Uzasadnienie
Zaskarżonym orzeczeniem z [...] r., nr [...] Komendant Wojewódzki Policji w K. (dalej również jako organ, organ odwoławczy) utrzymał w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w C. (organ I instancji) z [...] r. w przedmiocie uznania M.Z. (dalej jako strona, skarżący, obwiniony) za winnego popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na tym, że 1 lipca 2020 r. w C. będąc zobowiązanym do przestrzegania zasad etyki zawodowej policjanta w tym nieakceptowania, nietolerowania ani lekceważenia zachowań policjantów naruszających prawo lub zasady etyki zawodowej obowiązku tego nie dopełnił nie reagując na umożliwienie zatrzymanej A.M.(dalej jako osoba zatrzymana) kontaktu z nieznanym mężczyzną przez sierż. szt. A.K. (dalej jako dowódca patrolu, dowódca konwoju, sierżant sztabowy), który działał wbrew zapisom § 11 ust. 1 pkt 7 Zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z 26 marca 2009 r. w sprawie, metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń, tj. o czyn z art. 132 ust. 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn.
Dz. U. z 2021 r., poz. 1882 – dalej jako ustawa o Policji) w związku z § 24 Załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" (dalej również jako Zasady etyki).
Rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
W dniu 1 lipca 2020 r. w Komisariacie Policji III KMP w C. wykonywano czynności z osobą zatrzymaną, w trakcie których zachodziła konieczność osadzenia tej zatrzymanej w PDOZ. Z uwagi na fakt, iż miało to nastąpić z PDOZ w Z., dyżurny Komisariatu Policji III w C. po uzgodnieniu z Dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w C., zlecił realizację konwoju osoby zatrzymanej patrolowi z Zespołu Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w C. w składzie sierżant sztabowy jako dowódca patrolu i skarżący w stopniu starszego sierżanta. Do służby funkcjonariusze wykorzystywali radiowóz oznakowany marki volkswagen transporter, którym kierował skarżący.
Skarżący wraz z dowódcą konwoju ok 21:50 przyjechali do Komisariatu Policji III w C., celem wykonania transportu osoby zatrzymanej. Po zgłoszeniu się do w/w jednostki funkcjonariusze przejęli zatrzymaną wraz ze sporządzoną dokumentacją dotyczącą jej zatrzymania i osadzenia od funkcjonariuszy Komisariatu Policji III w C. Na polecenie dowódcy konwoju skarżący opuścił Komisariat by przyprowadzić pojazd pod wejście do budynku. Po wykonaniu tej czynności skarżący wysiadł zza kierownicy by otworzyć drzwi do przedziału dla zatrzymanych. O godz. 21:41:51 (czas z nagrania) jednostkę opuścił dowódca konwoju (bez zwracania uwagi na osobę konwojowaną), za którym szła zatrzymana. Stojący przy drzwiach w bardzo bliskiej odległości schodów do jednostki skarżący był zwrócony twarzą w stronę osoby zatrzymanej tak, że widział całą sytuację. Przy zatrzymanej od początku jej opuszczenia komisariatu znajdował się n/n mężczyzna.
Za osobami z jednostki wyszli dwaj ubrani po cywilu funkcjonariusze komisariatu. Po zejściu ze schodów do zatrzymanej podszedł n/n mężczyzna i o godzinie 21:42:00 (czas rzeczywisty około godz. 22:42) doszło do kontaktu fizycznego n/n mężczyzny z osobą zatrzymaną, tj. objęcia prawą ręką w geście pożegnania. Następnie kobieta wsiadła do radiowozu, skarżący wraz z dowódcą konwoju razem zamknęli tylne drzwi i skarżący siadł za kierownicą, a dowódca na miejscu pasażera.
Organ przyjął, że skarżący co prawda nie wyprowadzał zatrzymanej z budynku Policji, lecz przez cały czas obserwował zaistniałe zdarzenie i w żaden sposób nie zareagował.
Pierwotnie postawiono obwinionemu zarzut, że 1 lipca 2020 r. w C. realizując czynność doprowadzenia osoby zatrzymanej, wbrew obowiązkowi wynikającemu z § 34 ust. 4 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 7 Zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z 216 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń, nie sprawował właściwego nadzoru nad osobą zatrzymaną i umożliwił nawiązanie kontaktu fizycznego zatrzymanej z osobą postronną w czasie wyprowadzania zatrzymanej z Komisariatu Policji, co stanowiło naruszenie dyscypliny służbowej określone w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji.
Po raz pierwszy rozpoznając sprawę organ I instancji uznał obwinionego winnym popełnienia tego czynu, jednak orzeczenie to zostało uchylone orzeczeniem organu odwoławczego i sprawa przekazana została do ponownego rozpoznania.
Po raz drugi rozpoznając sprawę organ I instancji zmienił kwalifikację prawną na taką, jaka została podana na wstępie niniejszego uzasadnienia, a orzeczenie to zostało utrzymane w mocy orzeczeniem organu odwoławczego, które jest przedmiotem oceny w niniejszej sprawie.
Wymierzając obwinionemu karę upomnienia organ I instancji wskazał, że obwiniony był zobowiązany do nieakceptowania, nietolerowania ani lekceważenia zachowań naruszających prawo lub zasady etyki zawodowej. Obwiniony nie zareagował w żaden sposób na brak reakcji dowódcy konwoju na kontakt fizyczny osoby zatrzymanej z osobą postronną. Właśnie ta okoliczność, że zachowanie obwinionego odbiegało od standardów jakich można wymagać od funkcjonariusza Policji, stanowi przesłankę do uznania, że doszło w istocie do naruszenia zasad etyki zawodowej.
Organ I instancji stwierdził również, że nie zwalnia z odpowiedzialności obwinionego to, że za zatrzymaną z budynku policji wyszło dwóch innych jeszcze funkcjonariuszy, którzy uprzednio dokonali jej zatrzymania. W ocenie organu do przekazania zatrzymanej doszło już w komisariacie, i funkcjonariusze ci nie uczestniczyli w czynności transportu. Z chwilą przekazania zatrzymanej to obwiniony i dowódca konwoju ponosili za nią pełną odpowiedzialność.
Organ nie uznał za wiarygodne twierdzeń obwinionego, że ten słownie reagował na zaistaniałą sytuację.
Oceniając ustalony stan faktyczny organ I instancji przywołał przepisy art. 132 ustawy o Policji, zgodnie z którym policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. W myśl z kolei art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia na to się godzi, bądź nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć.
W tym wypadku popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu zasad etyki zawodowej obwiniony dopuścił się z winy umyślnej w zamiarze ewentualnym. Akceptując, tolerując i lekceważąc zachowanie dowódcy konwoju naruszającego przepisy w sprawie metod i form wykonywania konwoju nie podjął żadnych czynności mających na celu uniemożliwienie takiego zachowania. Godził się z możliwością postępowania w sposób stanowiący przewinienie dyscyplinarne. Policjant, mimo że był zobowiązany do organizacji doprowadzenia w taki sposób, aby uniemożliwić kontakt zatrzymanej z osobą postronną nie wywiązał się z nałożonej na niego powinności wynikającej wprost z przepisów prawa. Dopuścił się zatem popełnienia czynu umyślnie w zamiarze ewentualnym.
Organ odwoławczy rozpoznając sprawę w wyniku wniesionego odwołania uzupełnił opis przebiegu zdarzeń wskazując, że skarżący i dowódca konwoju po przyjeździe do komisariatu policji pobrali od dyżurnego dokumentację dotyczącą zatrzymania kobiety wraz z nakazem osadzenia, a następnie udali się do pokoju, w którym znajdowała się osoba zatrzymana. Tam nastąpiło przejęcie kobiety przez przybyłych funkcjonariuszy, celem wykonania doprowadzenia. Wątpliwości organu nie budziło również i to, że obwiniony opuścił komisariat jako pierwszy i udał się po pojazd służbowy. Jak wynika z oględzin prowadzony przez obwinionego oznakowany radiowóz policyjny widoczny był przy schodach prowadzących do wejścia do komisariatu o godz. 21:41:27. O 21:41:51 z kolei jednostkę Policji opuścił dowódca konwoju, do którego następnie po wyjściu z pojazdu służbowego dołączył obwiniony. Osoba zatrzymana wyszła z jednostki Policji o godzinie 21:41:56.
