Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 28 grudnia 2021 r., uwzględnił skargę O. Ś. w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 21 kwietnia 2021 r., w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, uchylając tą decyzję, umarzając postępowanie administracyjne oraz orzekając o kosztach postępowania sądowego.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Zabrzu, po przeprowadzeniu kontroli u skarżącej wystąpił do Prezesa NFZ o wydanie decyzji o obowiązkowym objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym A. M. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz O. Ś. w B. w okresach: od 6 marca 2016 r. do 8 marca 2016 r., 3 kwietnia 2016 r., od 10 kwietnia 2016 r. do 18 kwietnia 2016 r., od 15 maja 2016 r. do 21 maja 2016 r., 12 czerwca 2016 r., 20 czerwca 2016 r., 25 czerwca 2016 r., 27 listopada 2016 r. oraz 3 grudnia 2016 r. Przedmiot umów określono jako udział uczestnika postępowania w spektaklach: "Ubu Król", "My Fair Lady", "Madame Butterfiy", "Tosca", "Zemsta nietoperza", i "Nabucco", w charakterze muzyka orkiestry.
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym A. M. z tytułu wykonywania na rzecz O. Ś. w B. umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia w okresach jak wyżej wymieniono.
Prezes NFZ podzielił stanowisko ZUS co do charakteru umów wiążących uczestnika postępowania ze skarżącą, uznając je za umowy o świadczenie usług. W konsekwencji organ uznał, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów, o których mowa w decyzji.
Sąd I instancji uwzględniając skargę na tą decyzję wskazał, że występy uczestnika w spektaklach, wbrew stanowisku organu, miały wpływ na całość tych spektakli a uczestnik, w równym stopniu, jak pozostali artyści, przyczynił się do indywidualnego i wyjątkowego charakteru tych spektakli. W ocenie Sądu nieuprawniona była próba dokonywania sztucznego podziału czynności artystów występujących w ramach wspólnego widowiska, na takie, które decydują o jego indywidualnym charakterze, i takie, którym te cechy przypisać nie można. Nawet w ramach występu orkiestry, nie jest bowiem wykluczone wykonywanie pewnych partii przez jednego z jej członków, w zależności od przyjętej wizji reżysera czy dyrygenta.
Sąd wskazał również, że samo skrótowe ujęcie opisu dzieła w umowie nie uprawniało domniemania istnienia w rzeczywistości umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Enigmatyczność umowy o dzieło nie może podważać automatycznie jej charakteru prawnego, skoro o charakterze umowy rozstrzyga, nie jej brzmienie, lecz rzeczywista treść (art. 65 k.c.).
W ocenie Sądu I instancji, strony spornych umów określiły w sposób jednoznaczny przedmiot umowy, którym miał być udział uczestnika w konkretnych spektaklach, w charakterze członka orkiestry, a tego typu przedmiot umowy w pełni spełniał wymogi umowy o dzieło o charakterze niematerialnym.
Wobec tego Sąd stwierdził, że w sprawie doszło do naruszenia art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że łączące strony umowy o dzieło były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, w myśl art. 627 k.c., pomimo że specyfika tych umów wskazuje na wszelkie cechy umowy o dzieło. Doprowadziło to w konsekwencji do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, polegające na uznaniu, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w związku ze świadczeniem pracy na podstawie spornych umów.
W podstawie prawnej wyroku podano art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i art. 145 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2021 r. poz. 137 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, skargą kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu:
- 1. naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy:
- a) art. 1 § 2 p.u.s.a., art. 3 § 1 p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77, 107 § 3 k.p.a. poprzez przyjęcie, że organ w sposób nieprawidłowy zakwalifikował zawartą przez skarżącą z uczestnikiem postępowania umowę o dzieło, jako umowę o świadczenie usług, a tymczasem jak wynika z całości zebranego materiału dowodowego w sprawie, nie można uznać, że zawarta umowa jest umową o dzieło;
- b) art. 205 § 2 p.u.s.a., poprzez zasądzenie na rzecz Skarżącej kosztów procesu w wysokości 480 zł, a jak wynika z zebranego materiału dowodowego strona nie była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika (a pracownika), co wyklucza zasądzenie w.w. kwoty.
