Uzasadnienie
Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Lubinie wyrokiem z dnia 11 grudnia 1998 r. [...] oddalił powództwo Moniki R. o ustalenie, że z pozwanym Miejskim Impresariatem
Kultury w L. łączył ją od dnia 1 czerwca 1996 r. stosunek pracy na stanowisku portie- ra. W motywach tego rozstrzygnięcia Sąd Pracy powołał się na ustalenie następują- cego stanu faktycznego.
Powódka Monika R. była od dnia 1 sierpnia 1986 r. do dnia 31 maja 1996 r. pracownicą Domu Kultury „Ż.” w L. Placówka ta zatrudniała około 30 osób, prowa- dząc stałe zajęcia kulturalne dla dzieci i młodzieży. Powódka pracowała na portierni lub w szatni oraz pomagała w prowadzeniu merytorycznych zajęć dla dzieci. Z dniem 31 maja 1996 r. stosunek pracy został rozwiązany w związku z likwidacją Domu Kul- tury, co postawiło powódkę w ciężkiej sytuacji finansowej. Poprosiła więc o pomoc
Elżbietę S. – główną księgową nowo utworzonego Miejskiego Impresariatu Kultury w
L., który zatrudnił część byłych pracowników dawnego Domu Kultury. Dyrektor Im- presariatu – Lech Ł. oświadczył, że z braku etatów dla osób zatrudnionych przy pil- 2 nowaniu obiektu może powódkę zatrudnić jedynie na podstawie zlecenia, na co za- interesowana wyraziła zgodę.
W okresie od dnia 3 czerwca 1996 r. do dnia 31 maja 1998 r. powódka za- warła kolejno 20 takich umów. W większości z nich zobowiązywała się do wykony- wania pracy na portierni. Na podstawie umowy zlecenia z dnia 31 grudnia 1996 r. powódka zobowiązała się do obsługi kserokopiarki i łączenia rozmów telefonicznych.
Przedmiotem umowy z dnia 27 stycznia 1997 r. była merytoryczna opieka nad dziećmi podczas ferii zimowych w okresie do 7 lutego 1997 r., zaś umowa zlecenia z dnia 29 października 1997 r. obejmowała pilnowanie obiektu i sprzątanie wokół po- sesji. Po zakończeniu okresu obowiązywania kolejnych umów powódka wystawiała rachunek za wykonane prace, co było podstawą wypłaty na jej rzecz należnego wy- nagrodzenia. Od marca 1996 r. do końca maja 1998 r. siedziba strony pozwanej mieściła się w budynku dawnej szkoły ekonomicznej, w której Impresariat zajmował 6-7 pomieszczeń. Portiernia znajdowała się przy wejściu do budynku. Strona poz- wana zatrudniała 4 portierów na podstawie umów zlecenia, którzy pracowali na zmiany. Grafiki dyżurów przygotowywała Elżbieta J., która w imieniu pozwanego kontrolowała pracę portierów. Pozwany prowadził też ich listy obecności. Do obo- wiązków portierów należało w szczególności informowanie wchodzących, w którym pomieszczeniu znajduje się Impresariat, odbieranie telefonów i czuwanie nad bez- pieczeństwem w budynku. Nadto portierzy sprzątali posesję, na której znajdował się budynek, obsługiwali kserokopiarkę i z własnej inicjatywy pomagali pracownikom
Impresariatu przy innych drobnych pracach. Portierzy prowadzili zeszyt raportów, w którym zapisywali przebieg dyżurów. Od dnia 1 czerwca 1998 r. strona pozwana zmieniła swą siedzibę. Obecnie zajmuje w L. piętro kamienicy przy ul. O., w którym to budynku nie ma potrzeby zatrudniania portierów.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy przyjął, że stosunek prawny łączący strony ma cechy umowy typu zlecenie, a nie umowy o pracę. Po- wódka nie wykonywała pracy pod kierownictwem strony pozwanej, lecz tylko nie- skomplikowane czynności, nie wymagające kierownictwa. Nadto była ona świadoma, iż zawierane umowy mają wyłącznie cywilnoprawny charakter i tę sytuację akcepto- wała. Świadczą o tym zarówno nazwy zawieranych umów, wypłacanie wynagrodze- nia na podstawie rachunków, a także poinformowanie przez stronę pozwaną o braku pracowniczego etatu dla portiera. Tezy tej nie podważa zdaniem Sądu fakt, iż strona pozwana wyznaczała portierom godziny dyżurów, prowadziła dla nich listy obecności 3 i wyznaczyła swego pracownika do kontroli ich pracy. Czynności te służyły bowiem jedynie niezbędnej koordynacji działań czterech osób i możliwości rachunkowego sprawdzania wysokości rachunków wystawionych przez portierów za wykonane usługi.
