Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 7

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 19 stycznia 2021 r., sygn. akt II GSK 1180/18

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska przewodniczący
Sędzia NSA Gabriela Jyż przewodniczący
Sędzia del. WSA Urszula Wilk przewodniczący, sprawozdawca
Rozpoznanie
w dniu 19 stycznia 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A] w W.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 stycznia 2018 r. sygn. akt VI SA/Wa 1586/17
Sprawa
w sprawie ze skargi [A] w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego

Sentencja

  1. 1. oddala skargę kasacyjną;
  2. 2. zasądza od [A] w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 12 stycznia 2018 r. sygn. VI SA/Wa 1586/17 oddalił skargę [A] w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] maja 2017 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy.

Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z [...] lipca 2015 r. ustalił, że B.K. w okresie od 1 marca 2011 r. do 15 kwietnia 2011 r., od 25 września 2011 r. do 29 stycznia 2012 r. oraz od 16 marca 2012 r. do 3 czerwca 2012 r, podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego, zawartych ze skarżącą, jako płatnikiem składek.

Prezes NFZ decyzją z [...] maja 2017 r. utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia organ odwoławczy wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz.1793 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.; dalej: k.p.a.).

Prezes NFZ podzielił ustalenia i wnioski zawarte w decyzji organu pierwszej instancji. Organ miał na uwadze, m.in., że przedmiotem ww. umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną, nazwanych umowami o dzieło, było: opracowanie i realizacja autorskich wykładów i ćwiczeń ze [...], [...], utrwalone w formie materiałów pomocniczych do zajęć. Na mocy tych umów zamawiająca zobowiązała się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy. Strony ustaliły konkretny termin wykonania "dzieła". Realizując te umowy zainteresowana wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Oceniając charakter spornych umów z uwzględnieniem art. 627 k.c. oraz art. 734 § 1 k.c. w związku z art. 750 k.c. Prezes NFZ uznał, że wykonywane na ich podstawie czynności, polegające na świadczeniu usług dydaktycznych, nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego samoistnego dzieła.

Czynności wykonywane przez zainteresowanego w ramach tych umów nie prowadziły do powstania konkretnego materialnego rezultatu. Były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

Organ przyjął, że celem spornych umów było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy i ich wyedukowanie, a przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu". Również opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, nie może być uznane za samoistny rezultat umowy (dzieło) a jedynie za środek, który miał zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie.

Organ wskazał ponadto, że nie istniała możliwość obciążenia zainteresowanej odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Z umowy nie wynikało również, że to zainteresowana miała brać na siebie odpowiedzialność wobec studentów oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Zainteresowana zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło.

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (obecnie tekst jedn. Dz. U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.; dalej: p.p.s.a.).

W uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej instancji wskazał m.in., że z treści umów i stanowiska strony skarżącej wynika jednoznacznie, że zawarciu umów przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z zainteresowaną umowy, na podstawie których studentom miała zostać przekazana wiedza teoretyczna na konkretne tematy. Edukacyjny i dydaktyczny cel zawartej umowy, determinował - zdaniem WSA - charakter prawny umowy, jako umowy o świadczenie usług. Sąd przyjął, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 Kodeksu cywilnego. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu.

Sąd zaznaczył, że czynność wygłoszenia wykładu czy przeprowadzenia określonych zajęć nie "odrywa się" od osoby prowadzącej ten wykład lub zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Rezultatem takim nie jest również wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć. Stan wiedzy odbiorców nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia.

Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał ponadto, że poddane analizie umowy nie zawierały postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowana nie podlegała więc jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.

Podsumowując, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornych umów zaliczając je do umów o świadczenie usług, co oznaczało, że nie doszło do naruszenia art. 627 K.c., w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nawet przy założeniu, że przeprowadzone zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie stanowiły one bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz edukacyjne działania mające na celu nauczenie uczestników tych zajęć konkretnej wiedzy na dany temat, a następnie jej zweryfikowanie podczas egzaminu.

Zdaniem WSA, zaklasyfikowanie umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy rezultatu - do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się treści tego rodzaju stosunku prawnego.

W konsekwencji Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia art. 750 Kodeksu cywilnego w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.

Sąd pierwszej instancji uznał również, że nie doszło do naruszenia art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego, które miałoby wpływ na wynik sprawy. Biorąc pod uwagę, że istotą zawieranych umów było opracowanie i zrealizowanie autorskich programów wykładów przedmiotów określonych w zawartych umowach, Sąd zauważył, że celem zawarcia umów i przeprowadzenia wykładów było przekazanie słuchaczom określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego, co prawidłowo oceniły organy obu instancji.

Za niezasadne Sąd pierwszej instancji uznał także zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w tym art. 75 § 1 k.p.a. Podkreślił, że podstawę prawną przeprowadzenia przez ZUS u skarżącej kontroli, której wyniki dały podstawę do wystąpienia przez ZUS do dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie z wnioskiem inicjującym postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie, stanowił nie tylko art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm., dalej: ustawa o systemie ubezpieczeń), lecz również art. 90 ust. 1 ustawy o świadczeniach. Sąd nie dopatrzył się też naruszenia art. 10 § 1 K.p.a., poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu.

[A] w W., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu pierwszej instancji zarzucając mu naruszenie:

  1. I. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. prawa materialnego:
  2. 1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarte przez p. B.K. z [A] umowy były umowami starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umów winna doprowadzić do wniosku, iż zawarte umowy były umowami o dzieło;
  3. 2. art. 3531 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornych umów zasady swobody umów rozumianej jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania w sytuacji gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone;
  4. 3. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornych umów jako umów o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym;
  5. 4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 2, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń, art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 750 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, że zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego;
  6. II. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.s.a przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
  7. 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.) polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu drugiej instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niedoniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na jej rodzaj – jako umowy o dzieło;
  8. 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę i poprzez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracji jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie w tym możliwości przedłożenia konspektów sporządzonych do umów, które pozwoliłyby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło.

Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o rozpoznanie sprawy na rozprawie, uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej strona przedstawiła argumentację na poparcie podniesionych w niej zarzutów. Wskazała m.in., że zarzut sformułowany w pkt I.3 petitum środka odwoławczego obejmuje naruszenie art. 627 k.c.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej w całości oraz zasądzenie na rzecz organu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Skarga kasacyjna została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w składzie trzyosobowym, na podstawie art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tekst jedn. Dz. U. poz. 1842) oraz zarządzenia Przewodniczącej Wydziału II Izby Gospodarczej NSA z 3 grudnia 2020 r. Sąd w obecnym składzie podzielił stanowisko przedstawione w uzasadnieniu uchwał składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 listopada 2020 r. sygn. II OPS 6/19 i II OPS 1/20 (te oraz pozostałe powołane orzeczenia dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl), zgodnie z którym powyższy przepis należy traktować jako "szczególny" w rozumieniu art. 10 i art. 90 § 1 p.p.s.a. Prawo do publicznej rozprawy nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniu, w tym także ze względu na treść art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w którym jest mowa o ograniczeniach w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, gdy jest to unormowane w ustawie oraz tylko wtedy, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia.

Nie ulega wątpliwości, że celem stosowania konstrukcji przewidzianych przepisami uCOVID-19 jest m. in. ochrona życia i zdrowia ludzkiego w związku z zapobieganiem i zwalczaniem zakażenia wirusem COVID-19, a w obecnym stanie faktycznym istnieją takie okoliczności, które w zarządzonym stanie pandemii, w pełni nakazują uwzględnianie rozwiązań powyższej ustawy w praktyce działania organów wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Naczelny Sąd Administracyjny bada bowiem legalność wyroku Sądu pierwszej instancji jedynie w zakresie zakwestionowanym przez autora skargi kasacyjnej, a nie rozpoznaje sprawy ponownie w jej całokształcie.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zarzuty skargi kasacyjnej nie usprawiedliwiają wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku.

Sąd pierwszej instancji kontrolując decyzję w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu uznał, że organ nie naruszył art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z tym przepisem, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniem społecznym lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.

Wobec jednoznacznego brzmienia przepisu nie ulega wątpliwości, że wskazuje on na konieczność ustalenia, czy osoba (której podleganie obowiązkowi ubezpieczenia jest badane) wykonywała pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Ocena - z tego punktu widzenia - charakteru umowy, na podstawie której praca była wykonywana, należy zatem do sfery okoliczności faktycznych. Ustalenie tych okoliczności - które przesądzają o zasadności zastosowania przepisu prawa materialnego regulującego obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego - sprowadza się tym samym do kwalifikacji prawnej umowy (por. wyrok NSA z 8 grudnia 2020 r. sygn. II GSK 1136/20).

Z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku - jak już podkreślono - wynika jednoznacznie, że Sąd pierwszej instancji jako podstawę materialnoprawną wydanej w sprawie decyzji w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego uznał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

W rozpoznawanej sprawie w podstawach kasacyjnych nie wskazano na naruszenie powyższego przepisu - ani przez błędną jego wykładnią ani też przez niewłaściwe jego zastosowanie. Skład orzekający NSA podziela jednak pogląd, że nie każde nieprawidłowe przedstawienie podstaw kasacyjnych wynikających z art. 176 w zw. z art. 174 p.p.s.a. dyskwalifikuje skargę kasacyjną (por. np. wyrok NSA z 9 września 2020 r. sygn. II FSK 1265/18 i powołana tam uchwała pełnego składu NSA z 26 października 2009 r. sygn. I OPS 10/09). Tak więc, mimo że w żadnej z podstaw kasacyjnych nie wskazano na uchybienie zasadniczej - co do meritum - materialnoprawnej podstawie rozstrzygnięcia Naczelny Sąd Administracyjny za zasadne uznał odniesienie się do zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej.

Jak już bowiem wskazano, ustalenie przesłanek podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na gruncie zastosowanego w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach w istocie sprowadza się do oceny czy zawarta w konkretnym przypadku umowa należy do umów, o których mowa w powołanym przepisie. Ocena, czy hipotetycznemu stanowi faktycznemu wyrażonemu w powołanej normie prawnej odpowiada stan faktyczny ustalony w sprawie zależy zatem od "klasyfikacji prawnej" umowy.

Całokształt podstaw kasacyjnych w zestawieniu z ich uzasadnieniem pozwala przyjąć, że zarówno zarzutem wadliwego zastosowania prawa materialnego (tj. wskazanych przepisów Kodeksu cywilnego) jak i zarzutami naruszenia przepisów postępowania skarżąca kasacyjnie zmierza do podważenia stanowiska organów administracji zaaprobowanego przez Sąd pierwszej instancji, że umowy zawarte przez nią z uczestniczką postępowania nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.

Charakterystyka umowy zlecenia w zestawieniu z umową o dzieło - dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu - wielokrotnie była już przedmiotem rozważań NSA.

Zdaniem składu orzekającego trafnie stwierdza się, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.

Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło w ujęciu Kodeksu cywilnego jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Skoro w myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" - pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło.

Podsumowując powyższe uwagi, należy stwierdzić, że cechami szczególnymi umowy o dzieło jest jej konkretny, z góry określony rezultat, za którego osiągnięcie przyjmujący zamówienie odpowiada. Ponadto, wynagrodzenie z tytułu tej umowy przysługuje za jej wykonanie w sposób wskazany w umowie, a nie za samo staranne działanie podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu.

Akceptując powyższe poglądy, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że stanowisko wyrażone w zaskarżonym wyroku, co do charakteru umów zawartych przez skarżącą i uczestniczkę postępowania, jest prawidłowe.

Przede wszystkim należy stwierdzić, że sporne umowy zakładały wykonanie przez uczestniczkę postępowania określonych czynności polegających na prowadzeniu zajęć dydaktycznych ze wskazanych przedmiotów oraz ich utrwaleniu w formie materiałów pomocniczych do zajęć.

Naczelny Sąd Administracyjny, w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, w pełni podziela pogląd wyrażony w orzecznictwie, że przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Jedynie wyjątkowo wygłoszenie wykładu można zakwalifikować jako dzieło, o ile wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki NSA z: 20 listopada 2018 r. sygn. II GSK 846/17, 6 sierpnia 2019 r. sygn. II GSK 2313/17; 24 października 2019 r. sygn. II GSK 2369/17 i II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r. sygn. II GSK 2964/17, 27 lipca 2020 r. sygn. II GSK 487/20, 11 września 2020 r. sygn. II GSK 923/18, 22 października 2020 r. sygn. II GSK 3939/17, 13 listopada 2020 r. sygn. II GSK 26/18 oraz cytowane w nich orzecznictwo). Na takie wyjątkowe okoliczności nie powołuje się jednak skarżąca w warunkach rozpatrywanej sprawy.

Z treści zawartych przez nią umów wynika, że uczestniczka postępowania zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia zajęć dydaktycznych (wykładów i ćwiczeń) i przygotowania materiałów pomocniczych do zajęć. Chodziło więc o wykonanie określonych czynności bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą. W konsekwencji, przedmiotem umowy były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów o świadczenie usług.

Naczelny Sąd Administracyjny uznaje, iż świadczenie polegające na nauczaniu, choćby nawet było prowadzone na podstawie autorskiego programu nauczania w postaci skryptu oraz konspektu, nie zawiera, bo nie może zawierać niezbędnego elementu umowy o dzieło w postaci konkretnego rezultatu, zatem nie mieści się w pojęciu umowy o dzieło. Powyższy pogląd znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie sądów administracyjnych i powszechnych (zob. wyroki NSA z: 25 października 2016 r. sygn. II GSK 867/15, 27 października 2016 r. sygn. II GSK 767/15, 9 marca 2017 r. sygn. II GSK 3384/15, 31 stycznia 2019 r. sygn. II GSK 5010/16 i powołane tam orzecznictwo).

W sytuacji zatem, gdy przedmiotem umów w rozpoznawanej sprawie było opracowanie i realizacja autorskich zajęć edukacyjnych, nie budzi wątpliwości, że ich wykonanie przez wykładowcę stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania wiedzy na wskazane w umowach tematy, jednak bez gwarancji posługiwania się tą wiedzą. Wykonujący umowy nie miał wpływu na nabycie przez odbiorców określonej wiedzy i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu ich świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umów nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci pozyskania wiedzy, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmujący zamówienie mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – w szczególności do prawidłowego przeprowadzenia wykładów z wykorzystaniem przygotowanych materiałów pomocniczych.

Nie przyjął on jednak na siebie odpowiedzialności za rezultat nauczania tj. zdobycie przez studentów konkretnej wiedzy. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas szkolenia i umiejętności nabyte przez studentów nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c., o czym wcześniej wspomniano.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, w tym stanie rzeczy Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał, że przedmiotem umów nie było osiągnięcie z góry określonego rezultatu. Prowadzi to do wniosku, że przedmiot umów nie był zbieżny z tym, jaki mają umowy o dzieło.

W przypadku umowy o dzieło zainteresowany ponosi całkowite i wyłączne ryzyko wykonania dzieła. Przy umowie zlecenia zleceniobiorca takiego ryzyka nie ponosi, a wynagrodzenie należy mu się za samo podejmowanie określonych czynności, niezależnie od tego, czy sam wynik prac prowadzi do powstania oczekiwanego rezultatu. Zleceniobiorcy należy się zwykle wynagrodzenie nawet wówczas, gdy żaden rezultat jego pracy nie został osiągnięty, o ile działał starannie – tak, jak ma to miejsce w obecnie rozpatrywanej sprawie.

Kolejnym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 k.c.). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego jako strony umowy o dzieło istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to czy dzieło w ogóle powstało oraz czy jest prawidłowe.

W rozpatrywanej sprawie umowy nie zawierały postanowień, które pozwalałyby na ocenę rezultatu pracy wykładowcy, czy precyzowałyby konsekwencje na wypadek, gdyby rezultat umowy był obciążony wadami. W treści § 1 i § 2 umów przyjęto jedynie, że zamawiający, który zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy, ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich co do "jakości i skutków" przedmiotu umowy.

Wbrew stanowisku skarżącej podnoszonemu w skardze kasacyjnej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umów łączących ją z B.K. konspektów (tj. wymaganych umowami materiałów pomocniczych do zajęć), które - zdaniem strony - przemawiały za uznaniem umów za umowy o dzieło.

Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie tematy zajęć, jakie miała przeprowadzić uczestniczka postępowania w ramach podpisanych umów, wymagały uszczegółowienia wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom uczelni. Nie mniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią oraz faktu, że umowy przewidywały utrwalenie, tematu zajęć w formie konspektu a więc jego zachowanie na przyszłość, uznać należało, że brak było podstaw do nadania, właśnie na podstawie konspektu, cech klasyfikujących sporną umowę za umowę o dzieło.

Jak sama strona wskazała celem "konspektu" w ramach mających zostać przeprowadzonych zajęć dydaktycznych było przygotowanie wykładów w sposób wyróżniający i uatrakcyjniający je na tle innych zajęć w podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach. Zatem w swojej istocie celem "konspektu" nie było stworzenie konkretnego wymiernego nowego w treści dzieła w postaci wykładu, a takie przygotowanie wykładów, aby poprzez swoją niepowtarzalność lub niekonwencjonalność odróżniały się one na tle wykładów z przedmiotów o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach, co miało prowadzić do zainteresowania się tymi wykładami szerszej grupy studentów i słuchaczy.

Również wskazywanych przez skarżącą nakład pracy wykonawcy umowy (indywidualnie dobierana treści, przykładów, kazusów i materiałów oraz opracowywanie kolejność zagadnień dla studentów) wraz z opracowanym "konspektem", który zasadniczo stanowił środek służący realizacji konkretnego celu w postaci wykładów i zajęć na określony temat, nie przemawiał za uznaniem spornej umowy za umowę o dzieło. Z punktu widzenia umowy o dzieło znaczenie ma jedynie rezultat. W niniejszej sprawie rezultatem wykładów, ćwiczeń i powiązanego z ich przygotowaniem konspektu miało być nabycie przez studentów uczelni wiedzy w ramach prowadzonych zajęć. Weryfikacja poziomu opanowania wiedzy czy umiejętności nabytych przez słuchaczy w postaci egzaminu, czy zaliczenia nie może być traktowana i oceniana jako rezultat w rozumieniu art. 627 K.c.

Powyższe argumenty prowadzą do wniosku, że w rozpoznawanej sprawie zachodziły uzasadnione podstawy by uznać, że analizowane umowy są umowami zlecenia, a nie umowami o dzieło. Oceny tej nie może skutecznie podważyć okoliczność nadania umowom przez strony nieprawidłowej nazwy.

Z omówionych względów zarzuty naruszenia powołanych przepisów prawa materialnego nie mają usprawiedliwionych podstaw.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest też uzasadnione oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu art. 65 § 1 i 2 k.c. Trzeba bowiem wyjaśnić, że powołany art. 65 k.c. wskazuje przy wykładni umów okoliczności istotne dla rozumienia treści oświadczeń woli (§ 1 - oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje) i daje pierwszeństwo kryterium zamiaru stron i celu, jaki stronom przyświecał przy zawieraniu umowy (§ 2). Tymczasem nie powinno ulegać kwestii, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów - strony umów nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Te same argumenty wskazują na bezzasadność podniesionego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia zasady swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 3531 k.c.

Ze względu na wspomniany na wstępie, ograniczony zakres badania sprawy w postępowaniu kasacyjnym, poza granicami oceny Naczelnego Sądu Administracyjnego pozostaje kwestia czy w kontekście art. 80 k.p.a. istnieją podstawy do stosowania art. 65 k.c. Żaden z zarzutów skargi kasacyjnej nie dotyczy bowiem tej właśnie kwestii. Pozostaje więc jedynie stwierdzić, że zarówno organ, jak i sąd administracyjny - w sprawach przedmiotem których jest ustalenie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu - nie są związane nazwą umowy zawartej między stronami umowy, lecz powinny ocenić charakter zawartych w niej postanowień z punktu widzenia regulacji zawartej w 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

Zarzuty kasacyjne naruszenia przepisów postępowania nie podważają skutecznie oceny Sądu pierwszej instancji, że organy obu instancji prawidłowo przeprowadziły postępowanie w zakresie niezbędnym do wydania rozstrzygnięcia co do istoty sprawy. Wszystkie istotne okoliczności tej sprawy zostały ustalone, a sporna pozostała jedynie ich ocena z punktu widzenia norm prawa materialnego.

Jak wynika z treści zaskarżonej decyzji i potwierdzającej ją analizy akt administracyjnych sprawy, strona skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez stronę twierdzeń i argumentacji. Zarówno w toku prowadzonego przez organ pierwszej jak i organ drugiej instancji postępowania, skarżąca oraz uczestniczka postępowania informowane były o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji.

Ponadto w toku postępowania przed Dyrektorem Mazowieckim Oddziału Wojewódzkiego NFZ strony zostały wezwane do zajęcia stanowiska w sprawie (pismo z 6 maja 2015 r.) zaś w toku postępowania prowadzonego przez Prezesa NFZ strony, przed wydaniem decyzji powiadomione zostały, w oparciu o art. 10 §1 k.p.a., o możliwości zgłoszenia swoich żądań (pismo z 12 maja 2016 r.). W dalszym postępowaniu organ odwoławczy nie przeprowadzał nowych dowodów.

Naczelny Sąd Administracyjny ponadto zauważa, że zarzut naruszenia art. 10 § 1 k.p.a. może odnieść skutek wówczas, gdy strona wykaże, że zarzucane uchybienie uniemożliwiło jej dokonanie konkretnych czynności procesowych (por. wyroki NSA z: 18 maja 2006 r. sygn. II OSK 831/05, 24 maja 2007 r. sygn. II GSK 4/07, 1 lutego 2011 r. sygn. II OSK 1098/10, a także uchwała 7 sędziów NSA z 25 kwietnia 2005 r. sygn. FPS 6/04 dotycząca naruszenia art. 200 § 1 Ordynacji podatkowej). Strona powinna w szczególności wykazać, że niewydanie i niedoręczenie jej zawiadomienia, o którym mowa, bezpośrednio przed wydaniem decyzji uniemożliwiło jej na przykład zgłoszenie konkretnych wniosków dowodowych. Skarżąca nie wykazała jednak, jakich konkretnie czynności dokonałaby, gdyby otrzymał omawiane zawiadomienie. W szczególności skarżąca nie skonkretyzowała, jakie nowe dowody zgłosiłaby w postępowaniu administracyjnym.

Ogólnikowe stwierdzenia o uniemożliwieniu uzupełnienia materiału dowodowego nie są wystarczające dla przyjęcia, że brak zawiadomienia o możliwości wypowiedzenia się w sprawie zebranego materiału dowodowego bezpośrednio przed wydaniem decyzji stanowił naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a w konsekwencji powinno prowadzić do uwzględnienia skargi na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.

Wbrew twierdzeniu skarżącej kasacyjnie, z treści uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że organowi odwoławczemu znana była okoliczność przygotowania materiałów pomocniczych (konspektów) w związku z umowami. Z omówionych już względów, obowiązek przygotowania materiałów pomocniczych do zajęć nie mógł jednak skutkować zmianą kwalifikacji spornych umów, które były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, uznając stan faktyczny sprawy za wyjaśniony prawidłowo i obierając go za podstawę wyrokowania, Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się naruszenia art. 145 §1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., a przeprowadzona przez Sąd kontrola zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem słusznie nie wykazała naruszenia po stronie organu art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. - w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Z uwagi na powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.

O kosztach postępowania kasacyjnego w punkcie 2 sentencji wyroku orzeczono stosownie do art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r. poz. 265). Uwzględniono przy tym, że pełnomocnik, który reprezentował organ również w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną w terminie przewidzianym w art. 179 p.p.s.a.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.