Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 29 września 2004 r., II SA/Bd 595/04 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w sprawie ze skargi Jana M. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w B. z dnia 21 maja 2004 r. w przedmiocie wydalenia ze służby uchylił zaskarżone orzeczenie. Wyrok ten został wydany w następujących okolicznościach sprawy. Komendant Wojewódzki Policji w B. swym orzeczeniem utrzymał w mocy orzeczenie (...) Komendanta Miejskiego Policji w B. z 20 kwietnia 2004 r. o uznaniu Jana M. winnym naruszenia dyscypliny służbowej w sposób określony:
- - w art. 132 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji /Dz.U. 2002 nr 7 poz. 58 ze zm./ w zw. z art. 284 par. 2 Kk;
- - w art. 132 ust. 2 ustawy o Policji w zw. z art. 231 par. 1 Kk i 271 par. 1 Kk w zw. z art. 11 par. 2 Kk oraz o wymierzeniu mu kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby. Komendant Wojewódzki Policji uznał, że nie ma wątpliwości, że obwiniony jest winny popełnienia zarzucanych mu czynów, o czym świadczą dowody zebrane w trakcie śledztwa prowadzonego w tej samej sprawie przez Prokuraturę Okręgową w B. - (...) w postaci zeznań świadków, z przeprowadzonej konfrontacji, z protokołów przeszukania pomieszczeń Sekcji do Walki z Przestępczością Gospodarczą KMP w B., protokół przeszukania: pojazdu służbowego, protokołu oględzin rzeczy zabezpieczonych, mieszkania, postanowienia o przedstawieniu zarzutów Janowi M., protokołu posiedzenia Sądu Rejonowego w B. w przedmiocie tymczasowego aresztowania i postanowienia Sądu o niestosowaniu wobec Jakuba C. i Jana M. tymczasowego aresztowania. Wymierzona kara dyscyplinarna jest współmierna do przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia. Ustosunkowując się do zarzutów zawartych w odwołaniu, a dotyczących możliwości brania udziału przez obwinionego w czynnościach postępowania dyscyplinarnego realizowanych w Szpitalu Specjalistycznym MSWiA w J., Komendant Wojewódzki Policji uznał, że nie zasługują one na uwzględnienie. Możliwość brania udziału w tych czynnościach przez obwinionego została stwierdzona przez Dyrektora Szpitala i specjalistę z psychiatrii, którzy stwierdzili, że stan zdrowia psychicznego obwinionego pozwala na jego udział w postępowaniu dyscyplinarnym. Także dokumenty zostały doręczane obwinionemu w sposób przewidziany w przepisach Kpk, mających zastosowanie w postępowaniu dyscyplinarnym.
Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że organ odwoławczy prawidłowo przyjął, iż materiał pochodzący z prowadzonego postępowania karnego dawał podstawy do uznania Jana M. winnym popełnienia zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych, jednak, ponieważ dowody te nie były przeprowadzane w postępowaniu dyscyplinarnym, to istotne znaczenia dla sprawy miało przesłuchanie obwinionego przez rzecznika dyscyplinarnego. Regułą wynikającą z art. 135e ustawy o Policji jest bezpośrednie dokonywanie czynności dowodowych przez rzecznika dyscyplinarnego. Zgody na czynności rzecznika dyscyplinarnego podjęte podczas pobytu obwinionego w Szpitalu MSWiA w J. udzielili lekarze, którzy nie leczyli go. Nie byli to lekarze, którzy orzekli czasową jego niezdolność do służby lub go leczyli. Uzyskane więc zgody od lekarza, który dopiero w dalszej kolejności byłby uprawniony do wypowiedzenia się w tym zakresie było istotnym uchybieniem proceduralnym.
Skoro art. 135f ust. 10 ustawy o Policji ustalał kolejność lekarzy uprawnionych do udzielania zgody, to rzecznik dyscyplinarny powinien jej przestrzegać. Mimo zastrzeżeń obwinionego wskazujących na pozbawienie go możliwości obrony wskutek prowadzenia postępowania podczas jego leczenia szpitalnego i nie reprezentowania go przez wskazanego obrońcę, rzecznik dyscyplinarny w dniu 19 marca 2004 r. postanowił zakończyć czynności dowodowe. Zdaniem Sądu przełożony dyscyplinarny lub rzecznik dyscyplinarny powinni podjąć czynności zmierzające do wyjaśnienia warunków, w jakich odbyło się przesłuchanie obwinionego i zapoznanie go z aktami sprawy oraz do wyjaśnienia kwestii udziału obrońcy w tym postępowaniu.
Sąd przypomniał, że obwiniony wyznaczył na swego obrońcę Janusza Z. oraz poinformował, że zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy o zwolnienie go z zachowania tajemnicy służbowej i państwowej celem złożenia dodatkowych pełnych zeznań mających oczyścić go z zarzutów. Należało więc przesłuchać obwinionego, tymczasem jego przesłuchanie odbyło się w warunkach naruszających gwarancje proceduralne. Zdaniem Sądu nie można wykluczyć, że gdyby składał on wyjaśnienia w innych warunkach, a ponadto zapoznał; się z aktami sprawy przedstawiłby nowe okoliczności wymagające dodatkowego wyjaśnienia. W postępowaniu dyscyplinarnym naruszono art. 135g ustawy o Policji, zgodnie, z którym należy badać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść jak i na niekorzyść obwinionego. Zasada ta nie została zachowana. Zastrzeżenia Sądu wzbudziły także działania rzecznika dyscyplinarnego związane z udziałem obrońcy w postępowaniu.
Z akt sprawy nie wynika bowiem, aby obwiniony przed przesłuchaniem był poinformowany o tym, że wyznaczony przez niego policjant nie podjął się jego obrony. W tej sytuacji organ odwoławczy winien ustalić, czy prawo obwinionego do ustanowienia obrońcy było właściwie zagwarantowane. Sąd uznał więc, że w toku postępowania dyscyplinarnego naruszone zostały przepisy art. 135e ust. 1 zd. 1, art. 135g, 135f ust. 10 i 135i ust. 1 i 7 ustawy o Policji. Organ odwoławczy winien więc zamiast utrzymywać w mocy zaskarżone orzeczenie rozważyć uzupełnienie materiału dowodowego w trybie art. 135l ustawy o Policji.
W skardze kasacyjnej Komendant Wojewódzki Policji na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 Prawa o postępowaniu przed Sądami administracyjnymi wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu i instancji w całości zarzucając mu naruszenia art. 135e ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji oraz art. 145 par. 1 pkt 1 lit. "c". Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej stwierdzono, że udzielenie zgody nie było istotnym uchybieniem proceduralnym mającym wpływ na wynik sprawy. Zgody udzielili bowiem wybitni specjaliści, którzy mieli kontakt z obwinionym i dokumentacją medyczną dotycząca jego choroby. Wskazuje na to treść pisma skierowanego do Komendanta Miejskiego Policji w B. z 8 marca 2004 r. Zgoda została udzielona w dniu dokonania czynności i gdyby stan zdrowia Jana M. na to nie pozwalał zgoda nie byłaby udzielona. Wyjaśnienia złożone przez obwinionego nie wskazują, aby jego stan zdrowia powodował, iż nie wiedział on co czyni.
Nie sygnalizował osobie przesłuchującej, że z uwagi na stan zdrowia nie jest w stanie brać udziału w dokonywanej czynności. Z uwagi na doświadczenie zawodowe musiał zdawać sobie sprawę z wagi składanych oświadczeń podczas przesłuchania. Udzielenie zgody przez lekarza, który dopiero w dalszej kolejności był uprawniony do jej udzielenia nie było istotnym uchybieniem proceduralnym. Odnosząc się do wywodów Sądu dotyczących udziału obrońcy obwinionego w postępowaniu podniesiono, że Jan M. pismem z 16 lutego 2004 r. wyznaczył obrońcę w osobie nadkom. Krzysztofa M., a w piśmie z 24 lutego poinformował Komendanta Miejskiego, że wyznacza na jego miejsce mł. insp. Janusza Z., który to pismem z 5 marca 2004 r. odmówił przyjęcia obowiązków obrońcy. Podniesiono, że to w interesie obwinionego jest wskazanie spośród policjantów obrońcy, który na pełnienie takiej funkcji wyrazi na to zgodę, zanim obwiniony wyznaczy go do obrony.
Twierdzenia Sądu, iż rzeczą organu odwoławczego jest ustalenie czy prawo obwinionego do obrony było właściwie zagwarantowane nie znajduje uzasadnienia. To obwiniony powinien dbać o to, aby być właściwie reprezentowany w postępowaniu dyscyplinarnym. Zdaniem składającego skargę kasacyjną w sprawie doszło do naruszenia przepisów proceduralnych, lecz naruszenia te nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy. Trudno bowiem przypuszczać, że gdyby nawet obwiniony miał innego obrońcę bądź zgodę na uczestnictwo w czynnościach wydał inny lekarz końcowy efekt postępowania byłby inny.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Jan M. wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od Komendanta Wojewódzkiego Policji w B. kosztów postępowania kasacyjnego według załączonego zestawienia. Podniesiono, że w toku postępowania dyscyplinarnego nie próbowano nawet nawiązać kontaktu z lekarzem, który orzekał czasową niezdolność do służby czy nawet z lekarzem, który leczył obwinionego podczas pobytu w Szpitalu. Zgody udzielili lekarze, którzy nie przeprowadzali z obwinionym nawet wywiadu lekarskiego, nie mówiąc już o badaniach. Podczas przesłuchiwania obwiniony cierpiał za zespół neurasteniczny, a więc były istotne wątpliwości, co do jego stanu psychicznego, pozbawiony był w istocie możliwości obrony. Z przesłuchania tego Komendant wyciąga niekorzystne dla obwinionego wnioski, a wskazując na sprzeczności pomiędzy tymi wyjaśnieniami, a wyjaśnieniami składanymi poprzednio - i z tego powodu uznaje jego wyjaśnienia za niewiarygodne.
Polemizując z twierdzeniem skargi kasacyjnej, że z protokołu przesłuchania nie wynikało, aby obwiniony nie wiedział, co czyni, stwierdzono, że osoba, co, do której stanu psychicznego istnieją poważne wątpliwości nie jest w stanie sama ocenić, czy jej stan zdrowia pozwala na składanie wyjaśnień. Obwiniony w tej fazie postępowania nie miał obrońcy i pozbawiono go możliwości składania wniosków dowodowych, które miał zamiar złożyć. Dalej podniesiono, że obwiniony nie wiedział, że nie ma obrońcy, bowiem pismo z 5 marca 2004 r. nie doszło do niego do Szpitala w J. do chwili przesłuchania w dniu 8 marca 2004 r., ale o fakcie tym doskonale wiedziały osoby przesłuchujące go, nie ujawniając go przed nim. W konkluzji zwrócono uwagę na to, że Sąd uchyla decyzję, gdy stwierdzi naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, natomiast okoliczności sprawy wskazują, że naruszenia ta miały taki wpływ na wynik sprawy.
Dodano, że po wydaniu decyzji przez Komendanta Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zwolnił obwinionego z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej w postępowaniu karnym. i takie wyjaśnienia złożył on. Podstawą zaś wydania decyzji przez Komendanta był przeprowadzony dowód z akt karnych, w tym momencie niepełnych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
W myśl art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. nr 153 poz. 1270 ze zm. powoływane dalej jako: p.p.s.a./ skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1/ naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2/ naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem według art. 183 par. 1 ustawy - p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego - wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Kasacja nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności. Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami, sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko-radcowskim /art. 175 par. 1-3 p.p.s.a/. Opiera się on na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny.
Skarga kasacyjna złożona w rozpoznawanej sprawie nie w pełni odpowiada wymogom stawianym przez przepisy p.p.s.a. Nie wskazano w niej bowiem czy naruszenie art. 135e ustawy o Policji miało polegać na błędnej jego wykładni czy też niewłaściwym zastosowaniu, przy czym w podstawach skargi nie wskazano, który z 10 ustępów tego artykułu został naruszony /dopiero w uzasadnieniu tej skargi sprecyzowano, że chodzi o ust. 1 tego artykułu/. W uzasadnieniu tym, najpoważniejsza jego część poświęcona jest art. 135f ust. 10 ustawy, którego to naruszenia w podstawach skargi kasacyjnej nie wskazano. Nie wskazano także, że zdaniem Komendanta Wojewódzkiego Policji naruszenie art. 145 par. 1 pkt 1 lit. "c" p.p.s.a. miało istotny wpływ na wynik sprawy. Jednak zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego uchybienia te nie dyskwalifikują skargi kasacyjnej, w szczególności w stopniu uzasadniającym jej odrzucenie.
