Prosto w prawo Dla profesjonalistyPro

Orzeczenie Sądu Najwyższegoz 18 grudnia 1996 r., sygn. akt III RN 42/96

Metryka

Sprawa
sprawy ze skargi (...) na decyzję Izby Skarbowej (...) w przedmiocie ustalenia zobowiązania w podatku dochodowym za 1991 r.
Od orzeczenia
na skutek rewizji nadzwyczajnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (...) od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego Ośrodek Zamiejscowy w Lublinie z dnia 19 kwietnia 1996 r. SA/Lu 679/95 uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje NSA OZ w Lublinie do ponownego rozpoznania.

Teza

Organami administracji skarbowej są urzędy oraz izby skarbowe, a nie ich naczelnicy lub dyrektorzy.

O tym, kto jest upoważniony do działania w imieniu tych organów, rozstrzygają w razie wątpliwości regulamin organizacyjny lub podział czynności w danym urzędzie lub izbie, zawierające najczęściej "pisemne upoważnienie" pracownika danej jednostki organizacyjnej do wydawania decyzji administracyjnych /art. 263 Kpa/.

Sentencja

Sąd Najwyższy

Uzasadnienie

Nie sposób przychylić się do poglądu, że decyzję administracyjną może w zasadzie podpisać jedynie kierownik urzędu, a jeżeli czyni to jego zastępca, to wówczas jego podpis musi sygnalizować działanie z wyraźnego upoważnienia kierownika urzędu, gdyż w przeciwnym razie dochodzi do naruszenia przepisów o właściwości /art. 156 par. 1 pkt 1 Kpa/, uzasadniającego ingerencję sądu administracyjnego z urzędu, na podstawie - uchylonego dziś - przepisu art. 206 Kpa.

Pogląd taki jest nie tylko przesadnie rygorystyczny, ale prowadzi też do przerzucania na obywateli skutków ewentualnych nieprawidłości w działaniu administracji, co w świetle utrwalonej linii orzecznictwa tego Sądu jest praktyką niedopuszczalną.

Stanowisko przyjęte w zaskarżonym wyroku powoduje absurdalną wręcz konsekwencję ogólną, że to obywatel powinien sprawdzać, czy osoba będąca pracownikiem właściwego urzędu, a nawet zastępcą jego kierownika ma kompetencję do podpisywania określonych decyzji administracyjnych.

Tego nie dałoby się pogodzić z zasadą zaufania obywateli do organów państwa /art. 8 Kpa/.

Dlatego ustawodawca w 1987 r. wprowadził do kodeksu postępowania administracyjnego nowy przepis art. 268a, a Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 lutego 1988 r. SA/Wr 840/87 /nie publikowany/ słusznie uznał, że nie jest wadliwa decyzja podpisana przez inną osobę niż kierownik urzędu, jeżeli istniały do tego regulaminowe podstawy.

Za koniecznością odrzucenia podobnie skrajnej koncepcji przemawia zresztą nie tylko wzgląd na ochronę prawnych interesów działającego w dobrej wierze obywatela, który mógłby w przeciwnym razie stać się obiektem niegodnych manipulacji, zmierzających wręcz do obchodzenia prawa.

Trzeba bowiem pamiętać, że w świetle uregulowań art. 207 par. 2 pkt 1 i 3 Kpa, przejętych obecnie przez art. 22 ust. 2 pkt 1 i 3 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./, nie każde naruszenie prawa /poza nieważnością decyzji i wznowieniem postępowania/ powoduje konieczność uchylenia decyzji przez sąd, a tylko takie, które miało lub - w odniesieniu do przepisów o postępowaniu - mogło mieć wpływ na wynik sprawy.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.