Uzasadnienie
Janina S., urodzona w 1922 r., złożyła deklarację o przyjęcie w poczet członków Związku Bojowników o Wolność i Demokrację i stwierdzenie uprawnień kombatanckich na tej podstawie, że w okresie od lipca 1943 r. do stycznia 1945 r. należała do Batalionów Chłopskich, pełniąc głównie funkcję sanitariuszki na placówce w P. Funkcję tę pełniła po złożeniu przysięgi przed zastępcą dowódcy plutonu Władysławem Ch., w obecności Antoniego M. Ponadto brała udział w odprawach i szkoleniach wojskowych, między innymi w celu zapoznania się z obsługą broni palnej. Na potwierdzenie powyższego przedstawiła oświadczenia świadków - wymienionych już Władysława Ch. i Antoniego M. Zarząd Główny Związku Bojowników o Wolność i Demokrację utrzymał w mocy decyzję Zarządu Wojewódzkiego tego Związku w K., odmawiającą Janinie S. przyjęcia do Związku i stwierdzenia uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu decyzji ostatecznej stwierdzono, że Janina S. nie udokumentowała swojej działalności w szeregach Batalionów Chłopskich, "ponieważ w przedstawionych materiałach istnieją istotne rozbieżności".
Janina S., przesłuchiwana w charakterze świadka, stwierdziła, "że nie wie konkretnie, do jakiej organizacji należała, a podaje, że opatrywała rannych z Brygady Świętokrzyskiej NSZ". Podkreślono przy tym, że Janina S. nie ujawniła swej działalności przed Komisją Likwidacyjną Batalionów Chłopskich.
Skargę na tę decyzję złożyła do Naczelnego Sądu Administracyjnego Janina S., która wywiodła, iż stanowisko organów orzekających jest dla niej wysoce krzywdzące. Do skargi dołączyła ponadto oświadczenie świadka Wiesławy M., członka omawianego Związku, która potwierdziła fakt przynależności skarżącej do Batalionów Chłopskich i jej aktywną rolę, między innymi w ukrywaniu męża świadka.
W odpowiedzi na skargę Zarząd Główny Związku Bojowników o Wolność i Demokrację wniósł o jej oddalenie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Decyzja organów orzekających obu instancji o odmowie stwierdzenia uprawnień kombatanckich została wydana z naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego, ponieważ nie został dokładnie wyjaśniony stan faktyczny sprawy /art. 7 i art. 77 par. 1 Kpa/, uzasadnienie rozstrzygnięcia zaś - wbrew dyspozycji art. 107 par. 3 Kpa - nie zawiera wystarczających i przekonujących dowodów, z których skorzystały te organy, odmawiając wiarygodności i mocy dowodowej dowodom przedstawionym przez skarżącą.
W szczególności organy te nie ustosunkowały się w ogóle do przedstawionych przez skarżącą oświadczeń świadków, a przecież obaj świadkowie to członkowie Związku, zweryfikowani z tytułu przynależności do Batalionów Chłopskich na tej samej placówce i w tym samym okresie co skarżąca. Władysław Ch. był zastępcą dowódcy plutonu i przed nim skarżąca miała składać przysięgę, Antoni M. zaś na placówce tej pełnić miał funkcję zastępcy drużynowego w stopniu kaprala. Skwitowanie oświadczeń tych świadków jedynie stwierdzeniem, że uznano je za niewiarygodne tylko z tego powodu, iż skarżąca nie ujawniła swojej działalności przed Komisją Likwidacyjną Batalionów Chłopskich, rażąco narusza przepisy postępowania dowodowego, zawarte głównie w art. 80 Kpa, a także zasady logicznego rozumowania, obie te przesłanki bowiem nie pozostają ze sobą w związku.
Ocena dowodów należy oczywiście do organów orzekających Związku, ale musi być ona dokonana z zastosowaniem podstawowych reguł przewidzianych w przepisach kodeksu postępowania administracyjnego. Gdy więc organy te miały wątpliwości co do wiarygodności oświadczeń tak istotnych świadków, powinny ich przynajmniej przesłuchać po uprzednim uprzedzeniu o odpowiedzialności za fałszywe zeznania /art. 83 par. 3 Kpa/, a w razie potrzeby dokonać ich konfrontacji ze skarżącą. Takie ograniczenie się w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia do stwierdzenia istotnych rozbieżności, bez ich wyspecyfikowania, a następnie próby wyjaśnienia stanowi istotne naruszenie przepisów postępowania, w tym także art. 107 par. 3 Kpa. Trudno też dociec, na podstawie czego organ odwoławczy stwierdził, iż "skarżąca nie wie konkretnie, do jakiej organizacji należała", skoro zarówno w deklaracji, życiorysie, jak i w protokole przesłuchania w charakterze świadka podała, że należała do Batalionów Chłopskich.
Nie wyjaśniono też, o czym miałoby świadczyć stwierdzenie o opatrywaniu przez skarżącą rannych z Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Również i tę okoliczność skarżąca wyjaśniła, stwierdzając, iż był to jednorazowy przypadek i nie miała ona świadomości przynależności rannych do tej formacji. Użyte więc przez organ odwoławczy w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji argumenty mają charakter jednostronny i nieobiektywny.
Tak więc przy ponownym rozpoznawaniu sprawy należy przesłuchać w charakterze świadków osoby wskazane przez skarżącą, a także rozważyć przesłuchanie w charakterze świadka Wiesławy M., której oświadczenie skarżąca dołączyła do skargi. Rozważenia wymaga też ponowne, obiektywne przesłuchanie Janiny S. w charakterze strony /art. 86 Kpa/. Dopiero wówczas możliwe będzie dokonanie wszechstronnej i obiektywnej oceny materiału dowodowego.
Skoro więc nie zostały wyjaśnione wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, z mocy art. 207 par. 1 i 2 pkt 3 Kpa orzeczono jak w wyroku.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 208 Kpa.