Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 1

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 4 marca 2015 r., sygn. akt I OSK 1793/13

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Jolanta Rudnicka przewodniczący
Sędzia NSA Arkadiusz Despot-Mładanowicz
Sędzia del. WSA Ewa Kwiecińska sprawozdawca
starszy asystent sędziego Marta Sikorska protokolant
Rozpoznanie
w dniu 4 marca 2015 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej S.P.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 26 marca 2013 r. sygn. akt IV SA/Gl 518/12
Sprawa
w sprawie ze skargi S.P. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach z dnia [...] kwietnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej

Sentencja

  1. oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 26 marca 2013 r., sygn. akt IV SA/Gl 518/12, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach oddalił skargę S.P. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach z dnia [...] kwietnia 2012 r., nr [...] utrzymujące w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej z dnia [...] lutego 2012 r. nr [...] wymierzające S.P. karę dyscyplinarną nagany.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach przytoczył następujące okoliczności faktyczne i prawne sprawy.

Orzeczeniem z dnia [...] lutego 2012 r. nr [...]wydanym na podstawie art. 135j ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r., Nr 287, poz. 1687 ze zm.), Komendant Miejski Policji w Bielsku-Białej, po dokonaniu oceny całokształtu okoliczności i materiału dowodowego w postępowaniu dyscyplinarnym uznał nadkomisarza S.P. - specjalistę Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej i nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej z art. 132 ust 3 pkt 3 ustawy o Policji w związku z §12 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. – Zasady Etyki Zawodowej Policjanta i orzekł o ukaraniu go karą dyscyplinarną nagany.

W uzasadnieniu organ I instancji podniósł, że w dniu 29 maja 2011 r. w Bielsku-Białej, wyżej wymieniony, jako policjant pełniący służbę w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej przekroczył uprawnienia wynikające z §16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 5 września 2007 r. w sprawie przetwarzania przez Policję informacji o osobach (Dz. U. Nr 170, poz.1203) w ten sposób, że poprzez wprowadzenie w błąd innego policjanta uzyskał, przy użyciu służbowych metod – ze zbioru informatycznego CEPIK – informacje dla celów prywatnych w postaci danych osobowych J.H. oraz K.H., które wykorzystał w prywatnej sprawie wskazując ich jako świadków we wniosku dowodowym skierowanym do Sądu Okręgowego w Katowicach.

Zawiadomienie o popełnieniu tego czynu złożyła w dniu 23 września 2011 r. żona obwinionego – A.P. wskazując, iż uzyskane w powyższy sposób dane zostały wykorzystane przez wspomnianego funkcjonariusza w toczącej się sprawie rozwodowej. W ten sposób uzyskał on korzyść osobistą w postaci możliwości wskazania właścicieli samochodu osobowego marki BMW o numerze rejestracyjnym [...] jako świadków w prowadzonym w zakresie tej sprawy postępowaniu sądowym, a tym samym działał na szkodę zarówno jej, jak i tych osób.

W toku przeprowadzonego postępowania dyscyplinarnego Komendant Miejski Policji w Bielsku-Białej ustalił, że w dniu 29 maja 2011 r. A.P. wspólnie ze swoją małoletnią córką, a także J.H. i innymi osobami wysiadała z pojazdu marki BMW numer rejestracyjny [...] stanowiącego współwłasność J.H. oraz jego matki K.H., gdy nagle pojawił się jej mąż, który zaczął ich fotografować. Następnie w dniu 30 maja 2011 r. przesłał on do swojej żony e-maila, gdzie wskazał na wiek J. H. Z kolei w dniu 2 czerwca 2011 r. S.P. złożył w Sądzie Okręgowym w Katowicach do sprawy o sygn. akt XVIII RC 26/11 pismo procesowe, w którym powołał na świadków J.H. i K.H. wskazując ich dane adresowe zgodnie z figurującymi w dokumentach rejestracyjnych wspomnianego samochodu marki BMW. Jak zaznaczyła zawiadamiająca, jej mąż znał J.H. jedynie z imienia i nie mógł znać K.H. ani też dokładnych danych personalnych obu tych osób.

Organ podkreślił, że dostęp do policyjnych aplikacji umożliwiających dostęp do baz danych, takich jak CEPIK, PESEL itp., wymaga posiadania aktywnej karty chipowej oraz stanowiska dostępowego ze zdefiniowanym kontem użytkownika. Tymczasem S.P. posiada wprawdzie kartę chipową umożliwiającą dostęp do policyjnych baz danych o nr [...], której ważność obejmowała jednak okres od 14 maja 2008 r. do 14 maja 2011 r. i na której nie odnowiono certyfikatów umożliwiających logowanie się do systemów informatycznych, a w rezultacie przy użyciu tej karty nie było możliwe zalogowanie się do stanowisk dostępowych i systemów informatycznych Policji. Wyżej wymieniony nie posiada przy tym w miejscu pełnienia służby, ani też na żadnym innym stanowisku znajdującym się w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, stanowiska dostępowego umożliwiającego zalogowanie się w informatycznych bazach danych, a w rezultacie nie mógł on dokonać sprawdzeń powyższych danych we własnym zakresie.

Równocześnie, na podstawie danych przekazanych z Komedy Głównej Policji w Warszawie ustalił, że w dniu 29 maja 2011 r. o godz. 15:57 nadkomisarz S.W. – funkcjonariusz zatrudniony na stanowisku dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej dokonał sprawdzenia pojazdu marki BMW o nr rejestracyjnym [...] podając, jako powód zapytania "sprawdzenie kompletności danych w związku z rejestracją" i uzyskując w informacji zwrotnej dane osobowe właścicieli pojazdu w postaci: imienia, nazwiska, daty urodzenia, obywatelstwa oraz numeru PESEL. W związku z powyższym, dokonano testowego sprawdzenia danych umieszczonych w bazie Krajowego Systemu Informacji Policji wymienionego powyżej pojazdu, podając jako kryterium numer rejestracyjny [...]. W odpowiedzi uzyskano informację na temat danych osobowych właścicieli, w tym ich adresów zamieszkania. Informacje te były zbieżne z zawartymi we wniosku dowodowym złożonym przez obwinionego w postępowaniu sądowym.

Komendant Miejski Policji w Bielsku-Białej wyjaśnił, że w toku przeprowadzonych przesłuchań, nadkomisarz S.W., który w dniu 29 maja 2011 r. w godz. 7:00-19:00 pełnił służbę dyżurnego w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej zeznał, iż nie pamięta sprawdzenia przedmiotowego pojazdu lub osób w bazie KSIP. Wykluczył też, aby komukolwiek pożyczył lub udostępnił swoją kartę uprawniającą do sprawdzeń w policyjnych systemach informatycznych, jednakże nie był w stanie jednoznacznie określić, czy sprawdzenia dokonał w imieniu lub na prośbę innego funkcjonariusza, w tym S.P. Okoliczności ewentualnego sprawdzenia pojazdu marki BMW nr rej. [...] nie pamiętał także przesłuchany młodszy aspirant P.S., który zastępował wówczas S.W.

Organ ustalił także, że na terenie podległym KMP w Bielsku-Białej w dniu 29 maja 2011 r. w godz. 7:00-15:59, nie wykonywano żadnych czynności służbowych, które mogłyby dotyczyć pojazdu o nieustalonych numerach rejestracyjnych, pojazdu o numerze rejestracyjnym [...] lub J.H. i K.H. (w elektronicznej książce służby dyżurnego nie odnotowano tego typu informacji). Z odsłuchu rejestratora nagrywającego rozmowy w powyższym okresie, prowadzone z telefonów służbowych oraz przez radiostację, nie stwierdzono przy tym, aby nadkomisarz S.W. lub młodszy aspirant P.S. wykonywali jakiekolwiek czynności związane ze wskazanym pojazdem lub osobami.

Ponadto wskazał, iż z zeznań innego świadka – nadkomisarza E.G., wynika, iż w dniu 21 października 2011 r. w trakcie prowadzonych przezeń czynności wyjaśniających w tej samej sprawie rozpytał on obwinionego, który oświadczył, że trwa sprawa rozwodowa założona przez jego żonę oraz przyznał, iż na przełomie maja i czerwca 2011 r. w S. zobaczył swoją małżonkę w towarzystwie mężczyzny, którego poznał wcześniej u jej przyjaciół, kiedy przemieszczali się oni samochodem marki BMW. Obwiniony postanowił wykonać zdjęcie tablicy rejestracyjnej tego pojazdu. Dysponując numerem rejestracyjnym, poprosił któregoś z policjantów o sprawdzenie, na kogo wspomniany pojazd jest zarejestrowany. Obwiniony podał jako powód sprawdzenia fikcyjne zdarzenie, jakoby kierująca nim osoba zajechała mu drogę.

Następnie uzyskane w ten sposób informacje obwiniony wykorzystał w sprawie rozwodowej. Obwiniony wskazał, że nie pamięta, kiedy i kogo prosił o dokonanie sprawdzenia, ani w jaki sposób się z nim kontaktował, gdyż działał w stanie wzburzenia emocjonalnego.

Dodatkowo organ ustalił, że S.P. nigdy nie był w miejscu zamieszkania J.H. oraz K.H., a osoby te w żaden sposób nie udostępniały mu swoich danych. Obwiniony znał przy tym ich dane ujawnione w rejestrach CEPIK, a nie faktyczne miejsce zamieszkania J.H.

Organ I instancji wskazał, że jakkolwiek nie ustalono jednoznacznie, w jaki sposób obwiniony uzyskał dane osób wskazanych we wniosku dowodowym do Sądu, to jednak bezsprzecznie można stwierdzić, iż inne ustalone fakty stanowią logiczny ciąg zdarzeń świadczących o tym, że uzyskał je metodami służbowymi dla celów prywatnych, przekraczając swoje uprawnienia określone przepisami prawa.

Uznając zatem, iż obwiniony dopuścił się zarzuconego mu czynu, organ stwierdził, że działanie jego było bezprawne, gdyż policjant prewencji uprawniony jest – na podstawie § 16 ust. 1 pkt. 1 cytowanego wyżej rozporządzenia z dnia 5 września 2007 r. do korzystania z informacji przetwarzanych przez Policję w zbiorach danych wyłącznie w zakresie niezbędnym do realizacji zadań służbowych. Wykorzystanie danych ze zbioru przetwarzanego przez Policję w celu prywatnym stanowi przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa, które po myśli art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji jest naruszeniem dyscypliny służbowej, podlegającym odpowiedzialności dyscyplinarnej z mocy art. 132 ust. 1 tej ustawy. Zdaniem organu działanie obwinionego stanowi też naruszenie zasad etyki zawodowej określonych w §12 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. – Zasady Etyki Zawodowej Policjanta, który stanowi, że policjant nie może wykorzystywać swojego zawodu do celów prywatnych, a w szczególności nie może korzystać z informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, ani też uzyskiwać informacji do takich celów przy użyciu służbowych metod.

W ocenie Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej opisane przewinienie dyscyplinarne jest zawinione. Popełniono je umyślnie, z zamiarem ewentualnym, bowiem obwiniony przewidując możliwość jego popełnienia, godził się na to. Nie sposób uznać, że czyn popełniono nieumyślnie, gdyż uzyskanie danych wymagało podjęcia inicjatywy przez policjanta, a ujawniony w toku postępowania fikcyjny powód wskazujący na popełnienie wykroczenia przez osobę prowadzącą pojazd BMW stanowiło wprowadzenie innego policjanta w błąd, co do intencji dokonania sprawdzenia. Wymierzając obwinionemu karę nagany Komendant uznał, że jest ona współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego, jak również do stopnia zawinienia. Okoliczności bowiem popełnienia przewinienia dyscyplinarnego wskazują na to, że obwiniony uzyskując bezprawnie dane personalne ujawnił je jedynie organowi wymiaru sprawiedliwości i nie działał z niskich pobudek, lecz przeciwnie – czyn ten można uznać w pewnym stopniu za usprawiedliwiony celem, dla którego dokonał ich ustalenia.

Organ I instancji zaznaczył, iż obwiniony nie był karany dyscyplinarnie, w 2011 r. został wyróżniony nagrodą za wzorowe wykonywanie obowiązków służbowych, posiada pozytywną opinię u przełożonych i dlatego biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, jak również pobudki działania, stopień zawinienia oraz dotychczasowy przebieg służby, uznał, że wymierzenie kary nagany jako najłagodniejszej z dostępnych kar dyscyplinarnych określonych w art. 134 ustawy o Policji jest w pełni uzasadnione.

S.P. wniósł odwołanie od powyższego orzeczenia. Wskazał, że zarzucane mu przekroczenie uprawnień uznane zostało przez organ administracji za usprawiedliwione celem. W konsekwencji domagał się wyjaśnienia znaczenia naruszenia wizerunku Policji oraz wskazania przepisu ustawy, w którym wizerunek ten jest przedmiotem ochrony. Zakwestionował też twierdzenie, jakoby zarzucane przewinienie dyscyplinarne zostało przezeń zawinione podkreślając, że organ administracji nie wskazał na dowody, z których wynika, iż przewidywał możliwość popełnienia tego czynu, czy też, że się z taką możliwością godził.

Dodatkowo zaznaczył, iż działał w stanie wzburzenia emocjonalnego, wręcz z ograniczoną poczytalnością, o czym świadczyć ma okoliczność, że nie pamięta, kiedy i którego policjanta prosił o dokonanie sprawdzenia. Ponadto odwołujący wskazał, że postępowanie obarczone jest rażącą wadą polegającą na pozbawieniu go ustawowego prawa do obrony. Zaakcentował bowiem, że w dniu 17 listopada 2011 r. odmówiono mu prawa przeglądania akt i sporządzenia z nich notatek. Jednocześnie ustanowił obrońcę spośród policjantów, natomiast organ pismem z dnia 18 listopada 2011 r. wezwał go do uzupełnienia braków formalnych pełnomocnictwa, nie podając podstawy prawnej takiej czynności.

Orzeczeniem z dnia [...] kwietnia 2012 r. nr [...] Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach działając na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie z dnia [...] lutego 2012 r.

Organ odwoławczy podzielił ustalenia poczynione w postępowaniu pierwszoinstancyjnym oraz wskazał, że zarzut przekroczenia uprawnień oraz nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej został w pełni potwierdzony. W ocenie organu zebrany materiał dowodowy nie budzi wątpliwości i jest wystarczający do ustalenia stopnia zawinienia S.P. oraz zakresu jego odpowiedzialności dyscyplinarnej. Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach podkreślił, że funkcjonariuszowi zarzucono przekroczenie uprawnień wynikające z naruszenia § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 5 września 2007 r. w sprawie przetwarzania przez Policję informacji o osobach, zgodnie z którym, do korzystania z informacji przetwarzanych przez Policję w zbiorach danych są uprawnione – w zakresie niezbędnym do realizacji zadań służbowych – służby policyjne, między innymi prewencyjna, w której pełni służbę obwiniony. Podobnie z treści art. 20 ust. 1 ustawy o Policji wynika, że Policja może uzyskiwać informacje, w tym także niejawne, gromadzić je, sprawdzać, przetwarzać, przy czym w ust. 2a tego przepisu określono wyraźnie, że może to czynić w celu realizacji zadań ustawowych.

Warunkiem korzystania z policyjnych baz informatycznych jest zatem to, aby odbywało się ono wyłącznie w ramach realizacji zadań służbowych, a co się z tym wiąże, wykorzystanie informacji tam zawartych w innym celu stanowi przekroczenie uprawnień. Poczynione w toku postępowania ustalenia wskazują, że S.P. zlecił innemu policjantowi, wprowadzając go w błąd co do powodu swojej prośby, sprawdzenie pojazdu należącego do J.H. Równocześnie ustalono, że obwiniony nie wykonywał żadnych czynności służbowych z udziałem K.H. i J.H., a uzyskanie ich danych osobowych z bazy informatycznej nie wiązało się z jego obowiązkami służbowymi. Zważywszy powyższe Komendant podniósł, że skoro funkcjonariusz ten wykorzystał następnie wspomniane dane w celu prywatnym, to nie budzi wątpliwości, iż jego zachowanie było zamierzone.

Odnosząc się do zarzutów zawartych w odwołaniu Komendant wskazał, iż w treści złożonego do Sądu wniosku dowodowego z dnia 1 czerwca 2011 r. S.P. przedstawił przebieg rozstania z żoną, które miało miejsce w lipcu 2010 r., świadczący o tym, że domyślał się już wcześniej przyczyn rozpadu jego związku małżeńskiego, a po uzyskaniu danych z baz informatycznych Policji wiedział, z kim związała się jego żona i okoliczności te wykorzystał w postępowaniu toczącym się przed Sądem Okręgowym. W tym kontekście organ wywiódł, że wzburzenie, o którym wspomina odwołujący ma na celu wytłumaczenie jego zachowania i uniknięcie odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Równocześnie Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach wskazał, że S.P. korzystając z prawa przewidzianego w art. 135f ustawy o Policji, w dniu 17 listopada 2011 r. złożył pismo z treści którego wynikało, że ustanawia gen. inspektora Andrzeja Matejuka swoim obrońcą w toczącym się postępowaniu dyscyplinarnym. Pismo to nie zawierało jednak żadnych informacji, że pełnomocnictwo zostało przyjęte, dlatego wezwaniem z dnia 18 listopada 2011 r. rzecznik dyscyplinarny zasadnie zwrócił się do obwinionego o uzupełnienie jego braków formalnych, wskazując charakter uchybienia oraz konsekwencje ich nieusunięcia. Zatem to po stronie obwinionego istniała powinność podjęcia działań mających na celu skuteczne ustanowienie obrońcy w toczącym się postępowaniu.

W dalszej kolejności organ podniósł, że wymierzona kara dyscyplinarna nagany jest, w jego ocenie, współmierna do stopnia winy, jak i wagi czynu. Odwołujący popełnił zarzucany mu czyn świadomie, naruszając zasady etyki Policji. Kara nagany jest przy tym najłagodniejszą karą dyscyplinarną, jako że uwzględniono niekaralność obwinionego oraz dotychczasowy przebieg jego służby.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach Stefan Pospiech powtórzył argumenty zawarte w odwołaniu oraz zaznaczył, że nie został wcześniej zapoznany z treścią § 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 5 września 2007 r. w sprawie przetwarzania przez Policję informacji. Ponownie podkreślił, iż nie można przypisać mu winy, bowiem czyn, którego się dopuścił, został dokonany w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego. Nadto wskazał, że zgodnie z regulacją art. 132a ustawy o Policji zawinienie czynu jest wyłączone między innymi wówczas, gdy policjant nie jest w stanie zachować wymaganych środków ostrożności, ponieważ nie mógł niczego przewidzieć.

W konsekwencji, zasady logiki wymagają, aby stwierdzić, że jego stan psychiczny w chwili popełnienia czynu uniemożliwiał zachowanie odpowiednich środków ostrożności i przesądzał, iż nie był on w stanie niczego przewidzieć. W tym miejscu skarżący podkreślił, że w tej traumatycznej dla niego sytuacji działał instynktownie. Zarzucił również organowi odwoławczemu prowadzenie postępowania bez zasięgnięcia specjalistycznej opinii.

W dalszej części skargi S.P. zaznaczył, że w wystosowanym do niego wezwaniu do uzupełnienia braków formalnych pełnomocnictwa nie określono podstaw prawnych takiego żądania, ani też nie wskazano przepisu prawa, określającego, w jaki sposób ma ujawnić wolę obrońcy reprezentowania go w toczącym się postępowaniu dyscyplinarnym, a więc kto ma przesłać pismo skarżącego oraz inne dokumenty związane z postępowaniem. Zdaniem skarżącego, to rzecznik dyscyplinarny powinien przesłać wybranemu przezeń pełnomocnikowi materiały postępowania, bowiem art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji nie wymaga zgody policjanta wybranego przez obwinionego na reprezentowanie. Wskazany przez obwinionego pełnomocnik staje się więc ustanowionym obrońcą na mocy ustawy i musi podjąć niezbędne czynności. Dodatkowo skarżący raz jeszcze wskazał, że rzecznik dyscyplinarny w dniu 17 listopada 2011 r. ustnie odmówił mu prawa przeglądania akt i sporządzenia z nich notatek.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie i wyrokiem z dnia 26 marca 2013 r., sygn. akt IV SA/Gl 518/12, oddalił skargę.

W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wskazał, iż badając legalność zaskarżonej decyzji wydanej przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach nie dopatrzył się braków, czy nieprawidłowości w postępowaniu, które mogłyby prowadzić do uchylenia tego aktu. Zdaniem Sądu organ odwoławczy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych i na tej podstawie wydał zgodne z obowiązującym prawem orzeczenie.

Sąd podkreślił, że stan faktyczny sprawy jest bezsporny, bowiem S.P., już na etapie postępowania dyscyplinarnego potwierdził okoliczności ustalone w orzeczeniach organów dyscyplinarnych. Również w skardze nie podważa on stanu faktycznego przyjętego za podstawę wymierzonej kary dyscyplinarnej. Skarżący nie zgadza się natomiast z oceną jego zachowania dokonaną w wydanych orzeczeniach, jak też kwestionuje możliwość przypisania mu winy.

W dalszej kolejności Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z treścią art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji, naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa. W myśl natomiast, obowiązującego w dniu orzekania przez organy administracji, §16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 5 września 2007 r. w sprawie przetwarzania przez Policję informacji o osobach, do korzystania z informacji przetwarzanych przez Policję w zbiorach danych są uprawnione, w zakresie niezbędnym do realizacji zadań służbowych, wymienione w przepisie służby policyjne.

Zdaniem Sądu organy dyscyplinarne słusznie uznały, że S.P., jako funkcjonariusz służby policyjnej, był uprawniony do przetwarzania informacji znajdujących się w bazach danych, lecz tylko o tyle, o ile były one mu niezbędne do realizacji zadań służbowych. Tymczasem, jak wynika z ustaleń faktycznych leżących u podstaw wydanych w sprawie rozstrzygnięć, wykorzystał on - za pośrednictwem innego funkcjonariusza – możliwość dokonania sprawdzenia w bazie CEPIK i uzyskał informacje o danych osób, w stosunku do których nie były prowadzone żadne czynności operacyjne, czy służbowe.

W ocenie Sądu I instancji zasadnie więc uznano, że uzyskane informacje wykorzystał dla celów osobistych, mianowicie we własnej sprawie rozwodowej, co sam potwierdził. Sąd I instancji uznał, że w rezultacie, trafnie przyjęto, iż wyżej wymieniony dopuścił się przekroczenia uprawnień wynikających z przepisów prawa. Organ odwoławczy uznał, że opisane wyżej działanie skarżącego kolidowało również z § 12 Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji – Zasady Etyki Zawodowej Policjanta, zgodnie z którym policjant nie może wykorzystywać swojego zawodu do celów prywatnych, a w szczególności nie może wykorzystywać informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych ani uzyskiwać informacji do tych celów przy użyciu metod służbowych.

Sąd I instancji stwierdził, że także w tym zakresie trudno zarzucić organom dyscyplinarnym dowolność. Jak bowiem wynika z uzasadnień wydanych orzeczeń, dokonały one wnikliwej oceny oraz kompleksowych ustaleń faktycznych, które dawały pełne podstawy do stwierdzenia, że skarżący dopuścił się zarzucanych mu naruszeń. Sąd wskazał, że bez wątpienia – wprowadzając w błąd innego policjanta – skarżący wykorzystał swój zawód działając bezpośrednio w celu posłużenia się tak pozyskanymi danymi osobowymi dla celów prywatnych. Skoro zatem działał w ukierunkowaniu na określony cel, to trudno zgodzić się z tym, aby nie był świadomy swojego działania. Dlatego organy właściwie przyjęły, że przewinienie dyscyplinarne, którego się dopuścił było zawinione.

Sąd I instancji wskazał, że stosownie do treści art. 132a ustawy o Policji przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant:

  1. 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi;
  2. 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć.

Sąd podniósł, że ustawodawca wiąże zawinione zachowanie z popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie. W rozpoznanej sprawie trafnie uznano, że S.P. miał zamiar popełnienia przypisanego mu przewinienia dyscyplinarnego tym bardziej, że planował niejako podjęcie odpowiednich działań w celu ustalenia tożsamości mężczyzny spotykającego się z jego żoną. Działania skarżącego nie były przypadkowe i nawet jeśli - jak wywodził – działał w warunkach wzburzenia emocjonalnego, trudno uznać, że jego wina zostaje wyłączona, skoro podjął odpowiednie, zorganizowane kroki zmierzające do poznania danych osobowych tej osoby. W tym zakresie wprowadził przecież w błąd innego funkcjonariusza Policji podając mu nieprawdziwą informację o zdarzeniu drogowym, więc co najmniej przewidywał możliwość popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i na to się godził.

Czyn skarżącego i okoliczności jego popełnienia, zdaniem Sądu I instancji, jednoznacznie wskazują, że były to zachowania nieetyczne naruszające zasady służby w Policji. Sąd podkreślił przy tym, że stosownie do treści art. 27 ust. 1 ustawy o Policji, przed podjęciem służby policjant składa ślubowanie i nie budzi wątpliwości, że podczas pełnienia służby zobowiązany jest postępować zgodnie z jego rotą. W tym kontekście, wykorzystanie metod służbowych i możliwości wynikających z pełnionej służby w celu zdobycia informacji dla celów prywatnych jest zachowaniem nieetycznym, i to niezależnie od pobudek, jakimi kierował się funkcjonariusz. Czym innym bowiem jest zbieranie i przetwarzanie danych obywateli w związku z obowiązkami i ustawowymi zadaniami policji, a czym innym wykorzystywanie służby do szybkiego zdobycia informacji potrzebnych w życiu prywatnym.

W ocenie Sądu skarżący nie może też uchylić się od odpowiedzialności za swoje zachowanie powołując się na okoliczność, że nie został zapoznany z treścią rozporządzenia z dnia 5 września 2007 r. w sprawie przetwarzania przez Policję informacji o osobach. Jest bowiem funkcjonariuszem z wieloletnim stażem, zobowiązanym do podnoszenia kwalifikacji zawodowych, a tym bardziej do zapoznania się z treścią wiążących go przepisów prawnych dotyczących wszak bezpośrednio pełnionej przezeń służby, tym bardziej, że są to przepisy prawa powszechnie obowiązującego, a więc będące ogólnie dostępne.

Sąd I instancji za chybiony uznał zarzut naruszenia przez organy dyscyplinarne prawa obwinionego do obrony. Kwestię ustanowienia obrońcy w postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym wobec funkcjonariusza policji reguluje art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji. Zgodnie z jego brzmieniem, w toku postępowania dyscyplinarnego obwiniony ma prawo, między innymi do ustanowienia obrońcy, którym może być policjant, adwokat albo radca prawny. Regulacja ta ma charakter bardzo ogólny, a w dalszych przepisach brak jest unormowań precyzujących sposób czy zasady ustanawiania pełnomocnika. Wyłącznie od woli obwinionego zależy więc, czy z prawa tego skorzysta i dlatego to na nim lub wyznaczonym przez niego pełnomocniku spoczywa obowiązek wykazania oraz przedłożenia dokumentów, z których wynikać będzie prawidłowe udzielenie umocowania do działania. Skoro skarżący złożył na ręce rzecznika dyscyplinarnego pismo, z którego wynikało, że ustanawia on pełnomocnika ze wskazaniem jego danych osobowych, przy czym sam wyznaczony pełnomocnik nie zgłosił się do postępowania, ani nie podjął w jego zakresie jakichkolwiek czynności, zatem uznać należy, że organ prawidłowo postąpił informując skarżącego, że pismo to nie może wywołać skutków bez wyrażenia zgody przez wyznaczoną przezeń osobę na podjęcie obrony jego osoby w postępowaniu dyscyplinarnym.

I choć zgoda ta mogłaby zostać wyrażona w sposób dorozumiany (wystarczyłoby np. samo złożenie jakiegokolwiek pisma przez wyznaczonego pełnomocnika lub zgłoszenie się przezeń do sprawy), to jest ona konieczna. Zdaniem Sądu I instancji, nie budzi bowiem wątpliwości, że nie można uznać za pełnomocnika strony osoby, która nie ma woli podjęcia się takiego zadania. Brak jest natomiast podstaw do przerzucania na organy dyscyplinarne obowiązku poszukiwania osoby wskazanej przez obwinionego, a tym bardziej do doręczania tej osobie korespondencji w sprawie, jak domaga się skarżący. To skarżący powinien ustanowić obrońcę i sam we własnym zakresie nawiązać kontakt z osobą, którą wybrał na swojego przedstawiciela. Z treści art. 135 f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji nie można konstruować domniemania, aby już samo wskazanie przez skarżącego osoby, która ma podjąć jego obronę było dla tej osoby wiążące. Takie rozumowanie nie może zasługiwać na aprobatę, gdyż musiałoby prowadzić do oczywiście sprzecznej z istotą pełnomocnictwa konkluzji, że wyznaczona w ten sposób osoba, byłaby obowiązana do reprezentowania obwinionego niezależnie od własnej woli, czy nawet wbrew własnej woli.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wskazał, że na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut pozbawienia skarżącego prawa do przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek. Jak wynika z dokumentacji zgromadzonej w sprawie, S.P. dopiero w zażaleniu z dnia 28 listopada 2011 r. wskazał, iż rzecznik dyscyplinarny w dniu 17 listopada 2011 r. odmówił mu możliwości zapoznania się z aktami prowadzonego postępowania dyscyplinarnego, przy czym w protokole przesłuchania obwinionego podpisanym przezeń w dniu 17 listopada 2011 r., brak jest jakiejkolwiek wzmianki, że domagał się udostępnienia akt postępowania, a rzecznik dyscyplinarny żądania tego nie spełnił.

Dodatkowo, jak wynika z wyjaśnień rzecznika dyscyplinarnego zawartych w piśmie z dnia 30 listopada 2011 r., w dniu przesłuchania skarżącego nie składał on oficjalnie wniosku o udostępnienie akt. Jednocześnie rzecznik wyjaśnił, że w tym dniu przeprowadził rozmowę ze skarżącym, chcącym zapoznać się z treścią pisma żony, które zainicjowało postępowanie dyscyplinarne i poinformował go, iż z aktami postępowania może zapoznać się po przesłuchaniu. Tymczasem po przesłuchaniu skarżący wyszedł z pokoju, nie poruszając już kwestii dostępu do akt postępowania dyscyplinarnego, czy konkretnych znajdujących się w nich dokumentów.

W ocenie Sądu w toku postępowania dyscyplinarnego organy nie naruszyły reguł swobodnej oceny dowodów, a analiza zebranego materiału dowodnego uzasadnia stanowisko przesądzające o zasadności wymierzenia skarżącemu kary dyscyplinarnej nagany, która jest najłagodniejszą z katalogu kar określonych w art. 134 ustawy o Policji. Określając wymiar kary dyscyplinarnej organy właściwie uzasadniły i wskazały okoliczności przemawiające zarówno na korzyść skarżącego, jak i te które przesądziły o konieczności pociągnięcia go do odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlatego wymierzona kara nagany nie jest nadmierną represją w stosunku do przewinienia, którego się dopuścił. Jakkolwiek zaś przy jej wymiarze uwzględniono nienaganny przebieg dotychczasowej służby skarżącego, to okoliczność ta nie mogła zwolnić go od poniesienia konsekwencji za czyn, którego popełnienie zostało w sposób jednoznaczny udowodnione, a który narusza wynikające w obowiązujących przepisów wartości, jakich funkcjonariusz Policji powinien przestrzegać.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł S.P. reprezentowany przez radcę prawnego.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

  1. 1. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji poprzez jego błędną wykładnię w związku z tym, że skarżący ustanowił obrońcę, który nie podjął ustawowych czynności, ponieważ rzecznik dyscyplinarny nie przesłał mu upoważnienia, zwracając je obwinionemu niezaskarżalnym postanowieniem, lecz zwykłym pozbawionym podstaw prawnych pismem,
  2. 2. art. 135e ust. 6 ustawy o Policji poprzez jego błędną wykładnię, z którego właściwej interpretacji wynika, że w sytuacji gdy skarżący błędnie ustanowił pełnomocnika, to pełnomocnictwo to powinno mu być przez rzecznika dyscyplinarnego zwrócone poprzez wydanie postanowienia zawierającego elementy prawem przewidziane, z pouczeniem o możliwości zaskarżenia tego postanowienia do przełożonego dyscyplinarnego.

W oparciu o tak postawione zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz uchylenie orzeczeń organów Policji w całości, a także o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący kasacyjnie podniósł, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach nie dostrzegł, że w sytuacji gdy obwiniony wskazuje na obrońcę policjanta, to art. 135f ust. 1 pkt 4a nie daje wskazanemu policjantowi możliwości odmowy. Możliwość taką dawał wskazanemu policjantowi art. 135f ust. 4 ustawy o Policji. Zgodnie z tą regulacją obwiniony mógł wskazać obrońcę, policjanta wyłącznie "za jego zgodą". Skoro przepis ten został uchylony, to wola ustawodawcy, zdaniem skarżącego kasacyjnie, jest tutaj oczywista.

Ponadto podniósł, że niezgłoszenie się wyznaczonego pełnomocnika oraz niepodjęcie przez niego jakichkolwiek czynności jest skutkiem działania, a raczej zaniechania działania prowadzącego postępowanie rzecznika dyscyplinarnego.

Skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz poprzedzających go orzeczeń organów Policji oraz zasądzenie na rzecz skarżącego od organu kosztów postępowania według norm prawem przepisanych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Stosownie do treści art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), zwanej dalej P.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania w ujęciu przewidzianym w § 2 art. 183 P.p.s.a.

W niniejszej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny nie dopatrzył się z urzędu żadnych uchybień wskazujących na nieważność postępowania sądowoadministracyjnego. W związku z tym kontrola zaskarżonego wyroku musiała ograniczyć się wyłącznie do zarzutów sformułowanych przez stronę skarżącą kasacyjnie.

Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.

Zarzut naruszenia art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji poprzez jego błędną wykładnię nie jest zasadny. W myśl art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji w toku postępowania dyscyplinarnego obwiniony ma prawo do ustanowienia obrońcy, którym może być policjant, adwokat lub radca prawny. Przepis ten został dodany przez art. 1 ustawy z dnia 28 marca 2008 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 86, poz. 521) w związku z uznaniem wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 marca 2007 r. (Dz. U. z 2007 r. Nr 57, poz. 390) za niezgodny z art. 42 ust. 2 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP przepisu art. 135 ust. 1 pkt 4 ustawy i utratą jego mocy obowiązującej z dniem 2 kwietnia 2007 r. Należy dodać, że uznany za niezgodny z Konstytucją RP przepis art. 135 ust. 1 pkt 4 ustawy o Policji stanowił, że w toku postępowania dyscyplinarnego obwiniony ma prawo do ustanowienia obrońcy, za jego zgodą spośród policjantów.

Zdaniem autorki skargi kasacyjnej pominięcie w przepisie art. 135 ust. 1 pkt 4a ustawy słów "za jego zgodą" skutkuje tym, iż jeśli obwiniony wskazuje policjanta jako swego obrońcę, to wskazany policjant nie ma prawnej możliwości odmowy obrony. Pogląd ten, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie zasługuje na aprobatę.

W literaturze przedmiotu na gruncie uregulowań Kodeksu postępowania karnego podkreśla się, iż "stosunek obrończy nie nawiązuje się z chwilą upoważnienia adwokata do pełnienia obowiązków obrońcy, gdyż adwokat może przecież odmówić podjęcia się obowiązków obrońcy" (por. Ryszard Andrzej Stefański, Nawiązanie stosunku obrończego na mocy umowy, (w:) Obrona obligatoryjna w polskim procesie karnym, monografia WKP 2012). Zdaniem tego autora nietrafny jest pogląd, że stosunek ten nawiązuje się przez jednostronne oświadczenie woli oskarżonego.

Skoro zatem obrońcą obwinionego policjanta w toku postępowania dyscyplinarnego może być policjant, adwokat albo radca prawny, to należy przyjąć, że w każdym z tych przypadków do nawiązania stosunku obrończego nie wystarcza jednostronne oświadczenie woli obwinionego.

Stosunek obrończy powstaje dopiero z chwilą przyjęcia przez obrońcę upoważnienia do obrony. Słusznie zatem Sąd I instancji wskazał, że upoważnienie do obrony nie może wywoływać skutków bez wyrażenia zgody przez wyznaczoną przezeń osobę na podjęcie się obrony jego osoby w postępowaniu dyscyplinarnym. Zgodzić się należy z Sądem I instancji, że zgoda ta mogłaby zostać wyrażona w sposób dorozumiany, wystarczyłoby na przykład samo złożenie pisma przez wyznaczonego pełnomocnika lub zgłoszenie się do sprawy. Zgoda jest jednak konieczna, aby doszło do powstania stosunku obrończego.

Wobec powyższego nie można uznać za obrońcę osoby, która nie ma woli podjęcia się takiego zadania. W ocenie NSA, to na obwinionym spoczywa obowiązek powiadomienia wybranej przezeń osoby o zamiarze ustanowienia jej swoim obrońcą w postępowaniu dyscyplinarnym, ustalenia, czy wyraża zgodę na pełnienie obowiązków obrońcy i następnie udzielnie jej upoważnienia do obrony. Na gruncie ustawy o Policji brak jest podstaw do przyjęcia, iż to rzecznik dyscyplinarny ma obowiązek powiadomienia wskazanego w upoważnieniu funkcjonariusza Policji o fakcie udzielenia mu takiego upoważnienia. Słusznie zatem rzecznik dyscyplinarny wezwał pismem z dnia 18 listopada 2011 r. obwinionego do wykazania, że gen. inspektor A.M. przyjął upoważnienie do obrony obwinionego zawarte w piśmie z dnia 17 listopada 2011 r.

W świetle powyższego za niezasadny uznać należy również zarzut naruszenia art. 135a ust. 6 ustawy o Policji. Przepis ten nie miał zastosowania w zakresie wskazanym w zarzucie skargi kasacyjnej. Brak jest podstaw do przyjęcia, że pełnomocnictwo powinno zostać zwrócone obwinionemu poprzez wydanie przez rzecznika dyscyplinarnego w oparciu o ten przepis postanowienia o zwrocie pełnomocnictwa. W sytuacji bowiem wadliwego upoważnienia do obrony organy dyscyplinarne działają z pominięciem takiego obrońcy. Prawidłowość takiego działania podlega kontroli instancyjnej i sądowej.

Mając powyższe na względzie Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 – ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, skargę kasacyjną oddalił.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.