Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaskarżonym wyrokiem z dnia 11 maja 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 88/17 oddalił skargę A. Sp. z o.o. z siedzibą w B. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji przedstawił stan faktyczny sprawy, z którego wynikało, że w dniu 10 marca 2014 r. na drodze krajowej nr 4 o dopuszczalnym nacisku osi do 11,5 t w miejscowości [...] zatrzymano do kontroli dwuosiowy samochód marki Scania o nr rej. [...] wraz z trzyosiową naczepą marki VS-Mont o nr rej. [...]. Zespołem pojazdów kierował X. (w załodze z Y.), będący kierowcą wykonującym przejazd z ładunkiem niepodzielnym w postaci wozidła marki Volvo [...] na trasie [...]. Z protokołu kontroli nr [...] z dnia 10 marca 2014 r. wynika, że zatrzymany pojazd został zważony w miejscu ważenia w miejscowości [...]. W wyniku pomiarów ważenia pojazdu członowego, stwierdzono nacisk potrójnej osi nienapędowej naczepy 28,68 t, co stanowiło przekroczenie dopuszczalnych norm o 4,68 t (przekroczenie o 19,5%), natomiast masa całkowita wyniosła 45,21 t, co stanowiło przekroczenie o 5,21 t (przekroczenie o 13,02%). Kierowca podczas kontroli okazał zezwolenie kategorii III nr [...] ważne od 24 stycznia 2014 r. do dnia 24 lipca 2014 r.
Wobec powyższych ustaleń [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] stycznia 2016 r. (ponownie rozpatrując sprawę – decyzja tego organu z dnia [...] stycznia 2015 r. w wyniku odwołania skarżącej została uchylona decyzją Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2015 r.) nałożył na stronę skarżącą, jako załadowcę, karę pieniężną w wysokości 2.000 zł. Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiło wykonywanie przejazdu po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym bez wymaganego zezwolenia kategorii VII, gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości o więcej niż 10% a mniej niż 20%.
W wyniku odwołania strony skarżącej Główny Inspektor Transportu Drogowego zaskarżoną decyzją z dnia [...] listopada 2016 r. na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm., zwanej dalej: k.p.a.), art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1 i 2, art. 140aa ust. 1, ust. 3 pkt 2, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. b), ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst. jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.), art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 460 ze zm.) i § 3 i § 5 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 305) utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
W skardze na powyższą decyzję skarżąca zarzuciła:
- - naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 28 k.p.a., poprzez prowadzenie postępowania z udziałem podmiotu, który nie powinien być stroną postępowania i uznanie, iż skarżąca była załadowcą towaru, co w konsekwencji powoduje, iż decyzja dotknięta jest wadą nieważności, o której mowa w art. 156 § 1 k.p.a.;
- - naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na wynik sprawy w postaci art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 k.p.a. poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych czynności i nierozpatrzenie materiału dowodowego, a w szczególności poprzez błędną ocenę, iż skarżąca była załadowcą towaru, jak również poprzez pominiecie faktu, iż strona nie mogła bronić swego stanowiska poprzez ponowne ważenie towaru.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację podniesioną w zaskarżonej decyzji.
Sąd I instancji oddalił skargę na powyższą decyzję na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., zwanej dalej: p.p.s.a.). Sąd przedstawił na wstępie podstawę prawną wydanych w sprawie decyzji i stwierdził, że z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika, że załadowcą przewożonego towaru była skarżąca spółka z siedzibą w B., skąd nastąpił wyjazd przeciążonego pojazdu.
W ocenie Sądu I instancji, niezasadny jest zarzut naruszenia art. 28 k.p.a. Organy prawidłowo ustaliły, że skarżąca wykonywała inne czynności związane z kontrolowanym przewozem drogowym, w istocie pełniąc w nim rolę załadowcy/nadawcy, a wykonując te czynności niezgodnie z obowiązkami, wynikającymi z przepisów ustawy - Prawo przewozowe, w konsekwencji doprowadziła do realizacji przewozu niezgodnie z przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Organy przeprowadziły w tym zakresie postępowanie dowodowe uwzględniając zasady wynikające z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., dokonując jego oceny w całokształcie okoliczności sprawy, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 80 k.p.a. i uzasadniając swoje stanowisko zgodnie z wymogiem z art. 107 § 3 k.p.a.
Zdaniem Sądu I instancji, okoliczność, że skarżąca była stroną postępowania jako załadowca przewożonego towaru wynika, jak to prawidłowo ustaliły organy z dokumentu przewozowego CMR z dnia 10 marca 2014 r. oraz oświadczenia o przekazaniu towaru z dnia 10 marca 2014 r. Wszak przygotowaniem wozidła, jego skompletowaniem i wyposażeniem zgodnie z umową zlecenia zajmował się Z. - pracownik strony, odbywało się to na terenie, gdzie strona prowadzi swoją działalność gospodarczą. Jak trafnie zauważył organ I instancji, potwierdza to skarżąca w wyjaśnieniach z 9 kwietnia 2014 r. i z dnia 9 maja 2014 r. oraz poprzez dokumenty przewozowe i § 3 pkt 1 umowy sprzedaży z 27 lutego 2014 r. Ponadto C., działając w imieniu skarżącej spółki, posługując się jej pieczątką firmową, wydała kierującemu międzynarodowy dokument przewozowy CMR oraz oświadczenie spółki o przekazaniu wozidła.
Sąd I instancji powołując się na treść art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym stwierdził, że organy prawidłowo ustaliły, że dyspozycji tej normy odpowiada ustalony w sprawie stan faktyczny. Organy prawidłowo oceniły też, że dokument CMR zawierał wszystkie niezbędne informacje, które znała strona. Skoro działania skarżącej spółki polegały jedynie na tym, że wyznaczony pracownik sprzedawcy dokonał załadunku pojazdu i po załadunku wskazał kierującemu, gdzie ma odebrać dokumenty przewozowe, a kierujący po zabezpieczeniu towaru na naczepie bez obecności pracownika strony udał się w wyznaczone miejsce i otrzymał od C. dokumenty przewozowe - to należało uznać, że okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia. Załadowca, nie wykazał żadnego zainteresowania zarówno przed jak i po załadunku wozidła, a bezspornie przed wyjazdem na drogę publiczną pojazd członowy nie został zważony.
W konkluzji Sąd I instancji stwierdził, że prawidłowa była ocena dowodów dokonana przez organy, zgodnie z którą skarżąca nie tylko była sprzedającym (dostawcą) towaru w postaci wozidła marki Volvo [...], ale i wydała ów towar na zewnątrz. Organ w sposób rzetelny i przekonywujący uzasadnił, dlaczego uznał wyjaśnienia kierującego za spójne i logiczne. Strona skarżąca nie przedstawiła żadnych dowodów, z których wynikałoby wprost, iż to nie ona dokonała załadunku towaru, czy też zleciła jego załadunek innemu podmiotowi. Organy wydały sporne decyzje administracyjne, nie dopuszczając się naruszenia zarówno wskazanych przez stronę przepisów postępowania administracyjnego, jak i prawa materialnego. Dlatego skarga podlegała oddaleniu.
W skardze kasacyjnej strona skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Zaskarżonemu wyrokowi strona skarżąca zarzuciła:
- - naruszenie przepisów postępowania, to jest art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a. w zw. z art. 28 k.p.a. poprzez prowadzenie postępowania z udziałem podmiotu, który nie powinien być stroną postępowania i uznanie, iż skarżąca była załadowcą towaru, co w konsekwencji powoduje, iż decyzja dotknięta jest wadą nieważności, o której mowa w art. 156 § 1 k.p.a.;
- - na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy - Prawo o ruchu drogowym poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe założenie, że skarżąca będąca sprzedawcą jest załadowcą i tym samym nałożenie kary pieniężnej;
- - na podstawie art. 174 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 107 k.p.a. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na oddaleniu skargi, pomimo, że decyzja ta została wydana bez zebrania i rozważenia pełnego materiału dowodowego, co skutkowało błędnym przyjęciem, że skarżąca była załadowcą towaru, jak również poprzez pominięcie faktu, iż strona nie mogła bronić swego stanowiska poprzez ponowne ważenie towaru.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wnosząca skargę kasacyjną przedstawiła argumentację na poparcie podniesionych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze.
Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym bez wymaganego zezwolenia stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwe przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne uzasadniały – zdaniem Sądu I instancji – po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że istniały dostatecznie ustalone i wyjaśnione podstawy, aby uznać, że za zaistniałe naruszenie prawa odpowiada również strona skarżąca, która miała wpływ i godziła się na nie, za które to naruszenie zasadnie należało orzec wobec niej, jako załadowcy, karę pieniężną, jak za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia w sytuacji, gdy nacisk osi i rzeczywista masa całkowita pojazdu przekraczały dopuszczalne wartości o więcej niż 10%, a mniej niż 20%.
