Uzasadnienie
Komendant Wojewódzki orzeczeniem nr [...] z dnia [...] r. działając na podstawie art. 133 ust. 8 pkt 1 i art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r. o Policji (t.j. Dz. U. z 2011r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania od orzeczenia nr [...] Komendanta Miejskiego Policji z dnia [...] r. wniesionego przez A. Ż. obwinionego o to, że:
- - w dniu [...] r. na terenie Ośrodka Wypoczynkowego "[...]" w [...], będąc poza służbą, podczas rozmowy z M. K., dotyczącej nadmiernego hałasu spowodowanego dyskoteką odbywającą się na terenie ośrodka, nie przestrzegał zasad poprawnego zachowania i kultury osobistej, w taki sposób, że krzyczał na nią, szarpnął za rękę, a ponadto w tym samym miejscu i czasie, w celu nakłonienia M. K. do postępowania zgodnego ze swoimi oczekiwaniami, stosował groźbę używając sformułowania: "[...] ", czym naruszył dyscyplinę służbową w sposób określony w art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z § 7 i 12 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" (Dz. Urz. KGP Nr 1 z 2004 r. poz. 3);
- - w dniu [...] r. w [...], będąc poza służbą, w czasie interwencji przeprowadzonej przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji [...], w związku ze swoim zgłoszeniem dotyczącym zakłócania spoczynku nocnego, nie przestrzegał zasad poprawnego zachowania i kultury osobistej w taki sposób, że krzyczał i używał słów wulgarnych, a ponadto w celu zapewnienia korzystnego dla siebie przeprowadzenia interwencji powoływał się na fakt pełnienia służby w Policji, żądał ukarania mandatem karnym M. K. oraz sporządzenia przez interweniujących policjantów dokumentacji służbowej opisującej korzystny dla siebie przebieg zdarzenia, czym naruszył dyscyplinę służbową w sposób określony w art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z § 7 i 12 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" (Dz. Urz. KGP Nr 1 z 2004 r. poz. 3)
- - utrzymał zaskarżone orzeczenie w mocy.
W uzasadnieniu organ odwoławczy przedstawił dotychczasowy przebieg postępowania i stwierdził, że za wskazane wyżej przewinienia dyscyplinarne A. Ż. wymierzono karę dyscyplinarną nagany. Od orzeczenia organu I instancji odwołał się A. Ż. zarzucając, że:
- - orzeczono winę za zdarzenie, nie mające związku ze służbą, co stanowiło ingerencję w życie prywatne przez przełożonych,
- - uznanie, iż jako policjant w sprawie prywatnej, w której jest zainteresowany nie ma prawa wyrażać swojego stanowiska, nie zgadzać się ze sposobem interwencji funkcjonariuszy Policji, a przełożony ma prawo oceniać poprawność jego zachowania i kulturę osobistą w życiu prywatnym, które nie ma żadnego związku ze służbą,
- - błędną i dowolną ocenę dowodów w przedmiotowej sprawie, ponieważ nie było obiektywnych dowodów wskazujących na jego winę,
- - uznano za wiarygodne zeznania policjantów uczestniczących w interwencji oraz M. K., w sytuacji gdy osoby te mają interes, aby przedstawiać zdarzenie w sposób odmienny od jego wersji, gdyż funkcjonariuszom groziłoby postępowanie dyscyplinarne, a M. K. postępowanie w sprawie o wykroczenie oraz utrudnienia w prowadzeniu przez nią dyskotek w ośrodku kolonijnym,
- - brak przeprowadzenia konfrontacji pomiędzy nim a M. K. oraz interweniującymi funkcjonariuszami,
- - brak dowodu z zapisów zgłoszeń wykonywanych przez niego i jego żonę w przedmiocie zakłócania porządku i ciszy przez osoby prowadzące ośrodek kolonijny "[...] ".
Odnosząc się do podniesionych zarzutów organ II instancji stwierdził, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przemawia za tym, że A. Ż. dopuścił się zarzucanych mu czynów. W myśl § 7 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" policjant powinien przestrzegać zasad poprawnego zachowania, kultury osobistej i dbać o schludny wygląd. Ponadto § 12 tego zarządzenia stanowi, że policjant nie może wykorzystywać swojego zawodu do celów prywatnych, a w szczególności nie może wykorzystywać informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych ani uzyskiwać informacji do tych celów przy użyciu służbowych metod.
Jak podkreślił organ nie ulega wątpliwości, że przełożeni policjanta nie mają prawa do ingerencji w jego życie osobiste, a policjant ma uprawnienie do występowania przeciwko naruszeniom prawa. Jednakże Policję utworzono jako formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego (art. 1 ust. 1 ustawy o Policji). Zgodnie z art. 58 ust. 1 ustawy o Policji policjant jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania, w którym przyrzeka służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone zadania, każdy policjant ślubuje pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych.
Ponadto funkcjonariusze ślubują strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej. Należy ponadto zaznaczyć, że zgodnie z § 23 cytowanego zarządzenia policjant powinien dbać o społeczny wizerunek Policji jako formacji, w której służy i podejmować działania służące budowaniu zaufania do niej. Powyższe uregulowania wskazują, że w Policji wyraźnie na pierwszy plan wysuwa się prawo dotyczące obowiązku (powinności zawodowych) funkcjonariuszy względem społeczeństwa i państwa. Dlatego też na prawidłowe egzekwowanie tego obowiązku powinien być kładziony ogromny nacisk. Od postawy funkcjonariuszy służących w Policji, ich zaangażowania zależy, jak formacja ta wywiązuje się ze swych obowiązków oraz jak jest postrzegana przez społeczeństwo. Służba w Policji jest szczególna, gdyż wykonywana jest na rzecz dobra państwa, pełni rolę służebną wobec narodu oraz sprawia, że osoby ją wykonujące zobligowane są do stałej gotowości nawet z narażeniem życia przez cały czas.
Jest to specyficzny rodzaj pracy, gdyż nie ogranicza się do ośmiogodzinnego dnia pracy, ponieważ każdy funkcjonariusz przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania powinności wynikających z wykonywanego zawodu przez całą dobę. Tak nakreślone obowiązki zawodowe sprawiają, że przed funkcjonariuszami zostaje postawiony problem odpowiedniego zachowania się i prezentowania godnej postawy nie tylko w pracy, ale także poza nią.
Z tym związany jest ściśle etos zawodowy uzupełniający prawo o zasady, które nie poddają się normatywnej standaryzacji (zasady etyki zawodowej). Wyrazem tego winno być wskazywanie odpowiednich wzorów osobowych, w szczególności poprzez popieranie pasjonatów zawodu, tworzenie klimatu dezaprobaty dla niechlujstwa w mowie, piśmie i wyglądzie, eliminowanie z zawodu osób w pełni przypadkowych oraz takich, które nie przestrzegają tych samych zasad moralnych w służbie i w życiu prywatnym, a stawianie na osoby o dojrzałej osobowości charakteryzującej się interioryzacją zasad moralnych. Policjanci, którzy kierują się innymi zasadami moralnymi w służbie, a innymi w życiu prywatnym, to osoby posiadające podwójną moralność - jedną stosowaną na użytek służbowy oraz drugą na użytek osobisty.
Takie osoby żyją w swoistej rozdzielności moralnej stosując czasami inne normy moralne w służbie, a inne w życiu prywatnym, dokonując przy tym selekcji norm w zależności od sytuacji i zatracając poczucie absolutnego charakteru norm moralnych. Taka postawa nie może być aprobowana u osób służących w Policji. Obowiązkiem moralnym funkcjonariusza Policji jest bowiem dbałość o podnoszenie społecznej rangi prawa i autorytetu organów go stosujących oraz upowszechnianie kultury prawnej oraz osobistej w społeczeństwie. Szczególna rola społeczna tej grupy zawodowej i jej zhierarchizowana struktura wymaga dla jej skutecznego i prawidłowego działania bezwzględnego przestrzegania norm prawa oraz innych norm i zasad obowiązujących w życiu społecznym. Przeciwdziałanie odmiennym zachowaniom ma stanowić fundament do budowy zaufania do Policji w oczach opinii publicznej, zwłaszcza, że wiele uprawnień przyznanych tej formacji pozwala na ingerowanie w sferę obywatelskich wolności i praw.
Ustalenia poczynione w toku postępowania dyscyplinarnego wykazały, że A. Ż. w dniu [...] r. podczas rozmowy z M. K. krzyczał na nią i szarpnął ją za rękę oraz stosował groźbę używając sformułowania: "jestem policjantem i załatwię was" celem skłonienia jej do postępowania zgodnego ze swoimi oczekiwaniami. W ocenie organu odwoławczego w świetle materiału dowodowego zeznania M. K. należy ocenić jako wiarygodne. Taka ocena jest uzasadniona w powiązaniu z opisem agresywnych zachowań obwinionego dokonanym przez policjantów podejmujących interwencję w dniu następnym. Brak jest ponadto podstaw do uznania, że przebieg zdarzenia był inny niż opisany przez świadka i uprzedzonego o odpowiedzialności karnej. Starsza kobieta zatrudniona w charakterze pielęgniarki w Ośrodku Wypoczynkowym"[...]", w którym przebywały dzieci nie miała interesu w tym, aby fałszywie zeznawać. Ponadto wcześniej nie znała mężczyzny, który przybył do ośrodka, a dopiero z gróźb płynących bezpośrednio z jego strony dowiedziała się, że jest policjantem.
Organ I instancji wykazał również, że A. Ż. w czasie interwencji przeprowadzonej przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji [...] w dniu [...] r. krzyczał i używał słów wulgarnych, a ponadto w celu zapewnienia korzystnego dla siebie przeprowadzenia interwencji powoływał się na fakt pełnienia służby w Policji, żądał ukarania mandatem karnym M. K. oraz sporządzenia przez interweniujących policjantów dokumentacji służbowej opisującej korzystny dla siebie przebieg zdarzenia.
W ocenie organu nie są uzasadnione twierdzenia obwinionego, że nie można przypisać waloru wiarygodności zeznaniom policjantów uczestniczących w interwencji oraz M. K., gdyż osoby te mają interes, aby przedstawiać zdarzenie w sposób odmienny od jego wersji, gdyż funkcjonariuszom groziłoby postępowanie dyscyplinarne, a M. K. groziłoby postępowanie o wykroczenie oraz utrudnienia w prowadzeniu przez nią dyskotek w ośrodku kolonijnym. Zeznania świadków zdarzenia korelują ze sobą. Próba skierowania uwagi organu orzekającego na ewentualne braki postępowania, czy nieudolność policjantów należy traktować jako linię obrony obwinionego.
Zdaniem organu II instancji nie można uznać za niedociągnięcie w postępowaniu brak przeprowadzonej konfrontacji pomiędzy obwinionym a M. K. oraz interweniującymi funkcjonariuszami. Należy wskazać, iż konfrontacja jest specyficznym sposobem odbioru relacji w toku przesłuchania osobowego źródła dowodowego, jakim jest w tym przypadku świadek i obwiniony. Celem przeprowadzenia takiej czynności jest wyjaśnienie sprzeczności w relacjach osób przesłuchiwanych. Jednak konfrontacja jest czynnością subsydiarną, którą nie wolno zastępować "zwykłego" przesłuchiwania.
Ponadto do prowadzącego postępowanie należy decyzja, czy istnieją w ogóle warunki stwarzające możliwość wyjaśnienia sprzeczności, a także czy dane sprzeczności z uwagi na ich charakter i przyczyny wyjaśnienia wymagają. Należy również wskazać, iż sprzeczności mogą powstawać w wyniku kłamstwa jednego ze źródeł osobowych lub braku wiedzy odnośnie całokształtu występujących obiektywnie czynników. Konfrontacja z uwagi na względy taktyczno - kryminalistyczne jest fakultatywna i podejmowana wyjątkowo. W szczególności z dużą dozą ostrożności należy podchodzić do konfrontacji przeprowadzanej przy udziale obwinionego. Czynność ta może prowadzić do złożenia przez niego wyjaśnień będących rezultatem nieszczerości i ochrony własnych interesów, co wynika z jego prawa do obrony. Ocena składanych przez obwinionego wyjaśnień na każdym etapie postępowania musi być poprzedzana analizą innych dowodów. Zatem wykonanie konfrontacji świadków z obwinionym może zostać uznane przez prowadzącego postępowanie na pewnym etapie postępowania za czynność zbędną.
W przedmiotowym postępowaniu obwiniony nie wnioskował o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy nim a świadkami. Zdaniem organu odwoławczego nie było błędem nie przeprowadzanie przez organ I instancji takich czynności z urzędu, bowiem nie wniosłyby one żadnych nowych okoliczności do prowadzonego postępowania. Należy ponadto zauważyć, że poddanie w wątpliwość zeznań świadków poprzez wskazanie na brak przeprowadzenia konfrontacji na etapie postępowania odwoławczego prowadziłaby jedynie do niezasadnego jego przedłużenia.
Nie może być również uwzględnione zastrzeżenie obwinionego co do braku dowodu z zapisów zgłoszeń wykonywanych przez niego i jego żonę w przedmiocie zakłócania porządku i ciszy przez osoby prowadzące ośrodek kolonijny "[...] ".
W przedmiotowym postępowaniu badane było bowiem zachowanie A. Ż.. Niezależnie od liczby takich zgłoszeń winien on w każdej sytuacji z szacunkiem odnosić się do innych osób, a niezadowolony z jakości przeprowadzonych z jego inicjatywy interwencji mógł przedstawić problem przełożonym, złożyć skargę bądź zawiadomienie o popełnionym wykroczeniu. Nieuprawnione w jego zachowaniu było powoływanie się w obecności osób spoza formacji na wykonywany zawód oraz próba ich zastraszania celem zmuszenia do określonego zachowania, a także usiłowanie wpływania na czynności innych policjantów celem uzyskania korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia.
