Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 22 lipca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 685/15, oddalił skargę [A.] Sp. z o.o. z siedzibą w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r., nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia:
I
Pismem z dnia [...] sierpnia 2013 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. zwrócił się do Dyrektora K. – P. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym W. M. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia, określonej przez płatnika składek [A.] Sp. z o.o. z siedzibą w B. (dalej: także spółka) "umową o dzieło" w okresie od [...] marca 2011 r. do [...] marca 2011 r.
Dyrektor OW NFZ decyzją z dnia [...] stycznia 2014 r. ustalił, że W. M. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia zawartej ze spółką od dnia [...] marca 2011 r. do dnia [...] marca 2011 r. - podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
W uzasadnieniu decyzji organ I instancji wskazał, że analiza zakresu prac wskazanych w treści umowy, tj. wykonanie wierceń, sondowań i ścięć gruntu pozwalała stwierdzić, że była to umowa starannego działania, której celem było regularne wykonywanie czynności, i które nie zmierzają do osiągnięcia zindywidualizowanego rezultatu.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z dnia [...] grudnia 2014 r. - działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008r. Nr 164, poz. 1027 z późn. zm.;dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2012 nr 0 poz. 270 – dalej: k.p.a.) - utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Organ odwoławczy, mając na uwadze materiał dowodowy sprawy przyjął, że spółka zawarła z W. M. (dalej: ubezpieczony) w okresie od [...] marca 2011 r. do [...] marca 2011 r. umowę, nazwaną przez strony "umową o dzieło", której ubezpieczony był wykonawcą. Z analizy treści tej umowy wynikało, że ubezpieczony zobowiązał się do realizacji dzieła polegającego na "wykonaniu wierceń, sondowań i ścięć gruntu w B.". Dokumentacja geologiczna składała się z części wyników badań terenowych (najczęściej wierceń i sondowań), wyników badań laboratoryjnych, opracowania końcowego (dokumentacji). Zgodnie z umową - do wykonania dzieła spółka użyczała niezbędny sprzęt i wyposażenie, a ubezpieczony zwracał je w stanie niepogorszonym.
Ponadto ubezpieczony mógł powierzyć część lub całość prac objętych umową innym osobom. Został również wyznaczony okres gwarancji na przedmiot wykonanej umowy. Ustalenie należności za wykonanie dzieła miało nastąpić kosztorysem powykonawczym przy zastosowaniu cen jednostkowych określonych za każdy metr wiercenia, sondowania i za każde ścięcie podłoża.
Zdaniem Prezesa NFZ wskazany w umowie zakres czynności nie pozwalał na uznanie ich za dzieło, gdyż nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Zatem charakter zrealizowanych prac nakazywał przedmiotową umowę zakwalifikować jako umowę o świadczenie usług. Ubezpieczony, wykonując swoje obowiązki miał kierować się wyznaczonymi i ściśle określonymi w procesie wykonywania prac geologicznych wytycznymi, a zlecone i wykonywane czynności starannego działania zmierzały do osiągnięcia skutku w postaci "wierceń, sondowań i ścięć gruntu w B.", dokonywanych za pomocą użyczonego niezbędnego sprzętu i wyposażenia. Czynności te ewidentnie wymagały starannego działania, a ich wyniki nie były zależne przede wszystkim od wykonawcy, ale od przestrzegania ustalonych reguł i określonych parametrów obowiązujących w prowadzonych pracach geologicznych.
Oceny charakteru przedmiotowej umowy nie zmieniała okoliczność, że ubezpieczony zobowiązany był do wykonania umowy zgodnie z zapotrzebowaniem spółki (i w określonym miejscu), która wyznaczała swoje wymagania odnośnie uzyskanej dokumentacji dotyczącej danego projektu. Ponadto, charakter wykonywanych przez ubezpieczonego prac nie był twórczy i jednostkowy. Czynności nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Ubezpieczony, zgodnie z zeznaniem, sporządzał metryki otworów wiertniczych na podstawie dokonywanych wierceń, które następnie przekazywał do spółki. Nie brał jednak udziału, stąd nie odpowiadał wobec podmiotów trzecich, za wytwarzanie finalnego rezultatu w postaci wybudowanych obiektów czy zrealizowanych inwestycji na obszarze wykonywanych robót.
