Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wyrokiem z dnia 7 listopada 2008 r., IV SA/Gl 466/08 oddalił skargę A. S. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach z dnia [...] maja 2008 r. nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej.
Wyrok został wydany w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy. Decyzją z dnia [...] marca 2008 r. Powiatowy Inspektor Sanitarny w D. na podstawie art. 5 pkt 4a ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz.U. z 2006 r. nr 122, poz. 851) uznał, że brak jest podstaw do stwierdzenia u A. S. choroby zawodowej - obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem - wymienionej w poz. 21 wykazu chorób zawodowych stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz.U. nr 132, poz. 1115). A. S. pracował w latach 1962 - 1970 w P. w K. na stanowisku maszynisty typograficznego, w latach 1970 - 1971 w S. w S. na stanowisku technika normowania, w latach 1971 - 1976 w Z. w K. na stanowisku kierownika wydziału druku, w latach 1976 - 1989 w P. na stanowisku zastępcy kierownika zakładu, w latach 1989 - 1991 na stanowisku sitodrukarza w Z. na stanowisku drukarza.
Organ ustalił, że praca strony do 1989 r. przebiegała w warunkach stwarzających ryzyko powstania choroby zawodowej ubytku słuchu, natomiast w latach 1998 - 2006 poziom dźwięku na jego stanowisku pracy wynosił 71,7 dB, a więc nie stanowił zawodowego zagrożenia. Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Katowicach, a następnie na skutek odwołania strony - Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu stwierdziły u niego głuchotę ucha prawego i niedosłuch odbiorczy bez cech lokalizacji ślimakowej wynoszący dla ucha lewego 20dB, a prawego 112 dB. Organ odwoławczy utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Podniósł, że zgodnie z § 2 ust. 1 powołanego już rozporządzenia Rady Ministrów z 30 lipca 2002 r., konieczną przesłanką do stwierdzenia choroby zawodowej jest rozpoznanie przez orzeczników kompetentnych placówek medycznych jednostki chorobowej wymienionej w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia, co w sprawie nie miało miejsca.
W skardze do Sądu A. S. podniósł, że Sanepid powinien posiadać dokumentację dotyczącą warunków pracy, a także, iż placówki orzecznicze niesłusznie podważyły badania przeprowadzone przez specjalistę otolaryngologa.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w uzasadnieniu swojego wyroku stwierdził, że w myśl § 2 ust. 1 rozporządzenia z dnia 30 lipca 2002 r. przez choroby zawodowe rozumie się schorzenia ujęte w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy zwanym "narażeniem zawodowym". Sąd zauważył, że organy administracji nie kwestionowały występowania u skarżącego schorzeń słuchu, ale uznały, że schorzenie to nie ma charakteru choroby zawodowej. Schorzenie takie byłoby chorobą zawodową - obustronnym trwałym ubytkiem słuchu typu ślimakowego, jeżeli wyrażone byłoby podwyższeniem progu słuchu o wielkości, co najmniej 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczonego jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2, 3 kHz.
Badania, którym skarżący został dwukrotnie poddany wykluczyły istnienie choroby słuchu o charakterze zawodowym. Stwierdzono bowiem głuchotę ucha prawego oraz niewielkie odbiorcze uszkodzenie słuchu ucha lewego niespełniające kryterium ustalonego w rozporządzeniu - podwyższenia słuchu o wielkości, co najmniej 45 dB w uchy lepiej słyszącym. Badanie nadprożowe SISI nie potwierdziło lokalizacji ślimakowej uszkodzenia. Wyznaczono przesuniecie progu słuchu określone jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości 1,2,3 kHz dla ucha lewego 22 dB. Sąd stwierdził, że wyłącznie rozpoznanie zawodowego schorzenia przez lekarza specjalistę zatrudnionego w palcówce służby zdrowia określonej w § 5 ust. 2 i 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. stanowi podstawę do stwierdzenia przez organy sanitarne choroby zawodowej. Ustosunkowując się do badań przeprowadzonych przez specjalistę otolaryngologa stwierdzono, z dodatkowa opinia innej jednostki służby zdrowia nie może być uznawana za podstawę kwestionowania opinii podmiotów uprawnionych.
W skardze kasacyjnej A. S. zaskarżył wyrok Sądu I instancji w całości zarzucając mu naruszenie przepisów o postępowaniu w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, to jest art. 133 § 1 oraz art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej p.p.s.a.) przez rozstrzygnięcie bez całościowej analizy akt sprawy oraz nieuwzględnienie z urzędu dowodów wskazanych przez skarżącego. Wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gliwicach oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że Sąd I instancji naruszył art. 133 § 1 p.p.s.a., gdyż nie wziął pod uwagę adnotacji służbowej podpisanej przez lekarza med. G. H. na papierze firmowym organu I instancji, w której treści znajduje się stwierdzenie o braku "podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym". Uprawniony, zdaniem składającego skargę kasacyjną, jest wniosek, że opinia została przeprowadzona nierzetelnie. Naruszenie art. 133 p.p.s.a. miało wpływ na wynik sprawy. Sąd pominął też dowód z opinii specjalisty otolaryngologa - naruszając art. 134 p.p.s.a, gdyż nie wziął tej okoliczności pod uwagę z urzędu. Opinia ta nie została też wzięta pod uwagę przez organy obu instancji, co doprowadziło do nieprawidłowości przy wydawaniu decyzji w przedmiotowej sprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
W myśl art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. nr 153, poz. 1270, ze zm., powoływanej dalej jako p.p.s.a.) skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem według art. 183 § 1 ustawy - p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego - wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kasacja nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności. Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko - radcowskim (art. 175 § 1 - 3 p.p.s.a). Opiera się on na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny.
Złożona w rozpoznawanej sprawie skarga kasacyjna, chociaż odpowiada przedstawionym wymogom, to jednak nie posiada usprawiedliwionych podstaw.
Całkowicie chybiony jest zarzut naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a.. Skarżący upatruje go w tym, że Sąd winien wydać wyrok na podstawie akt sprawy, a w aktach jest notatka służbowa, w której opisano schorzenie skarżącego jako chorobę zawodową narządu głosu spowodowaną nadmiernym wysiłkiem głosowym. Skarżący pomija jednak okoliczność, że owa "adnotacja służbowa" dotyczy jedynie faktu, że skarżący osobiście w dniu 20 marca 2008 r. złożył w organie I instancji odwołanie od decyzji z dnia [...] marca 2008 r. Fakt, że pracownik organu I instancji przyjmujący odwołanie błędnie określił w owej adnotacji przedmiot decyzji, nie miał i nie mógł mieć żadnego wpływu na merytoryczne rozpoznanie sprawy, chociażby z tego powodu, iż organ I instancji nie skorzystał z uprawnień do autoweryfikacji decyzji w trybie art. 132 § 1 k.p.a., a wyłącznie na podstawie art. 133 k.p.a. przekazał odwołanie razem z aktami sprawy organowi II instancji.
Wyciąganie z przykrego dla skarżącego błędu urzędnika w opisie przedmiotu złożonego odwołania - wniosku, iż opinia miała dotyczyć narządu głosu, a nie słuchu jest całkowicie nieuprawnione, podobnie zresztą jak zarzucanie Sądowi I instancji, iż nie orzekał na podstawie akt sprawy.
W uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji zawarte są wywody odnoszące się do znajdującej się w aktach sprawy opinii specjalisty otolaryngologa. Podzielić należy stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż opinia taka nie może prowadzić do kwestionowania opinii podmiotów uprawnionych. Zgodnie bowiem z § 5 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz.U. nr 132, poz. 1115) właściwym do orzekania o rozpoznaniu choroby zawodowej lub braku podstaw do jej rozpoznania jest wyłącznie lekarz spełniający wymagania kwalifikacyjne określone w przepisach w sprawie specjalizacji lekarskich niezbędnych do wykonywania orzecznictwa w zakresie chorób zawodowych zatrudniony w jednej z jednostek orzeczniczych wymienionych w § 5 ust. 2 i 3 rozporządzenia. Tak więc, skoro nie każdy lekarz specjalista może orzekać o rozpoznaniu choroby zawodowej to również zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. nie jest trafny,
Mając na uwadze podniesione wyżej względy na postawie art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w sentencji.