Uzasadnienie
Wyrokiem z 28 marca 2012 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim, po rozpoznaniu skargi S.M. (dalej jako "skarżąca"), uchylił zaskarżoną decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z [...] grudnia 2011 r. w przedmiocie odmowy przyznania uprawnienia do świadczenia pieniężnego z tytułu pracy przymusowej.
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że skarżąca wnioskiem z 19 lipca 2010 r. zwróciła się do organu o przyznanie świadczenia pieniężnego określonego w ustawie z 31 maja 1996 r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. z 1996 r., nr 87, poz. 395 ze zm. – dalej jako "ustawa o świadczeniu pieniężnym"). Z wniosku wynika, że skarżąca wykonywała pracę w ramach deportacji w rodzinie niemieckiej w Lidzbarku później w przedszkolu niemieckim w Boleszewicach (Boleszewie) oraz przy kopaniu rowów przeciwczołgowych w miejscowości Głęboczek.
Decyzją z [...] września 2010 r. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Warszawie odmówił skarżącej przyznania przedmiotowego świadczenia. Zdaniem organu, ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że strona w okresie okupacji wykonywała pracę przymusową w pobliżu stałego miejsca zamieszkania. Praca ta nie przybrała szczególnie dotkliwej formy o której mowa w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009 r. sygn. akt K 49/07 (Dz.U. z 2009 r., Nr 220, poz. 1734), tzn. nie była połączona z wysiedleniem i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska.
We wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy skarżąca wyjaśniła, że w okresie wykonywania pracy przymusowej miała 12 lat i będąc dzieckiem została oderwana od swojej rodziny, pracując przez 2 lata jako opiekunka, w miejscowości oddalonej 20 km od jej dotychczasowego miejsca zamieszkania. Następnie pracowała jako pomoc kuchenna i sprzątaczka w przedszkolu w Boleszewicach, nie mając nawet zapewnionych warunków do spania. Pracę wykonywała od poniedziałku do soboty, kiedy to udawała się w podróż do domu. Rodziców widziała tylko wieczorem w soboty, natomiast w niedzielę zmuszana była do kopania rowów przeciwpancernych w miejscowości Głęboczek.
Decyzją z [...] listopada 2010 r. organ utrzymał w mocy decyzję własną z [...] września 2010 r.
Skarżąca wniosła skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, który wyrokiem z 21 lutego 2011 r. sygn. akt II SA/Go 51/11, uchylił decyzję z [...] listopada 2010 r.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy, Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w Warszawie decyzją z [...] grudnia 2011 r., utrzymał w mocy decyzję własną z [...] września 2010 r.
W uzasadnieniu decyzji organ podkreślił, że badając uprawnienie strony do uzyskania świadczenia ocenił charakter deportacji nie w oparciu o kryterium terytorialne, lecz szczególnej dolegliwości represji. Organ ponownie przeanalizował dowody i na ich podstawie ustalił, że rodzina skarżącej mieszkała w Nowych Świerczynach, skąd jesienią 1940 roku została wysiedlona i ostatecznie zamieszkała w Dużym Leźnie. Matka wnioskodawczyni nie była w stanie wyżywić dzieci, więc skarżąca rozpoczęła pracę u niemieckiej rodziny w miejscowości Lidzbark. Strona nie potrafiła jednoznacznie wskazać, kiedy rozpoczęła się ta praca. W poszczególnych zeznaniach strony pojawiały się różne daty (1941, 1942, 1943 rok).
Następnie podlegając (prawdopodobnie w 1944 r.) niemieckiemu nakazowi pracy skarżąca została skierowana do pracy w przedszkolu w Boleszynie (Boleszewo), gdzie pracowała w kuchni aż do wyzwolenia. Miejscem zamieszkania była komórka w gospodarstwie jednego z niemieckich bauerów. Praca trwała od poniedziałku do soboty, skąd w niedzielę miała możliwość udawania się do rodziców. W ocenie organu, brak jest dowodów na podleganie przez stronę represjom w postaci kopania okopów, które miało mieć miejsce w niedzielę. Okres wykonywania tej pracy nie został potwierdzony, ponieważ strona nie umiała wskazać dokładnie, w jakim okresie miała pracować przy budowie umocnień wojskowych. Brak jest dowodów na to, że praca ta miała miejsce przez okres co najmniej 6 miesięcy.
