Uzasadnienie
Postanowieniem z 30 czerwca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, sygn. akt IV SA/Wa 1181/15 odmówił R. P. i M. Ś. (dalej jako skarżący) przywrócenia terminu do wniesienia skargi na decyzję P. z dnia [...] lutego 2015 r., nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności.
Z uzasadnienia zaskarżonego postanowienia wynika, że skarga skarżących na decyzję P. z dnia [...] lutego 2015 r. została wniesiona po terminie do jej wniesienia. Termin ten upływał w dniu 16 marca 2015 r., bowiem ze zwrotnego potwierdzenia odbioru zaskarżonej decyzji wynikało, że skarżona decyzja została odebrana przez pełnomocnika skarżących w dniu 13 lutego 2015 r. Skargę nadano w urzędzie pocztowym w dniu 10 marca 2015 r. adresując ją bezpośrednio do WSA w Warszawie. Sąd otrzymał ją w dniu 13 marca 2015 r., a następnie w dniu 20 marca 2015 r. nadał ją do organu właściwego tj. do Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Postanowieniem z dnia 8 maja 2015 r. Sąd odrzucił skargę z uwagi na wniesienie jej po terminie.
Pełnomocnik skarżących złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi, wskazując, że została ona nadana do Sądu w terminie, przy czym Sąd przekazał ją właściwemu organowi po terminie. Okoliczność ta zdaniem pełnomocnika uzasadnia przywrócenie terminu.
Postanowieniem z 30 czerwca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, sygn. akt IV SA/Wa 1181/15 odmówił skarżącym przywrócenia terminu do wniesienia skargi w niniejszej sprawie.
Sąd przywołując podstawy prawne instytucji przywrócenia terminu tj. art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., zwanej dalej "P.p.s.a.") oraz art. 87 § 2 P.p.s.a. wskazał, że pełnomocnik skarżących nie uprawdopodobnił okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi.
Sąd zauważył, że przywrócenie terminu możliwe jest gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. W sytuacji reprezentacji strony przez profesjonalnego pełnomocnika należy uwzględniać wiedzę i konieczność zachowania należytej staranności przez tego rodzaju pełnomocnika.
Sąd wskazał, że w zaskarżonej decyzji pouczono o sposobie i terminie wniesienia skargi.
W ocenie Sądu pełnomocnik skarżących nie dochował należytej staranności, aby zachować termin do złożenia skargi. Jednocześnie we wniosku o przywrócenie terminu nie podał żadnych okoliczności, które mogłyby uprawdopodobnić brak jego winy w uchybieniu terminowi.
Za brak winy pełnomocnika w uchybieniu terminowi do złożenia skargi nie można uznać okoliczności, że skarga przed upływem terminu do jej złożenia wpłynęła do Sądu, a Sąd ten przekazał ją do organu już po upływie wyznaczonego terminu. Sąd I instancji zaznaczył, że zgodnie z orzecznictwem sądowym Sąd jest co prawda zobowiązany do przekazania skargi organowi, ale nie można przerzucać na Sąd odpowiedzialności za zawinione niedochowanie przez pełnomocnika strony terminu do wniesienia skargi.
Zażalenie na powyższe postanowienie wnieśli skarżący reprezentowani przez r.pr. W. P.. Zaskarżając je zarzucili Sądowi I instancji naruszenie art. 86 § 1 P.p.s.a. i art. 89 P.p.s.a. poprzez uznanie, że zwłoka Sądu w przekazaniu skargi nie jest czynnością uzasadniającą przywrócenie terminu.
Mając powyższe na uwadze wniesiono o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji a nadto o przyznanie skarżącym kosztów postępowania zażaleniowego, w tym kosztów zastępstwa, według norm przepisanych.
Pełnomocnik skarżących w uzasadnieniu zażalenia wskazał, że ustawa regulująca procedurę sądowoadministracyjną nie określa, według jakich kryteriów należy oceniać zachowanie strony rozpatrując wniosek o przywrócenie terminu. Według niego ocena braku winy została pozostawiona uznaniu Sądu i daje mu możliwość uwzględnienia wszelkich okoliczności faktycznych i prawnych, jakie uzna za istotne przy ocenie czy uchybienie terminu do dokonania czynności nastąpiło z winy strony. Zdaniem pełnomocnika skarżących bezzwłoczne przekazanie skargi przez WSA w Warszawie do właściwego organu wystarczyłoby, aby skarga została wniesiona w terminie. Pozostawienie skargi w aktach sprawy przez Sąd I instancji przez okres siedmiu dni było poza sferą wpływu skarżących. Treść skargi nie budziła wątpliwości za pośrednictwem jakiego organu była skierowana.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Celem istnienia instytucji przywrócenia terminu jest ochrona stron postępowania przed negatywnymi skutkami w zakresie postępowania sądowego w przypadku braku winy w niedokonaniu w terminie czynności procesowej. Jedną z zasadniczych przesłanek warunkujących uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu jest więc uprawdopodobnienie przez wnioskodawcę braku winy w uchybieniu terminu (art. 87 § 2 P.p.s.a.). Aby uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające wniosek o przywrócenie terminu, strona powinna uwiarygodnić swoją staranność przy prowadzeniu własnych spraw, jak również fakt, że przeszkoda, która spowodowała niedotrzymanie terminu była od niej niezależna. Chodzi więc o wskazanie takich okoliczności, których wystąpienie nie leżało po stronie skarżącego, a uniemożliwiło mu dopełnienie czynności procesowej w terminie. Przy ocenie braku winy przyjmuje się obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy, przy uwzględnieniu uchybień spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem.
