Uzasadnienie
Spółka z udziałem zagranicznym "F.S." rozpoczęła działalność we wrześniu 1990 r. /po uzyskaniu zezwolenia Prezesa Agencji do Spraw Inwestycji Zagranicznych na utworzenie spółki został sporządzony akt notarialny utworzenia spółki z o.o. i zarejestrowano ją w rejestrze handlowym Sądu Rejonowego w W./. Udziałowcem zagranicznym są Władysława i Zygmunt małżonkowie B. /emigrowali w 1972 r., Zygmunt B. podaje, że był "wieloletnim politycznym więźniem syberyjskich obozów Rosji komunistycznej"/.
Istotnym motywem udziałowca zagranicznego "wszczęcia działalności gospodarczej w Polsce pokomunistycznej" była - jak przedstawiono w zawartej w aktach historii powstania i działalności Spółki - "szeroka propaganda nowych władz polskich, wzywających emigrację polską do powrotu do Polski w celu pomocy we wprowadzeniu nowych technologii i metod organizacyjnych, podbudowanych kapitałem w walucie zachodniej". Działalność "F.S." polega na paczkowaniu /na sprowadzonych z Austrii maszynach/ nasion warzyw, ziół i kwiatów w duże i małe obrazkowe, barwne torby i torebki oraz ich dystrybucji na terenie całej Polski. Firma pokrywać ma już 5 proc. krajowego zapotrzebowania, realizując swój program torebkowanych nasion warzyw, ziół i kwiatów.
Sprawa dotyczy udziału nasion zagranicznych w ofercie firmy /12 proc. całego jej programu/. Wskazane nasiona według Spółki mają stanowić "uzupełnienie w odmianach stanowiących rzadkość na polskim rynku". Spółka z o.o. "F.S. więc wystąpiła do Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Żywnościowej w dniu 10 kwietnia 1992 r. o wyrażenie zgody na dopuszczenie do obrotu w Polsce importowanych nasion warzyw, ziół i mieszanek traw będących odmianami nie wpisanymi do Rejestru odmian /podstawową zasadą jest, że do obrotu dopuszczany jest wyłącznie kwalifikowany materiał siewny odmian wpisanych do Rejestru, a w wyjątkowych sytuacjach Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej jest kompetentny do wydania zezwolenia na dopuszczenie do obrotu kwalifikowanego materiału siewnego odmian nie wpisanych do Rejestru/. Według zainteresowanej firmy wskazane odmiany nie wpisane do Rejestru odmian są odmianami czysto amatorskimi w prawdziwym rozumieniu tego słowa". Spółka przyjmuje, że jej odbiorcami mają być i są "przeciętni działkowcy, żądni modnych, ciekawych i niecodziennych odmian obok znanych i sprawdzonych". W tej sytuacji "ryzyko nieudanych upraw wymierzyć można wielkością grządki na działce". Dyrektor Spółki "F.S." w piśmie "Opis odmian warzyw z importu" stawia pytanie: "jakie znaczenie dla gospodarki narodowej ma kilka oberżyn na grządce poza radością hodowcy?"
W aktach sprawy znajduje się pismo Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych z dnia 2 września 1992 r. nr DZ-05-433/92, skierowane do Spółki, w którym informuje się, że zgłoszone do badań dwie odmiany pora były już kiedyś w Rejestrze odmian, ale na skutek ich nieodpowiedniej wartości gospodarczej zostały z niego skreślone /obecnie mamy w Polsce liczne odmiany pora zdecydowanie lepsze pod względem użytkowym/. Z kolei z pisma tego Ośrodka z dnia 7 października 1992 r. nr DZ-05-475/92 wynika, że inne zgłoszone przez Spółkę odmiany zakończyły cykl dwuletnich doświadczeń wstępnych.
Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej decyzją z dnia 23 września 1992 r. nr PR.hno-4042-86/92 z przedstawionej przez firmę listy importowanych odmian nie wpisanych do Rejestru odmian zezwolił na dopuszczenie do obrotu w 1993 r. /na podstawie art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie/ 3 odmiany fasoli /kwalifikowanego materiału siewnego/ oraz określonej mieszanki kwalifikowanej praw. Minister uzasadnił swoją specjalną, roczną zgodę na dopuszczenie do obrotu kwalifikowanego materiału siewnego wskazanych odmian nie wpisanych do Rejestru odmian /por. art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie/ uzasadnił tym, że "celowe jest dopuszczenie do obrotu odnośnych odmian celem uzupełnienia niedoboru nasion na rynku krajowym".
Dyrektor Departamentu Produkcji Roślinnej Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w piśmie informacyjnym z dnia 29 lipca 1992 r. Nr 0063880 wyjaśnił - potwierdzając liczne, uprzednio ustne informacje dla Przedstawicieli Firmy - że:
a/ zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie do obrotu w Polsce jest dopuszczony tylko kwalifikowany materiał siewny odmian wpisanych do Rejestru /bez ograniczeń odmianowych może być prowadzony obrót materiałem siewnym tych gatunków nasion, dla których nie prowadzi się Rejestru odmian/;
b/ zgodnie z art. 45 ust. 2 cyt. ustawy Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej może wydać decyzję dopuszczającą do obrotu materiał siewny odmian nie wpisanych do Rejestru, ale tylko w tych wypadkach, gdy występują potrzeby gospodarcze w tym zakresie;
c/ stwierdzenie "potrzeb gospodarczych" w celu wydania decyzji z art. 45 ust. 2 wymaga zebrania danych o zapotrzebowaniu rynku na nasiona z najbliższej kampanii siewnej, a także danych o możliwościach zaspokojenia tych potrzeb kwalifikowanym materiałem siewnym odmian wpisanych do rejestru. Jedynie w przypadku niedoborów będą mogły być wydawane decyzje dopuszczające do obrotu określone ilości nasion w odmianach nie figurujących w Rejestrze;
d/ sporządzenie szacunkowego bilansu nasion dla kampanii siewnej wiosną 1993 r. będzie możliwe najwcześniej we wrześniu 1992 r. i dopiero wtedy będzie mógł być rozpatrzony wniosek firmy i podjęte odpowiednie decyzje.
W kolejnym piśmie z dnia 23 września 1992 r. nr 0063880 /a więc wydanym łącznie z decyzją Ministra z 23 września 1992 r. nr PR hno-4042-86/92 jako uzupełnienie jej uzasadnienia/ Dyrektor Departamentu Produkcji Roślinnej Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wyjaśnił, że decyzją z dnia 23 września 1992 r. dopuszczono do obrotu na wniosek firmy 3 odmiany fasoli i mieszankę traw gazonowych. Natomiast pozostałe gatunki warzyw zgłoszone we wniosku Spółki o zezwolenie na obrót nie przeszły jeszcze wymaganych doświadczeń podstawowych i nie ma uzasadnienia gospodarczego do włączenia ich do obrotu, gdyż istnieje pełne pokrycie potrzeb nasion tych gatunków w odmianach wpisanych do Rejestru /jednocześnie poinformowano, że 5 odmian roślin zielarsko-przyprawowych zgłoszonych we wniosku firmy może znajdować się w obrocie bez zgody Ministra, ponieważ nie są one objęte rejestrem/.
Spółka z udziałem zagranicznym "F.S." występująca jako "generalny dystrybutor firm zagranicznych: E.S.WA., C.C.Z.B.V.-H i R.A.F.", zaskarżyła decyzję Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 23 września 1992 r. nr PR.hno-4042-86/92 z uzasadnieniem według pisma Dyrektora Departamentu Produkcji Roślinnej z dnia 23 września 1992 r. nr PR hno-4042-87/92 w części nie dopuszczającej do obrotu w 1993 r. kilku odmian nasion warzyw z importu z obszernej listy, którą przedstawiła we wniosku o zezwolenie na obrót z dnia 10 kwietnia 1992 r. Skarga w ogóle nie wskazuje, jakie przepisy prawa ma naruszać zaskarżona część decyzji.