- 2. naruszenie prawa materialnego:
- a) poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 734 § 1 w zw. z art. 750 kodeksu cywilnego i przyjęcie, że zawarta pomiędzy skarżącą, a uczestnikiem postępowania umowa jest umową o dzieło, a nie zlecenia, co doprowadziło do uznania, że organ w sposób nieprawidłowy dokonał jej zakwalifikowania i uznania, że uczestnik postępowania podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu;
- b) poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej i przyjęcie, że uczestnik postępowania nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a tymczasem z całości zebranego materiału wynika, że zawarta umowa o świadczenie usług kwalifikuje ją do tego rodzaju ubezpieczenia.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie organ wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie znajduje usprawiedliwionych podstaw, albowiem podniesione w niej zarzuty wraz z ich argumentacją pomieszczoną w uzasadnieniu nie podważają prawidłowości wyroku Sądu I instancji.
Osią sporu w przedmiotowej sprawie, tak w świetle motywów wyroku, jak i wywiedzionej od niego skargi kasacyjnej, jest ocena prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji klasyfikacji umów łączących A. M. z O. Ś. w B. do kategorii umów o dzieło.
Organ dokonując oceny rzeczonych umów uznał, że należało zaklasyfikować je jako umowy zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Sąd I instancji stwierdził natomiast, że umowy te z uwagi na charakter ich rezultatu były umowami o dzieło (art. 627 k.c.).
Wobec powyższego kontrola objętego skargą kasacyjną wyroku wymaga w pierwszej kolejności wskazania, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski w: System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390–391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
W świetle nakreślonego na wstępie problemu interpretacyjnego oraz charakteru umów stanowiących oś sporu przywołania, w uzupełnieniu do powyższych wywodów, wymaga linia orzecznicza, którą Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznający tą sprawę podziela, a która odnosi się do kwestii elementów i wymogów, jakie mieć należy na uwadze dokonując klasyfikacji umowy, efektem której ma być wykonanie utworu artystycznego.
Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 1967 r., sygn. akt I CR 500/66, umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią bowiem zobowiązania wykonawcy nie jest samo podjęcie i wykonywanie określonych czynności, lecz oznaczony w umowie ich wynik w postaci wystawienia widowiska odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. Powyższego charakteru prawnego nie traci umowa wskutek tego, że przedmiotem zobowiązania jest wystawienie nie jednego, lecz większej ilości widowisk. Mimo bowiem zmiany ilościowej treść zobowiązania nie ulega ono zmianie.
Kwestią równie istotną dla odróżnienia umowy o dzieło od umowy zlecenia jest kwestia podmiotowa. Niebagatelne bowiem znacznie dla wykonania zamówionego dzieła będą mieć predyspozycje przyjmującego zamówienie - jego zawód, specyficzne umiejętność czy też biegłość, a wręcz kunszt, jakim cechują się wytwory poczynione przez zleceniobiorcę. Niewątpliwie w przypadku umów o dzieło przywołane kryteria mają kluczowe znaczenie w odróżnieniu od strony podmiotowej umów zlecenia, gdzie osobiste wykonanie zamówienia nie ma takiego znaczenia (por. wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia: 13 września 2016 r., sygn. akt III AUa 361/16 i 22 maja 2018 r., sygn. akt III AUa 1890/17).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt tej sprawy, oczywistym jest, że uczestnikowi postępowania skarżąca O. zaproponowała udział w cyklu spektakli z uwagi na szczególne uzdolnienia, warsztat i sposób interpretacji oraz wykonanie partii klarnetowych w utworach muzycznych. Tym samym do zawartych pomiędzy wymienionymi podmiotami umów w pełni zastosowanie ma przywołane kryterium podmiotowe charakterystyczne dla umowy o dzieło.
Sporne umowy nie tracą również swego przymiotu umowy o dzieło z tej przyczyny, że dotyczyły nie jednego, a kilku wystawianych spektakli. Jak już bowiem wskazano kwestia ilościowa nie powoduje zmiany treści zobowiązania. Ponadto, każdy ze spektakli z uwagi na specyfikę wynikająca z niepowtarzalnego i każdorazowo zmiennego aktu tworzenia, interpretacji i wykonania odtwarzanego utworu traktować należy w ramach całego cyklu przedstawień, jako odrębne samoistne dzieła.
Przywołana specyfika tworzenia lub odtwarzania rozumianego, jako osobiste i niepowtarzalne z uwagi na cechy wykonawcy podejście do wykonania istniejącego już utworu, wpływa również na możliwość ścisłego i precyzyjnego określenia przedmiotu umowy o dzieło w treści zawieranej umowy. Trudno bowiem zakładać, że w umowie da się skrupulatnie opisać mające powstać dzieło, aby później poddać krytycznej ocenie sposób wykonania umowy, szczególnie gdy wykonanie dzieła ma charakter scenicznego "wykonania na żywo" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16).
Również brak precyzyjnego określenia odpowiedzialności kontraktowej za niewykonanie zobowiązania umownego w umowie o dzieło, pomimo iż jest to jeden z elementów charakteryzujących ten rodzaj umowy, w przypadku umów, których przedmiotem jest występ artystyczny, nie może być traktowany w sposób ścisły czy wręcz rygorystyczny, eliminujący zawartą umowę spod kategorii umów o dzieło. W swojej istocie bowiem wykonanie utworu muzycznego nie jest adresowane do zamawiającego dzieło lecz do odbiorców koncertu czy spektaklu i opinie tychże odbiorców oraz krytyków stanowią mierzalny choć subiektywny wyznacznik dla oceny dzieła, jako przedmiotu finalnego umowy – jej rezultatu (por. wyrok NSA z dnia 26 września 2019 r., sygn. akt II GSK 546/19).
Podsumowując, za prawidłową uznać należy ocenę umów zawartych przez skarżącą z A. M., jakiej dokonał Sąd I instancji. Zasadnie bowiem uznał, iż O. Ś. z uczestnikiem postępowania łączyły umowy o dzieło nie zaś umowy zlecenia, jak wywiódł to organ uznając, że A.M. zobowiązany był ich mocą, jako instrumentalista w zespole, do świadczenie usług muzycznych determinowanych starannością działania.
Niezasadne są wobec tego zarzutu pomieszczone w punkcie 1 a) i 2 a) petitum skargi kasacyjnej, w ramach których organ zmierzał do wytknięcia Sądowi I instancji naruszenia przepisów prawa materialnego jak i przepisów postępowania wynikającego z błędnej oceny charakteru spornych w sprawie umów.
W konsekwencji nie jest również zasadny ostatni z zarzutów skargi kasacyjnej, pomieszczony w punkcie 2 b) jej petitum - naruszenia przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i przyjęcie, że uczestnik postępowania nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Przywołany przepis stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub są osobami z nimi współpracującymi. Skoro Sąd I instancji zasadnie uznał, że sporne umowy nie były umowami zlecenia to brak było podstaw do zastosowania przywołanej regulacji z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i objęcia A.M. obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, jak uczynił to organ wadliwie interpretując rzeczone umowy.
Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 205 § 2 p.p.s.a. poprzez zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów procesu w wysokości 480 zł. Wbrew twierdzeniu skarżącego kasacyjnie organu, w aktach sądowych sprawy znajduje się pełnomocnictwo do działania w imieniu skarżącej udzielone radcy prawnemu T. W., a zatem strona była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, co uzasadnia zasądzenie ww. kwoty tytułem kosztów sądowych.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw.