Uzasadnienie
Wyrokiem z 20 listopada 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 1319/18, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu skargi A. Sp. z o.o. w W., uchylił decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] kwietnia 2018 r. oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] października 2015 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a także zasądził zwrot kosztów postępowania.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Decyzją z [...] października 2015 r. Dyrektora Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu zdrowia stwierdził, że W.W. (dalej "uczestnik postępowania") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1740 ze zm.; dalej "k.c.") stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika składek – A. Sp. z o.o. w W. (dalej "skarżąca") w okresach od [...] marca 2012 r. do [...] kwietnia 2012 r. oraz od [...] lipca 2012 r. do [...] sierpnia 2012 r.
Decyzją z [...] kwietnia 2018 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy powyższą decyzję.
Zdaniem organu, umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem postępowania były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. W oparciu o umowy uczestnik postępowania zobowiązał się do starannego i rzetelnego wykonywania czynności (nadzoru nad załadunkiem m/v [...] i sporządzenia raportów pokontrolnych oraz nadzoru nad załadunkiem statków [...], [...], [...], [...] [...], [...], [...] i sporządzenia raportu pokontrolnego), które miały być następnie udokumentowane w postaci zestawień – raportów pokontrolnych, jako efekt świadczonych usług.
Tak opisanych czynności organ nie zakwalifikował jako rezultat (materialny czy niematerialny), nawet jeśli do ich sporządzania byłaby potrzebna specjalistyczna wiedza. Prawdopodobnie taki sam efekt powstałby, gdyby wykonywanie pomiarów, rozliczeń i ich raportowanie powierzono innej osobie z porównywalnymi kwalifikacjami. W efekcie czynności nie miało powstać dzieło posiadające indywidualny charakter, powstałe w wyniku działalności twórczej wykonawcy umowy. Czynności polegające na nadzorowaniu i ocenie nie mogą być zakwalifikowane jako działalność twórcza.
Wobec tego, w ocenie organu, przedmiotem umów zawartych między stronami było wykonanie określonych czynności, do których stosuje się art. 750 k.c. Umowy nie określały cech umowy o dzieło, takich jak kryteria określające rezultat umów czy postanowienia dot. odbioru dzieła. Brak ten uniemożliwił poddanie ich sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub prawnych.
WSA w Warszawie uchylił powyższą decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję.
Zdaniem Sądu, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia dopuścił się naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r., poz. 256 ze zm.; dalej "k.p.a."), co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia art. 627 k.c., art. 570 k.c. w związku z art. 734 § 1 k.c. i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.; dalej "ustawa o świadczeniach"). Organ nie rozważył należycie zarzutów strony podnoszonych w toku postępowania administracyjnego, jak również w odwołaniu od decyzji wydanej w I instancji co doprowadziło do utrzymania jej w mocy z obrazą art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a.
WSA uznał, że materiał dowodowy, zgromadzony w sprawie wskazuje na to, że strony zawierały umowy, których rezultatem w oparciu o wytyczne klienta strony skarżącej było przygotowanie konkretnego raportu. Określił przedmiot działania skarżącej (kontrola, weryfikacja i testowanie oraz certyfikacja towarów i usług) i umowy zawierane z uczestnikiem postępowania.
W ocenie Sądu, spółka powierzała wykonawcy do stworzenia dzieło w postaci raportu, odmienne ze względu na specyfikę towaru lub wymagane cechy, które kontrahent chciał zbadać. Ponadto dzieła te wykonywane były na rzecz różnych kontrahentów, a nie na rzecz jednej firmy w ramach stałej współpracy w oparciu o specyficzne umiejętności i doświadczenie. W czasie wykonywania raportu nikt nie ingerował w wykonywaną prace przez wykonawcę, a także nie podlegał żadnej kontroli. Koniecznym elementem ziszczenia się umowy o dzieło stanowiło wykonanie raportu. Po wykonaniu raportu, uczestnik postępowania przekazywał go do wyznaczonego koordynatora w danym regionie, który ustalał, czy zostały zawarte informacje i dane wskazane przez kontrahenta w zamówieniu, następnie przekazywał do Klienta. Przekazanie raportów przez uczestnika postępowania do koordynatora spółki miało charakter wydania i weryfikacji dzieła zamawiającemu w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.
