Uzasadnienie
Burmistrz Gminy A. decyzją z 21 sierpnia 2018 r. znak [...], po rozpatrzeniu wniosku złożonego przez firma A z 28 czerwca 2017 r. w sprawie naruszenia stosunków wodnych na działce nr [...] obręb A. poprzez podniesienie gruntu na działkach nr [...], nakazał właścicielowi działek nr [...] B. C.:
- 1. przywrócenie stanu poprzedniego na części ww. działek, określając termin wykonania obowiązków polegających na przywróceniu stanu poprzedniego na 31 października 2018 r.
- 2. usunięcie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego docelowo do 6 m minimum przy zachowaniu obecnej wysokości dna.
Jako podstawę prawną decyzji organ podał art. 29 ustawy z dnia 18 lipca 2001r. - Prawo wodne (Dz.U. z 2017 r. poz. 1121 ze zm.), dalej P.w., a także art. 105 i art. 107 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r., poz. 1257; obecnie Dz.U. z 2018 r., poz. 2096), dalej "K.p.a.".
W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że 28 czerwca 2017 r. do organu wpłynęło zgłoszenie dotyczące podniesienia poziomu gruntu o około 1,5 m na działkach nr [...], [...] obręb A. gmina A., co spowodowało zmianę stanu wody na gruncie 30 maja 2017 r. i szkodliwie wpłynęło na działkę nr [...].
W wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego, na podstawie zebranych danych z oględzin, które odbyły się 3 sierpnia 2017 r., dotyczących stanu wody na ww. gruntach ustalono, że działka [...] nie graniczy bezpośrednio z działkami nr [...], [...]. Działkę nr [...] i działkę nr [...] dzieli działka nr [...] niebędąca własnością stron postępowania. Na działce nr [...] nie stwierdzono działań mających na celu podnoszenie gruntu czy zmianę kierunku spływu wód na działkę nr [...] czy działkę [...]. W czasie oględzin P. B. zaznaczył, że nawożenie ziemi na działki nr [...], [...] rozpoczęło się w 2007 roku, a zakończyło w 2016 roku. W tym okresie nigdy woda z działek sąsiednich nie zalała działki nr [...] i teren ww. działki zawsze był suchy. Podczas oględzin P. B. wniósł o przywrócenie stanu poziomu gruntu na działkach nr [...], [...] sprzed 2007 roku w całości.
Dalej organ przywołał treść art. 29 P.w. Następnie stwierdził, że w postepowaniu ustalił, iż bezpośrednią przyczyną zalania działki nr [...] obręb A. były intensywne opady atmosferyczne, które wystąpiły 30 maja 2017 r. i spowodowały lokalne podtopienia.
Kolejno organ I instancji decyzją z 4 września 2017 r. umorzył postępowanie administracyjne w sprawie naruszenia stosunków wodnych na działce nr [...] na podstawie m.in. art. 105 K.p.a.
P. B. odwołał się od ww. decyzji.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzją z 22 września 2017r. znak [...] uchyliło ww. decyzję w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. Organ odwoławczy stwierdził, że organ I instancji nie ustalił m.in. stanu wody na gruncie, układu działek i kierunków nachylenia.
W ponownie prowadzonym postępowaniu 13 października 2017 r. P. B. przekazał pracownikowi Urzędu Miejskiego w A. 13 fotografii jako dowód w prowadzonej sprawie. Dnia 4 grudnia 2017 r. przeprowadzono oględziny, podczas których P. B. podtrzymał swoje stanowisko z wcześniejszych oględzin w terenie. B. C. stwierdził, że przed nasypaniem ziemi na działkę [...] i [...] przed rokiem 2007 teren był suchy. Jednocześnie oświadczył, że nasyp tworzy głównie ziemia i gruz budowlany. B.. C. oświadczył, że zamierza ogrodzić działkę [...] na granicy z działką [...] obręb A. oraz oświadczył, że nie zamierza usuwać ziemi, która została nasypana. B.. C. stwierdził, że działka [...] i [...] nie wpływa na działkę [...], a woda, która zalała tą działkę, pochodziła z potoku R.. Podczas oględzin sporządzono także załącznik w formie mapy, na której zaznaczono kierunki spływu wody oraz nachylenia terenu.
Dnia 21 grudnia 2017 r. P.. B. dostarczył trzy fotografie obrazujące tylną część działki [...] i działki [...] przedstawiające stan działek na dzień 2 maja 2017 r., kiedy to wystąpiły duże opady deszczu, co dowodzić ma, że problem podtapiania działki [...] występował również przed dniem 30 maja 2017 r.
Następnie 12 kwietnia 2018 r. odbyły się oględziny na gruncie w obecności biegłego hydrologa. W trakcie oględzin obecne strony postępowania zapoznały biegłego hydrologa z zaistniałą sytuacją oraz konfiguracją terenu. B.. C. oświadczył, że nasyp na jego działce nr [...] i [...] nie wpływa na działkę [...].
Biegły hydrolog i geolog sporządził opinię, której celem sporządzenia było określenie wpływu nasypu powstałego na działkach nr [...], [...] na warunki hydrologiczne działek sąsiednich, a w szczególności działki nr [...]. Biegły hydrolog opisał sytuację powodziową, która miała miejsce 30 maja 2017 r., kiedy w wyniku nawalnego opadu doszło do masowych podtopień i zalań posesji w A. i okolicy. Przepływ pobliskim ciekiem (R.) był wówczas bardzo duży, ciek wystąpił poza koryto, dlatego nie odbierał już wód opadowych spływających z wyżej położonych stoków do doliny. W takim przypadku w naturalnych warunkach, wody z obszaru posesji wnioskodawcy spływałyby po terasie zalewowej. Jednak obecnie terasa ta niemal w całości zabudowana jest nowo powstałym nasypem.
