Uzasadnienie
Decyzją Urzędu Patentowego RP nr [...] z dnia [...] października 2013 r., po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 października 2013 roku sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "Sportmix" o numerze [...] udzielonego na rzecz L. Sp. j. z siedzibą w B. na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez M. z siedzibą w T., Włochy, działając na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 ustawy Prawo własności przemysłowej:
- - oddalono sprzeciw oraz przyznano L. Sp. j. od M., kwotę w wysokości 1600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie.
W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy przedstawił następujący stan faktyczny:
W dniu [...] grudnia 2012 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw M. z siedzibą w T., Włochy, wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "Sportmix" o numerze [...] w zakresie następujących towarów ujętych w klasie 9 i 25: kaski ochronne dla uprawiania sportu, okulary ochronne do uprawiania sportu; rękawiczki, czapki, szaliki, odzież sportowa, bielizna sportowa, buty sportowe, skarpetki. Powyższe prawo zostało udzielone na rzecz L. Sp. j. z siedzibą w B. Organ podał, że jako podstawę prawną swojego żądania wnoszący sprzeciw wskazał art. art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw sporny znak jest podobny do przysługującego mu międzynarodowego znaku towarowego słownego "SPORTMAX" o numerze [...] w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych przedmiotowymi znakami. Powyższy znak został przeznaczony do oznaczania następujących towarów ujętych w klasie 25: artykuły ubraniowe męskie, damskie i dziecięce, botki, buty, pantofle..
Zdaniem wnoszącego sprzeciw towary ujęte w klasie 25 przedmiotowych znaków są identyczne. Stwierdził również, że oznaczane znakiem wcześniejszym towary ujęte w klasie 25 takie jak artykuły ubraniowe czy buty, które mogą być stosowane do uprawiania sportu, są towarami tego samego rodzaju, co oznaczane znakiem spornym kaski ochronne do uprawiania sportu, czy okulary ochronne do uprawiania sportu ujęte w klasie 9. Wnoszący sprzeciw wskazał, że w/w towary ujęte w klasach 9 i 25 to artykuły codziennego użytku, rozprowadzane tymi samymi kanałami dystrybucyjnymi, nabywane w tych samych punktach sprzedaży. Towary te pozostają ze sobą w ścisłych związkach funkcjonalnych, zaś krąg ich odbiorców jest ten sam - są to przeciętni odbiorcy, którzy nie są specjalistami.
Wnoszący sprzeciw stwierdził, że znaki "Sportmix" i "SPORTMAX" mają charakter fantazyjny. Są one w wysokim stopniu podobne na płaszczyźnie fonetycznej i wizualnej, ponieważ składają się z identycznej liczby sylab i liter oraz posiadają identyczny przedrostek "SPORTM" i ostatnią literę "X". Przedmiotowe znaki różnią się tylko jedną literą, która to różnica może z łatwością umknąć uwadze przeciętnego odbiorcy. Zdaniem wnoszącego sprzeciw oznaczenia te są niemal identyczne pod względem fonetycznym, ponieważ różnica w wymowie jednej głoski jest w zasadzie niezauważalna.
W odpowiedzi, w piśmie z dnia [...] kwietnia 2013 r., uprawniony ze spornego prawa ochronnego stwierdził, że sprzeciw jest bezzasadny. Zakwestionował podobieństwo znaków i oznaczanych nimi towarów oraz wykluczył możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Uprawniony podkreślił, że oznaczane spornym znakiem towary z klasy 25 mają charakter specjalistyczny i służą do uprawniania sportu, natomiast towary oznaczane wcześniejszym znakiem "SPORTMAX" służą do użytku codziennego. Jego zdaniem wykluczone jest podobieństwo pomiędzy oznaczanymi spornym znakiem towarami z klasy 9 i sygnowanymi znakiem przeciwstawionym towarami z klasy 25. Towary te mają bowiem zupełnie odmienny charakter i przeznaczenie.
Porównując znaki "Sportmix" i "SPORTMAX" uprawniony stwierdził, że każde z tych oznaczeń składa się z dwóch członów. Występujące w nich słowo "sport" jest ogólnodostępne i powszechnie używane, wobec czego nikt nie może uzurpować sobie wyłączności na jego używanie. Elementami odróżniającymi przedmiotowe znaki są człony "MIX" i "MAX", które mają charakter fantazyjny i są odmienne pod względem wizualnym oraz fonetycznym.
Uprawniony podniósł, że towary sygnowane przedmiotowymi znakami, są nabywane w różnych punktach sprzedaży. Towary oznaczane znakiem spornym sprzedawane są w specjalistycznych sklepach związanych z uprawianiem sportu, natomiast towary sygnowane znakiem wcześniejszym "znajdują się w sklepach ogólnie dostępnych w szerokim zakresie ich wyboru". Również odbiorcy tych towarów są różni, ponieważ w przypadku towarów oznaczanych spornym znakiem są to osoby uprawiające sport wyczynowy lub amatorski, zaś grupa odbiorców towarów sygnowanych znakiem "SPORTMAX" jest znacznie szersza.
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.
Na rozprawie w dniu 17 października 2013 r. strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska. Uprawniony stwierdził, że towary oznaczane znakiem "SPORTMAX" są produktami ekskluzywnymi. W żadnym wypadku nie jest to odzież sportowa. Porównywane znaki towarowe są wyrazami fantazyjnymi. Należy je podzielić na odrębne człony "SPORT" i "MIX" oraz "SPORT" i "MAX". Człon "MAX" jest jednoznaczny - stanowi on skrót od słowa "maksimum". Element "MIX" mówi o różnorodności, o mieszance. Określenia "mix" i "max" są znane i nie ma ryzyka ich pomylenia. Znaczenie słowa "sport" również jest oczywiste.
Wnoszący sprzeciw podkreślił, że przedmiotem badania w niniejszej sprawie są towary, do oznaczania których znaki "Sportmix" i "SPORTMAX" zostały zarejestrowane, a nie towary rzeczywiście używane w obrocie przez strony.
Organ wskazał w uzasadnieniu, że postępowanie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "Sportmix" o numerze [...] zostało wszczęte na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny. Podkreślono, że zgodnie z art. 246 ustawy Prawo własności przemysłowej każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o udzieleniu prawa. W świetle wyżej cytowanego przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która nie musi wykazywać Interesu prawnego we wszczęciu tego postępowania.
