Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 7 grudnia 2017 r., uwzględnił skargę P. O. Rz. P. w Warszawie na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r., w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, uchylając tą decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r., oraz orzekając o kosztach postępowania sądowego.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Warszawie zwrócił się do Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez K. Cz. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Dyrektora Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] sierpnia 2014 r., ustalił, że w dniu 26 marca 2012 r. K. Cz. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania umowy zawartej z P. O. Rz. P. w W..
Objętą skargą decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Organ wskazał, że sporna umowa, łącząca wykonawcę ze skarżącą obejmowała "udział w dyskusji poświęconej pamięci [...] w dniu [...] marca 2012 r. organizowanej przez [...]". Z § 1 ust. 2 umowy wynikało, że obejmowała ona w szczególności: udział w dyskusji podczas debaty z udziałem publiczności (lit. a), przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty (lit. b), a także udzielenie przez wykonawcę płatnikowi składek zgody na dysponowaniem wizerunkiem wykonawcy utrwalonym w trakcie seminarium (lit. c). W jej § 2 określono, że świadczenie usług objętych nią miało się odbywać "przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalność oraz, że Wykonawca zobowiązany był "wykonywać umowę osobiście".
W § 3 spornej umowy określono natomiast, że wykonawca ponosił wobec płatnika składek "wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych Utworów", czyli prac stworzonych przez wykonawcę w trakcie trwania debaty (ust. 2). Wykonawca przenosił na płatnika składek każdorazowo, z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu (ust.3).
Organ nie zgodził się z twierdzeniem skarżącej, że wzięcie przez wykonawcę udziału w dyskusji, posiada przymiotu z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. W ocenie organu, w przypadku wykonywania czynności związanych z udziałem w dyskusji, nawet jeżeli były one nagrywane i utrwalane na nośnikach, a następnie odtwarzane, nie występował żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu.
Organ stwierdził, że dyskusja z udziałem publiczności jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy wykonawcy. Podobnie, jak odczytanie, wypowiedzenie tekstu, tak i udział w debacie/dyskusji, są w każdym przypadku czynnościami niepowtarzalnymi, ponieważ zależą od indywidulanych cech, umiejętności i predyspozycji danej osoby. Same w sobie są jednak czynnościami, które nawet w określonym kontekście nie muszą przybrać postaci dzieła. Nie kwestionując jednostkowych, unikalnych cech intelektualnych oraz umiejętności wykonawcy, organ stwierdził, że charakter spornej umowy wskazywał, że nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 kodeksu cywilnego stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Organ stwierdził również, że wykonawca, jako uczestnik dyskusji, w rzeczywistości nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. To skarżąca, jako zamawiająca, a nie wykonawca, ostatecznie ponosiła odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia lub nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
W ocenie organu również określone w umowie "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" (§ 1 pkt 2b umowy) nie powodowało, że umowa ta powinna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło.
Sąd I instancji uwzględniając skargę na tą decyzję stwierdził, że organy obu instancji dopuściły się naruszenia przepisów postępowania - art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a., gdyż nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 § 2 kodeksu cywilnego.
Sąd stwierdził, że organy dokonując klasyfikacji spornej umowy skoncentrował się wyłącznie na jednym z postanowień umownych - § 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umowy obejmował w szczególności udział przez wykonawcę w spotkaniu podczas konferencji z udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze zawartej między stronami umowy jako zobowiązującej wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. W konsekwencji, w ocenie Sądu, organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia umowy, stojące w sprzeczności ze stanowiskiem organu, który jednoznacznie zakwalifikował umowę jako świadczenie usług.
Sąd zauważył, że z § 1 ust. 2 lit. b) umowy wynikało, że jej przedmiot obejmował "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty". Natomiast lit. c) tego samego ustępu stanowiła, że umowa obejmuje także "udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającemu zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie seminarium".
Zdaniem Sądu treść spornej umowy świadczyła o tym, że miała ona charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymagało rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważały - czy były nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia.
Sąd I instancji stwierdził ponadto, że organ odmówił przeprowadzenia dowodów wskazanych przez strony, w tym dowodu z przesłuchania stron, uznając go z za nieistotny. Wskazał na podnoszone w orzecznictwie sądów, dotyczącym sporów na tle określenia podstawy prawnej zatrudnienia, stanowisko, że w takich sprawach mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c.
