Uzasadnienie
Zaskarżonym postanowieniem organ na podstawie art. 134 k.p.a. stwierdził niedopuszczalność odwołania. Według uzasadnienia, organ nadzoru budowlanego nakazał skarżącemu rozbiórkę części budynku. Odwołanie wniesione przez skarżącego działającego przez adwokata było niedopuszczalne, bowiem zostało wniesione przed terminem określonym w art. 129 § 2 k.p.a. Według tego przepisu możność wniesienia odwołania uzależniona jest od doręczenia decyzji. Skarżący nie odebrał przesyłki poleconej zawierającej decyzję. Przesyłka była awizowana po raz pierwszy w dniu 27 listopada 2014 r., więc zgodnie z art. 44 § 2 k.p.a. należy przyjąć, że jej doręczenie nastąpiło w dniu 11 grudnia 2014 r. Tymczasem odwołanie pełnomocnika skarżącego zostało złożone w dniu 3 grudnia 2014 r. Skarżący ustanowił pełnomocnika po wydaniu decyzji. Skarżący jest jedyną stroną postępowania i przed dniem 12 grudnia 2014 r. nie nastąpiło otwarcie się terminu do złożenia odwołania.
W skardze do sądu administracyjnego skarżący zarzucił naruszenie art. 129 § 2 i art. 40 § 2 k.p.a., gdyż w dniu 24 listopada 2014 r. pełnomocnik skarżącego dołączył do akt sprawy pełnomocnictwo i odebrał decyzję w siedzibie organu pierwszej instancji. Decyzja została wcześniej przesłana stronie, jednak pełnomocnik zapoznał się z decyzją znajdującą się w aktach sprawy i uzyskał jej kserokopię. Dlatego termin do wniesienia odwołania zaczął biec od dnia 24 listopada 2014 r. (art. 40 § 2 k.p.a., wyroki II OSK 1844/11 i II SA/Gl 2005/13). Doręczenie decyzji stronie nie miało znaczenia procesowego i było wadliwe, skoro strona przebywa za granicą.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie w oparciu o dotychczasową argumentację. W ocenie organu doręczenie decyzji stronie na wskazany przez nią adres było prawidłowe. Strona udzieliła pełnomocnictwa procesowego już po wydaniu decyzji i termin do wniesienia odwołania biegł od daty doręczenia decyzji stronie, a gdyby doręczenie było wadliwe, to i wówczas odwołanie byłoby niedopuszczalne.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Stanowisko prawne przedstawione przez organ w istotny sposób narusza art. 32, art. 40 § 2, art. 42 § 2, art. 110, art. 129 § 2 i przede wszystkim art. 7 i art. 8 k.p.a., a w konsekwencji art. 134 k.p.a.
Oceny prawnej wymagała sytuacja procesowa, w której organowi ujawniono ustanowienie pełnomocnika procesowego po wydaniu i wysłaniu stronie decyzji, lecz przed jej doręczeniem jedynej stronie postępowania i pełnomocnik ten stawił się w siedzibie organu, gdzie został zapoznany z treścią decyzji jako pełnomocnik strony (po złożeniu organowi dokumentu pełnomocnictwa). Rozstrzygnięcia wymagało zagadnienie prawne, czy w tej sytuacji wniesienie odwołania przed doręczeniem decyzji stronie nastąpiło przedwcześnie, bowiem przed wprowadzeniem decyzji do obrotu prawnego, co wywołało niedopuszczalność odwołania.
W ocenie Sądu, o ile w omawianej sytuacji mogły powstać wątpliwości, to organ powinien rozwiązać je z poszanowaniem interesu strony i zapewnieniem ochrony jej uprawnień procesowych, nie zaś w sposób formalistyczny. Według organu termin do wniesienia odwołania należało liczyć od dnia doręczenia decyzji stronie, ale też sama dopuszczalność odwołania była uzależniona od tego doręczenia, zaś wcześniejsze czynności procesowe pełnomocnika strony były bezskuteczne. Sąd natomiast nie ma wątpliwości, że powzięcie przez organ wiedzy o ustanowieniu przed stronę pełnomocnika procesowego, w sytuacji, kiedy nie nastąpiło jeszcze doręczenie decyzji stronie, aktualizowało powinność organu doręczenia decyzji pełnomocnikowi, o ile nawet wcześniej przesłał stronie decyzję przez pocztę. Niewykonanie tej powinności, o ile nastąpiłoby wprowadzenie decyzji do obrotu prawnego przez doręczenie jej samej stronie, powodowało brak uruchomienia biegu terminu do wniesienia odwołania, skoro decyzji nie doręczono pełnomocnikowi.