Nasyp ten w opinii hydrologa uniemożliwia odpływ wód po naturalnej terasie zalewowej. W efekcie działka wnioskodawcy została zalana, woda z niej nie odpływała, przez co wnioskodawca poniósł bardzo wysokie straty materialne. B.. C. oświadczył w obecności biegłego hydrologa, że jego zdaniem nasyp nie blokuje odpływu wód i nie zmienia stosunków wodnych otoczenia. Zwrócił jednak uwagę, że pod wpływem interwencji P. B. usunął nawiezioną ziemię z pasa kilkumetrowej szerokości biegnącego wzdłuż nasypu kolejowego. Ziemia została wybrana co najmniej do poziomu naturalnego gruntu, a być może jeszcze głębiej. Powstał w ten sposób "korytarz" odprowadzający wody z rejonu posesji wnioskodawcy.
Biegły zapoznał się z konfiguracją dna doliny R. sprawdził także treść dostępnych materiałów kartograficznych, a zwłaszcza mapy topograficznej Polski w szczegółowej skali 1:10 000, ściśle odpowiadającej rzeczywistej sytuacji w terenie - w zakresie treści istotnych z punktu widzenia dla sporządzenia opinii.
Przywołując opinie biegłego z 8 maja 2018 r. organ wskazał, że badane przez hydrologa działki leżą nisko na dnie doliny R. lewostronnego dopływu W.. Specyfika ich położenia polega na tym, że jest to odcinek silnie zwężonej doliny R.. Potok przełamuje się w tym miejscu pomiędzy dwoma dość stromymi wzgórzami, zbudowanymi ze skał odpornych na erozję. Tuż powyżej przełomowego odcinka doliny znajduje się niewielki węzeł wodny, który odwadnia znaczny obszar stromych wzgórz i wąwozów leżących na północ od centrum A.. W okresach gwałtownych opadów następuje na nim bardzo szybka koncentracja fali wezbraniowej. Tuż powyżej zwężonego odcinka doliny spotykają się zatem cieki prowadzące znaczne ilości wód opadowych. W efekcie w przełomowym odcinku doliny dochodzi do maksymalnego spiętrzenia fal powodziowych dopływających dolinami tych dwóch cieków.
Badane przez hydrologa działki o numerach ewidencyjnych [...], [...], [...], [...] są oddzielone od koryta R. niewysokim nasypem kolejowym (wys. ok. 50 cm). Chroni on wymienione działki od zalewania ze strony koryta cieku, ale tylko do pewnego stopnia. W przełomowym odcinku doliny, gdzie dochodzi do jednoczesnego spiętrzenia dwóch fal powodziowych, przelanie się wody przez ten wał może zachodzić bardzo łatwo. Dodatkowo nasypy kolejowe utworzone są najczęściej z tłucznia, przez co są łatwo przepuszczalne dla wody przez co funkcja ochronna opisywanego nasypu kolejowego jest bardzo ograniczona. Każdorazowe przelanie się wody przez ten nasyp powoduje w konsekwencji poważny problem z odprowadzaniem tej przelanej wody z powrotem do koryta. Nasyp kolejowy utrudnia także odwadnianie obszaru omawianych działek. W najwęższym miejscu przełomowego odcinka doliny R. doszło do jej dodatkowego zwężenia wskutek działalności człowieka.
Na obszarze działki [...] oraz częściowo na działce [...] znajduje się sztuczny nasyp bezpośrednio graniczący z działką [...] należącą do wnioskodawcy. Jest to dawne, zlikwidowane wysypisko odpadów komunalnych. Nasyp ten silnie zwęża dno doliny.
Dostępne dla wód powodziowych dno doliny na tym odcinku (na wysokości tego nasypu) zwęża się do ok. 70-80 m. Obecność tego nasypu świadczy o wieloletniej walce z powodziami na tym obszarze; właściciele wyżej wymienionych działek chcieli najprawdopodobniej zabezpieczyć je przed zalewaniem. Przed powstaniem nasypu na dz. [...], [...] omawiany obszar znajdował się podczas epizodów powodziowych głównie pod wpływem wód napływających od północnego wschodu po zalewowym dnie doliny R. Poważną antropogeniczną zmianą jest na tym obszarze nasyp na działce [...] oraz częściowo na działce [...]. Nasyp ten tworzy "rygiel" dodatkowo zwężając i tak bardzo wąskie dno doliny. Z punktu widzenia działek biorących udział w postępowaniu, w ramach którego wykonano opinię hydrologiczną, rygiel ten ma wpływ raczej pozytywny. Chroni wymienione działki oraz spycha strumienie wód spływających odchylając je ku wschodowi.
Powoduje też przyhamowanie przepływu - nadwyżka pozostaje powyżej rygla (gdzie stanowi zagrożenie), dzięki czemu działka wnioskodawcy postępowania oraz inne działki, których dotyczy postępowanie, są w pewnym stopniu chronione przed nadmiernym napływem wód powodziowych. Strumień skoncentrowanego spływu z wyżej leżących stoków bezpośrednio zagrażał obszarowi działki [...]. Działka ta była zalewana tymi wodami, które między innymi po tej działce spływały na dno doliny. Jednak w okresie przed powstaniem nasypu na działkach [...], [...] wody te szybko trafiały na zalewowe dno doliny i mogły się tam swobodnie rozlewać tracąc energię. Powstanie dużego nasypu ziemnego na działkach [...], [...] spowodowało zablokowanie tras strumieni wody, co oznacza, że w warunkach powodziowych powstają gigantyczne ilości wody, którym zablokowano - choćby tylko częściowo - drogę odpływu.
W skutek utrudnienia odpływu dochodzi do opóźnień w odprowadzaniu bardzo szybko napływających wód. Podczas powodzi 30 maja 2017 r. doszło właśnie do takiego zjawiska. Nasyp na działkach [...], [...], który w tym czasie rozciągał się niemal do samego nasypu kolejowego, powodował blokadę odpływu wód powodziowych z rejonu działki [...]. Na omawianym obszarze - a zwłaszcza na niżej położonej działce [...] gromadziły się wielkie ilości wody, czyli nadwyżka pochodząca z różnicy wydajności wód dopływających i odpływających. Powstanie szkód powodziowych na posesji wnioskodawcy na działce nr [...] spowodowane było obecnością nasypu na działkach [...], [...] Dodatkowo posesja ta jest jednocześnie zalewana skoncentrowanym, wysokoenergetycznym strumieniem dopływającym z boku, ze stoków (co zdarzało się także przed powstaniem nasypu na dz. [...], [...]).W tej sytuacji także te dodatkowe wody nie mogą odpływać z działki [...].
Podczas wizji lokalnej ustalono, że część nasypu w wąskim pasie wzdłuż nasypu kolejowego został usunięty. Utworzono w ten sposób wąski o szerokości około 3 m. korytarz odpływowy pozwalający odprowadzić wody opadowe z rejonu działki [...]. Stało się to po niszczycielskiej powodzi w maju 2017 r. Korytarz ten ma jednak bardzo niewielką szerokość w porównaniu z szerokością całego nasypu, a zatem z szerokością wcześniejszej, obecnie zajętej przez nasyp, równiny zalewowej (rzędu 100 m). Podjęte działania poprawiają sytuację hydrologiczną działki [...] (w stosunku do maja 2017 r.), ale w zdecydowanie niewystarczającym stopniu.
Podsumowując powyższe organ wskazał, że nasyp powstały na działkach nr [...], [...] blokuje możliwość odprowadzania wód powodziowych z obszaru działki nr [...] i z tego powodu utworzenie tego nasypu stanowiło zmianę stanu wody na gruncie ze szkodą dla gruntów sąsiednich (dz. [...]) w rozumieniu art. 29 P.w. Szkoda dla obszaru działki [...] jest oczywista, bo oczywisty jest związek przyczynowo-skutkowy między powstaniem nasypu a znaczącym pogorszeniem warunków drenażu (odwodnienia) działki [...]. Nie ma przy tym znaczenia (ani formalnego, ani faktycznego), że działki z nasypem oraz działka [...] nie sąsiadują ze sobą bezpośrednio (są rozdzielone wąską działką [...]).
Skarżący wniósł 29 maja 2018 r. do organu pismo z pytaniami i uwagami m.in. odnośnie opinii biegłego. Organ zwrócił się do biegłego hydrologa z prośbą o opinię uzupełniającą.
Biegły sporządził opinię uzupełniającą z 4 czerwca 2018 r. W odpowiedzi na zadane pytania biegły wyjaśnił m.in., że pomiary geodezyjne nie były konieczne, ponieważ wniosek złożony przez P. B. był sprecyzowany i dotyczył wpływu nasypu usytuowanego na działce nr [...], który oddziaływuje na działkę nr [...]. Ustalenie w jakim celu został wykonany nasyp nie jest konieczne w niniejszym postępowaniu. Wartość 6 metrów wymieniona w opinii nie została obliczona, ale nie została też w żadnym wypadku "ustalona" ani "wynegocjowana". Wykonanie wiarygodnych obliczeń hydrologicznych wymaga posiadania bardzo długiej (minimum 20-30 lat, a lepiej 100 lat) serii obserwacji hydrologicznych w zlewni, której dotyczy to obliczenie. Danych takich nie ma. Szacunkowo liczy się spływ ze zlewni po tzw. "deszczu miarodajnym" (obliczeniowym), ale oszacowanie tego deszczu zakłada na terenach wiejskich tzw. 20% prawdopodobieństwo wystąpienia (przekroczenia).
Czyli kolokwialnie mówiąc oblicza się powódź, która ma prawo wystąpić co pięć lat. Nawalne opady w maju 2017 r., które spowodowały zalanie posesji wnioskodawcy postępowania, były niewątpliwie większe, raczej 10% (prawdopodobieństwo wystąpienia co 10 lat) lub nawet 2% czy 1% (50 czy 100 lat). Tego wszystkiego nie wiemy, nie ma dokładnego pomiaru opadu odnoszącego się do omawianej zlewni, ani też nie ma tam obserwacji wieloletnich, co umożliwiałoby obliczenie realnych prawdopodobieństw i częstości występowania. Nie ma też wieloletnich obserwacji hydrologicznych w omawianej zlewni. Obliczenie rozkładu wód powodziowych w dnie doliny, przy uwzględnieniu jej topografii i probabilistycznych charakterystyk hydrologicznych i opadowych, wymaga zbudowania modelu matematycznego.
Zatem nawet gdybyśmy dysponowali danymi, o których mowa powyżej, to już samo obliczenie byłoby niezwykle kosztowne i długotrwałe. Takich technik z zasady nie wykorzystuje się dla potrzeb sporządzania opinii w postępowaniach administracyjnych ani sądowych, gdyż budżety na wykonanie takich opinii są wielokrotnie za małe. W efekcie biegły dokonał oszacowania wymaganej szerokości koryta odprowadzającego wody powodziowe. Zdaniem biegłego suche koryto o szerokości sześciu metrów pomiędzy starym nasypem kolejowym, a nowopowstałym nasypem na działkach [...], [...] będzie wystarczająco szerokie (i to z bezpieczną nadwyżką), aby odprowadzać ewentualne wody z posesji wnioskodawcy postępowania. Przy tak szerokim korycie o dynamice odprowadzania wód powodziowych z rejonu posesji wnioskodawcy będą już decydować inne czynniki, a zwłaszcza dynamika odbioru tych wód w obszarze poniżej nasypu i związany z nią spadek hydrauliczny w omawianym suchym korycie.
Organ zauważył również, że celem głównym opinii z 8 maja 2018 r. było stwierdzenie, czy doszło do zmiany stanu wody na gruncie ze szkodą dla gruntów sąsiednich, i temu celowi podporządkowana jest cała opinia (10 stron). Opinia biegłego została sporządzona w ramach postępowania administracyjnego [...] i odpowiada na konkretne pytania dotyczące meritum tego właśnie postępowania. Nowe prawo wodne (z 2017 r.) stosuje się w postępowaniach administracyjnych wszczętych po 31 grudnia 2017 r. Odnośnie pytania P. o wyjaśnienie użycia najprostszych i najtańszych sposobów przeprowadzenia działań naprawczych biegły wyjaśnił, że gdyby było kilka równie skutecznych możliwości rozwiązania problemu, to wtedy należy spośród nich wybrać możliwość (wariant) najtańszą. Biegły stwierdził również, że zasypywanie teras zalewowych i zalewowych den dolin to bardzo zły pomysł z punktu widzenia hydrologii. Tym niemniej planowanie przestrzenne uwzględniać musi szereg innych czynników. Biegły nie jest więc kompetentny do udzielenia odpowiedzi na pytanie w kwestii zaplanowania tam terenów przemysłowych.
