności jego poruszania potwierdza to, że został zgłoszony do kontroli celnej na granicy na lawecie oraz że skarżąca nie przedstawiła protokołu z wypadku, który zdarzył się po drodze.
Twierdzenie to nie zostało przez Prezesa GUC w żaden sposób udowodnione. Fakt sprawności pojazdu do ruchu potwierdzają skarżąca i świadek, jak również nadanie mu "dowodu rejestracyjnego z czerwonymi tablicami".
W toku postępowania nie ustalono, czy odpowiednie przepisy prawa niemieckiego zezwalają na przydzielenie czerwonych tablic rejestracyjnych pojazdowi niezdatnemu do jazdy po drogach publicznych.
Oczywiste jest - zdaniem pełnomocnika skarżącej - że przedmiotem umowy kupna sprzedaży może być pojazd uszkodzony, a uszkodzenia mogą dotyczyć elementów, które nie mają wpływu na możliwość jego użytkowania.
Samo stwierdzenie, iż pojazd był uszkodzony w momencie nabycia, nie wyklucza zatem możliwości jego użytkowania, Również żaden przepis nie nakłada obowiązku zgłoszenia kolizji /stłuczki/ samochodowej organom policji.
Skarżąca w związku z tym nie musi dysponować protokołem powypadkowym, co stanowić miało - zdaniem Prezesa GUC - okoliczność zaprzeczającą twierdzeniu, że nabyty pojazd był zdolny do jazdy.
W zaskarżonej decyzji Prezes GUC nie odniósł się do zeznań świadka Dariusza B. i skarżącej, nawiązując jedynie do potwierdzenia przez nich faktu kolizji. W pozostałym zakresie zeznania zarówno świadka, jak i skarżącej zostały pominięte bez podania przyczyny, dlaczego odmówiono im mocy dowodowej.
Pominięto również oświadczenie złożone przez Armina G., w którym to oświadczeniu potwierdza, iż użyczył czerwonych tablic w celu doprowadzenia samochodu do granicy polskiej. W tym przypadku miały służyć do przeprowadzenia przedmiotowego pojazdu do granicy polsko-niemieckiej. Zatem, zdaniem skarżącego, pojazd, którym poruszała się osoba przesiedlająca w drodze z kraju pobytu do Polski przed pierwszym przyjazdem, jest rzeczą, która służyła jej do użytku osobistego lub domowego.
W odpowiedzi na skargę Prezes Głównego Urzędu Ceł wniósł o jej oddalenie.
Wskazał na następujące okoliczności:
Z informacji otrzymanych z Ambasady RP w Kolonii wynika, że autoryzowani sprzedawcy samochodów mogą posiadać próbne tablice rejestracyjne służące do jazd próbnych. Możliwy jest również przejazd kupującego pojazd do miejsca rejestracji na terenie RFN z próbnymi tablicami rejestracyjnymi.
Z informacji zawartych w piśmie ambasady wynika również, iż osoba nie posiadająca zameldowania na terenie Niemiec może korzystać z celnych tablic rejestracyjnych, natomiast brak jest podstaw prawnych do wjazdu na teren Polski na niemieckich próbnych /czerwonych/ tablicach rejestracyjnych.
Przedmiotowy samochód nie posiadał jednak celnych tablic rejestracyjnych, skarżąca nie przedłożyła również ubezpieczenia samochodu na przejazd do Polski /tzw. zielonej karty samochodu/, mimo wezwania Urzędu Celnego.
Skarżąca wnosiła wprawdzie o przesłuchanie w ramach pomocy prawnej Armina G. - właściciela firmy dysponującej dowodem rejestracyjnym dla pojazdów z czerwonymi numerami rejestracyjnymi na okoliczność dysponowania przez nią czerwonymi tablicami rejestracyjnymi od dnia 22 maja 1997 r. Stosownie do postanowień art. 78 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego, żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu należy uwzględnić, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy. Przedstawione powyżej fakty świadczyły o tym, iż samochód marki Mercedes DB 350 SD został wprowadzony na polski obszar celny uszkodzony i na lawecie.
Skarżąca nie przedłożyła dokumentów potwierdzających zaistniały przed polską granicą wypadek, nie przedstawiła też ubezpieczenia samochodu na przejazd do Polski /zielonej karty/ i celnych tablic rejestracyjnych. Ponadto Główny Urząd Ceł był w posiadaniu informacji z Ambasady RP w Kolonii na temat warunków posiadania i użytkowania czerwonych tablic rejestracyjnych.
W związku z tym Prezes Głównego Urzędu Ceł uznał, iż przesłuchanie świadka nie ma istotnego znaczenia w sprawie, i odstąpił od przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadka.
Na rozprawie pełnomocnik skarżącej złożył kserokopię pisma okólnego nr 6 Prezesa Głównego Urzędu Ceł z dnia 11 października 1995 r., z którego wynika, że samochód zakupiony w czasie podróży do Polski jest wolny od cła, jeżeli zakup i przywóz na polski obszar celny nastąpiły przed faktycznym powrotem do kraju, a samochód był użytkowany przez tę osobę.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie z przyczyn wskazanych przez Prezesa Głównego Urzędu Ceł, a zawartych w uzasadnieniu jego decyzji, a także w odpowiedzi na skargę.
Ocena zarzutów skargi wskazuje na to, że dotyczą one w istocie zagadnień dowodowych. Niewyjaśnienie bowiem wszystkich okoliczności sprawy i dowolne rozważenie materiału spowodowało odmowę zastosowania przez organy dyspozycji art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" Prawa celnego.
Zdaniem sądu, zasadniczy zrąb ustaleń faktycznych nie wzbudza wątpliwości. Nie jest w szczególności kwestionowane przez stronę skarżąca, że przedmiotowy pojazd dostarczony został do odprawy celnej na lawecie. Organy celne odmiennie jednak oceniły przyczynę tego stanu rzeczy.
Organy te obowiązane były do podjęcia - zgodnie z dyspozycją art. 7 i art. 77 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego - wszelkich kroków niezbędnych do wyjaśnienia stanu faktycznego, wszechstronnego i wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego. Dopiero na podstawie całokształtu materiału dowodowego organ - w myśl art. 80 Kpa - może ocenić, czy dana okoliczność została udowodniona. Ocena zebranego materiału dowodowego powinna zostać dokonana zgodnie z zasadami swobodnej oceny dowodów i nie może nosić cech dowolności.
Nie można pominąć tego, że to na skarżącej - wywodzącej z powyżej wskazanych faktów konsekwencje dla siebie korzystne - spoczywał ciężar dowodowy. Zaprezentowane przez pełnomocnika skarżącej pismo okólne Prezesa GUC jest w niniejszej sprawie o tyle drugorzędne, iż dotyczy uznania prawa do korzystania z samochodu w drodze powrotnej do kraju, co mieści się w dyspozycji powoływanego przepisu Prawa celnego. Gdyby zatem przyjąć, że skarżąca korzystała z samochodu w drodze do kraju w warunkach wymaganych dla przyjęcia, iż służył jej do osobistego użytku, wtedy organy celne musiałyby zastosować zwolnienie od cła. Jednakże w sprawie niniejszej problemem nie jest sama zasada zwolnienia od cła pojazdu używanego /zakupionego/ w drodze, ile problem, czy konkretny samochód ten był rzeczywiście przedmiotem wymaganego przez art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" użytku.
Przywilej, którego zastosowania domagała się skarżąca, powoduje, że interpretacja przepisu winna być prowadzona zawężająco. W ocenie sądu, wnioski wyciągnięte z przeprowadzonych dowodów mieszczą się w granicach zakreślonych zasadą swobodnej ich oceny. Strona postępowania nie jest też w ogóle zwolniona od współudziału w realizacji obowiązków wynikających z art. 7 i art. 77 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego.
Analiza materiałów zgromadzonych w sprawie niniejszej prowadzi do wniosku, iż nawet bardziej aktywna postawa organów administracji celnej nie mogła doprowadzić do wniosków odmiennych niż wskazane w zaskarżonej decyzji. Argumentacja skargi odwołuje się do, skądinąd spotykanych w obrocie gospodarczym, umów o nabycie pojazdów uszkodzonych w stopniu nieznacznym, ale zdatnych do uczestnictwa w ruchu drogowym. Nie przynosi jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego skarżąca nie postarała się o udokumentowanie faktu kolizji przed dotarciem do granicy RP. Nawet jeżeli obowiązku takiego, jak zawiadomienie służb policyjnych nie miała, to powinna liczyć się - a to w związku z podnoszoną już wcześniej kwestią ciężaru dowodu - z koniecznością przedstawienia polskim organom celnym wystarczających dowodów na tę okoliczność. W tym kontekście zeznania świadka Dariusza B. nie mogą zmienić obrazu staniu faktycznego.
Zasadnicze wątpliwości wzbudza - czego ten świadek nie wyjaśnił - w jaki sposób doszło do kontaktu ze skarżącą i załadowania uszkodzonego pojazdu na lawetę pozostającą w jego dyspozycji. Dariusz B. zeznał nadto, iż był obecny przy zakupie przez skarżąca samochodu i że przekraczał wspólnie z nią granicę. Wnioski, jakie organy celne wyciągnęły oceniając powyższy dowód, są nie tylko logiczne, ale wypływają również z zasad doświadczenia życiowego. Trudno bowiem przyjąć, że świadek dysponował zupełnie przypadkowo wolną lawetą i jednocześnie towarzyszył skarżącej w drodze do granicy. Wywód strony przeciwnej jest w tej mierze przekonujący. Skoro przyjąć, że samochód zakupiony był w firmie zajmującej się sprzedażą pojazdów powypadkowych, zaopatrzony jedynie w tak zwane "czerwone tablice rejestracyjne" oraz nie posiadał ubezpieczenia /zielonej karty/, to uprawniony jest wniosek, że przedmiotowy samochód był jedynie transportowany do Polski, a nie używany w takim znaczeniu, jakiego wymagał przepis art. 14 ust. 1 pkt 7 lit. "a" Prawa celnego.
Zdaniem sądu, skarżąca istotnego i ważącego przeciwdowodu nie przedstawiła. Oświadczenie Armina G. jedynie potwierdza - wyjaśniony i bezsporny fakt - posłużenia się tymczasowymi tablicami rejestracyjnymi, jak również to, że samochód miał być "doprowadzony" do granicy polskiej.
Nie może się ostać także zarzut uniemożliwiania skarżącym czynnego udziału w postępowaniu.
W ocenie sądu, w niniejszej sprawie obowiązek ten został zrealizowany, dowodzą tego czynności podjęte w trakcie postępowania.
Istotą administracyjnego postępowania odwoławczego jest bowiem ponowne rozpoznanie sprawy, a w razie potrzeby przeprowadzenie nawet uzupełniającego postępowania dowodowego.
Przebieg postępowania - taki jaki można odtworzyć z akt sprawy - nie mógł mieć w konsekwencji, w ocenie sądu, wpływu na jego wynik.
Podstawą uwzględnienia skargi musi być przepis prawa obowiązującego. Oczywisty w tym świetle jest wymóg każdorazowego formułowania zwrotu stosunkowego /relacji/ pomiędzy naruszeniem a odpowiednią /naruszaną/ normą.
Oznacza to, że i zarzuty stawiane zaskarżonej decyzji - o ile mają być uwzględnione - muszą wskazywać skutecznie naruszone przez organ przepisy prawa. Tego warunku skarga nie spełniła.
Naczelny Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości sprawuje kontrolę pod kątem legalności, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Zgodnie z art. 21 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./, sąd ten jest bowiem powołany do sprawowania w zakresie swojej właściwości kontroli pod względem zgodności z prawem, co odnosi się do prawidłowości stosowania prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Kontrolując legalność zaskarżonych decyzji, uchyla je, stwierdza ich nieważność lub niezgodność z prawem tylko wówczas, gdy naruszają one obowiązujące prawo.
Uwzględniając konsekwencje powyższych wywodów, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zaskarżona decyzja została wydana bez naruszenia prawa materialnego i przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Oznacza to konieczność pozostawienia jej w obrocie prawnym.
W tym stanie rzeczy na podstawie art. 27 ust. 1 powołanej poprzednio ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym orzec należało jak w sentencji.