Przy niej, po jej lewej stronie, od samego początku opuszczenia komisariatu przemieszczał się mężczyzna. Za osobami szli dwaj funkcjonariusze policji, którzy wcześniej dokonali zatrzymania kobiety. W czasie, gdy doszło do objęcia zatrzymanej przez mężczyznę obwiniony i dowódca konwoju znajdowali się przy tylnych drzwiach radiowozu. Następnie o godzinie 21.42,12 kobieta odeszła od mężczyzny, z którym stała i skierowała się do radiowozu. Weszła do miejsca przeznaczonego dla osób zatrzymanych, a obwiniony i dowódca konwoju zamknęli za nią drzwi.
Oceniając zachowanie obwinionego organ odwoławczy wskazał, że w sytuacji gdy nie uczestniczył w wyprowadzaniu zatrzymanej z komisariatu Policji, winien zareagować na nieprawidłowość w zachowaniu dowódcy konwoju, który jako dowódca konwoju umożliwił osobie zatrzymanej kontakt z nieznanym mężczyzną. Tego jednak nie uczynił. Przyjął postawę bierną, stanął przy tylnych drzwiach radiowozu i akceptował, że nieznany mu mężczyzna nawiązuje kontakt z zatrzymaną.
Obwiniony i dowódca konwoju mieli pełną świadomość co do statusu osoby zatrzymanej i ich obowiązków z tym związanych. W omawianej sprawie nie miał znaczenia przyjazd i udział obrońcy zatrzymanej w czynnościach wykonywanych w komisariacie Policji III w C. Wydanie przez prokuratora dokumentacji procesowej dotyczącej zatrzymania i osadzenia osoby w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych świadczyło, że musi ono być obligatoryjnie zrealizowane, a odstępstwo od tego wynikać mogłoby jedynie z przeciwwskazań zdrowotnych do osadzenia zatrzymanej, stwierdzonych przez lekarza na odpowiednim druku. To jednak nie miało w sprawie miejsca. Obwiniony nie mógł zatem założyć ani przypuszczać, iż osoba została zwolniona z konieczności osadzenia. Takiego stanu rzeczy nie mógł również zmienić fakt, że kobieta przemieszczała się swobodnie, bez założonych kajdanek oraz że nie były wobec niej stosowane chwyty transportowe. Ujawnione okoliczności w ocenie organu odwoławczego tym bardziej powinny spowodować rekcję obwinionego na uzasadnione przypuszczenie nieprawidłowego działania funkcjonariuszy Policji.
Organ podkreślił również, że policjant nie może wychodzić z założenia, że stan prawny wcześniej zastany uległ zmianie na podstawie subiektywnie ocenionych okoliczności. Zobowiązany był działać w granicach nałożonych obowiązków, nie zaś z perspektywy własnych spostrzeżeń i analiz, zgodnych z własnymi przekonaniami. Skoro zatem obwiniony powziął wątpliwość co do statusu osoby, z którą wykonywał czynności służbowe winien niezwłocznie podjąć działania zmierzając do ich weryfikacji, czego nie uczynił.
Organ stwierdził, że obwiniony od momentu wyjścia z pojazdu służbowego przed budynkiem komisariatu Policji do momentu umieszczenia zatrzymanej w radiowozie, jego sposób przemieszczania się dawał podstawę do twierdzenia, że konsekwentnie, wręcz automatycznie, bez głębszej refleksji wykonywał czynności zmierzające do umieszczenia zatrzymanej w miejscu przeznaczonym w pojeździć służbowym. Bezsprzecznie postawa policjanta, którą przyjął znajdując się przy tylnych drzwiach radiowozu świadczy o jego ukierunkowanym działaniu. Nie wynika z niej, by wykonywał jakiekolwiek ruchy, gesty świadczące o podjęciu reakcji na zastaną nieprawidłowość.
W ocenie organu odwoławczego brak zapisu fonicznego zabezpieczonego nagrania pozostawał bez wpływu na możliwość przypisania policjantowi odpowiedzialności dyscyplinarnej za zarzucany czyn. Zgromadzony w toku postępowania dyscyplinarnego materiał dowodowy pozwalał na ocenę zachowania policjanta w kontekście stawianego zarzutu.
Organ odwoławczy zauważył, że zatrzymana opuściła komisariat będąc asekurowana przez dowódcę konwoju, który budynek opuścił jako pierwszy oraz dwóch funkcjonariuszy, którzy wcześniej dokonali jej zatrzymania. Ich postępowanie mogło dawać podstawę do stwierdzenia, że brali czynny udział w doprowadzeniu kobiety do pojazdu służbowego. Nie zareagowali oni w żaden sposób na zachowanie zatrzymanej i znajdującego się w jej pobliżu mężczyzny. W ocenie organu jednak takie postępowanie policjantów winno rodzić zdecydowane kroki ze strony obwinionego zmierzające nie tylko do przywrócenia stanu zgodnego z prawem, ale również do ustalenia przyczyn, dla których zatrzymana przemieszczała się swobodnie, nie miała założonych kajdanek oraz nie były wobec niej stosowane chwyty transportowe, tym bardziej w sytuacji, gdy obwiniony nie znał osób towarzyszącej zatrzymanej.
Zdaniem organu odwoławczego wymierzona policjantowi za popełnione przewinienie dyscyplinarne kara upomnienia jest adekwatna do jego rangi i charakteru, a także stopnia zawinienia sprawcy. Obwiniony nie był dotychczas karany dyscyplinarnie i posiada pozytywną opinię służbową. Zauważyć należy również, że wymierzona kara jest najłagodniejszą z przewidzianych w katalogu kar dyscyplinarnych. Właściwe wykorzystanie znajomości podstaw prawnych w trakcie wykonywanych czynności służbowych, jak również zasad i obowiązków ciążących na policjantach pełniących służbę jest niezbędne do wykonywania tego rodzaju zadań, po to aby nie dochodziło podczas ich realizacji do sytuacji mogących mieć wpływ na bezpieczeństwo konwoju.
W skardze do tutejszego Sądu skarżący zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie przepisów postępowania, a to:
- 1. art. 7, art. 77 § 1 w zw. z art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2021 r., poz. 735 – dalej jako kpa), poprzez:
- - błędną oceną kontekstu sytuacyjnego oraz zachowania skarżącego, co doprowadziło do niewłaściwego uznania, że skarżący nie dopełnił obowiązku przestrzegania zasad etyki zawodowej policjanta i nie wykazał reakcji na działanie dowódcy konwoju, który swoim zachowaniem naruszył dyspozycję § 11 ust. 1 pkt 7 zarządzenia w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń, podczas gdy z prawidłowej oceny wynika, iż skarżący zachowywał się w sposób prawidłowy i zgodny z przepisami prawa oraz zasadami etyki,
- - błędną ocenę zapisu monitoringu i uznanie, że brak zapisu fonicznego pozostaje bez wpływu na możliwość przypisania policjantowi odpowiedzialności dyscyplinarnej za zarzucany czyn, podczas gdy z uwagi na spontaniczny i krótkotrwały czas zaistniałej sytuacji, funkcjonariusz policji posiadał możliwość reakcji wyłącznie w formie głosowej, zatem z prawidłowych ustaleń wynikać powinno, że jest to kwestia kluczowa dla przypisania odpowiedzialności funkcjonariuszowi policji, ponadto z prawidłowej oceny wynika, że nagranie z monitoringu nie zawiera zapisu głosu i tym samym niemożliwym jest przypisanie skarżącemu odpowiedzialności za naruszenie zasad etyki,
- - błędną ocenę i przyznanie wiary zeznaniom dowódcy konwoju oraz bezkrytyczne, jednostronne przyjęcie wersji zdarzenia przez niego przedstawionego, zwłaszcza wobec istnienia zasadniczych rozbieżności jego zeznań z wyjaśnieniami obwinionego oraz zapisami obrazu z monitoringu wskazującymi, że dowódca konwoju z uwagi na swoje umiejscowienie z prawej strony pojazdu służbowego mógł nie słyszeć werbalnej reakcji obwinionego i tym samym bezzasadnego braku przyznania wiary co do wyjaśnień obwinionego,