W przypadku wykrycia wad dzieła spółka korzystała z instytucji rękojmi i mogła wezwać Wykonawcę do usunięcia wad, lub jeżeli nie było to możliwe to do proporcjonalnego obniżenia wynagrodzenia. Klient po otrzymaniu raportu mógł go przyjąć lub zwrócić ze względu na wady dzieła. Wykonawca, więc ponosił pełną odpowiedzialność za wykonany przez siebie raport. Skarżąca spółka względnie mogła w przypadku ewentualnej odpowiedzialności wobec kontrahenta dochodzić od wykonawcy regresu za szkody będące wynikiem dostarczenia przez niego wadliwego raportu. W tym stanie rzeczy należy uznać, że zadaniem wykonawcy nie było wykonanie szeregu czynności o wymaganym poziomie staranności, ale rezultatem każdej z tych umów było sporządzenie raportu, który wymagał od uczestnika postępowania wykazania się wiedzą specjalistyczną i doświadczeniem zawodowym.
WSA podkreślił, że zgodnie z umowami uczestnik miał wykonać nadzór, a następnie sporządzić raport osobiście. W zakresie wykonywanych czynności był samodzielny i nie działał pod kontrolę zamawiającej spółki. Wszystkie te cechy porozumień strony skarżącej z uczestnikiem postępowania świadczyły o tym, że celem stron było uzyskanie konkretnego rezultatu w postaci gotowego raportu zawierającego dokumentację fotograficzną, obejmującą nie tylko sam towar, ale również przebieg procesu technologicznego. Wykonanie przez uczestnika czynności objętych umowami sprowadzało się w istocie do niepowtarzalnych, różnych i wymagających wiedzy specjalnej zabiegów.
W ocenie Sądu, wszystko to jest charakterystyczne dla umowy o dzieło określonej w art. 627 k.c., a nie dla umowy o świadczenie usług, co do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c. w zw. z art. 734 § 1 k.c.).
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożył organ, wnosząc o jego uchylenie w całości i oddalenie skargi, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy WSA Warszawie do ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie kosztów postępowania. Wniósł również o rozpoznanie sprawy na rozprawie. Zarzucił naruszenie:
- I. przepisów prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.; dalej "p.p.s.a."), polegające na naruszeniu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w związku z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że W.W. nie podlegał z obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zwartej z płatnikiem, co wynikało z błędnego przekonania, że umowa stanowi umowę o dzieło, podczas gdy umowa ta była umową o świadczenie usług, co do której stosuje się przepisy o zleceniu;
- II. przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a, polegające na naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a. oraz art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 2107 ze zm.; dalej "p.u.s.a.") i uchyleniu zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ oraz utrzymanej nią w mocy decyzji dyrektora Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ z [...] października 2015 r. w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenie wyroku w zakresie:
- 1) naruszenia przez organy obu instancji art. 7, 77 §1, 78 § 1, 80 k.p.a. poprzez:
- - nierozważenie w sposób należyty zarzutów strony podnoszonych w toku postępowania administracyjnego, jak również w odwołaniu od decyzji wydanej w I instancji, co doprowadziło do utrzymania jej w mocy z obrazą art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., pomimo tego, iż zdaniem Prezesa NFZ w niniejszej sprawie zgromadzono wystarczający materiał dowodowy, aby wyjaśnić okoliczności istotne dla sprawy, odniesiono się do argumentów i zarzutów podniesionych przez płatnika, a ponadto umowy tego rodzaju notorycznie kwalifikowane są przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako umowy o charakterze umów zlecenia, a nie umów o dzieło, co w świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie budzi wątpliwości,
- - i wobec tego Prezes Funduszu niezasadnie przyjął, że zawarta umowa podlegała reżimowi odprowadzenia przez płatnika składki na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy Prezes NFZ prawidłowo przyjął, że:
- - zgodnie z ustaleniami kontroli ZUS, przedmiotowa umowa wypełniała ustawowe cechy umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło, ponieważ były to typowa umowa starannego działania, a nie rezultatu,
- - charakter umowy jako umowy o świadczenie usług ustanawiał ustawowy obowiązek po stronie A. Sp. z o. o., odprowadzenia składki na ubezpieczenie zdrowotne, a Sąd I instancji nie wykazał w swoim orzeczeniu naruszenia przez organ żadnego z przepisów postępowania administracyjnego, ani nie wykazał żadnych innych naruszeń prawa ze strony organu, które miałyby doprowadzić do niezgodnej ze stanem faktycznym kwalifikacji zawartej umowy jako umowy o świadczenie usług,
- III. przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. polegające na naruszeniu art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez pominięcie w uzasadnieniu i zaskarżonego wyroku toku rozumowania Sądu I instancji, który doprowadził do uznania, że umowa zawarta z W.W. jest umową o dzieło oraz niejasne i lakoniczne uzasadnienie zaskarżonego wyroku.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną skarżąca wniosła o jej oddalenie oraz i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, a także o przeprowadzenie rozprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Na wstępie NSA wyjaśnia podstawę prawną skierowania sprawy do rozpatrzenia na posiedzeniu niejawnym. Zgodnie z art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 1842) przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, jeżeli uzna rozpoznanie sprawy za konieczne, a przeprowadzenie wymaganej przez ustawę rozprawy mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w niej uczestniczących i nie można przeprowadzić jej na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Na posiedzeniu niejawnym w tych sprawach sąd orzeka w składzie trzech sędziów.
Zarządzeniem z 20 stycznia 2021 r. Przewodnicząca Wydziału II Izby Gospodarczej NSA w oparciu o ww. przepis skierowała niniejszą sprawę na posiedzenie niejawne, o czym zostały poinformowane strony i uczestnik postępowania.
Z tych powodów sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w składzie trzech sędziów, a wnioski stron o jej rozpoznanie na rozprawie nie mogły zostać uwzględnione.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1); naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Z uregulowania wspomnianego pkt 2 wynika, że w przypadku oparcia skargi kasacyjnej na naruszeniu prawa procesowego, wnoszący skargę kasacyjną musi wykazać wpływ naruszenia na wynik sprawy i to w stopniu istotnym.
W odniesieniu do podstawy kasacyjnej opisanej w treści art. 174 pkt 1 p.p.s.a. podkreślić należy, że naruszenie prawa materialnego może przejawiać się w dwóch postaciach: jako błędna wykładnia albo jako niewłaściwe zastosowanie określonego przepisu prawa. Podnosząc zarzut naruszenia prawa materialnego przez jego błędną wykładnię, autor skargi kasacyjnej powinien wykazać, że sąd mylnie zrozumiał stosowany przepis prawa, natomiast uzasadniając zarzut niewłaściwego zastosowania przepisu prawa materialnego – że sąd, stosując przepis, popełnił błąd subsumcji, czyli że niewłaściwie uznał, iż stan faktyczny przyjęty w sprawie nie odpowiada stanowi faktycznemu zawartemu w hipotezie normy prawnej zawartej w przepisie prawa.
Stawiając zaś zarzut oparty na przepisie art. 174 pkt 2 p.p.s.a., autor skargi kasacyjnej powinien nie tylko wskazać, jaki przepis postępowania został naruszony, lecz również uzasadnić, jaki wpływ na wynik sprawy miało to naruszenie. Przez "wpływ", o którym mowa na gruncie przywołanego przepisu, rozumieć należy istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym stanowiącym przedmiot zarzutu skargi kasacyjnej a zaskarżonym orzeczeniem sądu I instancji, który to związek przyczynowy, jakkolwiek nie musi być realny, jednak musi uzasadniać istnienie hipotetycznej możliwości odmiennego wyniku sprawy (vide: wyrok NSA z 15.12.2010 r., sygn. akt II FSK 1333/09).