Reasumując, Sąd uznał, że w przedmiotowej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 kodeksu cywilnego.
W podstawie prawnej podano art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art. 200 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U z 2017 r., poz. 1369, dalej: p.p.s.a.).
Skargą kasacyjną Prezes NFZ zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:
- 1. naruszenie prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 p.p.s.a, polegające na:
- 1) niewłaściwym zastosowaniu art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 65 kodeksu cywilnego polegające na przyjęciu niedopełnienia przez organy obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie zbadania zgodnej woli stron, podczas gdy wola stron wyraźnie wynikała z treści umowy i była przez organy obu instancji badana;
- 2) błędną wykładnię (domyślnie) art. 80 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., polegającą na przyjęciu, że bez wyjaśnienia zamiaru i celu stron umowy nie jest możliwe dokonanie ustaleń co do przedmiotu i charakteru umowy, a tym samym nie jest możliwa (domyślnie) szczegółowa analiza umowy, nawet gdy treść umowy nie budzi wątpliwości, a jej postanowienia jednoznacznie przesądzają o charakterze umowy, a elementy przedmiotowo istotne umowy są ukształtowane w sposób charakterystyczny dla danego typu umowy;
- 3) błędnej wykładni (domyślnie) art. 86 k.p.a. polegającą na przyjęciu, iż organ ma obowiązek przesłuchać strony na ich żądanie, podczas gdy obowiązek taki dla organu powstaje dopiero po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione istotne fakty dla rozstrzygnięcia sprawy, co w niniejsze sprawie nie miało miejsca;
- 2. naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a., polegające na naruszeniu art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych, art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 153 p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez zawarcie w uzasadnieniu wyroku oceny prawnej sprzecznej z zaleceniami, tj. przypisanie wykonywaniu określonego występu za wynagrodzeniem cech umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia, pomimo wcześniejszego stwierdzenia mieszanego charakteru spornej umowy i zalecenia dokładnego wyjaśnienia sprawy celem stwierdzenia jej przeważającego charakteru, co dopiero umożliwiłoby jej zakwalifikowanie do umów o dzieło lub umów o świadczenie usług, do których zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu.
Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi, a w przypadku gdyby Sąd nie potwierdził zasadności zarzutów procesowych i uznał, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, ewentualnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Organ wniósł również o zasądzenie od skarżącego na rzecz organu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
P. O. Rz. P., w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od organu na rzecz strony skarżącej kosztów zastępstwa procesowego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Dodać należy, że w przypadku oparcia skargi kasacyjnej na naruszeniu prawa procesowego (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.) wnoszący skargę kasacyjną musi mieć na uwadze, że dla ewentualnego uwzględnienia skargi kasacyjnej niezbędne jest wykazanie wpływu naruszenia na wynik sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wychodząc z tego założenia, należy na wstępie zaznaczyć, że wobec niestwierdzenia z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa.
W pierwszej kolejności jako niemający usprawiedliwionych podstaw należało ocenić zarzut naruszenia art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a. Powyższy przepis ma charakter normy ustrojowej. W jego myśl sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W skardze kasacyjnej nie stwierdzono, aby omawiana sprawa nie podlegała właściwości sądu administracyjnego. W skardze kasacyjnej również nie wykazano, aby kontrolując zaskarżoną decyzję Sąd I instancji uczynił to według innych kryteriów niż zgodność z prawem. Jak podkreśla się w orzecznictwie sądów administracyjnych, przepis art. 1 powołanej ustawy nie stanowi podstawy dla czynienia zaskarżonemu orzeczeniu zarzutu błędnego rozstrzygnięcia, gdyż celowi temu służą inne przepisy (por. wyrok NSA z dnia 28 października 2015 r. o sygn. akt II GSK 1979/14).
Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd I instancji nie dopuścił się również naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.
Wyjaśnić trzeba, że wskazanym przepisem ustawodawca określił, jakim warunkom odpowiadać ma prawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku. Objaśniając sens i znaczenie owej normy, można powiedzieć, że uzasadnienie orzeczenia służy wyjaśnieniu powodów wydania rozstrzygnięcia określonej treści i powinno być tak sporządzone, aby umożliwiać stronom postępowania oraz sądowi kasacyjnemu – na wypadek wniesienia skargi kasacyjnej – prześledzenie rozumowania sądu, które do tego doprowadziło. Podnoszone w ramach podstawy kasacyjnej wskazanej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przez sąd art. 141 § 4 cyt. ustawy tylko wówczas może zostać uwzględnione przez Naczelny Sąd Administracyjny, jeśli zawarta w uzasadnieniu relacja jest niepełna, niejasna, niespójna lub zawierająca innego rodzaju wadę, która nie pozwala na dokonanie kontroli kasacyjnej (por. wyroki NSA: z dnia 24 lutego 2016 r. sygn. akt II GSK 1349/14, z dnia 10 lipca 2014 r. sygn. akt I GSK 191/13, z dnia 13 stycznia 2012 r. sygn. akt I FSK 1696/11) lub nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lutego 2010 r. sygn. akt II FPS 8/09).
Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie może sprowadzać się do polemiki z przedstawionym w uzasadnieniu stanowiskiem Sądu I instancji w zakresie oceny prawidłowości ustalenia przez organ stanu faktycznego sprawy, które to stanowisko podlega kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego skutkiem rozpatrzenia zarzutów naruszenia wykładanych lub stosowanych przez Sąd I instancji przepisów prawa procesowego.
Przenosząc powyższe uwagi na grunt rozpatrywanej sprawy, należy stwierdzić, że nie może być żadnych wątpliwości, iż z wywodu uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika jednoznacznie podstawa prawna, na jakiej Sąd uchylił zaskarżoną decyzję na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Sąd I instancji wyjaśnił, że w jego ocenie organ naruszył przepisy postępowania tj. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w sposób istotny dla wyniku sprawy. Nie nasuwa również wątpliwości objaśnienie tej oceny. Adresowane do organu wskazania co do dalszego postępowania ściśle korespondują z dokonaną przez Sąd oceną naruszenia przez Prezesa NFZ przepisów postępowania. W sprawie nie doszło zatem do naruszenia przez WSA w Warszawie art. 141 § 4 p.p.s.a.
Mając powyższe na uwadze, należy uznać, że żaden powyżej omówionych przepisów nie został przez Sąd w tej sprawie naruszony.
Analiza treści uzasadnienia skargi kasacyjnej, prowadzi do wniosku, że Prezes NFZ w istocie kwestionuje stanowisko Sądu I instancji dotyczące naruszenia przez organ przepisów postępowania administracyjnego w zakresie ustalenia charakteru spornej umowy. NSA dokonał zatem rekonstrukcji i oceny tak rozumianego zarzutu, mając na uwadze treść uchwały pełnego składu tego Sądu z dnia 26 października 2009 r. (sygn. akt I OPS 10/09, publ. ONSAiWSA z 2010 r. nr 1, poz. 1), z której wynika, że przy badaniu sensu zarzutów skargi kasacyjnej należy wziąć pod uwagę twierdzenia organu wyrażone w uzasadnieniu środka odwoławczego.
Przechodząc zatem do rozpoznania tak rozumianego zarzutu skargi kasacyjnej, należy w pierwszej kolejności zauważyć, że Sąd I instancji, uchylając wydane w sprawie decyzje, nie przesądził, że umowa zawarta pomiędzy skarżącą a K. Cz. była umową o dzieło. Uznał natomiast, że prowadzone przez organy administracji postępowanie było obarczone istotnymi wadami, które rodzą poważne wątpliwości co do prawidłowości ustalenia charakteru zawartej umowy. Z tym stanowiskiem Naczelny Sąd Administracyjny się zgadza.
W szczególności należy zaakceptować stanowisko Sądu I instancji, że w sprawach dotyczących ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w których spór sprowadza się do zakwalifikowania łączącej strony umowy jako umowy o świadczenie usług lub jako umowy o dzieło, niezbędne jest, by organ o charakterze umowy wnioskował zarówno z jej treści, biorąc przy tym pod uwagę wszystkie jej postanowienia, jak również z okoliczności towarzyszących jej podpisaniu. Niezbędne jest bowiem precyzyjne ustalenie, co było przedmiotem umowy. Innymi słowy do czego zobowiązały się strony i jaki miał być założony przez nie rezultat. Dopiero po dokonaniu takich ustaleń możliwe będzie określenie, czy badana umowa stanowi umowę o dzieło, czy też jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
W rozpoznawanej sprawie, co zasadnie wytknął Sąd I instancji, organ ograniczył ustalenia stanu faktycznego do powołania się jedynie na wybrane postanowienia umowy, nie analizując w sposób całościowy istotnych jej elementów mogących świadczyć o tym, że przedmiotem umowy mogło być stworzenie dzieła o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniającym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, artystycznego czy publicystycznego. Wbrew bowiem twierdzeniu skargi kasacyjnej, przeprowadzona przez organ analiza treści spornej umowy skoncentrowała się jedynie na wybranych jej fragmentach. W treści zaskarżonej decyzji organ odwołał się mianowicie jedynie do dwóch jej paragrafów (§ 1 i § 4), a mianowicie do § 1 ust. 1 czyli przedmiotu "udział w debacie" oraz § 1 ust. 2 lit. b) i § 4. Odniesienie się do treści umowy jest zatem jedynie wybiórcze i bardzo powierzchowne, dotyczy bowiem w istocie jedynie trzech wybranych elementów: użycia w umowie słów "udział w debacie" czyli wskazania czynności, a nie rezultatu, przeniesienia praw autorskich oraz dysponowania wizerunkiem.
Zdecydowana natomiast większość uzasadnienia obu wydanych w rozpoznawanej sprawie decyzji stanowi przytoczenie poglądów orzecznictwa i doktryny na temat cech charakterystycznych umów o świadczenie usług i umów o dzieło. Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji w ogóle nie wiadomo na przykład z czego wywiódł organ wniosek, że to "płatnik składek jako Zamawiający, a nie Pan K. Cz., ostatecznie ponosi odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku". Na uzasadnienie tej tezy nie wskazano żadnego konkretnego argumentu dotyczącego tej konkretnej umowy. Podobnie w odniesieniu do kwestii jednorazowości czynności objętej umową - organ w ogóle nie odnosi się do tej konkretnej umowy, lecz jedynie ogranicza do przytoczenia poglądów orzecznictwa w innych sprawach.
Uzasadnienie organu, pomimo swojej pozornej obszerności, jest zatem nadmiernie lakoniczne; ogranicza się w istocie do zaprezentowania przez organ wniosku końcowego, lecz bez wyjaśnienia przesłanek, które doprowadziły organ do sformułowanej końcowej oceny.
Stanowisko organu wynikające z przyjętej przezeń konstrukcji uzasadnienia jest zresztą nie tylko niewystarczająco jasne, ale i niekonsekwentne. Nie jest jasne stanowisko organu w kwestii tego, czy z przedmiotowej umowy miał powstać jakiś "zmaterializowany skutek". Znowu bowiem organ, całkowicie marginalnie traktując treść spornej w tej sprawie umowy, koncentruje się na przytaczaniu poglądów orzecznictwa na ten temat w innych sprawach i wydaje się konkludować, że nigdy udział w dyskusji, nawet jeśli jest nagrywany lub utrwalony na nośnikach a następnie odtwarzany, nie prowadzi do "żadnego rezultatu uwidocznionego w postaci materialnej lub niematerialnej". Organ wskazuje, że "każda forma pracy polegająca na prowadzeniu wykładu, czy jak w przedmiotowej sprawie – udziale w panelu dyskusyjnym i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy, będzie posiadała czynnik indywidualizujący, twórczy", podczas gdy kilka stron wcześniej stwierdził, że "trudno dopatrzyć się indywidualizacji zamówionego dzieła – rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych".
Należy zatem podzielić pogląd Sądu I instancji, że tak przeprowadzona przez organ analiza spornej umowy i uzasadnienie przyjętego w decyzji stanowiska nie może być uznane za wystarczające. Pogłębiona analiza treści uzasadnienia wydanych w tej sprawie decyzji zasadnie zatem doprowadziła Sąd I instancji do konkluzji, że postępowanie w tej sprawie powinno być przeprowadzone ponownie.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, wbrew stanowisku wnoszącego skargę kasacyjną organu, literalne brzmienie umowy nie jest na tyle oczywiste, by nie pozostawiało wątpliwości co do tego, że stanowi ona umowę o świadczenie usług. Przykładowo w § 2 ust. 1 umowy stwierdzono, że świadczenie usług objętych umową przez Wykonawcę odbywać się będzie przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności. W § 3 ust. 3 umowy strony ustaliły natomiast, że na mocy umowy Wykonawca przenosi na Zamawiającego każdorazowo autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworów na wymienionych następnie polach eksploatacji, z chwilą przekazania wszelkich utworów oraz wszelkich prac mających cechę utworu, stworzonych przez wykonawcę w trakcie trwania debaty. Przytoczone postanowienia umowy nie zostały przez organ należycie przeanalizowane i ocenione z punktu widzenia tego, czy przedmiotem umowy była jedynie obecność czyli bierny udział w określonym wydarzeniu, czy też aktywne uczestnictwo o twórczym charakterze w dyskusji.
Organ nie dokonał też żadnych ustaleń i oceny dotyczącej "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności". W zaskarżonej decyzji całkowicie pominięto treść § 2 ust. 1 umowy mówiącą o uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez wykonawcę działalności. Organ nie rozważył czy w tej sprawie doszło do powierzenia wykonania umowy osobie uznanej z racji prowadzonej przez nią działalności zawodowej, naukowej lub artystycznej i z tego powodu mogącej mieć istotny autorski wkład w zagadnienie będące przedmiotem debaty lub dyskusji i jaki to ma wpływ na ocenę charakteru prawnego tej umowy. W tym kontekście organ powinien również dokonać analizy deklarowanej przez stronę skarżącą okoliczności dokonania zapisu debaty w celu utrwalenia, a następnie korzystania z powstałych w trakcie debaty myśli, spostrzeżeń i stanowisk. Ograniczenie się bowiem do jednozdaniowej konkluzji, niepowiązanej z kompleksową analizą i oceną całokształtu treści umowy, nie może być uznane za wystarczające.
Organ powinien także wziąć pod uwagę okoliczność jednostkowego charakteru debaty będącej przedmiotem umowy. Wnikliwa ocena tej okoliczności mogłaby dowodzić autorskiego, niemożliwego do powtórzenia charakteru czynności, które organ uznał przedwcześnie za świadczenie usług.
Dopiero wskazanie i wnikliwe odniesienie się do wszystkich elementów spornej umowy pozwoli na prawidłowe dokonanie oceny jej charakteru prawnego. Wynikająca ze spornej umowy treść postanowień umownych powinna być następnie skonfrontowana przez organ z będącymi przedmiotem szerokich rozważań doktryny i orzecznictwa (zarówno Sądu Najwyższego, jak i sądów administracyjnych) przepisami kodeksu cywilnego definiującymi umowę o dzieło. Przedmiotem umowy określonej w art. 627 k.c. jest zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter zarówno materialny jak i niematerialny – przy czym rezultat niematerialny – przedmiot umowy o dzieło, nie musi odpowiadać kryteriom dzieła (utworu) w rozumieniu prawa autorskiego.
Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela natomiast stanowiska Sądu I instancji, że w rozpoznawanej sprawie było konieczne korzystanie przez organ ze środka dowodowego w postaci przesłuchania stron i ewentualnie świadków na okoliczność zgodnego zamiaru stron. Wykładnia postanowień umowy w celu oceny jej charakteru prawnego wymaga rzecz jasna uwzględnienia zgodnego zamiaru stron (art. 65 § 1 i 2 k.c.), jednakże zważyć należy, iż autonomia stron w zakresie kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie, w szczególności po jej wygaśnięciu, treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową zapisów i postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści i wbrew prawu i mieć charakteru przesądzającego (art. 3531 k.c.). To uchybienie Sądu I instancji pozostaje jednak bez wpływu na ocenę zasadności uchylenia zaskarżonym wyrokiem decyzji organu wydanych z naruszeniem wskazywanych przepisów postępowania.
Reasumując, Naczelny Sąd Administracyjny uznaje, że Sąd I instancji zasadnie uznał w zaskarżonym wyroku, iż w niniejszej sprawie doszło do naruszenia przez organ art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Organ ocenił bowiem sporną umowę, nie biorąc pod uwagę całokształtu okoliczności sprawy, a w szczególności wszystkich postanowień umowy, przedwcześnie uznając, że objęte przedmiotową umową wzięcie udziału w debacie, tj. wyrażenie poglądów, myśli, stanowisk przez wykonawcę prowadzącego "profesjonalną działalność" nie prowadziło do stworzenia jednostkowego dzieła o charakterze twórczym. W zaskarżonej decyzji organ nie odniósł się w sposób dostatecznie wnikliwy do tych elementów spornej umowy, które mogłyby przemawiać za tym, że jej przedmiotem może być rozumiane w ten sposób dzieło.
Biorąc powyższe pod uwagę, Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1 sentencji.
O kosztach postępowania kasacyjnego, jak w punkcie 2 sentencji wyroku orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 września 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.).