Zarzuty podniesione w skardze kasacyjnej nie zasługują na uwzględnienie.
W szczególności nie jest trafny zarzut odnoszący się do wyrażenia zgody przez lekarza na udział obwinionego w czynnościach dowodowych oraz zapoznanie z aktami postępowania dyscyplinarnego. Przepis art. 135f ust. 10 ustawy o Policji w sposób niemogący budzić wątpliwości stanowi, że udział w takich czynnościach obwinionego zwolnionego z zajęć służbowych z powodu choroby "wymaga zgody lekarza, który orzekł czasową niezdolność do służby. W przypadku braku możliwości nawiązania kontaktu z lekarzem lub zmiany lekarza zgody takiej może udzielić lekarz, który obecnie leczy obwinionego, a w dalszej kolejności lekarz o takiej samej specjalności". Czasową niezdolność do pracy obwinionego na okres 17 luty - 5 marzec 2004 r. orzekł dr n. med. Kazimierz M. W aktach administracyjnych nie ujawniono lekarza, który leczył obwinionego w czasie jego pobytu w Szpitalu Specjalistycznym MSWiA w J., ale jest oczywiste, że jakiś lekarz miał pod opieką obwinionego.
Być może lekarzem tym była Grażyna G.-A., która wystawiła obwinionemu zaświadczenie lekarskie dotyczące jego niezdolności do pracy w okresie 3 marca - 16 kwietnia 2004 r. W tej sytuacji udzielona w piśmie z 8 marca 2004 r. zgoda na udział w postępowaniu dyscyplinarnym Jana M., została udzielona, przez osoby, które mogłyby ewentualnie jej udzielić w sytuacji, w której niemożliwe było uzyskanie takiej zgody od osób, wymienionych w przepisie art. 135f ust. 10 ustawy o Policji w pierwszej kolejności. Jak się wydaje zresztą materiał dowodowy nie daje podstaw, aby Dyrektora Szpitala mgr Jerzego W. oraz lekarza Eugeniusza R., określać, tak, jak uczyniono to w skardze, mianem "wybitnych specjalistów". Brak w aktach administracyjnych a także w uzasadnieniach orzeczeń dyscyplinarnych jakichkolwiek przesłanek nie udzielenia, czy też nie wystąpienia do osób, które w pierwszej kolejności takiej zgody winny udzielić, o jej udzielenie stanowi istotną wadę postępowania dyscyplinarnego i może wywoływać wątpliwości, co do skuteczności przeprowadzonych z naruszeniem wspomnianego przepisu czynności dowodowych.
Zgodzić należy się z poglądem wyrażonym w skardze kasacyjnej, że to obwiniony powinien dbać o to, aby posiadać obrońcę. Jednak nie powinno budzić wątpliwości, iż w trakcie przesłuchania w dniu 8 marca 2004 r. obrońcy nie posiadał, czego był nieświadomy, bowiem stosowne pismo dotyczące tego, iż wyznaczony obrońca nie podjął się tych obowiązków nie zostało przed tym przesłuchaniem doręczone obwinionemu. Zauważyć przy tym trzeba, że skoro z art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji wynika, że w toku postępowania dyscyplinarnego należy uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i niekorzyść obwinionego, a ponadto obowiązuje domniemanie niewinności obwinionego aż do wydania prawomocnego orzeczenia dyscyplinarnego uznającego jego winę, to należało poinformować go, że może on stosownie do art. 135f ust. 1 pkt 4 ustanowić obrońcę wyłącznie "za jego zgodą". Wszystko to razem prowadzi do wniosku, iż obwiniony pozbawiony został w postępowaniu dyscyplinarnym możliwości obrony, a więc zarzuty skargi kasacyjnej są nietrafne.
Mając na uwadze podniesione wyżej względy na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w sentencji. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a.