Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 16

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 243/14

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Andrzej Kuba przewodniczący
Sędzia NSA Hanna Kamińska przewodniczący, sprawozdawca
Sędzia del. WSA Inga Gołowska przewodniczący
Piotr Mikucki protokolant
Rozpoznanie
w dniu 4 lutego 2015 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W. we W.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 24 października 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 1183/13
Sprawa
w sprawie ze skargi W. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym 1) oddala skargę kasacyjną;

Sentencja

  1. 2) zasądza od W. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 120 (słownie: sto dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 24 października 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 1183/13, oddalił skargę W. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2013 r. w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.

Z uzasadnienia Sądu pierwszej instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia:

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. (dalej: "ZUS"), pismem z dnia [..] lipca 2012 r., wystąpił do Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie A.P. (dalej też jako "uczestnik") obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartej ze skarżącą umowy o dzieło w okresie od dnia 16 października 2004 r. do dnia 30 grudnia 2004 r.

Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ, decyzją z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] uznał A.P. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia we wnioskowanym okresie.

Od powyższej decyzji skarżąca wniosła odwołanie.

Po rozpoznaniu odwołania Prezes NFZ decyzją z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Organ powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 3 listopada 2000r. (sygn. akt: IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63), gdzie wskazano, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taka możliwość w przypadku spornych umów nie istnieje, tym samym nie ma możliwości zakwalifikowania zawartych umów z A.P., jako umów rezultatu w myśl przepisów o umowie o dzieło. Powtórzył za Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu (uzasadnienie w sprawie o sygn. akt: III AUa 244/12) że: "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej.

Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Z zeznań rektora wnioskodawcy jednoznacznie wynika, że podpisy na listach obecności były formą kontroli, czy zajęcia się odbywają w wyznaczonych terminach.

Trudno więc tu zauważyć daleko idącą swobodę wykonawcy w wykonaniu przedmiotu umowy, której dopatruje się sąd pierwszej instancji. Czynnością końcową było przeprowadzenie przez zainteresowaną wykładów, a więc typowej usługi dydaktycznej i to na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem". Dalej organ powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (wyrok z 19 lipca 2012r., sygn. akt: III AUa 612/12) wskazujący, że nie ma żadnej różnicy w sposobie przygotowania i wygłaszania wykładu realizowanego na podstawie umowy o pracę czy umowy zlecenia nazywanej przez strony umową o dzieło.

Niezależnie od formy prawnej umowy wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu. Czynnik twórczy nie jest jednak elementem dostatecznie wyróżniającym umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy. Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło w myśl art. 643 kc jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. W rozumieniu tego przepisu nie mieszczą się zachowania zainteresowanego, który za wydanie dzieła uznał przekazanie syllabusa i listy obecnych na jego zajęciach studentów, zaś wnioskodawczyni za odebranie dzieła uznała zaakceptowanie rachunku wraz z zaświadczeniem wykonawcy o wykonaniu dzieła.(...) Zainteresowany wykonywał typowe umowy o świadczenie usług dydaktycznych, których elementarną i podstawową formą jest wykład. Brak rezultatu wykonywanej czynności w przedmiotowych umowach decyduje o tym, że winny być one zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 kc.

Prezes NFZ zauważył, że zgodnie z art. 8 pkt 1 lit. e i art. 11 ustawy z 6 lutego 1997r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (Dz. U. Nr 28, poz. 153, ze zm.) oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z 23 stycznia 2003r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia (Dz. U. Nr 45, poz. 391, ze zm.) obowiązującej do dnia 30 września 2004 r. oraz zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące.

W związku z powyższym organ uznał, że osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Zatem decyzja organu pierwszej instancji uznawała jedynie A.P. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy, co do której stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia.

Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. złożyła w. we W. zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego mające wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:

  1. 1) art. 65 pkt 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 69 ust.
  2. 1. oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia;
  3. 2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 u.s.u.s. poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło:
  4. 3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło;

oraz

4) naruszenie prawa proceduralnego poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 7 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie stanu faktycznego sprawy i tym samym zasady prawdy obiektywnej, poprzez nieuwzględnienie wniosku dowodowego złożonego w postępowaniu przez stronę.

W oparciu o tak sformułowane zarzuty W. we W. wnosiła o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji i o zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.

Odpowiadając na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. uznał, że skarga była niezasadna.

W uzasadnianiu Sąd wskazał, że do oceny, czy zawarta przez skarżącą z A.P. umowa rodziła podleganie obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu należało stosować przepisy ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, gdyż przepisy tej ustawy obowiązywały w czasie trwania przedmiotowej umowy.

Obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, na mocy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ww. ustawy o świadczeniach, podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje obowiązek odprowadzania przez zamawiającego, który jako płatnik oblicza i pobiera składkę z dochodu ubezpieczonego za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą.

Dalej Sąd wskazał, że nie budzi wątpliwości, że zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwołały się Kodeksu cywilnego.

Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia definiuje w art. 734 §1 k.c.: "Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.". Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy.

Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt: II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 §1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny.

Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999r. sygn. akt: IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności.

Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355§1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat.

W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012r. sygn. akt: II UK 60/12 - niepublikowane)". Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w Gdańsku w wyroku z 28 lutego 2013r. sygn. akt: III AUa 1785/12 (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.

Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom.", we Wrocławiu w wyroku z 30 sierpnia 2012r., sygn. akt: III AUa 394/12 (opubl. Lex nr 1217818): "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom, w wyroku z 19 lipca 2012r., sygn. akt: III AUa 612/12 (opubl. LEX nr 1217838): "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła.

Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Czy w wyroku z 27 września 2012r., sygn. akt: III AUa 273/12 (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie.

Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem."

Mając na uwadze powyższe interpretacje Sąd pierwszej instancji nie podzielił argumentacji przedstawionej w orzeczeniach przywołanych przez skarżącą.

Natomiast ustosunkowując się do cytowanego wyroku SN z 30 maja 2001 r. sygn. akt I PKN 429/01 Sąd wskazał, że dotyczył on zupełnie innego stanu – czy zatrudnienie nauczyciela w niepublicznej szkole artystycznej może być wykonywane na podstawie umowy cywilnoprawnej, a kwestią charakteru łączącej strony umowy SN nie zajmował się.

Dlatego też Sąd pierwszej instancji stwierdził, że Prezes NFZ prawidłowo wskazał, które z elementów umów łączących stronę skarżącą z A.P. zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu: żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne i nie mogło być dziełem tylko samo przeprowadzenie wykładów. Nauczanie w szkole wyższej ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, którego nie można prowadzić w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować rezultatu. Charakteru dzieła nie ma również prowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych, przeprowadzenie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem prac autorskich na płatnika, gdyż nie został w nich określony konkretny rezultat ani efekt, jaki miałby powstać.

Umowa zawarta przez skarżącą z A.P. ma charakter kompleksowy obejmujący cały proces mający na celu prowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz przeprowadzenie repetytoriów do prowadzenia powyższych zajęć koniecznym jest przygotowanie materiałów stanowiących pomoc dydaktyczną do wkładu i jako dodatkowa czynność mieści się w zakresie prowadzenia seminariów dyplomowych, obrony prac dyplomowych oraz przeprowadzenia repetytoriów. W ocenie składu orzekającego w niniejszej sprawie również syllabus – czyli informator zawierający program danego przedmiotu oraz kryteria i wymagania egzaminacyjne stanowi jedynie ujęcie wiedzy o charakterze czysto technicznym-dydaktycznym i jako środek służący do zakończenia, czy też podsumowania pewnego etapu nauczania nie daje konkretnego rezultatu, gdyż rezultatem jest tu praca dyplomowa. W przypadku recenzji prac dyplomowych również one mają charakter odtwórczy i jako takie nie mogą być traktowane jako utwór, o którym mowa w prawie autorskim, gdyż nie posiada znamienia twórcy. Natomiast jeśli chodzi o dzieło w rozumieniu k.c., to w ocenie Sądu recenzja pracy dyplomowej to nic innego jak czysto techniczna ocena tej pracy.

Podsumowuj Sąd pierwszej instancji podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania były istotne dla realizacji umowy, a rezultat umowy nazwanej umową o dzieło, nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Dodał, że o charakterze współpracy decyduje nie nazwa umowy, lecz jej cel. Celem przedmiotowych umów było świadczenie usług, co do których zgodnie z art. 750 k.c. zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia.

W. we W. zaskarżyła powyższy wyrok w całości. Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. zarzuciła:

  1. - na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012r. poz. 270 ze zm. dalej-p.p.s.a.) naruszenie prawa materialnego w postaci naruszenia przepisów:
  2. 1) art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia,
  3. 2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędną ich wykładnię a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłaszania i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło,
  4. 3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzeniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej z tytułu zawarcia, której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło,
  5. - na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy w postaci naruszenia przepisów:
  6. - art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi na decyzję naruszającą przepisy postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy oraz przepisy prawa materialnego,
  7. - art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak dostatecznego odniesienia się do argumentacji skarżącego podniesionej w skardze do WSA.

Wskazując na powyższe uchybienia wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, ewentualnie o przekazanie sprawy do Sądu pierwszej instancji celem ponownego rozpatrzenia sprawy. Ponadto wniesiono o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm prawem przewidzianych.

Uzasadniając skargę kasacyjną skarżący przedstawił uzasadnienie wniesionych zarzutów oraz stanowisko w sprawie.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw.

Została oparta na obu podstawach wskazanych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, bo tylko przy założeniu, że w tym zakresie Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się uchybień, można dokonywać oceny skarżonego wyroku z punktu widzenia poprawności wykładni ocenianych przez Sąd przepisów, czy poprawności ich zastosowania.

Nie można uznać za trafny zarzut dotyczący naruszenia art. 151 p.p.s.a. w zakresie sformułowanym w osnowie skargi kasacyjnej. Przede wszystkim należy zauważyć, że naruszenie art. 151 p.p.s.a. mogłoby nastąpić w sytuacji, gdyby Sąd oddalił skargę pomimo stwierdzenia uchybień skutkujących podjęciem przez Sąd określonych rozstrzygnięć. W niniejszej sprawie taka sytuacja nie zachodzi, gdyż Sąd pierwszej instancji uznał, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa materialnego i procesowego. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 stycznia 2011 r. (sygn. akt: II GSK 1387/10, zbiór Lex nr 952790) art. 151 p.p.s.a. nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Jest to przepis ogólny (blankietowy) i ta jego właściwość sprawia, że na stronę skarżącą, chcącą powołać się na zarzut naruszenia tej regulacji nałożona została powinność powiązania go z zarzutem naruszenia konkretnych przepisów, którym uchybił Sąd pierwszej instancji w toku rozpatrywania sprawy.

Autor skargi kasacyjnej ani w osnowie, ani w uzasadnieniu skargi kasacyjnej - wskazując na naruszenie art. 151 p.p.s.a. - nie powiązał tej normy prawnej z innymi przepisami, w szczególności w tym wypadku z przepisami procesowymi.

Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 141 § p.p.s.a. Omawiany przepis zawiera regulację wskazującą elementy, jakie powinno zawierać uzasadnienie wyroku. Są nimi: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy; zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie; a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić zatem przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. jedynie wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku, a w szczególności jeżeli nie zawiera stanowiska odnośnie stanu faktycznego przyjętego, jako podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny.

Tworzy to, więc po stronie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli. To, że strona nie jest przekonana o trafności rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku.

Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wyroku Sądu pierwszej instancji nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010r. sygn. akt: II FPS 8/09, publ. ONSAiWSA 2010, Nr 3, poz. 30, wyrok NSA z 7 maja 2013r., sygn. akt: II GSK 260/12, Lex nr 1329705). W rozpoznawanej sprawie Sąd pierwszej instancji odniósł się do zarzutów podniesionych w skardze, wyjaśnił w sposób wystarczający zastosowane przepisy prawa, a polemika skarżącego ze stanowiskiem Sądu nie może uzasadniać zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.

Chybione są także zarzuty naruszenia prawa materialnego.

Mając zaś na uwadze konfigurację zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, które mają w gruncie rzeczy charakter komplementarny, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że zasadnym będzie łączne omówienie tych zarzutów.

Istota problemu prawnego, jaki zarysował się w sprawie, dotyczy tego czy umowa zawarta przez W. we W. z pracownikiem naukowym była umowa o dzieło czy też inną umową, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu.

Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzuty skargi kasacyjnej, wbrew oczekiwaniom jej autora, nie mogą być uznane za usprawiedliwione. Nie podważają one zasadności i trafności stanowiska Sądu pierwszej instancji, że kontrolowana decyzja Prezesa NFZ wydana w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jest zgodna z prawem. Za w pełni uzasadnione uznać należało stanowisko Sądu, który w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podkreślił, że sam fakt nazwania przez strony łączącej je umowy "umową o dzieło", w żadnym razie nie może przesądzać o jej charakterze. Nie może budzić żadnych wątpliwości, że tak jak w rozpoznawanej sprawie, odpowiedź na pytanie o prawny charakter umowy cywilnej oraz jej istotę, nie może pomijać konieczności przeprowadzenia jej oceny z punktu widzenia treści zawartych w niej postanowień, jak również z punktu widzenia przepisów ustawy Kodeks cywilny.

Obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i rentowych obejmuje osoby wykonujące umowę agencyjną (art. 758-7649 k.c.) lub umowę zlecenia albo inną umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (art. 750 w zw. z przepisami tytułu XXI księgi trzeciej kodeksu cywilnego). Nie są objęci obowiązkiem ubezpieczenia społecznego wykonawcy umowy o dzieło. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który stwierdza podleganie ubezpieczeniu społecznemu, może - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać:

  1. - ustalić rzeczywisty jego charakter i istniejący tytułu ubezpieczenia. Ustalenie, że między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym, zdefiniowanym w art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których - stosownie do art. 750 k.c.
  2. - stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje wydanie decyzji na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 z zastosowaniem art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Ocena umowy z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymagała więc skutecznego zaprzeczenia przez organ ubezpieczeń społecznych, że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny.

Należy w związku z tym podkreślić, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło, jest umową o świadczenie usług, konsensualną, wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub niematerialnym. Porównanie elementów konstrukcyjnych tej umowy z cechami innych umów o świadczenie usług ujawnia - jako pierwszoplanowe - zobowiązanie wykonawcy umowy o dzieło nie do samego działania, lecz do uzyskania dzieła jako oznaczonego rezultatu działania. Starania przyjmującego zamówienie na podstawie umowy o dzieło mają tylko takie znaczenie, że prowadzą do konkretnego, indywidualnie oznaczonego jej rezultatu jako dzieła (art. 628 § 1 i art. 629, art. 632 k.c.).

W art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego wykonanie stanowi przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje wynagrodzenie, jako wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 1970r. sygn. akt: II PR 298/69, niepublikowany oraz z 28 marca 2000r. sygn. akt: II UKN 3 86/99, OSNAPiUS 2001 Nr 16, poz. 522 i z 5 grudnia 2000r. sygn. akt: I PKN 127/00, OSNAPiUS 2002 Nr 15, poz. 356).

W stanie faktycznym sprawy - zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem, o którego wykonanie się umówiły, było przeprowadzenie cyklu wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych, magisterskich, wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzenie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika.

Wobec powyższego, nie może budzić żadnych wątpliwości, że wykonanie przez wykładowcę umowy stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej umożliwiającej zdanie egzaminu jednak bez gwarancji zdania tego egzaminu, co uznać należy za oczywiste. Tego rodzaju rezultat, zwłaszcza, że wykonujący umowę wykładowca nie miał żadnego wpływu na jego osiągnięcie, ze swej istoty, nie mógł być - i nie był – objęty treścią postanowień omawianej umowy i nie stanowił przedmiotu jej świadczenia. Gdyby miało być jednak inaczej, to uwzględniając treść art. 353¹ k.c. uznać należałoby, że sprzeciwiałoby się to właściwości (naturze) stosunku zobowiązaniowego łączącego jego strony. Stwierdzić należy więc, że treścią umowy nie jest osiągnięcie rezultatu. Rezultat w postaci pomyślnego wyniku egzaminu byłby bowiem również obiektywnie nieosiągalny.

Przyjmujący zamówienie może jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do pomyślnego zdania egzaminu przez uczestnika wykładów (studenta) nie przyjmując jednak na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, co nakazuje oceniać taką umowę z punktu widzenia art. 750 k.c. (podobnie wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 lutego 2013r., sygn. akt: III AUa 907/12). Również poziom opanowania materiału i umiejętności przez uczestników wykładów nie może być oceniany, jako rezultat w znaczeniu określonym w art. 627 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 30 stycznia 2013r. sygn. akt: III AUa 880/12).

Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Sądu pierwszej instancji, że umowę przedmiotem której, jak wynika z treści jej postanowień, było przekazanie wiedzy i przygotowanie do egzaminu - niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie nie może być więc mowy o naruszeniu przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 627 i art. 750 k.c.

Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku strony skarżącej Sąd pierwszej instancji nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia, czy też art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych, które to przepisy stanowiły wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania przez A.P. obowiązkowi ubezpieczenia społecznego.

Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.

Z przedstawionych powodów Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w pkt 1 sentencji.

O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. W skład tych kosztów wchodzi 120 zł tytułem wynagrodzenie pełnomocnika skarżącego określonego w oparciu o § 14 ust. 2 pkt 2 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013r. poz. 490 z zm.).

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.