Podaje tylko, że:
a/ w 1990 r. uzyskała na podstawie art. 45 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 cyt. ustawy z dnia 10 października 1987 r. zezwolenie na dopuszczenie do obrotu w latach 1990 i 1991 r. kwalifikowanego materiału siewnego szeregu odmian /46/ warzyw /decyzja Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 23 sierpnia 1990 r. nr PR.hno-4042-32/, a w 1991 r. /11 grudnia 1991 r./ i w 1992 r. /2 stycznia 1992 r./ uzyskała na podstawie art. 45 ust. 2 pkt 1 i pkt 4 cyt. ustawy z dnia 10 października 1987 r. zezwolenie na dopuszczenie do obrotu w 1992 r. nasion kwalifikowanych 16 odmian ziół i warzyw. Firma nie precyzuje bliżej, o jakie konkretnie chodzi jej odmiany nie dopuszczone do obrotu na rok 1993 i jaki jest stosunek tych konkretnych odmian do zezwoleń na obrót w 1990, 1991 i 1992 roku, mimo że twierdzi, iż po dwóch latach /1990 i 1991/ udzielenia zgody cofanie tej zgody na kupowane z importu nasiona /paczkowane w importowane torebki/ świadczy o "świadomym szkodzeniu interesom ekonomicznym" firmy "włącznie z zagrożeniem jej całkowitej egzystencji". W powołanym załączniku /nr 10/ do skargi Spółka twierdzi, że nie czekając na zezwolenie Ministra, jednostronnym pismem z dnia 8 lipca 1992 r. zawiadomiła, iż "Licząc na pozytywne ustosunkowanie się do swojej prośby", zawartej w piśmie z dnia 10 kwietnia 1992 r., podjęła decyzję "zakupu nasion i torebek u dostawców zagranicznych w pełnej wysokości". W tymże załączniku twierdzi, że "brak pozytywnej decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego do dnia 31 grudnia 1992 r. sprawi, że wyżej wymienione nakłady stanowić będą 100-procentową stratę";
b/ "kilka kwalifikowanych odmian nasion warzyw z importu" /nie sprecyzowano tych odmian w skardze/ przekazano dopiero co prawda w 1991 r. i w 1992 r. do badań w Ośrodku w S.W., ale Spółka w specjalnym załączniku /nr 8/ "przedstawia dla każdej odmiany oddzielnie szczegółowo jej walory i aktualny stan porównawczy innych znajdujących się w rejestrze i na rynku polskim odmian";
c/ z informacji udzielonych w 1990 r. przez Naczelnika z Departamentu Produkcji Roślinnej miało wynikać, że dla odmian zleconych przez Spółkę do badań będzie co roku wydawane zezwolenie tymczasowe /rodzaj dyspensy/ na dopuszczenie do obrotu na terenie Polski, do czasu zakończenia badań /na dowód tego załączono dwie notatki sporządzone przez radcę Spółki "F.S." - jedna z datą 10 kwietnia 1990 r. a druga bez daty - złożone w Kancelarii Głównej Min. Roln. i Gosp. Żywn. w dniu 8 października 1992 r./.
Pełnomocnik Spółki wniósł w dniu 27 listopada 1992 r. uzupełnienie skargi z następującą argumentacją:
1/ Zaskarżona decyzja narusza art. 7 Kpa, gdyż Minister, działając w ramach uznania administracyjnego z art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie, nie załatwił sprawy w sposób skazujący na uwzględnienie słusznego interesu strony. Nie wykazano zaś kolizji interesu strony z interesem społecznym, a tylko "w razie kolizji i nadrzędności interesu społecznego (...) organ administracji miałby podstawy do nieuwzględnienia słusznego interesu strony".
Słuszny interes strony w rozumieniu art. 7 Kpa ma, zdaniem pełnomocnika strony skarżącej, polegać na tym, że "niedopuszczenie do obrotu w 1993 r. odmian nasion objętych zaskarżoną decyzją spowoduje straty gospodarcze w wysokości ponad miliarda złotych, albowiem firma posiada zapasy magazynowe opakowań i nasion nie dopuszczonych do obrotu na kwotę 664.882.100 zł oraz zawarte umowy na kwotę 216.181.000 zł (...), jak też traci zysk".
