Uzasadnienie
I
Wyrokiem z 14 stycznia 2015 r. (VI SA/Wa 1419/14) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych S.A. z siedzibą w Toruniu (skarżąca), uchylając zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (Urząd) z 8 października 2013 r. unieważniającą prawo ochronne na znak towarowy HÁPPY BELLA BABY (nr R-179043) w części dotyczącej określonych towarów z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej. Ponadto Sąd stwierdził, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu oraz zasądził od Urzędu na rzecz skarżącej 1617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
WSA orzekał w następującym stanie sprawy.
Decyzją z 28 września 2006 r. Urząd udzielił skarżącej prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny HÁPPY BELLA BABY (nr R-179043; sporny znak towarowy), zgłoszony do ochrony 5 grudnia 2005 r. i przeznaczony do oznaczania następujących towarów zawartych w klasach: 3 i 16 klasyfikacji nicejskiej: wata do celów kosmetycznych i wyroby z waty, patyczki z waty do celów kosmetycznych, chusteczki nasączone płynami kosmetycznymi, szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry, chusteczki do nosa (papierowe), chusteczki do wycierania (papierowe), podkłady z papieru i ligniny, papier toaletowy, pielucho-majtki z papieru lub celulozy (jednorazowe), pieluszki z papieru lub celulozy (jednorazowe), ręczniki papierowe, serwetki papierowe, torby i torebki do pakowania, taśmy samoprzylepne, rękawy do pakowania.
Clinique Laboratories LLC z siedzibą w Wilmington (wnosząca sprzeciw) wniosła sprzeciw od tej decyzji. Jako podstawę sprzeciwu wskazała art. 246 ust. 1 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 1410; pwp). W toku postępowania przed Urzędem ograniczyła sprzeciw wyłącznie do następujących towarów w klasie 3: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci i preparaty do pielęgnacji skóry. Podała, że jest uprawniona do posiadających renomę znaków towarowych słownych CLINIQUE HAPPY (nr R-117109) i CLINIQUE HAPPY HEART (nr R-166165), przeznaczonych do oznaczania kosmetyków, środków toaletowych i wyrobów perfumeryjnych zawartych w klasie 3 klasyfikacji nicejskiej, a także unijnych słownych znaków towarowych HAPPY (nr 4059333), CLINIQUE HAPPY (nr 640581), CLINIQUE HAPPY HEART (nr 2770634) oraz CLINIQUE HAPPY TO BE (nr 3595394), przeznaczonych do oznaczania towarów z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej.
Zdaniem wnoszącej sprzeciw, produkty oznaczanie porównywanymi znakami mają identyczne przeznaczenie, są skierowane do takich samych odbiorców i dostępne w tych samych miejscach sprzedaży. Elementem dominującym i odróżniającym w porównywanych znakach jest słowo "happy". W spornym znaku towarowym inne elementy słowne są słabo widoczne, zaś elementy graficzne oraz kolorystyka stanowią jedynie tło znaku i nie wpływają na odbiór znaku przez przeciętnego nabywcę. Wobec tego podniosła, że sporny znak towarowy jest podobny do jej oznaczeń, co może wprowadzać nabywców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych tymi znakami.
W odpowiedzi na sprzeciw skarżąca uznała sprzeciw za bezzasadny. Zakwestionowała podobieństwo znaków i towarów oraz wykluczyła możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Podkreśliła w szczególności, że znaki towarowe wnoszącej sprzeciw zawierają słowo "clinique", które ma charakter dominujący. Natomiast słowo "happy" ma słabą zdolność odróżniającą, o czym świadczy funkcjonowanie od lat na rynku wielu znaków towarowych zawierających to słowo i służących do oznaczania towarów kosmetycznych z klasy 3. Skarżąca zwróciła uwagę, że sporny znak towarowy zawiera charakterystyczny element słowno-graficzny w postaci granatowej flagi, na której zapisano słowa "bella baby", przy czym element ten utrwalił się w świadomości odbiorców jako identyfikator produktów pochodzących od skarżącej. Stwierdziła ponadto, że towary oznaczane porównywanymi znakami towarowymi są sprzedawane w różnych kategoriach sklepów, wobec czego konsumenci nie będą mieli szansy znalezienia w jednym sklepie towarów pochodzących od niej i od wnoszącej sprzeciw.
Decyzją z 11 maja 2009 r. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy dla następujących towarów z klasy 3: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci i preparaty do pielęgnacji skóry.
Skarżąca złożyła skargę na tę decyzję.
Wyrokiem z 8 kwietnia 2010 r. (VI SA/Wa 2013/09) WSA oddalił skargę.
Skarżąca złożyła skargę kasacyjną od wyroku WSA.
Wyrokiem z 26 października 2011 r. (II GSK 932/10) NSA uchylił wyrok z 8 kwietnia 2010 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA. W szczególności zwrócił uwagę, że sporny znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym oraz znakiem seryjnym. Stwierdził, że ogólne wrażenie, jakie wywołuje ten znak, jest zdominowane przez warstwę graficzną, czego nie rozważył WSA.
WSA, ponownie rozpoznając sprawę, wyrokiem z 26 września 2012 r. (VI SA/Wa 2320/11) uchylił decyzję Urzędu z 14 maja 2009 r. Uznał, że Urząd, wyprowadził wniosek o podobieństwie między porównywanymi znakami z analizy, która ograniczona była jedynie do słowa "happy" i nie uwzględniała grafiki spornego znaku. Ponadto WSA podniósł, że Urząd, dostrzegając istotną różnicę w dystrybucji i nabywaniu towarów oznaczanych znakiem skarżącej i znakami wnoszącej sprzeciw, nie przeprowadził w tym zakresie wymaganych ustaleń co do możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd i pomylenia porównywanych znaków towarowych.
Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Urząd decyzją z 8 października 2013 r. unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy w części dotyczącej towarów z klasy 3, a mianowicie: szamponów, płynów do kąpieli, zestawów kosmetycznych dla dzieci, olejków dla dzieci i preparatów do pielęgnacji skóry. Urząd uznał, że sporny znak towarowy jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do znaku towarowego HAPPY (nr 4059333). Elementem różniącym te znaki jest szata graficzna spornego znaku towarowego, odgrywa ona jednak w ogólnym wrażeniu tego znaku drugorzędną rolę, i w związku z tym nie wyklucza możliwości pomylenia spornego znaku ze znakiem przeciwstawionym i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Z tego względu Urząd uznał, że istnieje kolizja znaku spornego ze znakiem wcześniejszym, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp.
Skarżąca złożyła do WSA skargę na decyzję Urzędu z 8 października 2013 r.
WSA uwzględnił skargę.
Zdaniem WSA, Urząd przy wydawaniu zaskarżonej decyzji naruszył art. 153 i art. 190 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.; p.p.s.a.), ponieważ odstąpił od wiążących go wskazań zawartych w wyroku WSA z 26 września 2012 r. (VI SA/Wa 2320/11) i wyroku NSA z 26 października 2011 r. (II GSK 932/10).
WSA stwierdził, że we wspomnianym wyroku NSA wprost wskazał, że "ogólne wrażenie znaku jest zdominowane przez warstwę graficzną" oraz że "wszystkie zastosowane w znaku elementy stanowią powtórzenie wcześniejszych znaków towarowych skarżącego". NSA zastrzegł również, że w znakach kombinowanych (a takim jest sporny znak towarowy) poszczególne słowa nie zawsze mają charakter decydujący. Wobec tego WSA uznał, że ocena spornego znaku towarowego w kontekście przeciwstawionych znaków towarowych powinna koncentrować się na szacie graficznej znaku spornego, w tym m.in. tych elementach, które stanowią powtórzenie wcześniejszych znaków towarowych skarżącej.
Zdaniem WSA, w zaskarżonej decyzji Urząd - wbrew ocenie NSA - ograniczył się jedynie do elementu porównywanych oznaczeń w postaci słowa "happy", uznając tym samym za nieistotne pozostałe elementy występujące w spornym znaku towarowym. Tymczasem - w ocenie WSA - sporny znak posiada nie tylko zdolność rejestracyjną i odróżniającą, ale przede wszystkim nie stwarza ryzyka jego podobieństwa do znaków przeciwstawionych.
Sąd uznał, że użyte w spornym znaku słowo "happy" pozbawione jest dostatecznych znamion odróżniających, natomiast wplecione w treść całego spornego znaku towarowego w żaden sposób nie odbiera temu oznaczeniu jego indywidualnych cech dystynktywnych. Zgodnie ze wspomnianym wyrokiem NSA, oryginalność spornego znaku towarowego wynika z jego warstwy graficznej, która razem ze słowem "happy" tworzy integralną całość. Nie można zatem spornego znaku oceniać jedynie pod kątem samego słowa "happy", bo prowadziłoby to do naruszenia zakazu monopolizowania (zawłaszczania) poszczególnych słów na potrzeby indywidualnych oznaczeń (art. 129 ust. 1 pkt 1 pwp).
WSA zwrócił uwagę, że w powołanym wyroku NSA wyraźnie wskazał, iż w warstwie wizualnej spornego znaku towarowego zasadnicze znaczenie ma fantazyjny sposób nakreślenia słowa "háppy" oraz użycie nad literą "a" apostrofu "á". Sporny znak ma formę czerwonego prostokąta z napisem "háppy" (białe litery), nakreślonym fantazyjną pochyloną czcionką i w którym poszczególne litery umieszczone są w szeregu skierowanym ku górze. Na środku powyżej napisu widnieją pozostałe części znaku, a mianowicie słowa "bella" (białe litery) i "baby" (żółte litery) umieszczone na granatowym tle stylizowanej chorągiewki.
Natomiast wspomniany apostrof, będący drzewcem powiewającej chorągiewki, wraz z nią tworzy swoisty rodzaj akcentu, przez co całe słowo "háppy" nabiera oryginalnego i wręcz neologicznego charakteru, odmiennego od tego, które zostało użyte w znaku towarowym HAPPY, czy w pozostałych przeciwstawionych oznaczeniach.
W rezultacie WSA uznał, że ogólny wyraz i ogólna ekspresja spornego znaku towarowego wyklucza podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej do znaku przeciwstawionego, który jest jedynie znakiem słownym. W znaku przeciwstawionym tylko warstwa fonetyczna (brzmieniowa) może w odbiorze i znaczeniu samego słowa "happy" (z języka angielskiego - szczęśliwy) wskazywać na podobieństwo ze spornym znakiem towarowym, co jest jednak niewystarczające, aby przyjąć, że porównywane oznaczenia wykazują podobieństwo na zasadzie tożsamości znaków towarowych oraz że zachodzi kolizja między spornym znakiem towarowym a znakami wnoszącej sprzeciw, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp.
Zdaniem WSA, oceny tej nie może zmieniać istniejące podobieństwo produktów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi. Przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, nie można uznać za okoliczność nieistotną faktu, że sporny znak towarowy jest połączeniem elementów wcześniejszych znaków towarowych strony skarżącej i jest kojarzony przez klientów z tymi znakami, jak choćby ze znakiem BELLA. Ponadto WSA stwierdził, że towary oznaczane znakami wnoszącej sprzeciw mają charakter luksusowy i są kierowane do zamożnych nabywców. Porównywane znaki towarowe kierowane są zatem do rożnych grup odbiorców, a to eliminuje ryzyko wprowadzenia ich w błąd.
W konkluzji WSA ocenił, że Urząd bezzasadnie unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy. Ponadto WSA zauważył, że nie mając podstaw do unieważnienia prawa ochronnego w trybie art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, Urząd odstąpił od ustalenia, czy udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nastąpiło z naruszeniem pozostałych przepisów wskazanych w sprzeciwie, co dodatkowo uzasadniało uchylenie zaskarżonej decyzji.
II
Skargi kasacyjne od wyroku WSA złożyli: Urząd oraz wnosząca sprzeciw.
Urząd zaskarżył wyrok WSA w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy WSA do ponownego rozpoznania, a także o zwrot kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
- I. naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik postępowania tj. art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269, z późn. zm.; p.u.s.a.) w zw. z art. 3 § 1 p.p.s.a oraz z art. 80 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j Dz. U. z 2013 r., poz. 267, z późn. zm.- k.p.a.), polegające na przesądzeniu przez Sąd m.in. o tym, że:
- 1) "ocena porównywanych oznaczeń nie może prowadzić do przyjętego przez organ w niniejszej sprawie wniosku o istniejącym między znakami podobieństwie w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp i w rezultacie skutkować unieważnieniem na jego podstawie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny HAPPY BELLA BABY nr R-179043 w części dotyczącej towarów z klasy 3 (...)" (s. 12-13 wyroku);
- 2) "[...) sporny znak posiada nie tylko zdolność rejestracyjną i odróżniającą, ale przede wszystkim nie stwarza ryzyka jego podobieństwa do znaków przeciwstawionych" (s. 15 wyroku);
- 3) "Prawo ochronne nie może być bowiem udzielone tylko jednemu podmiotowi na zasadzie monopolizowania poszczególnych słów występujących w obrocie, których znaczenie ma w aspekcie oferowanych przez strony pozostające w sporze produktów wartość uniwersalną, a przez to powszechną. Użyte w spornym znaku towarowym słowo "happy" ma w rzeczy samej taki właśnie walor, przez co jako takie pozbawione jest dostatecznych znamion odróżniających, natomiast wplecione w treść całego spornego znaku towarowego w żaden sposób nie odbiera temu oznaczeniu jego indywidualnych cech dystynktywnych." (s. 16 wyroku);
- 4) "Ogólny wyraz i ogólna ekspresja spornego znaku towarowego wyklucza więc podobieństwo do znaku przeciwstawionego na płaszczyźnie wizualnej. Ten bowiem jest znakiem jedynie słownym, którego warstwa fonetyczna (brzmieniowa) może w odbiorze i znaczeniu samego słowa ‘happy’ (z języka angielskiego - szczęśliwy) wskazywać na ich podobieństwo, jest to jednak niewystarczające, by przyjąć, że porównywane oznaczenia wykazują podobieństwo na zasadzie tożsamości znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Biorąc pod uwagę fakt, iż sporny znak towarowy jest zdominowany elementami graficznymi, które stanowią powtórzenie wcześniejszych znaków towarowych strony skarżącej, nie można uznać by warstwy fonetyczna i znaczeniowa determinowały całość oznaczenia w stopniu odbierającym mu jego dystynktywność i oryginalność. Dostrzegając zatem istotne różnice w porównywanych oznaczeniach, nie można przyjąć - jak uczynił to organ - że zachodzi kolizja między spornym znakiem a znakami uczestnika postępowania w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp." (s. 17 wyroku);
- 5) "nie bez znaczenia w okolicznościach rozpoznawanej sprawy jest luksusowy charakter towarów oznaczonych znakami uczestnika, co oznacza, że porównywane znaki towarowe kierowane są do różnych grup odbiorców. Ta okoliczność eliminuje ryzyko wprowadzenia ich w błąd. (...) Zatem również istniejąca różnica w dystrybuowaniu i nabywaniu towarów oznaczanych znakiem strony skarżącej i oznaczanych znakami uczestnika postępowania wyklucza możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd i pomylenia porównywanych znaków towarowych." (s. 17-18 wyroku);
- 6) "Urząd (...) bezzasadnie unieważnił prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny HAPPY BELLA BABY nr R-179043, błędnie uznając, że w sprawie zachodzi kolizja między spornym znakiem towarowym a porównywanym oznaczeniem HAPPY (...) w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp " (s. 18 wyroku);
co doprowadziło do uwzględnienia skargi i uchylenia zaskarżonej decyzji, chociaż sąd administracyjny w ramach swojej właściwości dokonuje kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem zarówno materialnym, jak i procesowym, wskazując poczynione przez Urząd błędy i nie dokonując własnych ustaleń, WSA natomiast rozstrzygając w sposób jednoznaczny o braku kolizji w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp pomiędzy spornymi znakami towarowymi oraz o braku zdolności odróżniającej słowa "happy" w stosunku do artykułów kosmetycznych, poczynił własne ustalenia, a tym samym przekroczył zakres kognicji oraz na podstawie art. 153 p.p.s.a. związał Urząd dokonaną oceną i pozbawił Urząd możliwości dokonania własnych ustaleń faktycznych, w tym w szczególności wykluczył możliwość uznania przy ponownym rozpatrzeniu sprawy, iż pomiędzy badanymi znakami towarowymi zachodzi podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp oraz, że słowo "happy" posiada zdolność odróżniającą;
II. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) w zw. z art. 153 p.p.s.a. w z art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a., poprzez bezzasadne przyjęcie, że Urząd ponownie rozpatrując sprawę odstąpił od wiążących wskazań zawartych w prawomocnych wyrokach sądów administracyjnych, gdyż przeprowadzoną analizę podobieństwa znaków ponownie ograniczył do słowa "happy" i uznał za nieistotne pozostałe elementy występujące w spornym znaku, w sytuacji, gdy w myśl wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 28 października 2011 r., II GSK 932/10, oryginalność spornego oznaczenia wynika z jego warstwy graficznej, prowadzące do uwzględnienia skargi i uchylenia zaskarżonej decyzji, chociaż w swoim wyroku NSA podkreślając znaczenie warstwy graficznej znaku spornego nie przesądził o tym, że to ona, a nie słowo "happy", ma w spornym znaku charakter dominujący, a zwracał uwagę na konieczność przeprowadzenia analizy podobieństwa w całościowym ujęciu, z uwzględnieniem wszystkich elementów badanych znaków, w tym konieczności uwzględnienia warstwy graficznej spornego znaku oraz na obowiązek wyczerpującego wyjaśnienia zajętego stanowiska, a przeprowadzona przez Urząd analiza realizuje wytyczne zawarte zarówno w wyroku NSA, jak i późniejszym wyroku WSA z 26 września 2012 r., VI SA/Wa 2320/11;
III. naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a., przez uwzględnienie skargi i uchylenie decyzji Urzędu, w sytuacji, w której nie było podstaw do takiego uchylenia, gdyż przeprowadzona przez Urząd Patentowy analiza podobieństwa znaków została przeprowadzona w sposób pełny, wyczerpujący i zgodny z powszechnie przyjętymi standardami oraz wytycznymi płynącymi w wiążących w tej sprawie wyroków tj. Urząd najpierw ocenił podobieństwo towarów do oznaczania, których przeznaczone są porównywane znaki, a następnie ocenił podobieństwo oznaczeń, oceniając znaki jako całość i uwzględniając szatę graficzną spornego znaku oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, a zajęte stanowisko szczegółowo przedstawił w zaskarżonej decyzji;
IV. naruszenie prawa materialnego tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 129 ust. 1 pkt 2 i art. 129 ust. 2 pkt 2 i 3 pwp przez błędną wykładnię polegającą na wadliwej wykładni zakresu ochrony słownego znaku towarowego oraz zagadnienia dostatecznej zdolności odróżniającej oznaczenia, tj. przyjęciu, że wystarczające dla przesądzenia o braku zdolności odróżniającej oznaczenia jest popularność danego słowa w obrocie oraz wyłożenie zakresu ochrony wynikającej ze znaku słownego z pominięciem zasady, iż znaki słowne mogą występować w dowolnej szacie graficznej, co z kolei miało decydujący wpływ na ocenę podobieństwa badanych znaków.
W uzasadnieniu Urząd podniósł w szczególności, że WSA przesądził o braku kolizji w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp między badanymi znakami, odbierając Urzędowi możliwość samodzielnego rozstrzygnięcia w tym zakresie. WSA przeprowadził własną ocenę podobieństwa porównywanych znaków towarowych i samodzielnie rozstrzygnął tę kwestię, wykraczając poza kontrolę legalności zaskarżonej decyzji.
Urząd podniósł, że błędne jest stanowisko WSA, iż Urząd nie zastosował się do oceny wyrażonej w poprzednio wydanych w tej sprawie wyrokach WSA i NSA. W żadnym z tych wyroków nie wykluczono możliwości uznania słowa "happy" za element dominujący w spornym znaku towarowych, wręcz przeciwnie - zwracano uwagę na wyeksponowanie tego elementu w spornym znaku. Zarzutem stawianym Urzędowi w tych wyrokach nie było, wbrew stanowisku WSA, uznanie elementu "happy" za element dominujący, a dojście do takiego wniosku pomimo niewystarczającego rozważenia znaczenia pozostałych elementów, w tym w szczególności warstwy graficznej. Urząd w zaskarżonej decyzji zastosował się do wskazówek płynących z tych wyroków, oceniając badane znaki towarowe jako całość, z uwzględnieniem ogólnego wrażenia, jakie wywołują na odbiorcy.
Wnosząca sprzeciw zaskarżyła wyrok WSA w całości, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA (ewentualnie o uchylenie wyroku i oddalenie skargi), a ponadto o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi:
- 1) naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) w zw. z art. 153, art. 170 i art. 190 p.p.s.a. przez ich niewłaściwe zastosowanie na skutek wadliwego uznania, że uchylona decyzja została wydana z naruszeniem zasad określonych w art. 153, art. 170 i art. 190 p.p.s.a., podczas gdy to WSA dokonał wadliwej interpretacji wytycznych zawartych we wcześniejszych wyrokach NSA z 26 października 2011 r., II GSK 932/10 oraz WSA z 26 września 2012 r., VI SA/Wa 2320/11, i w konsekwencji błędnie uchylił decyzję organu;
- 2) naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c), art. 151, art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 133 § 1, art. 134 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. przez:
- a) wadliwą ocenę ustaleń faktycznych poczynionych przez organ w zakresie oceny podobieństwa oznaczeń przez błędne uznanie, że podobieństwo pomiędzy porównywanymi oznaczeniami nie istnieje, wynikającą z wadliwego pominięcia przez WSA, (i) że znak wcześniejszy HAPPY CTM-4059333 jest znakiem słownym, a zatem zakres przyznanej mu ochrony obejmuje każdy sposób graficznego przedstawienia tego słowa, (ii) że dystynktywny charakter słowa "happy" dla towarów z klasy 3 potwierdza fakt uzyskania ważnej rejestracji na wspólnotowy znak towarowy HAPPY CTM-405933 oraz wyrok NSA z 12 marca 2014 r., II GSK 2100/12, (iii) że ocena na płaszczyźnie wizualnej nie ogranicza się jedynie do grafiki, ale wymaga całościowej oceny z uwzględnieniem warstwy słownej znaku spornego oraz dystynktywnych elementów graficznych i słownych tego znaku, (iv) że dodatkowe elementy obecne w znaku spornym - poza graficznym przedstawieniem słowa "háppy" - zajmują nie więcej niż 5% powierzchni całego znaku;
- b) wadliwą ocenę ustaleń faktycznych poczynionych przez organ w zakresie oceny ryzyka konfuzji z pominięciem zebranego w sprawie materiału dowodowego, co narusza art. 133 § 1 w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a., przez (i) nieuwzględnienie w toku oceny ryzyka konfuzji identyczności porównywanych towarów, (ii) wadliwe przyjęcie, że zawarcie w znaku spornym znaków wcześniejszych uczestnika automatycznie eliminuje ryzyko wprowadzenia w błąd, (iii) wadliwe przyjęcie, że towary oznaczane znakiem skarżącej kojarzą się odbiorcom z wysoką jakością i ich ekskluzywnym charakterem i w związku z tym nie muszą być powszechnie znane, a dodatkowo, że istnieje różnica w dystrybuowaniu i nabywaniu towarów oznaczanych porównywanymi znakami, eliminująca ryzyko konfuzji, podczas gdy z materiału dowodowego wynika, że towary obu stron dostępne są w tych samych sklepach;
- c) wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku wynikające z błędnej oceny ustaleń faktycznych oraz prawnych poczynionych przez organ w zakresie podobieństwa oznaczeń oraz ryzyka konfuzji, z faktu pominięcia materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie oraz braku wskazania podstawy prawnej wyroku ze wskazaniem przepisów, na podstawie których WSA uchylił zaskarżoną decyzję, z naruszeniem art. 141 § 4 p.p.s.a.;
- d) dokonanie wadliwej kontroli decyzji organu w przedmiocie unieważnienia prawa do znaku spornego z naruszeniem art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. skutkujące uchyleniem decyzji organu z naruszeniem art. 145 § 1 ust. 1 lit. a) i c) p.p.s.a. przez jego zastosowanie oraz art. 151 p.p.s.a. przez jego niezastosowanie w okolicznościach sprawy, pomimo że organ (i) dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych i oceny prawnej odnośnie do podobieństwa oznaczeń oraz istnienia ryzyka wprowadzenia w błąd powodowanego podobieństwem znaku spornego do znaku skarżącej, w szczególności unijnego znaku towarowego HAPPY (4059333), oraz (ii) nie dopuścił się przy wydaniu decyzji naruszenia przepisów postępowania, w tym zasad wynikających z art. 153, art. 170 i art. 190 p.p.s.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy;
- 3) naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 132 list. 2 pkt 2 pwp przez jego błędną wykładnię polegającą na dowolnym uznaniu, (i) że przy ocenie podobieństwa znaku spornego o dominującej grafice do znaku słownego, warstwa słowna zawarta w znaku spornym nie odgrywa roli, podczas gdy w orzecznictwie podkreśla się, że przy ocenie naruszenia prawa ochronnego na słowny znak towarowy istotne znaczenie ma porównanie - w płaszczyźnie wizualnej - wyrazów użytych w znaku chronionym oraz w znaku bezprawnie używanym (wyrok Sądu Najwyższego z 22 lutego 2007 r., III CSK 300/06), (ii) że fakt zawarcia w znaku spornym wcześniejszych znaków towarowych uprawnionego automatycznie wyłącza ryzyko wprowadzenia w błąd, podczas gdy taka okoliczność nie ma znaczenia, gdyż przedmiotem oceny są znak sporny i znak przeciwstawiony oraz (iii) że ryzyko konfuzji eliminuje różnica w cenie i jakości porównywanych towarów, pomimo że okoliczności te są obojętne w postępowaniu o unieważnienie znaku towarowego, gdyż przedmiotem porównania są tu towary zawarte w wykazie, a w niniejszej sprawie są identyczne; a także - poprzez wadliwe uznanie, że organ niewłaściwie zastosował art. 132 ust. 2 pwp.
W uzasadnieniu wnosząca sprzeciw podniosła w szczególności, że wydane wcześniej w sprawie wyroki WSA i NSA, którymi Urząd był związany, nie zawierały wyjaśnienia treści przepisów prawnych, a jedynie wytyczne co do dalszego postępowania wobec stwierdzonych uchybień dotyczących prawa procesowego. Wbrew stanowisku WSA, wspomniane wytyczne nie przesądzały wyniku ponownej oceny dokonanej przez Urząd. WSA uznał decyzję Urzędu za wadliwą jedynie na podstawie "sugestii", które wyczytał z wyroku NSA i wyroku WSA, wydanych wcześniej w tej sprawie. Tymczasem moc wiążąca wyroków sądów administracyjnych nie obejmuje "sugestii", które można domniemywać z ich treści.
Wnosząca sprzeciw stwierdziła, że Urząd dokonał ponownej oceny podobieństwa oznaczeń i ryzyka konfuzji zgodnie ze wskazaniami sądów administracyjnych. Organ dokonał całościowej oceny porównywanych oznaczeń na wszystkich trzech płaszczyznach, a dokonując analizy porównawczej uwzględnił walory odróżniające elementów graficznych spornego znaku towarowego i prawidłowo stwierdził, że na płaszczyźnie wizualnej w znaku spornym dominującym elementem jest zapisane białymi literami na czerwonym tle słowo "háppy", zaś pozostałe elementy graficzne znaku w postaci granatowej chorągiewki, w którą wpisane są słowa "bella" i "baby" mają znaczenie drugoplanowe wobec ich niewielkiego rozmiaru.
W odpowiedzi na skargi kasacyjne skarżąca wniosła o ich oddalenie oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Podkreśliła, że wydając zaskarżony wyrok WSA był związany oceną prawną zawartą w poprzednio wydanych w sprawie wyrokach. W poprzednim wyroku NSA wyraźnie wskazał, że "ogólne wrażenie znaku jest zdominowane przez warstwę graficzną", podkreślając wielokrotnie duże znaczenie elementów graficznych znaku skarżącej.
Na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym pełnomocnik wnoszącej sprzeciw stwierdził w szczególności, że WSA błędnie zinterpretował wcześniej wydany w tej sprawie wyrok NSA. Wbrew twierdzeniom WSA, w poprzednim wyroku NSA nie stwierdził, że wyraz "happy" nie ma znaczenia i że decydujące są elementy graficzne spornego znaku towarowego. Pełnomocnik podniósł, że zaskarżona decyzja Urzędu jest prawidłowa, a organ wnikliwie ocenił podobieństwo porównywanych znaków w świetle zaleceń wcześniej wydanych w tej sprawie wyroków sądów administracyjnych. Podkreślił, że znak HAPPY ma charakter dystynktywny.
Natomiast pełnomocnik skarżącej podniósł w szczególności, że wcześniej w tej sprawie zostały już wydane prawomocne wyroki sądów administracyjnych, w których została zawarta wiążąca ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania. Mimo tych wyroków, Urząd ponownie unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy, naruszając wiążące organ stanowisko sądów i popełniając takie same błędy, na jakie sądy te zwróciły uwagę we wcześniejszych wyrokach. Ponownie rozpatrując sprawę, Urząd miał obowiązek uwzględnienia stanowiska NSA wyrażonego we wcześniejszym wyroku, że w sporym znaku towarowym dominujący charakter ma warstwa graficzna.
Pełnomocnik Urzędu stwierdził, że popiera skargę kasacyjną organu.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Skargi kasacyjne zasługują na uwzględnienie.
Po pierwsze uzasadnione są zarzuty naruszenia przepisów postępowania tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) w zw. z art. 153 p.p.s.a. przez uchylenie zaskarżonej decyzji w rezultacie uznania przez WSA w zaskarżonym wyroku, że Urząd ponownie rozpatrując sprawę powinien był uwzględnić stanowisko wyrażone we wcześniejszych wyrokach sądów administracyjnych wydanych w niniejszej sprawie i w konsekwencji nie powinien unieważnić prawa ochronnego na sporny znak.
W związku z tym należy przypomnieć, że WSA w zaskarżonym wyroku stwierdził, że "(...) sugestie zawarte w orzeczeniu NSA, jak i w samym wyroku WSA w Warszawie co do tego, że sporny znak towarowy jest zdominowany przez warstwę graficzną, która determinuje jego cechy dystynktywne, nie pozostawiają wątpliwości, że ocena porównywanych oznaczeń nie może prowadzić do przyjętego przez organ w niniejszej sprawie wniosku o istniejącym między znakami podobieństwie, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp., i w rezultacie skutkować unieważnieniem na jego podstawie prawa ochronnego na znak towarowy słowno – graficzny HÁPPY BELLA BABY nr R-179043 w części dotyczącej towarów z klasy 3, tj. szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci i preparaty do pielęgnacji skóry".
Następnie WSA przytoczył przepisy art. 153, 170 i 190 p.p.s.a. i konkludując uznał, że Urząd, "rozstrzygając sprawę ponownie, naruszył powołane przepisy, odstępując od wiążących wskazań zawartych w prawomocnych orzeczeniach obu Sądów".
Zgodnie z art. 153 p.p.s.a., w brzmieniu obowiązującym w dniu wydania zaskarżonej decyzji, ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. W piśmiennictwie oraz w orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że ocena prawna wyrażona w orzeczeniu sądu administracyjnego jest wiążąca w sprawie dla tego sądu oraz organu administracji państwowej zarówno wówczas, gdy dotyczy zastosowania przepisów prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Oznacza to, że organ administracji jest obowiązany rozpatrzyć sprawę ponownie, stosując się do oceny prawnej zawartej w uzasadnieniu wyroku (zob. np. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 17 marca 2006 r., VI SA/Wa 2320/05).
Między oceną prawną, a wskazaniami co do dalszego postępowania zachodzi ścisły, immanentny związek. Ocena prawna dotyczy dotychczasowego postępowania organów w sprawie, podczas gdy wskazania określają sposób ich postępowania w przyszłości. Wskazania stanowią więc konsekwencję oceny prawnej, zwłaszcza (chociaż nie wyłącznie) oceny przebiegu postępowania przed organami administracyjnymi i rezultatu tego postępowania w postaci materiału procesowego zebranego w danej sprawie. Ich celem jest zapobieżenie w przyszłości błędom stwierdzonym przez sąd administracyjny w trakcie kontroli zaskarżonego rozstrzygnięcia, nie zaś aprioryczne rozstrzygniecie problemów związanych z treścią przyszłego rozstrzygnięcia organu ponownie rozpoznającego sprawę (patrz: T. Woś, H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, wydanie 2, Warszawa 2008, s. 549-550).
W wyroku z 26 października 2011 r. NSA nie rozpoznał sprawy ad meritum, lecz uchylił wyrok WSA oddalający skargę na decyzję Urzędu unieważniającą prawo ochronne uwzględniając zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz zarzut dotyczący nieprawidłowości przeprowadzonej analizy podobieństwa porównywanych znaków. NSA wskazał przy tym w jaki sposób analiza ta powinna zostać przeprowadzona podkreślając, że podobieństwo znaków powinno być oceniane przez pryzmat całościowego postrzegania znaków i że powinny być porównywane ich elementy dominujące i odróżniające. Jednocześnie podniósł, że w rozpoznawanej sprawie ograniczono się do stwierdzenia istnienia w spornych znakach tylko tego samego słowa, nie uwzględniając wpływu na podobieństwo znaków występujących w spornym znaku pozostałych słów "bella" i "baby" oraz elementów graficznych.
Wprawdzie w tej części wyroku NSA, która zawiera opis spornego znaku, znajduje się zdanie powołane przez WSA, jednakże WSA błędnie nadaje mu nadmierne znaczenie. Przede wszystkim, jeśli zdanie to miałoby mieć znaczenie przypisywane mu przez WSA, zbędne byłyby przytoczone wyżej zawarte w wyroku NSA wskazania co do sposobu przeprowadzenia analizy podobieństwa znaków. Uznanie bowiem, że w spornym znaku dominujące znaczenie mają elementy graficzne powoduje, co zresztą podkreśla WSA, że podobieństwo miedzy znakami jest wykluczone. Tak więc niepotrzebna byłaby także analiza podobieństwa tych znaków, której sposób przeprowadzenia określa wyrok NSA.
Ponadto, przesądzenie o dominacji elementów graficznych w znaku spornym musiałoby prowadzić do uznania znaków za niepodobne i w związku do braku możliwości unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak, co oznaczałoby podjęcie przyszłego rozstrzygnięcia przez NSA, który przecież sprawy merytorycznie nie rozstrzygnął, lecz przekazał ją do ponownego rozpoznania. W rezultacie należy uznać, że WSA dokonał błędnej interpretacji wyroku NSA.
.Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w wyroku NSA z 26 października 2011 r. (II GSK 932/10) i wydanym w jego następstwie prawomocnym wyroku WSA z 26 września 2012 r. (VI SA/Wa 2320/11) - obowiązkiem Urzędu przy ponownym rozpoznaniu sprawy było: po pierwsze, rozważenie jakie znaczenie dla ogólnego wrażenia wywoływanego przez znak ma występujące w znaku wnoszącej sprzeciw słowo "clinique" i dlaczego zawarte w znakach wnoszącej sprzeciw wyrażenia "clinique hart" i "clinique to be" nie eliminują podobieństwa do spornego znaku, po drugie, dokonanie porównania znaków w całości z uwzględnieniem w znaku spornym jego warstwy graficznej i dodatkowych słów "bella" i "baby", po trzecie, odniesienie się do argumentacji skarżącej, że sporny znak stanowi kontynuację jej znaków wcześniejszych i po czwarte - ustalenie jakie znaczenie z punktu widzenia możliwości wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami ma różnica w dystrybucji towarów wynikająca z różnicy cen towarów skarżącej i wnoszącej sprzeciw.
WSA w zaskarżonym wyroku błędnie ocenił, że Urząd ponownie rozpatrując sprawę naruszył art. 153 i art. 190 p.p.s.a. w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy. Urząd bowiem dokonał porównania znaków w całości z uwzględnieniem w znaku spornym jego warstwy graficznej i dodatkowych słów "bella" i "baby", odniósł się do argumentacji skarżącej, że sporny znak stanowi kontynuacje jej znaków wcześniejszych i rozważył kwestię związaną z możliwością uwzględniania różnicy cen towarów oznaczanych znakami w ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd.
Natomiast, co się tyczy obowiązku rozważenia, jakie znaczenie dla ogólnego wrażenia wywoływanego przez znak ma występujące w znaku wnoszącej sprzeciw słowo "clinique" i wyjaśnienia dlaczego zawarte w znakach wnoszącej sprzeciw wyrażenia "clinique hart" i "clinique to be" nie eliminują podobieństwa do spornego znaku, to wprawdzie Urząd takiej analizy nie przeprowadził, jednakże uchybienie to nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy. W niniejszej sprawie spornemu znakowi przeciwstawionych zostało bowiem kilka znaków wnoszącej sprzeciw, w tym także znak HAPPY, zarejestrowany jako znak unijny pod numerem 4059333 z pierwszeństwem od 4 października 2004 r. W tej sytuacji Urząd słusznie ograniczył porównanie do znaku najbardziej zbliżonego do znaku spornego.
W ocenie NSA, przeprowadzona w zaskarżonej decyzji analiza czyni zadość wskazaniom co do dalszego postępowania, zawartym w wydanych w tej sprawie uprzednio wyrokach sądów administracyjnych.
WSA w zaskarżonym wyroku, błędnie odczytując zakres udzielonych Urzędowi wskazań co do dalszego postępowania, nieprawidłowo uznał, że zaskarżona decyzja narusza art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp.
W ocenie NSA, po pierwsze, Urząd dokonał prawidłowego porównania przeciwstawionych znaków analizując je w całości.
I tak, na wstępie, Urząd przytoczył stanowisko orzecznictwa unijnego, zgodnie z którym "całościowa ocena podobieństwa przedmiotowych znaków w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej musi być oparta na całościowym oddziaływaniu tych znaków, przy uwzględnieniu, w szczególności, ich odróżniających i dominujących elementów. [...] percepcja znaków przez przeciętnego konsumenta towarów lub usług danego rodzaju odgrywa rozstrzygającą rolę przy całościowej ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Przeciętny konsument zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie bada jego różnych elementów" (wyrok TSUE z 11 listopada 1997 r., SABEL BV przeciwko Puma AG, Rudolf Dassler Sport, C-251/95).
Następnie Urząd porównał znaki towarowe, wskazując, że w słownym znaku towarowym wnoszącej sprzeciw, jedynym elementem jest wyraz "happy". W znaku spornym, który jest znakiem słowno-graficznym, dominującym elementem jest zapisane białymi literami na czerwonym tle słowo "happy", które swoim rozmiarem obejmuje zdecydowaną większość powierzchni znaku. Pozostałymi elementami tego znaku są umieszczona w jego górnej części mała granatowa chorągiewka oraz zapisane na niej literami koloru białego i żółtego słowa "bella" i "baby". Są one jednak niewielkiego rozmiaru i mają znaczenie zdecydowanie drugoplanowe w stosunku do słowa "happy". Urząd uznał, że przeciętny odbiorca patrząc na produkt opatrzony spornym znakiem skupi się przede wszystkim na tym elemencie i będzie identyfikował dany towar ze słowem "happy".
Przeprowadzone porównanie doprowadziło Urząd do wniosku, że sporny znak jest w wysokim stopniu podobny do przeciwstawionego mu znaku HAPPY o numerze 4059333. Urząd wziął pod uwagę, że sporny znak zawiera powtórzenie całości znaku przeciwstawionego. Podkreślił, że podobieństwa między znakami nie eliminują pozostałe elementy spornego znaku, takie jak jego kolorystyka, akcent nad literą "a" w słowie "háppy" oraz motyw chorągiewki z napisem "bella baby". Wszystkie te elementy mają, zdaniem Urzędu, drugoplanowe znaczenie w stosunku do wyróżniającego się pod względem wizualnym słowa "happy", ponieważ zajmują bardzo małą powierzchnię znaku spornego w stosunku do słowa "happy". Jest to – w ocenie Urzędu – dostrzegalne gołym okiem.
Urząd uznał, że nie można przyjąć, iż słowo "happy" ma słabą zdolność odróżniającą w stosunku do artykułów kosmetycznych. Ma ono bowiem fantazyjny charakter w stosunku do takich towarów. To angielskie słowo oznacza bowiem "szczęśliwy, zadowolony". Nie można zatem – zdaniem Urzędu - zarzucić temu słowu opisowego charakteru w stosunku do jakichkolwiek towarów kosmetycznych.
W dalszym ciągu analizy Urząd podniósł, że w związku z konkretnym (ale pozbawionym opisowego charakteru) znaczeniem kluczowego słowa "happy" można zatem również mówić o podobieństwie znaczeniowym porównywanych znaków. Pozostałe elementy słowne występujące w znaku spornym to wyrazy "bella" i "baby", które, tak samo jak słowo "happy", nie należą do języka polskiego. Słowo "bella" pochodzi z języka włoskiego i oznacza "piękna" natomiast słowo "baby" pochodzi z języka angielskiego i oznacza "dziecko". Z uwagi jednak na fakt, iż w znaku spornym kolosalną część oznaczenia zajmuje słowo "happy", zyskując tym samym miano elementu dominującego, a w znaku przeciwstawionym słowo "happy" jest jedynym elementem podlegającym analizie, oraz z uwagi na okoliczność, iż słowo to, jest wyrażeniem fantazyjnym wobec towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, a zatem posiadającym zdolność odróżniającą, Urząd uznał, że analizowane oznaczenia wykazują podobieństwo w warstwie znaczeniowej.
Wreszcie, Urząd stwierdził, że istnieje również podobieństwo fonetyczne pomiędzy znakami. Łączy je bowiem identyczne słowo "happy", które w znaku spornym ma charakter dominujący, a w znaku przeciwstawionym jest jedynym elementem podlegającym wymowie.
W ocenie NSA, przeprowadzona przez Urząd analiza porównywanych znaków jest prawidłowa. Również wnioski, które z tej analizy wyciągnął Urząd, nie mogą być uznane za błędne.
Po drugie, co się tyczy argumentów skarżącej, że sporny znak stanowi kontynuację jej znaków wcześniejszych, które są jej zdaniem znakami renomowanymi, to Urząd słusznie stwierdził, że argumenty te nie mają znaczenia w niniejszej sprawie. Sprawa ta bowiem dotyczy kolizji nie ze znakiem spornym a wcześniejszym znakiem wnoszącej sprzeciw.
Po trzecie, Urząd prawidłowo przyjął, że różnice cenowe towarów opatrzonych porównywanymi w niniejszej sprawie znakami nie odgrywają roli w ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd. W tym zakresie Urząd przede wszystkim słusznie zwrócił uwagę, że towary, do oznaczania których przeznaczone są przeciwstawione znaki, ujęte są w wykazach towarów, bez wskazania ich ceny czy jakości. Są nimi kosmetyki, które są towarami powszechnego użytku i mogą być dostępne w tych samych punktach sprzedaży. Urząd dodał, że nie można się zgodzić ze skarżącą, iż ze względu na luksusowy charakter produktów wnoszącej sprzeciw, konsumenci nie maja szans spotkać w jednym miejscu sprzedaży produktów opatrzonych przeciwstawionymi znakami. Specyfika dystrybucji towarów na rynku kosmetycznym polega bowiem na tym, że w dużych sieciowych sklepach drogeryjnych dostępne są praktycznie wszystkie marki kosmetyków, od tych najtańszych po luksusowe i renomowane.
W konsekwencji należy uznać, że trafna była ocena Urzędu, iż prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem 132 ust. 2 pkt 2 pwp, co uzasadniało unieważnienie tego prawa.
W takiej sytuacji zbędne było odnoszenie się przez Urząd do pozostałych przepisów wskazanych jako podstawa sprzeciwu, a zatem zarzut WSA podniesiony w tym zakresie w końcowej części zaskarżonego wyroku był chybiony.
Trafność podniesionych w skargach kasacyjnych zarzutów uzasadniała uchylenie zaskarżonego wyroku.
Zgodnie z art. 188 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny w razie uwzględnienia skargi kasacyjnej, uchylając zaskarżone orzeczenie, rozpoznaje skargę, jeżeli uzna, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona.
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że istota niniejszej sprawy została dostatecznie wyjaśniona.
NSA podzielił pogląd Urzędu, że ze względu z jednej strony na podobieństwo towarów, do oznaczania których przeznaczone są przeciwstawione znaki oraz - z drugiej strony - na podobieństwo tych znaków istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych tymi znakami.
Wobec tego, że zaskarżona decyzja nie naruszała prawa, skarga podlegała oddaleniu na podstawie 151 p.p.s.a.
O kosztach Sąd orzekł stosownie do art. 203 pkt 2 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 2 pkt 2 lit. a) i b) w zw.z § 14 ust. 2 pkt 1 lit. b) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.) w związku z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.), zasądzając od skarżącej na rzecz Urzędu i na rzecz wnoszącej sprzeciw po 950 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego, na które składają się: 1) równowartość wpisu od skargi kasacyjnej (po 500 zł) oraz 2) wynagrodzenie pełnomocnika procesowego (po 450 zł), to jest radcy prawnego, który: a) sporządził skargę kasacyjną i wziął udział w rozprawie przed NSA oraz prowadził sprawę w postępowaniu przed WSA (w przypadku wnoszącej sprzeciw) oraz b) sporządził skargę kasacyjną i nie prowadził sprawy w postępowaniu przed WSA (w przypadku Urzędu).