Apelację wniesioną przez powódkę oddalił Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubez- pieczeń Społecznych we Wrocławiu wyrokiem z dnia 27 kwietnia 1999 r. [...] W uza- sadnieniu tego wyroku Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne oraz ich prawne oceny dokonane w wyroku pierwszoinstancyjnym, a ponadto podkreślił, że przepisy art. 22 § 1 i § 11
KP nie dają podstaw do uznania, że świadczenie każdej pracy na- stępuje w ramach stosunku pracy. Zasada swobody umów, obowiązująca w prawie pracy zgodnie z art. 3531
KC w związku z art. 300 KP, pozwala stronom swobodnie ukształtować stosunek prawny, w obrębie którego ma być wykonywana praca. Nie ma też przesłanek do twierdzenia, iżby obowiązki portiera można było pełnić jedynie na podstawie umowy o pracę. Powódka ma zaś wystarczające zasoby życiowego doświadczenia, aby umowę zlecenia odróżnić od umowy o pracę.
Kasację od powyższego wyroku wniósł w imieniu powódki jej pełnomocnik, zarzucając błędną wykładnię art. 22 § 1 i § 11
KP oraz domagając się na tej podsta- wie uchylenia kwestionowanego orzeczenia i poprzedzającego go rozstrzygnięcia
Sądu pierwszej instancji, z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu kasacji podniesiono, że chcąc sobie zapewnić źródło utrzymania zo- stała skarżąca „życiowo przymuszona” do zawierania umów nazywanych „formalnie” umowami zlecenia, mimo że „de facto” była to umowa o pracę, o czym świadczy przedmiot wykonywanych czynności, identyczny ze spełnianymi na rzecz byłego
Domu Kultury „Ż.” w L. Natomiast „odmienna interpretacja pozostaje w sprzeczności z art. 22 § 11
KP i stanowi jego błędną wykładnię”.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje
Kasacja jest bezzasadna. Sąd Najwyższy rozpoznaje bowiem sprawę w grani- cach kasacji, wyznaczonych przede wszystkim przez przytoczone podstawy kasacyj- ne oraz ich uzasadnienie (art. 3933
KPC), a z urzędu bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania (art. 39311
KPC). Tymczasem wnoszący przedmiotową kasację nie zarzuca w niej Sądowi drugiej instancji naruszenia przepisów procedury mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w szczególności przepisów o prowa- 4 dzeniu postępowania dowodowego. Faktyczna podstawa zaskarżonego rozstrzyg- nięcia nie może być nawet w ten pośredni sposób kwestionowana i jest dla Sądu
Najwyższego wiążąca. Oznacza to w konsekwencji, że chybiony jest kasacyjny za- rzut naruszenia art. 22 § 1 i § 11
KP. Sąd Okręgowy przejął bowiem z orzeczenia pierwszoinstancyjnego ustalenie, że kolejnych 20 umów realizowała powódka w spo- sób niezależny od strony pozwanej, a należne wynagrodzenie było wypłacane po przedstawieniu rachunku za faktycznie wykonane i przyjęte przez zleceniodawcę czynności, czyli w warunkach obciążenia skarżącej ryzykiem braku efektów jej sta- rań. Tego ustalenia Sąd Okręgowy nie mógł subsumować pod normę prawną wyni- kającą z art. 22 § 1 i § 11
KP.
Co prawda, wnoszący kasację twierdzi, że naruszenie powołanych przepisów prawa materialnego polegało nie tyle na ich niewłaściwym zastosowaniu, ile na błęd- nej wykładni, ale jako argument mający rzekomo świadczyć na rzecz prawidłowej interpretacji wypowiada pogląd, iż „skoro powódka wykonywała identyczne jak po- przednio, gdy była formalnie zatrudniona na podstawie umowy o pracę, czynności, to niezależnie od nazwy zawieranych umów w rzeczywistości była to umowa o pracę”.
Tymczasem archetypem pracy podporządkowanej jest skooperowana praca robotni- ka produkcyjnego w przedsiębiorstwie przemysłowym i jako podstawa wykonywania takiej pracy nadal najbardziej adekwatna jest forma umowy o pracę. Co się natomiast tyczy innych rodzajów pracy, to zainteresowane strony mają zgodnie z art. 3531
KC w związku z art. 300 KP swobodę wyboru podstawy zatrudnienia, kierując się w tym względzie dyrektywą sposobu wykonywania danych czynności, a nie ich przedmiotu.
Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39312
KPC orzekł jak w sentencji.
========================================