Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 18 marca 2016 r. oddalił skargę "K." Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 20 sierpnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego
Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia:
Decyzją z dnia 28 lipca 2014 r. nr [...] Dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ), działając na podstawie art. 109 w związku z art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.; dalej ustawa o świadczeniach) w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity Dz. U. 2013 r., poz. 1442), po rozpatrzeniu wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi, stwierdził, że S. B. (dalej ubezpieczona) w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z "K." Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. (dalej skarżąca), do której to umowy stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.; dalej k.c.), dotyczące zlecenia.
W uzasadnieniu decyzji Dyrektor OW NFZ podał, że oceniając umowę zawartą przez skarżącą z ubezpieczoną, przyjąć należy, iż wbrew jej nazwie, nie może być ona uznana za umowę o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla jej realizacji. Treścią tej umowy było bowiem opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego, a w przypadku tego rodzaju czynności – zdaniem organu, chodzi o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Organ podkreślił, iż w omawianej umowie strony, pomimo nazwania jej umową o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu. Czynności polegające na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła.
Zarówno zapisy umowy jak i czynności faktyczne wymagane do jej realizacji prowadzą wyłącznie do oceny w kierunku usługi, a nie jak wywodzi skarżąca – umowy o dzieło. Zdaniem organu, przedmiot ocenianej umowy świadczy, że ma ona charakter umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu, a skoro tak, to świadczenie tego rodzaju pracy (usług) skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Orzekając na skutek odwołania Spółki decyzją z 20 sierpnia 2015 r. nr [...] Prezes NFZ, działając na podstawę art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach a także art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
W motywach rozstrzygnięcia organ dokonał szczegółowej analizy charakteru prawnego umowy o dzieło oraz umowy zlecenia, przywołując na tę okoliczność stanowisko zawarte w orzeczeniach sądów oraz poglądy doktryny. Stawiane w odwołaniu przez skarżącą zarzuty organ uznał za są bezzasadne, gdyż jak wskazał, nie ma możliwości zakwalifikowania zawartej pomiędzy stronami postępowania umowy polegającej na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego jako umowy rezultatu, w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Ubezpieczona na podstawie zawartej umowy zobowiązała się do świadczenia określonej czynności. W umowie nie jest akcentowany czy nawet opisany rezultat, jaki ma być osiągnięty, w związku z tym nie jest on obiektywnie weryfikowalny. W umowie istotne jest świadczenie usług przez wykonawcę.
Ponadto wypłata wynagrodzenia nie została uzależniona od efektu, będącego przedmiotem umowy. Powyższe zdaniem organu odwoławczego uzasadnia, iż w takiej sytuacji nie jest możliwe zakwalifikowanie przedmiotowej umowy jako umowy o dzieło, pomimo jej nazwy.
Oddalając skargę Sąd I instancji wskazał, że istota sprawy sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczona podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W sprawie konieczna jest zatem analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, jak i samej umowy.
Sąd wskazał, że z akt sprawy wynika, że ubezpieczona zawarła ze skarżącą umowę o dzieło, której przedmiotem było opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. Analizowana umowa została przez strony nazwana umową o dzieło, niemniej jednak jej treść nie pozwala przyjąć, by w istocie nią była. Wykonanie pracy objętej umową nie wskazuje, by przedmiotem umowy było konkretne dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c., a – co warto podkreślić – w każdej umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem przedmiotowa umowa takiego rezultatu nie określa. Jest w niej zawarte jedynie zobowiązanie ubezpieczonej do opracowania instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego według określonych wcześniej i przekazanych przez zamawiającego wymagań, co w istocie wiąże się z realizacją umowy w ramach starannego działania.
Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy były więc realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z treści spornej umowy wynika, że jej realizacja następowała wedle przekazanych wcześniej wymagań zamawiającego, a zatem nie można przyjąć, iż opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w okresie od dnia 1 stycznia 2010 r. do dnia 31 stycznia 2010 r. uczyniło z ubezpieczonej twórcę dzieła. Czym innym jest realizacja dzieła, a czym innym świadczenie usług, według wskazań zamawiającego. Analiza spornej umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego w umówionym przedziale czasowym. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.
