Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 9 marca 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 2336/17 Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę (...) w Warszawie (dalej: skarżąca, spółka, płatnik składek) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia (...) nr (...) w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie (dalej ZUS) zwrócił się do Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanej z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług u płatnika składek. ZUS wskazał, że w toku kontroli przeprowadzonej u w/w płatnika ustalono, iż zainteresowana w okresie 16 września 2011 r. - 19 września 2011 r. wykonywała pracę na podstawie umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", noszącej cechy umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia.
Ponadto ZUS poinformował, że wspomniana osoba w w/w okresie posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług powinna zostać zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Do swojego wniosku wnioskodawca załączył dokumenty opisane w decyzji.
Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ zawiadomił strony postępowania tj. płatnika składek oraz wykładowcę o toczącym się postępowaniu w sprawie ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego w/w osoby z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług oraz pouczył o możliwości zapoznania się z dokumentami i złożenia dodatkowych wyjaśnień mających wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Strony nie złożyły żadnych dodatkowych dokumentów ani wyjaśnień.
Organ I instancji, wskazując na przepis z art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U.2016.1793 z późn. zm., dalej ustawa o świadczeniach) - za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług składkę na ubezpieczenie zdrowotne jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający (zleceniodawca) - stwierdził, że obowiązek taki ciążył na płatniku składek.
Zdaniem Dyrektorem Oddziału Wojewódzkiego NFZ używana w umowie terminologia nie ma większego znaczenia, gdyż jedynie opisuje czynności, które mogą być kwalifikowane, jako wykonywanie dzieła bądź, jako świadczenie usług. Stwierdził, że przy ocenie charakteru umowy w ostatniej kolejności należy raczej brać pod uwagę nazwę umowy, nadaną przez strony. Jego zdaniem o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje sama nazwa umowy, lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, konkretnie ustalonych i wzajemnie realizowanych przy wykonywaniu umowy. Z treści umowy nie wynika by przygotowanie prezentacji miało cechy działalności twórczej o indywidualnym charakterze i tym samym podlegało regulacjom ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 ze zm.).
Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ wskazał, że wprawdzie w art. V umowy jest odniesienie do praw własności intelektualnej, jednakże prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty.
Biorąc to pod uwagę uznał, że zainteresowana podlegała od dnia 16 września 2011 r. do dnia 19 września 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika składek.
Od decyzji Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ płatnik składek wniósł odwołanie, o którym poinformowana została zainteresowana.
Rozpatrując odwołanie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazał, że z akt sprawy wynika, iż zainteresowana zawarła ze spółką umowę oznaczoną numerem (...), z której wynika, że firma (...) w (..) prowadzi prace badawczo-rozwojowe oraz działania związane z wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, Pani (...) określona, jako Usługodawca, posiada doświadczenie oraz wiedzę fachową z zakresu małopłytkowości i odwołująca zleciła Zainteresowanej świadczenie usług określonych dokładnie w treści art. 1 zawartej umowy. Wygłoszenie wykładu odbyło się zgodnie z zawartą umową w szpitalu (...) w Warszawie podczas posiedzenia klinicznego dotyczącego leczenia niedokrwistości. Za wykonanie pracy wypłacono Pani (...) wynagrodzenie w wysokości 546 zł netto. Spółka (...) w (...) zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii.
W ocenie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w analizowanej sprawie przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, że strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy jej treść i sposób wykonania wskazują, a w szczególności cel umowy i układ interesów stron, na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego.
Skargę na powyższą decyzję spółka wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, które jej zdaniem prowadzi do nieważności postępowania, tj. naruszenie art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r., o systemie ubezpieczeń społecznych przez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie.
Ponadto wskazała na naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: naruszenie art. 66 ust, 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art, 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., przez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że Wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką z dnia 16 września 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że Umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy jego zdaniem była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Podniosła naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron Umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Sąd I instancji stwierdził, że istota sprawy sprowadzała się do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Sąd I instancji w pełni podzielił stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego na uzgodnione ze skarżącą tematy dotyczące najogólniej rzecz biorąc zastosowania leku (...) w praktyce lekarskiej. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz ukrywała świadczenie usług na rzecz strony skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z jej produktami.
W ocenie Sądu I instancji wykonanie przez uczestnika spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, na którym to wykładzie przekazane zostały informacje na temat leku (...), informacje te były przekazane w oparciu o wiedzę i najnowsze doniesienia z dziedziny leczenia niedokrwistości, również inną wiedzę i praktykę. Nie były to, więc wykłady, który przekazywałby zupełnie nowe treści, a wykład przedstawiający informację z kongresu i materiałów dostarczonych przez skarżącą, nie miał więc on charakteru twórczego.
Sąd I instancji uznał za błędne stanowisko organu polegające na uznaniu wykładu za reklamę leku, bo wykład reklamujący produkt nie stanowi dzieła, tylko umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zleceniu.
Natomiast za słuszne uznał stanowisko organu II instancji, że przedmiotowe wykłady nie stanowiły również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynikało to z treści przedmiotowych umów, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, gdzie pełnomocnik skarżącej podkreślił, że "przygotowany na zamówienie spółki wykład dotyczy bardzo precyzyjnie wskazanych przez spółkę zagadnień".
W ocenie Sądu I instancji, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd I instancji podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla realizacji umów. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c., także przedłożony konspekt wykładu nie stanowi tego dzieła.
Sąd I instancji, oceniając zaskarżoną decyzję, nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca, lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności, zdaniem Sądu I instancji, nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy.
Od przedmiotowego wyroku spółka złożyła skargę kasacyjną, wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku, stwierdzenie nieważności decyzji Prezesa NFZ oraz decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania. W przypadku nieuwzględnienia powyższego wniosku wniosła o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi przez uchylenie decyzji Prezesa NFZ oraz decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania w sprawie lub uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania a także o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Skargę kasacyjną oparto na obu podstawach kasacyjnych przewidzianych w art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325, dalej: p.p.s.a.) zarzucając:
- I. naruszenie prawa procesowego:
- a. naruszenie art. 145 § 1 pkt 2 oraz art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych przez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ i Prezesa NFZ decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie (zarzut nr 1);
- b. art. 141 § 4 p.p.s.a., przez pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku toku rozumowania Sądu I instancji, który doprowadził do uznania, że Umowa nie prowadziła do opracowania niematerialnego rezultatu i ograniczenie się do stwierdzenia, że w ramach realizacji Umowy nie powstał rezultat materialny, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ uniemożliwia dokonanie w tym zakresie kontroli instancyjnej (zarzut nr 5).
- II. naruszenie prawa materialnego:
- a. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że Wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką dnia 16 września 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego (zarzut nr 2);
- b. naruszenie art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych przez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że o istnieniu utworu decyduje wola stron (treść umowy) i stopień precyzji w określeniu tematu zamawianego utworu, podczas gdy utworem jest każdy przejaw działalności twórczej spełniający ustawowe przesłanki określone w naruszonym przepisie Prawa autorskiego (zarzut nr 3);
- c. naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła (zarzut nr 4).
Argumenty na poparcie powyższych zarzutów zostały przedstawione w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
Odpowiedzi na skargę kasacyjną nie wniesiono.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1); naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Z uregulowania wspomnianego pkt 2 wynika, że w przypadku oparcia skargi kasacyjnej na naruszeniu prawa procesowego, wnoszący skargę kasacyjną musi wykazać wpływ naruszenia na wynik sprawy i to w stopniu istotnym.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej z mocy art. 183 § 1 p.p.s.a., gdyż rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania, której przesłanki wyszczególniono w § 2 tego artykułu. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest, bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Kierując się powyższym, Sąd kasacyjny nie stwierdził z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.). Dlatego ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa. W skardze kasacyjnej sformułowano zarzuty naruszenia prawa materialnego, jak i procesowego.
W takiej sytuacji, co do zasady, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ ich uwzględnienie mogłoby uczynić przedwczesnym albo bezprzedmiotowym odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można, zatem przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony.
Rozpoznając sprawę w tak zakreślonych granicach skład orzekający uznał, że skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Spośród wszystkich zarzutów opartych na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., najdalej idącym jest zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 2 oraz art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 u.s.u.s. Według autora skargi kasacyjnej uchybienie WSA polegało na niestwierdzeniu nieważności decyzji Prezesa NFZ oraz Dyrektora MOW NFZ, mimo braku podstawy prawnej do ich wydania, gdyż ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw do wydawania decyzji w tym zakresie.
Należy podnieść, że skarżąca na potwierdzenie swojego stanowiska zaprezentowanego w zarzucie nr 1 powołała wyłącznie przepisy materialne, wskazujące, że:
- - obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia;
- - obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Powołane przepisy wskazują jedynie, że osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia podlegają obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu oraz ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu. Nie określają zaś kwestii rozstrzygania o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Równocześnie nie wyłączają także możliwości takich rozstrzygnięć.
Należy podkreślić, że ustawa o świadczeniach nie milczy w kwestii trybu rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu, także obowiązkowemu, czego skarżąca zdaje się nie zauważać. Do kompetencji dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ, bowiem należy rozpatrywanie indywidualnych spraw w zakresie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, z mocy art. 109 ust. 1 zd. pierwsze ustawy o świadczeniach. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń (art. 109 ust. 1 zd. ustawy o świadczeniach). Do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych (art. 109 ust. 2 ustawy o świadczeniach). Od decyzji wydanej w indywidualnych sprawach z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego wnosi się odwołanie do Prezesa NFZ (art. 109 ust. 5 ustawy o świadczeniach).
Przy czym wniosek o rozpatrzenie sprawy, o której mowa w ust. 1, zgłasza ubezpieczony, a w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym wniosek może zgłosić w szczególności, m.in. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (art. 109 ust. 3 ustawy o świadczeniach). Dalej ustawa o świadczeniach wprowadza zasadę, że od decyzji Prezesa NFZ w indywidualnych sprawach z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego przysługuje skarga do sądu administracyjnego (art. 110 ustawy o świadczeniach).
Z powyższego wynika, że została uregulowana procedura ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu (zarówno obowiązkowemu, jak i dobrowolnemu). Należy jednak zauważyć, że w zakresie regulacji dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego istnieje swoisty dualizm, polegający na tym, że jeden organ, tj. dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ, decyduje o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym i ustaleniu prawa do świadczeń z prawem kontroli odwoławczej wykonywanej przez Prezesa NFZ. Natomiast realizacją przydzielonych zadań dotyczących kontroli i poboru składek na ubezpieczenie zdrowotne zajmuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co wiąże się z wydawaniem decyzji i prawem ich kontroli przez sąd ubezpieczeń społecznych (art. 83 u.s.u.s.). Zatem w postępowaniu prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ z zasady rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Stanowisko analogiczne prezentuje Sąd Najwyższy, np. w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 26 kwietnia 2018 r., sygn. akt III UZP 9/17 (opubl. OSNP z 2018 r., z.11, poz.
50) czy w postanowieniu z dnia 7 marca 2019 r., sygn. III UZ 43/18 (opubl. Lex nr 2631791). Można, więc mówić o zbieżności stanowisk: SN i sądów administracyjnych w omawianej kwestii. Zatem organy NFZ działały na podstawie ww. przepisów ustawy o świadczeniach. Nie naruszyły, więc art. 6 k.p.a. Tym samym nie można mówić o działaniu organów NFZ bez podstawy prawnej (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), co miało prowadzić do stwierdzenia nieważności zaskarżonych decyzji przez Sąd I instancji (art. 145 § 1 pkt 1 p.p.s.a.).
Wobec powyższego zarzut nr 1 sformułowany w petitum skargi kasacyjnej okazał się niezasadny.
W ocenie NSA nietrafny jest także zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. W tym kontekście należy wskazać, że w orzecznictwie prezentowany jest pogląd, iż wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to, więc po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, przez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli (por. wyroki NSA z dnia 13 grudnia 2012 r. sygn. akt II OSK 1485/11; z dnia 9 stycznia 2020 r. sygn. akt II GSK 2966/17; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).
Treść uzasadnienia powinna umożliwić zarówno stronom postępowania, jak i - w razie kontroli instancyjnej - Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu. Tworzy to po stronie WSA obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, że w razie wniesienia skargi kasacyjnej nie powinno budzić wątpliwości Sądu kasacyjnego, iż zaskarżony wyrok został wydany po gruntownej analizie akt sprawy i że wszystkie wątpliwości występujące na etapie postępowania administracyjnego zostały wyjaśnione.
Odnosząc powyższe do kwestionowanego orzeczenia, w ocenie NSA uzasadnienie zaskarżonego wyroku realizuje powyższe wymagania. Wynika z niego, jaki stan faktyczny został w tej sprawie przyjęty przez Sąd. Zdaniem NSA dokonano także oceny stanu faktycznego, jak również zawarto rozważania dotyczące wykładni i zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i powiązanych z nim przepisów Kodeksu cywilnego. To, że strona skarżąca nie zgadza się z dokonaną przez Sąd oceną prawną, nie oznacza, że został naruszony przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. i nie uprawnia do czynienia takiego zarzutu. Za pomocą tego zarzutu nie można, bowiem zwalczać zaaprobowanej przez Sąd podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, czy też stanowiska, co do wykładni lub zastosowania prawa materialnego (por. wyroki NSA: z 27 lipca 2012 r., sygn. akt I FSK 1467/11; z 13 maja 2013 r., sygn. akt II FSK 358/12, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl), a taką próbę podejmuje skarżąca, polemizując ze stwierdzeniami zawartymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Wobec powyższego niezasadny okazał się zarzut nr 5 ujęty w petitum skargi kasacyjnej.
Mając na uwadze zakres zarzutów skargi kasacyjnej podnoszących naruszenie przepisów postępowania, należy stwierdzić, że ustalenia stanu faktycznego nie były podważane.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego należy przypomnieć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie zaś do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest, bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest, więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c. jest, więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych (por. art. 65 § 2 k.c.). Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315).
Zatem niezależnie od deklaracji stron, co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy skład orzekający podziela stanowisko Sądu I instancji, że umowa zawarta pomiędzy skarżącą a uczestniczką, której przedmiotem był wykład na wskazany temat, była umową o świadczenie usług, a więc umową starannego działania. Czynności wykonywane w ramach tej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat. Uczestniczka postępowania w ramach tej umowy wykonywała czynności faktyczne w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu na uzgodnione ze skarżącą tematy dotyczące najogólniej rzecz biorąc zastosowania leku (...) w praktyce lekarskiej. Skarżąca, co nie jest sporne, zajmuje się m.in. produkcją leków, prowadzeniem prac badawczo rozwojowych i działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Z treści przedmiotowej w sprawie umowy wynika też, że "usługodawca będzie świadczył usługi najlepiej jak potrafi".
Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była, więc umową o "dzieło", lecz polegała na świadczeniu usług na rzecz skarżącej, których celem było przygotowanie wykładu na wskazany temat i wygłoszenie podczas spotkania szkoleniowo-edukacyjnym dla lekarzy.
W zaprezentowanym wykładzie uczestniczka przekazała informacje na temat leku (...), informacje te były przekazane w oparciu o wiedzę i najnowsze doniesienia z dziedziny leczenia niedokrwistości, również inną wiedzę i praktykę. Wszelkie działania wykonawcy, które doprowadziły do opracowania materiału na spotkanie szkoleniowo-edukacyjnym oraz zaprezentowany wykład sprowadzały się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest skarżąca i promowanie jej interesów. Z treści umowy nie wynikało, by uczestniczka postępowania zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zasadne było tym samym przyjęcie, że zobowiązanie dotyczyło, przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy - należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Nie był to wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy.
Był to, bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. W tym miejscu należy podkreślić, że "utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało". Z tego powodu zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że "(...) niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań.
Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem" (por. wyrok NSA z dnia 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl).
Taka sytuacja nie wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Uczestniczka, bowiem zobowiązała się jedynie do przeprowadzenia wykładu szkoleniowego w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną, mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Chodziło, więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji, przedmiotem umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji, jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie został, zatem spełniony żaden z wymienionych warunków pozwalających na przyjęcie, że wykład prowadzony przez uczestnika postępowania był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Sąd I instancji trafnie ocenił, że stosunek zobowiązaniowy łączący skarżącą i uczestniczkę postępowania należy traktować, jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Niezależnie, bowiem od tego, jak umowę tę nazwały jej strony, należało ją oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Zatem w sprawie miał zastosowanie art. 66 ustawy o świadczeniach, którego to ust. 1 pkt 1 lit. e) stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Wobec powyższego za nieuzasadnione należało uznać zarzuty nr 2 i 4 sformułowane w petitum skargi kasacyjnej.
Wymaga zauważenia, że sprawy o analogicznych stanach faktycznych, były już przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. np. wyrok: z dnia 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1630/17; z dnia 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2961/17, II GSK 2962/17, z dnia 20 października 2020 r., sygn. akt II GSK 3608/17, z dnia 8 października 2020 r., sygn. akt II GSK 593/18). Skład orzekający w niniejszej sprawie podziela stanowiska wyrażone w uzasadnieniu powołanych wyroków, co do niezasadności stawianych Sądowi I instancji zarzutów w takim stanie faktycznym sprawy.
Za niezasadny należało także uznać zarzut nr 3 z petitum skargi kasacyjnej, podnoszący naruszenie art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.; dalej jako: "u.p.a.p.p.") wskutek jego błędnej wykładni wykluczającej jako utwory w rozumieniu w/w powołanej regulacji oba elementy: wygłoszony przez uczestnika specjalistyczny wykład oraz opracowane na ten wykład materiały. W myśl art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Należy zauważyć, że utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13; por. również wyroki NSA z: 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2964/17; w sprawie II GSK 846/17; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).
Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszej sprawie, gdyż temat wykładu, którego przygotowanie i wygłoszenie zostało zlecone uczestniczce jednoznacznie wskazuje na to, że podjęte w realizacji wymienionych czynności działania nie miały jednak cech twórczych indywidualizujących dzieło, jako jej rezultat, lecz charakter odtwórczy i sprawozdawczy. Wykład został przygotowany przez uczestniczkę w oparciu o jego wiedzę i praktykę medyczną z wykorzystaniem materiałów przygotowanych wcześniej przez skarżącą. Co więcej, z postanowień spornej w sprawie umowy wynika również, że wymieniony w niej wykład oraz jego temat pozostawał w bezpośrednim i nierozerwalnym związku z przedmiotem działalności strony zlecającej jego przygotowanie i wygłoszenie podczas zebrania szkoleniowo-edukacyjnym dla lekarzy, a mianowicie z prowadzeniem prac badawczo rozwojowych oraz wprowadzaniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu.
To zaś potwierdza zasadność powyżej formułowanych wniosków i miało tę konsekwencję, że materializowało się w treści stosownych postanowień omawianej umowy kształtującej treść konkretnych zobowiązań uczestniczki. Na ich podstawie, jako usługodawczyni, zobowiązana została – a trzeba to podkreślić – do promowania interesów skarżącej "najlepiej jak potrafi" (por. pkt 3.2.1.) oraz do świadczenia usług z "[...] najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje [...]". (por. pkt 3.2.2.).
Nie był to, więc wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy, był to, bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. Z treści umowy nie wynika, by uczestniczka zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła.
W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.