Uzasadnienie
W dniu 4 stycznia 2018 r. na drodze powiatowej [...] funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali do kontroli samochód Man o numerze rejestracyjnym [...] z naczepą marki [...] o nr rej. [...], którym kierował M. S. Tuż przed podjęciem czynności kontrolnych i podaniem sygnału do zatrzymania kierowca zatrzymał pojazd. Jak okazało się z wydruku tachografu, od godz. 00:00 do 08:27 czasu UTC rejestrowany był odpoczynek, natomiast od godz. 08:27 do 08:30 (moment zatrzymania) czyli przez 3 minuty rejestrowana był jazda. Podczas zatrzymania pobrano też do kontroli dowody rejestracyjne, wypis z licencji i prawo jazdy. Kierowca oddał też magnes, którego używał aby zakłócić prawidłową pracę tachografu. Dalsze czynności kontrolne przeprowadzono w M. przy ul. [...]. Pobrano pozostałe dokumenty, m in. dokument przewozowy. Kierowcę przesłuchano i ukarano mandatem karnym. Sporządzono dokumentację fotograficzną i kserokopie dokumentów. Magnes zatrzymano jako dowód w postępowaniu.
Ustalono, że zatrzymany pojazd należy do W. B. i T. B. prowadzących działalność pod firmą: FIRMA TRANSPORTOWO-HANDLOWA "A".
Strona została zawiadomiona o wszczęciu postępowania w sprawie i pouczona co do możliwości wypowiedzenia się. Pismem z dnia 25 stycznia 2018r. wspólnicy wyjaśnili, że w przedsiębiorstwie wprowadzony jest zakaz używania przez kierowców wszelkich wyłączników wpływających na pracę tachografu, a stworzone warunki pozwalają na przestrzeganie norm czasu pracy. Dodatkowo są przeprowadzane regularne kontrole czasu pracy zatrudnionych kierowców, polegające na pobieraniu danych z kart kierowcy, z tachografu cyfrowego i dokonywaniu ich analizy. Strona zgadza się z opisanym podczas kontroli naruszeniem, jednak wyjaśnia, że "przedmiotowa sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w naszym przedsiębiorstwie - nigdy wcześniej żaden kierowca nie dopuścił się naruszeń dotyczących nierejestrowania swojej aktywności, z uwagi na przymocowanie do impulsatora magnesu, co spowodowałoby zakłócenie pracy urządzenia rejestrującego.
Jako przedsiębiorcy nie mieliśmy możliwości stwierdzenia takiego działania kierowcy, albowiem użył on magnesu po raz pierwszy i był wówczas w trakcie wykonywania zadania przewozowego. Była to samowola kierowcy."
W konsekwencji powyższych ustaleń [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2017 r. Nr 2200, ze zm.) nałożył na W. B. i T. B. prowadzących działalność firmą: FIRMA TRANSPORTOWO-HANDLOWA "A" karę pieniężną w wysokości 5000 zł. Za bezsporne uznał wykorzystanie przez kierowcę magnesu do zakłócenia pracy urządzenia rejestrującego. Jednocześnie nie dostrzegł możliwości zastosowania rozwiązań przewidzianych w art. 92b i 92c ustawy o transporcie drogowym.
Odwołanie od tej decyzji złożyli W. B. i T. B. Podnieśli, że nie mieli oni wpływu na działania podejmowane przez kierowcę. W ich firmie pracownicy zostali poinstruowani, iż nie wolno używać żadnych urządzeń zakłócających pracę tachografu. Kierowca po zdarzeniu został także ukarany naganą.
Skarżoną decyzją Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję organu I instancji w mocy. Uznał, iż zarówno ustalenia Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, jak i wywiedzione z nich skutki prawne są prawidłowe. Odnosząc się do zarzutu niezastosowania w sprawie art. 92c stwierdził, iż brak było przesłanek do zastosowania powyższego przepisu. Do zdarzenia doszło bowiem w okolicznościach, które przedsiębiorca powinien przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia. Z załączonych przez stronę dokumentów w żaden sposób nie wynika, że strona nie wiedziała bądź nie miała wpływu na powstanie naruszenia. W tym miejscu organ przywołał wyrok tutejszego Sądu z dnia 15 lipca 2016 r., nr sygn. akt II SA/Gl 252/16, gdzie skład orzekający stwierdził, iż "stanowiące podstawę wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy okoliczności o charakterze wyjątkowym i nadzwyczajnym, mogą stanowić wyłącznie sytuacje powstałe w warunkach od niego niezależnych - takie jak klęski żywiołowe, katastrofy, a nie automatyczny akt jego woli, jak np. niedbałość, niewiedza, zaniechanie czy też niedostateczne sprawdzenie wymaganych prawem warunków prowadzenia działalności w zakresie przewozów".
Organ podkreślił, że kierowca świadomy odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań na pytanie kontrolującego: "Dlaczego podłożył pan dzisiaj magnes żeby zakłócić pracę tachografu? " odpowiedział: "Nie wiedziałem jaką trasę będę dzisiaj robił i czy wystarczy mi czasu".
Skargę na tę decyzję do tutejszego Sądu złożyli W. B. i T. B. Domagając się uchylenia rozstrzygnięć organów obu instancji oraz zasądzenia kosztów postępowania zarzucili organom administracji:
- I. naruszenie art. 92 c ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym poprzez nieumorzenie postępowania w sytuacji wystąpienia wszystkich niezbędnych w tym zakresie przesłanek,
- II. naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie:
- a) art. 7, 77 i 80 kpa poprzez przekroczenie swobodnej oceny dowodowej i wydanie decyzji, w sytuacji gdy nie zostały wyjaśnione wszystkie okoliczności sprawy, w szczególności brak wpływu na rzekomo powstałe naruszenia,
- b) art. 8 k.p.a. poprzez przeprowadzenie postępowania w sposób naruszający zasadę pogłębiania zaufania uczestników postępowania.
W uzasadnieniu wskazali, że "jako pracodawcy dopełniliśmy wszystkich naszych obowiązków: zakazaliśmy używania przez kierowców wszelkich wyłączników wpływających na pracę tachografu, pouczyliśmy kierowców, że jednym z ich podstawowych obowiązków jest przestrzeganie norm czasu pracy, a wszelkie fałszowanie danych w tym zakresie jest niedopuszczalne i zakazane, stworzyliśmy kierowcom warunki umożliwiające przestrzeganie norm czasu pracy poprzez wyznaczanie odpowiednich i dobrze zorganizowanych zadań przewozowych, ponadto przeprowadzamy regularne szkolenia oraz regularne kontrole czasu pracy zatrudnionych kierowców, pobierając dane z kart kierowcy i z tachografów. Fakt nierejestrowania przez kierowcę aktywności jest jego samowolną ingerencją, niezgodną z przepisami prawa, których znajomość kierowca potwierdził".
Odpowiadając na skargę organ administracji wniósł o jej oddalenie podtrzymując swe dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 2188) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, a kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Oznacza to, że sądy administracyjne nie orzekają merytorycznie, tj. nie wydają orzeczeń, co do istoty sprawy, lecz badają zgodność zaskarżonego aktu administracyjnego z obowiązującymi w dacie jego podjęcia przepisami prawa materialnego, określającymi prawa i obowiązki stron oraz przepisami procedury administracyjnej, normującymi zasady postępowania przed organami administracji publicznej. Z brzmienia zaś art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm.), zwanej dalej "p.p.s.a." wynika, że w przypadku, gdy sąd stwierdzi bądź to naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, bądź to naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź wreszcie inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas - w zależności od rodzaju naruszenia – uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części, albo stwierdza ich nieważność bądź niezgodność z prawem.
Nie ulega więc wątpliwości, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom administracji publicznej można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Przy tym z mocy art. 134 § 1 p.p.s.a. tejże kontroli legalności sąd dokonuje także z urzędu, nie będąc związany zarzutami i wnioskami powołaną podstawą prawną.
Podstawę materialnoprawną decyzji o nałożeniu na skarżącą kary pieniężnej stanowi art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r o transporcie drogowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2200 ze zm. – dalej "u.t.d."), zgodnie z którym podmiot wykonujący przewóz drogowy z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10 000 zł za każde naruszenie. Suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć kwoty 10 000 zł. Wykaz naruszeń obowiązków lub warunków przewozu drogowego i wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do u.t.d.
W rozstrzyganej sprawie jest bezsporne, iż kierujący pojazdem zakłócał działanie tachografu (urządzenia pomiarowego). Okoliczność ta nie jest kwestionowana również przez skarżących.
Istotą sporu jest jednak kwestia zastosowania rozwiązania przewidzianego w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Zgodnie z tym przepisem "nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli [...] okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć".
Skład orzekający w niniejszej sprawie zgadza się zarówno z organami administracji, jak i poglądami dominującymi w orzecznictwie sądów administracyjnych (jak choćby w przywołanym wcześniej wyroku tutejszego Sądu o sygnaturze II SA/Gl 252/16), iż rozwiązanie przewidziane w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. może znaleźć zastosowanie tylko w szczególnych wypadkach, gdy przedsiębiorca transportowy "nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć". Zdarzenia polegające na ingerencji w urządzenia pomiarowe można jednak przewidzieć. To przedsiębiorca winien podjąć wszystkie możliwe działania (sposób organizacji pracy, kształtowania wynagrodzenia) ażeby do takich sytuacji nie dochodziło. Zatem trafnie, zarówno organ I instancji, jak i organ odwoławczy uznały, iż w tej konkretnej sprawie analizowany przepis nie może zostać zastosowany.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uznał, że skarga jest niezasadna, skoro podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, a jednocześnie brak jest okoliczności, które z urzędu należałoby wziąć pod uwagę i na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.