Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2016 r., sygn. akt I SA/Kr 316/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odmówił A. I. D. przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 25 stycznia 2016 r., sygn. akt I SA/Kr 316/15, odmawiające przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej od wyroku tego Sądu z dnia 26 maja 2015 r., sygn. akt I SA/Kr 316/15, w sprawie ze skargi na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie z dnia 18 grudnia 2014 r., w przedmiocie odmowy umorzenia zaległości podatkowej w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2013 r.
W uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji wskazał, iż postanowieniem z dnia 25 stycznia 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odmówił przywrócenia terminu do wniesienia skargi kasacyjnej. Odpis postanowienia wraz z uzasadnieniem został doręczony pełnomocnikowi skarżącej w dniu 5 lutego 2016 r.
Pismem z dnia 16 lutego 2016 r. (data nadania pisma) skarżąca wniosła zażalenie na ww. postanowienie WSA z dnia 25 stycznia 2016 r. wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia, powołując się na korespondencją mailową z pełnomocnikiem, z której wynika, że dopiero 12 lutego 2016 r. pełnomocnik przesłał jej dowód doręczenia postanowienia z dnia 25 stycznia 2016 r. Ponadto wskazała, że z powodu poważnej wady wzroku, posiadania starych okularów – co ogranicza możliwości pracy przy komputerze – i uszkodzonej klawiatury komputera (nie działa 5 przycisków klawiatury z literami, które musiała kopiować z innych pism, a nie posiada środków na pokrycie kosztów naprawy) nie mogła złożyć zażalenia w terminie, dodając, że przyczyny opóźnienia są od niej niezależnie, a opóźnienie nieznaczne.
Sąd pierwszej instancji powołując się na art. 86 § 1 i art. 87 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.; dalej P.p.s.a.) omówił przesłanki przywrócenia terminu, podkreślając wyjątkowy charakter tej instytucji oraz ciążący na wnioskodawcy obowiązek uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu. Sąd zauważył, iż skarżąca we wniosku o przywrócenie terminu do złożenia zażalenia nie uprawdopodobniła okoliczności, iż uchybienie terminu było związane z jej stanem zdrowia. Sąd zauważył, iż uchybienie pełnomocnika nie jest okolicznością, która uzasadniałyby przywrócenie stronie terminu do dokonania czynności procesowej. Strona ponosi bowiem pełną odpowiedzialność za działania osób, którymi wyręcza się w dokonywaniu czynności procesowych.
W zażaleniu pełnomocnik skarżącej wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz o przywrócenie skarżącej terminu do wniesienia zażalenia. Pełnomocnik argumentował, iż skarżąca wskazując na wadę wzroku uprawdopodobniła brak winy w uchybieniu terminu.
W zażaleniu wniesionym przez skarżącą zarzucono zaskarżonemu postanowieniu naruszenie:
- – art. 86 § 1 P.p.s.a. poprzez przyjęcie, że istnieje wina skarżącej w uchybieniu terminu do złożenia zażalenia,
- – art. 88 P.p.s.a. poprzez jego bezzasadne zastosowanie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 86 § 1 P.p.s.a. jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Natomiast z brzmienia art. 87 § 1 i 2 P.p.s.a., wynika, że pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. Z treści przytoczonych przepisów wynika, że przywrócenie terminu może nastąpić, gdy spełnione zostały łącznie trzy przesłanki: wniosek o przywrócenie terminu został złożony w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu; zainteresowany uprawdopodobnił, że uchybił terminowi bez swojej winy; dopełniona została czynność, dla której określony był termin. Brak jednej z tych przesłanek uniemożliwia przywrócenie terminu.
Pozytywną przesłanką przywrócenia terminu jest brak winy strony w uchybieniu terminu. Brak winy wiąże się w takiej sytuacji z obowiązkiem dołożenia szczególnej staranności przy dokonaniu czynności procesowej. Jedynie gdy strona nie mogła usunąć przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku, można mówić o braku winy. Innymi słowy nawet najlżejszy stopień zawinienia w uchybieniu terminu wyłącza możliwość zastosowania instytucji przywrócenia terminu. Uniknięcie negatywnych skutków dokonania czynności postępowania po upływie ustawowego terminu zakreślonego do jej wykonania wymaga więc uprawdopodobnienia nie tylko braku winy umyślnej, ale także lżejszej jej postaci, tj. niedbalstwa, rozumianego jako niedołożenie należytej staranności, jakiej można wymagać od każdej osoby dbającej o swoje interesy. Wykluczenie winy w uchybieniu terminu wymaga wykazania, iż mimo dołożenia wszelkich możliwych w danych warunkach starań, strona nie mogła przezwyciężyć przeszkody uniemożliwiającej jej dokonanie czynności postępowania w terminie ustawowym.
Należy zauważyć, że dokonywanie przez stronę czynności w postępowaniu sądowoadministracyjnym ograniczone jest w przeważającej części terminami procesowymi. Mają one służyć zdyscyplinowaniu, zdynamizowaniu postępowania, jak również potrzebie rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym czasie i stabilizacji już podjętego rozstrzygnięcia. Uchybienie terminu wywołuje skutek prawny w płaszczyźnie procesowej, prowadząc do bezskuteczności podjętej czynności, o czym wyraźnie stanowi art. 85 P.p.s.a. Od negatywnych skutków uchybienia terminowi strona może bronić się wyłącznie poprzez złożenie wniosku o przywrócenie terminu.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego słusznie uznał Sąd pierwszej instancji, iż skarżąca nie uprawdopodobniła braku winy w niedochowaniu terminu do wniesienia zażalenia.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do podnoszonej przez pełnomocnika skarżącej w zażaleniu oraz we wniosku o przywrócenie terminu, okoliczności związanej ze słabym wzrokiem skarżącej. Za okoliczność braku winy w uchybieniu terminu nie może być uznany powołany przez skarżącą fakt, że posiada stare okulary i ma dużą wadę wzroku. Skarżąca bowiem w żaden sposób nie wykazała, że w analizowanej sprawie problemy zdrowotne wykluczyły (obiektywnie) możliwość prowadzenia swojej sprawy. Powoływanie się na zły stan zdrowia bez możliwości weryfikacji przy pomocy jakichkolwiek obiektywnych dowodów, pozostaje jedynie subiektywnym przekonaniem skarżącej, które niczego nie uprawdopodobnia. To w interesie skarżącej leżało uprawdopodobnienie, że stan zdrowia uniemożliwił jej złożenie w terminie zażalenia. Tymczasem twierdzenia skarżącej pozostały w tym zakresie gołosłowne, nie poparte dokumentami, które mogłyby uprawdopodabniać brak jej winy w uchybieniu terminu.
Tym bardziej, iż stan skarżącej nie jest okolicznością nie do przewidzenia, skarżąca bowiem ma świadomość swojego stanu zdrowia. Zapobieżenie skutkom takiego stanu nie wymagało od strony nadzwyczajnego w danych warunkach wysiłku. Podkreślić bowiem należy, iż zły stan zdrowia nie przesądza jeszcze o braku winy w uchybieniu terminu. Powołanie się na powyższe okoliczności nie jest równoznaczne z uprawdopodobnieniem, że uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Przy ocenie winy należy bowiem brać pod rozwagę nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły stronie dokonanie tej czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu przez stronę działań mających na celu dotrzymanie terminu. Nie każda bowiem choroba jest przeszkodą do dokonywania określonej czynności procesowej. Za taką przeszkodę uznaje się z reguły nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą.
Odnosząc się do podanej przez skarżącą, okoliczności uszkodzenia klawiatury komputera, jako przyczynę uchybienia terminu do wniesienia zażalenie, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że taka awaria nie jest nadzwyczajną okolicznością wskazującą na brak winy w uchybieniu terminu. Przepisy prawa nie nakładają bowiem obowiązku sporządzenia zażalenia w formie elektronicznej. Zaistniałe uszkodzenie, nie uniemożliwiło sporządzenia zażalenia w inny sposób – własnoręcznie, czy też przy użyciu innego komputera.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego słusznie Sąd pierwszej instancji zauważył, iż za błędy i zaniechania pełnomocnika odpowiedzialność ponosi jego mocodawca. Skoro pojęcie winy strony w uchybieniu terminu w postępowaniu sądowym obejmuje także swym zakresem winę osób trzecich, upoważnionych przez stronę do dokonania określonej czynności, to na skarżącej jako mocodawcy, ciążyło ryzyko ujemnych skutków niestarannego zachowania reprezentującego ją pełnomocnika. Zauważyć należy, iż na profesjonalnym pełnomocniku ciąży obowiązek zadbania o prawidłowe i terminowe dokonanie czynności procesowych. Pełnomocnik, ma obowiązek działania w imieniu i na rzecz mocodawcy z równą starannością, jakby działał na własną rzecz, a mocodawca ponosi ryzyko ujemnych skutków niestarannego zachowania się profesjonalnego pełnomocnika.
Powoływana w zażaleniu argumentacja, iż skarżąca nie ponosi winy za działania swojego pełnomocnika, gdyż jej wolą było ustanowienie pełnomocnika tylko do określonych czynności nie zasługuje na uwzględnienie. Skoro postanowieniem referendarza sądowego z dnia 27 sierpnia 2015 r., sygn. akt I SA/Kr 316/15 ustanowiono dla skarżącej pełnomocnika, to nie jest rolą sądu domyślanie się jakiego zakresu reprezentacji oczekuje skarżąca. Szczególnie, iż z art. 39 pkt 1 P.p.s.a. wynika, iż pełnomocnictwo ogólne lub do prowadzenia poszczególnych spraw obejmuje z samego prawa umocowanie do wszystkich łączących się ze sprawą czynności w postępowaniu. Jeśli skarżąca chciała, by pełnomocnik sporządził w jej imieniu tylko skargę kasacyjną, to powinna po dokonaniu takiej czynności wypowiedzieć ustanowionemu pełnomocnikowi pełnomocnictwo i poinformować o tym sąd. Zgodnie bowiem z art. 42 § 1 P.p.s.a. wypowiedzenie pełnomocnictwa przez mocodawcę odnosi skutek prawny w stosunku do sądu od dnia zawiadomienia go o tym. Sąd pierwszej instancji był więc zobligowany na podstawie art. 67 § 5 P.p.s.a. do doręczenia postanowienia z dnia 25 stycznia 2016 r., pełnomocnikowi skarżącej.
Reasumując skoro skarżąca miała ustanowionego pełnomocnika z urzędu oraz nie odwołała skutecznie owego pełnomocnictwa, to ponosi odpowiedzialność za działania swojego pełnomocnika. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego skarżąca nie uprawdopodobniła, iż nie ponosi winy w uchybieniu terminu do wniesienia zażalenia, tym bardziej, iż o terminie do wniesienia zażalenia dowiedziała się jeszcze przed jego upływem.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 1 i § 2 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji.