Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 26 września 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA w Warszawie lub Sąd I instancji) oddalił skargę S w W (dalej: skarżąca lub Szkoła) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes) z dnia [...] listopada 2016 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Ze stanu faktycznego sprawy przyjętego przez Sąd I instancji wynika, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w Warszawie wystąpił do M Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym E K (dalej: uczestnik) z tytułu wykonywania pracy w dniu 12 kwietnia 2013 r., na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia.
Przedmiotem umowy było przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych na temat "Analiza w zarządzaniu produktami i usługami cz. 2 z 2", mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w łącznym wymiarze 4 godzin wykładów, zgodnie z syllabusem stanowiącym załącznik do umowy.
Umowa przewidywała wykonanie następujących czynności: wygłoszenie wykładu/opracowanie i utrwalenie wykładu/opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć.
Dyrektor Mazowieckiego OW NFZ działając na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793; dalej: u.o.ś.) decyzją z dnia [...] listopada 2014 r. stwierdził, że uczestnik podlegał w dniu 12 kwietnia 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Decyzją z dnia [...] listopada 2016 r. Prezes utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję organu I instancji.
WSA w Warszawie oddalił skargę na powyższą decyzję. Sąd wskazał, że istotą problemu w rozpatrywanej sprawie jest ocena charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącą a uczestnikiem i rozstrzygnięcie, czy umowa ta jest umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, jak tego chce skarżąca, czy też, zgodnie z poglądami organów, jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, co daje podstawę do objęcia ich wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Z kolei istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania
Konfrontując materiał dowodowy, zebrany w sprawie, z obowiązującymi przepisami prawa Sąd podzielił stanowisko Prezesa, że zawarta przez skarżącą umowa nie była umową o dzieło w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Analiza umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Chodzi więc o przeprowadzenie zajęć, których celem jest uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji przez osoby uczestniczące w zajęciach. Uczestnik zobowiązał się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki objętej umową – Analiza w zarządzaniu produktami i usługami, co w praktyce oznacza, że przyjął do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania, ten zaś nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu. W tej sytuacji trudno zaakceptować stanowisko skarżącej, że owe czynności były wykonaniem utworu (dzieła).
Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, że w przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych także w formie wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich zajęć po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. W niniejszej sprawie umówiona praca sprowadzała się do wykonywania typowych czynności dydaktycznych, jakie w ramach swych codziennych obowiązków wykonują wykładowcy zatrudniani przez wyższe uczelnie na podstawie umów o pracę. Nie są to jednak czynności, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła.
Za dzieło nie można również uznać przygotowanego wcześniej konspektu czy materiału syllabusa, który służył przeprowadzeniu czynności dydaktycznych w ramach zawartej umowy starannego działania. Nie mają one bowiem charakteru indywidualnego utworu (dzieła), skoro składały się jedynie na ciąg określonych czynności niezbędnych do przeprowadzenia warsztatów dydaktycznych.
W ocenie WSA umieszczenie w umowie szeregu sformułowań odwołujących się do prawa autorskiego samo w sobie automatycznie nie przesądza o tym, że mamy do czynienia z umową o dzieło autorskie. Wykonywanie obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzaniu wykładów autorskich
Szkoła zaskarżyła wyrok w całości domagając się jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania a także zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego. Zaskarżonemu wyrokowi strona zarzuciła naruszenie:
- 1) przepisów prawa materialnego, tj. art. 627–646 k.c. i art. 734–751 k.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych na jej podstawie czynności, wskazują na umowę o dzieło, oraz art. 3531 k.c., przez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji także naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.o.ś. przez nieuzasadnione stwierdzenie, że uczestnik z tytułu tej umowy podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło,
- 2) przepisów prawa procesowego, tj. art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 141 § 4 i art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7 i 77 k.p.a., przez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowa zawarta z uczestnikiem przez skarżącą była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych na jej podstawie czynności, wskazują na umowę o dzieło, oraz art. 80 kpa, poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa zawarta z uczestnikiem przez skarżącą była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub Sąd II instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego określone w art. 183 § 2 p.p.s.a. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania zatem spełnione zostały warunki do rozpoznania skargi kasacyjnej.
Zgodnie z treścią art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na rozstrzygnięcie.
