Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 10 października 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1081/17 oddalił skargę Ł. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2017 r. w przedmiocie stwierdzenia podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Poznaniu, pismem z dnia [...] maja 2015 r., zwrócił się do Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym K. S. z tytułu umowy cywilnoprawnej zawartej ze skarżącym – [...] Ł. K., jako płatnikiem składek, w okresie od [...].04.2014 r. do [...].05.2014 r.
Wnioskodawca wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, że płatnik składek zawarł z K. S. umowę nazwaną umową o dzieło, która nosi znamiona umowy cywilnoprawnej - umowy zlecenia.
Rozpatrując ww. wniosek Dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] października 2015 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego K. S. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika składek w okresie od dnia [...] kwietnia 2014 r. do [...] maja 2014 r.
Decyzją z dnia [...] marca 2017 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Podstawą prawną decyzji były przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1793, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz - w odniesieniu do decyzji organu odwoławczego - art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23, z późn. zm.), zwanej dalej "K.p.a.".
Organ wskazał, iż K.S. zawarł z płatnikiem składek umowę nazwaną przez strony umową o dzieło na okres od dnia [...] kwietnia 2014 r. do [...] maja 2014 r. Przedmiotem umowy był "pilotaż grupy turystów". Zdaniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy nazwanej "umową o dzieło", tj. w zakresie pilotowania wycieczki, nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono na dokonywaniu szeregu powtarzalnych czynności z należytą starannością. Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Wprawdzie może pojawić się jakiś zmaterializowany skutek pilotowania wycieczki, ale w żaden sposób umowa nie może określić kształtu jego zawartości.
Zamawiający wykonując ww. czynności nie może bowiem zobowiązać się do tego, że przebieg wycieczki nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. Również uzyskaną przez klientów satysfakcję, doświadczenie, czy wiedzę trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem zależą one od subiektywnych odczuć uczestników wycieczki. Organ podkreślił, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku spornej umowy nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który sprawując swoje obowiązki wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie.
W ocenie organu, wykonanie usługi pilotowania wycieczki nie może być utożsamiane z wymaganym rezultatem. Brak rezultatu wykonywanych czynności w przedmiotowych umowach decyduje, że umowy winny być zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaskarżonym wyrokiem skargę oddalił uznając ją za niezasadną. Zdaniem Sądu I instancji, za prawidłowe należało uznać stanowisko organu, który stwierdził, iż wykonanie usługi pilotowania wycieczki nie może być przedmiotem umowy o dzieło, albowiem nie może być utożsamiane z konkretnym wymaganym tą umową rezultatem. Brak uzgodnionego przez strony rezultatu wykonywanych czynności w przedmiotowej umowie natomiast przesądza, iż winna ona być zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c. Na aprobatę zasługuje stanowisko wyrażone przez Prezesa NFZ, który stwierdził, że czynności wykonywane w ramach ocenianej umowy nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy.
Czynności zainteresowanego, jako wykonawcy umowy nie miały żadnych cech szczególnych, związanych z jego osobistymi właściwościami, nie wymagały też od niego posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi. Można stwierdzić, iż praca ta może zasadniczo zostać wykonana przez każdą osobę, która nabędzie odpowiednie przygotowanie praktyczne i/lub kwalifikacje.
W szczególności za rezultat umowy, który kwalifikowałby przedmiotową umowę jako umowę o dzieło, nie może być uznana satysfakcja korzystających z jego usług klientów. Skutek tego rodzaju uwarunkowany jest bowiem wieloma czynnikami, które wykraczają poza możliwości ubezpieczonego (satysfakcja z hotelu, pogody, osobistych i subiektywnych odczuć klientów i ich samopoczucia) i wymagają zorganizowanej pracy wielu osób np. personelu hotelu. Nie jest to więc samodzielny rezultat pracy ubezpieczonego. Podobnie jak odczytanie, wypowiedzenie tekstu, wygłoszenie wykładu, tak i pilotowanie wycieczki, są w każdym przypadku czynnościami niepowtarzalnymi, ponieważ zależą od indywidulanych cech, umiejętności i predyspozycji danej osoby. Same w sobie są jednak czynnościami, które nawet w określonym kontekście, jak w przedmiotowej sprawie, nie muszą przybrać postaci dzieła.
