Uzasadnienie
Decyzją z dnia 21 maja 1998 r. Burmistrz Miasta Ł.-G. odmówił wydania pozwolenia na montaż stacji telefonii komórkowej GSM na dachu 5-kondygnacyjnego budynku wielorodzinnego położonego przy ulicy Ś. 18 A. W jej uzasadnieniu wskazał, że inwestor przedłożył wszystkie pozwolenia wymagane odrębnymi przepisami oraz wykazał prawo dysponowania obiektem na przedmiotowy cel. Odmawiając jednakże wydania pozwolenia miał na uwadze, iż w toku postępowania administracyjnego napłynęły liczne protesty mieszkańców budynku oraz budynków sąsiednich. W szczególności jednak organ I instancji odnosząc inwestycję do planu szczegółowego zagospodarowania przestrzennego zajął stanowisko, że praktycznie treść zapisu w tym planie oznacza, że wiodącą funkcją strefy jest mieszkalnictwo z przynależnymi usługami podstawowymi. Realizacja inwestycji mogłaby naruszyć ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Ma ona bowiem charakter ponadlokalny i brak jest możliwości objęcia jej elastycznością zapisu planu. Taka inwestycja nie uzyskałaby również akceptacji lokalnej społeczności przy tworzeniu planu miejscowego.
Rozpatrując odwołanie P. SA od opisanej wyżej decyzji Burmistrza Miasta M. Wojewoda K. uznał jego zasadność i orzekł decyzją z dnia 22.07.1998 r. o jej uchyleniu i przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia. Organ odwoławczy wskazał, że z ustaleń planu zagospodarowania przestrzennego nie wynika zakaz lokalizacji inwestycji wnioskowanej przez inwestora. Ponadto inwestor posiada prawo dysponowania nieruchomością na montaż stacji telefonii komórkowej na dachu budynku mieszkalnego. Z wymaganych opinii właściwych organów wynika, że inwestycja nie będzie stanowić uciążliwości dla środowiska i zdrowia ludzi.
W skardze do Naczelnego Sądu Administracyjnego Łucja Cz., Małgorzata C., Leokadia K., Marian P., Gerard B., Roman K. i Gizela Z. zakwestionowali umocowanie Wojewody K. do merytorycznego rozpoznania odwołania złożonego przez inwestora. Odwołanie to bowiem złożone zostało po terminie. Nadto powołali się na brak zgody mieszkańców tak budynku na którym inwestycja musiałaby być zrealizowana jak i budynków sąsiednich. Skarżący zażądali, jak należy wnosić z całości wywodów skargi, uchylenia decyzji organu odwoławczego.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie. Odwołanie, jak wskazał, wniesiono po terminie ale uwzględniono przedstawione w nim zarzuty stwierdzając, iż decyzja organu I instancji nosi cechy nieważności. Wadliwie rozstrzygała ona sprawę. W istocie rzeczy więc uchylenie decyzji wywołuje taki sam skutek jak stwierdzenie nieważności gdyż została ona wyeliminowana z obrotu prawnego. Nadto organ odwoławczy wskazał, że niektóre z osób skarżących nie zostały uznane za stronę w rozumieniu art. 28 Kpa w toczącym się postępowaniu administracyjnym.
Naczelny Sąd Administracyjny zważyły, co następuje:
Skarga jest uzasadniona.
Z ustaleń postępowania administracyjnego wynika, że w dniu 17 kwietnia 1997 r. podpisana została umowa dzierżawy dachu budynku przy ulicy Ś. 18 a w Ł.-G. pomiędzy Spółdzielnią Mieszkaniową przy Elektrowni "Ł." a firmą P. Z tego faktu wynikają dwie istotne w niniejszej sprawie okoliczności. Pierwsza dotyczy inwestora, który poprzez zawarcie wymienionej umowy uzyskał prawo dysponowania wydzierżawioną częścią obiektu na potrzeby mającej się rozpocząć inwestycji. Druga natomiast dotyczy legitymacji osób zamieszkałych w tym budynku do występowania w postępowaniu administracyjnym w charakterze strony, a w szczególności do składania skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Z grona osób skarżących kwestia ta dotyczy Pana Mariana P. zamieszkałego, jak wynika z akt sprawy, właśnie w budynku przy ulicy Ś. 18 a w Ł.-G. należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej. Nie jest On - jak należy wskazać - osobą uprawnioną do składania skargi.
W utrwalonym już orzecznictwie NSA odmawia się przymiotu strony członkowi spółdzielni mieszkaniowej w postępowaniu dotyczącym interesów prawnych spółdzielni wynikających z prawa własności lub prawa użytkowania wieczystego z uwagi na fakt, iż przedmiotem spółdzielczego prawa do lokalu jest sam lokale. Przepisy ustawy Prawo spółdzielcze /Dz.U. 1995 nr 54 poz. 288 ze zm./ nie przyznają członkom spółdzielni bezpośredniego prawa do korzystania z majątku spółdzielczego którym może rozporządzać w rozumieniu art. 140 Kc tylko spółdzielnia jako osoba prawna poprzez swoje organy /wyrok NSA z dnia 10 kwietnia 1997 r. II SA/Wr 1013/96 - OSP 1998 z. 78 poz. 131 i z dnia 4 marca 2000 r. II SA/Ka 2079/99 - nie publ./. W tej sytuacji skarżący Marian P. nie jest legitymowany do składania skargi.
Natomiast Erwin Cz. /następca Łucji Cz./ i Gerard B. taką legitymację posiadają. W przeciwieństwie do Mariana P., reprezentującego w ogóle mieszkańców budynku przy ulicy Ś. 18a, osoby te są właścicielami posesji, które zamieszkują. Ich legitymacja skargowa pojawia się na gruncie ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o ochronie i kształtowaniu środowiska /Dz.U. 1994 nr 49 poz. 196 ze zm./.
Ochrona prawna na gruncie tej ustawy przysługuje właścicielowi lub posiadaczowi nieruchomości z której korzystanie połączone jest z uciążliwościami powodowanymi naruszeniem przepisów o ochronie środowiska /art. 81 ust. 1 ustawy/. Natomiast ograniczenia w gospodarowaniu terenem uwzględnia się w planach zagospodarowania przestrzennego /art. 73 ust. 1 i 3 ustawy/. Wymienione wyżej osoby mają zatem prawo złożyć skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego gdyż są do tego legitymowane. Skarżący Gerard B. jak wynika z akt sprawy reprezentował w postępowaniu administracyjnym Gizelę Z. Odnosząc się do zarzutów skargi wskazać należy, iż faktu złożenia przez inwestora odwołania od decyzji organu I instancji z opóźnieniem nie kwestionuje organ odwoławczy. Z akt sprawy wynika, że decyzja Burmistrza Miasta Ł.-G. została doręczona inwestorowi w dniu 26 maja 1998 r. Odwołanie od tej decyzji /datowane na dzień 1 czerwca/ zostało złożone w dniu 29 czerwca 1998 r., a więc z oczywistym przekroczeniem ustawowego terminu.
Organ odwoławczy powinien w tej sytuacji postąpić stosownie do art. 134 Kpa. Winien stwierdzić zatem w drodze postanowienia uchybienie terminowi do wniesienia odwołania. Warunkiem skuteczności czynności procesowej jaką jest wniesienie odwołania jest zachowanie ustawowego terminu do jej dokonania. Uchybienie terminowi powoduje bezskuteczność odwołania. Natomiast rozpatrzenie odwołania wniesionego po terminie stanowi rażące naruszenie prawa /art. 156 par. 1 pkt 2 Kpa/. W istocie rzeczy bowiem oznacza to weryfikację w postępowaniu odwoławczym decyzji ostatecznej korzystającej z ochrony trwałości /art. 16 par. 1 Kpa/. NSA w wyroku z dnia 4 czerwca 1982 r. /ONSA 1982 Nr 1 poz. 52/ stwierdził m.in., że brak odwołania w ustawowym terminie powoduje, że decyzja stała się ostateczna i może być wzruszona jedynie w trybie nadzwyczajnym. Możliwe jest również jak należy dodać przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, ale może to nastąpić pod pewnymi warunkami, z których pierwszym jest wniosek zainteresowanego którego to wniosku w niniejszej sprawie nie było.
W tym stanie prawnym decyzja Wojewody K. z dnia 22 lipca 1998 r. oznaczała weryfikację decyzji ostatecznej co było niedopuszczalne niezależnie od tego jakie było stanowisko organu odwoławczego w przedmiocie merytorycznej zasadności stanowiska organu I instancji. Z tego względu należało stwierdzić nieważność zaskarżonej decyzji. Wydana ona została z rażącym naruszeniem prawa w rozumieniu art. 156 par. 1 pkt 2 Kpa.
Z tych przyczyn należało - w oparciu o art. 22 ust. 3 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./ orzec jak w sentencji. O kosztach postępowania orzeczono zgodnie z art. 55 ust. 1 wymienionej ustawy.