Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 9

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 19 stycznia 2021 r., sygn. akt II GSK 1073/18

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska przewodniczący
Sędzia NSA Gabriela Jyż przewodniczący, sprawozdawca
Sędzia del. WSA Urszula Wilk przewodniczący
Rozpoznanie
w dniu 19 stycznia 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej S. G. G. W. w W.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 listopada 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1681/17
Sprawa
w sprawie ze skargi S. G. G. W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego

Sentencja

  1. 1. oddala skargę kasacyjną;
  2. 2. zasądza od S. G. G. W. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 17 listopada 2017 r. oddalił skargę S. G. G. W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r., w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:

w marcu 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w Warszawie zwrócił się do Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu A. R. z tytułu wykonywania umowy zlecenia, zawartej ze S. G. G. W. w W. na okres od 21 lutego 2011 r. do 17 czerwca 2011 r.

W wyniku przeprowadzonego postępowania Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, decyzją z dnia [...] czerwca 2015 r., ustalił, że A. R. (obecnie: A. R.-M.) podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej ze S. G. G. W. w W., w okresie od 21 lutego 2011 r. do 17 czerwca 2011 r.

Objętą skargą decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W ocenie organu wykonywanie przez A. R. spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Zawarte umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych, polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu zajęć dydaktyczny, ćwiczeń i wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczyły wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Przedmiot omawianych umów nie korespondował ze specyfiką umowy o dzieło w całym jej zakresie, a tym samym strony ustalając charakter prawny tych umów przekroczyły ustanowione w art. 3531 Kodeksu cywilnego granice swobody umów. Zarówno cel i treść zawartych umów sprzeciwiały się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło.

Organ stwierdził również, że strony nie sprecyzowały sposobu wykonania umów, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że ubezpieczona zobowiązana była do prowadzenie zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów na studiach podyplomowych. Ponadto strony nie ustaliły żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów, ćwiczeń i omawianych zagadnień.

Oddalając skargę na tą decyzję Sąd I instancji za prawidłową uznał ocenę organu, że sporna umowa nie była umową o dzieło.

Zdaniem Sądu czynności, do których wykonania zobowiązywała się ubezpieczona miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na Uczelni, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania. Zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, czy też utworu w rozumieniu przepisów ustawy o prawach autorskich. Obowiązki ubezpieczonej sprowadzały się do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy - przygotowania materiałów szkoleniowych, konspektów na zadane tematy oraz przeprowadzenia wykładów.

Zdaniem Sądu I instancji za dzieło nie można było również uznać opracowywania konspektów, co do których skarżąca twierdziła, że stanowiły one indywidualną formę utworu.

W ocenie Sądu I instancji, w sytuacji, gdy przedmiotem umowy było przeprowadzenie zajęć edukacyjnych, nie budziło wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy ubezpieczona nie miał żadnego wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę. Osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu świadczenia.

W konsekwencji treścią i istotą spornych umów nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Przyjmująca zamówienie mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć, czy ćwiczeń oraz przygotowania autorskich konspektów do tych zajęć. Ubezpieczona nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie mógł być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego.

Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania Sąd I instancji stwierdził, że w sprawie nie doszło do naruszenia art. 75 § 1 k.p.a., gdyż organ przeprowadził własne postępowanie dowodowe, oceniając sporne umowy pod kątem art. 65 Kodeksu cywilnego i uczynił to w sposób wyczerpujący istotę zagadnienia.

Sąd nie stwierdził również naruszenia art. 10 i art. 12 k.p.a.

Reasumując, Sąd I instancji uznał, że w sprawie przyjmująca zamówienie zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich, powtarzalnych, czynności, mających na celu przeprowadzenie cyklu zajęć edukacyjnych wraz z konspektami na wybrane tematy. Jednocześnie nawet sam fakt odbycia tych szkoleń, objętych umowami, na podstawie opracowanych wcześniej konspektów, nie stanowił rezultatu w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego.

W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.).

S. G. G. W. w W., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:

  1. I. prawa materialnego:
  2. 1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarta przez p. A. R. z SGGW umowa była umową starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umowy powinna doprowadzić do wniosku, że umowa zawarta była umową o dzieło;
  3. 2. art. 3531 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornej umowy zasady swobody umów rozumianej jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania w sytuacji gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone;
  4. 3. art. 627 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornych umów jako umów o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia p. A. R. ubezpieczeniem zdrowotnym;
  5. 4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 12, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń, art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 750 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, że zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego;
  6. II. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
  7. 1. art. 3 § 1 i 2 p.p.s.a. poprzez niewykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, nieodpowiadające wymogom art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez wskazanie w treści uzasadnienia, że Ubezpieczona miała zawartych szereg – kilka umów, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że Ubezpieczona miała podpisaną jedną umowę "[...]";
  8. 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.) polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niedoniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na jej rodzaj – jako umowy o dzieło;
  9. 3. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę i poprzez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie w tym możliwości przedłożenia konspektów sporządzonych do umów, które pozwoliłyby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło.

Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Skarga kasacyjnie nie zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał Sąd I instancji.

W pierwszej kolejności odnieść się należy do najdalej idącego zarzutu, postawionego wyrokowi Sądu I instancji w punkcie II.1 petitum skargi kasacyjnej, w ramach, którego strona podnosi wadliwe uzasadnienie objętego skargą kasacyjną orzeczenia poprzez wskazanie w jego treści, że strona zawarła z A. R. szereg umów, podczas gdy skarżącą z uczestniczką łączyła jedna umowa dotycząca "[...]".

Zarzut ten nie znajduje usprawiedliwionych podstaw.

Istotnie, zarówno w części opisującej przebieg postępowania administracyjnego zawartej w uzasadnieniu wyroku, jak i w samej decyzji Prezesa NFZ zawarto sformułowania dotyczące wielu, a nie jednej umowy. Okoliczność ta jednak nie daje jakichkolwiek podstaw do stwierdzenia, aby przyjęty przez Sąd I instancji stan faktyczny sprawy był sprzeczny ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Stwierdzić bowiem należy, że treść motywów wyroku, przede wszystkim zaś treść motywów merytorycznych orzeczenia, wskazują, że przedmiotem rozważań i oceny Sądu I instancji była wyłącznie jedna umowa, na podstawie, której przyjmująca zamówienie miała prowadzić zajęcia dydaktyczne z przedmiotu "[...]" (strony: 4, 7, 12 uzasadnienia).

Zauważyć należy, że opisany i wyeksponowany przez stronę błąd wynikał z posłużenia się przez organ, w części przywołującej ustalenia poczynione w toku postępowania, cytatami z pism kierowanych do organu NFZ pierwszej instancji przez organ ZUS, który przeprowadził kontrolę u skarżącej (strony 4 – 5 uzasadnienia decyzji Prezesa NFZ).

Brak jest zatem podstaw do uznania, aby naruszony został art. 141 § 4 p.p.s.a. w zakresie przyjętego za podstawę orzeczenia stanu faktycznego sprawy i aby w związku z tym doszło do przeprowadzenia nienależytej, wadliwej kontroli sądowoadministracyjnej.

Pozostałe zarzuty skargi kasacyjnej, zarówno naruszenia przepisów postepowania, jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku Sądu I instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju - umów łączących skarżącą z uczestniczką postępowania A. R..

Ocenę tą, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia.

W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.

W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.

Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por.: A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia.

Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17).

Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że organy zasadnie uznały łączącą stronę skarżąca z uczestniczką postępowania umowę, nie za umowę o dzieło, jak nazwały ją strony, lecz za umowę o świadczenia usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd I instancji.

Sporna umowa, zgodnie z jej brzmieniem, dotyczyła prowadzenia przez przyjmującą zamówienie zajęć dydaktycznych – wykładów na studiach stacjonarnych drugiego stopnia – z przedmiotu "[...]". Wykłady miały być utrwalone w formie konspektu wykładów.

Powyższe wskazuje, co słusznie zauważył Sąd I instancji, że celem umowy był cel edukacyjny - przekazanie studentom skarżącej Uczelni wiedzy teoretycznej na konkretne tematy. Również słusznie w świetle powyższego Sąd I instancji uznał, że cel dydaktyczny umowy, determinował jej prawny charakter, jako umowy o świadczenie usług.

Umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cel dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).

Istotną dla oceny charakteru spornej w sprawie umowy jest również okoliczność, na którą szczególną uwagę zwrócił organ, a dotyczącą odpowiedzialności za wady dzieła, jako elementu konstytutywnego umowy o dzieło.

Z § 1 łączącej skarżąca z wykonawcą umowy wynikało, że to zamawiający, a więc skarżąca, miała ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich, co do jakości i skutków przedmiotu umowy.

Taki sposób określenia odpowiedzialności przyjmującej zamówienie, poprzez wyłącznie jej odpowiedzialności za wady "dzieła", jakiem miało powstać w związku z wykonaniem umowy, wskazuje, co słusznie wywodził organ, że w swojej istocie przyjmująca zamówienie zobowiązana była wyłącznie do sumiennego i starannego według jej wiedzy wykonania powierzonego jej zadania – prowadzenia wykładów na określony w umowie temat. Okoliczność ta wyłączała podstawę przyjęcia, że sporna umowa była umową o dzieło, skoro faktycznie przyjmująca zamówienie zobowiązana była do starannego działania w ramach zawartej umowy, co jest charakterystyczne dla umów starannego działania.

Wbrew stanowisku skarżącej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umowy łączącej ją z A. R. konspektu, który zdaniem strony przemawiał za uznaniem umowy za umowę o dzieło.

Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie temat wykładów, jakie miała przeprowadzić uczestniczka postępowania w ramach podpisanej umowy, wymagał on uszczegółowienia i usystematyzowania wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom Uczelni. Nie mniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią oraz faktu, że umowa przewidywała utrwalenie, tematu wykładów w formie konspektu a więc jego zachowanie na przyszłość, uznać należało, że brak było podstaw do nadania, właśnie na podstawie konspektu, cech klasyfikujących sporną umowę za umowę o dzieło.

Jak sama strona wskazała, celem konspektu w ramach przeprowadzonych zajęć dydaktycznych było przygotowanie wykładów w sposób wyróżniający i uatrakcyjniający je na tle innych zajęć o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach. Zatem w swojej istocie celem konspektu nie było stworzenie konkretnego wymiernego nowego w treści dzieła w postaci wykładu, a takie przygotowanie wykładów, aby poprzez swoją niepowtarzalność lub niekonwencjonalność odróżniały się one na tle wykładów z przedmiotów o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach, co miało prowadzić do zainteresowania się tymi wykładami szerszej grupy studentów i słuchaczy.

Również wskazywany przez skarżącą nakład pracy wykonawczyni umowy (indywidualnie dobierana treści, przykładów, kazusów i materiałów oraz opracowywanie kolejność zagadnień dla studentów) wraz z opracowanym konspektem, który zasadniczo stanowił środek służący realizacji konkretnego celu w postaci wykładów i zajęć na określony temat, nie przemawiał z uznaniem spornej umowy za umowę o dzieło. Z punktu widzenia umowy o dzieło znaczenie ma jedynie rezultat. W przedmiotowej sprawie rezultatem wykładów i powiązanego z ich przygotowaniem konspektu miało być nabycie przez studentów Uczelni wiedzy w ramach prowadzonych zajęć. Weryfikacja poziomu opanowania wiedzy czy umiejętności nabytych przez słuchaczy w postaci egzaminu, czy zaliczenia nie może być traktowana i oceniana jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.

Raz jeszcze, w aspekcie powyższego, podkreślenia wymaga, że: "przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy oświadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat)" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19).

Podsumowują, powyższe rozważania czynią niezasadne zarzuty naruszenia prawa materialnego pomieszczone w punktach I.1, I.2 i I.3 petitum skargi kasacyjnej w zakresie, w jakim skarżąca kwestionowała przyjętą przez organy i zaakceptowaną przez Sąd I instancji klasyfikację spornej umowy jako umowy o świadczenia usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia nie zaś jako umowy o dzieło.

Osobnej oceny wymagają zarzuty z punktów I.1 i I.2 petitum skargi kasacyjnej, w ramach których strona podniosła naruszenie przez Sąd I instancji zasad dotyczących tłumaczenia oświadczeń woli – art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz swobody umów – art. 3531 k.c.

Przeprowadzona powyżej analiza spornej w sprawie umowy oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionych zasad prawa cywilnego.

Skarżąca podnosząc naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c. upatrywała jego naruszenia w niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni tego przepisu poprzez nieuwzględnienie zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów i praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego

Zauważyć w tym miejscu należy, że część tego zarzutu, która odnosi się do zasad współżycia społecznego nie została umotywowana w sposób wskazujący na sposób naruszenia tejże zasady. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może przeprowadzić kontroli zaskarżonego wyroku w tym aspekcie, a więc czy w spawie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, czy naruszenie takie miejsca nie miało.

Odnosząc się do pozostałej części omawianego zarzutu, jego fragmentu, w którym skarżąca wskazuje na naruszenie art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zgodnej woli stron umów oraz praktyk i zwyczajów panujących na Uczelni, dotyczących rodzaju zawieranych z wykładowcami umów, wskazać należy, że ustalone zwyczaje nie muszą mieć charakteru powszechnego, mogą zaś mieć charakter środowiskowy, profesjonalny bądź mogą być powiązane z określonym regionem. Jednakże ustalone zwyczaje w określonym środowisku nie mogą być skutecznie przeciwstawiane przepisom prawnym bezwzględnie obowiązującym (zwyczaje sprzeczne z prawem). Zwyczaj może stanowić podstawę kształtowania stosunków społecznych tylko w wypadkach wyraźne określonych ustawą (vide w: K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz Opublikowano: Zakamycze 2003).

Nie można wobec powyższego uznać przyjętych na Uczelni skarżącej praktyk i zwyczajów na podstawie, których zawierane z wykładowcami umowy uzależnione były od sposobu przygotowania i prowadzenia zajęć dydaktycznych przez wykładowców, za kluczowy i decydujący miernik o rodzaju zawieranej umowy cywilnej - czy będzie ona umową o dzieło czy też umową zlecenia. Skoro bowiem zasada swobody umów określona w art. 3531 k.c. warunkuje ułożenie stosunku prawnego pomiędzy zawierającymi umowę od tego, aby stosunek ten nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego, to zwyczaj i praktyka panująca w obrębie danego podmiotu gospodarczego, naukowego czy szkolono – dydaktycznego nie może przesądzać o faktycznym rodzaju zawieranych przez taki podmiot umów, w szczególność gdy w swojej istocie z ich treści i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego.

Wobec zasadnego uznania przez organy i Sąd I instancji spornej umowy za umowę o świadczenia usług, z uwagi na ich cel i faktyczną naturę umowy, brak było podstaw do stwierdzenia aby w sprawie niewłaściwie, poprzez pominięcie zwyczajów jednej ze stron, zastosowano art. 65 § 1 k.c. oraz aby pominięto przywołaną już zasadę swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 3531 k.c.

Brak było również podstaw do stwierdzenia, że przy ocenie charakteru umowy pominięto zgodny zamiar stron tejże umowy. Ów zamiar w sposób jasny wynikał z samej treści umowy i nie nasuwał wątpliwości jaki był jej cel, o czym była już mowa. Kwestią sporną było wyłącznie ustalenie, czy sposób realizacji umowy prowadzić miał do powstania określonego rezultatu – dzieła i jego prezentacji, czy też był formą świadczenia usługi o charakterze edukacyjnym w zakresie specjalistycznej dziedziny nauki. Kwestia ta została trafnie przesądzona, o czym również była już mowa.

W konsekwencji prawidłowości oceny faktycznego charakteru umowy jaką skarżąca zawarła z A. R., brak jest podstaw do uznania za zasadny ostatni z zarzutów naruszenia prawa materialnego, jaki został postawiony w punkcie I.4 petitum skargi kasacyjnej. Skoro bowiem rzeczona umowa uznana została za umowę o świadczenie usług, to zasadnie uznano, że A. R. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e).

Nie zasługują na uwzględnienie również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w ramach których strona podnosi niezastosowanie przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z brakiem wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę przez organ, wskutek niedoniesienie się do konspektu oraz wskutek niezapewnienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego oraz możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umowy.

Jak wynika z treści motywów zaskarżonej decyzji i potwierdzającej ją analizy akt administracyjnych przedmiotowej sprawy, strona skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez stronę twierdzeń i argumentacji. Zarówno w toku prowadzonego przez organ I jak i organ II instancji postępowań, skarżąca oraz uczestniczka postępowania informowane były o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji w danej instancji.

Ponadto w toku postępowania przed Dyrektorem Mazowieckim Oddziału Wojewódzkiego NFZ strony zostały wezwane do zajęcia stanowiska w sprawie, zaś w toku postępowania prowadzonego przez Prezesa NFZ strony, przed wydaniem decyzji powiadomione zostały, w oparciu o art. 10 §1 k.p.a., o możliwości zgłoszenia swoich żądań.

W takim stanie sprawy, nieskorzystanie przez skarżącą z przysługujących jej, wymienionych uprawnień, nie mogło zostać poczytane jako naruszenie przepisów procedury administracyjnej, które powinno skutkować uchyleniem przez Sąd decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.

Takiej podstawy nie było również w przypadku podnoszonego przez skarżącą kasacyjnie nierozpatrzenia przez organ materiału dowodowego i jego wybiórczą ocenę wskutek niedoniesienie się do konspektu. Lektura uzasadnienia objętej skargą decyzji wskazuje, że Prezes NFZ świadom był istnienia przygotowanego w związku z umową konspektu (strona 5 decyzji), znane mu było stanowisko i twierdzenia strony odnośnie wpływu tegoż konspektu na charakter umowy, co wynikało zarówno z treści zastrzeżeń do protokołu kontroli przeprowadzonej przez organy ZUS, jak i odwołania od decyzji Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wreszcie zaskarżona decyzja zawierała obszerną analizę rodzaju umowy jaką należało jej, zdaniem organu, przypisać z uwzględnieniem konspektu i opracowań autorskich programów nauczania (strona 9 - 10 decyzji).

Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w punkcie 1 sentencji wyroku.

O kosztach postępowania kasacyjnego, jak w punkcie 2 sentencji wyroku, orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b) w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.).

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.