P. B. wniósł od powyższej decyzji odwołanie, zarzucając przewlekłe postępowanie w sprawie, naruszenie przepisów proceduralnych oraz nieuwzględnienie dowodów przedłożonych przez skarżącego. Podstawowym zarzutem postawionym przez skarżącego jest stwierdzenie, że usuniecie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego do 6 m i utworzenie korytarza odpływowego nie będzie skuteczną ochroną w razie wystąpienia dużych opadów deszczu, m.in. ze względu na jego zablokowanie poniżej.
Podniósł, że B.. C. nie uzgodnił z nikim podniesienia gruntu swoich działek o ok. 1,5 m, a także zajęcia terenu należącego do [...]. Zarzucił, że B.. C. nie zna granic działek, nie zrobił rozgraniczenia ani nawet zwykłych pomiarów geodezyjnych. Zarzucił, że sentencja decyzji jest nieprecyzyjna (6 m czy minimum 6 m). Podniósł, że wykonany przez B.. C. po powodzi w maju 2017 r. korytarz na działce nr [...] należącej do [...] wzdłuż nasypu kolejowego miał na początku 1m szerokości, następnie został poszerzony do ok. 2 m. Zarzucił, że nie został on zmierzony przez organ.
Wskazał, że zignorowano jego wniosek z pkt 3 pisma z 29 maja 2018 r. o poinformowanie właściciela działki nr [...] (prawdopodobnie [...]) o tym, że B.. C. wykonał na niej nasyp. Podniósł, że nie są ustalone granice działek B.. C. z działkami nr [...] od strony południowej. Stwierdził, że szacowanie nie jest wystarczającym sposobem rozwiazywania problemów i wniósł o poparcie wyliczenia szerokości korytarza obliczeniami a nie intuicją hydrologa. Zarzucił, że zaproponowane rozwiązanie jest najtańszym i najłatwiejszym a nie najlepszym rozwiązaniem problemu.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzją z 7 lutego 2019 r. znak: [...], na podstawie art. 29 P.w. w zw. z art. 545 ust. 4 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne (Dz.U. 2017, poz. 1566 ze zm.) oraz art. 138 § 1 pkt 2 K.p.a., uchyliło decyzję I instancji w całości i w tym zakresie orzekło co do istoty sprawy:
- 1. nakazując właścicielowi działek nr [...], [...] B. C. przywrócenie stanu poprzedniego na części ww. działek.
- 2. nakazując usunięcie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego docelowo do 6 m (sześć metrów) minimum przy zachowaniu obecnej wysokości dna.
W uzasadnieniu decyzji organ streścił dotychczasowe postępowanie. Wyjaśnił, że w niniejszej sprawie należy stosować Prawo wodne z 2001 r. i dlatego był zmuszony do uchylenia decyzji I instancji i orzeczenia co do istoty sprawy bez ustalenia terminu wykonania nałożonego obowiązku. Przywołał treść art. 29 P.w. Dalej wskazał, że organ I instancji ponownie rozpatrując sprawę, oparł się na opinii biegłego z 2018 r., która w nin. sprawie ma decydujące znaczenie. Zawarta w ekspertyzie wiedza specjalistyczna pozwoliła na prawidłową ocenę stanu faktycznego i w konsekwencji stanu prawnego.
W ocenie Kolegium sprawy z zakresu stosunków wodnych z reguły są sprawami skomplikowanymi, bowiem trzeba jednoznacznie stwierdzić czy właściciel gruntu nie zmienił stanu wody na gruncie, a jeżeli zmienił, to czy ta zmiana wywołuje szkodę na gruntach sąsiednich. Przedłożona opinia odpowiada na wszystkie wątpliwości i pytania. W powyższym zakresie swoje ustalenia organ I instancji oparł nie tylko na szczegółowym rozpoznaniu w terenie, którego efektem jest dokumentacja zdjęciowa dołączona do akt sprawy, ale również na dołączonej do opinii mapce dotyczącej pomiaru geodezyjnego, która wykazała naturalne zaniżenie terenu w tym rejonie i położenie zalewanej działki nr [...].
Za organem I instancji organ odwoławczy stwierdził, że podczas powodzi 30 maja 2017 r. nasyp na działkach [...], [...], który w tym czasie rozciągał się niemal do samego nasypu kolejowego, powodował blokadę odpływu wód powodziowych z rejonu działki [...]. Na omawianym obszarze - a zwłaszcza na najniżej położonej działce [...] - gromadziły się wielkie ilości wody, czyli nadwyżka pochodząca z różnicy wydajności wód dopływających i odpływających. Właśnie obecność nasypu na dz. [...], [...] było podstawową przyczyną powstania szkód powodziowych na posesji wnioskodawcy (dz. [...]). Nawet nieznaczne przyblokowanie odpływu obficie napływających wód powodziowych powoduje ich popiętrzenie. Powyżej mniej przepustowego miejsca spada prędkość wody i obniża się przepływ. Obszary położone powyżej mniej przepustowego miejsca są w jego efekcie narażone na podtapianie "nadwyżkami" wody, która nie może wystarczająco szybko odpływać.
Właśnie działka [...] znalazła się w takiej strefie powodowanej przez nasyp na dz. [...], [...]. Obecnie część nasypu, w wąskim pasie wzdłuż nasypu kolejowego, została usunięta. Utworzono wąski (szerokość około 3 m - ocena wizualna biegłego podczas wizji lokalnej oraz na materiale fotograficznym) korytarz odpływowy pozwalający odprowadzać wody opadowe z rejonu działki [...]. Stało się to już po powodzi w maju 2017 r. Korytarz ten ma jednak bardzo niewielką szerokość w porównaniu z szerokością całego nasypu, a zatem z szerokością wcześniejszej, obecnie zajętej przez nasyp, równiny zalewowej (rzędu 100 m). "Korytarz" poprawia sytuację hydrologiczną działki [...], ale w niewystarczającym stopniu. Powyższe organ odwoławczy podsumował stwierdzając, że nasyp powstały na działkach nr [...], [...] blokuje możliwość odprowadzania wód powodziowych z obszaru działki nr [...] i z tego powodu utworzenie tego nasypu stanowiło zmianę stanu wody na gruncie ze szkodą dla gruntów sąsiednich (dz. [...]) w rozumieniu art. 29 P.w. Szkoda dla obszaru działki [...] była skutkiem związku przyczynowego pomiędzy wykonanym nasypem a zmianą stosunków wodnych na ww. działkach.