W konsekwencji organ zasadnie uznał, że charakter wykonywanej umowy wskazuje, że nie jest to umowa o dzieło lecz umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Ponadto, ubezpieczony nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Potwierdza to definicja terminu pilot wycieczek, za którego w rozumieniu art. 3 pkt.7b, ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o usługach turystycznych (Dz.U. z 2016 r., poz. 187, z późn zm.) uznaje się "osobę towarzysząca, w imieniu organizatora turystyki, uczestnikom imprezy turystycznej, sprawującą opiekę nad nimi i czuwającą nad sposobem wykonania na ich rzecz usług oraz przekazująca podstawowe informacje, dotyczące odwiedzanego kraju i miejsca."
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł skarżący, zaskarżając go w całości, zarzucając mu naruszenie:
- 1. prawa materialnego w postaci art. 627 k.c. w zw. z art. 11 a ustawy o usługach turystycznych, polegający na ich błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu poprzez przyjęcie, że przedmiot świadczenia do jakiego był zobowiązany K.S. różnił się od przedmiotu świadczenia do jakiego był zobowiązany Ł. K. na podstawie umowy o organizację imprezy turystycznej, która to umowa jest umową rezultatu;
- 2. prawa materialnego w postaci art. 627 i nast. k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że wolą stron było zawarcie innej umowy, niż umowy o dzieło;
- 3. prawa materialnego w postaci art. 750 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że czynności podejmowane przez K. S. w wykonaniu umowy zawartej z Ł. K. były świadczeniem usług w sytuacji, kiedy zakres jego obowiązków każdorazowo był determinowany zakresem i charakterem obowiązków wynikających dla Ł. K. z umowy o imprezę turystyczną;
- 4. prawa materialnego w postaci art. 3531 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na niedopuszczeniu do uregulowania przez strony zgodnego zamiaru zawarcia umowy w postaci umowy o dzieło, w sytuacji kiedy treść tej umowy nie sprzeciwiała się naturze stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
Argumentację na poparcie powyższych zarzutów skarżący kasacyjnie przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż podniesione w niej zarzuty okazały się całkowicie bezzasadne i nieusprawiedliwione.
Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Prawidłowe skonstruowanie podstaw skargi kasacyjnej jest o tyle istotne, że jak wynika z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod uwagę jedynie nieważność postępowania, która w niniejszej sprawie nie zachodziła.
Stawiając wyrokowi zarzuty, skarga kasacyjna powinna wskazywać, które - zdaniem strony skarżącej - przepisy zostały naruszone. Oparcie skargi kasacyjnej na podstawach z art. 174 pkt 1 p.p.s.a., wymaga określenia, czy Sąd pierwszej instancji dokonał błędnej wykładni przepisów prawa materialnego, czy ich niewłaściwego zastosowania, a także wyjaśnić, na czym naruszenia te polegały. Z uwagi na związanie zarzutami skargi kasacyjnej, tylko tak sformułowane podstawy kasacyjne pozwalają na pełne zbadanie skargi.
W rozpoznawanej sprawie ocena, czy hipotetycznemu stanowi faktycznemu wyrażonemu w normie prawnej (art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach) odpowiada stan faktyczny ustalony w sprawie, zależy zatem od "klasyfikacji prawnej" umowy. Zasadne jest więc odniesienie się do zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej, mimo że w podstawie kasacyjnej nie wskazano na uchybienie zasadniczej podstawy prawnej rozstrzygnięcia.
Charakterystyka umowy zlecenia w zestawieniu z umową o działo - dla potrzeb stosowania art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - wielokrotnie była już przedmiotem rozważań NSA.
Zdaniem składu orzekającego trafnie stwierdza się, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność - działanie lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, niepozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło w ujęciu Kodeksu cywilnego jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Skoro w myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" - pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Przy tym umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Podsumowując powyższe uwagi, należy stwierdzić, że cechami szczególnymi umowy o dzieło jest jej konkretny, z góry określony rezultat, za którego osiągnięcie przyjmujący zamówienie odpowiada. Ponadto, wynagrodzenie z tytułu tej umowy przysługuje za jej wykonanie w sposób wskazany w umowie, a nie za samo staranne działanie podjęte w celu osiągnięcia określonego rezultatu.
Akceptując powyższe poglądy, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że stanowisko wyrażone w zaskarżonym wyroku co do charakteru zawartej przez strony umowy jako umowy o świadczenie usług jest prawidłowe i nie narusza zarzucanych w skardze kasacyjnej przepisów kodeksu cywilnego.