Wnoszący sprzeciw podniósł, że udzielenie spornego prawa nastąpiło wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej. W myśl tego przepisu nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Powyższy przepis ma zatem zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności znaków towarowych, po drugie - podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki, oraz po trzecie - istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Kolegium Orzekające wskazało, że przeprowadzono analizę porównawczą towarów sygnowanych znakami "Sportmix" i "SPORTMAX". Organ podkreślił, że doktryna i orzecznictwo wskazują na konieczność porównania towarów przed rozpoczęciem porównywania znaków towarowych. Dopiero stwierdzenie jednorodzajowości towarów uzasadnia rozpoczęcie badania podobieństwa oznaczeń. Używanie nawet identycznych oznaczeń dla towarów niepodobnych nie wywołuje ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Analizując podobieństwo towarów oznaczanych przedmiotowymi znakami Kolegium Orzekające miało na uwadze, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przy ocenie podobieństwa towarów należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują ich wzajemny stosunek. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, krąg odbiorców, do których są skierowane, sposób sprzedaży (dystrybucji) oraz to, czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają. Dla uznania identyczności towarów nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań.
Organ zaznaczył, że wnoszący sprzeciw zażądał unieważnienia ochrony spornego znaku towarowego "Sportmix" o numerze [...] w zakresie następujących towarów ujętych w klasach 9 i 25: kaski ochronne dla uprawiania sportu, okulary ochronne do uprawiania sportu; rękawiczki, czapki, szaliki, odzież sportowa, bielizna sportowa, buty sportowe, skarpetki. Natomiast należący do wnoszącego sprzeciw znak towarowy "SPORTMAX" o numerze [...] przeznaczony jest do oznaczania następujących towarów ujętych w klasie 25: artykuły ubraniowe męskie, damskie i dziecięce, botki, buty, pantofle.
Kolegium Orzekające stwierdziło, że towary ujęte w klasie 25 porównywanych znaków, czyli w znaku spornym - rękawiczki, czapki, szaliki, odzież sportowa, bielizna sportowa, buty sportowe i skarpetki - zaś w przypadku znaku wcześniejszego "SPORTMAX" - artykuły ubraniowe męskie, damskie i dziecięce, botki, buty oraz pantofle - są towarami podobnymi. Wskazano, że objęte ochroną spornego znaku towary są różnego rodzaju artykułami odzieżowymi i obuwniczymi. Podobne produkty wskazane zostały również w wykazie znaku przeciwstawionego. Wszystkie powyższe towary mają podobny charakter i przeznaczenie, służą one bowiem do okrywania ludzkiego ciała. Powyższe towary mają podobne kanały dystrybucji oraz skierowane są do tych samych kręgów odbiorców, którymi mogą być praktycznie wszyscy konsumenci.
Należy stwierdzić, że towary te mogą być dostępne w tych miejscach sprzedaży, czyli przede wszystkim w sklepach odzieżowych, obuwniczych i supermarketach. Prawdopodobne jest, że produkty te będą eksponowane na sąsiednich półkach sklepowych.
Kolegium Orzekające nie podzieliło poglądu wnoszącego sprzeciw, że sygnowane spornym znakiem "kaski ochronne dla uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu" są towarami podobnymi do "artykułów ubraniowych męskich, damskich i dziecięcych, botków, butów i pantofli", do oznaczania których przeznaczony jest znak wcześniejszy. Są to bowiem różne kategorie towarów, o odmiennym przeznaczeniu, rozróżnialne dla nabywców. Produkty te nie są nawet towarami komplementarnymi. Towary komplementarne to takie, pomiędzy którymi istnieje ścisły związek polegający na tym, że jeden produkt jest nieodzowny lub istotny do użycia drugiego, wobec czego konsumenci mogą myśleć, że towary te zostały wyprodukowane przez to samo przedsiębiorstwo. Zdaniem Kolegium Orzekającego taki związek nie istnieje pomiędzy kaskami i okularami ochronnymi do uprawiania sportu a towarami takimi jak: artykuły ubraniowe męskie, damskie i dziecięce, botki, buty oraz pantofle.
Wnoszący sprzeciw stwierdził, że towary te pozostają ze sobą w ścisłych związkach funkcjonalnych, ponieważ kaski ochronne do uprawiania sportu stosuje się w komplecie z kurtkami, spodniami, butami i czapkami sportowymi. Organ podkreślił, że znak "SPORTMAX" nie jest przeznaczony do sygnowania jakichkolwiek czapek. Towary te nie mieszczą się w określeniu "artykuły ubraniowe". W klasie 25 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług znajdują się bowiem trzy ogólnie określone grupy towarów: odzież, obuwie, nakrycia głowy. Artykuły odzieżowe zostały zatem wskazane w tej klasyfikacji odrębnie w stosunku do wszelkich nakryć głowy. Podkreślono, że artykuły ubraniowe takie jak kurtki, spodnie, czy buty sportowe mogą być stosowane bez kasków i okularów ochronnych do uprawiania sportu, ponieważ te pierwsze produkty nie są nieodzowne ani istotne do użycia tych drugich. Taki ścisły związek istnieje pomiędzy artykułami ubraniowymi a towarami takimi jak np. paski i szelki do spodni.
Należy zatem przyznać, ze zakup odzieży często związany jest z koniecznością nabycia różnego rodzaju akcesoriów, które umożliwiają noszenie ubrań, lecz takimi nieodzownymi w użytku akcesoriami z pełnością nie są kaski ani okulary ochronne do uprawiania sportu.
Organ nie zgodził również się ze stanowiskiem wnoszącego sprzeciw, iż powyższe towary rozprowadzane są tymi samymi kanałami dystrybucyjnymi i nabywane w tych samych punktach sprzedaży. Artykuły ubraniowe i obuwnicze dostępne są zazwyczaj w miejscach sprzedaży takich jak sklepy odzieżowe, obuwnicze i supermarkety. Natomiast kaski ochronne dla uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu można nabyć wyłącznie w specjalistycznych sklepach ze sprzętem i akcesoriami sportowymi.
Stwierdzono także, że krąg odbiorców przedmiotowych towarów nie jest ten sam. Nabywcami sygnowanych znakiem "SPORTMAX" o numerze [...] artykułów ubraniowych męskich, damskich i dziecięcych, botków, butów oraz pantofli mogą być praktycznie wszyscy konsumenci, ponieważ każdy człowiek potrzebuje odzieży i obuwia do codziennego funkcjonowania. Natomiast oznaczane spornym znakiem "Sportmix" o numerze [...] kaski ochronne dla uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu skierowane są wyłącznie do osób uprawiających w sposób amatorski lub zawodowy różne dziedziny sportu, czyli do znacznie węższego kręgu odbiorców. Wobec powyższego Kolegium Orzekające stwierdziło brak podobieństwa towarów ujętych w klasie 9 spornego znaku do towarów sygnowanych znakiem "SPORTMIX".
Wobec stwierdzenia podobieństwa towarów ujętych w klasie 25 oraz braku podobieństwa towarów ujętych w klasie 9 spornego znaku "Sportmix" kluczowa była analiza porównawcza samych znaków towarowych.
Kolegium Orzekające dokonało tej analizy na trzech różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej - mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Organ stwierdził, że konsumenci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia. Całościowa analiza podobieństwa znaków powinna uwzględniać wszystkie aspekty istotne w danej sprawie, szczególnie zaś w aspekcie istnienia podobnych elementów w porównywanych znakach i tego w jakim stopniu elementy te przykuwają uwagę przeciętnego odbiorcy oraz stopnia uwagi tego odbiorcy, którego należy postrzegać jako osobę należycie poinformowaną, uważną i rozsądną.
Zarzut podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi opiera się m.in. na wykorzystaniu w znaku spornym słowa "sport", które występuje również w znaku wcześniejszym. Jednak jak słusznie podniósł uprawniony ze spornego prawa, jest to wyraz ogólnodostępny i powszechnie używany, wobec czego nikt nie może uzurpować sobie wyłączności na jego używanie. Podano, że powyższe słowo często występuje w zarejestrowanych znakach towarowych, np. "SPORTEX" o numerze [...], "POLO SPORT" o numerze [...], "DELTA SPORT" o numerze [...], "AQUA SPORT" o numerze [...], "casual sport" o numerze [...], "SPORTSTER" o numerze [...], "BIG SPORT" o numerze [...], "TEN SPORT" o numerze [...], "SPORTNESS" o numerze [...]. Zdaniem Kolegium Orzekającego element słowny "sport" ma charakter opisowy w stosunku do wielu towarów, w tym również do różnego rodzaju artykułów odzieżowych i obuwniczych, ponieważ wskazuje na przeznaczenie tych produktów, czyli na to, że są one kupowane i używane w celu uprawiania różnego rodzaju dziedzin sportu.
Kolegium wskazało na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 września 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1098/07) w którym stwierdzono, że "biorąc pod uwagę powszechny w orzecznictwie i doktrynie pogląd, że uwaga odbiorcy skupia się na pierwszej części znaku słownego, gdy część ta, wobec używania przez wielu producentów, w ogóle nie ma zdolności odróżniającej, znak jest słaby, a odbiorca musi się skupić na dalszych jego elementach aby powiązać towar z producentem".
Organ stwierdził, że występujący w spornym znaku człon "mix" jest elementem słabo wyróżniającym w stosunku do analizowanych towarów z klasy 25. Powyższe słowo występuje w języku angielskim i jest odpowiednikiem polskich słów "mieszanka, mieszać, miksować". Jest ono zrozumiałe dla przeciętnego polskiego odbiorcy ze względu na jego bardzo częstą obecność na opakowaniach różnego rodzaju produktów oraz coraz wyższy stopień znajomości języka angielskiego w Polsce. W ocenie Kolegium Orzekającego powyższy element słowny jest słabo wyróżniający w stosunku do analizowanych towarów z klasy 25 pomimo tego, że jest to słowo występujące w języku angielskim. To czy dane określenie obcojęzyczne będzie miało mniej lub bardziej wyróżniający charakter w stosunku do oznaczanych nim towarów, zależy przede wszystkim od stopnia znajomości danego języka wśród polskich konsumentów oraz od tego, czy dane słowo jest powszechnie używane i zrozumiałe.
Zdaniem Kolegium element słowny "mix" jest zrozumiały dla większości odbiorców, ponieważ występuje bardzo często w nazwach wielu produktów, w związku z tym odbiorcy będą właściwie odczytywać znaczenie słowa "mix". Należy zauważyć, że powyższe słowo występuje również w innych zarejestrowanych znakach towarowych przeznaczonych do oznaczania towarów ujętych w klasie 25, takich jak np. "GRAMIX" o numerze [...], "BABY MIX" o numerze [...], "PIŻAMIX" o numerze [...], "DEMIX" o numerze [...], "MIX" o numerze [...], "MODMIX" o numerze [...].
Kolegium Orzekające uznało, że występujący w znaku wcześniejszym "SPORTMAX" element słowny "MAX" ma charakter opisowy w stosunku do towarów opatrywanych tym znakiem. Powyższy element stanowi bowiem bardzo popularny skrót od angielskiego słowa "maximum", które oznacza "maksymalny, największy". Człon "MAX" jest również łatwo zrozumiały dla przeciętnego polskiego odbiorcy ze względu na jego bardzo częstą obecność na opakowaniach różnych produktów oraz coraz wyższy stopień znajomości języka angielskiego w Polsce. Jest ono zrozumiałe dla polskich odbiorców, którzy ze względu na podobieństwo brzmienia i zapisu odczytają je w znaczeniu przymiotnika "maksymalny". To czy dane określenie obcojęzyczne może mieć opisowy charakter w stosunku do oznaczanych nim towarów, zależy przede wszystkim od stopnia znajomości danego języka wśród polskich konsumentów oraz od tego, czy dane słowo jest powszechnie używane i zrozumiałe.
Zdaniem Kolegium element słowny "max" jest zrozumiały dla większości odbiorców, ponieważ występuje bardzo często w nazwach wielu produktów i jest bardzo podobny do jego polskiego odpowiednika, w związku z tym odbiorcy będą te słowa kojarzyć ze sobą i właściwie odczytywać znaczenie członu "max". Należy mieć na uwadze, że na opakowaniach powszechnie dostępnych produktów występują często określenia anglojęzyczne, w związku z czym klienci nie mają kłopotów ze zrozumieniem znaczenia napisów w tym języku, gdy są one zbieżne w swej strukturze ze swymi polskimi odpowiednikami.
Kolegium Orzekające miało także na uwadze okoliczność, iż określenie "MAX" występuje również w innych zarejestrowanych znakach towarowych przeznaczonych do sygnowania towarów ujętych w klasie 25, takich jak np. "COOLMAX" o numerze [...], "OLMAX" o numerze [...], "TVMAX" o numerze [...], "AIR MAX" o numerze [...], "MINI-MAX" o numerze [...], "ALMAX" o numerze [...], "TARMAX" o numerze [...], "CORMAX" o numerze [...], "MAX LEVEL" o numerze [...], "SEMAX" o numerze [...], "GYMAX" o numerze [...], "QMAX" o numerze [...].
W ocenie Kolegium Orzekającego występujące w przeciwstawionym znaku "SPORTMAX" człony słowne "sport" i "max" mają zatem charakter opisowy w stosunku do sygnowanych tym znakiem artykułów odzieżowych i obuwniczych, ponieważ nabywcy widząc na towarach przedmiotowe określenie potraktują je jako informację, np. o sportowym przeznaczeniu i maksymalnych walorach produktu. Wobec opisowego charakteru słów "sport" i "max" oraz zarejestrowania na rzecz różnych podmiotów znaków, które zawierają te słowa, nie jest możliwe, aby przeciętny odbiorca identyfikował wszystkie znaki zawierające powyższe określenia z towarami pochodzącymi od wnoszącego sprzeciw.
Kolegium Orzekające porównując znak sporny "Sportmix" z wcześniejszym znakiem "SPORTMAX" o numerze [...], nie zgodziło się z zarzutem wnoszącego sprzeciw o podobieństwie tych oznaczeń. Przedmiotowe znaki są w tak znacznym stopniu zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczanych.
Kolegium Orzekające porównało powyższe znaki towarowe pod względem wizualnym, znaczeniowym i fonetycznym. Porównując stronę wizualną tych znaków należy zauważyć, że mają one charakter słowny. W ocenie Kolegium w znaku wcześniejszym "SPORTMAX" obydwa człony słowne "sport" i "max" mają charakter równorzędny. W przypadku tego znaku trudno mówić o elementach, które miałyby dominujące bądź drugoplanowe znaczenie. Zdaniem Kolegium podobna sytuacja ma miejsce w przypadku znaku spornego, który składa się jedynie z członów "sport" i "mix". Obydwa powyższe elementy równorzędnie decydują o odróżniającym charakterze znaku. Znak ten nie posiada szaty graficznej. Należy stwierdzić, że całokształt spornego oznaczenia przyciąga uwagę odbiorcy i zapisuje się w jego pamięci.
Wobec powyższego stwierdzono, że porównywane znaki różnią się pod względem wizualnym. Przesądzają o tym różnica w postaci jednej, przedostatniej litery w tych znakach oraz opisowy (w przypadku członu "mix" słabo wyróżniający) charakter ich poszczególnych członów słownych. Należy przyznać, że słowo "sport" oraz litery "m" i "x" są elementami zbieżnymi w porównywanych znakach. Jednak powyższa zbieżność nie stwarza ryzyka pomylenia oznaczeń przez odbiorców, ponieważ są to elementy powtarzające się w innych znakach, a tym samym słabo wyróżniające.
Zarzut podobieństwa pomiędzy przedmiotowymi znakami oparty jest na wykorzystaniu w znaku spornym tego samego słowa "sport" oraz liter "m" i "x". Jednak, jak powyżej wskazano, słowo "sport" ma charakter opisowy w stosunku do towarów z klasy 25 i podobnie jak człony "mix" oraz "max" występuje również w innych znakach przeznaczonych do oznaczania podobnych towarów. Kluczową rolę odgrywa zatem całokształt elementów słownych znaku spornego, który pozwala odbiorcom odróżniać to oznaczenie od znaku wcześniejszego i zdaniem Kolegium eliminuje wizualne podobieństwo danych znaków.
Wobec opisowego charakteru słowa "sport" oraz jego występowania w innych zarejestrowanych znakach towarowych należy wykluczyć również możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd ze względu na podobieństwo analizowanych znaków pod względem fonetycznym i znaczeniowym. Odbiorcy nie będą bowiem identyfikować tych oznaczeń ze słowem "sport", które nie jest wyróżniające, lecz z całokształtem znaków. Występowanie w znakach identycznych słów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców i nie wyklucza możliwości udzielenia prawa ochronnego. Ryzyko takie należy bowiem oceniać na podstawie całościowej oceny podobieństwa znaków oraz przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych w danej sprawie, takich jak np. dystynktywność poszczególnych elementów w znakach.
Przyjmuje się, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd może mieć charakter bezpośredni albo niebezpośredni. Po pierwsze, odbiorca może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy nowo napotkanym w obrocie oznaczeniem a wcześniejszym, znanym mu znakiem towarowym i nabyć towar oznaczany tym znakiem pod wpływem błędnego przekonania, iż pochodzi on od uprawnionego do znaku wcześniej zarejestrowanego. Po drugie zaś, odbiorca może być świadomy różnic pomiędzy znakami lub rodzajem towarów oznaczanych tymi znakami, jednak ze względu na ogół okoliczności może błędnie uznać, iż towary oznaczane nowym znakiem pochodzą od podmiotu powiązanego z uprawnionym do znaku wcześniejszego i zostały wprowadzone do obrotu za jego wiedzą i zgodą.
Oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy dokonywać w sposób kompleksowy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych w danej sprawie, takich jak: stopień podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz towarami, do oznaczania których są one przeznaczone, wyróżniający charakter poszczególnych elementów w badanych oznaczeniach, skojarzenia jakie mogą wystąpić pomiędzy tymi znakami oraz stopień rozpoznawalności na rynku znaku wcześniejszego.
Kolegium Orzekające uznało, że w przedmiotowej sprawie grupę docelowych odbiorców stanowić będą zasadniczo przeciętni konsumenci, właściwie poinformowani, dostatecznie uważni i rozsądni, a nie konsumenci posiadający wiedzę specjalistyczną lub zawodową, którzy uważnie badają towar i jego znak towarowy. Zdaniem Kolegium należy wykluczyć możliwość pomylenia analizowanych znaków przez odbiorców. Znaki te są na tyle zróżnicowane, że konsumenci z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Przesądza o tym różnica w postaci przedostatniej litery, która wobec opisowego charakteru słowa "sport" oraz występowania członów "mix" i "max" w innych znakach towarowych pozwala odróżniać dane znaki przez odbiorców. Porównywane znaki różnią się w takim stopniu, że nie istnieje niebezpieczeństwo, iż nabywca stwierdzi, że ma do czynienia z tym samym towarem lub serią towarów wytwarzanych przez wnoszącego niniejszy sprzeciw lub podmiot z nim powiązany.
Zdaniem Kolegium istotna jest również okoliczność, iż udzielono praw ochronnych na inne znaki towarowe zawierające elementy słowne "sport", "mix" oraz "max" przeznaczone do oznaczania podobnych towarów ujętych w klasie 25. Kolegium miało na uwadze, że znaki należy analizować całościowo, z uwzględnieniem tego, które z ich elementów mają charakter bardziej wyróżniający.
Reasumując, Kolegium Orzekające uznało, że przedmiotowe znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Brak podobieństwa znaków towarowych wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonego podobieństwa towarów wskazanych w klasie 25 danych znaków. Ze względu na brak podobieństwa między oznaczeniami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak "Sportmix" za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, iż istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem nie istnieje niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków towarowych może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
Oceniając ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd Kolegium Orzekające miało na uwadze, że na rzecz różnych podmiotów zostały zarejestrowane znaki towarowe, które w swojej strukturze zawierają występujące w porównywanych znakach elementy słowne "sport", "mix" oraz "max". Mając na uwadze powyższe argumenty, Kolegium stanęło na stanowisku, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd polegające na skojarzeniu między badanymi znakami towarowymi.
Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła M. z siedzibą w T., Włochy.
Zaskarżonej decyzji zarzucono:
- 1. naruszenie przepisów art. 7, 8, 77 i 80 k.p.a., które miało istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez:
- a) niedokonanie w trakcie prowadzonego postępowania wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, w tym niedokonanie wnikliwej analizy podobieństwa porównywanych znaków towarowych i wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o błędne ustalenia faktyczne i prawne,
- b) wadliwą ocenę podobieństwa towarów z klasy 25, poprzez przyjęcie, że towary opatrywane znakami SPORTMIX i SPORTMAX są podobne, podczas gdy są one identyczne,
- c) wadliwą ocenę podobieństwa poszczególnych towarów z klasy 25, tj. artykułów ubraniowych oraz czapek, poprzez przyjęcie, że te ostatnie, nie mieszczą się w określeniu "artykuły ubraniowe",
- d) wadliwą ocenę podobieństwa towarów z klasy 25, opatrywanych znakiem wcześniejszym oraz towarów z klasy 9, opatrywanych znakiem spornym, poprzez przyjęcie, że są one niepodobne, podczas gdy, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, wykazują one pewien stopień podobieństwa,
- e) wadliwą ocenę podobieństwa znaków SPORTMIX i SPORTMAX poprzez przyjęcie, iż znaki te są "w tak znacznym stopniu zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów", podczas gdy porównywane znaki różnią się tylko jedną, przedostatnią literą,
- f) bezzasadne przyjęcie, że częste występowanie poszczególnych elementów ("sport", "max", "mix") w znakach zarejestrowanych dotychczas w klasie 25, wpływa na brak podobieństwa pomiędzy znakami SPORTMIX i SPORTMAX,
- g) bezzasadne przyjęcie, iż w sytuacji w której, zgodnie z przyjętą przez organ tezą "kluczową rolę odgrywa całokształt elementów słownych znaku spornego, który pozwala odbiorcom odróżnić to oznaczenie od znaku wcześniejszego" porównywane znaki nie są podobne wizualnie. Organ na podstawie zasadnej tezy wywiódł błędny wniosek o braku podobieństwa między znakami SPORTMAX i SPORTMIX. Bowiem właśnie w całokształcie, a nie w rozbiciu na poszczególne człony, znaki te są niemal identyczne.
- h) bezzasadne przyjęcie, iż Skarżący uzurpuje sobie wyłączność na używanie słowa "sport", podczas gdy taki argument nie został podniesiony w trakcie postępowania, a prawo na jakie powołuje się Skarżący wynika z rejestracji znaku SPORTMAX,
- i) wadliwą ocenę podobieństwa znaków SPORTMIX i SPORTMAX poprzez nieuwzględnienie jednej z głównych zasad wypracowanych przez orzecznictwo, iż przy ocenie podobieństwa znaków, należy uwzględnić ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy,
- j) wadliwą ocenę wystąpienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd sprowadzającą się do pominięcia prawodawstwa i orzecznictwa wspólnotowego,
- k) wadliwą ocenę wystąpienia ryzyka wprowadzenia w odbiorców w błąd poprzez mylne przyjęcie, że oceniając kwestię istnienia błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami, należy brać pod uwagę fakt, że w znaku towarowym wykorzystany jest element początkowy lub końcowy, który często używany jest jako oznaczenie towarów. Zgodnie bowiem z prawidłową wykładnią przepisu art.132 ust. 2 pkt.2 pwp, badanie ryzyka konfuzji znaków nie jest uzależnione od innych, istniejących w obrocie oznaczeń.
Zarzucono też naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie polegające na dokonaniu niepełnego uzasadnienia decyzji, które uniemożliwia poznanie kryteriów jakimi kierował się organ rozpatrując sprawę.
Strona skarżąca wskazała także na naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik postępowania tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy pwp poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy podobieństwo znaków SPORTMAX i SPORTMIX jest na tyle duże, że istnieje ryzyko konfuzji.
Skarżąca, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 ppsa wniosła o:
- 1. uchylenie zaskarżonej decyzji w całości
- 2. zasądzenie na rzecz Skarżącego kosztów postępowania według norm przepisanych.
W bardzo obszernym uzasadnieniu skargi strona rozwinęła swoje zarzuty wskazując m.in., że Urząd dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, które miało zasadniczy wpływ na wynik postępowania.
Zgodnie z artykułem 132 ust. 2 pkt 2 pwp,"nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym".
Jak wynika z powyższego dla zastosowania niniejszego przepisu i odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy niezbędne jest kumulatywne wystąpienie trzech przesłanek: identyczność lub podobieństwo znaków, identyczność lub podobieństwo towarów oraz możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd polegający w szczególności na powstaniu ryzyka skojarzenia znaków. W opinii skarżącego wszystkie z tych przesłanek wystąpiły w przedmiotowej sprawie. Urząd Patentowy analizując jednak materiał dowodowy zgromadzony w trakcie postępowania doszedł do wniosku, że przeciwstawione znaki nie są podobne, stąd też nie zachodzi ryzyko konfuzji. Zdaniem skarżącego ustalenia UP są błędne i świadczą o naruszeniu przepisów procedury w zakresie prawidłowego gromadzenia i oceny dowodów.
Skarżący nie zgadza się ponadto z twierdzeniami Urzędu, jakoby określenie "artykuły ubraniowe" nie obejmowały takich towarów jak "czapki". Zgodnie, z definicją pochodzącą ze Słownika Języka Polskiego, "ubranie- to wszystko to, co służy do okrycia ludzkiego ciała", w tym też czapki (załącznik nr 3). W związku z tym, z samego faktu, iż "czapki" nie znalazły się w wykazie towarów znaku wcześniejszego, nie można wysnuć wniosku, iż "artykuły ubraniowe" nie obejmują tychże towarów.
Okoliczność identyczności towarów z klasy 25 determinuje dalsze postępowanie, bowiem w przypadku stwierdzenia jednorodzajowości towarów, stosuje się surowsze kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami. Im bardziej podobne są towary, tym większa jest możliwość uznania znaków za podobne. Wynika to z pierwszoplanowej funkcji znaku towarowego jaką jest funkcja odróżniania pochodzenia towaru. Należy podkreślić, że jednorodzaj o wość towarów powinna determinować ostrzejsze kryteria analizy obu znaków towarowych w zakresie ich podobieństwa.
Ponadto, Skarżący stoi na stanowisku, iż Urząd dokonał wadliwej oceny podobieństwa towarów z klasy 25, opatrywanych znakiem wcześniejszym oraz towarów z klasy 9, opatrywanych znakiem spornym, poprzez przyjęcie, że są one niepodobne, podczas gdy, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, wykazują one pewien stopień podobieństwa. Znak sporny przeznaczony został do oznaczania następujących towarów z klasy 9: kaski ochronne do uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu". Organ wywiódł brak podobieństwa powyższych towarów oraz towarów z klasy 25, opatrywanych znakiem Skarżącego, ze względu na fakt, iż są to różne kategorie towarów, o odmiennym przeznaczeniu, nie wykazujące cech komplementarności oraz dostępne są w różnych miejscach.
Z taką argumentacją nie może zgodzić się skarżący.
Po pierwsze, znak towarowy SPORTMAX zarejestrowany został dla szeroko ujętych "artykułów ubraniowych", które to określenie obejmuje również odzież sportową. Ponadto, za błędne i nie poparte w materiale dowodowym, należy uznać ustalenia Urzędu, iż porównywane towary nie są dostępne w tych samych punktach sprzedaży oraz iż kaski ochronne do uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu można nabyć wyłącznie w specjalistycznych sklepach ze sprzętem i akcesoriami sportowymi. Towary dostępne są zarówno w specjalistycznych sklepach, jak i w supermarketach, w których można zakupić również odzież, w tym odzież sportową (załącznik nr 4). Jest więc bardzo prawdopodobne, iż artykuły ubraniowe opatrywane znakiem SPORTMAX oraz towary z klasy 9, opatrywane znakiem SPORTMIX, znajdą się w tym samym miejscu sprzedaży.
Skarżący nie godzi się ponadto ze stanowiskiem, że porównywane towary z klas 25 i 9 nie są komplementarne. Zgodnie z orzecznictwem, "towary komplementarne to towary, pomiędzy którymi istnieje ścisły związek polegający na tym, że jeden towar jest nieodzowny lub istotny do użycia drugiego, wobec czego konsumenci mogą myśleć, że oba towary zostały wyprodukowane przez to samo przedsiębiorstwo. " (wyrok SPI z dnia 11.07.2007r; sygn.. T- 443/05). Biorąc pod uwagę, iż towary takie jak kaski czy okulary sportowe używane są przez osoby zaopatrujące się również w odzież sportową, może dojść do wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów opatrywanych tak podobnymi znakami jak SPORTMAX i SPORTMIX.
Pogląd o komplementarności powyższych towarów i ich podobieństwie potwierdza linia decyzyjna Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego, przykładowo w następujących decyzjach: decyzja z dnia [...].08.201 lr. nr [...], decyzja z dnia [...]11.201 lr. nr [...].
Skarżący stoi na stanowisku, iż Urząd dokonał wadliwej oceny podobieństwa znaków SPORTMIX i SPORTMAX.
Zdaniem skarżącej organ niezasadnie uznał, iż porównywane znaki są " w tak znacznym stopniu zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów". Skarżący podkreślił, że organ niezasadnie uznał, iż o braku podobieństwa pomiędzy znakami, przesądza różnica jednej, przedostatniej litery (A/I) oraz fakt, iż wyrazy sport, max i mix są używane jako części innych znaków, zarejestrowanych w klasie 25.
Zdaniem strony skarżącej, tak przeprowadzona analiza porównawcza znaków towarowych jest błędna, ponieważ przeprowadzona została bez uwzględnienia podstawowych zasad wypracowanych w tym zakresie przez orzecznictwo.
Według utrwalonych poglądów doktryny "w znakach krótkich (do 5 liter włącznie) wystarczy różnica jednej litery by wyłączyć podobieństwo. W znakach słownych średniej długości (do 8 liter włącznie) różne powinny być co najmniej dwie litery (M. Kępiński, ZNUJ 28/1982 str. 17- 18). Porównywane, ośmioliterowe oznaczenia SPORTMIX i SPORTMAX, nie spełniają tych kryteriów, bowiem różnica pomiędzy nimi sprowadza się do jednej litery.
Z uzasadnienia decyzji wynika, iż podobieństwo znaków towarowych należy rozpatrywać w warstwie fonetycznej, warstwie znaczeniowej oraz w warstwie wizualnej. Ocena taka opiera się na całościowym wrażeniu wywieranym przez te znaki, w szczególności uwzględniając elementy dominujące i odróżniające.
Dokonując porównania znaków w warstwie wizualnej, Urząd stwierdził, iż różnica w postaci jednej litery oraz opisowy charakter ich poszczególnych członów słownych eliminuje możliwość pomyłki wśród odbiorców. Mimo, iż słowo "sport" oraz litery "m" i "x" są elementami zbieżnymi w porównywanych znakach, to jednak zbieżność ta, zdanie organu, nie stwarza ryzyka konfuzji.
W zaskarżonej decyzji, Urząd całkowicie pominął natomiast analizę warstwy fonetycznej porównywanych znaków.
Z tak dokonaną analizą porównawczą znaków oraz wnioskami, które wysnuł Urząd, Skarżący nie może się zgodzić.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje
Stosownie do art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują nadzór nad działalnością administracji publicznej, przy czym ta kontrola zgodnie z § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany wnioskami i zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.) -dalej jako p.p.s.a.
Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie.
Jak zostało wyżej wskazane Sąd bada decyzję pod względem jej zgodności z prawem, a więc ocenia decyzję pod względem przepisów prawa materialnego jak i prawa procesowego, przy czym zgodnie z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. uchyla zaskarżoną decyzję z powodu naruszenia przepisów prawa procesowego w wypadku, jeżeli powyższe naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W niniejszej sprawie w ocenie składu orzekającego, do takiego naruszenia doszło.
Urząd Patentowy RP wydając zaskarżoną decyzję administracyjną w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji spornego znaku był związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy (vide: art. 256 ust. 1 p.w.p.).
Wskazać należy, iż naczelną zasadą postępowania administracyjnego jest zasada prawdy obiektywnej. Została ona wyrażona w art. 7 k.p.a. Z zasady tej wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych dla prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy, co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego. Tak, więc organy administracji mają obowiązek dokonać wszechstronnej oceny okoliczności konkretnej sprawy na podstawie analizy całego materiału dowodowego i swoje stanowisko wyrazić w uzasadnieniu podjętej decyzji (v. wyrok NSA z 17 października 2001 r., sygn. I SA 1110/01, Lex nr 75516). Realizację tej zasady zapewniają przede wszystkim przepisy regulujące postępowanie dowodowe. Zgodnie z art. 77 § 1 k.p.a. organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy, a więc podjąć ciąg czynności procesowych mających na celu zebranie całego materiału dowodowego i następnie go rozpatrzyć.
Dokładne ustalenie stanu faktycznego możliwe jest tylko na podstawie wszystkich istotnych dowodów i poprzez wyjaśnienie wszystkich nasuwających się w sprawie wątpliwości. Jak stanowi, bowiem art. 80 k.p.a. organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Organ może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. W sytuacji, gdy wyniki postępowania dowodowego zawierają sprzeczne ustalenia, organ ma obowiązek ustosunkować się do tych sprzeczności przez wskazanie dowodów, które przyjął jako podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, oraz uzasadnienie, dlaczego innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej.
Ponadto w ocenie Sądu spełnienie normy wynikającej z przepisu art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w szczególności w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody.
Możliwość dokonania oceny legalności decyzji warunkowana jest spełnieniem wymogów formalnych określonych w art. 107 § 1 k.p.a. Uzasadnienie decyzji ma, bowiem na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia
Pamiętać należy, że uzasadnienie (faktyczne i prawne) stanowi integralną część decyzji. A zatem ocenie Sądu nie podlega jedynie jej osnowa, ale decyzja jako całość, łącznie z uzasadnieniem. Tym samym, więc uzasadnienie, którego treść nie pozwala na poznanie motywów, którymi organ kierował się przy załatwianiu sprawy skutkuje wadliwością uzasadniającą uchylenie decyzji z tego powodu, że nie poddaje się kontroli i ocena jej legalności nie jest możliwa (por. wyrok NSA z 28 października 1998 r., sygn. akt I SA/Gd 1651/96; wyrok NSA z 14 grudnia 1998 r., sygn. akt II SA 1756/99). Z uzasadnienia decyzji powinno wynikać, że organ dokonał dokładnej analizy faktów oraz twierdzeń strony i w sposób jasny oraz zrozumiały wyjaśnił przesłanki jakimi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia.
Tylko uzasadnienie odpowiadające takim wymogom spełniać będzie wymagania określone w art. 107 § 3 k.p.a, a w konsekwencji odzwierciedlać wypełnienie przez organ wymogów określonych w art. 7, 77 i 80 k.p.a.
Tym samym, w ocenie Sądu, aby zaskarżone rozstrzygnięcie ocenić w sposób prawidłowy, trzeba dysponować stanowiskiem organu zawierającym precyzyjne odniesienie do wszystkich istotnych elementów oraz wszystkich zarzutów stawianych przez stronę skarżącą. Sąd administracyjny nie czyni, bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt administracyjny pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ administracyjny rozstrzygający sprawę.
W rozpoznawanej sprawie decyzja Urzędu Patentowego RP nie spełnia omówionych wyżej kryteriów.
Należy podkreślić, iż w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08, LEX nr 513856). Należy stwierdzić zatem, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek.
O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (wyrok z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08, LEX nr 512863).
Jak stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., wskazany przez Urząd Patentowy jako materialnoprawana podstawa zaskarżonej decyzji, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru.
Art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie, gdy spełnione zostaną trzy przesłanki-podobieństwa lub identyczności oznaczeń, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania, których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów.
W świetle omawianego przepisu niedopuszczalna jest zatem rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy porównywane znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony na niego znak.
Niewątpliwie należy przyjąć, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński (w:) Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10).
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. (w:) wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51. Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów.
A zatem Urząd Patentowy RP w toku postępowania zobowiązany jest ocenić zarówno kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, jak również rozważyć problem podobieństwa towarów, a także zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji.
Problem podobieństwa towarów stanowi kwestię wstępną rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa oznaczeń.
Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń, Urząd Patentowy RP winien dokonać szczegółowej oceny porównawczej znaków na trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej kierując się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny - kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
W orzecznictwie unijnym przyjęto jako standard szczegółowe porównywania przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd na ww. płaszczyznach (wyroki SPI: z 20 listopada 2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani/OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA), pkt 44 i nast.).
Pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż znaki towarowe należy porównywać na trzech ww. płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana (Ryszard Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II zmienione i rozszerzone, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, str. 91).
Niewątpliwie przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość. Przy czym powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Na taką możliwość wskazuje nowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich (SPI). Prawdą jest, że w wielu wcześniejszych orzeczeniach, zarówno ETS jak i SPI dawały pierwszeństwo ocenie ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy na przeciętnym odbiorcy towarów lub usług nim oznaczonych, wręcz krytykując niejednokrotnie ocenę szczegółów (por. np. orzeczenie T 423/04). Jednakże ETS w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, nie odchodząc wprawdzie od zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy wskazał, że badając zdolność rejestracyjną znaku towarowego, można wyjść od oceny poszczególnych elementów znaku towarowego. Trybunał uznał, że owszem, w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów.
A zatem, w ocenie Sądu, Urząd Patentowy RP winien przeciwstawione znaki oceniać całościowo, biorąc pod uwagę formę prezentacji jako całość. Urząd Patentowy RP winien jednoznacznie stwierdzić, że występuje między nimi takie podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów
W rozpoznawanej sprawie, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP nie wyjaśnił w sposób dostateczny na tle rozpatrywanego przypadku, dlaczego jego zdaniem nie zachodzą przesłanki unieważnienia spornego znaku towarowego.
Jak wynika z uzasadnienia decyzji Urząd Patentowy RP przyjął, iż sygnowane spornym znakiem "kaski ochronne dla uprawiania sportu oraz okulary ochronne do uprawiania sportu" nie są towarami podobnymi do "artykułów ubraniowych męskich, damskich i dziecięcych, botków, butów i pantofli", do oznaczania których przeznaczony jest znak wcześniejszy. Są to bowiem różne kategorie towarów, o odmiennym przeznaczeniu, rozróżnialne dla nabywców. Produkty te nie są nawet towarami komplementarnymi.
Kolegium Orzekające stwierdziło, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Organ stwierdził, że konsumenci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia. Całościowa analiza podobieństwa znaków powinna uwzględniać wszystkie aspekty istotne w danej sprawie, szczególnie zaś w aspekcie istnienia podobnych elementów w porównywanych znakach i tego w jakim stopniu elementy te przykuwają uwagę przeciętnego odbiorcy oraz stopnia uwagi tego odbiorcy, którego należy postrzegać jako osobę należycie poinformowaną, uważną i rozsądną.
Zarzut podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi opiera się m.in. na wykorzystaniu w znaku spornym słowa "sport", które występuje również w znaku wcześniejszym. Wyraz "sport" to wyraz ogólnodostępny i powszechnie używany, wobec czego nikt nie może uzurpować sobie wyłączności na jego używanie. Zdaniem Kolegium Orzekającego element słowny "sport" ma charakter opisowy w stosunku do wielu towarów, w tym również do różnego rodzaju artykułów odzieżowych i obuwniczych, ponieważ wskazuje na przeznaczenie tych produktów, czyli na to, że są one kupowane i używane w celu uprawiania różnego rodzaju dziedzin sportu.
Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP wysnuł wniosek przeciwstawny do poczynionych ustaleń, a uzasadnienie decyzji zawiera wewnętrzną sprzeczność.
Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika bowiem, że badane znaki są fonetycznie podobne, co może skutkować wprowadzeniem konsumentów w błąd, co do pochodzenia towarów oznaczonych przedmiotowym znakiem towarowym.
Podkreślić należy, iż w niniejszej sprawie Sąd badał wyłącznie prawidłowość decyzji Urzędu Patentowego RP.
Zdaniem Sądu organ nie wykazał, że znak "Sportmix" nie jest podobny do znaku "Sportmax".
Znaki te są w dużym stopniu podobne na płaszczyźnie fonetycznej i wizualnej, ponieważ składają się z identycznej liczby sylab i liter oraz posiadają identyczny przedrostek "SPORTM" i ostatnią literę "X". Oznaczenia te są niemal identyczne pod względem fonetycznym, ponieważ różnica w wymowie jednej głoski jest w zasadzie niezauważalna. Brak podobieństwa znaków nie został przez organ wykazany jednoznacznie w uzasadnieniu decyzji.
Reasumując powyższe rozważania uznać należy, Sąd nie miał możliwości zbadania, czy ocena dokonana przez organ jest prawidłowa. Jak już wskazano wyżej, zgodnie z utrwalonymi poglądami doktryny i orzecznictwem sądów uzasadnienie decyzji ma na celu wykazanie prawidłowości procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Ma ono objaśniać tok myślenia prowadzący do zastosowania w sprawie danego przepisu prawnego oraz umożliwić ocenę prawidłowości wydanej decyzji. Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, aby organ dokonał dokładnej analizy faktów i w jasny i zrozumiały sposób wyjaśnił zasadność przesłanek, jakimi się kierował przy wydawaniu rozstrzygnięcia.
Nie wykazano bowiem w sposób nie budzący wątpliwości, iż pomiędzy badanymi znakami nie istnieje podobieństwo.
W konkluzji należy stwierdzić, iż Urząd Patentowy RP nie rozpoznał sprawy w sposób wszechstronny i wyczerpujący, a tym samym naruszył art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Biorąc pod uwagę konieczność ponownego przeprowadzenia postępowania administracyjnego, Sąd nie odniósł się do pozostałych zarzutów podniesionych w skardze uznając, iż zajmowanie stanowiska odnośnie trafności rozstrzygnięcia zawartego w uchylonej decyzji jest przedwczesne.
Rozpoznając ponownie sprawę organ administracji przeprowadzając postępowanie administracyjne stosownie do zasad ogólnych zawartych w k.p.a. pogłębi swoją argumentację, odniesie się do wszystkich okoliczności faktycznych i całego materiału dowodowego, który zgromadzi w sprawie, by następnie na jego podstawie podjąć decyzję administracyjną prawidłowo uzasadnioną o przekonywującej treści.
Mając wszystkie powyższe względy na uwadze Sąd na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł, jak w sentencji orzeczenia.
Rozstrzygnięcie o zwrocie kosztów postępowania wydano w oparciu o art. 200 p.p.s.a.