Odnosząc się do dodatkowych uwag i pytań skarżącego Kolegium wyjaśniło, że ustalenie w jakim celu został wykonany nasyp nie jest istotne w niniejszym postępowaniu. Z kolei wartość 6 metrów wymieniona w opinii nie została obliczona na podstawie danych hydrologicznych, bo - jak w swojej uzupełniającej opinii stwierdził biegły - wykonanie wiarygodnych obliczeń hydrologicznych wymaga posiadania bardzo długiej (minimum 20-30 lat, a lepiej 100 lat) serii obserwacji hydrologicznych w zlewni, której dotyczy to obliczenie.
W efekcie biegły dokonał oszacowania wymaganej szerokości koryta odprowadzającego wody powodziowe. Zdaniem biegłego suche koryto o szerokości sześciu metrów pomiędzy starym nasypem kolejowym, a nowopowstałym nasypem na działkach [...], [...] będzie wystarczająco szerokie, aby odprowadzać ewentualne wody z posesji skarżącego.
Odnośnie kwestii rozwiązania najprostszego i najtańszego Kolegium wskazało, że wynika to z charakteru postępowania administracyjnego, które nie ma na celu karania kogokolwiek ani ustalania odszkodowania w pełnym zakresie, a jedynie ma na celu rozwiązanie problemu najprostszym i najtańszym sposobem.
P. B. wniósł na powyższą decyzje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie powtarzając argumentację zawartą w odwołaniu. Zarzucił, że decyzja została wydana przez Kolegium w lutym 2019 r., podczas gdy odwołanie zostało złożone do ww. organu we wrześniu 2018 r. Podniósł, że zaskarżona decyzja jest sprzeczna z interesem publicznym mieszkańców gminy A. oraz skarżącego. Podniósł, że sprawa powodzi z 30 maja 2017 r. na terenie gminy A. jest bagatelizowana. Zarzucił, że nic do tej pory nie zrobiono aby zapobiec podobnej katastrofie w przyszłości. Podniósł, że zmieniając plan zagospodarowania przestrzennego kilka lat temu zamieniono teren zalewowy na przemysłowy. W rezultacie kilka osób zarobi na tym pieniądze, ale ile pieniędzy straci społeczeństwo na kolejnej odbudowie mostu na drodze wojewódzkiej numer [...]. Zawnioskował, aby Sąd zapoznał się z wszystkimi dokumentami i pismami, jakie wystosował do byłego Burmistrza Gminy A.. Znajdują się w nich pytania, na które skarżący nie otrzymał odpowiedzi.
W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło o jej "odrzucenie" podtrzymując stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W szczególności podkreśliło znaczenie dowodu w postaci opinii biegłego w sprawach oceny zmiany stosunków wodnych.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2018 r., poz. 2107) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę zgodności z prawem działalności administracji publicznej, która w myśl art. 1 P.p.s.a., odbywa się na zasadach określonych w przepisach tej ustawy. W ramach kontroli działalności administracji publicznej przewidzianej w art. 3 P.p.s.a., sąd jest uprawniony do badania, czy przy wydaniu zaskarżonego aktu nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 P.p.s.a.), zaś jedynym ograniczeniem w tym zakresie jest zakaz przewidziany w art. 134 § 2 P.p.s.a. Stosownie natomiast do treści art. 145 § 1 P.p.s.a. w przypadku, gdy Sąd stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy lub naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego albo inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas - w zależności od rodzaju naruszenia - uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części albo stwierdza ich nieważność bądź niezgodność z prawem.
Mając na uwadze wskazane powyżej kryterium legalności Sąd stwierdził, że zaskarżona decyzja narusza przepis prawa materialnego, a to art. 29 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne (Dz.U. z 2017 r. poz. 1121 ze zm.) dalej P.w. oraz przepisy postępowania w stopniu mogącym mieć i mającym istotny wpływ na wynik sprawy, co - w świetle art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i lit. c P.p.s.a. - skutkuje uchyleniem zaskarżonej decyzji.
Przedmiotem kontroli Sądu w rozpoznawanej sprawie była decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego z 7 lutego 2019 r. znak: SKO. [...], wydana na podstawie art. 29 P.w. i art. 138 § 1 pkt 2 K.p.a.
Zgodnie z art. 29 ust. 1 i 2 P.w. właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej ani kierunku odpływu ze źródeł - ze szkodą dla gruntów sąsiednich; odprowadzać wód oraz ścieków na grunty sąsiednie. Ponadto na właścicielu gruntu ciąży obowiązek usunięcia przeszkód oraz zmian w odpływie wody, powstałych na jego gruncie wskutek przypadku lub działania osób trzecich, ze szkodą dla gruntów sąsiednich. Gdy wskutek tego działania lub zaniechania naruszone zostały stosunki wodne na gruncie ze szkodą dla nieruchomości sąsiedniej (tj. zmienił się poziom wód gruntowych, nastąpiło jej podtopienie, zmiana kierunku odpływu wody deszczowej itd.), wówczas art. 29 ust. 3 ww. ustawy przewiduje drogę postępowania administracyjnego dla rozstrzygnięcia sporu. Stosownie do art. 29 ust. 3 P.w. jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.
Słusznie zatem organy, przywołując treść art. 29 P.w. stwierdziły, że z tego przepisu wynika jednoznacznie, iż nałożenie przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania urządzeń zapobiegających szkodom musi być poprzedzone ustaleniem, że właściciel gruntu zmienił stan wody na gruncie, zwłaszcza kierunek odpływu wody opadowej, lub kierunek odpływu wody ze źródeł, bądź też że odprowadza wody lub ścieki na grunty sąsiednie. Nadto ww. przepis odnosi się do sytuacji, gdy na skutek pewnych zdarzeń doszło już do naruszenia naturalnych stosunków wodnych, przy czym musi to być naruszenie tego rodzaju, iż powoduje szkodę dla gruntów sąsiednich. Trzeba przy tym podkreślić, że zakres orzekania przez Sąd w niniejszej sprawie jest limitowany przesłankami określonymi w art. 29 ust. 1-3 P.w.
Sąd nie może zatem badać i brać pod uwagę szeroko pojętych stosunków wodnych na obszarze całej zlewni, a ograniczony jest do objętych postępowaniem działek w aspekcie zaistnienia hipotezy normy z art. 29 P.w. Przepis powyższy nie zobowiązuje organu orzekającego w sprawie do ustalenia wszelkich przyczyn danego stanu wody na gruncie zgłaszającego roszczenie, ale nakazuje właściwemu organowi wyjaśnienie, czy powstałe szkody mogą być następstwem zmiany stanu wody na gruncie sąsiednim, co do którego zgłoszono roszczenie. Innymi słowy postępowanie administracyjne prowadzone na podstawie art. 29 P.w. ma wykazać jedynie zasadność nakazania właścicielowi danego gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, o którym mowa w tym przepisie.
Należy zwrócić uwagę, że w sentencji zaskarżonej decyzji, która poza usunięciem niewątpliwie bezprawnie orzeczonego terminu wykonania nakazów, powiela decyzję I instancji, nakazano zarówno przywrócenie stanu poprzedniego "na części w/w działek" jak i usunięcie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego. Drugi ze sformułowanych nakazów wydaje się wskazywać na skorzystanie przez organy z alternatywnego wobec przywrócenia stanu poprzedniego sposobu zmiany szkodliwych zmian na gruncie, to jest drugiej przewidzianej w art. 29 ust. 3 możliwości, a to wykonania szeroko rozumianych urządzeń zapobiegających szkodom.
Bezsporne w niniejszej sprawie jest, że przedmiotowe działki leżą nisko na dnie doliny Regulki, na jej silnie zwężonym odcinku. Tuż powyżej zwężonego odcinka doliny spotykają się cieki prowadzące znaczne ilości wód opadowych. W okresach gwałtownych opadów następuje na nim bardzo szybka koncentracja fali wezbraniowej. Przed powstaniem nasypu na dz. [...], [...] omawiany obszar znajdował się podczas epizodów powodziowych głównie pod wpływem wód napływających od północnego wschodu po zalewowym dnie doliny R. Nie jest również sporne, że działki nr [...], [...], [...], [...] są oddzielone od koryta R. niewysokim nasypem kolejowym (wys. ok. 50 cm). Chroni on do pewnego stopnia wymienione działki od zalewania ze strony koryta cieku, jednak przelanie się wody przez ten wał może zachodzić łatwo przy spiętrzeniu fal powodziowych.
Obecność nasypów na szeregu działek w dolinie świadczy o wieloletniej walce z powodziami na tym obszarze i jest próbą zabezpieczenia ich przed zalewaniem.
Niewątpliwie z opinii biegłego wynika również, że prócz opisanego wyżej cieku wodnego (R.) i związanych z nim strumieni spływów (w tym strumień A), na obszarze przedmiotowych działek występuje również strumień oznaczony na mapce na s. 4 opinii biegłego jako B, stanowiący wysokoenergetyczny, skoncentrowany spływ z wyżej leżących stoków z północnego zachodu.
Jak twierdzi zarówno biegły, jak i skarżący, przedmiotowe działki stanowią część naturalnego zalewowego dna doliny, czy też słowami skarżącego "naturalnego tymczasowego zbiornika retencyjnego".
Na gruncie zgromadzonego przez organy materiału dowodowego, nie budzi wątpliwości Sądu, a także organów i skarżącego, że duży nasyp ziemny zlokalizowany m.in. na działkach nr [...], [...] prowadzi w przypadku znacznych opadów do powstania zjawiska podparcia hydraulicznego przez zablokowanie naturalnego spływu wody, możliwego przed wykonaniem nasypu i tym samym powoduje szkody m.in. na działce nr [...] należącej do skarżącego, w rozumieniu art. 29 ust. 3 P.w. Szkoda dla obszaru działki [...] była skutkiem zmiany stosunków wodnych na ww. działkach w związku przyczynowym z wykonanym przez B.. C. nasypem.
Zatem organy słusznie co do zasady wykonały podstawowe obowiązki nałożone art. 29 P.w., to jest ustaliły stan faktyczny, głównie na podstawie opinii biegłego wraz z opinią uzupełniającą. Stwierdzono jaki był stan wody na gruncie, że doszło do jego zmiany, że sprawcą tej zmiany jest B.. C. oraz że zmiany szkodliwie wpływają na sąsiednie grunty czyli pomiędzy zmianą i stwierdzoną szkodą zachodzi adekwatny związek przyczynowy.
Organy jednak nie dość dokładnie opisały całość dokonanej zmiany, co skutkowało w efekcie nieprecyzyjnie sformułowanymi nakazami. Organy nie ustaliły bowiem zakresu obszaru, na jakim B. C. wykonał nasyp, w szczególności w odniesieniu do granic geodezyjnych działek nr [...], [...] z działką nr [...]. W konsekwencji organy nie opisały właściwie, jakie obowiązki i na kogo należy nałożyć, by prawidłowo stwierdzony bezprawny stan usunąć, to jest nie określił precyzyjnie, jakie działania należy podjąć by wyeliminować szkodliwe oddziaływanie.
Należy wskazać, że niewątpliwie zasadne było w niniejszej sprawie dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Trzeba jednak podkreślić, że mimo faktu, iż opinia biegłego geologa i hydrologa jest istotnym dowodem w sprawie, to nie biegły, a organ rozstrzyga sprawę, zatem organ nie może ograniczyć się do powtórzenia treści i konkluzji opinii biegłego – bez oceny tego dowodu.
Istotnie, jak wskazuje organ odwoławczy, co do zasady zawarta w ekspertyzie wiedza specjalistyczna pozwala na ocenę stanu faktycznego i w konsekwencji stanu prawnego. Rzeczywiście, sprawy z zakresu stosunków wodnych z reguły są sprawami skomplikowanymi. Ustalenia organy winny oprzeć prócz opinii na szczegółowym rozpoznaniu w terenie, dokumentacji zdjęciowej, stanowiskach i zeznaniach stron, a także, co istotne, odpowiednich mapach, które co najmniej przybliżają topografię terenu i jego charakterystykę hydrologiczną i opadową.
Tym bardziej organ nie może poprzestać na stwierdzeniach z opinii biegłego przedłożonej w niniejszej sprawie, kiedy umiejscowienie przez niego postulowanych zmian nie koresponduje z zawartą w opinii mapką z podziałem geodezyjnym działek (s. 7 opinii).
Zignorowanie powyższej kwestii przez organ odwoławczy należy ocenić negatywnie tym bardziej, że skarżący podnosił ten problem już w piśmie z 29 maja 2018 r. (k. 63 akt administracyjnych).
Ani organ I instancji, ani biegły, ani też organ odwoławczy w uzasadnieniu decyzji czy też w odpowiedzi na skargę nie odniosły się do powyższego problemu, który jest przecież kluczowy w kontekście precyzyjnego sformułowania nakazu, nadającego się do egzekucji.
Co prawda w piśmie z 29 maja 2018 r. skarżący określał tę działkę jako nr [...], ale jednoznacznie wskazywał, że są to prawdopodobnie tereny kolejowe, a poziom gruntu na nich podniósł B. C..
Dalszą analizę sposobu sformułowania w decyzji przez organy należy poprzedzić wykładnią nakazów możliwych do zastosowania na podstawie art. 29 ust. 3 P.w., który brzmi: Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.
Wskazane unormowanie prawne przewiduje zatem alternatywne rozwiązanie problemu - przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, a wybór jednego ze sposobów przywrócenia naturalnego stanu wód na gruncie pozostawiony został uznaniu organu administracyjnego. Ma to więc być przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, a nie to i to, jak to błędnie uczyniły organy w zaskarżonych decyzjach.
Jednocześnie ustawa nie zawiera żadnego dodatkowego unormowania, z którego wynikałoby, że jako podstawowe preferowane jest jedno z nich, np.: rozwiązanie polegające na wykonaniu urządzeń zapobiegających szkodom. Organ, wydając decyzję w celu usunięcia szkodliwego wpływu zmiany stanu wody na nieruchomości sąsiednie, powinien nakazać w niej taki sposób zapobieżenia szkodom, jaki w okolicznościach danej sprawy będzie najskuteczniejszy i najprostszy do wykonania (por. wyrok WSA w Lublinie z 22 stycznia 2008 r., sygn. II SA/Lu 912/07, wyrok WSA w Łodzi z 19 sierpnia 2010 r., sygn. II SA/Łd 539/10).
Artykuł 29 ust. 3 P.w. nie wskazuje, jakiego rodzaju urządzenia mają być wykonywane w celu zapobieżenia szkodom. Celem tego przepisu jest nakazanie stronie wyrządzającej szkodę wykonania takiego urządzenia, które uniemożliwi dalsze jej wyrządzanie. Organ nie może nakładać na stronę obowiązków, których wykonania nie będzie mógł zweryfikować w ramach własnych kompetencji i uprawnień. Najważniejsze jest zapobieżenie powstaniu szkody, a nie rodzaj urządzenia zapobiegającego szkodzie (por. wyrok WSA w Warszawie z 22 grudnia 2006 r., sygn. IV SA/Wa 2065/06).
Trafnie zatem wskazał organ odwoławczy, że słuszne jest zastosowanie rozwiązania możliwie najprostszego i najtańszego, które musi jednak spełniać swoją rolę. Wynika to bowiem z charakteru postępowania administracyjnego, które nie ma na celu karania kogokolwiek ani ustalania odszkodowania w pełnym zakresie, a jedynie ma na celu rozwiązanie problemu najprostszym i najtańszym sposobem.
Wprawdzie do uznania organu administracji publicznej należy ustalenie, który z tych dwóch środków będzie miał zastosowanie, niemniej jednak znaczna część judykatury uznaje, że nie można nałożyć obu tych obowiązków jednocześnie.
Obowiązki z art. 29 ust. 3 P.w., które mogą być nałożone na właściciela nieruchomości, pełnią całkowicie inną funkcję. Jeden z nich pełni rolę restytucyjną, podczas gdy drugi prewencyjną. Rolą obowiązku przywrócenia do stanu poprzedniego jest osiągnięcie takiego stanu nieruchomości, w której wyrządzono szkodę, jaki istniał przed zmianą stanu wód.
Odnosząc powyższe rozważania do realiów niniejszej sprawy należy ponownie podkreślić, że nakazy sformułowane przez organy są nieprecyzyjne, a zatem należy je uznać za wadliwe.
Po pierwsze, orzeczony w pkt 1 nakaz przywrócenia stanu poprzedniego na części ww. działek ("nakazuje się właścicielowi działek nr [...], [...] obręb A. B. C. przywrócenie stanu poprzedniego na części ww. działek") nie określa w żadnym stopniu tej części, na której nastąpić ma restytucja. Co prawda z uzasadnienia decyzji, a zwłaszcza z treści i wniosków opinii biegłego można domniemywać, że chodzi o część działek, o której mowa w pkt 2 decyzji, jednak takie wątpliwości interpretacyjne należy uznać za dyskwalifikujące kontrolowaną decyzję i uzasadniające jej wyeliminowanie z porządku prawnego.
Z kolei pkt 2 decyzji ("nakazuje się usunięcie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego docelowo do 6 m (sześć metrów) minimum przy zachowaniu obecnej wysokości dna") mówi o sześciometrowym pasie wzdłuż nasypu kolejowego, co jest sformułowaniem zbyt ogólnym.