- 2. art. 135j ust. 1 w zw. z art. 135 ustawy o Policji w zw. z art. 7 kpa i art. 77 § 1 i art. 80 kpa poprzez dowolną a nie swobodną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, podczas której nie uwzględniono faktu, że w sposób wystarczający okoliczności przemawiających za brakiem winy skarżącego w popełnieniu zarzucanego czynu,
- 3. art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy o Policji poprzez sporządzenie uzasadnienia orzeczenia w sposób lakoniczny, niepełny, podczas gdy uzasadnienie powinno wskazywać stan faktyczny i prawny i wyjaśniać na czym polegało naruszenie prawa przez funkcjonariusza policji oraz jak powinien się zachować, aby do naruszenia nie doszło w przyszłości.
W oparciu o te zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i zasądzenia kosztów postępowania.
Uzasadniając skargę skarżący wskazał, że osoba zatrzymana wyszła z budynku komisariatu w obecności dowódcy konwoju, dwóch funkcjonariuszy oraz nieznanego obwinionemu mężczyzny. Mając na uwadze dynamiczny przebieg zdarzenia skarżący mógłby zareagować na dostrzeżoną nieprawidłowość wyłącznie werbalnie. Zapis monitoringu nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że tego nie uczynił bowiem ów zapis obejmuje wyłącznie obraz bez dźwięku. Z tego względu zaistniałą wątpliwość winno się rozstrzygnąć na korzyść obwinionego.
Skarżący w dniu zdarzenia był zobowiązany wykonywać polecenia dowódcy konwoju. W okolicznościach sprawy to zwrócenie uwagi przełożonemu mogłoby zostać poczytane jako naruszenie zasad etyki.
Wskazał nadto na szereg uchybień uzasadnienia orzeczenia, które nie wskazuje właściwej postawy, jaką obwiniony winien przyjąć w zaistniałym stanie faktycznym.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył co następuje
Skarga jest uzasadniona, choć nie wszystkie podniesione w niej zarzuty zasługiwały na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2021 r. poz. 137), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. W myśl z kolei art. 3 § 2 pkt 4 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2022 r., poz. 329 – dalej jako ppsa) kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg m.in. na inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa, z wyłączeniem aktów lub czynności podjętych w ramach postępowania administracyjnego określonego w kpa, postępowań określonych w działach IV, V i VI ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2021 r. poz. 1540, 1598, 2076 i 2105), postępowań, o których mowa w dziale V w rozdziale ustawy z dnia 16 listopada 2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (Dz. U. z 2021 r. poz. 422, z późn. zm.), oraz postępowań, do których mają zastosowanie przepisy powołanych ustaw.
Na podstawie zaś art. 138 ustawy o Policji, od orzeczenia i postanowienia kończących postępowanie dyscyplinarne policjantowi przysługuje prawo wniesienia skargi do sądu administracyjnego.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do ustaleń faktycznych stanowiących podstawę wydania zaskarżonego orzeczenia i podniesionych wobec tych ustaleń zarzutów, w ocenie Sądu ustalenia te są prawidłowe.
Dla porządku wskazać należy, że skarżący oparł zarzuty dotyczące ustaleń faktycznych na przepisach art. 7, art. 77 i 80 kpa. Jednakże w ocenie Sądu regulacja postępowania dyscyplinarnego i oceny dowodów zebranych w toku tego postepowania jest wyczerpująca i nie ma podstaw do stosowania przepisów kpa. Pogląd ten jest już zresztą ugruntowany w orzecznictwie sądowoadministracyjnym (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 5 grudnia 2006 r., sygn. akt I OSK 472/06, z 21 grudnia 2006 r., sygn. akt I OSK 527/06). Jedynie posiłkowo, w zakresie szczegółowo określonym w art. 135p ustawy o Policji stosuje się przepisy kodeksu postępowania karnego, jednakże nie te dotyczące oceny dowodów.