Kolejnym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia tego, czy można taką ocenę przeprowadzić pod kątem wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 k.c.). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego jako strony umowy o dzieło istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to, czy dzieło w ogóle powstało.
Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko wyrażone w zaskarżonym wyroku co do charakteru zawartej przez strony umowy jako umowy o świadczenie usług turystycznych – pilotowanie wycieczki i nie mogła zostać zakwalifikowana jako umowa o dzieło w rozumieniu cytowanych wyżej przepisów kodeksu cywilnego.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest też uzasadnione oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu art. 65 § 1 i 2 k.c. - powiązanego z zarzutem wadliwej "oceny prawidłowości zastosowania" przepisów Kodeksu cywilnego. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd pierwszej instancji w pisemnych motywach rozstrzygnięcia nawet nie powołał się na art. 65 k.c. Brak zatem podstaw, by twierdzić, że WSA przepis ten w ogóle stosował.
Trzeba jednak wyjaśnić, że powołany przepis wskazuje przy wykładni umów okoliczności istotne dla rozumienia treści oświadczeń woli (art. 65 § 1 k.c. - oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje) i daje pierwszeństwo kryterium zamiaru stron i celu, jaki stronom przyświecał przy zawieraniu umowy (art. 65 § 2 k.c.). Tymczasem nie powinno ulegać wątpliwości, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów - strony umów nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego.
Brak podstaw do stosowania art. 65 k.c. nie zmienia jednak faktu, że zarówno organ, jak i sąd administracyjny - w sprawach, w których przedmiotem jest ustalenie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu - nie są związani nazwą umowy zawartej między stronami umowy, lecz powinny ocenić charakter zawartych w niej postanowień, z punktu widzenia regulacji zawartej w art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie zostały naruszone zaskarżonym wyrokiem przepisy prawa materialnego art. 627 k.c., art. 750 k.c. i art. 355 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że przedmiot świadczenia, do jakiego był zobowiązany K.S., nie stanowił umowy o dzieło, czyli umowy rezultatu - organizacji imprezy turystycznej.
Sąd I Instancji stwierdzając, że wykonanie usługi pilotowania wycieczki nie może być przedmiotem umowy o dzieło nie naruszył powyższych przepisów, albowiem czynności pilota wycieczki opisane w umowie nie miały żadnych cech szczególnych związanych z jego osobistymi cechami lub umiejętnościami.
Nie można uznać za rezultat umowy, który kwalifikowałby przedmiotową umowę jako umowę o dzieło, przykładowo satysfakcję korzystających z usług pilota klientów. Wykonywanie przez zleceniobiorcę czynności pilotowania i przewodnictwa wycieczek nie prowadziłoby do powstania postrzegalnego dzieła materialnego czy też niematerialnego. Było to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy cywilnoprawnej. Zleceniobiorca mocą tej umowy był zobowiązany do starannego działania, czuwania nad sprawnym przebiegiem imprezy turystycznej pod względem organizacyjnym oraz przekazywać uczestnikom wycieczki swojej wiedzy użytecznej podczas imprezy turystycznej.
Sąd I Instancji bardzo szczegółowo omówił wszystkie aspekty przedmiotowej umowy, powołując się na utrwalone orzecznictwo sądów cywilnych odnoszące się do oceny tego rodzaju umów cywilnoprawnych i odniósł się również do przepisów ustawy o usługach turystycznych, która definiuje w art. 3 pkt. 7b termin pilota wycieczek jako osobę sprawującą opiekę nad uczestnikami imprezy turystycznej i czuwającą nad sposobem wykonania na ich rzecz usług oraz przekazująca podstawowe informacje dotyczące odwiedzanego kraju i miejsca. Nie został również naruszony przepis art. 3551 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowani, ponieważ po pierwsze: Sąd I instancji w ogóle nie powoływał się na ten przepis, dlatego nie mógł go naruszyć, a po drugie - przepis w tej sprawie nie miał w ogóle zastosowania.
Z tych wszystkich względów Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł usprawiedliwionych zarzutów do uchylenia zaskarżonego wyroku i dlatego skargę kasacyjną oddalił na podstawie art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 203 pkt 1 w związku z art. 205 § 2 p.p.s.a.