Uzasadnienie
Jan Władysław J. domagał się zmiany jego pierwszego imienia na "Hans", twierdząc, iż imię Hans jest w języku niemieckim odpowiednikiem polskiego imienia Jan. Wniosek motywował przynależnością do mniejszości niemieckiej i używaniem na co dzień od dłuższego czasu imienia Hans.
Kierownik Urzędu Rejonowego w G. decyzją z dnia 8 marca 1993 r. nr OR. II. 5137/13/93, powołując się na art. 2 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o zmianie imion i nazwisk /Dz.U. 1963 nr 59 poz. 328/, odmówił uwzględnienia wniosku, a w uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia wskazał, że ustawa ta ustanawia zasadę stabilizacji posiadanych imion i zmiana imienia może nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach. Te zaś w sprawie nie występują. Nie mogą nimi być przynależność wnioskodawcy do mniejszości niemieckiej i używanie przez niego imienia Hans w środowisku rodzinnym. Nie wykazał on też, aby powszechnie używał imienia Hans i aby to imię figurowało w jakichkolwiek jego dokumentach.
Wojewoda (...) nie uwzględnił odwołania wnioskodawcy i zaskarżoną decyzją utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Podzielił on w całej rozciągłości podstawy decyzji Kierownika Urzędu Rejonowego, dodając jedynie do podstawy prawnej art. 7 cytowanej ustawy.
Jan J. w skardze do sądu administracyjnego, podobnie jak w swym wcześniejszym odwołaniu, zarzucił, iż wykładnia przepisów ustawy o zmianie imion i nazwisk powinna być dokonana z uwzględnieniem postanowień ratyfikowanych przez Polskę międzynarodowych umów dotyczących praw człowieka i traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r. /Dz.U. 1992 nr 14 poz. 56/. W szczególności zarzucał naruszenie przez organy obu instancji art. 20 ust. 3 tego traktatu, stanowiącego, że członkowie mniejszości niemieckiej w Polsce i członkowie mniejszości polskiej w Niemczech mają prawo do używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka ojczystego.
Wojewoda (...), wnosząc o oddalenie skargi, dodał do argumentacji, jaka legła u podstaw zaskarżonej decyzji, iż art. 20 traktatu, na który powołuje się skarżący, nie może stanowić podstawy zmiany imion i nazwisk członkom mniejszości niemieckiej.
Prokurator, który zgłosił udział w postępowaniu przed sądem administracyjnym, wniósł o uwzględnienie skargi. Złożył też wniosek ewentualny o przedstawienie Sądowi Najwyższemu w trybie art. 391 Kpc w związku z art. 211 Kpa do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego sprowadzającego się do pytania, czy w stosunku do osoby deklarującej swą przynależność do mniejszości niemieckiej prawo do używania imienia i nazwiska w brzmieniu języka ojczystego, o jakim stanowi art. 20 ust. 3 powołanego wyżej traktatu, może stanowić ważny wzgląd w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy o zmianie imion i nazwisk, uzasadniający zmianę imienia z brzmienia polskiego na niemieckie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga zasługiwała na uwzględnienie już choćby z tego powodu, że obie decyzje - zaskarżona oraz poprzedzająca ją decyzja Kierownika Urzędu Rejonowego w G. - naruszają art. 7, art. 8, art. 75 par. 1, art. 77 par. 1 i art. 80 Kpa, a decyzja zaskarżona ponadto art. 107 par. 3 Kpa, i to w sposób, który miał istotny wpływ na wynik sprawy.
Organy orzekające w sprawie, nie przeprowadzając żadnego postępowania dowodowego, ograniczyły się wyłącznie do oceny twierdzeń skarżącego zawartych we wniosku. To zaś pozwoliło organowi odwoławczemu na postawienie wnioskodawcy zarzutu, że niczym nie wykazał, aby "w środowisku rodziny i przyjaciół" używał imienia Hans.
Z kolei organ I instancji upatrywał bezzasadności żądania zmiany imienia nie tylko w tym, iż wnioskodawca nie udowodnił, aby powszechnie używał imienia Hans, ale i w tym, że nie przedstawił żadnego dokumentu, w którym figurowałby pod tym imieniem. Ta ostatnia przesłanka decyzji jest pozbawiona logiki, ponieważ żądanie zmiany imienia w drodze administracyjnej ma właśnie na celu uzyskanie możliwości posługiwania się zmienionym imieniem w dokumentach urzędowych, a nie używania takiego imienia w kontaktach międzyludzkich. Używanie bowiem w codziennych kontaktach danego imienia zależy wyłącznie od woli jego posiadacza i nie podlega jakiejkolwiek reglamentacji administracyjnej.
Pozostając przy przepisach kodeksu postępowania administracyjnego, należy wytknąć organowi odwoławczemu brak jakiejkolwiek oceny zarzutów odwołania w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, a w szczególności oceny zarzutu naruszenia art. 20 ust. 3 traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, podpisanego w Bonn w dniu 17 czerwca 1991 r. /Dz.U. 1992 nr 14 poz. 56/. Dokonanie takiej oceny dopiero w odpowiedzi na skargę nie tylko było spóźnione, ale i nie mogło w tym zakresie konwalidować zaskarżonej decyzji. Zgodnie bowiem z ustabilizowanym i jednolitym orzecznictwem sądu administracyjnego odpowiedź na skargę nie może stanowić aktu uzupełniającego podstawy zaskarżonej decyzji.
Uzasadnienie wyroku nie może się ograniczyć do przesłanek proceduralnych, choć same w sobie są one wystarczające do uchylenia obu decyzji /art. 207 par. 2 pkt 3 Kpa/. Zarówno bowiem zarzuty skarżącego, jak i treść odpowiedzi na skargę oraz wniosek ewentualny prokuratora zmuszają Sąd do zajęcia stanowiska w kwestii znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy postanowień art. 20 traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, podpisanego w dniu 17 czerwca 1991 r. i ratyfikowanego przez obie strony.
Zagadnienie wzajemnego stosunku norm prawa międzynarodowego i norm prawa wewnętrznego nie zostało dotychczas uregulowane w polskim systemie prawnym, a w szczególności w obu obowiązujących aktach rangi konstytucyjnej. Dodatkową komplikację dla orzecznictwa sądowego wprowadza art. 62 Konstytucji RP, utrzymany w mocy przez Ustawę konstytucyjną z dnia 17 października 1992 r. /Dz.U. nr 84 poz. 426/, a głoszący, iż "sędziowie (...) podlegają tylko ustawom".
Przepis ten jest istotnym argumentem przeciwko dopuszczalności bezpośredniego stosowania przez sądy norm umów międzynarodowych. Umowie międzynarodowej bowiem nie można przypisać rangi ustawy choćby ze względu na różny tryb powstawania obu aktów. Nie można też nie zwrócić uwagi na to, że część podpisanych i ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych z góry zakłada czasowe występowanie rozbieżności pomiędzy postanowieniami tych umów a prawem wewnętrznym i stopniowe dostosowywanie do nich prawa wewnętrznego. Dalsze rozważanie tej skomplikowanej kwestii na potrzeby wskazań, jakimi powinny kierować się organy administracji przy ponownym rozpoznawaniu sprawy, jest zbędne.
Z tego, co powiedziano, powinien tylko wypływać wniosek, że prawo do używania imion i nazwisk w brzmieniu języka ojczystego przez osoby mające polskie obywatelstwo i jednocześnie poczuwające się do przynależności do mniejszości niemieckiej, o którym stanowi art. 20 ust. 3 cytowanego traktatu, nie może być samodzielną podstawą decyzji administracyjnej o zmianie imienia.
Jednocześnie Sąd nie dostrzega żadnych sprzeczności pomiędzy tym postanowieniem traktatu a przepisami obowiązującej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o zmianie imion i nazwisk /Dz.U. 1963 nr 59 poz. 328/. Przynależność do jakiejkolwiek mniejszości narodowej, również tej, której w sposób szczególny nie chronią podpisane i ratyfikowane przez Polskę dwustronne umowy międzynarodowe, niczym nie może ograniczać wolności obywatelskich (...). Prawo do używania imienia i nazwiska w brzmieniu ojczystym jest jednym z elementów składających się na pojęcie tych wolności. Do takiego wniosku nie muszą prowadzić międzynarodowe traktaty. Powinien on wypływać wyłącznie z właściwego rozumienia tego, o czym mówią art. 67 ust. 1 i 2, a także art. 1 Konstytucji RP.
Historia narodu polskiego, doświadczenia II wojny światowej, a także obecna rzeczywistość międzynarodowa powinny uzmysławiać, że wszelkie działania państwa ograniczające swobody obywatelskie z tytułu przynależności narodowej, rasowej czy wyznaniowej burzą system prawny, odbierają poczucie bezpieczeństwa i w konsekwencji wywołują agresję.
Dla państwa polskiego potrzeba ochrony interesów mniejszości narodowych w Polsce jawi się szczególnie jasno, skoro samo zobowiązane jest do działań, które mają na celu ochronę interesów polskich mniejszości w innych państwach. W szczególności w tych, w których skład wchodzą tereny, jakie przed 1 września 1939 r. znajdowały się w granicach Rzeczypospolitej Polskiej.
Podsumowując, za obowiązującą należy uznać zasadę, że prawo do używania imienia i nazwiska w brzmieniu ojczystym jest konstytucyjnie chronionym prawem każdego obywatela /art. 1 i art. 67 ust. 1 i 2 Konstytucji RP - przepis utrzymany w mocy przez Ustawę konstytucyjną z dnia 17 października 1992 r. o wzajemnych stosunkach między władzą ustawodawczą i wykonawczą Rzeczypospolitej Polskiej oraz o samorządzie terytorialnym - Dz.U. nr 84 poz. 426/ i jest ono ważnym względem w rozumieniu art. 2 ust. 1 w związku z art. 7 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o zmianie imion i nazwisk /Dz.U. 1963 nr 59 poz. 328/, uzasadniającym uwzględnienie wniosku o zmianę imienia z brzmienia polskiego na obce, jeśli z wnioskiem o taką zmianę występuje obywatel polski poczuwający się do przynależności do mniejszości narodowej, a wnioskowane brzmienie imienia odpowiada jego brzmieniu w języku tej mniejszości.
W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na ewentualne wątpliwości co do treści art. 2 ust. 2 tej ustawy. Przepis ten dotyczy zmiany nazwiska i poprzez art. 7 ustawy w części stosuje się go do zmiany imienia. Przepis wylicza ważne względy uzasadniające zmianę nazwiska, robi to jednak nie wyczerpująco, lecz przykładowo /"w szczególności"/. Wśród nich w pkt 2 wymienia sytuację, w której dotychczasowe nazwisko nie ma brzmienia polskiego. Jakkolwiek art. 7 omawianej ustawy nakazuje stosować do zmiany imienia także art. 2 ust. 2 pkt 2, nie oznacza to sprzeczności między ustawą a tym, co z Konstytucji wywiódł wcześniej Sąd.
Wyliczenie w art. 2 ust. 2 cytowanej ustawy, jak wskazano wyżej, ma charakter przykładowy. Wylicza się tam najczęściej występujące przesłanki uzasadniające zmianę nazwiska. Niewątpliwie w państwie polskim, w którym urzędowym językiem jest język polski i w którym przytłaczająca większość obywateli przyznaje się do narodowości polskiej, noszenie nazwiska /imienia/ o brzmieniu niepolskim może być odbierane jako uciążliwe. Uzasadniać to może żądanie zmiany. Tylko takiego celu ustawodawcy można dopatrywać się w art. 2 ust. 2 pkt 2 omawianej ustawy. Nie można natomiast z tego wyciągać wniosku, że ustawodawca, wymieniając przykładowo jako ważną przesłankę zmiany dotychczasowego nazwiska /imienia/ jego brzmienie niepolskie, jednocześnie zawarł w tym zakaz zmiany odwrotnej.
Oczywiście trzeba zgodzić się z tym, co podkreślono w uzasadnieniach obu decyzji, iż imię i nazwisko, a więc dwa podstawowe elementy składające się na stan cywilny osoby, powinny być stabilne. Zmiana imienia lub nazwiska może nastąpić z ważnych względów. Tym ważnym względem, jak wcześniej wykazano, będzie poczucie przynależności narodowościowej i związana z nim chęć noszenia imienia i nazwiska w brzmieniu języka ojczystego.
Nie oznacza to jednak, że postępowanie z wniosku opartego na takiej podstawie faktycznej jest wolne od zwykłych reguł rządzących postępowaniem administracyjnym, a więc i reguł dowodowych. Ochrona stabilności stanu cywilnego obywatela, wynikająca nie tylko z przepisów omawianej ustawy, ale i z przepisów ustawy z dnia 29 września 1986 r. - Prawo o aktach stanu cywilnego /Dz.U. nr 36 poz. 180 ze zm./, nakłada na organy administracji orzekające w sprawie zmiany imienia i nazwiska obowiązek szczególnie wnikliwego wyjaśnienia podstaw faktycznych żądania. Zapobiega to pochopnym wnioskom i pochopnym deklaracjom o przynależności narodowej.
W tej konkretnej sprawie wnioskodawca musi przekonująco wykazać przesłanki, jakimi kierował się, dokonując wyboru przynależności do mniejszości niemieckiej. Wykazać też musi, że w życiu prywatnym używa imienia Hans /to, że imię to odpowiada imieniu polskiemu Jan, jest faktem powszechnie znanym i nie wymaga dowodu z opinii biegłego tłumacza/. Zasadniczym dowodem w sprawie będzie dowód z przesłuchania wnioskodawcy. Inne środki dowodowe mogą się nasuwać dopiero w wyniku tych zeznań i prowadzić do wyjaśnienia, czy zeznania zasługują na wiarę, czy też należy odmówić im wiarygodności. Za celowe można uznać dopuszczenie dowodu z akt sprawy, w której dnia 25 marca 1991 r. zapadła ostateczna decyzja o sprostowaniu pisowni nazwiska wnioskodawcy. Przy założeniu, że postępowanie w tej sprawie wszczęte zostało także z wniosku skarżącego, możliwe będzie ustalenie, czym wówczas kierował się on składając wniosek.
Mając to wszystko na względzie, za podstawę wyroku należało przyjąć nie tylko art. 207 par. 1 i 2 pkt 3 Kpa, ale i pkt 1 tego paragrafu. Oba bowiem orzekające w sprawie organy naruszyły art. 2 ust. 1 w związku z art. 7 ustawy o zmianie imion i nazwisk przez błędną wykładnię pojęcia "ważne względy".
O kosztach postępowania orzeczono w myśl art. 208 Kpa.