Uzasadnienie
Nie mógł być rozpatrzony wniosek Ministra Transportu, Żeglugi i Łączności o umorzenie postępowania w sprawie na podstawie art. 4 ust. 2 i art. 35 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, z braku podstaw prawnych w tych przepisach.
Gdy chodzi o przepis art. 4 ust. 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym to wynika z niego mianowicie, iż organ ten umarza wszczęte postępowanie w wypadku utraty mocy obowiązującej przez kwestionowany akt normatywny co do jego legalności, bądź konstytucyjności, przed wydaniem orzeczenia. Przepis art. 4 ust. 2 mówi wprawdzie expressis verbis o akcie normatywnym jako całości, nie ulega wszak wątpliwości, iż wypowiedź tego przepisu odnosi się również do wypadków, gdy kwestionowane są tylko niektóre przepisy danego aktu normatywnego, a także jedynie określony przepis takiego aktu.
Wypowiedź art. 4 ust. 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest jednoznaczna i ma zarazem charakter dyrektywny /"utrata mocy obowiązującej aktu normatywnego (...) powoduje umorzenie postępowanie w sprawie takiego aktu"/, nie pozostawiający Trybunałowi Konstytucyjnemu alternatywy.
W każdym wypadku uchylenia kwestionowanego aktu normatywnego przed wydaniem orzeczenia powoduje umorzenie postępowania, bez względu na stadium tego postępowania.
Umorzenie nastąpić może także na rozprawie, byleby przed wydaniem orzeczenia.
Przyjęte w art. 4 ust. 2 rozwiązanie oraz jednoznaczność i kategoryczność wypowiedzi tego przepisu nawiązują niewątpliwie do podstawowego celu, jaki legł u podstaw powołania Trybunału Konstytucyjnego - eliminacji, w wyniku orzecznictwa tego organu, wątpliwych aktów normatywnych bądź przepisów ujętych w takich aktach, z systemu źródeł prawa. W wypadku zaś ich wyeliminowania z systemu źródeł prawa jeszcze przed wydaniem orzeczenia - przepis art. 4 ust. 2 nakazuje odstąpienie od toczącego się postępowania /umorzenie postępowania/, bez względu na jego stadium, bez wydawania orzeczenia.
Usunięcie z systemu źródeł prawa nielegalnego lub niekonstytucyjnego w całości aktu normatywnego może nastąpić oczywiście wyłącznie przez jego uchylenie w całości. W wypadku jednak wadliwości jedynie niektórych przepisów, bądź określonego tylko przepisu danego aktu normatywnego, usunięcie wadliwości może nastąpić w dwojaki sposób - przez uchylenie bądź przez zmianę wadliwych przepisów.
Pierwszy wypadek może mieć miejsce, gdy uchylenie w całości wadliwych przepisów /przepisu/ nie przekreśla logiki i sensu bądź kompletności regulacji materii normowanej przez dany akt normatywny, co może zdarzyć się nader wyjątkowo. Nie ulega wszak wątpliwości, iż także w takim wypadku ma zastosowanie przepis art. 4 ust.
- Najczęściej jednakże usunięcie z danego aktu normatywnego wadliwych jedynie niektórych jego przepisów bądź określonego tylko przepisu następuje najczęściej poprzez ich zmianę. Nie ma zresztą jakichkolwiek racjonalnych przesłanek przemawiających za zastępowaniem w takich wypadkach całego dotychczasowego aktu normatywnego nowym, w miejsce zmiany jedynie przepisów wadliwych. Zastąpienie w całości nowym aktu dotychczasowego myliłoby przede wszystkim jego adresatów co do zakresu wprowadzonych zmian w unormowaniu określonej dziedziny stosunków społecznych.
Powstaje wszak problem, czy w wypadku wysunięcia w toku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zarzutu wadliwości jedynie niektórych przepisów bądź tylko określonego przepisu danego aktu normatywnego oraz usunięcia zarzucanej wadliwości poprzez zmianę tych przepisów przed wydaniem orzeczenia, ma zastosowanie omawiany przepis art. 4 ust. 2?
Problem to o istotnym znaczeniu z trzech powodów
- po pierwsze dlatego, iż w praktyce do najczęstszych zaliczyć należy wypadki zarzucania aktom normatywnym wadliwości jedynie niektórych przepisów, bądź określonego tylko przepisu;
- po drugie dlatego, iż usuwanie tych wadliwości następuje z reguły poprzez zmianę kwestionowanych przepisów po wszczęciu postępowania, a przed wydaniem orzeczenia;
- po trzecie dlatego, iż art. 4 ust. 2 mówi wprost o umorzeniu postępowania jedynie w wypadku uchylenia w całości kwestionowanego aktu przed wydaniem orzeczenia.
Rozwiązanie tego problemu kryje się w ratio legis przepisu art. 4 ust. 2 - umorzenie postępowania, gdy osiągnięty został podstawowy cel tego postępowania, polegający na usunięciu z systemu źródeł prawa wadliwego aktu normatywnego /wadliwego przepisu takiego aktu/ jeszcze przed wydaniem orzeczenia. W tym kontekście usunięcie jeszcze przed wydaniem orzeczenia z systemu źródeł prawa wadliwego przepisu poprzez zmianę tego przepisu mieści się w pełni w ratio legis art. 4 ust. 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Fakt usunięcia wadliwości nie zawsze i nie na pierwszy rzut oka jest oczywisty. Z tej przyczyny powinien podlegać w każdym wypadku ocenie. Ciężar oceny, czy dokonana zmiana kwestionowanych w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym przepisów danego aktu normatywnego usunęła ich wadliwość należy do Trybunału Konstytucyjnego, jako organu orzekającego w sprawach legalności i konstytucyjności aktów normatywnych. Poza wypadkami, gdy usunięcie wadliwości określonych przepisów w sposób oczywisty nie budzi wątpliwości, Trybunał Konstytucyjny powinien dokonać tej oceny we współdziałaniu z organami lub jednostką organizacyjną, na której wniosek podjęte zostało postępowanie, poprzez zwrócenie się do wnioskodawcy o zajęcie stanowiska w sprawie. Tylko nabrawszy pełnego przekonania o usunięciu zarzucanych określonym przepisem wadliwości, Trybunał Konstytucyjny umarza postępowanie na podstawie art. 4 ust.
- Może to uczynić na posiedzeniu niejawnym, jak też na rozprawie, przed wydaniem wszak orzeczenia. W tym ostatnim wypadku, w szczególności w razie podniesienia przez wnioskodawcę wątpliwości co do zasadności umorzenia postępowania w sprawie.
Nie stwarzał też podstawy prawnej do umorzenia postępowania, o co wnosił Minister Transportu, Żeglugi i Łączności, przepis art. 35 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Przepis ten wyłącza wprawdzie z orzecznictwa akty normatywne "ogłoszone, zatwierdzone bądź ustanowione" przed dniem wejścia w życie tej ustawy to jest przed dniem 14 maja 1985 r., z pewnymi wszak wyjątkami. Mianowicie, w ust. 2 tego przepisu poddane zostały orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego akty normatywne "jeżeli zostały ogłoszone, a gdy chodzi o dekrety - zatwierdzone, bądź uzyskały moc obowiązującą - po dniu wejścia w życie ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej /Dz.U. nr 11 poz. 83/; do aktów tych art. 4 ust. 1 stosuje się odpowiednio". Wejście w życie tej ostatniej nastąpiło w dniu 6 kwietnia 1982 r. Wreszcie z treści ust. 3 tego przepisu wynika, iż akty te mogą być zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego w okresie 5 lat, licząc od dnia wejścia w życie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, to znaczy w okresie do 1 stycznia 1991 r. W konsekwencji biorąc pod uwagę, iż rozporządzenie z dnia 13 października 1983 r. weszło w życie 1 stycznia 1984 r., podlegało i podlega ono nadal orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego. Brak było zatem podstaw do umorzenia postępowania także na podstawie art. 35 ust. 1, przy uwzględnieniu przepisów ust. 2 i 3 tego artykułu.
(...) Przypomnienia wymagają niektóre konstrukcyjne cech rozporządzenia, wynikające z przepisów Konstytucji PRL oraz ugruntowane na ten temat poglądy nauki i praktyki prawotwórczej. Przede wszystkim chodzi tu o art. 41 pkt 8 i art. 42 ust. 2 Konstytucji.
Przepisy te, proklamując dopuszczalność stanowienia przez naczelne organy administracji państwowej - Radę Ministrów i ministrów przepisów prawnych w formie rozporządzeń, nie tylko konstytuują te akty w systemie źródeł prawa lecz także określają ich miejsce w tym systemie, przede wszystkim poprzez określenie ich stosunku do ustaw /aktów ustawodawczych/, zastrzegając w stosunku do obydwu kategorii tych organów, że stanowione przez nie rozporządzenia mogą być wydawane "na podstawie i w celu wykonania ustawy". Dopuszczalność wydawania rozporządzeń "na podstawie i w celu wykonania ustawy" stanowi dwa jednoznacznie określone przez Konstytucję PRL warunki legalności wydawanych rozporządzeń. Nauka prawa wyciąga stąd jednoznaczne wnioski, iż upoważnienie do wydania rozporządzenia może mieć miejsce jedynie w ustawie. Powinno poza tym określać jednoznacznie organ upoważniony do jego wydania, materię przekazaną do unormowania w tym akcie oraz wskazywania iż chodzi o akt normatywny w formie rozporządzenia. Poza tym, iż wspomniane składniki upoważnienia do wydania rozporządzenia powinny być w ustawie jednoznacznie określone, nauka prawa, dla określenia w sposób nie budzący wątpliwości stosunku tego aktu do ustawy oraz zakresu przekazywanych w ustawach organom naczelnym administracji państwowej funkcji prawotwórczych, wprowadza wniosek, iż upoważnienia do wydania rozporządzenia powinny w sposób szczegółowy określać materię przekazaną do unormowania w tej formie.