Należało zatem uznać, że uczestniczył jedynie w zakresie prac przygotowawczych, które nie miały za cel osiągnięcie rezultatu i tylko w takim zakresie odpowiadał za staranne wypełnianie swoich obowiązków.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 22 lipca 2015 r. oddalił skargę na powyższą decyzję uznając, że nie narusza ona przepisów postępowania, ani prawa materialnego w stopniu wymagającym jej uchylenia.
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Sąd I instancji w pełni podzielił argumentację organu co do charakteru umowy, która w istocie była umową o świadczenie usług, i którą ubezpieczony realizował w ramach działalności prowadzonej przez firmę. Powtórzył za organem, że charakter wykonywanych przez ubezpieczonego prac nie był twórczy i jednostkowy, a prace te mogłyby zostać wykonanie przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie pouczenie w zakresie obsługi sprzętu i wypełniania dokumentacji. Sąd I instancji podkreślił również, że odpowiedzialność z tytułu wykonywanej umowy spoczywała w istocie na spółce, a ubezpieczony uczestniczył jedynie w części długotrwałego procesu zmierzającego go osiągnięcia rezultatu w postaci wybudowanych obiektów, czy zrealizowanych inwestycji, za który to rezultat w zakresie prac geologicznych odpowiadała również spółka. Czynności wykonywane przez W. M., w ocenie Sądu, były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Świadczy też o tym sposób rozliczenia umowy nie za konkretny końcowy rezultat, ale kosztorysem powykonawczym przy zastosowaniu cen jednostkowych za każdy element powtarzalnych czynności i ich efektów.
Sąd I instancji wskazał, że w przypadku umowy o dzieło strony umawiają się na osiągnięcie konkretnego rezultatu, w przypadku umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) - strony umawiają się na dokonanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu. Z taką definicją, co do zasady nie koresponduje więc wykonywanie powtarzalnych czynności, w systemie pracy ciągłej. Szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów.
Tym samym, w ocenie Sądu I instancji, organ słusznie uznał, że wypełnianie zadań w ramach umowy nazwanej "umową o dzieło", tj. w zakresie "prac geologicznych" nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonywaniu czynności z należytą starannością i nie występował żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Zaś brak rezultatu wykonywanych czynności w spornej umowie decyduje, że umowa ta winna być zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121 – dalej: k.c.).
Sąd I instancji potwierdził więc prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez organ w zaskarżonej decyzji, a w szczególności dokonaną wykładnię prawa materialnego: zarówno co do art. 627 k.c., jak i w konsekwencji zastosowanie art. 66 ust. 1 lit e w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 750 i 734 k.c., co oznaczało objęcie W. M. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
II [A.] Sp. z o.o. z siedzibą w B. wniosło skargę kasacyjną od wyroku Sądu I instancji żądając jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a na wypadek uznania, że podstawa naruszenia przepisów postępowania jest nieuzasadniona, natomiast podstawa naruszenia przepisów prawa materialnego jest oczywiście uzasadniona, na podstawie art. 188 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) wniosło o uchylenie i zmianę zaskarżonego wyroku i uchylenie decyzji Prezesa NFZ z dnia [...] grudnia 2014 r., a także o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za wszystkie instancje według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie:
- I. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 106 § 3 p.p.s.a. w zw. z art. 233 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43 poz. 296 ze zm. – dalej: k.p.c.) poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia zgromadzonego w sprawie materiału procesowego, w szczególności pominięcie oceny treści zawartej umowy w tym zapisów dot. gwarancji udzielonej za wykonania dzieła, odpowiedzialności odszkodowawczej przyjmującego wykonania dzieła oraz dokonanie dowolnej a nie swobodnej jego oceny pozostałego materiału dowodowego,
- II. prawa materialnego w postaci przepisów regulujących podleganie ubezpieczeniom, które miało wpływ na zaskarżony wyrok, w tym zaskarżoną decyzję, w tym:
- - art. 66 ustawy o świadczeniach poprzez objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym osoby wykonującej umowę o dzieło (umowę rezultat - rezultat w postaci opracowania wyników przeprowadzonych badań), która to umowa nie jest tytułem do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym,
- - art. 65 k.c. poprzez nadanie umowom o dzieło łączącym strony charakteru umowy zlecenia wbrew treści umowy, zawartym tam zapisom charakterystycznym dla umowy rezultatu oraz wbrew zgodnemu zamiarowi stron, by zawrzeć umowę o dzieło,
- - art. 627 oraz art. 734 i art. 750 k.c. poprzez przyjęcie, że umowy o dzieło zawarte przez strony miały charakter umów zlecenia,
- - art. 3531 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że swoboda stron w kształtowaniu stosunku prawnego w przedmiotowej sprawie powinna zostać ograniczona poprzez przyjęcia, że w istocie wolą stron było zawarcie umów starannego działania, a nie rezultatu co wykracza poza ramy interpretacyjne tego przepisu i jest sprzeczne jego właściwą interpretacją, a nadto istotą łączącego strony stosunku prawnego.
Argumentację na poparcie zarzutów spółka przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż zawarte w niej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego za nieusprawiedliwiony należy uznać zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania, tj. art. 106 § 3 p.p.s.a. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. Według autora skargi kasacyjnej do naruszenia tych przepisów miało dojść poprzez zaniechanie wszechstronnego rozważenia zgromadzonego w sprawie materiału procesowego.
Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu należy wskazać, że dotyczy on w istocie wadliwości ustalonego w sprawie stanu faktycznego. Tymczasem przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. nie służy do zwalczania ustaleń faktycznych, z którymi strona się nie zgadza (por. wyrok NSA z dnia 25 lutego 2016 r., sygn. akt II OSK 1592/14; wyrok NSA z dnia 25 października 2015 r., sygn. akt I OSK 300/14; wyrok NSA z dnia 20 stycznia 2010 r., sygn. akt II FSK 1306/08).
Autor skargi kasacyjnej chcąc podważyć przyjęty przez Sąd I instancji stan faktyczny, powinien postawić zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w powiązaniu z odpowiednimi przepisami k.p.a. (por. wyrok NSA z dnia 9 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 1389/15). Skarżący kasacyjnie nie uczynił tego ani w petitum, ani w treści uzasadnienia skargi kasacyjnej.
Końcowo już tylko można dodać, że celem postępowania dowodowego, o którym stanowi zarzucany art. 106 § 3 p.p.s.a., nie jest ponowne ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena, czy właściwe w sprawie organy ustaliły ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a następnie czy prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego do poczynionych ustaleń (por. wyrok NSA z dnia 11 kwietnia 2017 r., sygn. akt II OSK 2031/15). Dlatego też w postępowaniu przed sądem administracyjnym strona nie może oczekiwać, że Sąd będzie prowadził postępowanie dowodowe i ustalał stan faktyczny sprawy (por. wyrok NSA z dnia 23 sierpnia 2016 r. sygn. akt II OSK 2747/14).
Skoro autor skargi kasacyjnej nie podważył skutecznie przyjętych jako podstawa wyrokowania ustaleń faktycznych, należało przyjąć, że zaakceptowany przez Sąd I instancji stan faktyczny został ustalony przez organy NFZ w sposób prawidłowy.
Zamierzonego skutku nie mogły również odnieść zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego podniesione w pkt II petitum skargi kasacyjnej, tj. art. art. 66 ustawy o świadczeniach, art. 65 k.c., art. 627, art. 734 k.c., art. 750 k.c. oraz art. 3531 k.c. Według autora skargi kasacyjnej Sąd I instancji naruszając ww. przepisy błędnie przyjął, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy spółką, a W. M. miała charakter umowy zlecenia.
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów należy wskazać, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Prezesa NFZ zaakceptowane przez Sąd I instancji, że czynności polegające na wykonywaniu wierceń, sondowań i ścięć gruntu - nie wymagały indywidualizacji, a tylko starannego działania. Wprawdzie czynności wykonywane przez ubezpieczonego prowadziły do powstania określonego skutku w postaci powstania metryki otworów, jednak rezultat pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Ponadto wykonywane w ramach spornej umowy czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Ubezpieczony nie odpowiadał wobec podmiotów trzecich, za wytwarzanie finalnego rezultatu w postaci wybudowanych obiektów czy zrealizowanych inwestycji na obszarze wykonywanych robót.
Zatem należało uznać, że uczestniczył jedynie w zakresie prac przygotowawczych, które nie miały za cel osiągnięcie rezultatu i tylko w takim zakresie odpowiadał za staranne wypełnianie swoich obowiązków.
Jak słusznie podkreślił Sąd I instancji ubezpieczony wykonując swoje obowiązki, miał kierować się wyznaczonymi i ściśle określonymi w procesie wykonywania prac geologicznych wytycznymi, a zlecone i wykonywane czynności starannego działania zmierzały do osiągnięcia skutku w postaci "wierceń, sondowań i ścięć gruntu w B.", dokonywanych za pomocą użyczonego niezbędnego sprzętu i wyposażenia. Czynności te ewidentnie wymagały starannego działania, a ich wyniki nie były zależne przede wszystkim od wykonawcy ale od przestrzegania ustalonych reguł i określonych parametrów obowiązujących w prowadzonych pracach geologicznych. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c.
W rozpoznawanej sprawie nie może być więc mowy o naruszeniu przez Sąd I instancji przepisów art. 627 i art. 750 k.c.
Trafnie zauważa kasator, że podstawowe znaczenie dla oceny stosunku zobowiązaniowego ma przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy. Wbrew jednak stanowisku skarżącej kasacyjnie spółki, brak jest podstaw do przyjęcia, że Sąd I instancji naruszył art. 65 k.c. Treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku wskazuje, że przedmiotem oceny Sądu I instancji, a wcześniej organów NFZ, były nie tylko pisemne ustalenia stron, ale przede wszystkim cel umowy i zgodny zamiar stron. Sąd I instancji słusznie stwierdził, że wykonanie przez W. M. wyżej opisanych prac nie mogło być przedmiotem umowy o dzieło. Sąd I instancji zwrócił uwagę, że o charakterze współpracy decyduje nie nazwa umowy, lecz jej cel i zgodny zamiar stron.
Odnośnie zarzutu naruszenia art. 3531 k.c. należy wskazać, że przepis ten ustanawia zasadę swobody umów, jednakże zasada ta nie ma charakteru bezwzględnego. Dlatego, zadaniem organu wydającego zaskarżoną decyzję była ocena łączącego strony stosunku zobowiązaniowego pod kątem zgodności jego treści i celu z ustawą oraz zgodności z właściwością (naturą) stosunku prawnego (por. wyrok NSA z dnia 24 kwietnia 2014 r., sygn. akt II GSK 350/13). Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, organy NFZ w rozpoznawanej sprawie dokonały takiej oceny, co słusznie zaakceptował Sąd I instancji.
Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku strony skarżącej kasacyjnie, Sąd I instancji nie naruszył również art. 66 ustawy o świadczeniach, którego to ust. 1 pkt 1 lit. e, stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania W. M. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na mocy art. 204 pkt 1 p.p.s.a.