Zarzuty skargi kasacyjnej wyznaczające – zgodnie z zasadą dyspozycyjności – granice kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie uzasadniają twierdzenia, że rezultat tej kontroli powinien wyrazić się w krytycznej ocenie wyroku Sądu I instancji, której konsekwencją powinno być jego uchylenie. Wyrok ten bowiem, mimo częściowo błędnego uzasadnienia – o czym szerzej mowa dalej – odpowiada prawu, a ocena zasadności zarzutów skargi kasacyjnej zmierzających do jego podważenia nie może nie uwzględniać konsekwencji, które wynikają z art. 184 in fine p.p.s.a., a mianowicie, że Naczelny Sąd Administracyjny oddala skargę kasacyjną również wtedy, gdy zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu (por. w tej mierze np. wyroki NSA z dnia: 13 października 2009 r., sygn. akt I FSK 657/08; 19 czerwca 2012 r., sygn. akt II OSK 852/12; 11 marca 2015 r., sygn. akt II GSK 1334/13; 9 grudnia 2016 r., sygn. akt II OSK 682/15).
Zestawiając stanowisko prezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku z podważającymi jego prawidłowość zarzutami kasacyjnymi, których komplementarny charakter uzasadnia, aby rozpoznać je łącznie, trzeba przyjąć, że istota spornej kwestii przede wszystkim wymaga odpowiedzi na pytanie odnośnie do przesłanek mających uzasadniać trafność przyjętego w rozpatrywanej sprawie stanowiska, że strona skarżąca jest podmiotem, o którym mowa w art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, a w konsekwencji zasadność stanowiska odnośnie do nałożenia na nią kary pieniężnej w związku z tym, że miała wpływ i godziła się na powstanie wymienionego powyżej naruszenia.
Jeżeli tak, to siłą rzeczy – co uznać trzeba za oczywiste – rozstrzygnięcia powyższej kwestii spornej trzeba poszukiwać na gruncie stanu faktycznego sprawy, a mianowicie stanu faktycznego, który Sąd I instancji przyjął za podstawę wyrokowania w sprawie uznając, że został on prawidłowo ustalony i oceniony przez organ administracji, co w konsekwencji wyraziło się w ocenie o prawidłowości jego kwalifikacji prawnej przez organ.
Podjęta przez stronę skarżącą na gruncie zarzutów naruszenia art. 7, art. 77 i art. 107 k.p.a. próba podważenia oceny Sądu I instancji odnośnie do zgodności z prawem, a co za tym idzie, prawidłowości przyjętych za podstawę wyrokowania ustaleń faktycznych nie może być uznana za efektywną. Zarzucając bowiem, że zaskarżona decyzja o nałożeniu kary pieniężnej "została wydana bez zebrania i rozważenia pełnego materiału dowodowego", ogranicza się do eksponowania okoliczności, że strona była wyłącznie sprzedawcą wozidła, które wraz dokumentacją wydała i przekazała działającemu na rzecz nabywcy przewoźnikowi specjalizującemu się w przewozach specjalistycznych i ponadgabarytowych, nie przedstawiając jednocześnie żadnych konkretnych oraz osadzonych na gruncie prawnie doniosłych faktów argumentów, które można byłoby skutecznie przeciwstawić treści (a także wiarygodności) zeznań dwukrotnie przesłuchanego w charakterze świadka kierowcy przewoźnika oraz formułowanym na ich podstawie wnioskom prowadzącym do ustalenia, iż załadunku wymienionego wozidła na środek transportu, w ustalonym wcześniej miejscu tego załadunku – a mianowicie na ul. [...] w B., to jest pod adresem prowadzonej przez stronę działalności – dokonała znajdująca się w tym miejscu osoba jawiąca się, jako pracownik strony.
W sytuacji, gdy treść zeznań przywołanego świadka w konsekwentny i szczegółowy bardzo sposób opisuje przebieg zdarzenia z dnia 10 marca 2014 r. – co w zakresie odnoszącym się do oceny tego dowodu nie jest przecież bez znaczenia, w szczególności w zestawieniu z lakonicznymi zeznaniami pracowników strony, którzy podając, że nie byli obecni przy załadunku wozidła, nie wiedzą, jak on przebiegał oraz kto dokonał tego załadunku, podają jednak jednocześnie, tak jak świadek Z., co świadczy o braku konsekwencji jego relacji, że to nie firma strony skarżącej była załadowcą wozidła – to trzeba przyjąć, że dowód ten nie bez powodu uznany został za zasadniczy w sprawie w zakresie odnoszącym się do podstaw rekonstrukcji jej stanu faktycznego oraz prawnej jego oceny.
W konsekwencji za uzasadnione trzeba uznać twierdzenie, że eksponowane przez stronę skarżącą okoliczności nie podważają, ani też nie sprzeciwiają się stanowisku, że ustalenia stanu faktycznego sprawy uzasadniały przyjęcie, że to ona była załadowcą. W odniesieniu do tychże ustaleń – których zasadniczy trzon stanowił przywołany powyżej dowód z zeznań świadka, którego prawidłowość przeprowadzenia również nie jest kwestionowana – strona skarżąca nie wykazała bowiem istnienia tego rodzaju ich wad lub deficytów, w świetle których ustalenia te – a tym samym i dowody, na podstawie których zostały one przeprowadzone – można byłoby w przekonujący sposób poddać w wątpliwość z tego powodu, że nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy. Również ocenie tych ustaleń nie przeciwstawiła argumentów, które w odniesieniu do spornej w sprawie kwestii mogłyby uzasadniać formułowanie zgoła odmiennych wniosków.
Podkreślając w związku z powyższym, że przedmiot postępowania (przedmiot sprawy) wyznaczają i determinują normy prawa materialnego – w relacji do których normy procesowe pełnią jedynie funkcję instrumentalną – za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że zakres postępowania wyjaśniającego w sprawie oraz zakres koniecznych do przeprowadzenia w nim ustaleń i dowodów wyznaczają właśnie normy prawa materialnego, albowiem to one – stanowiąc podstawę przyznania uprawnienia, zwolnienia z obowiązku, nałożenia obowiązku, cofnięcia lub uszczuplenia uprawnień – wyznaczają zbiór prawnie relewantnych faktów koniecznych do załatwienia sprawy.
Jeżeli w rozpatrywanej sprawie podstawę nałożenia kary pieniężnej współstanowił art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, a jednocześnie, o czym mowa była powyżej, w sprawie tej nie została podważona okoliczność (fakt) – ani też stanowiące podstawę jej ustalenia dowody – w świetle której to stronę skarżącą należało uznać za załadowcę, to za nieuzasadnione trzeba uznać stanowisko o adresowaniu decyzji o nałożeniu tej kary do podmiotu, który nie jest stroną postępowania w rozumieniu art. 28 k.p.a. To zaś oznacza, że Sąd I instancji nie naruszył tego przepisu prawa w sposób, w jaki przedstawiono to w skardze kasacyjnej.
Nie jest również zasadny zarzut naruszenia art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym.
Zgodnie z art. 140aa ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej. Z kolei z ust. 3 art. 140aa przywołanej ustawy wynika, że na jego gruncie ustawodawca określił zamknięty krąg podmiotów, na które może być nałożona wymieniona kara pieniężna, stanowiąc w tej mierze między innymi, że adresatem decyzji o jej nałożeniu może być również podmiot wykonujący czynności ładunkowe, jeżeli wykonał te czynności w sposób powodujący przekroczenie któregokolwiek z wymiarów, nacisków osi lub masy całkowitej pojazdu lub zespołu pojazdów, w stosunku do wartości dopuszczalnych lub wartości określonych w zezwoleniu, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1 (pkt 2) oraz podmiot wykonujący inne, niż ładunkowe, czynności związane z przejazdem pojazdu nienormatywnego, w szczególności organizator transportu, nadawca, odbiorca lub spedytor, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia (pkt 3).
Przypomnienie treści art. 140aa ust. 3 pkt 2 i 3 wymienionej ustawy trzeba było uznać w rozpatrywanej sprawie za konieczne dla uporządkowania rysujących się na jego tle kwestii. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika bowiem, że Sąd I instancji stosunkowo dowolnie i wręcz zamiennie – a także w oderwaniu od okoliczności stanu faktycznego sprawy – odwoływał się do pojęć, którymi na gruncie przywołanego przepisu prawa operuje ustawodawca. Ponadto, co z kolei stanowiło wspólny mianownik podejścia Sądu I instancji oraz organu, zarówno Sąd, jak i organ, źródła odpowiedzialności strony za przypisane jej naruszenie upatrywały w (już samym) fakcie sprzedaży wymienionego wozidła – uznając tym samym, jak wynika z to narracji tego Sądu oraz organu, że pojęcie sprzedawcy może być uznawane za tożsame pojęciu załadowcy, czy też nawet pojęciu załadowcy i jednocześnie nadawcy – oraz w fakcie wystawienia przez stronę dokumentu przewozowego CMR (por. s. 15 uzasadnienia wyroku oraz s. 5 i 9 uzasadnienia decyzji organu II instancji).
Podejście tego rodzaju nie jest prawidłowe z następujących powodów.
Po pierwsze, z faktu sprzedaży rzeczy oraz wydania jej nabywcy nie sposób jest zasadnie wywodzić – gdy w tej mierze odwołać się do istoty umowy sprzedaży – że sprzedawca rzeczy jest nadawcą, o którym mowa w pkt 3 ust. 3 art. 140aa ustawy – Prawo o ruchu drogowym.
Jeżeli bowiem na gruncie tego przepisu prawa jest mowa o podmiocie "wykonującym inne, niż ładunkowe czynności związane z przejazdem pojazdu nienormatywnego", to nie sposób jest twierdzić, że sprzedawca rzeczy – w rozpatrywanej sprawie wozidła – mógł mieć jakikolwiek udział w ich podejmowaniu, a co więcej, że mógł mieć udział (współudział) w skutkach wykonania tych czynności, jeżeli nie był jednocześnie, co trzeba podkreślić organizatorem transportu, nadawcą, odbiorcą lub spedytorem.
W tym też kontekście trzeba podnieść, że jeżeli ustawa – Prawo o ruchu drogowym nie stanowi o tym, jak należałoby rozumieć pojęcia "organizatora transportu", "nadawcy", "odbiorcy" i "spedytora", a więc innymi słowy, jaki podmiot "wykonujący inne czynności związane z przejazdem pojazdu nienormatywnego" należałoby uznać, za "organizatora transportu", "nadawcę", "odbiorcę", czy też "spedytora", w rozumieniu przywołanego przepisu prawa, to za oczywisty trzeba uznać wniosek – znajdujący swoje uzasadnienie w obowiązujących regułach wykładni – odnośnie do potrzeby rekonstruowania treści wymienionych pojęć w oparciu o regulację prawną właściwą dla nich z uwagi na przedmiot jej normowania. W tej zaś mierze – co jest równie oczywiste z uwagi na siatkę pojęciową, którą operuje ustawodawca – źródła pochodzenia wymienionych pojęć, a co za tym idzie podstawowych przesłanek odnośnie do ustalenia ich sensu normatywnego, trzeba poszukiwać przede wszystkim na gruncie ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe oraz ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, której regulacje w zakresie odnoszącym, się do umowy przewozu oraz umowy spedycji mają charakter subsydiarny (por. art. 775 i art. 795 k.c.).
W związku z powyższym – wbrew sugestii Sądu I instancji (por. s. 15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku) – warunkiem koniecznym uznania danego podmiotu za nadawcę przesyłki (czy też wysyłającego w rozumieniu art. 779 k.c.) jest, jak wyraźnie wynika to z art. 1 ust. 1 w związku z art. 35 ust. 1, art. 38, art. 39, art. 41, art. 43 i art. 47 ust. 2 i 3 ustawy Prawo przewozowe (w odniesieniu zaś do wysyłającego, jak z kolei wynika to z art. 774 w związku z art. 779, art. 780 i art. 782 k.c.) istnienie węzła prawnego łączącego ten podmiot z przewoźnikiem, a mianowicie umowy przewozu, na podstawie której dany podmiot w relacji do przewoźnika występowałby w roli nadawcy (wysyłającego), z wszystkimi konsekwencjami tego stanu rzeczy wynikającymi z wymienionych powyżej przepisów prawa. Z przywołanych okoliczności stanu faktycznego sprawy nie wynika zaś, aby między stroną skarżącą, a przedsiębiorcą wykonującym przewóz wozidła istniał jakikolwiek węzeł prawny, zwłaszcza zaś w postaci umowy przewozu, a więc taki, który – trywialnie rzecz ujmując – mógłby stanowić podstawę wnioskowania, iż strona skarżąca zleciła wskazanemu przedsiębiorcy przewóz wymienionego ładunku, poprzez jego nadanie (czy też innymi słowy, wysłanie).
Istnienia wskazanego węzła prawnego nie dowodzi również dokument CMR, co zasadnie w tym kontekście podnosi strona skarżąca, albowiem – co nie jest sporne w sprawie – to nie ona była stroną umowy przewozu, lecz nabywca wymienionego wozidła, który zlecił jego przewóz.
Po drugie, fakt sprzedaży rzeczy oraz wydania jej nabywcy – gdy w tej mierze odwołać się do istoty umowy sprzedaży – sam w sobie nie dowodzi również, że sprzedawca rzeczy jest załadowcą, w rozumieniu art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Również przywołany dokument CMR nie mógł stanowić samoistnej podstawy uznania strony skarżącej za załadowcę, o którym mowa w przywołanym przepisie prawa, o czym w pełni zasadnie trzeba wnioskować także na podstawie dotychczas przedstawionych argumentów.
Powyższe, służąc jedynie korekcie stanowiska Sądu I instancji oraz organu, nie oznacza oczywiście, że strona skarżąca niezasadnie została uznana za załadowcę.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, rekonstrukcja pojęcia "podmiotu wykonującego czynności ładunkowe", którym ustawodawca operuje na gruncie art. 140aa ust. 3 pkt 2 przywołanej ustawy, aby mogła być uznana za prawidłową, nie może abstrahować od okoliczności stanu faktycznego konkretnej sprawy, w której ma być ono zastosowane. W tej mierze trzeba podnieść, że ze względnie obowiązującej (dyspozytywnej) regulacji art. 43 ustawy Prawo Przewozowe wynika bowiem możliwość obciążenia czynnościami załadunkowymi innego – niż nadawca lub odbiorca – podmiotu, w tym zlecenie ich wykonania przewoźnikowi lub powierzenie ich (na podstawie odrębnej umowy) podmiotowi trzeciemu, co w konsekwencji nie wyklucza zaistnienia sytuacji odbiegającej od wymienionych, a mianowicie faktycznego wykonania załadunku towaru przez inny jeszcze podmiot trzeci, co musi znajdować swoje potwierdzenie w stosownych ustaleniach. A mianowicie takich, które umożliwią odpowiedź na pytanie kto, w jakich okolicznościach czasu i miejsca, wykonał czynności ładunkowe.
Ten więc właśnie argument, a mianowicie argument natury faktycznej – nie zaś argumenty z faktu zawarcia umowy sprzedaży i treści dokumentu CMR, które nie mają nawet posiłkowego znaczenia w sprawie – należało uznać za decydujący i miarodajny dla formułowanych w rozpatrywanej sprawie ocen.
Jeżeli zaś, o czym mowa była już powyżej, niepodważone przez stronę ustalenia stanu faktycznego sprawy uprawniały przyjęcie, że to ona była załadowcą – to jest podmiotem, który wykonał czynność załadunku wozidła na środek transportu – to za nieuzasadnione należało uznać stanowisko o naruszeniu przez Sąd I instancji art. 140aa ust. 3 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym.
W odniesieniu do określonych tym przepisem prawa przesłanek wyłączających odpowiedzialność załadowcy trzeba podnieść, że jakkolwiek istotnie pojęcia "wpływu" lub "godzenia" się na powstanie naruszenia mają charakter niedookreślony, to jednak nie oznacza to, że o ich treści, na gruncie okoliczności danego przypadku, nie można wnioskować w szczególności na podstawie rezultatu postępowania dowodowego, a w tym kontekście tych wykazanych nim działań lub – co trzeba podkreślić – zaniechań załadowcy, które przyczyniły się do naruszenia prawa. Zestawiając to z ustaleniami stanu faktycznego sprawy, w tym zwłaszcza stanowiącymi podstawę tych ustaleń zeznaniami przywołanego powyżej świadka, za uzasadnione należało uznać stanowisko o braku zaktualizowania się w rozpatrywanej wymienionych przesłanek wyłączenia odpowiedzialności. Wniosek ten trzeba uznać za tym bardziej uzasadniony, gdy podkreślić, że to podmiot powołujący się na zaistnienie tych przesłanek powinien wykazać co uczynił dla zapewnienia, aby nie doszło do naruszenia prawa oraz że nie mógł w tym względzie zrobić nic więcej, zaś to co zrobił, pozwalało mu pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, że nie naruszy prawa.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a) oraz z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. a) i § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.) orzekł, jak w sentencji wyroku.