W ocenie Sądu I instancji orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z tego względu nie można uznać, że w sprawie doszło do naruszenia zasad swobody zawierania umów. Powoływanie się na te zasady nie może bowiem uzasadniać błędnego nazywania umów i służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podobnie jest z zarzutem naruszenia art. 65 k.c. Istotnie w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Skarżąca zawarła z ubezpieczoną umowę, z której nie wynika, by zobowiązanie dotyczyło wykonania ściśle określonego utworu – dzieła.
Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż ubezpieczona przyjęła na siebie obowiązek wykonania w określonym czasie czynności polegających na opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania i czynności były znamienne dla realizacji umowy. Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie – jest prawidłowa i znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
Należy bowiem podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r. o sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny.
Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (v. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (v. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12,).
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego, przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Ubezpieczona, przyjmując zamówienie, zobowiązała się do opracowaniu instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego wedle wskazań zamawiającego (skarżącej), a więc do podjęcia szeregu czynności, które nie mają cech umowy o dzieło. Wykonanie określonych czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Analizowanemu zobowiązaniu nie można zatem przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej, wszak jego istota oparta jest na zasadzie starannego działania (v. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12, z 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13).
K.Sp. z o.o. w Ł. wniosła skargę kasacyjną od powyższego wyroku domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a także zasądzenie kosztów postępowania.
Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła naruszenie prawa materialnego tj.:
- 1. art. 65 k.c. poprzez przyjęcie przez organ, że zgodnym zamiarem skarżącego i Pani S. B. przy zawieraniu umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usługi.
- 2. art. 353¹ k.c. poprzez przyjęcie, przez organ, że treść i cel przedmiotowej umowy jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego.
- - a w konsekwencji naruszenie art. 66 ust.l pkt 1 lit. e i art 69 ust.l ustawy zdrowotnej w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez jego zastosowanie i bezzasadne objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym p. S. B. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o dzieło zawartej z płatnikiem składek K.Sp. z o.o. w Ł. Argumenty na poparcie powyższych zarzutów skarżący przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na sakrze kasacyjna organ wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna jest niezasadna i podlega oddaleniu w całości.
Istota problemu dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącym K. Sp. z o.o. w Ł. a uczestnikiem postępowania a S. B., tj. czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, czy też jako umowę o dzieło.
Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu I instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że oceniana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko skarżącego nie jest trafne.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zgodnie z brzmieniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Natomiast w myśl art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy – od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Pozycja zleceniobiorcy w polskim systemie ubezpieczeniowym jest zbliżona do statusu pracownika. Jeśli pracownik osiąga przychód podlegający opodatkowaniu, to podlega także obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skoro zainteresowana osiągnęła przychód podlegający opodatkowaniu z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług, mylnie nazwanej umową "o dzieło", to podlega ona obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Przyjmując zamówienie, zobowiązała się jedynie do starannego działania. Tak ukształtowane zobowiązanie nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Oczekiwania stron, towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umowy, nazwanej przez nie "umową o dzieło", mogły się zmaterializować wyłącznie jako elementy umowy o świadczenie usług, do której to umowy mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (art. 750 k.c.) dotyczące zlecenia.
Zgodnie z art. 734 § 1 kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej - o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 kodeksu cywilnego, do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r. o sygn. akt III AUa 1700/05).
Wobec powyższego, analiza przedmiotowej umowy zawartej pomiędzy płatnikiem składek: "K." Sp. z o.o. a Panią S. B. w dniu 1 stycznia 2010 r., prowadzi do wniosków, że wykonawca mocą tej umowy, zobowiązał się do wykonania czynności: "opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego". W umowie nie jest akcentowany czy nawet opisany rezultat, jaki ma być osiągnięty w związku z tym nie jest on obiektywnie weryfikowalny. W przedmiotowej sprawie istotne jest świadczenie usług przez wykonawcę - Pana S.B. Ponadto podnieść należy, iż wypłata wynagrodzenia nie została uzależniona od osiągnięcia efektu, będącego przedmiotem umowy. W przypadku umów o dzieło ważne jest to, aby osiągnąć określony efekt, a nie by wykonywać czynność przez określony czas.
Wskazać należy, że do cech konstytutywnych umowy o dzieło należą m.in. konieczność osiągnięcia określonego rezultatu, nie jest tu zatem istotna ilość pracy włożona przez przyjmującego zamówienie. Rezultat powinien być w umowie określony, a przede wszystkim, powinien on być obiektywnie weryfikowalny. Za niewykonanie umowy przyjmujący zamówienie ponosi odpowiedzialność nawet, gdy dołożył przy wykonywaniu dzieła wszelkiej staranności. Tym samym w przypadku umowy zlecenia ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania, przy czym wyraźnie należy zaznaczyć, iż wynikiem podejmowanych czynności może być osiągnięcie zamierzonego rezultatu (vide: A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s 327. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, sygn. akt III AUa 888/12).
W przypadku umowy o dzieło istotna jest samoistność rezultatu a także możliwość poddania dzieła testowi na obecność wad fizycznych, których stwierdzenie wpływa na wysokość wynagrodzenia. W przypadku umowy o dzieło równie istotna jest samoistność rezultatu, powinien on być niezależny od dalszego działania wykonawcy dzieła.
Kolejnym z kryteriów przemawiającym za umową o dzieło jest kryterium podmiotowe tj. m.in. określony zawód przyjmującego zamówienie, jego specyficzne umiejętności predyspozycje. Elementy podmiotowe nie mają aż tak dużego znaczenia przy zleceniu i umowach mu pokrewnych, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, w której istotą jest osobiste świadczenie wykonawcy dzieła, które winno odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Prowadzi to do wniosku, iż w przypadku umowy zlecenia osobiste wykonanie zamówienia nic ma lak istotnego znaczenia jak w przypadku umowy o dzieło. Jednakże nie jest to wyłączną przesłanką kwalifikacji.
Materiały źródłowe wskazują, że prowadzone czynności opierały się na starannym działaniu. Elementy badanej umowy zaprzeczają samoistności dzieła. Rezultat działań przyjmującego zamówienie w żadnej mierze nie zyskał autonomicznej wartości w obrocie. Nic można wskazać więc indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła. Ponadto, realizacja zadania nie wymagała od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Istniała również możliwość powierzenia wykonania rzekomego dzieła osobie trzeciej zgodnie z § 1 pkt 2 przedmiotowej umowy.
Bezsporne jest, iż wykonane przez Panią S. B. czynności prowadziły do powstania określonego skutku, co jest związane ze specyfiką usługi, jednak skutek ten był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Nie miał on cech szczególnych związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Czynności podejmowane w ramach umowy miały charakter czynności faktycznych, nie dających żadnego rezultatu.
W umowie o dzieło chodzi o wytworzenie nowej rzeczy i przeniesienie praw do tej rzeczy (z reguły prawa własności, ale w niektórych przypadkach innych praw, np. praw autorskich) zamawiającego, ponieważ "wykonanie oznaczonego dzieła" stanowi proces pracy lub twórczości o możliwym do określenia momencie początkowym i końcowym. Celem tego procesu jest zawsze doprowadzenie do efektu (rezultatu) uzgodnionego przez strony w momencie zawieraniu umowy.
Zgodne poglądy orzecznictwa i doktryny uznają za przedmiot umowy o dzieło samoistny rezultat ludzkiej pracy lub twórczości. Tego rodzaju "samoistność" rezultatu potwierdza konstrukcja rękojmi przyjmującego zamówienie za wady dzieła. Przyjęte przez k.c. rozwiązanie i kwestii pozwala traktować "wadę dzieła" jako określone odstępstwo uzyskanego rezultatu d rezultatu przewidzianego w umowie. Dzieło stanowi więc zawsze punkt odniesienia przy ustalaniu zgodności uzyskanego rezultatu z rezultatem, którego miał prawo oczekiwać zamawiający, zgodnie z treścią zobowiązania. Aby ocena ta była możliwa do przeprowadzenia dzieło musi istnieć w sposób "obiektywnie samoistny", dający możliwość w razie sporu wydania opinii przez osoby trzecie (np. ekspertyza biegłego). Dominujący jest więc pogląd, że elementem konstruktywnym umowy o dzieło jest możliwość zastosowania przepisów o rękojmi za wady fizyczne. Potwierdza to wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 marca 2013 r., sygn. akt III AUa 851/12: "Gdy granica między usługami a dziełem jest płynna, to za kryterium odróżniające uznaje się możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych."
Wyjaśnienia wymaga natomiast, że pojęcie usługi jest określeniem niezwykle pojemnym, może obejmować szereg usług faktycznych wykonywanych na rzecz innej osoby. Umowy te nie mogą być umowami, których przedmiotem jest osiągnięcie określonego rezultatu. Są to umowy starannego działania, w przypadku umowy o świadczenie usług przyjmujący zlecenie zwalnia się od odpowiedzialności za nienależyte wykonania umowy w przypadku dołożenia należytej staranności przy jej wykonywaniu.
Prawidłowo wskazał organ I instancji, że trudno doszukać się w wykonaniu czynności tj.: opracowanie instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego, możliwości poddania takiego rzekomego dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Ewentualnie stwierdzone nieprawidłowości rozpatrywać należałoby w kategorii niestaranności wykonania pracy.
Ponadto w przypadku umowy o dzieło, nie występuje stosunek zależności między stronami imowy.
Z materiału dowodowego wynika, że w przedmiotowej umowie strony, pomimo nazwania jej umową o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu. Czynności polegające na sprzątaniu i dozorze mienia w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła.
Opisane czynności cechuje wyłącznie staranne działanie, polegające na typowej, rutynowej powtarzalnej pracy. Bezsporne przy tym jest, iż tego rodzaju praca nie prowadzi do stworzenia indywidualnego rezultatu. Wykonanie przedmiotu umowy nie pozwala na daleko idącą swobodę wkonawcy – Panią S. B. Nie jest też związane z posiadaniem przez niego osobistych przymiotów (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20 sierpnia 2013 r., sygn. akt III AUa 288/13). W wyniku staranności powstawał oczekiwany rezultat, odpowiadający w mniejszym lub większym stopniu ogólnie przyjętym wymogom lecz nie powstawało dzieło, będące ucieleśnieniem indywidualnych potrzeb czy też gustów zamawiającego - płatnika składek: "K." Sp. z o.o. (vide: wyrok Sądu Apelacyjny w Białymstoku z dnia 25 czerwca 2013 r., sygn. akt III AUa 12/13).
Swobodne kwalifikowanie danych umów, jako umów o dzieło prowadziłoby do sytuacji ad absurdum, gdyż de facto, każdą czynność da się sprowadzić do osiągnięcia określonego rezultatu np. ekspedientka sklepowa ma osiągnąć efekt w postaci sprzedania asortymentu, zaś profesjonalny pełnomocnik ma osiągnąć efekt w postaci zasądzenia roszczenia, bądź oddalenia powództwa Nie ulega wątpliwości, iż taki pogląd nie może się ostać.
W odniesieniu do czynności opracowania instrukcji o systemie przepustek osobowych i zasad ruchu osobowego należy zauważyć, iż brak jest informacji o sposobie wykonania..dzida“ oraz informacji pozwalających domniemywać, że instrukcja jest utworem chronionym zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą prawo autorskie".
Przyjęciu, iż między stronami doszło do zawarcia umowy o dzieło autorskie przeciwstawiał się kompletny brak postanowień charakterystycznych dla wymogów określonych w ustawie prawo autorskie. W orzecznictwie dopuszcza się co prawda, iż rezultatem stosunku prawnego ukształtowanego umową o dzieło może być utwór w rozumieniu ustawy prawo autorskie, niemniej dla jego stwierdzenia wymagane jest spełnienie przez strony szeregu przesłanek. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z dnia 18 czerwca 2003 r.. sygn. akt II CKN 269/2001: "(...) porównanie pojęcia "dzieła" (rozumianego w kontekście art. 627 lc.c. i nast.) oraz "utworu" (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie) wskazuje na podobieństwa. W obu przypadkach mamy do czynienia z rezultatem działania człowieka, zarówno dzieło, jak i utwór mogą mieć charakter materialny i niematerialny, obą są rezultatem działalności kreatywnej, jednakże z różnym stopniem nasycenia pierwiastkiem twórczym.
W szczególności utwór musi mieć cechy indywidualności, czego pozbawione jest dzieło o charakterze odtwórczym. Istotna jest też strona podmiotowa. Twórcą może być każdy nawet osoba pozbawiona zdolności do czynności prawnych, zaś wykonanie dzieła powierza się osobie ze względu na jej przymioty, które upewniają zamawiającego, że oznaczone dzieło będzie wykonane w sposób odpowiadający oczekiwaniom czy potrzebom (stan obiektywnej osiągalności). To zróżnicowanie ma wpływ na określenie essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest dzieło, oraz umowy, której przedmiotem jest utwór. O ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie.
Brak któregokolwiek z tych elementów, z wyjątkiem wynagrodzenia, rodzi uzasadnioną wątpliwość, czy przedmiotem umowy jest dzieło, czy utwór (egzemplarz utworu)". Na możliwość zawierania "umów o dzieło autorskie" wskazuje także doktryna, zwracając przy tym uwagę, iż taka umowa dla spełnienia swoich cech winna wykazywać się czterema cechami szczególnymi:
- 1) przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło szczególne, oznaczone jako "utwór";
- 2) umowa o dzieło autorskie powinna wskazywać rodzaj utworu, postać jego ustalenia, formę rozporządzania, pola eksploatacji i wynagrodzenie;
- 3) utwór jest prawidłowo oznaczony, jeżeli przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest rezultat działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w określonej przez strony postaci;
- 4) zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia w wypadku umowy o dzieło autorskie
- - (Z. Gawlik, A. Janiak, A. Kidyba, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozie}, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX, 2010 i podana tam dalsza literatura).
W ocenie Naczelnego Sądu Adminisatrcyjnego analizowana umowa zawarta pomiędzy płatnikiem składek: "K." Sp. z o.o. a Panią S. B. powyższych elementów niewątpliwie nie zawierały. Strony nie poczyniły ustaleń co do rozporządzania tym dziełem przez zamawiającego ani wykonawcę poprzez ustalenie pól eksploatacji. Umowa z dnia 1 stycznia 2010 r. zawarta pomiędzy Panią S. B. a płatnikiem składek: "K." Sp. z o.o. nie zawiera takich ustaleń. W umowie strony zawarły jedynie odwołanie, iż w sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy k.c. (§ 9 umowy). Stronom nie można zatem w żaden sposób przypisać, że ich zamiarem było nadanie przedmiotowi spornej umowy cech "utworu" w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.
Wyjaśnienia wymaga również, iż w związku z obowiązującą w polskim prawie zasadą swobody umów, strony mogą kształtować stosunek prawny według swego uznania. Możliwe jest zatem "łączenie" cech konstytutywnych kilku "kodeksowych" umów w jednym dokumencie.
W takich przypadkach (mając na względzie obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które łączy się z określonymi kategoriami umów) konieczne jest ustalenie, na podstawie całokształtu umowy, która z cech konstytutywnych umów kodeksowych w danym przypadku "przeważa".
Dokładna merytoryczna analiza przedmiotowej umowy prowadzi do konstatacji, iż wbrew jej nazwie, jest to umowa o świadczenie usług, do której stosujemy przepisy k.c. w części dotyczącej umowy zlecenia.
Co prawda art. 353¹ k.c. stanowi, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze.
W ocenie Naczelnego Sądu Adminisatrcyjnego rzeczywistą wolą stron było zawarcie umowy o świadczenie usług. Treść umowy, mianowicie jej przedmiot opisany w § 1 wyraźnie wskazuje, iż umowę należy zakwalifikować jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.
Mając na uwadze powyższe orzeczono jak w sentencji stosownie do art. 184 p.p.s.a.