Przechodząc zatem na grunt ustawy o Policji podnieść należy, że przepis art. 135e tej ustawy obliguje rzecznika dyscyplinarnego do zebrania materiału dowodowego i podjęcia czynności niezbędnych do wyjaśnienia sprawy. Rzecznik w szczególności przesłuchuje świadków, obwinionego, przyjmuje od niego wyjaśnienia, dokonuje oględzin. Z czynności tych sporządza protokoły; może także zlecić przeprowadzenie odpowiednich badań. Orzeczenie zaś wydaje przełożony dyscyplinarny na podstawie oceny zebranego w postępowaniu dyscyplinarnym materiału dowodowego (art. 135j ust. 1 ustawy o Policji). W myśl z kolei art. 135l w postępowaniu odwoławczym rozpoznanie sprawy następuje na podstawie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu dyscyplinarnym. Jeżeli jest to potrzebne do prawidłowego wydania orzeczenia, wyższy przełożony dyscyplinarny może uzupełnić materiał dowodowy, zlecając rzecznikowi dyscyplinarnemu prowadzącemu postępowanie dyscyplinarne wykonanie czynności dowodowych, określając ich zakres.
Niemniej jednak wskazanie wadliwej podstawy prawnej w treści zarzutu nie miało wpływu na ocenę postępowania organu, albowiem sąd administracyjny rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a, który jednak w sprawie nie miał zastosowania.
Wynikającym z powołanych wyżej przepisów regulujących przebieg czynności dowodowych i ocenę zebranego materiału dowodowego organ sprostał. W toku postępowania dyscyplinarnego zebrany został materiał dowodowy wystarczający do wydania w sprawie orzeczenia. Poszczególne dowody oceniane osobno i we wzajemnym powiązaniu ukazują spójny i logiczny przebieg zdarzeń i nie zachodzi konieczność uzupełnienia tego materiału. Nie powstały również wątpliwości co do stanu faktycznego, które uzasadniałyby ich rozstrzygnięcie na korzyść obwinionego.
Skarżący składając wyjaśnienia na piśmie skupił się wyłącznie na podważeniu jako dowodu zapisu monitoringu, który nie rejestrował dźwięku. Na tej podstawie wywiódł, że zachodzą niedające się usunąć wątpliwości co do tego, czy zareagował słownie na postawę przełożonego, czy też pozostał całkowicie bierny. Nie było kwestionowane to, że nie podjął działań zmierzających do rozdzielenia zatrzymanej i nieznanego mężczyzny, jednak ta okoliczność ma w sprawie drugorzędne znaczenie, bowiem doszło do opisanej wyżej zmiany zarzutu. Niemniej jednak obwiniony nie podał, że rzeczywiście słownie upomniał dowódcę konwoju. Tymczasem z zeznań pozostałych uczestników zdarzenia jednoznacznie wynika, że obwiniony pozostał bierny i w żaden sposób nie zareagował na zaistniałą sytuację. Te ustalenia Sąd uznaje za prawidłowe i przyjmuje za własne.
Błędna jednakże pozostaje ocena zachowania skarżącego przez pryzmat przepisów regulujących odpowiedzialność dyscyplinarną funkcjonariuszy i obowiązujące ich zasady etyki zawodowej.