W ocenie organu, okoliczność wykonywania w Lidzbarku i Boleszynie pracy przez stronę oraz jej przymusowy charakter jak i czas trwania przekraczający sześć miesięcy pozostaje poza sporem. Kwestią wymagającą ustalenia było, czy skarżąca została deportowana do pracy przymusowej. Jak wynika z akt niniejszej sprawy praca wykonywana była w miejscowościach znajdujących się około 20 km od miejsca gdzie rodzina mieszkała przed wojną, a około 5 km od miejsca, gdzie po wysiedleniu mieszkała matka strony.
Organ zwrócił uwagę, że praca wykonywana przez wnioskodawczynię, a więc praca ciężka, wykraczająca ponad wiek i siły kilkunastoletniej dziewczynki, jaką była wówczas wnioskująca, z całą pewnością nosi znamiona pracy przymusowej. Zważywszy jednak na odległości dzielącej miejscowość rodzinną i miejscowość, w której wnioskodawczyni wykonywała pracę, trudno jest, w ocenie organu, mówić o deportacji. W ocenie organu, w warunkach przeniesienia centrum życiowego o kilka, czy kilkanaście kilometrów od miejsca pobytu dotychczasowego, nawet w przypadku braku dobrowolności tego przeniesienia, skarżąca nie doświadczała trudu związanego z adaptacją do nowych warunków, porównywalnego z sytuacją osoby, która znalazła się w miejscu oddalonym od miejsca zamieszkania o kilkaset, czy nawet kilka tysięcy kilometrów. Zmiana miejsca pobytu w związku ze skierowaniem do pracy w pobliskiej miejscowości nie oznaczała wyrwania z dotychczasowego środowiska i zerwania z nim więzi.
Zainteresowana została skierowana do pracy do sąsiedniej miejscowości, co nie było połączone z dodatkowymi, szczególnie dotkliwymi elementami, które spotykały osoby świadczące pracę przymusową warunkach wysiedlenia i odizolowania od dotychczasowego środowiska
Organ stwierdził, że strona miała kontakt z rodziną, chociaż był ograniczony z powodu niemieckiej okupacji. W różnych zeznaniach strony pojawia się informacja, że kontakt ten miał miejsce raz w miesiącu, a nawet w trakcie pracy w Boleszynie strona mogła udać się do domu nawet raz w tygodniu, po skończonej w sobotę pracy.
W ocenie organu, ustawa przewiduje świadczenia tylko dla tych osób, wobec których okupanci stosowali represję pracy niewolniczej w zaostrzonej formie, lecz sytuacja przymusowo zatrudnionych, izolowanych od dotychczasowego środowiska w wyniku deportacji była nieporównanie gorsza od sytuacji innych, przymusowo zatrudnionych osób i to nawet wówczas, gdy warunki pracy były porównywalne. Organ podkreślił, że brat wnioskodawczyni, wbrew twierdzeniom strony, nie ubiegał się o przyznanie uprawnienia do świadczenia pieniężnego, z tytułu deportacji do pracy przymusowej, w oparciu o przepisy ustawy. Organ ustalił jedynie, że brat strony uzyskał pomoc finansową z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.
Na powyższą decyzję S.M. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim.
Uchylając zaskarżoną decyzję Sąd I instancji wskazał, że sprawa, której dotyczy postępowanie, była już przedmiotem oceny sądowej. W sprawie tej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim wypowiedział się w wyroku z 7 kwietnia 2011 r. II SA/Go 51/11. Sąd I instancji wskazał, że ponownie rozpoznając sprawę organ wykonał wskazania zawarte w powyższym wyroku jedynie w zakresie uzupełnienia postępowania dowodowego o przesłuchanie skarżącej. Sąd I instancji uznał, że w toku postępowania prowadzonego ponownie przez organ doszło do naruszenia przepisów postępowania, w tym art. 7, art. 8, art. 9, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Organ poprzestał na ponownym przesłuchaniu skarżącej, która to czynność została przeprowadzona w sposób powierzchowny i ogólnikowy.
