Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 9 listopada 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3567/14 oddalił skargę W. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania K. R. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o świadczenie usług.
W uzasadnieniu tego wyroku – przedstawiając stan sprawy – Sąd I instancji wskazał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. zwrócił się do dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania K. R. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej z firmą [...] W. K. w okresie od 6 września 2010 r. do 30 czerwca 2011 r., wyjaśniając, że płatnik składek zawarł z wykonawcą umowę o dzieło, której przedmiotem było przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji. W wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek, umowy zostały uznane za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Zgodnie z warunkami umowy za wykonane czynności wykonawca otrzymywał wynagrodzenie brutto w wysokości 75 % wpłat uczestników tych szkoleń, a wypłata wynagrodzenia miała następować co miesiąc, najdalej w ciągu 14 dni od przedstawienia rachunku zamawiającemu.
Zleceniobiorca zobowiązał się do dostarczenia zleceniodawcy wszystkich kopii wpłat uczestników kursów. W ramach umowy zorganizował salę i przeprowadził prezentację z zakresu efektywnych technik uczenia się. Jego zadaniem było pozyskanie uczestników. Osoby zawierające z płatnikiem składek umowy same pokrywały koszty promocji i organizacji prezentacji, jak również na własny koszt wynajmowały sale, które musiały odpowiadać wyznaczonym standardom. Według płatnika składek sporna umowa była umową o dzieło, gdyż konkretnymi efektami jej wykonania było zorganizowanie i opłacenie sali oraz rzutnika folii, pozyskanie uczestników oraz zapoznanie ich z efektywnymi technikami uczenia się i koncentracji zgodnie z harmonogramem spotkań dostarczonych przez zamawiającego. Zgodnie z twierdzeniem płatnika składek na koniec każdego spotkania uczestnicy pisali ewaluację, która była jednym z elementów wykonania dzieła.
Wykonane dzieła, zdaniem płatnika składek, cechowały się niepowtarzalnym charakterem z uwagi na to, że wykonawcy dzieła wykorzystywali metody wypracowane przez nich samych na podstawie własnych doświadczeń życiowych i wcześniej nabytej wiedzy. Ponadto płatnik składek miał prawo do wezwania do zmiany wykonania dzieła i zlecenia jego wykonania innej osobie w przypadku gdyby wykonanie dzieła było niezgodne z umową lub gdyby wykonawca dzieła nie mógł go dokończyć osobiście. Osoby, które zawarły z płatnikiem składek umowy nazwane umowami o dzieło, oświadczyły, że wykonywały umowy o dzieło polegające na zorganizowaniu sali i przeprowadzeniu prezentacji z zakresu efektywnych technik uczenia się. Odbiór dzieła polegał na przeanalizowaniu przez zamawiającego dostarczonych dokumentów i zgodnym podpisaniu rachunku za wykonanie dzieła. Umowa zawarta z płatnikiem składek nie zawierała sprawdzenia umiejętności nabytych przez uczestników.
Mimo to uczestnicy i ich rodzice wypowiadali się ustnie lub na piśmie, że zdobyte umiejętności bardzo się przydają w szkole i w życiu. Intencją strony było zawarcie umowy o dzieło a nie umowy zlecenia.
W tych okolicznościach Dyrektor [...] Oddziału NFZ decyzją z dnia [...] października 2013 r. - na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. a i e i art. 69 ust. 1, art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 nr 164, poz. 1027 ze zm.), zwanej u.ś.o.z., a także art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 ze zm.), zwanej u.s.u.s. - ustalił, że ubezpieczona podlegała od 6 września 2010 r. do 30 czerwca 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług. Decyzję tą Prezes NFZ decyzją z dnia [...] sierpnia 2014 r. utrzymał w mocy. Uznał bowiem, że czynności wykonywane w ramach umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Nie można było określić konkretnego rezultatu. Realizacja umowy, zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez strony, polegała na wypełnianiu określonych zadań, m.in.: ustaleniu terminu szkolenia, wynajęciu sali, pozyskaniu uczestników szkolenia, przygotowaniu materiałów biurowych i dydaktycznych, przeprowadzeniu szkolenia, sprawdzeniu wiedzy zdobytej przez uczestników, a następnie przekazaniu zgromadzonej dokumentacji. Wyszczególnione zadania stanowiły powtarzalny ciąg czynności do wykonania, zatem nie było możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, który mógłby zostać poddany sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych. Powołując orzecznictwo sądowe stwierdził że w przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umów, który stosownie do posiadanej wiedzy, mają przekazać uczniom.
Poziom wiedzy uczniów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin zajęć, nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli zajęcia te są podzielone na części. Celem tej umowy było stricte świadczenie usług, do których, zgodnie z art. 750 k.c., zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia, jak również przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c.
Oddalając skargę W. K. na tę decyzję Sąd I instancji wskazał, że stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 u.ś.o.z. przewiduje, że za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy przez strony "umowa o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Z akt sprawy i ustalonego stanu faktycznego wynika, że przedmiotem spornej umowy w okresie zatrudnienia wykonawcy było zorganizowanie i przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. Umowa obejmowała (jak wynika ze złożonych w toku sprawy przed organem oświadczeń wykonawcy i skarżącego) wykonanie zamówionego dzieła, polegającego na przeprowadzeniu prezentacji z zakresu efektywnych technik uczenia się, pozyskanie uczestników, pokryciu kosztów promocji i organizacji prezentacji, jak również zorganizowaniu rzutnika, czy wynajęciu na własny koszt sal, które musiały odpowiadać wyznaczonym standardom.
W ocenie Sądu I instancji prawidłowa jest w tej sytuacji ocena organu, że umowy zawarte z uczestnikiem były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Czynności, do których wykonania zobowiązywała się uczestniczka miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a tylko staranności działania. Sporna umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania typowych czynności organizacyjnych i logistycznych, a następnie dydaktycznych. Wykonanie tego rodzaju prac, mimo tytułu umowy - tj. "o dzieło" - wskazuje na świadczenie usług, bowiem – zdaniem Sądu - już w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat.
Podzielając stanowisko judykatury Sąd I instancji stwierdził, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie - tak jak w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy - cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Nie stanowi umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy (w okolicznościach faktycznych sprawy z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się), których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dziedziny.
W tej sytuacji odmienna ocena okoliczności stanu faktycznego sprawy, do czego skarżący jest uprawniony, nie ma według Sądu I instancji istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stanowisko skarżącego stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa, to jest w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Takiego skutku nie mógł również odnieść wyrok Sądu Okręgowego, jak i złożone kopie prawomocnych wyroków Sądu Apelacyjnego, gdyż nie wiążą sądu administracyjnego, a nadto zostały wydane w sprawach dotyczących innych osób i dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Nawet analogia do stanu faktycznego tej sprawy nie oznaczała związania organu tymi wyrokami. Ich nieuwzględnienie nie spowodowało naruszenie przez organ art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a.
Analizując cechy umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu Sąd I instancji podniósł, w ślad za judykaturą, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie).
Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości co do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy Sąd I instancji wskazał, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu.
Podzielając tę analizę Sąd I instancji podniósł, że potwierdza ona prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez organ w zaskarżonej decyzji (w szczególności dokonaną wykładnię prawa materialnego, zarówno co do art. 627 k.c., jak i w konsekwencji zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1 u.ś.o.p. w zw. z art. 750 i 734 k.c.) i objęcie uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
W konsekwencji Sąd I instancji doszedł do przekonania, że w tej sprawie przyjmująca zamówienie zobowiązywała się w umowie jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, mających na celu doprowadzenie do zorganizowania i samego przeprowadzenia cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. Jednocześnie nawet sam fakt odbycia tych szkoleń, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Umowę, przedmiotem której, jak wynika z treści jej postanowień, była organizacja i przeprowadzenie określonego szkolenia - niezależnie od tego jak nazwały ją strony - ocenić należało z uwzględnieniem charakteru i istoty, jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Sąd I instancji zauważył, że w toku postępowania, zarówno skarżący, jak i wykonawca, składali pisemne wyjaśnienia zawierające również ich stanowisko w sprawie, dlatego organ dysponując pełnym materiałem dowodowym nie był zobowiązany do przesłuchania zarówno wykonawcy, jak i skarżącego.
W wywiedzionej od tego wyroku skardze kasacyjnej W. K. na podstawie art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.), zwanej p.p.s.a., zarzucił:
1.naruszenie przepisów prawa materialnego, mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
- a) art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. poprzez jego zastosowanie, będące konsekwencją błędnego uznania, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a wykonawcą, stanowiły podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, mimo że umowy te są umowami o dzieło, które nie podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu;
- b) art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i w konsekwencji nieprawidłowe uznanie, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a wykonawcą, należy zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług podczas, gdy umowy te nakładały na wykonawcę obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, co zgodne jest z treścią tych umów oraz zamiarem stron i celem umowy;
- c) art. 65 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której w związku z posłużeniem się przez strony ogólnym i nieostrym terminem, wskazującym jedynie, że przedmiotem umowy ma być przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji i efektywnych technik uczenia się, bez wskazania pełnego i rzeczywistego zakresu praw i obowiązków stron umowy, zastosowanie tego przepisu jest niezbędne dla ustalenia celu umowy i zgodnego zamiaru stron.
2.naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia,tj.:
- a) art. 1 § 2 i art. 3 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych, zwanej p.u.s.a., poprzez wadliwe wykonanie przez Sąd funkcji kontrolnej, przez co został naruszony przepis art. 151 w zw. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, co stanowi konsekwencję błędnego przyjęcia, iż umowy zawarte pomiędzy W. K. a wykonawcą, należy zakwalifikować, jako umowy o świadczenie usług podczas, gdy umowy te nakładały na wykonawcę obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, co zgodne jest z treścią tych umów oraz zamiarem stron i celem umowy,
- b) art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy naruszającą zasadę swobodnej oceny dowodów, polegającą na przyjęciu, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a wykonawcą, należy zakwalifikować, jako umowy o świadczenie usług podczas, gdy umowy te nakładały na wykonawcę obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umowo dzieło, co zgodne jest z treścią umów oraz zamiarem stron i celem umowy.
W związku z tym skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji oraz o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
- 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wychodząc z tego założenia, należy na wstępie zaznaczyć, że wobec nie stwierdzenia z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa. Uwzględniając istotę sporu prawnego rozpatrywanej sprawy, komplementarny charakter zarzutów kasacyjnych uzasadnia, aby rozpatrzeć je łącznie.
Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że istota problemu występującego w tej sprawie dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącym W. K. prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą: [...] a uczestnikiem postępowania, tj. czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowę o dzieło.
Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu I instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że umowa ta jest umową o oświadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącego nie jest trafne.
Zauważyć bowiem należy, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z., obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 u.ś.o.z., za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r. sygn. akt III AUa 1700/05).
Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu technik zapamiętywania i efektywnego uczenia się, jednak bez gwarancji posługiwania się wiedzą z przeprowadzonego szkolenia. Wykonujący umowę nie miał żadnego wpływu na nabycie przez uczestników szkolenia umiejętności posługiwania się technikami zapamiętywania i efektywnego uczenia się i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącym cykl szkoleń nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci posługiwania się technikami zapamiętywania i szybkiego uczenia się, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny.
Przyjmująca zamówienie uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności - prawidłowego przeprowadzenia wykładów, przedstawienia technik, które uczestnikom tego cyklu, umożliwią zaznajomienie się z technikami zapamiętywania i uczenia się. Jednak prowadzący cykl szkoleń, nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat szkolenia, tj. zdobycie przez uczestników wiedzy i jej wykorzystanie poprzez skuteczne stosowanie technik zapamiętywania i efektywnego uczenia się. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas szkolenia i umiejętności nabyte przez uczestników kursu nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.
Dodać należy, że na tle sprawy dotyczącej cyklicznych zajęć dydaktycznych z języka obcego, a więc w zbliżonym stanie faktycznym, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych.
Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione stanowisko znajduje zastosowanie w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Istnieje bowiem daleko idące podobieństwo w zakresie obowiązków lektora prowadzącego cykliczne zajęcia dydaktyczne z języka obcego i prowadzącego szkolenia z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. W obu przypadkach przedmiotem świadczenia jest przekazanie określonej wiedzy a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności.
Dodatkowo należy zauważyć, że w punkcie 2 a skargi kasacyjnej powołano, jako naruszone przez zaskarżony wyrok, przepisy art. 1 § 1 i § 2 i art. 3 u.s.a. oraz art. 151 p.p.s.a. Powyższe przepisy mają charakter norm ustrojowych i kompetencyjnych, nie stanowiąc tym samym samodzielnie skutecznej podstawy kasacyjnej. Ponadto skarga kasacyjna nie wykazała, aby doszło do naruszenia tych przepisów.
Przepis art. 1 p.u.s.a. ma charakter normy ustrojowej. W myśl tego przepisu sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Skarga kasacyjna nawet nie twierdzi, aby omawiana sprawa nie podlegała właściwości sądu administracyjnego. Również skarga kasacyjna nie wykazała, aby kontrolując zaskarżoną decyzję Sąd I instancji uczynił to według innych kryteriów niż zgodność z prawem. Przepis art. 1 p.u.s.a. nie stanowi podstawy dla czynienia zaskarżonemu orzeczeniu zarzutu błędnego rozstrzygnięcia, gdyż celowi temu służą inne przepisy (por. wyrok NSA z dnia 28 października 2015 r. sygn. akt II GSK 1979/14, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Również Sąd I instancji prawidłowo wyjaśnił stan faktyczny i prawny sprawy i dokonał prawidłowej kontroli zgodności z prawem zaskarżonych decyzji, nie naruszając art. 3 § 1 i 2 p.u.s.a.
W uzasadnieniu wyroku NSA z dnia 28 października 2015 r. sygn. akt II GSK 1979/14 (publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl), który to pogląd Sąd w pełni podziela i uznaje za własny, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że charakter normy kompetencyjnej ma również przepis art. 151 p.p.s.a., nie stanowiąc samoistnej podstawy dla skutecznego zakwestionowania niezgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia.
Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy naruszającą zasadę swobodnej oceny dowodów należy zauważyć, że zgodnie z art. 80 k.p.a. "organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona". Istota zasady swobodnej oceny dowodów polega na tym, że organ nie jest skrępowany żadnymi przepisami co do rodzaju poszczególnych dowodów i może zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie ustalić stan faktyczny. Niewątpliwie swobodna ocena nie oznacza oceny dowolnej, gdyż organ w uzasadnieniu decyzji musi wykazać dlaczego przyjął taki, a nie inny stan jako podstawę swego rozstrzygnięcia.
Nadto dodać należy, że art. 80 k.p.a. nie wyznacza organowi merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego. Oznacza to, że organ prowadzący postępowanie według swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania ocenia wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych, wpływ udowodnienia jednej okoliczności na inne. Oceniając wyniki postępowania dowodowego (wiarygodność i moc dowodów), organ powinien uwzględnić treść wszystkich przeprowadzonych i rozpatrzonych dowodów, wskazując w uzasadnieniu tylko fakty, które uznał za udowodnione, dowody na których się oparł oraz przyczyny z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej (por. wyrok NSA z dnia 27 marca 2013 r. sygn. akt II GSK 1940/11, LEX nr 1331838). W rozpoznawanej sprawie z akt sprawy i z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że organ sprostał powyższym wymogom i zbadał wszystkie okoliczności faktyczne oraz dokonał obiektywnej i wnikliwej ich oceny pod kątem oceny umowy zawartej pomiędzy W. K. a uczestniczką postępowania.
W konsekwencji nie można Sądowi I instancji zarzucić naruszenia art. 80 k.p.a.
Z podanych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzekł na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.