Należy przy tym zaznaczyć, że przesłuchana w charakterze świadka żona obwinianego A. Ż. nie wspomniała o wcześniejszych próbach zgłaszania Policji uciążliwego według niej zachowania sąsiadów ośrodka "[...] ", które miało trwać od kilku lat. Stwierdziła jedynie, że mąż udał się do [...], aby zgłosić hałas. Jednak Posterunek Policji zastał zamknięty, a następnie udał się do wymienionego ośrodka wczasowego.
Należy również wskazać, że obwiniony kwestionując zeznania świadków próbował usprawiedliwić swoją nerwowość w dniu zdarzenia. Stwierdził, że wynikała ona z bezsilności, albo niechęci Policji, która nie chciała interweniować "od wielu tygodni", mimo iż zakłócony był porządek publiczny i spokój obywateli. Obwiniony w żaden sposób nie wykazał, kiedy i w jakich okolicznościach funkcjonariusze Policji odmówili przyjazdu "w momentach, gdy muzyka uniemożliwia [mu] życie". Nawet przyjmując za obwinionym, iż wielokrotnie odmawiano mu przyjazdu, czy dokonywano spóźnionych interwencji należy przyjąć, że nie uprawniało go do zachowań pozaprawnych niezgodnych z zasadami etyki, a jako doświadczonego funkcjonariusza Policji obligowało do ścisłego stosowania środków prawnych zarówno wobec policjantów, jak i osób zakłócających spokój i porządek publiczny, a mianowicie skargi na piśmie lub wystąpienia o ukaranie osoby odpowiedzialnej za naruszenie ciszy nocnej.
Organ stwierdził nadto, że wymierzona obwinionemu A. Ż. kara nagany jest najniższą z katalogu kar dyscyplinarnych. Komendant Miejski Policji [...] obiektywnie przedstawił i ocenił przebieg zdarzeń, jak również wyjaśnił przesłanki zastosowania wobec obwinionego wymiaru kary. Mając na uwadze okoliczności popełnienia przez obwinionego zarzuconego czynu, w ocenie organu odwoławczego wymierzona przez Komendanta Miejskiego Policji [...] kara jest adekwatna do popełnionego przez policjanta czynu. Status funkcjonariusza Policji w demokratycznym państwie prawnym w nierozerwalny sposób łączy się z koniecznością pilnego przestrzegania standardów praworządności i etyki zawodowej. Policjant ze względu na specyfikę realizowanych zadań publicznych powinien cieszyć się zarówno szacunkiem i zaufaniem społecznym, jak i zaufaniem ze strony przełożonych zarówno w służbie, jak i poza nią.
Od powyższego orzeczenia skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego [...] złożył A. Ż. zarzucając naruszenie przepisów ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji oraz Kodeksu postępowania karnego, a mianowicie skazanie go za zdarzenie, które nie miało związku ze służbą, co było ingerencją przez przełożonych w życie prywatne w szczególności uznanie, iż jako policjant w sprawie prywatnej, w której jest zainteresowany nie ma prawa wyrażać swojego stanowiska nie zgadzać się ze sposobem interwencji funkcjonariuszy policji oraz, iż to, że przełożeni mają prawo oceniać poprawność jego zachowania i kulturę osobistą w życiu prywatnym, które nie ma żadnego związku z wykonywaną służbą w szczególności niewłaściwe zastosowanie § 7 i 12 zasad etyki zawodowej policjantów.
Skarżący zarzucił nadto obrazę przepisów postępowania, które miały istotny wpływ na treść orzeczenia, zwłaszcza:
- - błędną i dowolną ocenę dowodów w wyniku, której uznano go winnym zarzucanych czynów, w sytuacji gdy prawidłowa ocena dowodów dawała podstawę, do przyjęcia, że nie ma obiektywnych dowodów świadczących o jego winie,
- - błędną ocenę dowodów przez uznanie wiarygodności zeznań policjantów uczestniczących w interwencji oraz M. K., podczas gdy osoby te mają interes w tym, aby przedstawiać zdarzenie w sposób odmienny od wersji przedstawionej przeze mnie, gdyż funkcjonariuszom groziłoby postępowanie dyscyplinarne a M. K. groziłoby postępowanie o wykroczenie oraz utrudnienia w prowadzeniu przez nią dyskotek w ośrodku kolonijnym,
- - brak wszechstronnej analizy sprawy w szczególności brak przeprowadzenia dowodów z konfrontacji pomiędzy nim a świadkiem M. K. oraz pomiędzy skarżącym a funkcjonariuszami policji interweniującymi w ośrodku kolonijnym oraz nie przeprowadzenie dowodu z zapisów zgłoszeń wykonywanych przeze mnie i żonę dotyczących zakłócania porządku i ciszy przez osoby prowadzące ośrodek kolonijny "[...] "
- - naruszenie zasady domniemania niewinności oraz rozstrzygnięcie nieusuwalnych wątpliwości na niekorzyść obwinionego.