W ocenie Sądu I instancji, organ zaniechał poszukiwania dowodów, które mogły potwierdzić albo zaprzeczyć faktom wskazanym przez skarżącą bądź uzupełnić zebrany materiał dowodowy. Organ nie podjął próby pouczenia skarżącej o możliwości składania wniosków dowodowych, jak również przesłuchania osób, które składały pisemne oświadczenia. Organ zaniechał poszukiwania osób bliskich wnioskującej, celem ustalenia istotnych w sprawie faktów.
Sąd I instancji stwierdził ponadto, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ nie poddał zeznań skarżącej wystarczającej ocenie. W ocenie Sądu I instancji, nie sposób także uznać, że został w zaskarżonej decyzji przedstawiony proces wartościowania treści mocy dowodowej i wiarygodności zeznań wnioskującej ze szczególnym uwzględnieniem zawartych w nich sprzeczności. Organ pominął ustalenie częstotliwości kontaktów skarżącej z osobami bliskimi. W zeznaniach skarżącej brak jest informacji w tym zakresie. Zdaniem Sądu I instancji, ustalenia w tym zakresie są dowolne. We wcześniejszych zeznaniach skarżąca informowała o przepustkach, wyjaśnienia wymagało jak często z nich korzystała, czy odwiedzali ją członkowie rodziny i z jaką częstotliwością.
Ponadto Sąd i instancji wskazał, że w złożonych zeznaniach brak jest informacji na temat odległości miejsca pracy skarżącej od miejsca pobytu członków jej rodziny. Podstawą odmowy przyznania świadczenia stało się przede wszystkim przyjęcie przez organ niewielkiej odległości między dotychczasowym miejscem zamieszkania skarżącej. Organ poprzestał na ogólnych stwierdzeniach: "kilka lub kilkanaście kilometrów".
Sąd I instancji wskazało ponadto, że wnioskująca oświadczyła, że podczas deportacji posługiwała się językiem niemieckim. Ustalenia wymagało czy znajomość tego języka nabyła na skutek warunków, w jakich się znalazła, czy też, zważywszy na miejsce jej zamieszkania przed okupacją niemiecką, posiadła wcześniej. Organ pominął wyjaśnienie wiążącej się z tym kwestii środowiska, w jakim pozostawała, zatem czy pracowała z innymi polakami (w tym rówieśnikami).
W ocenie Sądu I instancji, organ nie ustalił czasu pracy skarżącej. Skarżąca wskazała trzy różne daty rozpoczęcia pracy w Lidzbarku, jednak organ nie zweryfikował tej informacji poprzestając na zacytowaniu tej części zeznań. Przesłanką przyznania świadczenia jest wykonywanie pracy przez okres co najmniej 6 miesięcy. Organ przyjął, że skarżąca spełniła powyższą przesłankę, pomimo, że uzasadnienie decyzji nie zawiera żadnych ustaleń w tym zakresie. Skarżąca wskazała dzień 26 stycznia 1945 r. jako datę wyzwolenia. Wskazała ponadto, że została skierowana do pracy w przedszkolu w związku z osiągnięciem 14 roku życia, co skutkowało podległością nakazu pracy. Organ pominął tę kwestię pomimo, że skarżąca ukończyła 14 lat dnia 29 lipca 1944 r.
Ponadto Sąd I instancji zarzucił, że organ nie wyjaśnił warunków pracy skarżącej. Skarżąca opisała zakres obowiązków podczas pracy w Lidzbarku, natomiast pominięto wyjaśnienie warunków jej pracy przedszkolu w Goleszynie. Nie wyjaśniono, czy wykonywana praca była adekwatna do wieku skarżącej, czy pracę wykonywała pod groźbą kary, jak wyglądał jej dzień, gdzie spała, jak się odżywiała.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
W pierwszej kolejności organ zarzucił naruszenie prawa materialnego, poprzez błędną wykładnię art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym, polegającą na przyjęciu, że represje doznane przez stronę stanowią represję w rozumieniu cytowanego przepisu. W ocenie organu, skarżący doznał innego rodzaju represji niż określone w ustawie o świadczeniu pieniężnym.
Organ zarzucił także naruszenie przepisów postępowania.
Po pierwsze, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - zwanej dalej "p.p.s.a.") w związku z art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez organ naruszone, co skutkowało uwzględnieniem zamiast oddaleniem skargi, pomimo, że organ zebrał i rozpatrzył cały dostępny materiał dowodowy konieczny dla załatwienia sprawy.
Po drugie, art. 3 § 1 w związku z art. 153 p.p.s.a. poprzez błędne przyjęcie, że organ nie w pełni zrealizował wytyczne zawarte w wyroku w sprawie II SA/Go 51/11 oraz poprzez przyjęcie, że organ nie zastosował się do wyrażonej przez Sąd oceny prawnej.
Organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gorzowie Wielkopolskim, a także zasądzenie, na podstawie art. 203 pkt 2 w związku z art. 205 p.p.s.a. od skarżącego kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa prawnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
W świetle art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:
- 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie,
- 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Podkreślić przy tym trzeba, że Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, ponieważ w świetle art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Jeżeli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. (a w rozpoznawanej sprawie przesłanek tych brak), to Sąd związany jest granicami skargi kasacyjnej. Oznacza to, że Sąd nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej, a upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej.
Po pierwsze, na uwzględnienie nie zasługuje zarzut naruszenia art. 3 § 1 w związku z art. 153 p.p.s.a. poprzez błędne przyjęcie, że organ nie w pełni zrealizował wytyczne zawarte w prawomocnym wyroku z 7 kwietnia 2011 r. II SA/Go 51/11 oraz poprzez przyjęcie, że organ nie zastosował się do wyrażonej przez Sąd I instancji oceny prawnej. Dla oceny niniejszego zarzutu konieczna jest ponowna analiza uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z 7 kwietnia 2011 r. Sąd wskazał wówczas, że materiał dowodowy nie pozwalał przesądzić, do kiedy i gdzie skarżąca wykonywała pracę przymusową oraz, że praca przez nią wykonywana nie przybrała szczególnie dotkliwej formy. Zarzucił także, że nie można jednoznacznie określić momentu rozłąki skarżącej z rodziną oraz jak dokładnie przebiegały jej kontakty z bliskimi.
Sąd wytknął brak ustalenia odległości, pomiędzy miejscowościami, w których przebywała wnioskująca i pozostali członkowie rodziny oraz zwrócił uwagę na konieczność rozważenia zarówno okoliczności, jak również warunków pracy i egzystencji skarżącej zarówno w Lidzbarku, jak i Bolszewie. Sąd stwierdził, że Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych nie podjął próby ustalenia okresu świadczenia przez skarżącą pracy przymusowej, jak również czy skarżąca mogła posługiwać się swobodnie językiem polskim w miejscu, w którym przebywała i wykonywała pracę przymusową. Naczelny Sąd Administracyjny podziela ocenę wyrażoną w zaskarżonym wyroku z 28 marca 2012 r., zgodnie z którą ustalenia w powyższym zakresie były niewystarczające do uznania, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ zastosował się do obowiązków wynikających z art. 153 p.p.s.a.
Stosownie do treści art. 153 p.p.s.a, ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Oczywiście przepis art. 153 p.p.s.a. nie determinuje rozstrzygnięcia organu w tym znaczeniu, że po wyroku uchylającym może zostać wydana decyzja o tożsamej treści, jak decyzja wcześniej uchylona. Nie oznacza to jednak, że organ administracji ponownie rozpoznający sprawę może pominąć zalecenia wynikające z wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, bowiem do ich uwzględnienia jest wyraźnie zobligowany na mocy art. 153 p.p.s.a. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z 7 kwietnia 2011 r. jednoznacznie wskazano zakres oceny, którą powinien przeprowadzić organ przy ponownym rozpoznaniu sprawy, a Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jej nie przeprowadził, dokonując w istocie kolejnej, tożsamej oceny zebranego materiału dowodowego, uzupełnionej jedynie o ogólnikowe przesłuchanie skarżącej.
Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów jest organem fachowym, dysponującym dostępem do wiedzy i źródeł historycznych. Powinien zadbać o zebranie kompletnego materiału dowodowego, pouczając przy tym precyzyjnie stronę o jej obowiązkach i uprawnieniach, bowiem to strona powinna mieć możliwość aktywnego udziału w kompletowaniu materiału dowodowego sprawy. Uchybienia organu w tym zakresie oznaczają, że organ naruszył art. 153 p.p.s.a. w stopniu uzasadniającym uchylenie zaskarżonej decyzji. Ocena Sądu I instancji w tym zakresie jest więc trafna, a zarzut skargi kasacyjnej okazał się nieuzasadniony.
Po drugie, na uwzględnienie nie zasługuje zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez organ naruszone. Wbrew twierdzeniom organu, nie sposób uznać, że organ rozpatrzył cały dostępny materiał dowodowy konieczny dla załatwienia sprawy. Chodzi tu przede wszystkim o ocenę w kontekście zaleceń Sądu I instancji dotyczących ponownego rozpatrzenia sprawy, o czym mowa wyżej. Zabrakło bowiem oceny materiału dowodowego wykraczającej poza ogólnikowe przesłuchanie skarżącej, pouczenia skarżącej o możliwości składania wniosków dowodowych, jak również przesłuchania osób, które składały pisemne oświadczenia. Zabrakło ponadto oceny w zakresie częstotliwości kontaktów skarżącej z osobami bliskimi, informacji na temat odległości miejsca pracy skarżącej od miejsca pobytu członków jej rodziny, a także ustaleń co do posługiwania się przez skarżącą językiem niemieckim.
Nie bez znaczenia są również braki w zakresie ustalenia czasu pracy skarżącej, w tym weryfikacji oświadczeń składanych przez stronę. Zabrakło w końcu oceny warunków pracy w przedszkolu w Goleszynie (czy wykonywana praca była adekwatna do wieku skarżącej, czy pracę wykonywała pod groźbą kary, jak wyglądał jej dzień, gdzie spała, jak się odżywiała). Braki w tym zakresie niewątpliwie stanowią o naruszeniu zasad postępowania dowodowego, o których stanowi art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Po trzecie, zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim jak i Naczelny Sąd Administracyjny nie przesądzają kwestii zasadności przyznania skarżącej przedmiotowego świadczenia. Zarzuty stawiane przez Sąd I instancji rozstrzygnięciom Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych są zarzutami o charakterze procesowym, dotyczącymi przede wszystkim oceny materiału dowodowego. Zaskarżona decyzja organu w jej uzasadnieniu nie pozwala jednoznacznie rozstrzygnąć, czy praca przymusowa skarżącej odbywała się w warunkach represji, przy uwzględnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 16 grudnia 2009 r., sygn. akt K 49/07. Stąd też nie można skutecznie postawić Sądowi I instancji zarzutu błędnej wykładni art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym. Przeciwnie, wykładnia tego przepisu przedstawiona przez Sąd I instancji jest prawidłowa i uwzględnia zarówno brzmienie cytowanego przepisu, jak i rozważania zawarte we wskazanym wyżej wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Oczywistym jest, że każda sprawa administracyjna powinna być traktowana indywidualnie, stąd żeby uniknąć zarzutów w tym zakresie konieczne jest między innymi dokonanie przez organ pełnej i rzetelnej oceny materiału dowodowego, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy, a następnie przedstawienie tej oceny w uzasadnieniu decyzji. Takiej oceny w niniejszej sprawie zabrakło, na co wskazywał już Sąd I instancji w wyroku w sprawie sygn. akt II SA/Go 51/11. Ponownie rozpoznając sprawę Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów nie uzasadnił w sposób przekonujący swojego stanowiska, czego konsekwencją było prawidłowe uchylenie przez Sąd I instancji zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej.
Z powyższych względów Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 ustawy p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
- - ---------------------- 8 8