W stanie faktycznym nin. sprawy należało jednak uznać, że wprowadzenie decyzji do obrotu prawnego i skuteczne procesowo jej doręczenie lub ogłoszenie nastąpiło wobec pełnomocnika procesowego strony. Pełnomocnik ten bowiem nie tylko w dniu 24 listopada 2014 r. dołączył do akt sprawy pełnomocnictwo, ale ponadto w siedzibie organu został zapoznany z treścią decyzji (ogłoszenie decyzji), a nawet doręczono mu kserokopię decyzji (doręczenie decyzji). Należało uznać odwołanie wniesione przez pocztę w dniu 3 grudnia 2014 r. zarówno za wniesione w terminie, ale przede wszystkim dopuszczalne, o ile nawet doręczenie decyzji stronie nastąpiło w dniu 11 grudnia 2014 r. Organ pominął, że instytucja prawna doręczenia stanowi jedną z gwarancji procesowych ochrony uprawnień strony, kiedy możność ich realizacji uzależniona jest od uzyskania informacji na temat podejmowanych przez organ czynności procesowych.
Instytucja ta nie może więc być wykorzystywana przez organ na niekorzyść strony, zaś naruszenie przez organ procedury doręczeń nie powinno mieć znaczenia procesowego, o ile z oświadczeń lub czynności strony wynika, że nie wywołało ono uszczuplenie jej uprawnień lub ujemnych dla niej skutków procesowych. Przykładowo zaniechanie przez organ stosowania art. 40 § 2 k.p.a. nie wywołało w nin. sprawie dla strony ujemnych skutków procesowych, gdyż pełnomocnik strony zapoznał się z decyzją i wniósł odwołanie. W omawianej sytuacji procesowej należało umożliwić stronie wykorzystanie uprawnienia do wniesienia odwołania, skoro ta czynność procesowa nastąpiła po zapoznaniu się pełnomocnika procesowego strony z wydaną decyzją. Doręczenie ma zapewnić stronie możność zapoznania się z decyzją. Dalszym skutkiem doręczenia jest wprowadzenie decyzji do obrotu prawnego. Wyrażane niekiedy w orzecznictwie organów, a nawet sądowym stanowisko, że należy ponowić doręczenie aby dopełnić wymogi jego prawnej poprawności, zaś oświadczenie strony o braku potrzeby doręczenia wobec dochowania pomimo uchybień organu terminu do wniesienia odwołania nie ma znaczenia, jest nieuzasadnione.
Doręczenia bowiem, jak wskazano, nie mają samodzielnego i osobnego znaczenia. Dotyczy to przykładowo sytuacji, kiedy doręczenie decyzji było wadliwe, procesowo bezskuteczne, jednak strona wniosła odwołanie przed ponowieniem doręczenia. Wówczas należy jedynie przyjąć do wiadomości podaną przez stronę datę zapoznania się z decyzją, zamiast uznawać wówczas odwołanie za przedwczesne, bowiem rzekomo dopuszczalne jest ono jedynie, po niewadliwym procesowo doręczeniu. Strona ma zatem jeszcze raz otrzymać decyzję, którą już posiada i ponownie wnieść to samo odwołanie, aby uczynić zadość formalistycznym wymogom. Nie ma powodu, aby omawianą kwestię procesową rozstrzygać odmiennie, niż w procedurze cywilnej (pomijając kwestię znaczenia wprowadzenia decyzji do obrotu prawego, por. postanowienie SN IV CZ 60/07, wyroki III SA/Łd 84/13, II SA/Op 517/12, 585/11 i 137/14, II SA/Kr 1536/12 i 416/14, zaś częściowo odmiennie wyrok II SA/Wr 736/12).
Organ ma zatem rację, że wniesienie odwołania przed wprowadzeniem decyzji do obrotu prawnego jest przedwczesne i dlatego niedopuszczalne, a jedynie pominął, że w realiach nin. sprawy to wprowadzenie nastąpiło (por. także wyrok I OSK 831/07). Należy więc o tyle skorygować tradycyjny pogląd prawny (wyroki SA/Ka 2966/95 lub I SA 2283/02), że wadliwe doręczenie decyzji wówczas jedynie wywołuje niedopuszczalność odwołania, gdy strona własnym działaniem nie wyeliminowała ujemnych skutków procesowych tej wadliwości. Skarżący w tym zakresie trafnie powołał poglądy prawne, które tut. Sąd w nin. sprawie akceptuje (wyroki II OSK 1844/11 i II SA/Gl 2005/13). Odnosząc się do polemiki stron na temat prawidłowości doręczeń należy wskazać, że organ dochował procedury doręczeń (art. 40 § 4 k.p.a.).
Dlatego i zgodnie z art. 145 § 1 pkt 1c, art. 152 i art. 200 p.p.s.a., orzeczono jak w sentencji.