Należy również podkreślić, że jak wynika z art. 176 § 1 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości, czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany. Przez przytoczenie podstaw kasacyjnych należy rozumieć dokładne wskazanie przez profesjonalnego pełnomocnika (art. 175 p.p.s.a.) przepisów, które zdaniem strony naruszył Sąd I instancji, z podaniem numeru artykułu, paragrafu, ustępu, itd. oraz oznaczeniem aktu prawnego, w którym są zawarte, a także wyjaśnienie, na czym to naruszenie polegało oraz jaki mogło mieć wpływ na wynik sprawy (por. postanowienie NSA z 8 marca 2004 r., sygn. akt FSK 41/04; postanowienie NSA z 1 września 2004 r., sygn. akt FSK 161/04; postanowienie NSA z 24 maja 2005 r., sygn. akt FSK 2302/04; a także wyrok NSA z 25 marca 2014 r., sygn. akt I GSK 705/12 oraz wyrok NSA z 21 listopada 2014 r., sygn. akt II FSK 2602/14, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Natomiast uzasadnienie podstaw kasacyjnych powinno szczegółowo wskazywać, do jakiego zdaniem skarżącego naruszenia przepisów prawa materialnego lub procesowego doszło i na czym to naruszenie polegało, a w przypadku zarzucania uchybień przepisom procesowym należy dodatkowo wykazać, iż to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Poprawne sformułowanie zarzutów oraz ich uzasadnienie jest istotne z tego powodu, że Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej z mocy art. 183 § 1 p.p.s.a. Podczas rozpoznawania skargi kasacyjnej bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania, której przesłanki wyszczególniono w art. 183 § 2 p.p.s.a. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania. Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie w skardze kasacyjnej naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego.
NSA uprawniony jest jedynie do zbadania, czy podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty polegające na naruszeniu konkretnych przepisów prawa materialnego lub procesowego rzeczywiście zaistniały. Zakres kontroli wyznacza zatem sam autor skargi kasacyjnej, wskazując, które normy zostały naruszone.
Kierując się powyższymi wytycznymi, NSA nie stwierdził z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.). Dlatego ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa.
W skardze kasacyjnej sformułowano zarzuty naruszenia zarówno prawa materialnego, jak i procesowego. W takiej sytuacji, co do zasady, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ ich uwzględnienie mogłoby uczynić przedwczesnym albo bezprzedmiotowym odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można zatem przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony.
Rozpoznając sprawę w tak zakreślonych granicach, skład orzekający uznał, że skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do najdalej idącego zarzutu, tj. naruszenia przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. Zdaniem autora skargi kasacyjnej Sąd I instancji dopuścił się naruszenia ww. przepisu poprzez pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku toku rozumowania, który doprowadził go do uznania, że umowa zawarta z W.W. jest umową o dzieło, co sprawia, że uzasadnienie jest niejasne i lakoniczne.
Odnosząc się do tego zarzutu należy wskazać, że w orzecznictwie prezentowany jest pogląd, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to więc po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli (por. wyroki NSA z dnia 13 grudnia 2012 r. sygn. akt II OSK 1485/11; z dnia 9 stycznia 2020 r. sygn. akt II GSK 2966/17; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Treść uzasadnienia powinna umożliwić zarówno stronom postępowania, jak i – w razie kontroli instancyjnej – Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu.
Tworzy to po stronie WSA obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, że w razie wniesienia skargi kasacyjnej nie powinno budzić wątpliwości Sądu kasacyjnego, że zaskarżony wyrok został wydany po gruntownej analizie akt sprawy i że wszystkie wątpliwości występujące na etapie postępowania administracyjnego zostały wyjaśnione.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku realizuje powyższe wymagania. Zawiera ono szczegółowe przedstawienie stanu sprawy, zarzuty podniesione w skardze, stanowiska pozostałych stron, podstawa prawna rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Ponadto wynika z niego, jaki stan faktyczny został w tej sprawie przyjęty przez Sąd. Dokonano oceny stanu faktycznego, jak również wskazano dlaczego czynności wykonywane w ramach umowy przez uczestnika postępowania [...] są charakterystyczne jak dla umowy o dzieło określonej w art. 627 k.c., a nie dla umowy o świadczenie usług, co do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c. w zw. z art. 734 § 1 k.c.).
Badanie zasadności kolejnych zarzutów skargi kasacyjnej należy poprzedzić krótką uwagą co do kolejności ich rozpoznania. Należy zaznaczyć, że zazwyczaj, gdy w skardze kasacyjnej zarzucane jest zarówno naruszenie przepisów prawa materialnego, jak i postępowania, w pierwszej kolejności rozpoznawane są zarzuty oparte na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Jednak na gruncie niniejszej sprawy należy rozpocząć rozważania od krótkiej charakterystyki umowy o dzieło i umowy zlecenia, która pozwoli na ustalenie wykładni tych pojęć.
Należy więc stwierdzić, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność – działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Skoro w myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" – pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Przy tym umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Co istotne, ani organ, ani sąd administracyjny nie są związane nazwą umowy zawartej między skarżącą a uczestnikiem postępowania, lecz powinny ocenić jej charakter, cel i przedmiot.
Z powyższego wynika, że w celu stwierdzenia, czy łączący skarżącą i uczestnika postępowania stosunek prawny był umową o dzieło czy umową zlecenia, organ powinien był przeprowadzić szczegółowe badanie umowy i przedmiotu świadczenia w niej określonego.
O ile w postępowaniu zostały zebrane dowody obrazujące całokształt okoliczności, to organ nie rozważył w prawidłowy sposób argumentów powołanych przez skarżącą i nie wywiódł z nich odpowiednich wniosków.
Naczelny Sąd Administracyjny na gruncie niniejszej sprawy podziela stanowisko wyrażone przez Sąd I instancji, że z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy wynika, że umowy między skarżącą a uczestnikiem postępowania stanowiły umowy o dzieło. Przemawia za tym przede wszystkim to, że miały one konkretny rezultat – sporządzony przez uczestnika w oparciu o wytyczne klienta raport. Dzieła te były wykonywane w różny sposób w zależności od cech towaru oraz wytycznych klienta. Wobec tego uczestnik postępowania musiał posiadać specyficzne umiejętności i doświadczenie. Nie podlegał on nadzorowi podczas wykonywania pracy.
Natomiast ukończony raport podlegał badaniu pod kątem istnienia wad fizycznych. Mianowicie – po jego ukończeniu uczestnik postępowania przekazywał go do wyznaczonego koordynatora w danym regionie, który ustalał, czy zostały zawarte informacje i dane wskazane przez kontrahenta w zamówieniu. Po ustaleniu, że dzieło spełnia powyższe wymagania raport był przesyłany do klienta. Stwierdzenie wad umożliwiłoby zaś skorzystanie przez spółkę z rękojmi, co wiązałoby się z żądaniem usunięcia wad dzieła albo – jeżeli nie byłoby to możliwe – proporcjonalnego obniżenia wynagrodzenia.
Wobec powyższego dochodziło do wydania i weryfikacji dzieła po jego wykonaniu. Słusznie więc uznał, że uczestnik postępowania odpowiadał za prawidłowość wykonania raportu, a nie jedynie za dołożenie staranności przy jego wykonaniu.
W konsekwencji słusznie Sąd I instancji doszedł do wniosku, że sporne umowy obejmowały wykonanie dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Natomiast błędna analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego doprowadziła organ do nieprawidłowego zakwalifikowania ww. umów, a w konsekwencji do nieuprawnionego uznania, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
W tym stanie sprawy zarzuty sformułowane w pkt I i II petitum skargi kasacyjnej okazały się być niezasadne.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b i ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.). NSA, zasądzając na rzecz skarżącej kwotę 240 zł, uwzględnił to, że pełnomocnik spółki, który brał udział w postępowaniu przed Sądem I instancji, sporządził w terminie odpowiedź na skargę kasacyjną.