Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 19 marca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2509/13, oddalił skargę W. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] lipca 2013 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Szczecinie zwrócił się o ustalenie, czy M. C. w okresach od [...] września 2008 r. do [...] czerwca 2009 r. i od [...] września 2009 r. do [...] czerwca 2010 r., będąc zatrudnioną przez W. K., prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą E., objęta była obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Decyzją z dnia [...] marca 2013 r. Dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził, że M. C. we wskazanych okresach objęta była obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Organ uznał, że umowy o dzieło nr [...] z [...] sierpnia 2008 r. oraz umowa nr [...] z dnia [...] sierpnia 2009 r. faktycznie były umowami zlecenia, ponieważ nie spełniały kryteriów umowy o dzieło z art. 627 k.c., określając w istocie obowiązek starannego działania wykonawcy. W wyniku wykonania umów nie osiągano konkretnego rezultatu w jakiejkolwiek postaci. Umowy te nakładały na wykonawcę obowiązek przeprowadzenia cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. Organ wskazał, że w przypadku prowadzenia cyklu wykładów czy zajęć, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci i uznał to wyłącznie za staranne działanie wykonawcy umowy.
W ocenie organu umowy te nie miały charakteru umowy o dzieło, bowiem dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych, nadto "wady dzieła" nie podlegają reżimowi odpowiedzialności za wady z tytułu umowy o dzieło zgodnie z kodeksem cywilnym.
Uczestniczka złożyła oświadczenie, z którego wynikało, że przedmiot umów obejmował: zorganizowanie sali wykładowej, przeprowadzenie prezentacji, pozyskanie uczestników kontrola terminowości opłat za uczestnictwo, pokrycie kosztów promocji i prezentacji, zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom i odpowiedzialność za powstanie ewentualnych szkód, zabezpieczenie potrzebnych materiałów biurowych. Zamawiający miał prawo dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi za wady dzieła, gdyby wykonawca np. pominął jakiś temat szczegółowo opisany w harmonogramie szkolenia oraz mógł powierzyć dalsze wykonanie działa innej osobie na koszt i ryzyko wykonawcy, w sytuacji, w której ten wykonywał dzieło niezgodnie z umową. Wykonawca mógł skorzystać z zastępstwa w wykonaniu dzieła. Umowy miały być wykonane przez wykonawcę na z góry określonych zasadach określonych w harmonogramie, a ich konkretnym efektem było zorganizowanie sali, niezbędnych materiałów i uczestników.
Materialnym dowodem wykonania dzieła był komplet dokumentów dostarczony zamawiającemu (lista uczestników, konspekt, informacja o miejscu i czasie prezentacji, kopie dowodów wpłat przez uczestników itp.). Dzieło cechowało się też własnym wkładem autorskim wykonawcy. Umowy nie wymagały sprawdzenia umiejętności nabytych przez uczestników, jednak uczestnicy (lub ich rodzice) wypowiadali się pisemnie o przydatności nabytych umiejętności. Uczestniczka zaznaczyła, że jej uczestnictwo w prezentacji efektywnych technik uczenia się dla osób dorosłych, odbyło się na jej koszt, bez obowiązku podpisywania umowy. Natomiast za wykonanie umów odpowiadała na zasadzie kar umownych.
W odwołaniu od powyższej decyzji W. K. zarzucił organowi błędne uznanie, że sporne umowy należało zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy umowy te nakładały na wykonawców obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu. Uzupełniając swoje stanowisko W. K. podniósł, że w sprawie innych wykonawców, Sąd Okręgowy w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w wyroku z dnia 8 kwietnia 2013 r. w sprawie [...] o ustalenie obowiązku ubezpieczenia społecznego ustalił, że osoby te nie podlegały ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu z tytułu wykonania umów badanych przez wymieniony sąd i uznanych przez ten sąd za umowy o dzieło.
Decyzją z dnia [...] lipca 2013 r. Prezes NFZ utrzymał mocy decyzję pierwszoinstancyjną. Odwołując się do definicji obu umów organ podniósł, że umowa o dzieło powinna być zwieńczona konkretnym, możliwym do sprawdzenia rezultatem, natomiast w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Zdaniem organu właśnie taki był charakter umów zawartych z uczestniczką, zobowiązujący ją do przeprowadzenia cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. W ramach tych umów nie dochodziło do powstania konkretnego materialnego rezultatu, gdyż były to umowy starannego działania, mające charakter umów o świadczenie usług. Nie były to umowy o dzieło, w których rezultat musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Zadania, do których zobowiązany został wykonawca, były ciągiem powtarzalnych czynności bez sprecyzowania konkretnego rezultatu, który mógłby zostać poddany sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych.
W ocenie Prezesa NFZ, powołany przez skarżącego wyrok sądu okręgowego pozostawał bez wpływu na rozpoznawaną sprawę, ponieważ był to wyrok nieprawomocny, a ponadto był rozstrzygnięciem odnoszącym się do innych osób niż uczestniczka.
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł W. K. Wyrokiem z dnia 19 marca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę.
Sąd I instancji wskazał, że umowa o dzieło jest umową, w wykonaniu której musi dojść do osiągnięcia rezultatu, co istotnie odróżnia tę umowę od umowy o pracę i umowy zlecenia. Znaczenie ma faktyczna realizacja całości zobowiązania, a zatem fakt, iż strony określiły ramowo zasady współpracy, w tym wynagrodzenia, nie stanowi elementu przesądzającego o istnieniu umowy o dzieło. W ocenie Sądu, organ trafnie ustalił pozorny charakter umów, zmierzający do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym. W konsekwencji należało przyjąć, że w sprawie zachodzą podstawy do uznania, iż uczestniczka postępowania we wskazanych okresach podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.; powoływanej dalej jako: ustawa o świadczeniach).
Zdaniem WSA, szereg powtarzalnych czynności, do których wykonania zobowiązywała się uczestniczka w postaci przeprowadzenia cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się, uprawniał do stwierdzenia, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się także do wykonywania typowych powtarzalnych czynności organizacyjnych i logistycznych w postaci: przygotowania sali wykładowej, materiałów szkoleniowych, pobrania opłat za kursy od uczestników oraz przeprowadzenia tych kursów. Mocą zawartych umów na wykonawcę nie nałożono zatem obowiązku wytworzenia jakichkolwiek materiałów (utworów) w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.).
Jeżeli w celu wykonania umów uczestniczka pomocniczo wytworzyła jakiekolwiek materiały mogące stanowić utwory w rozumieniu powołanej ustawy, to nie miało to istotnego znaczenia dla kwalifikacji samych umów, gdyż wytworzenie takie nie było przedmiotem umów ani warunkiem ich wykonania. Umowy nie przewidywały rezultatu w postaci utworów, gdyż nie to było w przedmiotowych umowach istotne.
Sąd, nie kwestionując zasady wynikającej z art. 65 § 2 k.c. podkreślił, że przesłuchanie skarżącego i wykonawcy umów dla ustalenia ich celu nie miało znaczenia, bowiem cel ten był jasno określony i nie było nim wykonanie opracowań autorskich, naukowych, ani też wykonanie dzieła. WSA podniósł, że badanie intencji stron winno mieć miejsce wówczas, gdy treść umowy powoduje powstanie wątpliwości interpretacyjnych, których w rozpoznawanej sprawie jednak nie było. W związku z powyższym za niezasadny WSA uznał zarzut naruszenia art. 78 § 2 w zw. z art. 86 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.; powoływanej dalej jako: k.p.a.). Wyjaśnienia skarżącego złożone w toku postępowania administracyjnego, w ocenie Sądu, były wystarczające do podjęcia zaskarżonego rozstrzygnięcia.
W ocenie Sądu I instancji, przeprowadzenie cyklu szkoleń we wskazanym zakresie nie uprawniało do stwierdzenia, że zawarte pomiędzy stronami umowy przewidywały rezultat w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Także wykonania typowych, powtarzalnych czynności organizacyjnych i logistycznych nie można uznać za rezultat z umowy o dzieło. Złożone w postępowaniu administracyjnym przez skarżącego i uczestniczkę wyjaśnienia jedynie potwierdzają fakt, że powtarzalne czynności wykonane w związku z umowami, nie były dziełem lecz czynnościami charakteryzującymi się należytą starannością, w wyniku których nie wykreowano konkretnego materialnego lub niematerialnego rezultatu wymaganego od dzieła. Za taki rezultat nie można, zdaniem WSA, uznać czynności faktycznych polegających na wynajęciu sali wykładowej, dostarczeniu słuchaczom materiałów biurowych, czy pobraniu pieniędzy za kurs.
Sąd podkreślił, że wykonanie powtarzających się czynności jest cechą charakterystyczną umów o świadczenie usług, natomiast przy przeprowadzeniu cyklu szkoleń nie występuje rezultat w konkretnej postaci dzieła, stanowiąc wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który uczestnikom szkolenia ma przekazać pewną wiedzę. Poziom wiedzy uczestników szkolenia po takich zajęciach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. Ponadto liczba godzin zajęć nadaje im charakter powtarzalnych czynności, natomiast wkład pracy w postaci wysiłku intelektualnego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest tylko wyznacznikiem obowiązku starannego działania.
Sąd I instancji stwierdził, że nieuwzględnienie przez organ wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie nie stanowi podstawy do uchylenia zaskarżonej decyzji, bowiem wyrok ten został wydany w innej sprawie i pomimo podobieństwa do sprawy niniejszej, nie wiązał ani organu ani Sądu. W związku z powyższym, w ocenie WSA, w rozpoznawanej sprawie nie doszło do naruszenia art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożył W. K., zaskarżając go w całości oraz wnosząc, o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. Ewentualnie kasator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i rozpoznanie skargi.
Na podstawie art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.p.s.a.) zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie:
- I. prawa materialnego mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
- a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez jego zastosowanie, będące konsekwencją błędnego uznania, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a M. C., stanowiły podstawę do objęcia M. C. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, mimo że umowy te są umowami o dzieło, które nie podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu;
- b) art. 734 k.c. w związku z art. 750 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i w konsekwencji nieprawidłowe uznanie, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a M. C., należy zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy umowy te nakładały na zainteresowaną M. C. obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy wyżej wymienione rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania wyżej wymienionych umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, co zgodne jest z treścią tych umów oraz zamiarem stron i celem umowy;
- c) art. 65 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której w związku z posłużeniem się przez strony ogólnym i nieostrym terminem, wskazującym jedynie, że przedmiotem umowy ma być przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji i efektywnych technik uczenia się, bez wskazania pełnego i rzeczywistego zakresu praw i obowiązków stron umowy, zastosowanie tego przepisu jest niezbędne dla ustalenia celu umowy i zgodnego zamiaru stron.
- II. przepisów postępowania, mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
- a) art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1647 ze zm.; dalej: p.u.s.a.) oraz art. 3 p.u.s.a. poprzez wadliwe wykonanie przez Sąd funkcji kontrolnej, przez co został naruszony przepis art. 151 w związku z przepisem 151 w związku z przepisem art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, co stanowi konsekwencję błędnego przyjęcia, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a M. C., należy zakwalifikować, jako umowy o świadczenie usług podczas, gdy umowy te nakładały na zainteresowaną M. C. obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy wyżej wymienione rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania wyżej wymienionych umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, co zgodne jest z treścią tych umów oraz zamiarem stron i celem umowy;
- b) art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy naruszającą zasadę swobodnej oceny dowodów, polegającą na przyjęciu, że umowy zawarte pomiędzy W. K. a M. C., należy zakwalifikować, jako umowy o świadczenie usług podczas, gdy umowy te nakładały na zainteresowaną M. C. obowiązek osiągnięcia określonego rezultatu w postaci zorganizowania i utworzenia doraźnej placówki do przeprowadzenia poszczególnych technik pamięciowych i koncentracji oraz w postaci przeprowadzenia tejże prezentacji w obecności uczestników odpowiadającym z góry ustalonym warunkom, nadto zainteresowana nie była zobowiązana do osobistego świadczenia na rzecz skarżącego, a obowiązek zapłaty wynagrodzenia powstawał tylko wówczas, gdy wyżej wymienione rezultaty zostały przez zainteresowaną osiągnięte, co całkowicie wyklucza możliwość zakwalifikowania wyżej wymienionych umów łączących strony, jako umów o świadczenie usług, a przemawia za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, co zgodne jest z treścią umów oraz zamiarem stron i celem umowy.
Szczegółową argumentację na poparcie zarzutów postawionych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
- 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wychodząc z tego założenia, należy na wstępie zaznaczyć, że wobec niestwierdzenia z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa. Uwzględniając istotę sporu prawnego rozpatrywanej sprawy, komplementarny charakter zarzutów kasacyjnych uzasadnia, aby rozpatrzeć je łącznie.
Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że istota problemu występującego w rozpoznawanej sprawie dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącym W. K. prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą: E. a uczestnikiem postępowania M. C., tj. czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowę o dzieło.
Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu I instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że wspomniana umowa jest umową o oświadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącego nie jest trafne.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.
Zgodnie z art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 Kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).
Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie cyklu szkoleń z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu technik zapamiętywania i efektywnego uczenia się, jednak bez gwarancji posługiwania się wiedzą z przeprowadzonego szkolenia. Wykonujący umowę nie miał żadnego wpływu na nabycie przez uczestników szkolenia umiejętności posługiwania się technikami zapamiętywania i efektywnego uczenia się i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącym cykl szkoleń nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci posługiwania się technikami zapamiętywania i szybkiego uczenia się, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny.