Organ nie wskazał bowiem ani na jakich działkach ma przebiegać ten sześciometrowy pas, ani w jakiej odległości od nasypu kolejowego ma on przebiegać. Termin "wzdłuż" w myśl słownika PWN na stronie https://sjp.pwn.pl znaczy bowiem tyle, co równolegle do długości danego obiektu lub równolegle do dłuższego boku. Pojęcie to nie definiuje odległości od równoległego obiektu stanowiącego punkt odniesienia.
Z jednej strony, jeżeliby przyjąć, że pas ten ma przebiegać jedynie po działkach nr [...], [...], to jego umiejscowienie i wzajemna relacja z istniejącym, węższym "korytarzem" nie są określone. Z drugiej, jeżeli miałby przebiegać bezpośrednio przy nasypie kolejowym, to stosownie do map zalegających w aktach sprawy jego znaczna część przypada na działkę nr [...], której formalnie organy nie objęły postępowaniem, a nawet nie ustaliły jej właściciela. W aktach brak jest stosownych wypisów z ksiąg wieczystych czy rejestru gruntów.
Podsumowując tę kwestię, należy wskazać, że powyżej wskazane uchybienia stanowią o naruszeniu przez organ odwoławczy art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 K.p.a., co skutkuje uchyleniem jego decyzji. Sąd przy tym nie uchylił decyzji organu I instancji (art. 135 P.p.s.a.), bowiem uznał, że nie jest wykluczone, że zgromadzony materiał dowodowy, po ewentualnym nieznacznym uzupełnieniu, pozwoli organowi odwoławczemu wydać decyzję merytoryczną, która prawidłowo - w jednoznaczny sposób, nadający się do egzekucji – określi stosowny nakaz (nakazy). Sformułowanie "nakazuje się usunięcie pasa nasypu wzdłuż nasypu kolejowego docelowo do 6 m (sześć metrów) minimum przy zachowaniu obecnej wysokości dna" jest niejednoznaczne, budzi bowiem wątpliwość, do której części nakazu odnosi się słowo "minimum".
Jeżeli natomiast organ odwoławczy uzna, że przy zastosowaniu, zgodnie z art. 153 P.p.s.a., zaprezentowanej w niniejszym uzasadnieniu wykładni przepisów konieczna będzie zmiana kręgu stron postępowania, to może skorzystać z możliwości przewidzianych w art. 138 § 2 K.p.a.
W ponownie prowadzonym postępowaniu organ ustosunkuje się również szczegółowo, w razie potrzeby posiłkując się wiedzą biegłego, do pozostałych podnoszonych przez skarżącego kwestii, jak np. granice nałożonego nakazem obowiązku, w związku z granicami pomiędzy działkami B. C., a działkami od strony wschodniej i południowej, np. z działkami nr [...]
Odnosząc się do zarzutów skargi należy jeszcze wskazać, że zarzut dotyczący braku kompleksowego, całościowego uregulowania spływu wody na przedmiotowym terenie nie zasługuje na uwzględnienie. Kompleksowe bowiem uregulowanie stosunków wodnych na obszarze całej doliny nie może być ustalane, rozpatrywane i rozstrzygane w trybie postępowania administracyjnego prowadzonego na podstawie art. 29 P.w. w konkretnej sprawie i z udziałem indywidualnych podmiotów. Przedmiotem tej sprawy jest bowiem stan wód powstały na spornym gruncie, związany z podniesionymi przez skarżącego zarzutami dotyczącymi zmian stosunków wodnych na wprost wskazywanych przez wnioskodawcę działkach nr [...], [...], które powodują szkody na jego dz. ew. nr [...]. Taki zakres sprawy skarżący sam określił zarówno w inicjującym postępowanie piśmie z 7 czerwca 2017r., jak i konsekwentnie w pismach z 28 czerwca 2017 r., do protokołu oględzin z 3 sierpnia 2017 r., czy odwołaniu z 11 września 2017 r.
Dlatego też zarzuty skarżącego dotyczące podnoszenie poziomu innych działek położonych w dolinie w dalszej odległość np. nr [...], a także związane z planowaniem przestrzennym, czy interesem publicznym mieszkańców gminy A., nie mogą w niniejszej sprawie odnieść zamierzonego skutku.
Należy jednak podkreślić, że brak obowiązku i możliwości kompleksowej regulacji stosunków wodnoprawnych doliny nie oznacza, że organy nie powinny dążyć do ustalenia, jak nakazy sformułowane w decyzji, np. sześciometrowy korytarz, będzie w rzeczywistości odprowadzał wody z terenów wyżej położonych na działki znajdujące się poniżej.
W niniejszej sprawie nie mogą odnieść zamierzonego skutku również zarzuty dotyczące przewlekłego prowadzenia postępowania. Kwestie te, regulowane m.in. art. 35-37 K.p.a., mogłyby być ewentualnie przedmiotem odrębnej skargi do sądu wniesionej na podstawie art. 3 § 2 pkt 8 P.p.s.a. i znajdują sią poza granicami niniejszej sprawy.
Odnosząc się do pozostałych zarzutów skarżącego warto jeszcze nadmienić, że jeżeli prawidłowo i jednoznacznie opisany "korytarz" rzeczywiście skutecznie odwodni teren działki skarżącego, to nie ma kluczowego znaczenia, o ile dokładnie podniesiono grunt. Powyższe zdanie jest jednak prawdziwe tylko wtedy, jeśli organ będzie w stanie zweryfikować "zachowanie obecnej wysokości dna".
Końcowo trzeba przyznać rację skarżącemu, że co do zasady wyliczenia matematyczne, najlepiej oparte o stosowny model, uwzględniające również szereg zgromadzonych danych (najlepiej w długim okresie), byłyby najlepszą podstawą do podejmowania rozstrzygnięcia w sprawie. Jednak, jak słusznie wskazał biegły i organ odwoławczy, przy braku odpowiednich danych - serii obserwacji hydrologicznych w zlewni - zasadne jest oparcie się na ogólnej wiedzy, doświadczeniu i wiedzy specjalistycznej biegłego, co nie jest równoznaczne z intuicją i dowolnością.
Mając na uwadze powyższe Sąd, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i lit. c P.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku, uchylając zaskarżoną decyzję.