Za przyznaniem zezwolenia na określonych kilka odmian nasion warzyw ma przemawiać według uzupełnienia skargi to, że firma "F.S." kupiła sobie nieruchomość i urządzenia do prowadzenia działalności /w J./, że prowadzi produkcję i dystrybucję nasion "w odmianach często nie spotykanych w kraju", i wreszcie to, że "niektóre z wnioskowanych odmian warzyw, jak np. sałata czerwona "Red Bowl", rzodkiewka czerwona "Riese von Aspern", cebula "Braunschweiger", czy oberżyna "Lange Violette", są w ogóle nie rejestrowane w Polsce i cieszą się dużym zainteresowaniem działkowców".
2/ Zaskarżona decyzja narusza art. 8 Kpa, gdyż skoro dopuszczono do obrotu materiał siewny w 1990, 1991 i 1992 r., to obecna zmiana stanowiska Ministra "bez wskazania konkretnych i rzeczywistych przyczyn oraz ich udokumentowania, może nasuwać wnioski o nierównym traktowaniu wobec prawa - preferowaniu innych podmiotów gospodarczych".
3/ Zdaniem pełnomocnika "twierdzenie o pełnym pokryciu potrzeb nasion w odmianach wpisanych do Rejestru jest bezpodstawne", bo odmiany nasion nie dopuszczonych do obrotu nie są w Rejestrze, a inne odmiany, np. cukinii, wpisane do Rejestru są produkowane w kraju w zbyt małej ilości i "odmian tych na rynku nie można nabyć".
4/ Naruszono też art. 77 par. 1 i art. 107 Kpa.
W odpowiedzi na skargę Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Rynek nasion poddany jest reglamentacji. Jej zasady określa ustawa z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie /Dz.U. nr 31 poz. 166 ze zm./. Ustawa służy wdrażaniu postępu biologicznego oddziałującego - jak wiadomo - bezpośrednio na wielkość i jakość produkcji rolnej. Dlatego wyłączony jest wolny obrót nasionami w imię zapewnienia producentom rolnym wartościowego materiału siewnego. Realizacji tego celu służy zasada, że dopiero wpisanie danej odmiany do urzędowego rejestru odmian jest podstawą dopuszczenia jej materiału siewnego do obrotu w Polsce. W ten sposób urzędowy rejestr odmian jest regulatorem doboru odmian w prowadzonych w Polsce uprawach. Warunkiem wpisania do rejestru danej odmiany jest wszechstronne i dokładne zbadanie jej właściwości oraz przeprowadzenie odpowiedniej oceny jej wartości dla gospodarki narodowej przez specjalnie usytuowaną, niezależną instytucję - Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych.
Wszystkie podmioty gospodarcze działające w Rzeczypospolitej Polskiej muszą znać obowiązujące w niej ustawodawstwo i przestrzegać go. Ten oczywisty obowiązek dotyczy i strony skarżącej - polskiego podmiotu prawnego. Chcąc zarabiać pieniądze na obrocie materiałem siewnym, musi ona doskonale znać założenia i cele oraz służące do ich realizacji konstrukcje prawne zawarte w ustawie z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie. Z akt sprawy wynika zresztą, że niezależnie od własnego obowiązku znajomości obowiązującego prawa Spółka była wielokrotnie informowana o rozwiązaniach ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie ustnie /podczas licznych wizyt przedstawicieli Spółki w Departamencie Produkcji Roślinnej Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej/ i pisemnie /por. pismo Dyrektora Departamentu Produkcji Roślinnej do Spółki z dnia 29 lipca 1992 r. nr 00063880/. Tymczasem zarówno w skardze, jak i w uzupełnieniu skargi do NSA ignoruje się zreferowane wyżej założenia i cel ustawy z dnia 10 października 1987 r., a zwłaszcza założenia wyrażone w jej art. 45 ust.
- Tak więc:
a/ w specjalnym załączniku /nr 8/ do skargi Spółka przedstawia walory importowanych odmian nie wpisanych do rejestru odmian w stosunku do odpowiadających im odmian wpisanych do rejestru, co należy chyba rozumieć jako próbę podważenia znaczenia rejestru /por. przedstawione wyżej założenia ustawy/;
b/ uzupełnienie skargi z dnia 27 listopada 1992 r. za argument za przyznaniem Spółce zezwolenia na obrót nasionami określonych odmian warzyw uważa to, że nie są one "rejestrowane w Polsce i cieszą się dużym zainteresowaniem działkowiczów";
c/ wreszcie strona skarżąca sugeruje, że należy uznać, iż dostarcza ona nasion /w specjalnych, kolorowych torebkach/ dla działkowiczów-hobbistów, których uprawy nie mają znaczenia gospodarczego, i dlatego ten obrót powinien być wyłączony z ustawowej zasady, że dopiero wpisanie danej odmiany do urzędowego rejestru odmian jest podstawą dopuszczenia jej materiału siewnego do obrotu w Polsce /jak wiadomo, ustawa z 1987 r. nie przewiduje zwolnienia z jej rygorów obrotu nasionami dla "działkowców"/.
Podstawowy jednak problem prawny w rozpoznawanej sprawie jest związany z zastosowaniem art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie. Według tego przepisu Minister może, w wypadkach uzasadnionych potrzebami gospodarczymi, zezwolić na dopuszczenie do obrotu między innymi kwalifikowanego materiału siewnego odmian nie wpisanych do rejestru. Mamy więc sytuację odwrotną niż w ramach klasycznego uznania administracyjnego, w którym - jak wiadomo - tylko w razie kolizji i nadrzędności interesu społecznego organ ma podstawy do nieuwzględnienia wniosku strony /innymi słowy, do nieuwzględnienia słusznego interesu strony/. Teoria granic uznania administracyjnego została wypracowana na podstawie art. 7 Kpa przez orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tymczasem w art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie w zupełnie wyjątkowych sytuacjach Minister może odstąpić od podstawowej zasady, na której opiera się obrót materiałem siewnym, ze względu nie na interes indywidualny strony, lecz ze względu na interes publiczny /"uzasadnione potrzeby gospodarcze Polski"/. Tylko w zupełnie szczególnych sytuacjach, ze względu na udowodniony interes publiczny, którego strażnikiem i wyrazicielem jest Minister, można złamać zasadą, że do obrotu może być dopuszczony wyłącznie kwalifikowany materiał siewny odmian wpisanych do urzędowego rejestru /nie dotyczy to oczywiście roślin, które nie podlegają obowiązkowi wpisu do rejestru/. W tej sytuacji - jak już była o tym mowa - odwrotnej w stosunku do sytuacji klasycznego uznania administracyjnego, zainteresowana strona może tylko próbować przekonać organ, że wskazywany przez nią interes publiczny /a nie jej interes własny/ przemawia za odstąpieniem od podstawowej zasady ustawy z dnia 10 października 1987 r. Zmienia to więc zupełnie sytuację strony. Może ona - swego własnego interesu bronić tylko pośrednio, poprzez przejęcie ciężaru dowodu i wykazywanie, że "uzasadnione potrzeby gospodarcze" kraju wymagają odstąpienia od reguły, iż do obrotu są dopuszczone tylko nasiona /kwalifikowany materiał siewny/ odmian wpisanych do urzędowego rejestru odmian. Takiej argumentacji prawnej /mieszczącej się w pozostałych, zarysowanych wyżej, rozwiązaniach ustawy z 1987 r./ strona skarżąca nie zastosowała, odwołała się zaś po prostu do całkowicie tu chybionej argumentacji, opartej na zasadach klasycznego uznania administracyjnego /por. art. 7 Kpa/. Wbrew więc twierdzeniom strony, Sąd nie stwierdził naruszenia art. 7 Kpa w związku z art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 10 października 1987 r. o nasiennictwie.
Zupełnie niezrozumiałe jest twierdzenie strony skarżącej, że skoro miała na rok zezwolenia na obrót niektórymi odmianami nie wpisanymi do rejestru odmian, to uważała, że będzie te nadzwyczajne zezwolenia otrzymywać dalej i nieudzielenie ich na 1993 r. jest "świadomym szkodzeniem interesom ekonomicznym" firmy "włącznie z zagrożeniem jej całkowitej egzystencji". Skoro nadzwyczajne zezwolenia były tylko na rok, to mimo ich braku na 1993 r. sprowadzenie przez Spółkę z zagranicy nie wpisanych do rejestru odmian nasion świadczy o podejmowaniu specjalnego rodzaju ryzyka. Różnie można interpretować takie nietypowe własne ryzyko - na przykład jako formę nacisku /presji/ na Ministra w celu udzielenia firmie kolejnego rocznego zezwolenia. Skądinąd zresztą wiadomo, że przez import starych odmian o małej wartości gospodarczej, a nawet już wycofanych z obrotu /odmian nie zarejestrowanych też w polskim rejestrze urzędowym/ dąży się do osiągania nadzwyczajnych zysków. Na to /jeśli dana spółka z udziałem zagranicznym powstała jeszcze na podstawie ustawy z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych/ mogą się nakładać przewidziane w przepisach tej ustawy automatyczne 3-letnie wakacje w podatku dochodowym oraz nadzwyczajne zwolnienia celne dla kapitału zagranicznego /por. art. 28 i art. 30 ustawy z dnia 30 grudnia 1988 r. w związku z art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1991 r. o spółkach z udziałem zagranicznym/.
Sąd nie podzielił twierdzeń skargi i twierdzeń podnoszonych na rozprawie, że firma na skutek zaskarżonej decyzji Ministra poniosła "straty gospodarcze w wysokości ponad miliarda złotych" /jak pośrednio wynika z akt sprawy, Spółka ma być "generalnym dystrybutorem" licznych firm zagranicznych/. W skardze miesza się zresztą dwa odrębne zagadnienia: nadzwyczajne zezwolenie na dopuszczenie do obrotu na terenie Polski materiału siewnego odmian nie wpisanych do polskiego rejestru urzędowego z samym już obrotem nasionami odmian /w tym ostatnim względzie nie ma przecież żadnych ograniczeń, jeśli odmiana jest już wpisana do rejestru lub uzyskano nadzwyczajne czasowe zezwolenie na dopuszczenie do obrotu odmiany nie wpisanej do rejestru/. Na przykład zamiast sprowadzać z zagranicy odmiany cukinii nie wpisane do rejestru /na które nie ma też nadzwyczajnego zezwolenia Ministra/, można sprowadzać bez żadnych ograniczeń liczne odmiany cukinii, które są już od dawna wpisane do polskiego rejestru.
Strona skarżąca podniosła też jeszcze jedną kwestię.
Mianowicie twierdzi, że z informacji ustnych udzielonych przedstawicielom Spółki w 1990 r. przez Departament Produkcji Roślinnej wynikało, iż dla odmian zleconych przez Spółkę do badań będzie przez Ministra wydawane zezwolenie tymczasowe na dopuszczenie ich do obrotu na terenie Polski, do czasu zakończenia badań. Należy tu pominąć kwestie dowodowe związane z tym, że na poparcie swego twierdzenia Spółka załącza tylko dwie notatki swego radcy Janusza K., noszące datę 10 kwietnia 1990 r., a złożone do Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w około 2,5 roku później, bo 8 października 1992 r. /pisemne oświadczenie wysokiego rangą pracownika Departamentu Produkcji Roślinnej nie po twierdza zresztą twierdzeń wskazanych notatek/.
Natomiast należy podkreślić, że nawet należycie udokumentowana ustna rozmowa z najwyższym rangą pracownikiem państwowym jest tylko rozmową /czy ustną informacją/, jeśli nie spełnia określonych wymagań prawnych. Nie można budować faktów prawnych o doniosłych dla strony skutkach z luźnych, nie sprecyzowanych oraz nie ujętych w odpowiednią formę czynników faktycznych /bliżej tą kwestią zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 27 sierpnia 1991 r. II SA 537/91/. Prezentowanie odmiennych poglądów godzi w porządek prawny oraz stwarza możliwość różnych nadużyć czy obchodzenia prawa.
W sumie Sąd nie stwierdził takich naruszeń prawa przez zaskarżoną decyzję, które miałyby wpływ na wynik sprawy, i dlatego na podstawie art. 207 par. 5 Kpa skargę oddalił.