Rozpoznając sprawę z uwzględnieniem powyższych zasad NSA uznał, że podstawy, na których skargę kasacyjną oparto, nie są usprawiedliwione w rozumieniu art. 184 p.p.s.a.
NSA zauważa, że w analogicznych sprawach dotyczących ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych (przygotowanie i prowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych, zgodnie z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy, w tym wykonywanie takich czynności jak wygłoszenie wykładów, ich opracowanie i utrwalenie, przekazanie słuchaczom materiałów dydaktycznych) – skargi kasacyjne SGH, oparte na tożsamych podstawach kasacyjnych, były już przedmiotem rozpoznania.
Sposób sformułowania zarzutów postawionych w oparciu o obie podstawy kasacyjne uzasadnia przyjęcie, że dotyczą one błędnego zastosowania powołanych w punkcie pierwszym petitum skargi kasacyjnej przepisów prawa materialnego tylko z tego powodu, że czynność (wykład) była jednorazowa a umowę błędne oceniono jako podlegającą obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Zarówno w zarzucie naruszenia przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania podkreśla się, że "treść umowy i sposób jej realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych na jej podstawie czynności wskazują na umowę o dzieło". Inaczej rzecz ujmując, według strony skarżącej kasacyjnie, fakt jednorazowego wykładu przesądza o tym, że umowa zawarta pomiędzy skarżącą a wykładowcą była umową o dzieło.
W orzecznictwie przyjęto, że jednorazowy charakter wykładu nie jest przesłanką wystarczającą do uznania umowy za umowę o dzieło. Tam też wyrażony jest trafny pogląd, że umowa o przeprowadzenie wykładu może być uznana za umowę o dzieło, jeżeli wykład dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki kontraktu poddają się weryfikacji w zakresie wykonania jej zgodnie z zamówieniem. Wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymaga szczególnej cechy, przez co charakteryzować ma go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, ma być zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i możliwy do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu (por. wyrok NSA z 11 października 2017 r. sygn. akt II GSK 2566/16; dostępny w CBOSA).
Strona skarżąca kasacyjnie nie wykazała, ani też nie podniosła w skardze kasacyjnej, że wykład objęty umową nosił znamiona wypowiedzi autorskiej, miał charakter niestandardowy, wymagał od autora profesjonalnej wiedzy i niepowtarzalnych doświadczeń, wykorzystanych w sposób swoisty i indywidualny, a zatem, że wypełniał kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, które mogłoby zostać potraktowane jako przedmiot umowy o dzieło, nieobjęte obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z 12 sierpnia 2015 r. sygn. akt I UK 389/14, z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). Strona wnosząca skargę kasacyjną ograniczyła się do twierdzeń, że rezultatem zawartej przez skarżącą z wykładowcą umowy był "przekaz wiedzy na określony temat", podkreślając w zarzutach i ich uzasadnieniu, że treść umowy przewiduje przeprowadzenie wykładu w ramach studiów podyplomowych.
Wprawdzie w uzasadnieniu skargi kasacyjnej powołano się na orzecznictwo Sądu Najwyższego odnoszące się do umów dotyczących jednorazowego wykładu, które mogą być przedmiotem umówionego dzieła, jednakże strona skarżąca kasacyjnie pomija fakt, że w orzeczeniach tych akcentowano przede wszystkim "twórczy charakter dzieła".
Strona skarżąca kasacyjnie nie podważyła zatem skutecznie stanowiska organów, zasadnie zaakceptowanego przez Sąd I instancji, że analizowana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego w części dotyczącej umowy zlecenia. W związku z tym za nieusprawiedliwiony należało uznać zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z kolei stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia przepisów prawa procesowego trzeba wskazać, że w uzasadnieniu środka zaskarżenia brak odniesienia do tych przepisów. Nie wskazano jakich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy nie podjęto (art. 7 k.p.a.), jaki materiał dowodowy nie został wyczerpująco zebrany i rozpatrzony (art. 77 § 1 k.p.a.). W świetle dotychczasowych wywodów brak natomiast podstaw by twierdzić, że ocena zgromadzonych dowodów przekroczyła granice prawem przewidzianej swobody (art. 80 k.p.a.).
Z tych wszystkich względów Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1. sentencji wyroku. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.