Uzasadnienie
Trybunał dokonał wykładni zasady równości w wielu orzeczeniach /por. P 2/87, U 7/87, K 1/88, K 3/89, K 1/90, K 1/91/. Zgodnie z utrwalonym poglądem zasada równości polega na tym, iż wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się daną cechą istotną w równym stopniu mają być traktowane równo, tzn. według jednakowej miary, bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących. Oznacza to tym samym akceptację różnego traktowania przez prawo różnych podmiotów.
Zasada równości jest więc ujmowana w kategoriach względnych i nie wyklucza określonych ulg czy preferencji /przywilejów/. W ujęciu konstytucyjnym równość wobec prawa zakłada istnienie wspólnej istotnej cechy faktycznej, uzasadniającej równe traktowanie obywateli /U 9/90/. W rozpatrywanej sprawie cechą tą jest kryterium dostępności programu na danym obszarze, różnicujące krajowych nadawców komercyjnych na tych, którzy legitymują się tą cechą oraz pozostałych nadawców /krajowych i zagranicznych/, którzy kryterium tego nie spełniają, co w konsekwencji prowadzi do różnicowania ich praw.
O naruszeniu konstytucyjnej zasady równości wobec prawa można by zatem mówić jedynie w przypadku gdyby kwestionowany przepis nakazywał odmienne traktowanie któregoś z nadawców, mieszczących się w grupie tych nadawców, których programy są dostępne na danym obszarze. Tak jednak nie jest, ponieważ w świetle omawianego przepisu wszyscy nadawcy programów rozpowszechnianych na danym terenie powinni być traktowani jednakowo. Odmiennie natomiast mogą być traktowani jedynie pozostali nadawcy krajowi, których programy nie są dostępne na obszarze, na którym działa telewizja kablowa. W konkluzji należy zatem stwierdzić brak podstaw do uznania, iż art.1 pkt 15 ustawy /w nowym brzmieniu art. 43 ust. 1/ narusza art. 67 ust. 2 przepisów konstytucyjnych. Zróżnicowanie nadawców krajowych ze względu na kryterium miejsca rozpowszechniania programu jest bowiem zgodne z treścią wyrażonej w tym artykule zasady równości wobec prawa.
Równość wobec prawa to także zasadność wybrania takiego, a nie innego kryterium różnicowania podmiotów prawa. TK wielokrotnie podkreślał również związek zasady równości z zasadą sprawiedliwości, dopuszczając zróżnicowanie w prawie, o ile jest ono usprawiedliwione /por. m.in. K 3/89, K 1/90, K 7/90, K 1/91, K 8/91/. Gdy idzie o obowiązki nakładane na obywateli /podmioty prawa/ to także powinny one być ukształtowane zgodnie z zasadami równości, sprawiedliwości oraz ekonomiczności /por. K 3/89, U 2/91/.
Nie wydaje się również, by kwestionowany przepis godził w wolność słowa i prawo obywateli do informacji. Wręcz odwrotnie ustawowe zagwarantowanie odbiorcom możliwości korzystania w sieci telewizji kablowej ze wszystkich programów dostępnych na danym obszarze poszerza dostępność różnorodnych programów dla obywateli, bez ponoszenia przez nich dodatkowych, wysokich opłat. Omawiany przepis nie wyłącza zresztą możliwości wprowadzania do sieci kablowej innych programów prywatnych nadawców krajowych i zagranicznych. Warto też zauważyć, iż został pozostawiony w mocy, bez zmian, art. 43 ust.2 ustawy o radiofonii i telewizji, zgodnie z którym Przewodniczący Krajowej Rady może, w uzasadnionych przypadkach, wydać decyzję zezwalającą na inną, niż przewidziana w ust.1 tegoż artykułu, kolejność wprowadzania programów do sieci kablowej. Przepis ten zapewnia zatem niezbędną elastyczność w stosowaniu omawianej regulacji, stwarzając możliwość uwzględnienia szczególnych sytuacji. Mankamentem wskazanego przepisu jest natomiast brak jakichkolwiek wskazań co do przesłanek, które musiałyby być spełnione, by można było uznać, iż zachodzi wymieniony tu "uzasadniony przypadek", pozwalający na zmianę kolejności programów wprowadzanych do sieci kablowej.
Nieuzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Artykuł ten bowiem nie wyklucza prawa państw do oddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych i telewizyjnych. Także ust.2 tegoż artykułu podkreśla, iż korzystanie z wolności otrzymywania i przekazywania informacji i idei, bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwa, może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom i ograniczeniom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej itp. Warto przy tym dodać, iż w doktrynie dość jednoznacznie wyraża się pogląd, iż z brzmienia tegoż postanowienia wymienionej Konwencji wynika zakaz cenzury prewencyjnej. Dodatkowo należy podnieść, iż zasadę wolności informacji telewizyjnej i obowiązki państw z tej zasady wynikające sformułowano także w Europejskiej Konwencji o Telewizji Ponadgranicznej. Artykuł 4 tej Konwencji /odwołujący się przy tym do omawianego art.10 Europejskiej Konwencji/ gwarantuje wolność odbioru i retransmisji /szerzej J.Sobczak:, Ustawa o radiofonii i telewizji. Komentarz, Poznań 1984 str. 14/. Jednakże nawet z faktu, iż dane państwo jest stroną tej Konwencji nie wynika, iż jest ono zobowiązane stwarzać warunki preferujące programy nadawców, mających swe siedziby w innych państwach, będących stronami tej Konwencji /zob. o tym J.Sobczak: jw, str. 204/. Generalnie zatem postanowienia wymienionych tu aktów prawa międzynarodowego dopuszczają możliwość wprowadzenia przez ustawodawcę krajowego ograniczeń zasady wolności uzyskiwania informacji.
TK nie podzielił również poglądu Wnioskodawcy odnośnie negatywnej funkcji jaką pełnić może zaskarżony przepis /"może (...) służyć eliminacji z polskiego rynku komercyjnej radiofonii i telewizji dowolnego nadawcy"/. Niezależnie od przekonania, że przepis ten takiej funkcji nie spełni, Trybunał uznał, iż nie może oceniać potencjalnych, hipotetycznych zagrożeń jakie nieść może za sobą w istocie każde upoważnienie do wydania aktu wykonawczego. Upoważnienia te mogą być bowiem wykonane zgodnie z prawem wewnętrznym a także wiążącymi Polskę zobowiązaniami międzynarodowymi, bądź też z ich naruszeniem i dopiero treść rozporządzenia może być przedmiotem badania jego konstytucyjności czy legalności i w efekcie oceny praworządności działania organu upoważnionego do jego wydania. Również funkcja jaką pełnić może rozporządzenie może być stwierdzona zasadniczo dopiero po jego wydaniu. Nieudokumentowane rozważania na temat ewentualnych, potencjalnych zagrożeń jakie nieść może kwestionowane upoważnienie ustawowe dotyczą zasadniczo sfery nie konstytucyjności przepisu lecz jego celowości, co pozostaje poza zakresem oceny TK.