Uzasadnienie
O. sp. z o.o. z siedzibą w R. (dalej: "Skarżący", "Płatnik składek") wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ II instancji") z [...] listopada 2019 r. nr [...], wydaną na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5, ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1373, z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096, z późn. zm., dalej: "K.p.a."). Decyzją tą Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "organ I instancji", "Dyrektor [...]OW NFZ") z [...] września 2017 r. nr [...], stwierdzającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Z. M. (dalej: "Uczestnik", "Zainteresowany") z tytułu wykonywania umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, zawartej z Płatnikiem składek w okresie od 18 stycznia 2013 r. do 20 stycznia 2013 r.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ wskazał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. (dalej: "ZUS") pismem z [...] maja 2017 r. zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji dotyczącej objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Uczestnika, z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej zawartej z Płatnikiem składek.
Przedmiot zawartej przez strony umowy obejmował przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów 25 h x 60 PLN, na szkoleniu specjalistycznym w dziedzinie [...] – [...].
Dyrektor [...]OW NFZ wydał ww. decyzję z [...] września 2017 r., od której zostało wniesione odwołanie przez Stronę.
Prezes NFZ rozpoznając odwołanie od ww. decyzji wskazał w zaskarżonej decyzji, że Zainteresowany posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych zatem na podstawie art 109 ust. 1 i ust. 3 ustawy o świadczeniach, organ rentowy zgłosił wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji rozstrzygającej w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartej umowy z ww. Płatnikiem składek.
Organ II instancji wyjaśnił, że z protokołu kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z [...] stycznia 2017 r., wynika iż Płatnik składek zawierał z wieloma osobami umowy nazwane umowami o dzieło, przedmiotem których było prowadzenie wykładów na szkoleniach bądź kursach. Wykonawca przygotowywał i przeprowadzał zajęcia (wykłady) przez określoną liczbę godzin na danym kursie lub szkoleniu. Z treści umów oraz sposobu ich wykonywania wynika, iż wykonawcy zobowiązani byli do przekazania wiedzy z danych dziedzin nauki.
Prezes NFZ wyjaśnił następnie, że z przekazanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych umowy wynika, iż jej przedmiot został w paragrafie 1 umowy określony następująco: Zamawiający zamawia wykonanie a Wykonawca zobowiązuje się wykonać dzieło polegające na: "Przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów 25h x 60 PLN (liczba godzin wykładu x stawka za godzinę) na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie [...] - [...]". Z umowy wynika ponadto, iż Zamawiający miał wydać Wykonawcy na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których Wykonawca miał się rozliczyć po wykonaniu dzieła; umowa miała być wykonywana w okresie: od 18 stycznia 2013 r. do 20 stycznia 2013 r.; odbiór dzieła nastąpił w siedzibie Zamawiającego; zostało określone stałe wynagrodzenie w określonej wysokości; strony nie mogły powoływać się na postanowienia pozaumowne; Wykonawca zobowiązał się do przygotowania i korzystania z własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z załączonym rachunkiem zostało Zainteresowanemu wypłacone wynagrodzenie.
W ocenie organu II instancji, prawidłowo ustalił organ I instancji, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy, czynności wykonywane przez Zainteresowanego i polegające na "Przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów 25 h x 60 PLN (liczba godzin wykładu x stawka za godzinę) na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie [...] - [...]" nie mogą zostać zakwalifikowane, jako wykonywane w ramach umowy o dzieło w myśl K.c., gdyż wykonywane prace polegały na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Prezes NFZ zgodził się z organem I instancji, iż umowa ta była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności faktycznych.
Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). W przedmiotowej sprawie, zdaniem organu II instancji, czynności wykonywane przez Zainteresowanego w ramach przedmiotowej umowy, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez Zainteresowanego pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. W niniejszym przypadku, przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałby się charakteryzować rezultat umowy. Prace wykonywane przez Zainteresowanego wymagały zaangażowania wielu powtarzalnych, jednorodnych czynności.
Ponadto, przedmiot umowy w § 1 został określony w formie czynności do wykonania, a nie sprecyzowanego rezultatu do osiągnięcia: przygotowanie, przeprowadzenie. Prezes NFZ podkreślił, że nie kwestionuje posiadania przez Zainteresowanego specjalistycznej wiedzy w zakresie wykonywanych w oparciu o zawartą umowę pracy oraz kwalifikacji Zainteresowanego. Nie zgadza się jednak, iż w oparciu o przedmiotową umowę oraz czynności w niej wskazane do wykonania miało powstać dzieło w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w K.c., niezależnie od tego, iż umowa ta była wykonywana przez Zainteresowanego poza czasem pracy zawodowej.
Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku wykonywanej przez Zainteresowanego pracy, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie różnorodne czynności wykonywane przez Zainteresowanego, prowadziły do powstania określonych skutków, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Czynności wykonywane przez Zainteresowanego nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy - również specjalistycznej, czy umiejętnościach wyuczonych.
Dodatkowo, świadczenie usług szkoleniowych, odbywa się według ściśle określonych zasad i wytycznych wyznaczonych programem edukacyjnym obowiązującym w tym przypadku na kursach podyplomowych. Nie można więc mówić w takim przypadku o swobodzie działania i innowacyjnym charakterze pracy wykonywanej przez Zainteresowanego.
Zdaniem Prezesa NFZ, również ewentualne przygotowane programy nauczania, treści dydaktyczne, sylabusy czy prezentacje multimedialne nie mają charakteru samoistnego i nie stanowią samodzielnej wartości w obrocie.
Organ II instancji dodał, że argumenty odwołującego, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1231 z późn. zm., dalej: "ustawa o prawie autorskim"), zawarta umowa była umową o dzieło są również chybione. Zgodnie bowiem z treścią art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Prezes NFZ dodał, że żaden z zapisów ww. umowy nie reguluje kwestii odpowiedzialności Zainteresowanego za wykonywane prace i ich ewentualne rezultaty. Jeżeli przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, jak w przedmiotowej sprawie, to nie można sprawdzić czy oczekiwany rezultat został osiągnięty. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje w niniejszym przypadku brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnieje możliwość obciążenia Zainteresowanego odpowiedzialnością na zasadzie ponoszonego ryzyka za wykonanie umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Stąd należy uznać, iż to Płatnik składek jako zlecający przeprowadzenie szkoleń, a nie Zainteresowany, jako prowadzący zajęcia, w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Natomiast Zainteresowany zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy.
Organ II instancji dodał, że nie wskazano również w umowie w jaki sposób miał następować odbiór dzieła, czy też w oparciu o jakie kryteria należało zweryfikować, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo, zgodnie z zamówieniem Płatnika składek i czy nie posiada wspomnianych wyżej wad fizycznych. Wskazano jedynie w umowach datę do kiedy "dzieło" miało zostać wykonane. Natomiast odpowiedzialność osoby za osiągnięty rezultat, charakterystyczna dla umowy o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a umowy o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Zainteresowany w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła w sposób charakterystyczny dla umowy o dzieło, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło.
Wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiejś weryfikacji, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy wykonawca nie zaniechał dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac.
Prezes NFZ wyjaśnił również, iż zawarte umowy, co do zasady, nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanych w ich ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Nazwanie umów umowami o dzieło nie przesądza o ich charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W niniejszym przypadku organ II instancji nie zanegował zatem zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Z powyższych względów organ II instancji uznał, że brak jest podstaw prawnych do uchylenia bądź zmiany decyzji I instancji.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Skarżący zaskarżając decyzję Prezesa NFZ z [...] listopada 2019 r. w całości, wniósł o jej uchylenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucił naruszenie:
- 1) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez niewłaściwe jego zastosowanie polegające na przyjęciu, iż w stanie faktycznym sprawy Uczestnik podlega ubezpieczeniu społecznemu, jako osoba wykonująca czynności w ramach umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy K.c., dotyczące zlecenia, w sytuacji w której przepisy te nie znajdują zastosowania wobec charakteru stosunku prawnego łączącego Uczestnika i Skarżącego, tj. umowy o dzieło,
- 2) art. 734 w zw. z art. 750 K.c., poprzez niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że Uczestnik w stanie faktycznym sprawy wykonywał czynności na rzecz Skarżącego na podstawie umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy czynności wykonywane przez Uczestnika miały charakter odpowiadający umowie o dzieło, w związku z czym Uczestnik nie powinien podlegać obowiązkowemu ubezpieczeniu,
- 3) art. 627 K.c., poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji w której Skarżącego i Uczestnika łączyła umowa o dzieło.
W uzasadnieniu skargi Skarżący podniósł, że nie pozostawia wątpliwości fakt, iż umowa łącząca Skarżącego i Uczestnika spełnia wszelkie przesłanki do uznania ją za umowę o dzieło zgodnie z Kodeksem cywilnym. Uczestnik był odpowiedzialny za przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenia wykładu samodzielnie. Czynności te były wykonywane przez Uczestnika jednorazowo, a rezultatem zawartej umowy był utwór materialny w postaci prezentacji, jak również utwór niematerialny w postaci autorskiego wykładu. Odebranie dzieła nastąpiło w dniu zawarcia umowy wraz z przysługującym Uczestnikowi majątkowym prawem autorskim do dzieła. Natomiast sprawdzenie poprawności jego wykonania nastąpiło poprzez obserwację szkolenia i kontrolę prawidłowości jego przeprowadzenia z punktu widzenia karty zaliczenia.
Zdaniem Skarżącego, poza sporem pozostaje fakt, iż przedmiot umowy dotyczył ściśle określonego tematu, jak również bezspornym jest, iż zgodnie z zarówno treścią umowy, twierdzeniami Skarżącego, jak i Uczestnika, warunki umowy poddawały się weryfikacji. Skarżący podkreślił, iż samo wykonanie dzieła było takiej weryfikacji poddane zgodnie z powyższymi twierdzeniami. Uczestnik po wykonaniu umowy sporządził dokumentację potwierdzającą jej prawidłowe wykonanie, w szczególności takie jak złożenie zaliczenia na kracie szkolenia, protokół oceny grupy. Dokumenty te pozwalały na weryfikację prawidłowości wykonania zawartej umowy o dzieło.
Skarżący powołując się na orzecznictwo sądów stwierdził, że możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie w określonym czasie wykładu na określony temat, jeżeli wykładowi można przypisać cechy utworu i gdy odbiór dzieła następuje przez kontrolę prowadzenia wykładu, a niezaprzeczalnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie.
Nadto Skarżący zwrócił uwagę na fakt, iż treści § 1 umowy zawartej między Skarżącym a Uczestnikiem wynika, że Skarżący zamawia wykonanie, a Uczestnik zobowiązuje się wykonać dzieło polegające na przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładu. Tym samym rezultat został przez strony umowy z góry określony - jest on samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny. Uczestnik zobowiązał się do wykonania oznaczonego dzieła, a zatem starania, praca wykonana przez Uczestnika ma doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, jakim w przedmiotowej sytuacji jest przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładu. Przedmiotowa umowa zawiera postanowienia charakterystyczne dla umowy o dzieło, chociażby § 2, zgodnie z którym do wykonania dzieła Skarżący wyda Uczestnikowi na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, a Uczestnik zobowiązuje się po zakończeniu dzieła rozliczyć z otrzymanych materiałów i narzędzi oraz zwrócić te, których nie zużył do wykonania dzieła, najpóźniej w dniu wydania dzieła.
Aspektem świadczącym o tym, iż przedmiotowa umowa ma charakter umowy o dzieło, jest zdaniem Skarżącego również § 7 umowy stanowiący, iż Uczestnik zobowiązuje się przygotować i korzystać z własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Postanowienie to stanowi, iż w ramach zawartej umowy powstaje utwór chroniony prawem autorskim, a co nie pozostawia żadnych wątpliwości, zamówieniu utworu tradycyjnie odpowiada umowa o dzieło (tak też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2013 roku, sygn. akt II UK 26/13).
Zdaniem Skarżącego, Prezes NFZ, poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia, nie wskazał wyraźnie żadnych szczegółowych, konkretnych argumentów, na podstawie których przyjął, że sporna umowa stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowę o dzieło, jak została nazwana.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje
Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja oraz decyzja I instancji nie naruszają przepisy prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umowy zawartej przez Zainteresowanego ze Skarżącym. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m. in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...).
Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627 i nast. K.c., lecz umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że Skarżący, jako płatnik składek, był zobowiązany do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy też nie.
Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 lipca 2013 r., sygn. II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym.
W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny.
Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., sygn. II UK 60/12 - niepublikowane).
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 K.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] maja 2016 r., sygn. [...], Lex nr [...]). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ K. c. (tak: Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., sygn. II GSK 1630/17 www.orzeczenia.nsa.gov.pl).
Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy, nazwanej umową o dzieło było: "Przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów 25h x 60 PLN (liczba godzin wykładu x stawka za godzinę) na szkoleniu specjalizacyjnym w dziedzinie [...] - [...]".
Z umowy wynika ponadto, iż Płatnik składek, jako zamawiający miał wydać Uczestnikowi, jako wykonawcy na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których Uczestnik miał się rozliczyć po wykonaniu dzieła; umowa miała być wykonywana w okresie: od 18 stycznia 2013 r. do 20 stycznia 2013 r.; odbiór dzieła nastąpił w siedzibie Zamawiającego; zostało określone stałe wynagrodzenie w określonej wysokości; strony nie mogły powoływać się na postanowienia pozaumowne; Uczestnik zobowiązał się do przygotowania i korzystania z własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z załączonym rachunkiem zostało Zainteresowanemu wypłacone wynagrodzenie.
Analizując treść spornej umowy - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały ją do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania umowy powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu wykładów blok specjalistyczny na szkoleniu specjalistycznym (w niniejszej sprawie z przedmiotu: [...]), nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości uczestników szkolenia nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów K.c. Wszelkie działania Zainteresowanego podjęte w ramach umowy, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładów (25 godz.) sprowadzały się jedynie do realizacji celu zawartej umowy, jakim było wygłoszenie wykładu na szkoleniu specjalistycznym w dziedzinie [...].
Z treści umowy nie wynika, by Zainteresowany zobowiązał się do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładu w trakcie szkolenia specjalistycznego dla pielęgniarek w [...], w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne, jak również korzystając z "wszelkich niezbędnych materiałów i narzędzi" przygotowanych przez Skarżącego (§ 2.1 umowy). Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Powyższego stanowiska nie zmienia zapis umowy dotyczący korzystania z "własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawa autorskie i pokrewne", albowiem utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań.
Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. akt II UK 548/13; NSA w wyrokach z: 6 sierpnia 2019 r. II GSK 2313/17; 24 października 2019 r.; II GSK 2369/17; 24 października 2019 r. II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r. II GSK 2964/17 www.orzeczenia.nsa.gov.pl).
W konsekwencji, przedmiotem spornej umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wykład prowadzony przez Zainteresowanego był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło.
Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Zainteresowany podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć.
Stanowiska tego nie zmieniają przywołane w skardze wyroki NSA w sprawach o sygnaturach II GSK 1795/16 i II GSK 1758/17, bowiem w sprawach tych, uchylono zaskarżone decyzje Prezesa NFZ z przyczyn procesowych – nieprawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy oraz nieustosunkowania się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji.