Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 5

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 9 kwietnia 2024 r., sygn. akt II GSK 1602/21

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Marcin Kamiński przewodniczący
Sędzia NSA Dorota Dąbek przewodniczący
Sędzia del. WSA Jacek Boratyn przewodniczący, sprawozdawca
Marcin Bubiński protokolant
Rozpoznanie
w dniu 9 kwietnia 2024 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "A." Sp. z o.o. w K.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 grudnia 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 2226/20
Sprawa
w sprawie ze skargi "A." Sp. z o.o. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2020 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego

Sentencja

  1. 1. oddala skargę kasacyjną,
  2. 2. zasądza od "A." Sp. z o.o. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 360 (słownie: trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 8 grudnia 2020 r., sygn. VI SA/Wa 2226/20, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA w Warszawie), po rozpoznaniu skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w K. (dalej zwanej spółką lub skarżącą) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) z dnia [...] lipca 2020 r., nr [...], w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, oddalił przedmiotową skargę.

W stanie faktycznym sprawy wnioskiem z 20 grudnia 2016 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (dalej ZUS) zwrócił się do Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ (WOW NFZ) o wydanie decyzji w przedmiocie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym B. M. (dalej zwanej uczestniczką), z tytułu zawartych ze spółką umów nazwanych umowami o dzieło, które w ocenie ZUS wbrew nazwom nie są umowami o dzieło, tylko umowami starannego działania, do których należy stosować przepisy K.c. (ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny - Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.), dotyczące umowy zlecenia.

Uczestniczka zawarła ze spółką z 3 umowy, tj.:

  1. 1) z 2 maja 2013 r. której przedmiotem było, w okresie od 2 maja 2013 r. do 29 czerwca 2013 r.,: składanie nakrętki wood w ilości 1 000 szt., składanie wood mini karteczka i instrukcja w ilości 7 015 szt., składanie wood mini tekturka w ilości 5 640 szt.,
  2. 2) z 1 lipca 2013 r., której przedmiotem było, w okresie od 1 lipca 2013 r. do 31 października 2013 r., składanie nakrętki wood w ilości 4 000 szt., oklejanie insertow w ilości 5 530 szt., przypinanie celulozy w ilości 1 4604 szt., składanie wood mini karteczka + instrukcja w ilości 30 299 szt., składanie wood mini tekturka w ilości 3 000 szt., przycinanie pompek w ilości 4 000 szt.,
  3. 3) z 3 listopada 2013 r., której przedmiotem było w okresie od 3 listopada 2013 r. do 31 grudnia 2013 r. składanie nakrętki wood w ilości 2030 szt., przypinanie celulozy w ilości 5325 szt., składanie wood mini karteczka + instrukcja w ilości 7700 szt., składanie wood mini tekturka w ilości 1075 szt., składanie nakrętek gel w ilości 621 szt.

Dyrektor WOW NFZ decyzją z [...] czerwca 2017 r., nr [...], stwierdził, że zainteresowana była objęta obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem składek umów (nazwanych przez strony umowami o dzieło), co do których stosuje się przepisy K.c. o umowie zlecenia w okresach: od 2 maja 2013 r. do 29 czerwca 2013 r., od 1 lipca 2013 r. do 31 października 2013 r., od 3 listopada 2013 r. do 31 grudnia 2013 r.

Organ I instancji stanął na stanowisku, że do obowiązków uczestniczki, na podstawie każdej z zawartych umów, należało wykonywanie szeregu prostych zestandaryzowanych prac, w rezultacie których powstawała większa ilość zamówionych przez płatnika wyrobów. Zatem praca strony składała się z powtarzalnych czynności starannego działania, mających charakter rutyny. W przypadku prac strony żaden rezultat w myśl przepisów K.c. o umowie o dzieło nie miał miejsca, a do zawartych z nią umów stosuje się przepisy o umowie zlecenia, albowiem były to umowy o świadczenie usług.

Prezes NFZ po rozpatrzeniu odwołania spółki od decyzji organu I instancji, decyzją z 14 lipca 2020 r. utrzymał to rozstrzygnięcie w mocy.

Prezes NFZ, utrzymując zaskarżoną decyzją w mocy ww. decyzję organu pierwszej instancji wskazał, powołując się na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1938 z późn. zm., dalej zwanej u.s.o.z.). - że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami K.c. dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Powołując się art. 69 ust. 1 u.s.o.z. wyjaśnił też, że obowiązek, ubezpieczenia zdrowotnego ww. osób powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych, tj. w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2020 r., poz. 266 ze zm., dalej zwana ustawą systemową).

W związku z tym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Na podstawie art. 85 ust. 4 u.s.o.z. za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

W ocenie Prezesa NFZ, z treści przedmiotowych umów oraz zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby uczestniczka miała w efekcie stworzyć trwałe i posiadające cechy oryginalności dzieło oraz aby efekt, związany z jego działaniami, miał być niepowtarzalny. Wykonywane czynności nie mogą być potraktowane jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze.

Rezultat twórczego działania winien być stworzony samodzielnie, niepowtarzalny, swoisty, posiadać cechę oryginalności, nowości - odróżniać się od innych rezultatów takiego samego działania. Czynności objęte ww. umowami wiązały się z podejmowaniem przez wykonawczynię szeregu jednorodzajowych, powtarzających się działań, wymagających starannego działania z wykorzystaniem własnych umiejętności, wiedzy i doświadczenia. Organ wskazał, powołując się na orzecznictwo sądów powszechnych, że okoliczność wykonywania umowy o współpracy mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwala jednocześnie uznać, że są wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło.

Natomiast w przypadku umów z art. 750 K.c., są one zawierane w pewnym celu, dla osiągnięcia pewnego stanu rzeczy, z tym że nacisk jest kładziony na czynności do niego zmierzające, a nie na sam rezultat.

Umowa o dzieło jest umową rezultatu i jej "zwieńczeniem" musi być określony rezultat, choć oczywiście może on przybrać postać materialną, jak i niematerialną. W przypadku umowy o wykonanie usługi podstawowe znaczenie ma staranne działanie, mające doprowadzić do określonego celu, choć konieczność jego osiągnięcia nie jest akcentowana jako element konstrukcyjny. Według organu, z przedstawionych okoliczności wynika, że od wykonawcy-uczestniczki wymagano starannego wykonania powtarzalnych czynności, co oznacza, że w spornej umowie jej efekt nie mógł być uznany za dzieło stanowiące konkretny, indywidualnie oznaczony rezultat, który zamawiający chce osiągnąć.

Organ podkreślił, że to spółka składek ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy (wady) a nie uczestniczka. Wobec czego brak jest odpowiedzialności essentialia negotii umowy o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ wykonywane przez uczestniczkę czynności stanowiły fragment procesu produkcyjnego, powtarzalnego. Ponadto nie można wskazać indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła. W świetle tych argumentów organ stwierdził, że przedmiotowe umowy są typowymi umowami o świadczenie usług (art. 750 K.c.). Organ wskazał, powołując się przy tym na orzecznictwo sądów powszechnych, że dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu. Z taką definicją - co do zasady - nie koresponduje więc wykonywanie powtarzalnych czynności w systemie pracy ciągłej. Szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów.

Zdaniem Prezesa NFZ rzeczywistą wolą stron było zawarcie (w tej sprawie) umowy o świadczenie usług, bowiem zamawiający wiązał oczekiwany rezultat z wykonaniem czynności faktycznych w czasie oznaczonym w celu uzyskania określonego efektu. Spodziewany efekt określono z góry, ale nie nosi on znamion dzieła w ujęciu K.c.

WSA w Warszawie, po rozpoznaniu skargi spółki na decyzję Prezesa NFZ z 14 lipca 2020 r., oddalił przedmiotową skargę.

Sąd, uznając prawidłowość poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych (w świetle ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 2096, ze zm. dalej zwanej K.p.a) stwierdził, że brak jest podstaw do podzielenia stanowiska skarżącej, że sporne umowy stanowią umowę o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz ucieleśniony, obiektywnie osiągalny i (w danych warunkach) pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. Przedstawiony zespół cech konstytutywnych występować musi łącznie.

Tym samym istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego rezultatu, co odróżnia ją od umowy zlecenia (art. 734 i nast. K.c.) oraz od umowy o świadczenie usług (art. 750 K.c.). Z kolei umowa o świadczenie usług jest umową starannego działania, a zatem jej celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu.

Przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Nie można jednak uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy.

W spornych umowach świadczenia/prace prawidłowo zostały uznane przez organy wydające decyzje w sprawie za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem - zgodnie z art. 627 K.c. - jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania, bez sprecyzowanego ich konkretnego efektu. Ewidentnie bowiem przedmiot każdej z ww. trzech umów, obejmował wyłącznie obowiązek wykonywania określonych czynności/prac, bez jakiegokolwiek sprecyzowania ani jakiejkolwiek finalnej postaci, do której te czynności miały zmierzać, ani jakichkolwiek parametrów powstałego w wyniku ich podejmowania rezultatu.

Sąd podkreślił, że zebrany materiał dowodowy przesądza, że czynności uczestniczki nie prowadziły do powstania indywidualnego, niepowtarzalnego dzieła. Znaczenie ma też faktyczna realizacja zobowiązania, które nie było jednorazowe, lecz powtarzalne, bowiem były zawierane kolejne umowy, których przedmiot był de facto taki sam.

Sąd I instancji stwierdził, że strony umówiły się zatem na wykonanie szeregu powtarzających się czynności na podstawie przepisów prawa. Takie czynności nie posiadały cech oryginalności. Uczestniczka wykonywała szereg jednorodzajowych czynności, powtarzających się, co nie może być rozumiane jako jednostkowy rezultat charakterystyczny dla wykonania dzieła.

Za niezasadne Sąd uznał zarzuty skargi, w których skarżąca spółka stara się wykazać, że na podstawie zapisów umów uczestniczka była odpowiedzialna za wady wykonanego przez siebie dzieła. Nie sposób z treści umów zawieranych z uczestnikiem wywieść ciążącej na niej odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady działa. Otóż w § 4 umów wskazano, że wykonawca nie odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, jeżeli jest to spowodowane siłą wyższą. Powyższe postanowienie umowne w żaden sposób nie odpowiada uregulowaniu dotyczącemu odpowiedzialności uczestnika z tytułu rękojmi, na podstawie art. 638 w zw. z art. 5561 K.c. Nie jest wiadomym, jakie parametry winny charakteryzować efekt pracy uczestnika, tak aby zarówno zamawiający, jak i wykonawca, mógł określić właściwości, którą dzieło tego rodzaju powinno mieć.

Na odpowiedzialność z tytułu rękojmi nie wskazuje także postanowienie ujęte w § 3 pkt 4 spornych umów, zgodnie z którym podstawą wystawienia rachunku jest dokonanie odbioru ilościowo – jakościowego przez zamawiającego. Kontrola jakości pracy jest bowiem właściwa wszystkim formom świadczenia pracy i jako taka nie przesądza o charakterze stosunku prawnego łączącego wykonawcę ze zlecającym pracę. Nie ma zatem znaczenia prawnego okoliczność, że wykonane elementy, podlegały sprawdzeniu przez magazyniera i pracownika kontroli jakości, pod kątem "ilościowo- jakościowym".

Skargę kasacyjną od wyroku WSA w Warszawie z 8 grudnia 2020 r. wniosła spółka, zaskarżając go w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi, na podstawie art. 174 P.p.s.a. (ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1634 z późn. zm.) zarzuciła:

  1. I. naruszenie prawa materialnego to jest art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. w zw. z art. 750 K.c. oraz art. 627 K.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora WOW NFZ, tj. poprzez uznanie, że skarżącą oraz uczestniczkę łączyły umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z treścią oraz celem zawartych między stronami umów, umowy zawarte między uczestniczką a skarżącą były umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c.;
  2. II. naruszenie prawa materialnego to jest art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a) P.p.s.a. w zw. z art. art. 65 ust. 1 i ust. 2 K.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora WOW NFZ, tj. poprzez dokonanie błędnej wykładni oświadczenia woli skarżącej oraz uczestniczki wynikającego z treści przedmiotowych umów oraz pominięcia zgodnego zamiaru stron oraz faktycznego celu umów, a w konsekwencji uznanie, że skarżącą oraz uczestniczkę łączyły umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z treścią oraz celem zawartych między stronami umów, w tym z oświadczeń woli skarżącej oraz uczestniczki, wynika w sposób jednoznaczny, że przedmiotowe umowy były umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c.,
  3. III. naruszenie prawa materialnego to jest art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a, w zw. z art. art. 65, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.s.o.z. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora WOW NFZ, na skutek bezpodstawnego uznania, że skarżąca zawarła z uczestniczką umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 K.c., a nie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., a w konsekwencji uznanie, że uczestniczka podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych umów, podczas gdy w rzeczywistości skarżąca i uczestniczka zawarły umowy o dzieło, w czego konsekwencji wskazane przepisy nie mają zastosowania dla uczestnika w odniesieniu do zawartych ze skarżącą umów;
  4. IV. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to jest art. 145 § 1 pkt. 1 lit. c) P.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3 K.p.a. poprzez niedostrzeżenie przez WSA w Warszawie uchybień organów administracyjnych obu instancji, które to organy nie podjęły niezbędnych czynności potrzebnych do wyjaśnienia sprawy i zaniechały obowiązkowi wyczerpującego zebrania, a następnie rozpatrzenia całości materiału dowodowego, co w konsekwencji doprowadziło do rozpoznania sprawy w sposób niewszechstronny i niewyczerpujący, bez rozważenia wszystkich okoliczności mogących mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia, w tym podjęcia rozstrzygnięcia w oparciu o błędnie ustalony stan faktyczny w sprawie - w zakresie dotyczącym uznania, że umowy zawarte między uczestniczką, a skarżącą stanowiły umowy o świadczeniu usług, w konsekwencji czego uczestnik podlegał obowiązkowi i ubezpieczenia zdrowotnego, mimo że istniały poważne wątpliwości co do rodzaju zawartych między uczestnikiem, a skarżącą umów, którego skutkiem było również naruszenie prawa materialnego to jest art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a) P.p.s.a. w zw. z art. 750 K.c. w zw. z art. 627 K.c.. art. 65 ust. 1 i 2 K.c. oraz art.
  5. 65. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. art. 69 ust.
  6. 1. art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.s.o.z. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora WOW NFZ, na skutek bezpodstawnego uznania, że skarżąca zawarła z uczestnikiem umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 K.c., a nie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., a w konsekwencji uznanie, że uczestnik podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych umów, podczas gdy wyczerpujące zebranie materiału dowodowego oraz rozpatrzenie całości materiału dowodowego doprowadziłyby WSA do poprawnego wniosku, że skarżąca i uczestnik zawarły umowy o dzieło, a zatem również, że uczestnik nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych ze skarżącą umów,
  7. V. naruszenie art. 151 P.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a) i c) P.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, podczas gdy z okoliczności sprawy wynikało, że decyzja organu II instancji powinna zostać uchylona.

Na tej podstawie skarżąca kasacyjnie spółka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, a także zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania, obejmujących koszty zastępstwa procesowego.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej spółka podkreśliła, że uczestniczka wykonywała dzieło w sposób ściśle oznaczony przez nią, a także na podstawie szczegółowo sprecyzowanych wytycznych, między innymi w postaci przedstawionego jej przez skarżącą każdego kolejnego przedmiotu umowy, zmierzając tym samym do osiągnięcia konkretnego rezultatu.

Skarżąca kasacyjnie spółka dodała, że rezultat umowy może zostać doprecyzowany ustnie i nie musi być on szczegółowo sprecyzowany w samej umowie.

Oprócz tego zauważyła, że sama powtarzalność czynności nie musi oznaczać, że praca jest wykonywana w ramach świadczenia usług.

Zdaniem spółki w razie wątpliwości, czy dana umowa jest umową o dzieło czy umową o świadczenie usług należy ustalić, czy w treści i sposobie jej wykonywania przeważają cechy jednej lub drugiej umowy.

W kwestii naruszenia przepisów postępowania spółka stwierdziła, że organy w istocie nie przeprowadziły własnego postępowania, ale jedynie powieliły stanowisko ZUS.

Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko w sprawie. Oprócz tego zwrócił się o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania kasacyjnego.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Zgodnie z art. 183 § 1 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Strony mogą przytaczać nowe uzasadnienie podstaw kasacyjnych.

Jak stanowi zaś art. 174 P.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na: naruszeniu prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), bądź na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2).

Artykuł 176 P.p.s.a. określa elementy składowe skargi kasacyjnej, a zgodnie z § 1 pkt 2 tego przepisu jej obligatoryjnym elementem jest przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Przez przytoczenie podstawy kasacyjnej należy rozumieć podanie konkretnego przepisu (konkretnej jednostki redakcyjnej określonego aktu prawnego), który zdaniem strony został naruszony przez sąd pierwszej instancji (por. postanowienia NSA z 8 marca 2004 r., sygn. akt FSK 41/04; z 1 września 2004 r., sygn. akt FSK 161/04; z 24 maja 2005 r., sygn. akt FSK 2302/04, wszystkie dost. w CBOiS - www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Z kolei uzasadnienie skargi kasacyjnej winno zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych.

W odniesieniu do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów prawa materialnego, w postaci dopuszczenia się błędu wykładni, w kontekście wyżej przedstawionych wymogów wskazać należy, że na autorze skargi kasacyjnej ciąży obowiązek wskazania konkretnych przepisów prawa materialnego, które jego zdaniem zostały przez Sąd naruszone zaskarżanym orzeczeniem, a także podania na czym polegała ich błędna wykładnia oraz jaka powinna być prawidłowa wykładnia konkretnej regulacji (art. 174 pkt 1 P.p.s.a.). Innymi słowy skarżący kasacyjnie, formułując tego rodzaju zarzut, nie może się ograniczyć do wskazania przepisu, który został według niego błędnie zinterpretowany, ale winien również podać jak dany przepis winien być prawidłowo wykładany.

Tak samo w przypadku zarzucenia naruszenia prawa materialnego, poprzez jego błędne zastosowanie, zarzut skargi kasacyjnej winien zawierać jednoznaczne stwierdzenie na czym miał polegać w konkretnym przypadku błąd subsumpcji.

Podobnie przy naruszeniu prawa procesowego należy wskazać przepisy tego prawa naruszone przez sąd, jak również to, że uchybienie przedmiotowym regulacjom mogło więc wpływ na wynik sprawy, tj. treść zaskarżonego orzeczenia.

Zarzut naruszenia przepisów postępowania może być uwzględniony tylko wówczas, gdy naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wykazanie potencjalnego wpływu uchybienia procesowego na wynik sprawy należy do strony wnoszącej skargę kasacyjną. Przez "wpływ na wynik sprawy", o którym mowa w art. 174 pkt 2 P.p.s.a., należy rozumieć istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym, stanowiącym przedmiot zarzutu skargi kasacyjnej, a wydanym w sprawie zaskarżonym orzeczeniem sądu I instancji, który chociaż nie musi być realny, to jednak musi uzasadniać istnienie hipotetycznej możliwości odmiennego wyniku sprawy.

W niniejszym przypadku, skarżąca kasacyjnie w treści swojej skargi sformułowała zarówno zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania, jak zarzuty odnoszące się do naruszenia regulacji o charakterze materialnoprawnym, poprzez jego błędną wykładnię. W tej sytuacji, w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów procesowych, gdyż ocenę prawidłowości subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można przeprowadzić dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony (por. np. wyrok z dnia 27 czerwca 2012 r., sygn. akt II GSK 819/11, wyrok z dnia 26 marca 2010 r., sygn. akt II FSK 1842/08 - dost. w CBOiS).

W pierwszym z procesowych zarzutów skarżąca kasacyjnie zarzuciła Sądowi I instancji naruszenie art. 145 § 1 pkt. 1 lit. c) P.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3 K.p.a. poprzez uchybienie obowiązkowi zebrania wyczerpującego materiału dowodowego, niezbędnego z punktu widzenia załatwienia sprawy, a także brak właściwego rozpatrzenia zebranych dowodów. Jej zdaniem niewłaściwe rozstrzygnięcie sprawy wynikało z oparcia je o błędnie ustalony stan faktyczny. W tym właśnie zakresie zwrócono uwagę, że w sprawie istniały wątpliwości, co do rodzaju zawartych przez skarżącą umów.

Według spółki wszystkie wymienione przez nią uchybienia doprowadziły do naruszenia prawa materialnego, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie.

Odnosząc się do tak formułowanego zarzutu stwierdzić należy, że nie znajduje on uzasadnionych podstaw. Nie sposób się bowiem zgodzić ze skarżącą kasacyjnie, że w sprawie organ nie zebrał niezbędnego do jej załatwienia materiału dowodowego. W tym właśnie zakresie zauważyć należy, że spółka wskazując na tego rodzaju uchybienie w treści omawianego zarzutu nie podaje nawet które to z istotnych dowodów zostały w sprawie pominięte. Jedynie w uzasadnieniu skargi kasacyjnej stwierdza, że niezebrania kompletnego materiału dowodowego upatruje w nieprzeprowadzeniu dowodów z przesłuchania jej przedstawicieli oraz uczestniczki postępowania.

W tymże zakresie zauważyć jednak należy, że rodzaj łączącego uczestniczkę postępowania ze spółką stosunku prawnego, na gruncie przedmiotowej sprawy, został ustalony w oparciu o zapisy zawartej przez te podmioty umowy, a także szereg okoliczności związanych ze sposobem jej realizacji. Tego rodzaju fakty nie były, co do zasady, kwestionowane w trakcie trwania postępowania administracyjnego, jako że spółka i organy prezentowały jedynie odmienną ich ocenę prawną. Nie było więc obiektywnej potrzeby poszerzania zakresu postępowania dowodowego.

Niezależnie jednak od powyższego zauważyć również należy, że zgodnie z art. 86 K.p.a. dowód z przesłuchania stron ma subsydiarny charakter, gdyż może być on przeprowadzony gdy po wyczerpaniu dostępnych środków dowodowych niewyjaśnione pozostały pewne fakty, istotne z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy. W niniejszym przypadku z tego rodzaju sytuacją nie mamy jednak do czynienia.

Jeżeli chodzi natomiast o wadliwą, zdaniem skarżącej kasacyjnie, ocenę zebranych dowodów, to w tym względzie jej twierdzenia sprowadzają się do ogólników, z których nie sposób wywieść tego, ocenę których to dowodów spółka kwestionuje oraz w jakim zakresie to czyni. Tak należy bowiem zakwalifikować jej stwierdzenia o wybiórczej ocenie przez organ zebranych dowodów, co zostało zaakceptowane przez Sąd.

Zasadności twierdzeń o wadliwej ocenie dowodów nie można również uzasadniać argumentem odnośnie tego, że organy NFZ oparły się bezkrytycznie na wniosku sformułowanym przez ZUS i sporządzonym przez niego protokole kontrolnym. Brak jest bowiem podstaw do podważenia wiarygodności i rzetelności tego rodzaju dowodu, jakim jest protokół kontroli, a twierdzenia ZUS znajdują odzwierciedlenie w całokształcie zebranego w sprawie materiału dowodowego.

W związku z powyższym omawiany zarzut uznać należało za bezzasadny.

Jeżeli chodzi natomiast o drugi z procesowych zarzutów skargi kasacyjnej, dotyczący naruszenia art. 151 P.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a) i c) P.p.s.a., to wskazać należy, że sam sposób jego skonstruowania przesądza o nieskuteczności przedmiotowego zarzutu. W tym bowiem wypadku skarżąca kasacyjnie jako naruszone wymieniła wyłącznie mające wynikowy charakter, a więc określające sposób orzekania przez wojewódzki sąd administracyjny, przepisy P.p.s.a., które nie mogą stanowić samodzielnej podstawy zarzutu kasacyjnego.

Strona skarżąca kasacyjnie, chcąc powołać się na zarzut naruszenia tych przepisów, zobowiązana jest bezpośrednio powiązać omawiany zarzut z zarzutem naruszenia konkretnych przepisów, którym - jej zdaniem - sąd I instancji uchybił w toku rozpoznania sprawy. Naruszenie wymienionych przepisów jest zawsze następstwem uchybienia innym przepisom, czy to procesowym, czy też materialnym (por. wyrok NSA z 30 kwietnia 2015 r., sygn. akt I OSK 1701/14 – dost. w CBOiS). Sam zarzut naruszenia art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. bez wskazania konkretnie, do jakiego naruszenia prawa doszło, nie może być podstawą wniesienia prawidłowo skonstruowanej skargi kasacyjnej.

Z tego względu przedmiotowy zarzut należało uznać za bezskuteczny.

Przechodząc do zarzutów opartych na twierdzeniach dotyczących naruszenia przez WSA w Warszawie przepisów prawa materialnego również należy stwierdzić należy, że nie znajdują one uzasadnionych podstaw.

I tak, w pierwszym spośród nich spółka podniosła naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. w zw. z art. 750 K.c. oraz art. 627 K.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, w związku z uznaniem, że zawarte przez spółkę z uczestniczką umowy nie były umowami o dzieło, pomimo świadczącej o tym ich treści i zgodnego zamiary stron umów.

Ustosunkowując się do tych argumentów stwierdzić na wstępie należy, że zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, uwzględniającym stanowisko Sądu Najwyższego, o kwalifikacji konkretnej umowy, wynikającego z niej stosunku prawnego, decydują tzw. elementy przeważające. Istotna jest tutaj nie tylko treść umowy, ale również kontekst jej zawarcia. W tym ostatnim aspekcie należy mieć na względzie takie okoliczności, jak cel i zamiar stron.

W niniejszym przypadku mamy do czynienia z umową, przedmiotem której było realizowanie przez uczestniczkę pewnego ciągu utworów, wymagających realizacji pewnych powtarzających się i jednorodzajowych czynności, z dochowaniem należytej staranności w tym zakresie. Oprócz tego nie sposób jest stwierdzić niepowtarzalności efektu tego rodzaju czynności, cechujących się systematycznością.

W związku z tym to te okoliczności uzasadniały wykluczenie przyjęcia realizowania przez uczestniczkę umowy o dzieło, jako że mamy w tym wypadku do czynienia z nasilenia tych elementów, które są właściwe umowie o świadczenie usług. Brak jest więc podstaw do przyjęcia, że w sprawie doszło do wadliwego zastosowania art. 750 oraz art. 627 K.c.

Podobnie niezasadny jest drugi z tej kategorii zarzutów, dotyczący naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a P.p.s.a., w związku z art. 65 § 1 i § 2 K.c., poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, w związku z błędną wykładnią oświadczeń woli stron analizowanych umów. Przepis art. 65 § 2 K.c., w zakresie w jakim przy badaniu umów daje pierwszeństwo kryterium zgodnego zamiaru stron, nie znajduje bowiem zastosowania przy kwalifikowaniu umów dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może i nie powinno bowiem budzić wątpliwości, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów - strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może bowiem prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyroki NSA z 3 lutego 2021 r., sygn. akt II GSK 1492/18 oraz w sprawach sygn. akt: II GSK 135/19, II GSK 106/19, II GSK 115/19, II GSK 86/19 – dost. w CBOiS).

Tak więc z tego względu nie można mówić o błędnym zastosowaniu wskazanych przez spółkę regulacji.

Za pozbawiony podstaw uznać należy również trzeci z zarzutów odnoszących się do naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a, w zw. z art. art. 65, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.s.o.z. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, w związku z uznaniem, że spółka nie zawarła z uczestnikiem umowy o dzieło, ale umowę o świadczenie usług. W tym wypadku podkreślić bowiem należy, że prawidłowość subsumcji ustalonego w sprawie stanu faktycznego, który nie został skutecznie podważony, pod normy prawne wyinterpretowane z przepisów u.s.o.z. determinowany jest oceną cech umów zawartych przez spółkę z uczestniczką, na gruncie K.c. Niepodważenie więc tego, że na gruncie regulacji cywilnoprawnych umowy te rozpatrywać należy nie jako umowy o dzieło, ale umowy o świadczenie usług, w kontekście odpowiednich regulacji ustawy systemowej przesądza o tym, że również i ten zarzut uznać należy za pozbawiony podstaw.

Przyjęta bowiem przez organy, a zaakceptowana przez Sąd kwalifikacja umów, których skarżąca kasacyjnie była stroną, niepodważona w ramach zarzutów skargi kasacyjnej, sprawia, że brak jest podstaw do podzielenia argumentów spółki, odnośnie naruszenia art. art. 65, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.s.o.z.

Mając więc na uwadze powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, kierując się art. 184 P.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.

Na podstawie art. 204 pkt 1 P.p.s.a. oraz art. 207 § 1 w zw. z art. 205 § 2 P.p.s.a. oraz § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935) Naczelny Sąd Administracyjny zasądził od skarżącej kasacyjnie na rzecz Prezesa NFZ kwotę 360 zł, tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Kwota ta obejmuje zwrot kosztów zastępstwa procesowego przez radcę prawnego, który sporządził odpowiedź na skargę kasacyjną i reprezentował stronę na rozprawie.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.