W związku z podniesionym zarzutami skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia. W uzasadnieniu skargi przedstawiono dotychczasowy przebieg postępowania i rozwinięto argumentację podniesionych zarzutów
Skarżący stwierdził, że niezrozumiałym jest prowadzenie postępowania dyscyplinarnego w sprawie, w której nie brał udziału w czynnościach, nie występował jako policjant, a to, iż jest policjantem nie miało wpływu na działania i czynności osób biorących udział w zdarzeniach będących przedmiotem postępowania.
Jego zdaniem zbyt daleką ingerencją w życie prywatne jest podjęcie oceny zachowania w postępowaniu dyscyplinarnym przez przełożonego w sytuacji, gdy zdarzenie dotyczyło sporu sąsiedzkiego, a jako pokrzywdzony miał prawo do zgłoszenia zakłócenia ciszy przez osoby znajdujące się w ośrodku wczasowym "[...] ". Również jego nerwowość była uzasadniona, gdyż zdarzenie to wynikało z bezsilności albo niechęci policji, która nie chciała interweniować od wielu tygodni, mimo iż zakłócony był porządek publiczny i spokój obywateli. Trudno wymagać spokojnego podejścia w sytuacji, gdy policja bezpodstawnie odmawia przyjazdu w momentach, gdy muzyka uniemożliwia mu życie, a przede wszystkim cierpi dziecko i żona.
Zdaniem skarżącego nie można zgodzić się z Komendantem Głównym Policji, że naruszył § 7 i 12 zasad etyki zawodowej policjanta. Należy podkreślić, iż zgodnie z § 12 tego zarządzenia, co wskazuje Komendant, policjant nie może wykorzystywać swojego zawodu do celów prywatnych, a w szczególności nie może wykorzystywać informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, ani uzyskiwać informacji do tych celów przy użyciu służbowych metod. Wskazane okoliczności określają zakres zastosowania i cel § 12 tego zarządzenia i nie odnoszą się do sytuacji skarżącego. Trudno bowiem zarzucić, że w sprawie dotyczącej nieporozumień sąsiedzkich, wykorzystywał jakiekolwiek informacje, albo służbowe metody. Na takie zachowanie nie wskazują też Komendanci wydający decyzję w przedmiotowej sprawie.
Niezrozumiały jest również górnolotny opis moralności przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w przedmiotowym zarządzeniu, tym bardziej, iż nie wskazał on w jaki sposób miał naruszyć zasady moralności, a także iż w ten sposób naruszył zasady etyki. W ocenie skarżącego nerwowość w tym przypadku była uzasadniona, a próba interwencji drogą oficjalną, jako petent w Policji, na wielokrotne naruszenia ciszy i porządku publicznego była zachowaniem prawidłowym i to skarżący powinien w tej sprawie być osobą chronioną, a nie potencjalny sprawca wykroczeń.
Skarżący podkreślił, iż z uwagi na brak reakcji ze strony dyżurnego, a także zachowania policjantów poprosił o wyjaśnienie tej kwestii drogą służbową. Otrzymał też informację, iż dyżurny został zdyscyplinowany w rozmowie ze swoim przełożonym. Natomiast zarzuty wobec policjantów dokonujących interwencji rzekomo się nie potwierdziły. Świadczy to o tym, iż to co udało się nagrać, a zatem gdy istniały obiektywne dowody, to potwierdzało jego wersję zdarzeń, natomiast w sytuacji słowo przeciwko słowu na tej samej podstawie na której jego skazano, dwóch policjantów oczyszczono z zarzutów, mimo iż nie było żadnych innych dowodów, aniżeli słowo przeciwko słowu. Takie zachowanie przełożonych skarżący uważa za niesprawiedliwe.
W tej sytuacji liczne odmowy przyjazdu, a także spóźnione przyjazdy w sytuacji, gdy tylko niezwłoczny przyjazd mógłby stanowić dowód niezbędny do ukarania winowajcy. Brak postępowania w przedmiocie zakłócania porządku, nie przesłuchanie innych sąsiadów mieszkających razem ze skarżącym w ośrodku znajdującym się kilka metrów od dyskoteki, doprowadził do bezkarności osób zarządzających ośrodkiem "[...] ", co może powodować ich satysfakcję z bezsilności, a także dać tym osobom odwagę do stawiania skarżącemu nieprawdziwych zarzutów. Wynika to bez wątpienia z braku inicjatywy policji i poczucia bezkarności osób organizujących dyskoteki w sposób naruszający obowiązujące prawa.
Zdaniem skarżącego zeznania M. K. należy oceniać niezwykle ostrożnie i krytycznie, w szczególności, iż inne osoby m.in. zastana na miejscu wychowawczyni grupy, wskazują, iż był zdenerwowany, ale nie używał wulgaryzmów, a tym bardziej jakiejkolwiek przemocy. Należy podkreślić, iż nawet jeśli w takiej życiowej sytuacji użyłby jakiegoś wulgaryzmu czy nieprzemyślanego zwrotu, to nie miałby on związku ze służbą, jest zwykłym zachowaniem obywatela doprowadzonego do ostateczności, dlatego nie powinno to być przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Nie ma to żadnego przełożenia na jego służbę. Natomiast nie można odbierać prawa do rozwiązywania jego problemów, a nawet krytykowania instytucji publicznych czy żądania postępowania przeciwko osobom zakłócającym spokój, a w taki sposób postąpił Komendant Miejski skazując skarżącego.
Policjanci, w ocenie skarżącego, nie postąpili w sposób prawidłowy, gdyż nawet fakt, że jak przyjechali po pewnym czasie od zgłoszenia to już nie grała muzyka, nie zwalniał ich z obowiązku analizy sytuacji, poprzez rozpytanie osób mieszkających w budynku, w którym mieszka, gdyż na podstawie zeznań tych osób również można było ukarać osoby odpowiedzialne za naruszenie ciszy nocnej. Z rozmów prowadzonych w dniu objętym zarzutem jak i wcześniej wynika, iż zakłócenie porządku przez ten ośrodek ma charakter permanentny. Należy podkreślić, iż w zgłoszeniu, które miało miejsce po godzinie 22:00 powinno słychać w tle muzykę, która bez wątpienia mogłaby być dowodem w postępowaniu przeciwko osobom, które pomawiają go w przedmiotowym postępowaniu.
Zaprzeczanie przez osoby z ośrodka "[...] " należy uznać za ich oczywistą linię obrony i próba oczerniania skarżącego. W konsekwencji miało to doprowadzić do dalszej bezkarności tych osób, a także do ukarania jego, co byłoby bez wątpienia na rękę tym osobom skonfliktowanym ze skarżącym i umożliwiłoby dalsze prowadzenie dyskotek bez poszanowania zwyczajów sąsiedzkich. Policjanci wobec pokrzywdzonego w trakcie interwencji powinni wykazać się wyrozumiałością i cierpliwością, a tego nie uczynili, podeszli do sytuacji w sposób rutynowy bez zaangażowania w załatwieniu problemu.
Z doświadczenia skarżącego z pracy w policji wynika, iż w takiej sytuacji niekiedy rozmowa interweniujących policjantów z osobami podejrzanymi o wykroczenie przeprowadzona w odpowiedni dyplomatyczny sposób mogła wystarczyć do tego, ażeby osoby te nie zakłócały już więcej ciszy.
Zdaniem skarżącego postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało przeprowadzone w sposób jednostronny od początku kierowany na ukaranie go.
Po przeprowadzeniu wszystkich możliwych dowodów i ich wszechstronnej ocenie, możliwe byłoby prawidłowe ustalenie stanu faktycznego. Konfrontacje mogłyby pomóc w dojściu do prawdy, a także dowody w postaci nagrań mogłyby być istotnym dowodem w celu ustalenia przebiegu wydarzeń w dniu zarzutu, a także jego postawy, czy miała ona jakikolwiek związek z wykonywaną przez niego służbą policjanta. Ponadto wcześniejsze nagrania z jego zgłoszeń mogłyby nakreślić obraz zdarzenia w prawidłowy sposób, wykazałyby brak jakiejkolwiek woli pomocy ze strony policji obywatelowi, który bezsilny jest w sytuacji łamania prawa przez sąsiadów. Takie sprawy są trudne, ale należałoby domagać się minimalnie dobrej woli ze strony policjantów patrolujących rejon mojego miejsca zamieszkania.
Zdaniem skarżącego nie można zgodzić się z punktem widzenia organu, co do sensu konfrontacji. W sytuacji, słowo przeciwko słowu konfrontacja jest jedyną możliwością ustalenia prawdy obiektywnej. Bardzo często w trakcie tej czynności zeznając bezpośrednio patrząc na drugą osobę udaje się uściślić szczegóły zdarzenia, a jedna ze stron konfrontacji wycofuje się ze swojej wersji. Ocena Komendanta, iż konfrontacja byłaby nieszczera i ochroną własnych interesów jest insynuacją nie opartą na żadnym dowodzie. Należy zgodzić się, iż konfrontacja byłaby z korzystaniem przez skarżącego prawa do obrony, której jednak Komendant mu odmówił, tym samym faktycznie naruszając jego prawa do obrony. Trudno zgodzić się, ze stanowiskiem, iż bez konfrontacji prowadzący postępowanie jest w stanie zweryfikować, kto mówi prawdę, w sytuacji gdy nie było żadnych świadków zdarzenia, obie strony konfrontacji mają taki sam interes ewentualnego zeznawania nieprawdy, wynikający z woli uniknięcia postępowania dyscyplinarnego.
Tym bardziej bezpośredniość, która jest jedną z głównych zasad postępowania karnego, w tym postępowaniu choćby w minimalnym zakresie, mogłaby dzięki konfrontacji być zachowana. Jednocześnie niesłuszny jest zarzut, że konfrontacja prowadziłaby do przewlekłości postępowania, gdyż Policja postępowanie dyscyplinarne prowadziła ponad pół roku, a konfrontacja wymaga najwyżej kilku dni, aby zawiadomić osoby, które miałyby w nich uczestniczyć i jeden dzień, żeby je przeprowadzić. Niezasadny jest również zarzut przedłużenia tego postępowania dzięki konfrontacjom, gdy w konfrontacjach uczestniczyliby policjanci, których drogą służbową można zawiadomić i przeprowadzić taką czynność w ciągu dwóch dni.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie nie znajdując podstaw do zmiany swego stanowiska.
Wojewódzki Sąd Administracyjny z w a ż y ł, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej sprawowanej pod względem zgodności z prawem.
Sądowa kontrola zaskarżonego orzeczenia dokonana według kryterium zgodności z prawem dała podstawę do stwierdzenia, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Odnosząc się do sformułowanych przez skarżącego zarzutów należy stwierdzić, że pierwszy z zarzutów w niniejszej sprawie polega na nieporozumieniu. Organ nie naruszył ani przepisów ustawy o Policji, ani przepisów Kodeksu postępowania karnego, ponieważ ukaranie skarżącego nie nastąpiło w związku ze służbą i nie było ingerencją przełożonych w jego życie prywatne. Skarżącego ukarano, ponieważ interweniując w sprawie prywatnej, w której wyniku był zainteresowany ujawnił fakt, że jest funkcjonariuszem policji i chciał z tej okoliczności wyprowadzić określone, korzystne dla swoich działań skutki prawne.
Organ wskazał, że zgodnie z § 7 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" policjant powinien przestrzegać zasad poprawnego zachowania, kultury osobistej i dbać o schludny wygląd. Ponadto w myśl § 12 tego zarządzenia policjant nie może wykorzystywać swojego zawodu do celów prywatnych, a w szczególności nie może wykorzystywać informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych ani uzyskiwać informacji do tych celów przy użyciu służbowych metod.
W § 7 nakazano przestrzegać zasad poprawnego zachowania, jak też kultury osobistej i takie sformułowanie przepisu jest jednoznaczne, natomiast § 12 stanowi, że policjant nie może wykorzystywać swego zawodu do celów prywatnych.
Sformułowanie to ma charakter otwarty w związku z użytym w przepisie pojęciem
"w szczególności". Tak więc pojęcie "wykorzystywanie swego zawodu do celów prywatnych" odnosi się również do takich zachowań, za jakie ukarano dyscyplinarnie skarżącego, a mianowicie powołanie się w sprawie prywatnej na wykonywanie zawodu policjanta, by wywrzeć wpływ na sposób załatwienia tej sprawy.
Skarżący kwestionuje i ocenia jako niezrozumiały "górnolotny" opis powinności policjanta w sferze prawnej i moralnej zawarty w uzasadnieniu orzeczenia organu
II instancji, ale opis ten, choć obszerny i z istoty dość ogólny, ma charakter wskazania jakie elementy zachowania się funkcjonariusza są brane pod uwagę przy ocenie jego postawy i nie może być przesłanką stwierdzenia, że organ naruszył prawo.
W kwestii zarzutów podniesionych przez skarżącego, dotyczących błędnej i dowolnej oceny dowodów w wyniku, której uznano go winnym zarzucanych czynów, w sytuacji gdy prawidłowa ocena dowodów dawała podstawę, do przyjęcia, że nie ma obiektywnych dowodów świadczących o jego winie, należy stwierdzić, że zarzuty te nie są uzasadnione.
Swobodna ocena dowodów, nakazana przez ustawodawcę nakazuje oceniać zebrane dowody wszechstronnie w myśl racjonalnych reguł logiki, zweryfikowanej wiedzy i doświadczenia życiowego. Poza tym wyniki tej oceny muszą być wskazane tak, aby możliwa była ich kontrola. Organ może więc swobodnie oceniać wartość dowodów, ale nie może wyprowadzać wniosków, które nie wynikają z przeprowadzonych dowodów.
W rozpoznawanej sprawie nie naruszono reguł swobodnej oceny dowodów. Organ wskazał jakie dowody przeprowadził i wyjaśnił dlaczego jednym dał wiarę, a innym odmówił wiarygodności szczegółowo wyjaśniając przesłanki oceny.
Organ odwoławczy wskazał również dlaczego w postępowaniu nie było potrzeby dokonania konfrontacji pomiędzy skarżącym a M. K. oraz interweniującymi funkcjonariuszami. Słusznie stwierdził, że konfrontacja jest specyficznym sposobem odbioru relacji przy przesłuchaniu osobowego źródła dowodowego, jakim są świadek i obwiniony. Celem konfrontacji jest wyjaśnienie sprzeczności w relacjach osób przesłuchiwanych. Jednak konfrontacja jest czynnością subsydiarną, którą nie wolno zastępować "zwykłego" przesłuchiwania. Zasadne jest stanowisko organu, że do prowadzącego postępowanie należy decyzja, czy istnieją w ogóle warunki stwarzające możliwość wyjaśnienia sprzeczności, a także czy sprzeczności te z uwagi na ich charakter i przyczyny wyjaśnienia wymagają. Sprzeczności mogą powstawać w wyniku kłamstwa jednej z przesłuchiwanych osób lub braku wiedzy odnośnie całokształtu występujących obiektywnie czynników.
Konfrontacja z uwagi na względy taktyczno-kryminalistyczne jest fakultatywną czynnością podejmowaną wyjątkowo. Zwłaszcza z dużą ostrożnością należy podchodzić do konfrontacji prowadzonej przy udziale obwinionego. Może on bowiem składać wyjaśnienia wynikające z ochrony własnych interesów, i wynika z prawa do obrony. W konsekwencji organ II instancji uznał, że konfrontacja świadków z obwinionym mogła być uznana przez prowadzącego postępowanie za czynność zbędną.
Nie jest również zasadny zarzut naruszenia zasady domniemania niewinności oraz rozstrzygnięcie nieusuwalnych wątpliwości na niekorzyść obwinionego.
Istota tej reguły polega na traktowaniu osoby przeciwko której prowadzone jest postępowanie, np. dyscyplinarne, karne, jako niewinnej, tak długo dopóki dane postępowanie nie zostanie zakończone. W rozpoznawanej sprawie nie naruszono tej reguły. Obwiniony uczestniczył w całym postępowaniu, był zapoznawany z dowodami i do zakończenia postępowania nie traktowano go jako osoby winnej. Poza tym zasada ta oznacza, że ciężar wykazania winy spoczywa na oskarżycielu. Ten aspekt domniemania niewinności również nie został naruszony. To organ przeprowadził postępowanie, zgromadził dowody i w konsekwencji orzekł o ukaraniu.
Natomiast w kwestii przedstawionych przez skarżącego dokumentów, a mianowicie odpisu wyroku Sądu Rejonowego [...] z dnia [...] r., II [..] oraz pisma Komendy Powiatowej Policji [...] z dnia [...] r., to treść tych dokumentów nie ma wpływu na ocenę zgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia. Postępowanie dyscyplinarne prowadzone było przeciwko skarżącemu, ale nie o wykroczenie polegające na zakłóceniu spokoju, lecz o powołanie się przez skarżącego na swój status policjanta, przy załatwieniu spraw prywatnych.
Również pismo Komendy Policji [...], aczkolwiek dotyczy oceny działalności funkcjonariuszy, to nie zmienia charakteru czynu przypisanego skarżącemu.
Należy też wskazać, że w aktach sprawy (k.104 akt administracyjnych) znajduje się pismo T. K. informujące o spotkaniu z A. Ż., w trakcie którego przeprosił ją oraz M. K. za swoje zachowanie w dniu [..] r. Spotkanie odbyło się w bardzo pozytywnej atmosferze i przywróciło dobre relacje międzysąsiedzkie.
W związku z tym Sąd na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji.