Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 11 maja 2015r. sygn. akt VI SA/Wa 3574/14 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę "A" Sp. z o.o. z siedzibą w J. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2014r. w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wskazał, że w dniu 9 grudnia 2013r. na drodze wojewódzkiej nr [..] w miejscowości [..] zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika samochodowego marki Scania o nr rej[...] oraz trzyosiowej naczepy marki [...] o nr rej. [...]. Pojazdem tym kierował P.S., który wykonywał transport drogowy z ładunkiem granulatu w workach na rzecz "A" Sp. z o.o. z siedzibą w J.. Dopuszczalny nacisk na pojedynczą oś na drodze krajowej nr "265" wynosi do 8t. W wyniku pomiarów kontrolowanego pojazdu stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczej osi napędowej pojazdu o 4,2 t, tj. o 52,5 %. Kierowca nie okazał zezwolenia na przejazd po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym kategorii VII. Miejsce ważenia legitymuje się protokołem z pomiaru równości nawierzchni na stanowisku kontroli pojazdów. Pojazd został zważony przy pomocy przenośnych wag do pomiarów statycznych typu LP 600 o wskazanych numerach fabrycznych.
Wagi te w dniu kontroli legitymowały się ważnymi świadectwami legalizacji. Dokumenty te zostały okazane kontrolowanemu przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach. Pojazd zważono jednokrotnie, kierowca nie wnosił o ponowne ważenie pojazdu.
Z tych względów [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] lutego 2014r. określił karę pieniężną. Utrzymując w mocy tę decyzję, GITD wyjaśnił, że odpowiedzialność podmiotów wykonujących inne czynności związane z przewozem drogowym, jest odpowiedzialnością dodatkową i niezależną od odpowiedzialności administracyjnej podmiotu wykonującego przejazd. Nie ma zatem możliwości uniknięcia przez stronę odpowiedzialności z tytułu stwierdzonych naruszeń poprzez "przeniesienie" jej na załadowcę, co nie wyklucza możliwości wszczęcia odrębnego postępowania i nałożenia kary pieniężnej również na ten podmiot, po spełnieniu przesłanek określonych w art. 140aa ust. 3 pkt. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012r. poz. 1137), zwanej p.r.d.
W świetle zgromadzonego materiału oraz przedłożonych przez stronę wyjaśnień, nie zachodziła konieczność przesłuchania świadków na okoliczność załadunku. Bez znaczenia dla odpowiedzialności przewoźnika pozostaje przebieg załadunku, gdyż jako strona stosunku zobowiązaniowego łączącego go z załadowcą w sposób autonomiczny decyduje o sposobie załadunku. Fakt nieprzekroczenia dopuszczalnej wartości masy całkowitej kontrolowanego pojazdu, przy przekroczeniu wyłącznie dopuszczalnej wartości nacisku pojedynczej osi napędowej nie jest przesłanką pozwalającą na umorzenie postępowania.
Zwracając uwagę na art. 140aa ust. 4 p.r.d., w którym ustawodawca przewidział możliwość uwolnienia się podmiotu wykonującego przejazd od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie GITD podniósł, że strona w toku postępowania, nie przedstawiła żadnych dowodów wskazujących, że dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz że nie miała wpływu na powstanie naruszenia.
Oddalając skargę "A" Sp. z o.o. na tę decyzję, Sąd I instancji – po przytoczeniu art. 2 pkt 35a, art. 64 ust. 1 i ust. 2 oraz art. 140aa p.r.d. – wskazał, że karę pieniężną nakłada się na podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust.
1. Obowiązujące regulacje prawne przewidują zatem możliwość wszczęcia postępowania administracyjnego również wobec innych podmiotów, jednakże ich odpowiedzialność jest odpowiedzialnością dodatkową w stosunku do obligatoryjnej odpowiedzialności przewoźnika wykonującego przewóz. Przepisy te ustanawiają odpowiedzialność administracyjną, a nie karnoadministracyjną podmiotów wykonujących transport drogowy. Odpowiedzialność ta ma zaś charakter obiektywny i znajduje zastosowanie do przewoźnika w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego, kto przyczynił się do powstania naruszenia.
Sąd I instancji stwierdził, że podstawowe znaczenie w sprawie mają ustalenia dotyczące stanu faktycznego, stwierdzone w toku kontroli, w protokole kontroli. Zasadniczo bowiem jedynie na tym etapie postępowania strona ma możliwość wpływu na ocenę, czy nastąpiło określone naruszenie przepisów prawa oraz na kwalifikację tego przekroczenia. Protokół jako dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 k.p.a., sporządzony w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe, w ich zakresie działania, stanowi dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Korzysta z wiarygodności zawartych w nim ustaleń z tego jeszcze względu, że sporządzany jest z udziałem przedstawiciela podmiotu kontrolowanego, który ma prawo wnieść do niego zastrzeżenia. Protokół obrazuje stan faktyczny, który później może być trudny do odtworzenia. Dlatego podpisanie bez zastrzeżeń przez osobę kontrolowaną protokołu stanowi dowód w sprawie.
Zdaniem Sądu I instancji, wiarygodnym i rzeczywistym obrazem parametrów zatrzymanego zespołu pojazdu jest pomiar dokonany w toku kontroli drogowej, na zalegalizowanych urządzeniach pomiarowych, w miejscu ważenia legitymującym się dokumentem potwierdzającym spełnienie wszelkich warunków koniecznych do wykonywania pomiarów nacisków oraz masy pojazdów. Inspektorzy Transportu Drogowego weryfikują stan faktyczny zastany w chwili kontroli drogowej używając wyłącznie urządzeń o ważnej legalizacji. Przed rozpoczęciem czynności kontrolnych kierowca miał możliwość sprawdzenia zgodności numerów fabrycznych wagi ze świadectwami legalizacji, został zapoznany z instrukcją ważenia a odczytu wskazań dokonano w jego obecności, miejsce w którym dokonano kontroli legitymuje się odpowiednim dokumentem potwierdzającym spełnienie wszelkich warunków koniecznych do wykonywania pomiarów nacisków na osi. Pojazd został zważony jednokrotnie - kierowca nie wnosił o ponowne ważenie pojazdu.
Sąd I instancji podkreślił, że odpowiedzialność za przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie jest odpowiedzialnością za skutek, ma charakter obiektywny i nie jest oparta na zasadzie winy, zatem sam wynik ważenia potwierdzający przekroczenia parametrów ustawowych stanowił w świetle obowiązującego prawa podstawę do nałożenia kar pieniężnych. Skarżąca nie przedstawiła dowodów wskazujących, że dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz nie miała wpływu na powstanie naruszenia. Okoliczności wyłączające odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie powinien udowodnić podmiot wykonujący przejazd, bowiem to on wywodzi z tego korzystne dla siebie skutki. Brak winy musi realnie zaistnieć, a podmiot prowadzący działalność musi wykazać dołożenie należytej staranności w prowadzeniu działalności gospodarczej zgodnie z prawem.
Zdaniem Sądu I instancji, zaostrzony wzorzec staranności wpływa na zwiększenie wymagań wobec podmiotu wykonującego przewozy. Przewoźnik musi mieć świadomość obowiązków jakie nakładają na niego przepisy prawa. Jakakolwiek niewiedza w tym zakresie stanowi okoliczność obciążającą przewoźnika i wyłącza możliwość zastosowania art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. Naruszenie norm prawa bezwzględnie obowiązującego świadczy o niedochowaniu przez stronę należytej staranności oraz o jej wpływie na powstanie naruszenia. To przewoźnik podejmuje się transportu, a tym samym może transport ten rozpocząć po upewnieniu się, czy przewożony ładunek nie powoduje naruszenia obowiązujących przepisów. Nie może zwolnić się od odpowiedzialności własnej jedynie przez wskazywanie na nieprawidłowe załadowanie towaru przez załadowcę. Brak wpływu na powstanie naruszenia ma zaś miejsce, gdy naruszenie następuje na skutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot przy dochowaniu należytej staranności nie mógł przewidzieć a podmiot prowadzący działalność gospodarczą zobowiązany jest dołożyć maksimum staranności, aby prowadzona działalność gospodarcza była wykonywana zgodnie z przepisami prawa.
