Uzasadnienie
Zaskarżoną decyzją z [...] października 2019 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2019 r., poz. 2096 ze zm.) – zwanej dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania "P." Sp. z o.o. z siedzibą w L. utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] września 2016 r. ustalającą, że E. D. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania w okresach: od 8 marca 2014 r. do 9 marca 2014 r., od 22 marca 2014 r. do 23 marca 2014 r., od 10 maja 2014 r. do 11 maja 2014 r. umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2019 r., poz. 1145) – zwanej dalej "k.c." stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Decyzję wydano w następujących okolicznościach sprawy:
W wyniku kontroli m.in. zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, przeprowadzonej u płatnika tych składek – spółki "P." Sp. z o.o. z siedzibą w L., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...], 15 grudnia 2015 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez E. D. ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem we wskazanych powyżej okresach umów o świadczenie usług, których przedmiotem było: "przeprowadzenie szkolenia, na potrzeby realizowanego przez Zamawiającego projektu: Mogę więcej - kursy doskonalące dla nauczycieli nr projektu [...], współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007 - 2013". Organ ten, po przeanalizowaniu spornych umów, uwzględniając wyjaśnienia płatnika składek, złożone w toku postępowania oraz dokumenty przedstawione przez ZUS, decyzją z [...] września 2016 r. ustalił, że uczestniczka – wbrew treści zawartych umów nazwanych umową o dzieło – w rzeczywistości wykonywała pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego, podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu.
W wyniku wniesionego przez płatnika składek odwołania, Prezes NFZ utrzymał decyzję organu pierwszej instancji w mocy. Wskazał, że uczestniczka wykonywała na rzecz firmy szkoleniowej (płatnika składek), obowiązki które mieszczą się w ramach typowych prac szkoleniowo – edukacyjnych, polegających na przygotowania materiałów i przeprowadzenia szkolenia z zakresu wykorzystania narzędzi ICT w pracy nauczyciela przedszkolnego i w kontaktach z rodzicami, a następnie przeprowadzeniu szkolenia z obsługi wykorzystywanych przez nauczycieli programów komputerowych i sprzętu komputerowego (samych komputerów oraz i urządzeń peryferyjnych w postaci drukarek i skanerów), którym nie można przypisać charakteru umowy o dzieło, bowiem ta, w świetle art. 627 i nast. k.c. wymaga określonego rezultatu, który nie występuje w przypadku wykonywania wielu jednorodnych i powtarzalnych czynności, niewymagających od uczestniczki cech szczególnych, związanych z jej osobistymi przymiotami, lecz z posiadaną wiedzą lub wyuczonymi umiejętnościami.
Organ uznał, że także przygotowane przez uczestniczkę materiały szkoleniowe w postaci programu szkolenia, prezentacji, czy ankiety ewaluacyjnej bądź pre/post testu, że nie spełniają kryterium pozwalającego uznać je za samoistny i niezależny rezultat w postaci dzieła. Mają one bowiem charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc szkoleniowo-dydaktyczna dla prowadzącego zajęcia bądź jego uczestników.
Prezes NFZ wyjaśnił również, że kontrolowanym umowom nie można przypisać cech dzieła autorskiego w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1231), gdyż umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Nie kwestionując zgodnego zamiaru stron zawarcia umów o dzieło, organ wyjaśnił, że o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne, które w niniejszej sprawie doprowadziły do konstatacji, że kontrolowane umowy należało uznać za umowy o świadczenie usług szkoleniowo-dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów/szkoleń, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co dałoby asumpt do zakwalifikowania ich jako dzieła w rozumieniu k.c.
Powyższa decyzja stała się w całości przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zarzucono w niej naruszenie art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy strony łączyły umowy o dzieło, co wyrażało się osiągnięciem rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki skarżąca uznała przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych niezależnych szkoleń, potwierdzonych pre- i post- testami. Tym samym, w ocenie spółki możliwe jest zawarcie umowy(-ów) o dzieło, której przedmiotem jest przeprowadzenie szkolenia w określonym czasie na określony temat, jeżeli szkoleniu czy wykładowi można przypisać cechy utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego i gdy odbiór dzieła następuje przez kontrolę prowadzenia wykładu zgodnie z założeniami skarżącej spółki. Skarżący wskazał, że uczestniczka zobowiązana była do przygotowania szkolenia o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego.
Wobec powyższego, zdaniem spółki, doszło również do naruszenie art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że w stanie faktycznym sprawy uczestniczka wykonywała czynności na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co w konsekwencji doprowadziło do nieprawidłowego zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. W oparciu o tak przedstawione zarzuty, skarżąca spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje
Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie, ponieważ w zaskarżonej decyzji nie można dopatrzyć się naruszenia prawa, które zgodnie z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a lub c ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2019 r., poz. 2325), obligowałyby Sąd do uchylenia tego aktu. Nie zachodzą także w kontrolowanym postępowaniu wady kwalifikowane, uzasadniające stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji ani podstawy do wznowienia postępowania administracyjnego.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umów zawartych przez uczestniczkę ze skarżącą spółką. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m. in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...).
Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Uznanie, iż sporne umowy nie stanowiły umów o dzieło, uregulowanych w art. 627 i nast. k.c., lecz umowy świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżąca spółka, jako płatnik składek, była zobowiązana do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonej oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym.
W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny.
Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., sygn. akt II UK 60/12 – niepublikowane).
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k. c. (tak: Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., sygn. akt II GSK 1630/17 www.orzeczenia.nsa.gov.pl).
Przedmiotem spornych w niniejszej sprawie umów, nazwanych umowami o dzieło było: "przeprowadzenie szkolenia, na potrzeby realizowanego przez Zamawiającego projektu: Mogę więcej - kursy doskonalące dla nauczycieli (...) współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007 - 2013". Z umów wynika ponadto, iż skarżąca miała dostarczyć uczestniczce wszystkie niezbędne dokumenty (§ 5 pkt 2), Ta ostatnia natomiast zobowiązywała się do przygotowania materiałów szkoleniowych uwzględniających szablon (layout) zaakceptowany i przekazany przez skarżącą (§ 5 pkt 4 i 5) oraz do przygotowania, a następnie przeprowadzenia pre- oraz post- testów wiedzy wśród uczestników szkolenia (§ 5 pkt 3); umowy miał być wykonane w dniach w nich wskazanych, wynagrodzenie zostało określone w wysokości odpowiadającej wyliczeniu zawartemu w § 4 pkt 1 umowy; uczestniczka miała ponosić odpowiedzialność za szkody wyrządzone skarżącej wskutek niezachowania należytej staranności (§ 13). Zgodnie z załączonymi rachunkami, uczestniczce zostało wypłacone wynagrodzenie.
Analizując treść spornych umów - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały je do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania umów powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu szkolenia(-ń) z zakresu wykorzystywania narzędzi ICT (obsługa programów komputerowych i sprzętu komputerowego) w pracy nauczyciela przedszkolnego oraz w kontaktach z rodzicami (zob. oświadczenie skarżącej spółki z [...] października 2015 r. w aktach administracyjnych), nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów k.c.
Wszelkie działania uczestniczki podjęte w ramach umów, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia szkoleń sprowadzały się jedynie do realizacji celu zawartych umów, jakim było zapoznanie uczestników z technologią informacyjno-komunikacyjną w pracy nauczyciela przedszkolnego. Z treści poszczególnych umów nie wynika, by uczestniczka zobowiązała się w do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła, a jedynie do przeprowadzenia szkolenia na potrzeby kursu uzupełniającego dla nauczycieli w ramach projektu realizowanego przez płatnika, w oparciu o swoją wiedzę i kwalifikacje, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne/szkoleniowe, jak również korzystając z wszelkich niezbędnych dokumentów i szablonów przygotowanych przez skarżącą spółkę. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie.
W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady/szkolenia posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. akt II UK 548/13; NSA w wyrokach z: 6 sierpnia 2019 r. II GSK 2313/17; 24 października 2019 r.; II GSK 2369/17; 24 października 2019 r. II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r. II GSK 2964/17 www.orzeczenia.nsa.gov.pl).
W konsekwencji, przedmiotem spornych umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że szkolenia prowadzone były przeprowadzone w wykonaniu zawartych umów o dzieło. Powyższego nie zmienia również sam fakt odbycia tych szkoleń na podstawie opracowanych wcześniej materiałów, bowiem nie stanowi on rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c.
Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowy stanowiły umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że uczestniczka podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego.
Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć. W szczególności nie można organowi przypisać zarzuconego w skardze naruszenia art. 7, art 77 i art. 80 k.p.a.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.