Przyjmująca zamówienie uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności - prawidłowego przeprowadzenia wykładów, przedstawienia technik, które uczestnikom tego cyklu, umożliwią zaznajomienie się z technikami zapamiętywania i uczenia się. Jednak prowadzący cykl szkoleń, nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat szkolenia tj. zdobycie przez uczestników wiedzy i jej wykorzystanie poprzez skuteczne stosowanie technik zapamiętywania i efektywnego uczenia się. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas szkolenia i umiejętności nabyte przez uczestników kursu nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.
Dodać należy, że na tle sprawy dotyczącej cyklicznych zajęć dydaktycznych z języka obcego, a więc w zbliżonym stanie faktycznym, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych.
Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione stanowisko znajduje zastosowanie w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Istnieje bowiem daleko idące podobieństwo w zakresie obowiązków lektora prowadzącego cykliczne zajęcia dydaktyczne z języka obcego i prowadzącego szkolenia z zakresu technik pamięciowych i koncentracji oraz efektywnych technik uczenia się. W obu przypadkach przedmiotem świadczenia jest przekazanie określonej wiedzy a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności.
Dodatkowo należy zauważyć, że w punkcie II a skargi kasacyjnej powołano, jako naruszone przez zaskarżony wyrok, przepisy art. 1 § 1 i § 2 i art. 3 ustawy Prawo o ustroju sądów administracyjnych oraz art. 151 p.p.s.a. Powyższe przepisy mają charakter norm ustrojowych i kompetencyjnych, nie stanowiąc tym samym samodzielnie skutecznej podstawy kasacyjnej. Ponadto skarga kasacyjna nie wykazała, aby doszło do naruszenia tych przepisów.
Przepis art. 1 Prawa o ustroju sądów administracyjnych ma charakter normy ustrojowej. W myśl tego przepisu sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Skarga kasacyjna nawet nie twierdzi, aby omawiana sprawa nie podlegała właściwości sądu administracyjnego. Również skarga kasacyjna nie wykazała, aby kontrolując zaskarżoną decyzję Sąd pierwszej instancji uczynił to według innych kryteriów niż zgodność z prawem. Przepis art. 1 powołanej ustawy nie stanowi podstawy dla czynienia zaskarżonemu orzeczeniu zarzutu błędnego rozstrzygnięcia, gdyż celowi temu służą inne przepisy (por. wyrok NSA z 28 października 2015 r., sygn. akt II GSK 1979/14, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Również Sąd pierwszej instancji prawidłowo wyjaśnił stan faktyczny i prawny sprawy i dokonał prawidłowej kontroli zgodności z prawem zaskarżonych decyzji, nienaruszając art. 3 § 1 i 2 p.u.s.a.
W uzasadnieniu wyroku NSA z 28 października 2015 r., (sygn. akt II GSK 1979/14, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl), który to pogląd Sąd w pełni podziela i uznaje za własny, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że charakter normy kompetencyjnej ma również przepis art. 151 p.p.s.a., nie stanowiąc samoistnej podstawy dla skutecznego zakwestionowania niezgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia.
Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy naruszającą zasadę swobodnej oceny dowodów należy zauważyć, że zgodnie z treścią art. 80 k.p.a. "organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona". Istota zasady swobodnej oceny dowodów polega na tym, że organ nie jest skrępowany żadnymi przepisami co do rodzaju poszczególnych dowodów i może zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie ustalić stan faktyczny. Niewątpliwie swobodna ocena nie oznacza oceny dowolnej, gdyż organ w uzasadnieniu decyzji musi wykazać dlaczego przyjął taki, a nie inny stan jako podstawę swego rozstrzygnięcia.
Nadto dodać należy, że art. 80 k.p.a. nie wyznacza organowi merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego. Oznacza to, że organ prowadzący postępowanie wg swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania ocenia wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych, wpływ udowodnienia jednej okoliczności na inne. Oceniając wyniki postępowania dowodowego (wiarygodność i moc dowodów), organ powinien uwzględnić treść wszystkich przeprowadzonych i rozpatrzonych dowodów, wskazując w uzasadnieniu tylko fakty, które uznał za udowodnione, dowody na których się oparł oraz przyczyny z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej (porównaj: wyrok NSA z 27 marca 2013 r., sygn. akt II GSK 1940/11, LEX nr 1331838). W rozpoznawanej sprawie z akt sprawy i z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że organ sprostał powyższym wymogom i zbadał wszystkie okoliczności faktyczne oraz dokonał obiektywnej i wnikliwej ich oceny pod kątem oceny umowy zawartej pomiędzy W. K. a uczestniczką postępowania.
Powyższe powoduje, że nie można Sądowi pierwszej instancji zarzucić naruszenia art. 80 k.p.a.
Z podanych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.