Organ bowiem pierwotnie stanął na stanowisku, że skarżący pozostał bierny wobec nawiązania przez osobę zatrzymaną kontaktu fizycznego z nieznanym mężczyzną. Po uchyleniu zaś pierwotnie wydanego orzeczenia przez Komendanta Wojewódzkiego Policji doszło do zmiany stawianego obwinionemu zarzutu. Obwinionemu nie zarzucano już tego, że nie zapobiegł nawiązaniu kontaktu przez osobę zatrzymaną, lecz że nie zareagował na bierność dowódcy konwoju, który też widział ów moment nawiązania kontaktu. Od obwinionego organ nie wymagał już zatem podjęcia reakcji wobec zatrzymanej i nieznanego mężczyzny, lecz reakcji wobec dowódcy konwoju. Ów brak reakcji zakwalifikował jako naruszenie § 24 Zasad etyki zawodowej policjanta. Zgodnie z tym przepisem, policjant nie powinien akceptować, tolerować ani lekceważyć zachowań policjantów naruszających prawo lub zasady etyki zawodowej.
W świetle ustaleń faktycznych, oceny zachowania skarżącego nie można dokonywać wyłącznie przez pryzmat § 24 Zasad etyki. Należy mieć na względzie przede wszystkim art. 58 ustawy o Policji, zgodnie z którym policjant jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania. Z roty tej zaś wynika obowiązek przestrzegania dyscypliny służbowej oraz wykonywania rozkazów i poleceń przełożonych. Policjant powinien rzetelnie wykonywać polecenia przełożonego oraz odnosić się do niego z szacunkiem (§ 21 Zasad etyki). Nadto to przełożony powinien dawać podwładnym przykład nienagannego zachowania, kierując działaniami podległych policjantów powinien wydawać jasne i zrozumiałe polecenia (§ 17 i 19 Zasad etyki).
Nie ulegało wątpliwości Sądu w świetle powyższych przepisów, że dla prawidłowej i bezpiecznej dla samych funkcjonariuszy realizacji zadań niezbędne jest z jednej strony prawidłowe zorganizowanie działań przez przełożonego, wydanie właściwych rozkazów i poleceń, a z drugiej strony – wykonanie tych rozkazów przez podwładnych.
Powyższe nie pozostaje bez znaczenia w stanie faktycznym niniejszej sprawy, albowiem zostało jednoznacznie ustalone, że dowódca konwoju był wyższy stopniem w stosunku do skarżącego. Nadto ów dowódca wydał obwinionemu polecenie przyprowadzenia samochodu służbowego pod wejście do budynku. Następnie w tym samym czasie, w którym obwiniony wysiadał z samochodu i podchodził do tylnych drzwi z budynku wyszedł dowódca konwoju, a dopiero 5 sekund później z budynku wyszła osoba zatrzymana, obok której przez cały czas znajdował się nieznany mężczyzna; ten sam, który później ją objął.
Jednocześnie za tą dwójką, w czasie gdy obwiniony i jego dowódca byli już przy samochodzie, wyszło dwóch funkcjonariuszy, którzy wcześniej dokonali zatrzymania kobiety. Nie bez znaczenia pozostaje i ta okoliczność, co organ wyjaśnił w orzeczeniu, że przekazanie/przejęcie osoby zatrzymanej nie ma charakteru sformalizowanego.
Stawianie zatem w tych okolicznościach zarzutu obwinionemu, że nie zareagował na bierność dowódcy konwoju nie może się ostać. Nie temu służy regulacja § 24 Zasad etyki zawodowej policjantów. Skarżący bowiem był zobowiązany do wykonywania poleceń przełożonego, co nie może ulegać wątpliwości. Polecenie to wykonał, podstawił samochód i otworzył drzwi. Widział również, że dowódca konwoju opuszcza budynek bez osoby zatrzymanej, bowiem ta wychodzi w obecności nieznanego mężczyzny i dwóch innych funkcjonariuszy. Zresztą zebrany materiał dowodowy świadczy o tym, że owi dwaj funkcjonariusze nie wyszli za zatrzymaną przypadkowo, ponieważ po wejściu zatrzymanej do samochodu wrócili z powrotem do budynku.
Nie sposób zatem przyjąć, że w okolicznościach badanej sprawy skarżący miał podważać zachowanie dowódcy konwoju. Skarżący mógł przyjąć, że obecność osoby nieznanej jest akceptowana przez dowódcę i dwóch funkcjonariuszy, którzy wyszli z budynku zaraz za zatrzymaną.
Tymczasem organ zmierza do obciążenia podwładnych nie tylko odpowiedzialnością za ich własne zachowanie, za prawidłowe wykonywanie rozkazów, ale również za nadzorowanie przełożonych i reagowanie na każde ich niewłaściwe zachowanie. Co więcej, organ stawiając przed skarżącym obowiązek reakcji na zachowanie przełożonego nie wskazał jakie konkretnie działania winien on podjąć. Nie sposób dociec zatem wzorca prawidłowego zachowania. Trudno ustalić, czy skarżący miał udzielić przełożonemu reprymendy słownej, czy też już po zakończonej akcji złożyć stosowny donos. Zarzucenie braku prawidłowej reakcji na zachowanie dowódcy konwoju przy jednoczesnym niewskazaniu na czym ta reakcja miała polegać jest gołosłowne.
Nadto w każdej formacji uzbrojonej wykonującej zadania z narażeniem życia niezbędne jest wzajemne zaufanie osób tworzących tą formację. Zaufania tego nie da się zbudować na wzajemnym wytykaniu uchybień w obecności innych funkcjonariuszy, ani na sporządzaniu donosów.
Powyższe nie oznacza, że Sąd podważa ratio legis § 24 Zasad etyki, lecz uważa, że w stanie faktycznym niniejszej sprawy skarżący tego przepisu nie naruszył. Nie można bowiem uznać, że w dynamicznej sytuacji, w której się znalazł (około 15 sekund) miał przeprowadzić ocenę zachowania dowódcy konwoju i nie tyle zareagować na sam kontakt zatrzymanej z nieznanym mężczyzną (tego bowiem mu organ ostatecznie nie zarzucił), co zareagować na brak reakcji dowódcy konwoju, mając jednocześnie w świadomości rotę ślubowania, obowiązek wykonywania rozkazów i poleceń, dyscyplinę służbową i szacunek dla dowódcy.
Przepis art. 132a ustawy o Policji stanowi, że przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant:
- 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi;
- 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć.
Organ I instancji oceniając zachowanie obwinionego stwierdził, że popełnił on przewinienie dyscyplinarne umyślnie w zamiarze ewentualnym (art. 132a pkt 1). Przyjął organ, że obwiniony miał świadomość popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez dowódcę konwoju i na to się godził. W ocenie Sądu, mając na uwadze przedstawione wyżej okoliczności, kwalifikacja prawna zachowania skarżącego jest błędna. W okolicznościach sprawy nie można od skarżącego wymagać by przewidział, że dowódca konwoju naruszył zarządzenie w sprawie metod i form wykonywania konwojów i doprowadzeń. To nie dowódca konwoju wyprowadzał zatrzymaną. Samo przekazanie/przejęcie osoby zatrzymanej nie jest sformalizowane. Ustalenie, że nastąpiło to jeszcze w budynku komisariatu ma drugorzędne znaczenie, skoro dwaj uprzednio dokonujący zatrzymania funkcjonariusze de facto wyprowadzili zatrzymaną wraz z osobą postronną z budynku policji. Dowódca konwoju bowiem wyszedł 5 sekund wcześniej niż sama zatrzymana i podobnie jak skarżący obserwował moment jej wyjścia, przytulenia i wejścia do samochodu służbowego.
Organ ponownie rozpoznając sprawę weźmie pod uwagę wskazania Sądu co do wykładni § 24 zasad etyki zawodowej policjantów w zw. z art. 132a pkt 1 ustawy o Policji, celu wprowadzenia tej regulacji oraz rozważy, czy wobec przedstawionych wyżej rozważań zasadne jest uznanie obwinionego za winnego zarzucanego mu czynu.
Mając na uwadze powyższe, wobec naruszenia prawa materialnego, Sąd orzekł jak w sentencji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit a ppsa.
Orzeczenie o kosztach postępowania uzasadnia art. 200 ppsa. Na wysokość zasądzonych kosztów składa się uiszczony wpis od skargi w kwocie 200 zł oraz koszty wynagrodzenia pełnomocnika skarżącego ustalone w oparciu o § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800) wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa.