Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 25 października 2017 r. sygn. akt I SA/Wa 988/17 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odmówił W.R. przywrócenia terminu do wniesienia skargi na decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności decyzji.
W uzasadnieniu Sąd ten podał, że W.R. pismem z dnia 26 czerwca 2017 r. zwróciła się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia skargi na ww. decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odmówił przywrócenie terminu do wniesienia skargi.
Sąd ten przytaczając treść art. 85 i art. 86 § 1 i art. 87 § 1 i 2 p.p.s.a. podał, że czynność procesowa podjęta przez stronę po upływie terminu jest bezskuteczna. Jeżeli jednak strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu, przy czym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. Wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania są przedmiotem skargi. Nadto, równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie.
Kluczowe znaczenie dla rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności w postępowaniu sądowym ma ustalenie, że fakt uchybienia przez stronę terminowi nie nastąpił z jej winy. Zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwie i w literaturze prawniczej poglądem przyjmuje się, że brak winy w uchybieniu terminu do dokonania czynności procesowej powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności rozpoznawanej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy i przy braniu pod uwagę także uchybień spowodowanych nawet niewielkim niedbalstwem. Z brakiem winy mamy bowiem do czynienia tylko w przypadku zaistnienia niezależnych od strony, która uchybiła terminowi, oraz niemożliwych do przezwyciężenia, okoliczności, z powodu których doszło do przekroczenia wyznaczonego przepisami prawa terminu. Instytucja przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy, a jej zastosowanie nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa.
W ocenie Sądu I instancji, okoliczności podniesione przez wnioskodawczynię w przedmiotowym wniosku nie są okolicznościami, które uzasadniałyby przywrócenie terminu do dokonania uchybionej czynności procesowej – w analizowanym przypadku wniesienia skargi na zaskarżoną decyzję. W realiach niniejszej sprawy nie zaszły przesłanki uzasadniające przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej, choćby z faktu, że podniesione przez wnioskodawcę okoliczności nie mają charakteru nagłego, udaremniającego możliwość złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku w przewidzianym przez prawo terminie. Pomimo że W.R. przedstawiła dokumentację medyczną, nie można uznać, by świadczyła ona o tym, że stan zdrowia wnioskodawczyni w istotnym dla analizowanej kwestii okresie uniemożliwiał jej prowadzenie spraw i dokonywanie czynności, co nie mogło stanowić przesłanki do przywrócenia terminu.
Sąd I instancji nie neguje problemów zdrowotnych strony, jednakże - jak wskazano wyżej - nie wykazała ona, aby dolegliwości, na które niewątpliwie cierpi, uniemożliwiały jej zachowanie terminu do wniesienia skargi. Fakt pogorszenia stanu zdrowia czy pobyt w domu całodobowej opieki przez wnioskodawczynię w okresie wydania oraz doręczenia orzeczenia przez organ w przedmiotowej sprawie, nie przemawia, przy zastosowaniu obiektywnego miernika wymaganej staranności, za stwierdzeniem braku winy w uchybieniu terminu. Przytoczone okoliczności nie są równoznaczne z niemożnością dokonania uchybionej czynności procesowej. W literaturze przedmiotu wyrażany jest jednak pogląd, że choroba nie jest potwierdzeniem braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu. Nie wyklucza to bowiem możliwości dokonania czynności procesowej przez skarżącego z zachowaniem terminu, osobiście lub korzystając z pomocy innych osób.
O braku winy można mówić tylko w tym przypadku, gdy strona w celu dochowania terminu zmuszona byłaby do podjęcia nadzwyczajnego wysiłku, przykładowo zagrażającego jej zdrowiu lub życiu, albo narażającego ją na poważne straty. Taka sytuacja nie zachodzi w analizowanej sprawie.
Odnosząc się do twierdzeń strony wyjaśnić należy, że w orzecznictwie podkreśla się, że skoro choroba strony, nawet potwierdzona zwolnieniem lekarskim, nie jest wystarczająca do przyjęcia braku winy, gdyż nie wyklucza możliwości dokonania czynności procesowej w terminie przy pomocy innej osoby, to na stronie chcącej skorzystać z dobrodziejstwa instytucji przywrócenia terminu ciąży obowiązek uprawdopodobnienia, że użycie do pomocy innej osoby było w tych warunkach niemożliwe. Na gruncie rozpoznawanej sprawy okoliczność taką należałoby uznać za niezasadną, mając na względzie, że strona w toku postępowania o przywrócenie terminu podnosiła, że zwracała się prośbą do operatora pocztowego o wydanie korespondencji adresowanej do niej upoważnionej osobie, a więc miała realną możliwość skorzystania z pomocy innych osób w prowadzeniu własnych spraw, z której zresztą skorzystała.
Sąd I instancji podkreślił, że strona, mając świadomość toczącego się przed organem administracji publicznej postępowania w sprawie, mimo to nie wykazała należytej staranności, której można wymagać od osoby zainteresowanej postępem toczącej się wobec niej sprawy, w tym przypadku sprawy administracyjnej. Jeśli bowiem przyjąć, że wnioskodawczyni nie przebywała w miejscu zamieszkania w okresie doręczenia korespondencji z zaskarżoną decyzją, to zaniechanie strony w zakresie zorganizowania odbioru kierowanej do niej korespondencji w tym czasie należy uznać za brak staranności w prowadzeniu własnych spraw. Jak podkreśla się w orzecznictwie, nie może wyłączać zawinienia fakt czasowego przebywania zainteresowanego poza miejscem stałego zamieszkania, jeżeli doszło w tym czasie do skutecznego doręczenia zaskarżonego orzeczenia.
W sytuacji, gdy strona nie zawiadomiła organu administracji publicznej o czasowym opuszczeniu swojego miejsca zamieszkania, organ miał prawo do dokonania doręczenia zastępczego kierowanej do strony korespondencji. Przy czym trzeba zauważyć, że strona miała pełną świadomość nadania do niej przesyłki listowej przez organ administracji publicznej, skoro zwróciła się z prośbą o odebranie awizowanej przesyłki przez upoważnioną osobę.
Zdaniem Sąd I instancji, zasady doświadczenia życiowego wskazują, że za niewiarygodne trzeba uznać twierdzenia strony, jakoby operator pocztowy odmówił wydania przesyłki z zaskarżoną decyzją osobie upoważnionej do odbioru korespondencji. Jak wskazuje utrwalona praktyka w zakresie doręczania pism za pośrednictwem operatora pocztowego, pracownicy placówek pocztowych wydają korespondencję osobom upoważnionym, jeżeli okażą się one stosownym dokumentem potwierdzającym legitymację do obioru pisma w imieniu oznaczonej osoby. Z tych względów, mając na względzie, że wnioskodawczyni nie przedłożyła żadnych dokumentów na uprawdopodobnienie okoliczności faktycznej odmowy wydania przesyłki listowej upoważnionej osobie przez pracownika placówki pocztowej, czy uchybienia w pracy operatora pocztowego, należało uznać, że stanowisko W.R. sprowadza się w zasadzie do gołosłownego oświadczenia, że pismo nie zostało wydane upoważnionej osobie, która zobowiązała się do oddania korespondencji adresatce, która w żaden sposób nie uprawdopodabnia, że podniesione uchybienie placówki pocztowej ma na tyle systemowy charakter, że uzasadniałoby to przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej.
Reasumując poczynione rozważania, a ponadto przyjmując obiektywny miernik staranności, nie można uznać, aby okoliczności przedstawione przez wnioskodawczynię stanowiły przeszkodę do wniesienia skargi w przewidzianym przez prawo terminie, której nie można było przezwyciężyć, dokładając należytej staranności. Wnioskodawczyni nie uprawdopodobniła okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi na zaskarżoną decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia [...].
W zażaleniu skarżąca podniosła, że nie zgadza się z postanowieniem albowiem przebywała w szpitalu w okresie od 23 stycznia 2017 r. do 17 lutego 2017 r., następnie w całodobowym Domu Seniora w J. od 6 marca do 6 kwietnia 2017 r., a było to poza miejscem jej zamieszkania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie jest zasadne.
Zgodnie z art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz. U. z 2016 r., poz. 718), dalej p.p.s.a., jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi o przywróceniu terminu.
Intencją ustawodawcy przy tworzeniu przepisów regulujących instytucję przywrócenia terminu było umożliwienie stronie obrony swoich praw czy interesów w sytuacji, gdy upływ terminów procesowych wywołał dla niej negatywne skutki prawne, przy jednoczesnym założeniu, że strona dołożyła wszelkich możliwych starań, aby takich negatywnych konsekwencji uniknąć. Pierwszorzędne znaczenie dla rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności w postępowaniu sądowym ma zatem ustalenie, że fakt uchybienia przez stronę terminowi nie nastąpił z jej winy. Chodzi o to, że strona, która nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym, musi wykazać, że dołożyła szczególnej staranności by podjąć czynność procesową.
Sąd powinien przyjąć obiektywny miernik staranności, której można wymagać od każdego należycie dbającego o swoje interesy. Literatura i orzecznictwo do przeszkód uniemożliwiających terminowe dokonanie czynności z uwagi na różnorodność zjawisk życiowych zalicza przerwę w komunikacji, nagłą chorobę strony lub pełnomocnika, która nie pozwala na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar itp. Przywrócenie nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa.
Należy podnieść, że skarżąca wniosła skargę z uchybieniem terminu wskutek nagłych okoliczności, na które nie mogła mieć wpływu, a natychmiastowa reakcja po opuszczeniu Domu Seniora w J. świadczy o dbałości o swoje interesy. Okoliczność choroby i przebywania skarżącej została uprawdopodobniona nadesłanymi na wniosek Sądu I instancji dokumentami (k. 41 – 43 akt sądowych). Z kart tych wynika, że w okresie doręczenia zastępczego, tj. w dniu 21 marca 2017 r., a jeszcze wcześniej w terminach pozostawiania awizo, tj. w dniach 6 i 14 marca 2017 r. skarżąca przebywała pod opieką całodobową w Domu Seniora poza Poznaniem.
Nadto zwrócić należy uwagę, że zaraz po opuszczeniu ośrodka zwróciła się do organu o nadesłanie decyzji, którą chciała zaskarżyć. Decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 24 lutego 2017 r. otrzymała w dniu 22 maja 2017 r. Stosownie do informacji o możliwości wniesienia skargi w terminie 30 dni od dnia otrzymania decyzji, wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego niewątpliwie nagła hospitalizacja z powodu nastającej duszności, osłabienia, suchego kaszlu i stanów podgorączkowych, a następnie pobyt pod całodobową opieką w Domu Seniora były okolicznościami wykluczającymi brak winy osoby, która nie dotrzymała terminu do dokonania czynności procesowej i stara się o jego przywrócenie w trybie art. 86 § 1 p.p.s.a. Dopuszczalność przewidzianego w art. 86 i 87 p.p.s.a. przywrócenia uchybionego terminu została przez ustawodawcę uwarunkowana spełnieniem przez stronę następujących przesłanek: (a) złożenie wniosku o przywrócenie terminu w ciągu 7 dni od ustania przeszkody, która uniemożliwiła dochowanie terminu, (b) równoczesne dokonanie czynności, które nie nastąpiło w zakreślonym terminie, (c) uprawdopodobnienie, że niedochowanie terminu nastąpiło bez winy strony oraz powstanie w wyniku uchybienia terminu ujemnych dla strony skutków procesowych.
Przesłanka braku winy strony powinna być oceniana z uwzględnieniem wszelkich okoliczności konkretnej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy i przy braniu pod uwagę uchybień spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem strony. Przyjmując zobiektywizowane kryterium staranności, należy stwierdzić, że w stanie faktycznym wyżej opisanym zaistniał stan nadzwyczajny, który uniemożliwił skarżącej wniesienie skargi w terminie.
Mając na względzie z jednej strony okoliczności faktyczne sprawy, z drugiej zaś treść art. 86 § 1 p.p.s.a., należało przyjąć, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, że skarżąca wykazała, że uchybiła terminowi do wniesienia skargi bez swojej winy.
W tej sytuacji Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 188 w związku z art. 197 § 1 i 2 p.p.s.a. uchylił zaskarżone postanowienie i rozpoznał wniosek na podstawie art. 86 § 1 p.p.s.a., przywracając skarżącej termin do wniesienia skargi.