Sąd I instancji – odwołując się do orzecznictwa - nie dopatrzył się też naruszenia przepisów dyrektywy Rady nr 96/53/WE z dnia 25 lipca 1996r. zmienionej Dyrektywą 2002/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 lutego 2002r. Wskazywany w skardze kasacyjnej art. 7 dyrektywy nr 96/53/WE, zdaniem tego Sądu, wyraźnie zezwala na stosowanie obowiązujących przepisów drogowych w każdym państwie członkowskim i ograniczających ciężar i/lub wymiary pojazdu na niektórych drogach lub obiektach inżynieryjnych - niezależnie od państw rejestracji lub dopuszczenia do ruchu takich pojazdów.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiodła "A" Sp. z o.o., zaskarżając ten wyrok w całości i zarzucając mu:
- I) na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a., naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to:
- 1) art. 145 § 1 pkt 1 c) p.p.s.a., poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie zaskarżonej decyzji, pomimo, iż wydanie zaskarżonej decyzji było konsekwencją naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to art. 7, 8, 77 i 80 k.p.a., poprzez nieustalenie przyczyn przekroczenia dopuszczalnego nacisku pojedynczej osi napędowej pojazdu w sytuacji, gdy rzeczywista masa całkowita pojazdu była znacznie niższa niż dopuszczalna, a w konsekwencji nieustalenie, czy przekroczenie nacisku na jedną z osi spowodowane zostało okolicznościami, których podmiot nie mógł przewidzieć;
- 2) art. 145 § 1 pkt 1 c) p.p.s.a., poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie zaskarżonej decyzji, pomimo, iż wydanie zaskarżonej decyzji było konsekwencją naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to art. 7, 8, 77 i 80 k.p.a. poprzez odmowę przeprowadzenia postępowania dowodowego mającego na celu wyjaśnienie roli załadowcy oraz zleceniodawcy transportu w doprowadzeniu do zaistnienia naruszenia;
- 3) art. 145 § 1 pkt 1 c) p.p.s.a., poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie zaskarżonej decyzji, pomimo, iż wydanie zaskarżonej decyzji było konsekwencją naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to art. 5 ust. 2 pkt 1 b ustawy z dnia 18 sierpnia 2011r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 18 października 2011r.) poprzez jego niezastosowanie oraz odmowę umorzenia wszczętego postępowania administracyjnego wobec podmiotu wykonującego przejazd w sytuacji, gdy okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewóz nie miał wpływu na powstanie naruszenia;
- 4) art. 145 § 1 pkt 1 c) p.p.s.a., poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie zaskarżonej decyzji, pomimo, iż wydanie zaskarżonej decyzji było konsekwencją naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to art. 7, 75 i 78 k.p.a. poprzez bezzasadną odmowę przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadka oraz arbitralne uznanie, że przesłuchanie świadka byłoby zbędne i nie miałoby wypływu na wynik sprawy;
- II) na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a., naruszenie prawa materialnego, a to:
- 1) art. 43 ust. 1 i 2 Prawa przewozowego, poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na nieuwzględnieniu, że podmiotem odpowiedzialnym za czynności załadunkowe jest nadawca, który obowiązany jest wykonać je w sposób niepowodujący przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi;
- 2) art. 64 ust. 1 pkt 1 w zw. z art 64 ust. 2 p.r.d., poprzez ich błędna wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż przewożący ładunek podzielny pojazd skarżącego winien posiadać zezwolenie kategorii VII na przejazd pojazdu nienormatywnego, podczas gdy w przypadku przewozu ładunku podzielnego możliwe jest wydanie jedynie zezwoleń kategorii I i II, które jednak nie mogły zostać wydane skarżącemu z uwagi na niespełnianie kryteriów rodzaju pojazdu i rodzaju drogi, po której poruszał się pojazd skarżącego;
- 3) art. 1 ust. 1 lit. b) w zw. z pkt 222. lit. a) i 3.4.1 załącznika nr 1 dyrektywy nr 96153/WE, poprzez nałożenie na skarżącego kary administracyjnej za brak posiadania zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, pomimo, iż zgodnie z tym przepisem maksymalny dopuszczalny ciężar na oś napędową pojazdów silnikowych dwuosiowych z naczepami trzyosiowymi może wynieść 11,5 tony.
Mając powyższe zarzuty na uwadze skarżąca kasacyjnie wniosła, na zasadzie art. 176 w zw. z art. 185 § 1 p.p.s.a., o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, oraz na zasadzie art. 203 i art. 205 § 2 p.p.s.a. o zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm prawem przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, wedle art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wobec nie stwierdzenia okoliczności skutkujących nieważnością postępowania przed Sądem I instancji, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał wniesioną przez "A" Sp. z o.o. skargę kasacyjną w granicach zarzutów kasacyjnych. Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionej podstawy prawnej, co oznacza, że nie zasługuje ona na uwzględnienie. Zarzuty kasacyjne – oparte na obu podstawach określonych w art. 174 p.p.s.a. - nie są bowiem uzasadnione.
Zważywszy na sposób sformułowania zarzutów kasacyjnych w pierwszej kolejności rozważenia wymaga spełnienie przez skargę kasacyjną wymogów formalnych określonych w art. 176 w zw. z art. 174 p.p.s.a. Obligatoryjnym elementem skargi jest przytoczenie podstawy kasacyjnej i jej uzasadnienie, a w przypadku zarzutu naruszenia prawa procesowego także wykazanie wpływu zarzucanego naruszenia prawa na wynik sprawy. Przytoczenie podstawy prawnej opartej na przepisie, który nie stanowi zamkniętej całości i składa się z mniejszych jednostek redakcyjnych czy też nawiązuje się do powiązanych z nim innych przepisów wymaga wskazania tych przepisów (por. wyrok NSA z dnia 14 marca 2013r., I OSK 1799/12, Lex nr 1295809). Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno przedstawiać argumenty mające na celu wykazanie słuszności podstaw kasacyjnych, a więc zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych, w tym jasno i precyzyjne odnosić się do realiów konkretnej sprawy (por. wyrok NSA z dnia 26 marca 2014r., I GSK 1047/12, Lex nr 1487688, wyrok NSA z dnia 12 marca 2013r., II GSK 2468/11, Lex nr 1340155).
Wykazanie wpływu na wynik sprawy powinno sprowadzać się do wykazania przez skarżącą kasacyjnie związku przyczynowego między naruszeniem prawa a wynikiem sprawy, tj. do wskazania stosowną argumentacją, że gdyby nie doszło w sprawie do zarzucanego naruszenia, to mogłoby zapaść w sprawie inne rozstrzygnięcie niż kwestionowane skargą kasacyjną, że naruszenia prawa były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego rozstrzygnięcia (np. wyrok NSA z dnia 11 marca 2014r., II GSK 2103/12, Lex nr 1447212, czy wyrok NSA z dnia 20 lutego 2014r., II GSK 1933/12, Lex nr 1495128).
Skarga kasacyjna w zakresie zarzutów kasacyjnych naruszenia prawa procesowego i materialnego, sformułowanych w pkt I ppkt 3 do ppkt 4 oraz w pkt II petitum, nie spełnia wymogów formalnych, co uniemożliwia dokonanie kontroli instancyjnej wyroku w sposób wskazany przez skarżącą kasacyjnie. Wady konstrukcyjne skargi kasacyjnej w tym zakresie są bowiem na tyle istotne, że nie uprawniają sądu kasacyjnego do ich konwalidacji w oparciu o argumentację uzasadnienia tej skargi.
Zarzut kasacyjny naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 5 ust. 2 pkt 1b ustawy nowelizującej – pomijając brak jego uzasadnienia w skardze kasacyjnej, co już czyni ten zarzut nieskutecznym – nie miał i nie mógł mieć zastosowania w niniejszej sprawie, gdyż postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w 2013r. i było prowadzone na podstawie przepisów p.r.d. Ale gdyby nawet przyjąć na podstawie uzasadnienia skargi kasacyjnej i sposobu sformułowania zarzutu naruszenia tych przepisów, że w istocie skarżąca kasacyjnie zarzuca naruszenia art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a i b) p.r.d., to i tak zarzut ten nie mógłby być uznany za skuteczny. Ze sposobu sformułowania zarzutu wynika, że skarżąca kasacyjnie domaga się umorzenia postępowania w sprawie, gdyż, jej zdaniem, okoliczności sprawy i dowody wskazują, że nie miała wpływu na powstanie naruszenia. Z uzasadnienia skargi kasacyjnej, nawiązującej do art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a i b) p.r.d., wynika zaś, iż odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie powinien ponosić załadowca.
Tak umotywowany zarzut skarżąca kasacyjnie kieruje jednakże pod adresem organów administracji publicznej, a ponadto za pomocą tego zarzutu – odmiennie niż wynika to ze sformułowania zarzutu - próbuje podważyć prawidłowość przeprowadzonego przez organy postępowania wyjaśniającego i zaniechania ustalenia ewentualnej odpowiedzialności załadowcy za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Zgodnie zaś z przyjętymi wymogami zarzuty kasacyjne nie mogą być skierowane przeciwko decyzji organu administracji publicznej, lecz muszą odnosić się do zaskarżonego wyroku i dotyczyć naruszenia przepisów, mających zastosowanie przed sądem (tak wyrok NSA z dnia 5 stycznia 2012r., II OSK 1970/10, Lex nr 1138027). Uzasadnienie podstaw kasacyjnych musi zaś odnosić się do realiów sprawy, zmierzać do umotywowania sformułowanego zarzutu i być z nimi spójne i konsekwentne (por. wyrok NSA z dnia 12 marca 2013r., II GSK 2468/11, Lex nr 1340155).
Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że również zarzut kasacyjny naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 75 i 78 k.p.a., poprzez bezpodstawną odmowę przesłuchania świadka i arbitralne uznanie, że przesłuchanie to było zbędne i nie miało wpływu na wynik sprawy, został w sposób wadliwy skonstruowany. Zarzut ten skarżąca kasacyjnie skierowała bowiem przeciwko decyzjom organów administracji publicznej obu instancji podczas gdy przedmiotem zaskarżenia jest wyrok, co wyłącza jego merytoryczną ocenę. Ponadto zarzut ten nie został – wbrew ustawowemu obowiązkowi - uzasadniony w skardze kasacyjnej. W tym zakresie argumentacja skargi kasacyjnej sprowadza się do przytoczenia treści art. 7 i art. 75 § 1 k.p.a., a także lakonicznego stwierdzenia, że dowody te mogły doprowadzić do ustalenia sposobu i okoliczności załadunku i podmiotu wyłącznie winnego stwierdzonych naruszeń, a w konsekwencji zwolnienia przewoźnika z odpowiedzialności za te naruszenia.
Skarżąca kasacyjnie nie wykazała jednakże, że naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy, bowiem nie zostały wyjaśnione relewantne prawnie okoliczności i wobec tego zakres przeprowadzonego postępowania był nieprawidłowy.
Zarzucając z kolei Sądowi I instancji niewłaściwe zastosowanie art. 43 ust. 1 i ust. 2 Prawa przewozowego skarżąca kasacyjnie nie dostrzegła tego, iż przepis ten – pomijając brak jego powiązania z przepisami regulującymi działalność orzeczniczą sądów administracyjnych - nie stanowił podstawy rozstrzygnięcia zaskarżonego wyroku, co oznacza, iż nie mógł on zostać naruszony przez Sąd I instancji w sposób wskazany w skardze kasacyjnej. Uzasadnienie skargi, przytaczające treść ust. 2 tego przepisu, nie zawiera argumentacji, z której wynikałoby w czym skarżąca kasacyjnie upatruje naruszenia tego przepisu i w jaki sposób przepis ten został naruszony skarżonym wyrokiem. Naczelny Sąd Administracyjny zwraca nadto uwagę na wewnętrzną sprzeczność sformułowania analizowanego tu zarzutu. Zdaniem skarżącej kasacyjnie, art. 43 ust. 1 i ust. 2 Prawa przewozowego miał zostać naruszony przez Sąd I instancji poprzez uznanie, że podmiotem odpowiedzialnym za czynności załadunkowe jest nadawca.
Tymczasem przepis ten nie rozgranicza zakresu odpowiedzialności podmiotów wymienionych w tym przepisie, lecz wskazuje obowiązki podmiotów wykonujących czynności załadunkowe i sposób wykonywania tych czynności oraz katalog podmiotów, na których ciążą te obowiązki.
Także zarzut naruszenia art. 64 ust. 1 pkt 1 w zw. z ust. 2 p.r.d., obejmujący zarówno błędną ich wykładnię, jak i niewłaściwe zastosowanie, nie został skonstruowany w sposób, który umożliwiałby jego merytoryczną ocenę. Zarzut ten nie koresponduje bowiem z treścią tych przepisów. Przepisy art. 64 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 p.r.d. ustanawiają wymóg uzyskania odpowiedniej kategorii zezwolenia na ruch pojazdu nienormatywnego oraz zakaz przewozu pojazdem nienormatywnym ładunków innych niż niepodzielne. Natomiast naruszenia tych przepisów skarżąca kasacyjnie upatruje w błędnym przyjęciu, że przewoźnik powinien posiadać zezwolenie kategorii VII na przejazd pojazdem nienormatywnym, podczas gdy zezwolenie kategorii I i II nie mogłoby zostać skarżącej wydane z uwagi na niespełnienie rodzaju pojazdu i rodzaju drogi, po której realizowany był przejazd. Prawidłowe sformułowanie zarzutu wymagało jednakże objęcia zarzutem przepisu art. 64 ust. 3 p.r.d. zw. z załącznikiem do p.r.d.
Te bowiem przepisy regulują zagadnienie kategorii zezwoleń na przejazd pojazdem nienormatywnym i rodzaj drogi, na której poszczególne kategorie są wymagane. Analizowany zarzut nie został nadto uzasadniony w skardze kasacyjnej, co stanowi również o istotnej wadzie konstrukcyjnej skargi kasacyjnej. W tym zakresie uzasadnienie skargi kasacyjnej sprowadza się wyłącznie do powtórzenia treści zarzutu kasacyjnego uzupełnionego stwierdzeniem, że kary są wymierzane za fakt nieposiadania konkretnej kategorii zezwolenia a przy kategorii VII wysokość kary zależy od stopnia przekroczenia.
Natomiast zarzucenie błędnej wykładni art. 64 ust. 1 pkt 1 w zw. z ust. 2 p.r.d. wymagało wskazania w jaki sposób Sąd I instancji zinterpretował te przepisy i jaka, zdaniem skarżącej kasacyjnie, powinna być wykładnia tych przepisów. Tymczasem przepisy te Sąd I instancji jedynie przytoczył, nie dokonywał natomiast ich interpretacji a skarżąca kasacyjnie nie wskazała jaka powinna być prawidłowa wykładnia tych przepisów.
Wymogów konstrukcyjnych nie spełnia także ostatni zarzut kasacyjny, tj. zarzut naruszenia art. 1 ust. 1 lit. b) w zw. z pkt 222. lit. a) i 3.4.1 załącznika nr 1 dyrektyw nr 96/53/WE. Przepisy te – pomijając, że nie zostały nawet powołane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – regulują wyłącznie zakres zastosowania dyrektywy, wskazując, iż ma ona zastosowanie m.in. do pojazdów wymienionych w załączniku nr 1. Załącznik ten zaś określa maksymalne ciężary i wymiary pojazdów w nim wymienionych oraz inne podobne ich parametry. Przepisy te więc, wbrew obszernym teoretycznoprawnym rozważaniom skargi kasacyjnej co do bezpośredniego skutku dyrektywy, nie posiadają takiego charakteru, aby jednostka mogła się na nie powołać przed sądem krajowym. Nie określają praw i obowiązków obywateli a nadto wskazują wyłącznie maksymalny (górną granicę) nacisk m.in. na oś napędową. Z uwagi na zawartą w nich normę prawną nie da się więc z nich wywieść określonych uprawnień indywidualnych.
Wobec tego argumentacja skargi kasacyjnej odwołująca się do bezpośredniego skutku dyrektywy nie mogła doprowadzić do uwzględnienia skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa nadto, iż powoływanie się w uzasadnieniu skargi kasacyjnej na poglądy judykatury może stanowić wzmocnienie argumentacji skargi kasacyjnej, jednakże jedynie wówczas gdy strona w skardze wywiedzie z tych poglądów wnioski dotyczące sprawy, w której złożono skargę kasacyjną (tak np. wyrok NSA z dnia 12 marca 2013r., II GSK 2468/11, Lex nr 1340155). Stanowisko judykatury podjęte w okolicznościach faktycznych i prawnych danej konkretnej sprawy nie może zastępować argumentacji skargi kasacyjnej, która powinna odnosić się do realiów tej sprawy, a skarżąca kasacyjnie winna wykazać w jaki sposób i w jakim zakresie orzeczenia sądowe mają wpływ na ocenę stanu prawnego i faktycznego tej sprawy. Skarżąca kasacyjnie – poza powołaniem orzeczeń TSUE, przyjmowanych przez Naczelny Sąd Administracyjny - nie wykazała jednakże, w jaki sposób orzeczenia te miały zastosowanie w sprawie zwłaszcza zważywszy na treść objętych zarzutem kasacyjnym przepisów dyrektywy.
Argumentacja skargi kasacyjnej co do bezpośredniego zastosowania dyrektywy nie odnosi się też do okoliczności faktycznych i prawnych tej sprawy. W istocie sprowadza się ona bowiem do kwestionowania wprowadzonych przez polskiego prawodawcę ograniczeń co do nośności dróg, uniemożliwiających przewoźnikom korzystanie z parametrów ustanowionych dyrektywą z uwagi na niewielką ilość polskich dróg (1,51% wszystkich dróg) spełniających nacisk na oś napędową pojazdu 11,5 t, a także do wywodzenia z regulacji unijnej, że gdyby nie krajowe ograniczenia, to kara za sporny przejazd byłaby niższa niż wymierzona. Skarżąca kasacyjnie wyraża też postulat dostosowania sieci krajowych dróg do wymogów unijnych i wypełnienia w tym zakresie zobowiązania wobec UE. Jednakże kwestionowanie zaskarżonego wyroku poprzez negowanie przyjętych przez polskiego prawodawcę ograniczeń dopuszczalnych norm nacisków na osie pojazdu na poszczególnych kategoriach dróg nie mogło, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, podważyć prawidłowości zaskarżonego wyroku.
Na taką ocenę – wbrew odmiennemu stanowisku skargi kasacyjnej - nie pozwala art. 7 dyrektywy nr 96/53/WE. Przepis ten uprawnia państwa członkowskie do wprowadzania ograniczeń ciężaru i/lub wymiarów pojazdów na niektórych drogach, a wymienione w tym przepisie powody stosowania tych ograniczeń mają wyłącznie charakter przykładowy. Z uwagi na ten przepis nie sposób przyjąć, jak tego oczekuje skarżąca kasacyjnie, że przepisy krajowe naruszają dyrektywę, przede wszystkim przepisy objęte zarzutem kasacyjnym.
Natomiast zarzuty naruszenia prawa procesowego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 i art. 80 k.p.a., nie są zasadne. Zarzuty te zmierzają do zakwestionowania stanowiska Sądu I instancji, który uznał za zgodną z prawem zaskarżoną decyzją mimo, że organ nie ustalił przyczyn przekroczenia dopuszczalnego nacisku pojedynczej osi napędowej i nie wyjaśnił roli załadowcy oraz zleceniodawcy transportu w przyczynieniu się do tego przekroczenia a przewoźnik nie mógł przewidzieć tego przekroczenia skoro nie doszło do przekroczenia rzeczywistej masy pojazdu i nie miał możliwości sprawdzenia prawidłowości załadunku pojazdu, a załadowca i zleceniodawca nie informował go o konieczności posiadania zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Jednakże okoliczności te w świetle normy materialnoprawnej, w szczególności art. 140aa ust. 3 p.r.d., nie mają znaczenia prawnego, co podkreślał zarówno organ, jak i Sąd I instancji.
Okoliczności te nie były też – co pomija w swojej argumentacji skarżąca kasacyjnie – kwestionowane w sprawie. Skoro zaś skarżąca kasacyjnie nie zarzuciła Sądowi I instancji błędnej wykładni art. 140aa ust. 3 p.r.d., to wykładnia ta jest wiążąca zarówno dla określenia relewantnych prawnie okoliczności faktycznych, jak i zakresu postępowania wyjaśniającego i dowodowego, w ostateczności zaś dla subsumpcji normy prawnej w okolicznościach faktycznych sprawy. Wobec tego, że Sąd I instancji przyjął, że odpowiedzialność załadowcy jest dodatkową odpowiedzialnością w stosunku do obligatoryjnej i obiektywnej odpowiedzialności przewoźnika, co oznacza, że odpowiada on za skutek i niezależnie od tego, kto się przyczynił do powstania naruszenia, to nie zachodziła konieczność wyjaśniania okoliczności załadunku pojazdu i odpowiedzialności załadowcy czy zleceniodawcy załadunku.
W konsekwencji tego, wbrew skardze kasacyjnej, za prawidłową uznać również należy ocenę okoliczności faktycznych sprawy. Nie budzi wszak wątpliwości, bo wynika to ze zgromadzonego materiału dowodowego, w tym wyjaśnień przewoźnika, że pojazd został załadowany zgodnie z poleceniem otrzymanym od skarżącej kasacyjnie, na przód pojazdu załadowano lżejsze palety, a kierowca, którego nie poinformowano o wadze załadunku, dopiero w trakcie realizacji przewozu po przejrzeniu otrzymanych od załadowcy dokumentów stwierdził, że łączny ciężar jest większy od tego, który podał przewoźnik, a ciężar niektórych palet różnił się od pozostałych. Powyższe wbrew odmiennemu przekonaniu skarżącej kasacyjnie wskazuje na niedochowanie przez przewoźnika aktu należytej staranności, co istotne ocenianego w przypadku przedsiębiorców, na co zwrócił uwagę organ i Sąd I instancji, wedle zaostrzonego wzorca. Pracownik przewoźnika nie podjął bowiem żadnych działań aby nie dopuścić do stwierdzonego naruszenia, poprzestał wyłącznie na zapewnieniu załadowcy, że nie doszło do naruszenia norm bowiem masa całkowita pojazdu nie przekroczyła dopuszczalnych norm.
Tymczasem już na podstawie dokumentacji ładunku mógł, jeszcze przed rozpoczęciem przewozu, stwierdzić ciężar ładunku wyższy od zleconego, co z uwagi na nieprawidłowe rozłożenie towaru w pojeździe mogło mieć wpływ na przekroczenie dopuszczalnego nacisku na oś pojazdu. Gdyby zatem jeszcze na terenie zakładu załadowcy zapoznał się z dokumentacją ładunku, to mógłby polecić inne rozmieszczenie palet. Nie wzbudziła też wątpliwości kierowcy informacja załadowcy, iż lżejsze palety zostały załadowane w przedniej części pojazdu, co mogło spowodować przeciążenie tylnej osi pojazdu biorąc pod uwagę masę ładunku. Kierowca pomimo stwierdzenia większego ciężaru ładunku nadal kontynuował przewóz, chociaż mógł zwrócić się do załadowcy o przeładowanie pojazdu, co uczynił dopiero po przeprowadzonej kontroli pojazdu przez inspekcję drogową. Ta ostatnia okoliczność dowodzi, iż możliwe było takie rozmieszczenie ładunku, aby nie doszło do przeciążenia osi pojazdu.
Wbrew argumentacji skarżącej kasacyjnie nieprzekroczenie całkowitej masy pojazdu nie dowodzi jeszcze, że nie może dojść do przekroczenia dopuszczalnej normy nacisku na oś pojazdu, bowiem przy zachowanej masie może dojść do przekroczenia nacisku na oś pojazdu w konsekwencji niewłaściwego rozmieszczenia ładunku. Oparcie się w tym zakresie wyłącznie na zapewnieniu załadowcy nie gwarantowało dochowania normatywności pojazdu i zwolnienia z odpowiedzialności za stwierdzone przekroczenia norm. Obowiązkiem przewoźnika było też zapoznanie się z obowiązującymi przepisami, w tym co do konieczności uzyskania zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, jak i podjęcie wszelkich możliwych działań aby nie doszło do przekroczenia norm.
Wobec tego twierdzenie przewoźnika, iż nie został poinformowany przez załadowcę czy zleceniodawcę o konieczności uzyskania takiego zezwolenia nie zasługuje na uwzględnienie. Powyższa ocena okoliczności tej sprawy znajduje oparcie w poglądach judykatury, która podnosi, że "(z) przepisów art. 140aa ust. 4 p.r.d. nie wynika (..), że z przewoźnika zostaje zdjęta odpowiedzialność administracyjna za przejazd pojazdem, co do którego nie ma on żadnej wiedzy o prawidłowości rozmieszczenia ładunku i związanymi z tym naciskami na osie. Okoliczność, że przewoźnik nie miał dostępu do wag i nie było wiadomo, czy ładunek został prawidłowo rozmieszczony, nie uprawnia go do podjęcia się przewozu bez odpowiedzialności za ewentualne przekroczenia nacisków na osie. Przewoźnik powinien mieć świadomość, że umieszczenie całego przewożonego towaru w przedniej części przestrzeni ładunkowej może spowodować przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczą oś pojazdu.
Tego rodzaju działanie nie może być uznane za działanie z dochowaniem należytej staranności. Nie ma również podstaw do stwierdzenia, że przedsiębiorca wykonujący przewóz nie miał wpływu na powstanie naruszenia, ponieważ ostateczną decyzję akceptującą rozmieszczenie ładunku podjął zatrudniony przez niego kierowca (tak np. wyrok NSA z dnia 10 listopada 2016r., II GSK 939/15, Lex nr 2273797). "Jeżeli podmiot wykonujący przejazd pomimo spoczywającego na nim obowiązku, nie podjął działań, które pozwalałyby na stwierdzenie, czy właściwości pojazdu po załadunku pozwalają na zakwalifikowanie go jako normatywnego i pomimo tego podjął się przejazdu, to nie może uchylić się od odpowiedzialności twierdząc, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia obowiązujących dla wybranej drogi norm nacisku na osi. Przewoźnik - przed rozpoczęciem przejazdu - powinien zbadać, czy pojazd odpowiada określonym normom (tak wyrok NSA z dnia 18 października 2016r., II GSK 116/15, LEX nr 2168660).
Zasądzone na rzecz organu od skarżącej kasacyjnie koszty postępowania kasacyjnego w kwocie 1.800 zł obejmują - stosownie do art. 204 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 2 pkt 2 lit. c) w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013r. poz. 490), zwanego rozporządzeniem – wynagrodzenie radcy prawnego.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzekł zaś na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 2 pkt 2 lit. c) w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia.