Uzasadnienie
Decyzją z 27 stycznia 2023 r. Nr DSE3a-K0918-D17701-25/23 Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymał w mocy decyzję własną z dnia 28 listopada 2022 r. Nr DSE2-K1027-D17701-23D/22, którą w wyniku wznowienia postępowania uchylił wydaną przez siebie ostateczną decyzję z dnia 21 maja 2021 r. Nr DSE2-K1009-D17701-5D/21 i odmówił A. D. potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych.
W uzasadnieniu decyzji podniesiono, że A. D. złożył wniosek o potwierdzenie statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2021 r. poz. 1255 ze zm.), dalej zwanej "ustawą". Decyzją z dnia 21 maja 2021 r. Nr DSE2-K1009-D17701-5D/21 Szef Urzędu potwierdził wnioskodawcy status osoby represjonowanej z powodów politycznych.
Po uprawomocnieniu się tej decyzji w sprawie pojawiły się nowe dowody i okoliczności, w związku z wpłynięciem do urzędu opinii Stowarzyszenia "[...]" oraz pisma P. P., przewodniczącego Wojewódzkiej Rady do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych, na temat działalności opozycyjnej A. D. Z informacji zawartych w pismach wynika, że A. D. nie prowadził działalności opozycyjnej, zaś jego zwolnienie z pracy było wyłącznie związane z faktem, że został skazany za nielegalne posiadanie broni. W tej sytuacji postanowieniem z dnia 23 maja 2022 r. Szef Urzędu wznowił postępowanie administracyjne w sprawie.
W toku wznowionego postępowania organ postanowił dopuścić dowód z przesłuchania świadków, których oświadczeniom dał wiarę w postępowaniu zwyczajnym i na podstawie których w szczególności ustalono stan faktyczny w sprawie. W dalszej części postępowania organ dopuścił także dowód z przesłuchania w charakterze świadków osób, które strona wskazała w toku wznowionego postępowania jako współpracowników/świadków swojej działalności w opozycji antykomunistycznej. Po dokonaniu analizy całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego, decyzją z dnia 28 listopada 2022 r. Szef Urzędu uchylił decyzję własną z dnia 21 maja 2021 r. i odmówił stronie potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych. W ustawowym terminie wnioskodawca wystąpił do Szefa Urzędu z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy. We wniosku wskazał, że jego zwolnienie z pracy w reakcji na proces o posiadanie nielegalnej broni jest represją w świetle przepisów obowiązującej ustawy.
Ponownie rozpatrując sprawę organ wyjaśnił, że w postępowaniu wznowieniowym ustalono, iż postępowanie, w którym zapadła decyzja ostateczna o potwierdzeniu A. D. statusu osoby represjonowanej z powodów politycznych, było dotknięte wadliwością wskazaną w art. 145 § 1 pkt 5 K.p.a., tj. wyszły na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne istniejące w dniu wydania decyzji, nieznane organowi, który wydał decyzję. Po dokonaniu wszechstronnej oceny dowodów w całokształcie materiału dowodowego zebranego w postępowaniach zwyczajnym i nadzwyczajnym, w szczególności zeznań świadków, organ uznał że strona nie spełnia ustawowych przesłanek pozytywnych, o których mowa w art. 2 i 3 ustawy, definiujących pojęcia działacza opozycji antykomunistycznej oraz osoby represjonowanej z powodów politycznych.
Świadkowie przesłuchani, pouczeni o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, w ramach wznowionego postępowania złożyli zeznania odmienne od wcześniejszych oświadczeń złożonych na piśmie jak i ustnie w rozmowie telefonicznej z pracownikiem Urzędu. I tak, świadkowie E. I., J. S. i L. N. zeznali, iż w istocie nie mają wiedzy o okolicznościach skazania wnioskodawcy, a następnie rozwiązania z nim umowy o pracę, nie byli bezpośrednimi świadkami tych wydarzeń, a informacje o nich posiadają od samego wnioskodawcy bądź ze słyszenia. Powyższa okoliczność doprowadziła organ do uznania, że w przedmiotowej spawie zaszły przesłanki do uchylenia decyzji z dnia 21 maja 2021 r. W toku powadzonych przesłuchań w postępowaniu wznowieniowym świadek E. I. zeznał do protokołu, że o działalności opozycyjnej Wnioskodawcy nie ma wiedzy, ma natomiast wiedzę o jego działalności prowadzonej w okresie legalnych działań związkowych.
Udało się wtedy uzyskać dla NSZZ "Solidarność" stronę w tygodniku "[...]" - zakładowej gazecie. Mogli tam publikować wiadomości, na których im zależało, zaś A. D. miał składać w całość uzyskane informacje. Wnioskodawca miał był również korespondentem prasowym na pierwszym krajowym zjeździe NSZZ "Solidarność". Świadek zeznał, że o sprawie procesu o posiadanie broni i zwolnienia z pracy wnioskodawcy nie miał wtedy wiedzy, gdyż był w tym czasie internowany. Świadek J. S. zeznał do protokołu, że wraz z M. P. zajmowali się publikacją informacji związkowych i wywalczyli rubrykę w gazecie zakładowej w [...] "[...]". Świadek nawiązał kontakt z A. D., który miał prowadzić wspomnianą rubrykę. Na prośbę świadka wnioskodawca pojechał na pierwszy krajowy zjazd "Solidarności" w Gdańsku. Świadek stwierdził, że wnioskodawca pisał do ich związkowych wydawnictw, co trwało aż do wprowadzenia stanu wojennego.
Świadek stwierdził, że o aresztowaniu wnioskodawcy w związku z nielegalnym posiadaniem broni dowiedział się od niego rok temu. Świadek L. N. zeznała do protokołu, że nie ma wiedzy na temat działalności opozycyjnej A. D. Stwierdziła, że czytała gazetę "[...]", w której znajdowały się artykuły dotyczące spraw związkowych i wie, że wnioskodawca redagował oraz wydawał gazetkę "[...]". Świadek zeznała jednak, że nie pamięta, kiedy gazeta była wydawana. Nie ma wiedzy na temat procesu sądowego, jaki toczył się przeciwko wnioskodawcy. Świadek P. P. stwierdził, że świadkowie w sprawie A. D. nie mają wiedzy o jego działalności i represjach z pierwszej ręki, a wyłącznie od samego wnioskodawcy. Zdaniem świadka wnioskodawca kłamie na temat represji jakich miał doznać. Proces o nielegalne posiadanie broni nie był sfingowany, a A. D. słusznie został skazany "za posiadanie sprawnej broni". Świadczyć o tym ma fakt, że na polecenie Pierwszego Sekretarza miejskiego komitetu PZPR, spokrewnionego z A. D., milicja miała uszkodzić broń posiadaną przez wnioskodawcę.
Do uszkodzenia broni przez milicję jednak ostatecznie nie doszło. W opinii świadka wnioskodawca rozpoczął swoją działalność opozycyjną w lipcu 1981 r. kiedy redagował artykuły "Solidarności" w "[...]" oraz napisał kilka artykułów w "Wiadomościach Związkowych". Jego działalność miała trwać do listopada 1981 r. Świadek stwierdził, że konflikt w redakcji "[...]" i represje, jakie się z tym wiązały zaczęły się jeszcze przed wejściem A. D. w działalność "solidarnościową", zaś wnioskodawca wstąpił do "Solidarności" w nadziei na uniknięcie represji. Świadek J. S. zeznał, że wnioskodawca pisał artykuły w gazecie [...] "[...]" i redagował ostatnią stronę, która była poświęcona "Solidarności". Świadek stwierdził, iż później słyszał, że osoba, która redagowała tę stronę została zwolniona z pracy. Świadek stwierdził, że jego zdaniem wnioskodawca został zwolniony z pracy ze względu na to, że nie pasował do środowiska redakcji, które było pzpr-owskie, "wykorzystując haka" w postaci wyroku.
Świadek stwierdził, że wiedzę o represjach wobec A. D. posiada od wnioskodawcy. Świadek czytał redagowaną przez wnioskodawcę gazetę i stąd miał wiedzę o jego działalności. Świadek A. W. stwierdził, że A. D. był represjonowany od zawsze, a najbardziej za karabin, który miał posiadać. Miał zostać skazany i zwolniony z pracy, nie chciano go potem nigdzie przyjąć do pracy. Świadek ma wiedzę o sprawie od wnioskodawcy, który tłumaczył swoją sytuację gdy świadek był prezesem spółdzielni mieszkaniowej, a wnioskodawca nie miał czym opłacić rachunków. Z informacji opublikowanych na portalu echodnia.eu w artykule pt. "[...]", wynika, że p. A. W. był wiceprezesem [...] Spółdzielni Mieszkaniowej w latach 1990-1992. Świadek A. D. zeznał, że A. D. redagował kolumnę "Wiadomości związkowe NSZZ Solidarność" na ostatniej stronie "[...]", tygodnika samorządu pracowniczego [...]. W artykułach tych miały być zamieszczane krytyczne postulaty wobec władzy, kierownictwa zakładu czy partii.
Po wprowadzeniu stanu wojennego zaczęto szukać "haków" na różne osoby, także na A. D. Wnioskodawca zbierał różne starocie, potem świadek usłyszał, że A. D. był właścicielem starego karabinu i z tego powodu wytoczono mu proces karny. Świadek stwierdził, że nie znał wtedy wyniku tego procesu, jednak jeszcze w roku 1982 słyszał, że wnioskodawca został skazany, a następnie zwolniony z pracy. Miał potem problemy ze znalezieniem pracy, ostatecznie został nauczycielem w wiejskiej szkole podstawowej. Świadek stwierdził, że jego zdaniem było to efektem prześladowań wnioskodawcy, w zemście za jego działania przed wprowadzeniem stanu wojennego. Świadek stwierdził także, że A. D. zapraszał go na spotkania oraz uczestniczyli w kampanii wyborczej w roku 1989. Świadek A. Ł. zeznał, że poznał wnioskodawcę w połowie lat 70-tych, obydwaj byli kolekcjonerami staroci. Wymieniali się eksponatami, bywali u siebie w domach.
Pewnego dnia wnioskodawca miał pokazać świadkowi posiadany zardzewiały karabin. Wiosną 1982 roku A. Ł. miał zostać wezwany do złożenia zeznań w charakterze świadka w procesie A. D.. Świadek zeznał wtedy, że widział ten karabin i był on niesprawny, przechowywany w celach kolekcjonerskich. Świadek stwierdził, że całe to wydarzenie odebrał jako wyraz represji wobec A. D. Wnioskodawca był dziennikarzem gazety zakładowej "[...]", często pisał o "Solidarności" i nie krył swoich poglądów opozycyjnych. Świadek stwierdził, że nie potrafi dokładnie powiedzieć skąd ma wiedzę o działalności A. D. - możliwe, że w tamtym czasie czytał gazetę "[...]", być może dowiedział się o tym później, jako że jest historykiem. Świadek stwierdził, że nie ma wiedzy o działalności A. D. po jego skazaniu.
Organ stwierdził, że w prowadzonym postępowaniu wykazano, iż wnioskodawca nie powadził nielegalnej działalności opozycyjnej, wbrew wcześniejszym oświadczeniom E. I., J. S. oraz L. N., na skutek której z wnioskodawcą mógł być rozwiązany stosunek pracy. Wnioskodawca do akt spawy złożył pierwszy numer wydawanego przez siebie periodyku "[...]" datowany na kwiecień 1991 r. Jak wynika z przesłanych przez wnioskodawcę kserokopii dokumentów, a także oświadczeń świadków jak i samego wnioskodawcy, faktycznie posiadał broń palną bez wymaganego zezwolenia, nie można w związku z tym stwierdzić, że skazanie go za posiadanie broni było aktem represji za prowadzenie działalności opozycyjnej. Z przekazanej przez A. D. kserokopii sentencji wyroku odnośnie przywrócenia do pracy wnioskodawcy wynika, że powodem rozwiązania umowy o pracę był fakt popełnienia przez niego przestępstwa. Okoliczność redagowania przez Wnioskodawcę biuletynu "[...]" również nie może być postawą do potwierdzenia przedmiotowego statusu z uwagi na okres w jakim on się ukazywał.
W skardze, skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, A. D. podniósł, że decyzja Szefa Urzędu została wydana w wyniku niewłaściwej, stronniczej interpretacji materiału dowodowego, zredagowanego pod dyktando starachowiczanina P. P., który złożył na niego doniesienie do organu. Wyjaśnił, że jego opozycyjna działalność w strukturach "Solidarności" przypadła na lata 1980-1982 i polegała na tworzeniu niezależnej prasy związkowej. Pracował wówczas w gazecie zakładowej [...] "[...]" i jako jedyny redaktor podjął współpracę z Komisją Fabryczną NSZZ "Solidarność". Oddelegowany przez nią uczestniczył jako korespondent m.in. w obydwu turach I Zjazdu "Solidarności" w Gdańsku-Oliwie. P. P. był wówczas uczniem kl. 1 szkoły uzawodowionej i nie miał wiedzy o rodzącej się prasie związkowej, choć teraz i na tym polu przypisuje sobie zasługi. Jest autorem/współautorem paru broszur, o których skarżący wyraził się krytycznie za tendencyjne przedstawianie obrazu "Solidarności" w[...], zwłaszcza przemilczanie jego udziału w tym ruchu.
Tym spowodował atak na swoją osobę, w tym na jego status osoby represjonowanej z powodów politycznych. P. P. zanegował jego działalność opozycyjnego dziennikarza, walczącego piórem o prawa związku NSZZ "Solidarność" do przekazywania załodze fabryki rzetelnych, niecenzurowanych informacji, czym narażał się na szykany ze strony upartyjnionego kierownictwa redakcji gazety zakładowej "[...]", dyrekcji fabryki oraz Komitetu Zakładowego PZPR, któremu gazeta bezpośrednio podlegała. Za współpracę z NSZZ "S" był traktowany przez pracodawcę jak czarna owca. Już przed stanem wojennym szukano na niego "haków" aby pozbyć się go z redakcji, w której wraz z Komisją Zakładową "S" wywalczono autonomiczną stronę związkową. Za jej prowadzenie odpowiadał merytorycznie i prawnie. Już na początku stanu wojennego znaleziono pretekst pozbycia się go z redakcji "[...]", oskarżając o nielegalne posiadanie egzemplarza broni palnej.
Była to pamiątka po wuju, karabin był niekompletny, zardzewiały, niesprawny. W wyniku doraźnego procesu został skazany na karę więzienia oraz grzywny. P. P. twierdzi w doniesieniu do Szefa Urzędu, że słusznie został ukarany, nie widząc - lub nie chcąc widzieć - związku jego prosolidarnościowej działalności dziennikarskiej ze sfingowanym procesem kryminalnym, wytoczonym mu przez służby specjalne PRL-u w okresie stanu wojennego. Tę narrację podchwycił Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, by cofnąć mu przyznany wcześniej status. W administracyjnej procedurze wznowieniowej zdecydowana większość świadków potwierdziła jego opozycyjną działalność dziennikarską wobec reżimowych władz PRL-u. Tylko nieliczni świadkowie (E. I., L. N.) nie potwierdzili części zeznań złożonych pierwotnie. To ci, na których P. P. wywierał presję aby zeznawali przeciwko skarżącemu. P. P. chodził również po domach i zbierał podpisy świadczące przeciwko niemu, a tych, którzy je złożyli, rekomendował do solidarnościowych odznaczeń.
P. P. to postać będąca zaprzeczeniem idei solidarności i kładzie się długim cieniem na pamięć o działaczach z pierwszych lat działania Związku. Skarżący powołał się także na dowody mające potwierdzać jego represjonowanie przed i w okresie stanu wojennego, w tym opinię dyrektora naczelnego [...] T. B., wystawioną w związku z toczącym się procesem przed sądem wojskowym (z 8 kwietnia 1982 r.), czy oświadczenie z-cy red. nacz. W. Ż. (z 1 lipca 1982 r.), że nie został pozytywnie zweryfikowany przez Komitet Zakładowy PZPR do dalszej pracy w redakcji "[...]". Tego typu dokumenty zostały przez służby Szefa Urzędu zignorowane. Nie wzięto też pod uwagę zeznających na jego korzyść świadków: J. S., J. S., A. W., A. D., A. Ł. Wszyscy oni potwierdzili, że za swe odważne dziennikarskie pióro był przed i w stanie wojennym w różnych formach szykanowany. W decyzji nie znalazły też odzwierciedlenia przedłożone dokumenty archiwalne pochodzące z jego fabrycznej teczki akt osobowych oraz z procesu w sądzie wojskowym, poświadczające jaką zgotowano mu "ścieżkę zdrowia" za nieposłuszeństwo wobec reżimowych władz i niesienie załodze fabryki wolnościowej myśli.
Przemilczano jego zasługi w upamiętnianiu etosu, wydarzeń i ludzi z czasów Pierwszej "Solidarności". Wydał o tej tematyce dwie publikacje książkowe: zbiór wierszy "Dziękuję za "Solidarność" oraz wspomnienia "Solidarność i stan wojenny w[...]". Zignorowano dołączone do akt sprawy rekomendacje prof. dr hab. P. S. czy wieloletniej prezes Zarządu Głównego Towarzystwa [...] Z. K. –J.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasową argumentację.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 259 ze zm.), zwanej dalej "p.p.s.a.", wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego lub przepisów postępowania w sposób, który odpowiednio miał lub mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest przy tym w granicach sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.).
Kontrolą sądowoadministracyjną w niniejszej sprawie zostało objęte rozstrzygnięcie Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymujące w mocy decyzję własną z dnia 28 listopada 2022 r., którą w wyniku wznowienia postępowania organ ten uchylił wydaną przez siebie ostateczną decyzję z dnia 21 maja 2021 r., potwierdzającą status A. D. jako osoby represjonowanej z powodów politycznych, i odmówił A. D. potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych.
W ocenie Sądu zarówno decyzja zaskarżona, jak i poprzedzająca ją decyzją Szefa Urzędu z dnia 28 listopada 2022 r. zostały wydane przedwcześnie, z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Nie można kwestionować tego, że na skutek pism Stowarzyszenia "[...]" oraz P. P. (k. 68-70), zawierających informacje o tym, że A. D. nie prowadził działalności opozycyjnej, zaś jego zwolnienie z pracy było wyłącznie związane z faktem, że został skazany za nielegalne posiadanie broni, organ miał podstawy do tego, by postanowieniem z dnia 23 maja 2022 r. wznowić postępowanie administracyjne w sprawie – na podstawie art. 145 § 1 pkt 5 K.p.a. Zgodnie z tym przepisem w sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nieznane organowi, który wydał decyzję.
W pierwszej kolejności podkreślić należy, że czynności organu w sprawie wznowienia postępowania przebiegają w dwóch fazach. Pierwsza faza – pozaprocesowa, kończy się wydaniem postanowienia o wznowieniu postępowania albo wydaniem postanowienia o odmowie wznowienia postępowania. W fazie tej organ bada w pierwszej kolejności, czy wniosek o wznowienie postępowania opiera się na podstawach wymienionych w K.p.a. oraz czy został zachowany termin do złożenia wniosku przewidziany w art. 148 K.p.a. Druga faza postępowania wznowieniowego następuje po wydaniu postanowienia o wznowieniu postępowania. Zgodnie z art. 149 § 2 K.p.a. postanowienie stanowi podstawę do przeprowadzenia przez właściwy organ postępowania co do przyczyn wznowienia oraz co do rozstrzygnięcia istoty sprawy. Istotą wznowionego postępowania i uchylenia dotychczasowej decyzji ostatecznej jest powrót sprawy do odpowiedniego stadium zwykłego postępowania instancyjnego.
Przedmiotem tego postępowania jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w celu rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej, która wcześniej była już rozstrzygnięta ostateczną decyzją. Organ administracji jest zatem zobowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy (art. 77 § 1 K.p.a.) oraz podjąć wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego zgodnego z rzeczywistością (art. 7 K.p.a.). W niniejszym przypadku w ocenie Sądu organ rozpoznając sprawę po wznowieniu postępowania uchybił tym przepisom w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Przede wszystkim jednak należy podnieść, że organ zasadnie przesłuchał w charakterze świadków zarówno osoby, które złożyły pisemne oświadczenia nt. działalności A. D., stanowiące podstawę wydania decyzji z dnia 21 maja 2021 r., jak i pozostałe osoby, które mogły posiadać wiedzę w tym zakresie. Zastrzeżenia budzi jednak sposób dokonania tych przesłuchań oraz ocena złożonych zeznań i pozostałych dowodów, która ma charakter niepełny.
I tak, jeśli chodzi o świadków w osobach E. I., L. N. oraz J. S. – jeśli organ uznawał, jak to wynika z uzasadnienia decyzji, że złożone przez nich pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznania odbiegają treścią w istotnym dla sprawy zakresie od pisemnych oświadczeń tych osób, należało wyjaśnić przyczyny takiej zmiany, a w szczególności zapytać o to w jakich okolicznościach zostały złożone pisemne oświadczenia, kto sporządzał ich treść, a wreszcie właśnie dlaczego składając zeznania relacjonowali odmiennie. Ustalenie tych okoliczności ma istotne znaczenie dla oceny wiarygodności złożonych zeznań i oświadczeń – nie można bowiem z góry zakładać, że treść tych ostatnich nie polega na prawdzie. Podkreślenia zaś wymaga, że m.in. ww. pisemne oświadczenia organ uznał za potwierdzające fakt represjonowania skarżącego z powodów politycznych, co znalazło wyraz w pozytywnej dla niego decyzji z dnia 21 maja 2021 r.
L. N. zeznając w charakterze świadka stwierdziła m.in., że nie ma wiedzy na temat zwolnienia z pracy A. D. oraz toczącego się przeciwko niemu procesu. W oświadczeniu z dnia 28 lutego 2021 r. (k.
31) podała natomiast, że A. D. "(...) z chwilą powstania fabrycznej "Solidarności" jako jeden z nielicznych dziennikarzy podjął z nią medialną współpracę. Pisał artykuły o inicjatywach NSZZ "S", robotniczych protestach, walce z reżimem komunistycznym. Tego typu artykuły były źle widziane przez przełożonych redakcji, nierzadko odrzucane przez wewnętrzną i zewnętrzną cenzurę. Toteż w roku 1981 r. - przy wsparciu Komisji Fabrycznej "Solidarności" - wywalczył autonomiczną stronę "[...]" w gazecie zakładowej "[...]". Był z tego powodu szykanowany przez czynniki partyjne PZPR oraz dyrekcję fabryki. Po wprowadzeniu stanu wojennego ataki personalne nasiliły się zmierzały do wyrugowania A. D. ze składu redakcji. Wytoczono mu sfingowany proces o łamanie rygorów stanu wojennego (posiadanie kolekcjonerskiego egzemplarza sprzed 60 laty). Po wyroku skazującym przez doraźny sąd wojskowy zwolniono go z pracy w akcji w trybie natychmiastowym (...)". E. I. jako świadek opisał charakter działalności dziennikarskiej wykonywanej przez A. D. i stwierdził, że nie ma wiedzy na temat jego zwolnienia z pracy – nie wiedział nawet o tym zdarzeniu bo był internowany. W oświadczeniu z dnia 23 lutego 2021 r. podał z kolei: "(...) Obydwaj uczestniczyliśmy w obradach I Zjazdu "Solidarności" w Gdańsku: A. D. jako przedstawiciel prasy związkowej, ja zaś jako delegat. A. D. opisywał kolejne dni Zjazdu, a jego relacje ukazywały się w fabrycznym biuletynie związkowym "[...]". W roku 1981 A. D. prowadził też aż do wprowadzenia stanu wojennego autonomiczną stronę "[...]" w tygodniku fabrycznym "[...]", odpowiadając za nią merytorycznie i prawnie. Jako dziennikarz i związkowiec docierał do wydziałowych ogniw "Solidarności", robił reportaże, zdjęcia oraz wywiady. Ta działalność zyskała wysoką ocenę naszej Komisji Zakładowej "S". Natomiast spotkała się z wrogim odbiorem ze strony upartyjnionego kierownictwa redakcji "B.S.", Komitetu Zakładowego PZPR oraz dyrekcji fabryki. W połowie 1982 r. zwolniono go z pracy w redakcji w trybie natychmiastowym, korzystając z restrykcyjnych przepisów stanu wojennego. Związek nie był w stanie mu skutecznie pomóc, bo większość działaczy fabrycznej "Solidarności" była internowana (w tym i ja), bądź poddawana inwigilacji ze strony milicji i służb specjalnych. A. D. był na naszym terenie pionierem niezależnej prasy. Zapłacił za to wysoką cenę. Ale dzięki dziennikarskiej odwadze i rzetelności przyczynił się w jakiejś mierze do zmian świadomościowych swych czytelników, do zmierzchu komuny i początków szeroko pojętej odnowy". Podobnie w swym oświadczeniu pisemnym z dnia 1 marca 2021 r. wypowiadał się J. S., stwierdzając że A. D.: "(...) wywalczył w podległym partyjnym PZPR tygodniku "[...]" autonomiczną stronę "[...]", gdzie publikował informacje oraz artykuły problemowe związane z działalnością związku w poszczególnych wydziałach fabryki. To spotkało się z atakami ze strony upartyjnionego kierownictwa redakcji z red. naczelnym A. B. (agent bezpieki ps. "[...]") oraz Komitetu Zakładowego PZPR. Do nagonki na red. D. włączył się też bardzo aktywnie dyr. naczelny [...] T. B.. (...) A. D. wytoczono prowokacyjny proces o posiadanie broni. Był to niekompletny, niesprawny egzemplarz o walorach muzealnych. Po wyroku skazującym, wydanym przez Sąd Garnizonowy, A. D. został zwolniony z pracy w redakcji w trybie natychmiastowym, czym pozbawiono środków do życia jego 5-osobową rodzinę. Biorąc powyższe pod uwagę powyższe uważam, że A. D. był osobą represjonowaną za swoją działalność publicystyczną dla NSZZ Solidarność". W złożonych zeznaniach świadek J. S. potwierdził działalność dziennikarską A. D., natomiast jeśli chodzi o proces związany z posiadaniem broni zeznał, że dowiedział się o tym od skarżącego "bodajże rok temu", wcześniej bowiem był internowany, a do 2019 r. przebywał we Francji. Dodał, że jest przekonany, że "musiał być donos, że została przeprowadzona rewizja". Na podstawie zdarzeń dotyczących innych osób wywnioskował, że musiała to być akcja represyjna wobec A. D. Jak wynika z powyższej analizy, widoczna jest nie tylko rozbieżność w zakresie jednoznaczności oceny przyczyn zwolnienia skarżącego z pracy, ale też istotna różnica w szczegółowości opisywanych zdarzeń. Przyczyny tej różnicy także należało wyjaśnić. Trzeba przy tym odnotować, że w złożonych pisemnych oświadczeniach ww. osoby nawiązują nie tylko do osoby A. D., ale podają też fakty dotyczące indywidualnie każdej z nich (np. co do okoliczności internowania, wyjazdu za granicę), co może wskazywać na wiarygodność tych oświadczeń. Tym bardziej zatem należało uzyskać stanowisko co do przyczyn zaistniałej zmiany. Wreszcie organ winien był dokonać oceny całego materiału dowodowego w tym zakresie, a zatem wyjaśnić dlaczego oparł swe rozstrzygnięcie na złożonych zeznaniach, a nie pisemnych oświadczeniach (a także pozostałych dowodach, o których poniżej) – w sytuacji zaistniałych istotnych rozbieżności.
Poza tym należy podkreślić, że organ w swych rozważaniach nie wziął pod uwagę i nie ocenił zeznań osób, które relacjonowały w sposób korzystny dla skarżącego. I tak, świadek J. S. już w pisemnym oświadczeniu z dnia 23 lutego 2021 r. stwierdził, że "Teksty, które A. D. publikował były przychylne "Solidarności" i przedstawiały obiektywnie jej działalność w zakładzie. Nie podobało się to redakcji gazety w składzie, której byli tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Za swoją postawę A. D. był wielokrotnie przez redaktorów prowadzących "[...]" upominany i "przywoływany do porządku". W stanie wojennym A. D. został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, co niewątpliwie było spowodowane jego zaangażowaniem w działalność związkową." Oświadczenie to pozostaje spójne z zeznaniami ww., w których stwierdził on, że uważa, iż A. D. został zwolniony z powodu jego działalności dla "Solidarności". Zwolniono go wykorzystując "haka" że został skazany za posiadanie broni. Nawet gdyby incydentu z bronią nie było i tak zostałby zwolniony bo nie pasował do tego towarzystwa.
W podobnym tonie w swych zeznaniach wypowiadali się A. W., A. D. czy A. Ł. Organ nie wziął pod uwagę także pisemnych oświadczeń tego ostatniego (k. 133), jak i wspomnianego wcześniej J. S. (k. 135), a także znajdującego się w aktach oświadczenia podpisanego przez 16 osób (k. 163). Nie przeanalizował wreszcie dokumentów dołączonych do wniosku skarżącego z k. 19-29 akt postępowania, mogących potwierdzać negatywny stosunek kierownictwa redakcji czy władz zakładu wobec skarżącego w związku z jego działalnością dziennikarską. Nie wypowiedział się również co do tego, czy, a jeśli tak to dlaczego, uznał za wiarygodne zeznania P. P., który, jak podnosi skarżący, w badanym okresie był uczniem I klasy szkoły "uzawodowionej" (ur. w 1964 r.), jak sam stwierdził wiedzę na temat osoby A. D. posiada "z historii", przy czym jego twierdzenia mają dla skarżącego jednoznacznie negatywny wydźwięk. Trzeba także zwrócić uwagę, że fakt rozwiązania ze skarżącym umowy o pracę w związku ze skazaniem go za posiadanie broni wynikał już z dokumentów dołączonych do wniosku (k. 13-18), co nie stało na przeszkodzie w przyznaniu skarżącemu statusu osoby represjonowanej.
Było to, jak należy wnosić, wyrazem słusznego w ocenie Sądu założenia, że fakt skazania za posiadanie broni nie wyklucza sam w sobie przyjęcia, iż rozwiązanie ze skarżącym umowy o pracę mogło stanowić wyraz represji z powodów politycznych w rozumieniu art. 3 ustawy – pod warunkiem spełnienia wszystkich przesłanek tego przepisu, co jednak wymaga dokonania pełnych i wyczerpujących ustaleń. Wypada zaznaczyć, że mając na uwadze charakter sprawy, a także w sytuacji uprzedniego przyznania skarżącemu statusu osoby represjonowanej oraz wobec rozbieżności w obszernym materiale dowodowym, dokonywanie ustaleń wymagało tym większej wnikliwości, szczegółowości i ostrożności.
W świetle art. 77 § 1 K.p.a. organ powinien uwzględnić wszystkie dowody przeprowadzone w postępowaniu, następnie dokonać oceny ich mocy i wiarygodności. Jako dowolne należy traktować ustalenia faktyczne znajdujące wprawdzie potwierdzenie w materiale dowodowym, ale niekompletnym czy nie w pełni rozpatrzonym. Zarzut dowolności wykluczają dopiero ustalenia dokonane w całokształcie materiału dowodowego (art. 80 K.p.a.), zgromadzonego i zbadanego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 K.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku niezbędnego wydania decyzji o przekonującej treści (art. 7 K.p.a.). Jedną z przesłanek swobodnej oceny dowodów jest to, aby organ administracji publicznej ocenił nie tylko każdy dowód z osobna, ale wszystkie dowody w łączności (por. m.in. wyrok NSA z 29 czerwca 2022 r., sygn. I GSK 1619/21). Wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, organ powinien zawrzeć w uzasadnieniu decyzji (art. 107 § 3 K.p.a.). Tylko bowiem w ten sposób ocena dowodów może być sprawdzona w toku instancji i w postępowaniu przed sądem administracyjnym.
W rozpatrywanym przypadku doszło do naruszenia powyższych przepisów, jak bowiem wykazano organ po pierwsze nie przeprowadził wyczerpującego postępowania dowodowego – w przypadku przesłuchań osób, które złożyły uprzednio pisemne oświadczenia, jak również nie ocenił wszystkich zgromadzonych dowodów, w tym we wzajemnym powiązaniu, oparł się tylko na niektórych dowodach, nie wskazując przy tym dlaczego pozostałym odmówił wiarygodności. Z całą pewnością nie jest zatem wystarczające przytoczenie treści zeznań świadków, a następnie ich wybiórcza ocena, z pominięciem innych dowodów. Konsekwencją powyższego jest wadliwe i niepełne uzasadnienie wydanej decyzji. Wszystkie powyższe uchybienia spowodowały konieczność uchylenia zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej – na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. i art. 135 p.p.s.a. Rozpoznając sprawę ponownie organ uwzględni powyższą argumentację, przeprowadzi postępowanie we wskazanym kierunku, oceni w świetle całości materiału dowodowego spełnienie przez skarżącego przesłanek art. 2 lub 3 ustawy i wyda stosowne rozstrzygnięcie, które w sposób należyty uzasadni.
W punkcie II sentencji wyroku – na podstawie art. 250 § 1 p.p.s.a. – Sąd orzekł o przyznaniu r.pr. K. S. kwoty 295,20 zł tytułem wynagrodzenia ustanowionego z urzędu profesjonalnego pełnomocnika skarżącego, obliczonego na podstawie § 2 pkt 1, § 4 ust. 3, § 21 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 68).