Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści i wyszukiwarka

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicachz 19 stycznia 2018 r., sygn. akt II SA/Gl 955/17

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach
Skład
Sędzia WSA Andrzej Matan przewodniczący
Sędzia WSA Grzegorz Dobrowolski sprawozdawca
Sędzia NSA Łucja Franiczek
specjalista Beata Bieroń protokolant
Rozpoznanie
na rozprawie w dniu 19 stycznia 2018 r.
Sprawa
sprawy ze skargi "A" w S. na decyzję Wojewody [...] z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie czasowego zajęcia nieruchomości oddala skargę.

Uzasadnienie

Wnioskiem z [...] r. M.P. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą "A’ z siedzibą w K., reprezentowany przez pełnomocnika M.K., zwrócił się do Starosty [...] o zezwolenie - w trybie art. 126 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami - na czasowe zajęcie nieruchomości położonej w S., oznaczonej jako działki nr [...], pozostających we władaniu "B" w S., na okres maksymalnie 7 dni od wydania decyzji, celem wycinki drzew w pasie linii elektroenergetycznej 220 kV relacji L.-W.-J., w związku z zaistnieniem nagłej potrzeby uniknięcia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi oraz zapobieżenia powstania znacznej szkody.

Decyzją z [...]r. nr [...] Starosta [...] wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej odmówił wydania zezwolenia na czasowe zajęcie ww. nieruchomości, w trybie przepisu art. 126 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. W uzasadnieniu stwierdził, iż w przedmiotowej sprawie trudno mówić o potrzebie niezwłocznego działania, gdyż drzewa rosną na nieruchomości od dłuższego czasu i nie ma możliwości, aby w sposób "nagły" wrosły w linię energetyczną, wbrew twierdzeniu wnioskodawcy, który wskazał, że obecnie, na skutek wzmożonej wegetacji roślin, z każdym dniem parametry bezpieczeństwa coraz bardziej wykraczają poza przyjęte normy, zwiększa się niebezpieczeństwo wystąpienia pożaru spowodowanego iskrzeniem przewodów, które stykają się z gałęziami drzew oraz przerwania tych przewodów na skutek zjawisk atmosferycznych oddziałujących na drzewa, stwarzając zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi i zwierząt znajdujących się w pobliżu linii.

Odwołanie od tej decyzji "B" w S., wnosząc o uchylenie skarżonej decyzji w części uzasadnienia i wydanie nowej z poprawionym uzasadnieniem. Skarżąca podziela stanowisko organu I instancji o odmowie wydania zezwolenia na czasowe zajęcie nieruchomości w celu wycinki drzew w pasie linii energetycznej, jednakże wskazuje na uchybienia w zakresie zgromadzenia materiału dowodowego oraz naruszenia procedury art. 10 Kpa. W ocenie skarżącej wnioskodawca dostarczając organowi dowody w sprawie, przedstawi! niepełny, a przez to nie odpowiadający stanowi faktycznemu obraz sprawy.

Zaskarżoną decyzją Wojewoda Śląski uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie w sprawie. W jego ocenie M.P. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą "A", reprezentowany przez M.K., (który był jedynie pełnomocnikiem M.P.), nie był umocowany do złożenia wniosku w imieniu i na rzecz "C" S.A. W związku z tym organ I instancji, którego w pierwszej kolejności obowiązkiem jest zbadanie interesu prawnego wnioskodawcy winien był odmówić wszczęcia postępowania o wydanie stosownego zezwolenia na podstawie art. 126 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami. Organ I instancji nie zbadał również należycie kwestii ewentualnego tytułu prawnego "B" w S. do ww. nieruchomości. Dowodem na tę okoliczność jest przede wszystkim księga wieczysta lub inne dokumenty, nie jest nim natomiast ewidencja gruntów i budynków. Co prawda, zgodnie z art. 11 ustawy z 29 czerwca 1963r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych (Dz. U. z 1963r., nr 28, poz. 169 ze zm.) w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2015r., dla nieruchomości stanowiących wspólnotę gruntową nie prowadziło się ksiąg wieczystych, jednakże przepis ten już nie obowiązuje.

Skargę na tę decyzję złożyła do tutejszego Sądu "B" w S. wnosząc o uchylenie decyzji Wojewody i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia w części dotyczącej uzasadnienia decyzji uchylającej oraz zasądzenie kosztów postępowania. W ocenie skarżącej organ odwoławczy błędnie uzasadnił swe rozstrzygnięcie. Błędnie bowiem przyjął, że nieruchomość której dotyczyło postępowanie posiada nieuregulowany stan prawny odpowiadający zapisowi art. 124a ustawy o gospodarce nieruchomościami. Skarżąca nie podziela stanowiska Wojewody w tym zakresie. Organ nie odniósł się bowiem do stanowiska Sądu Najwyższego wypowiedzianego w postanowieniu dnia 23 lutego 2017 r., pod sygnaturą akt V CSK 309/16, tj. już pod rządami znowelizowanej ustawy o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych, z udziałem Spółki, chociaż je w istocie zakwestionował.

Sąd Najwyższy stwierdził, iż "Wypis z rejestru gruntów stwierdzający, że spółka jest właścicielem działki wchodzącej w skład wspólnoty gruntowej, jest więc dokumentem urzędowym korzystającym z domniemania zgodności jego treści ze stanem rzeczywistym i w istocie wobec braku księgi wieczystej należy dokument ten uznać za dowód prawa spółki gruntowej do rozporządzania tą nieruchomością (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 16 lutego 2005 r., VI SA/Wa 708/04, nie publ., wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 czerwca 2010 r., I OSK 1086/09, nie publ. oraz z dnia 5 stycznia 2011 r., I OSK 364/10, nie publ.)."

Sąd Najwyższy we wskazanym postanowieniu potwierdził także wydanie na rzecz Spółki decyzji z art. 8 ustawy o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych w brzmieniu sprzed nowelizacji tejże ustawy. Wcześniej analogiczne stanowisko w kwestii znaczenia wypisu z rejestru gruntów dla potwierdzenia prawa własności do nieruchomości stanowiących wspólnotę gruntową zajął Sąd Apelacyjny w K. w wyroku z [...]r. sygn. akt [...]. Co istotne, Sąd Apelacyjny w K. wyrokiem z dnia [...]r., w sprawie sygn. akt [...] zasądził na rzecz powoda (Spółki) odszkodowanie za korzystanie przez pozwaną (Gminę S.) z działki nr geod. [...] bez tytułu prawnego, w złej wierze.

Odpowiadając na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując swe dotychczasowe stanowisko.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje

Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.

Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1066) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, a kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Oznacza to, że sądy administracyjne nie orzekają merytorycznie, tj. nie wydają orzeczeń, co do istoty sprawy, lecz badają zgodność zaskarżonego aktu administracyjnego z obowiązującymi w dacie jego podjęcia przepisami prawa materialnego, określającymi prawa i obowiązki stron oraz przepisami procedury administracyjnej, normującymi zasady postępowania przed organami administracji publicznej. Z brzmienia zaś art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369), zwanej dalej "p.p.s.a." wynika, że w przypadku, gdy sąd stwierdzi bądź to naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, bądź to naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź wreszcie inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas - w zależności od rodzaju naruszenia – uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części, albo stwierdza ich nieważność bądź niezgodność z prawem.

Nie ulega więc wątpliwości, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom administracji publicznej można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Przy tym z mocy art. 134 § 1 p.p.s.a. tejże kontroli legalności sad dokonuje także z urzędu, nie będąc związany zarzutami i wnioskami powołaną podstawą prawną.

Podstawowym obowiązkiem organu administracji konkretyzującego normę materialno prawną jest działanie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa. Niniejsze postępowanie dotyczy wniosku złożonego w trybie art. 126 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (aktualnie Dz. U. z 2018 r. poz. 121). Zgodnie z tym przepisem "w przypadku siły wyższej lub nagłej potrzeby zapobieżenia powstaniu znacznej szkody, z zastrzeżeniem ust. 5, starosta, wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej, udziela, w drodze decyzji, zezwolenia na czasowe zajęcie nieruchomości na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, licząc od dnia zajęcia nieruchomości. W przypadku postępowania prowadzonego na wniosek, wydanie decyzji następuje niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 7 dni, licząc od dnia złożenia wniosku". Wszczynając postępowanie w takiej sprawie organ był zobowiązany przede wszystkim, czy wniosek pochodzi od uprawnionego oraz kto jest właścicielem bądź użytkownikiem nieruchomości, której dotyczy żądanie.

W zaskarżonej decyzji Wojewoda Śląski bezsprzecznie wykazał, że żądający wydania decyzji M.K. nie był właściwie umocowany. Stwierdził także, że "B" w S. nie wykazała swojego tytułu prawnego do przedmiotowych nieruchomości. Nie przedstawiła bowiem odpowiedniego dokumentu (w tym wypisu z księgi wieczystej) wskazującego, iż jest w właścicielem lub użytkownikiem wieczystym nieruchomości. Powołała się jedynie na wpis do ewidencji gruntów i budynków. Zgodnie z art. 11 ustawy z dnia 29 czerwca 1963r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych (Dz. U. z 1963r., nr 28, poz. 169 ze zm.). w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2015r., dla nieruchomości stanowiących wspólnotę gruntową nie prowadziło się ksiąg wieczystych. Zaistniał wówczas spór w doktrynie, czy sama ewidencja może stanowić podstawę wykazania prawa własności wspólnoty gruntowej. Trafnie jednak organ II instancji uznał, iż usunięcie tego przepisu z obrotu prawnego spowodowało, że podnoszone wątpliwości stały się bezprzedmiotowe.

De lege lata, w ocenie składu orzekającego, wpisem do ewidencji gruntów i budynków nie można wykazać prawa do nieruchomości również w przypadku wspólnot gruntowych. Zatem podniesiona w skardze argumentacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Bezprzedmiotowe jest w tym zakresie odwoływanie się przez skarżącą spółkę do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2017 r. (sygn. V CSK 309/16). Dotyczy ono założenia i dokonania wpisu do księgi wieczystej. Jeśli skarżąca będzie takim wpisem dysponować nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby wylegitymować się tytułem prawnym do spornych nieruchomości.

Zgodnie z art. 134 § 1 p.p.s.a. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Rozpatrując w takim zakresie sprawę Sąd nie dopatrzył się naruszeń skutkujących koniecznością uchylenia zaskarżonej decyzji. W tym stanie rzeczy na mocy art. 151 p.p.s.a. Sąd oddalił skargę.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.