Naczelny Sąd Administracyjny w pełni podziela stanowisko wyrażone w zaskarżonym postanowieniu, iż w rozpoznawanej sprawie okoliczności przytoczone przez pełnomocnika skarżących we wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi nie wskazują na brak winy w niezachowaniu tego terminu. Zwrócić należy bowiem uwagę, iż argumenty dotyczące zwłoki Sądu w przekazaniu skargi do organu stanowią w istocie próbę przerzucenia na Sąd winy za przekazanie skargi właściwemu organowi z opóźnieniem, a w konsekwencji za wniesienie skargi z uchybieniem terminu, o którym mowa w art. 53 § 1 P.p.s.a. Okoliczność ta nie może jednak usprawiedliwiać braku winy strony.
Sąd nie zaniedbał bowiem obowiązku przekazania skargi do P., zaś jak wynika z akt sprawy, poszczególne czynności pracowników sądu podejmowane były w rozsądnych terminach. Słusznie wskazał Sąd I instancji, że to na stronie – w szczególności reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika – ciąży obowiązek prawidłowego złożenia skargi, skoro temu uchybiono to przerzucanie odpowiedzialności na Sąd jest pozbawione podstaw. Sąd mając na uwadze wypracowany w orzecznictwie sądowoadministracyjnym pogląd dotyczący powinności przekazywania organowi skarg złożonych bezpośrednio do sądu, zobowiązany był uczynić to w możliwie krótkim terminie, czego w istocie dopełniono.
Nie można zatem uznać, jak chce tego pełnomocnik skarżących, że przekazanie skargi przez Sąd organowi administracji po upływie terminu do jej wniesienia stanowi uprawdopodobnienie braku winy strony w uchybieniu terminu, tym bardziej, że w okolicznościach niniejszej sprawy Sąd I instancji nie pozostawał w zwłoce w podejmowaniu czynności zmierzających do nadania skardze biegu. Skarga wpłynęła do Sądu w dniu 13 marca 2015 r. (stempel Biura Podawczego Sądu). Zarządzeniem Przewodniczącego Wydziału IV z tego samego dnia zadecydowano o przekazaniu skargi do organu (k. 14), o czym poinformowano pełnomocnika skarżących. Zarządzenie to zostało wykonane w dniu 19 marca 2015 r. W ocenie NSA upływ 6 dni pomiędzy wpłynięciem skargi do Sądu a realizacją zarządzenia z dnia 13 marca 2015 r. był uzasadniony z uwagi na zakres zadań i organizację pracy Sądu.
Dodatkowo należy wskazać, że 13 marca 2015 r. wypadał w piątek. Sąd dokonał rejestracji sprawy i wydał stosowne zarządzenie. Oczywiście ideałem byłoby gdyby Sąd tego samego dnia albo dnia następnego wykonał zarządzenie i przekazał pocztą skargę do właściwego organu. Nie można jednak oczekiwać, by Sąd w obliczu wielu ważnych i terminowych obowiązków zaniechał jednych kosztem pozostałych. Kiedy skarga została źle zaadresowana, czego nikt nie kwestionuje, należy przyjąć, że skutkiem tego może być niedoręczenie przesyłki właściwemu adresatowi w ogóle albo możliwość dostarczenia jej w terminie późniejszym niż pierwotnie zakładano. Konsekwencje obu tych zdarzeń obciążają nadawcę przesyłki, który nie dołożył staranności przy jej adresowaniu.
Zaniedbanie skarżących reprezentowanych przez profesjonalnego pełnomocnika jest zatem konsekwencją niedochowania należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw, co uniemożliwia przyjęcie, że brak jest winy strony w niedochowaniu terminu.
W związku z powyższym uznać należy, że zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie, a zaskarżone postanowienie odpowiada prawu.
W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 2 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji.