Uzasadnienie
Wyrokiem Sądu Okręgowego w J. z dnia 5 maja 2014 r. M. M. został uznany za winnego dokonania w nocy z 7 na 8 marca 2013 r. w J. dwóch zbrodni zabójstwa, tj. popełnionej ze szczególnym okrucieństwem na osobie P. K., zakwalifikowanej na podstawie art. 148 § 2 pkt 1 k.k., oraz popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, w związku ze zgwałceniem oraz rozbojem na osobie
V. J., wypełniającej znamiona art. 148 § 2 pkt 1 k.k. w zw. z art. 148 § 2 pkt 2 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 4 k.k. w zw. z art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Za każde z tych przestępstw, a następnie łącznie, wymierzono M. M. karę dożywotniego pozbawienia wolności, zastrzegając, na podstawie art. 77 § 2 k.k., że oskarżony może skorzystać z warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu 50 lat pozbawienia wolności. Na podstawie art. 46 § 2 k.k. Sąd Okręgowy orzekł ponadto od oskarżonego na rzecz M. K. oraz J. Ż. nawiązki w kwotach po 250.000 zł.
Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, zarzucając orzeczeniu:
„a) obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, a to:
- - art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. przez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego - w szczególności opinii biegłych psychiatrów i psychologa oraz biegłego seksuologa, które zdaniem obrony, wbrew twierdzeniom Sądu I instancji, nie są zupełne, jasne i rzetelne oraz nie uzupełniają się wzajemnie, co doprowadziło do wyprowadzenia z materiału dowodowego zebranego w sprawie treści z niego wprost niewynikających tj. do ustalenia że oskarżony w chwili popełnienia czynu zdolny był do rozpoznania znaczenia swego działania i pokierowania własnym postępowaniem, podczas gdy z opinie te są w tym zakresie niespójne;
- - art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 5 § 2 k.p.k., przez rozstrzygnięcie ujawnionych w realiach przedmiotowej sprawy wątpliwości co do zdolności pokierowania przez oskarżonego swym postępowaniem tempore criminis i rozpoznania znaczenia podjętego przez siebie działania, których nie usunięto w toku przeprowadzonego postępowania dowodowego, na niekorzyść oskarżonego;
- - art. 201 k.p.k. w zw. z art. 193 § 2 k.p.k. oraz art. 4 i art. 9 § 2 k.p.k.
polegające na zaniechaniu przez Sąd I instancji powołania dowodu z opinii innych biegłych lub opinii instytucji naukowej lub specjalistycznej celem jednoznacznego ustalenia, czy w chwili popełnienia zaburzenia psychiczne stwierdzone u oskarżonego (w szczególności uzależnienie od alkoholu, narkotyków, hazardu i seksoholizm) mogły mieć wpływ na zdolność do pokierowania przez niego swym postępowaniem oraz czy wyłączały one lub ograniczały w stopniu znacznym poczytalność oskarżonego, w sytuacji gdy powołani w sprawie biegli psychiatrzy, zdaniem obrony, nie mieli doświadczenia w opiniowaniu podobnych przypadków, a wskutek opinii biegłego seksuologa ich pierwotne wnioski w tym zakresie zostały poddane w wątpliwość;
b) mający wpływ na treść orzeczenia błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę, wyrażający się w przyjęciu, że oskarżony dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów, będąc w stanie umożliwiającym mu rozpoznanie znaczenia swego czynu, mimo iż zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy nie daje jednoznacznych podstaw dla takiego przyjęcia;
natomiast, w przypadku uznania powyższych zarzutów za nieuzasadnione, skarżący zarzucił temu orzeczeniu, na podstawie art. 438 pkt 4 k.p.k.:
- c) rażącą niewspółmierność kary oraz niesłuszne zastosowanie art. 77 § 2 kk polegające na orzeczeniu wobec oskarżonego ograniczenia w możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu przez niego 50 lat kary pozbawienia wolności, w sytuacji gdy zastrzeżenie takie stanowi de facto pozbawienie skazanego możliwości skorzystania z instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia, prowadzące zdaniem obrony do naruszenia prawa materialnego tj. art. 3 k.k. i wyrażonej w niej zasady humanitaryzmu”, Podnosząc powyższe zarzuty obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie zaś w oparciu o zarzut rażącej niewspółmierności orzeczonej wobec oskarżonego kary o zmianę zaskarżonego orzeczenia w zakresie wymierzonej oskarżonemu kary poprzez jej stosowne złagodzenie.
Wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 15 października 2014 r. wyrok Sądu Okręgowego został zmieniony w zakresie ograniczenia skorzystania przez 4 oskarżonego z warunkowego zwolnienia z odbycia reszty kary, przez skrócenie okresu, o którym mowa w art. 77 § 2 k.k., z 50 do 40 lat. W pozostałym zakresie wyrok utrzymano w mocy.
Od powyższego prawomocnego rozstrzygnięcia obrońca skazanego wniósł kasację, zarzucając temu wyrokowi:
„1) rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 438 pkt 2 k.p.k.
przez nieuchylenie zaskarżonego orzeczenia pomimo tego, iż Sąd I instancji:
- - naruszył przepisy prawa procesowego, w szczególności art. 2 k.p.k., 4 k.p.k., 5 § 1 i 2 k.p.k., 7 k.p.k., 92 k.p.k., 410 k.p.k. oraz 424 k.p.k. mające istotny wpływ na treść orzeczenia, a polegające na:
- - dowolnej i nieobiektywnej ocenie dowodów,
- - odmowie wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego i dowodom potwierdzającym jego wersję, a uznaniu za w pełni wiarygodne dowodów przeciwnych,
- - oparciu orzeczenia o winie oskarżonego tylko i wyłącznie na dowodach obciążających oskarżonego z pominięciem dowodów dla niego korzystnych,
- - wysnuciu błędnych wniosków i uznaniu działania oskarżonego jako zaplanowanego,
- - naruszył przepisy prawa procesowego, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k., które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, przez uznanie opinii biegłych psychiatrów za pełną, podczas gdy ocena w niej przyjęta jest odmienna niż to wynika z badania pomocniczego przeprowadzonego przez biegłego seksuologa, który wskazał, że zaburzenia seksualne oskarżonego mogły mieć wpływ na zdolność pokierowania przez oskarżonego swoim postępowaniem,
- 2) rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, przez nienależyte rozważenie zarzutów podniesionych w apelacji oskarżonego, skutkiem czego miało być naruszenie art. 7 k.p.k., polegające na ocenie wszystkich przeprowadzonych dowodów z naruszeniem zasady prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, w następstwie czego doszło do:
- - nieustosunkowania się do wszystkich zebranych w tej sprawie dowodów przemawiających za tezami obrony i potraktowanie ich jedynie jako zbioru 5 wniosków i wrażeń, które muszą być zinterpretowane niekorzystnie dla oskarżonego,
- - braku wszechstronnej analizy i oceny wydawanych w tej sprawie opinii biegłych psychiatrów, częściowo ze sobą sprzecznych, a częściowo opartych na domniemaniach i dowolnych założeniach niepełnej opinii biegłych”.
Podnosząc powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego oraz zmienionego nim wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.
Ewentualnie, w przypadku nieuwzględnienia powyższego wniosku, skarżący wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji.
W odpowiedzi na kasację prokurator Prokuratury Apelacyjnej wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
W piśmie nazwanym „uzupełnienie kasacji” obrońca skazanego podtrzymała zarzuty kasacji, klaryfikując je w kontekście treści odpowiedzi Prokuratora na wniesiony nadzwyczajny środek zaskarżenia.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, co zgodnie z treścią art. 535 § 3 k.p.k. zwalniało Sąd Najwyższy od sporządzenia pisemnych motywów zapadłego w niniejszej sprawie orzeczenia. W ramach przysługujących uprawnień Sąd Najwyższy uznał jednak za celowe podkreślenie na piśmie najważniejszych powodów swego rozstrzygnięcia, których podstawę – zgodnie z art. 7 i art. 39 ustawy z dnia 25 października 2013 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2013, poz. 1247 ze zm.) – stanowiły przepisy procesowe w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 czerwca 2015 r.
W pierwszej kolejności, za niezbędne Sąd Najwyższy uznał przypomnienie, że kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia o wysoce sformalizowanym charakterze, który znajduje odzwierciedlenie tak w procesowych wymogach określających warunki formalne tej skargi oraz podstawy jej wniesienia, jak i w dotyczącym jej postępowaniu, zwłaszcza uregulowanym w przepisie art. 536 k.p.k.
To bowiem unormowanie – stanowiąc, że Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a w zakresie szerszym tylko w 6 wypadkach wskazanych w art. 435, 439 i 455 k.p.k. – w jednoznaczny sposób zakreśla pole upoważnienia Sądu Najwyższego do badania zasadności wniesionej kasacji oraz do ewentualnego wykraczania poza jej zakres.
W realiach niniejszej sprawy z oczywistych powodów nie ma mowy o sytuacji wskazanej w przepisie art. 435 k.p.k., ani też w art. 455 k.p.k., natomiast przyczyny wymienione w art. 439 § 1 k.p.k. nie wystąpiły. Oznacza to więc, że Sąd Najwyższy pozostał w swym postępowaniu związany nie tylko określonymi kasacją granicami zaskarżenia (których sprecyzowanie nie wywołuje żadnych komplikacji), ale również podniesionymi w kasacji zarzutami. Reguły rozpoznania kasacji, unormowane w art. 536 k.p.k., nie pozostawiają zatem w niniejszej sprawie żadnego marginesu wątpliwości co do tego, że obowiązek – a zarazem uprawnienie – Sądu Najwyższego w omawianym przedmiocie, zostały ograniczone wyłącznie do zbadania trafności dwóch zarzutów, jakie zostały wysunięte w badanej skardze, tj.1) rażącej obrazy przez Sąd Apelacyjny unormowania art. 438 pkt. 2 k.p.k. – w związku z naruszeniem przywołanych w tym zarzucie przepisów prawa procesowego oraz 2) rażącego uchybienia przez Sąd Apelacyjny przepisom art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., skutkującego, zdaniem skarżącego, naruszeniem art. 7 k.p.k.
Dobitnego zarazem podkreślenia wymaga, że wspomnianego marginesu wątpliwości nie pozostawia w sprawie nie tylko odczytanie samych zarzutów kasacyjnych, ale również i uzasadnienia skargi kasacyjnej, którego analiza nie daje pola do rozważań – hipotetycznie możliwych po myśli art. 118 § 1 i 2 k.p.k. – że intencją skarżącego było podniesienie innych, poza wyartykułowanymi w petitum skargi (art. 526 § 1 k.p.k.), powodów jej wniesienia.
Rozpoznając zatem niniejszą kasację zgodnie z dyspozycją art. 536 k.p.k., Sąd Najwyższy stwierdził, że tylko zarzut sformułowany w jej punkcie 2 spełnia, choćby częściowo, wymogi określone w unormowaniach art. 519 k.p.k. i art. 523 § 1 k.p.k., jako że podnosi się w nim rażące naruszenie przepisów procesowych regulujących standard kontroli odwoławczej, z istotnym skutkiem dla oceny trafności orzeczenia sądu merytorycznego. Zarzut ten jest jednak całkiem bezpodstawny.
Przedstawione zapatrywanie wynika z wręcz jednoznacznej, nasuwającej się już na pierwszy rzut oka oceny, że treść pisemnych motywów zaskarżonego wyroku nie dostarcza żadnych argumentów, które potwierdzałyby zaistnienie rozważanego tu uchybienia w postępowaniu Sądu odwoławczego. Przeciwnie, podkreślenia wymaga, że uzasadnienie to – w zestawieniu z apelacją wprost drobiazgowe – daje odpowiedzi na wszystkie argumenty obrońcy wspierające zarzuty wniesionej apelacji. Dobitnie o tym świadczy porównanie treści pisemnych motywów wyroku Sądu Apelacyjnego z treścią wymienionego środka odwoławczego. Stwierdzenie to ma o tyle fundamentalne znaczenie, że nie może budzić żadnego sporu, iż apelacja kontestowała li tylko ocenę stanu poczytalności oskarżonego M. M. w chwili popełnienia przypisanych mu zbrodni, a przy tym, iż wszystkie jej zarzuty (obrazy prawa procesowego i błędu w ustaleniach faktycznych) koncentrowały się wyłącznie na podważeniu – przede wszystkim z perspektywy unormowań art. 201 k.p.k. i art. 193 § 2 k.p.k. – przyjętej przez Sąd meriti, jako pełnowartościowego, dowodu z opinii biegłych lekarzy psychiatrów.
Skoro więc punktem wyjścia tych zarzutów i dalszym ich rozwinięciem (w aspekcie naruszenia także art. 5 § 2, art. 7 i art. 424 § 1 k.p.k.) były niezupełność zbadania oskarżonego, w tym jego linii życiowej i sylwetki, nadto brak wystarczającej praktyki psychiatrów w zetknięciu ze zjawiskiem seksoholizmu oraz eksponowana, a zdaniem obrońcy niewyjaśniona, sprzeczność między opinią biegłych lekarzy psychiatrów i opinią biegłego z zakresu seksuologii co do zdolności rozumienia znaczenia czynu i pokierowania przez oskarżonego swym postępowaniem, dążeniem zaś, wywołanie dowodu z opinii innych biegłych lekarzy psychiatrów i poddanie M. M. obserwacji sądowo-psychiatrycznej, to nie można mieć cienia wątpliwości, że każdy z argumentów apelacji spotkał się z adekwatną reakcją Sądu Apelacyjnego tak na płaszczyźnie prawnej, jak i faktycznej – z odwołaniem się do przyjętych w sprawie ustaleń. W uzasadnieniu wyrażono przy tym klarowne stanowisko o powodach uznania argumentacji obrońcy za niesłuszną.
Rozważany obecnie wywód kasacji w części, w której zarzuca Sądowi a quo nieodniesienie się do zarzutów apelacji należy więc uznać za całkowicie gołosłowny. Uwagę zwraca fakt, że skarżący po prostu nie liczy się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego oraz – co także wypada dostrzec – z rzeczywistą 8 treścią złożonych w sprawie (zwłaszcza ustnie) opinii sądowo-psychiatrycznej i sądowo-seksuologicznej. Odnosić to należy szczególnie do zgodnych stwierdzeń obu opinii o braku wpływu na poczytalność sprawcy samego li tylko zjawiska uzależnienia od seksu, stwierdzonego u M. M. (jego zaburzenia preferencji seksualnych, a to ekshibicjonizm, transwestytyzm i fetyszyzm, wskazane w pisemnej opinii seksuologa, pozostawały w sprawie poza polem zainteresowania, także obrony), jak również do pomijanego faktu uwzględnienia w tychże opiniach innych, niż wskazywała obrona, uwarunkowań popełnienia zbrodni przez oskarżonego – wynikających ze szczegółowej analizy cech jego dyssocjalnej osobowości (sprzyjającej też powstawaniu uzależnień), ze stanu jego nietrzeźwości tempore criminis oraz z analizy poszczególnych faz jego działania w obrazie czynu, ocenianych przez Sąd Apelacyjny na tle wypowiedzi biegłych obu specjalności.
Podchodząc wybiórczo i bezkrytycznie do opinii biegłego zakresu seksuologii (psychologa), autor kasacji bezrefleksyjnie powtarza za apelacją te same kwestie, dotyczące pomijania przez lekarzy psychiatrów opinii tego biegłego oraz wadliwości ambulatoryjnych badań sądowo-psychiatrycznych i zaniechania przeprowadzenia obserwacji oskarżonego, nie dostrzegając żadnych innych, niż dotąd podniesione, uchybień procesowych w przeprowadzonym postępowaniu. O ile bowiem skarżący w ogóle powołuje się w omawianym zarzucie kasacyjnym na owe inne uchybienia, to ujęcie ich w formule wysuwającej „naruszenie art. 7 k.p.k. polegające na ocenie wszystkich przeprowadzonych w sprawie dowodów z naruszeniem zasady prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego”, należy uznać za całkowicie bezskuteczne. Wystarczy tylko przypomnieć, że w apelacji w żadnym, poza omówionym, zakresie nie zakwestionowano poprawności przeprowadzonej przez Sąd pierwszej instancji oceny któregokolwiek z ujawnionych w sprawie dowodów, nie podniesiono też żadnego uchybienia co do któregokolwiek z przyjętych przez ten Sąd ustaleń faktycznych – czy to co do sprawstwa M. M., czy to co do przebiegu będących przedmiotem osądu zdarzeń.
Wysunięcie więc pod adresem Sądu Apelacyjnego zarzutu kontestującego ocenę dowodów in toto, i to w sytuacji, gdy Sąd ten własnych ocen w ogóle nie czynił, a nawiązał tylko do ocen i ustaleń przyjętych przez Sąd meriti – jako w apelacji niepodważanych i niewadliwych – należy uznać za wręcz niezrozumiałe. Pozostaje 9 ono w oczywistej sprzeczności z warunkami stawianymi kasacji w art. 519 i art. 523 § 1 k.p.k., jak również z wymogami art. 526 § 1 k.p.k., gdy zważyć, że w tej części uzasadnienia skargi zarzut ten nie został rozwinięty. Sumując zatem rozważania, Sąd Najwyższy stwierdził, że omawiany zarzut kasacji pozostaje w oderwaniu od realiów procesowych sprawy, a przy tym zawiera zarówno wady konstrukcyjne, jak i jaskrawe niedociągnięcia w zakresie sposobu jego sformułowania i uzasadnienia, co w części poddającej się kasacyjnej kontroli według podanych na wstępie kryteriów, powodowało ocenę tego zarzutu w kategoriach oczywistej bezzasadności.
Z kolei, drugi z wysuniętych w kasacji zarzutów sytuuje się wprost na granicy dopuszczalności.
Po pierwsze, niedocieczony jest powód podniesienia pod adresem Sądu Apelacyjnego rażącego uchybienia przepisowi art. 438 pkt. 2 k.p.k. Przypomnieć wypada, że unormowanie art. 438 k.p.k. reguluje sposób postąpienia sądu odwoławczego w sytuacji, gdy sąd ten stwierdzi, że zaskarżone orzeczenie sądu pierwszej instancji zawiera określone w tym unormowaniu uchybienia powodujące uchylenie lub zmianę tego orzeczenia (tzw. zwykłe podstawy odwoławcze).
Rzeczywiście, w sprawie niniejszej Sąd Apelacyjny stwierdził takie uchybienie podniesione w apelacji. Plasowało się ono na płaszczyźnie art. 438 pkt. 4 k.p.k. i ten fakt procesowy wywołał zmianę zaskarżonego wyroku w zakresie orzeczenia o karze w części orzekającej o ograniczeniu, po myśli art. 77 § 2 k.k., do skorzystania przez oskarżonego z warunkowego przedterminowego zwolnienia. Do sytuacji natomiast, o której mowa w kasacji – a więc do stwierdzenia przez instancję odwoławczą uchybień procesowych obecnie eksponowanych w zarzucie skargi – w sprawie w ogóle nie doszło. Przeciwnie, rozpoznając sprawę w granicach określonych przepisem art. 433 § 1 i 2 k.p.k., Sąd Apelacyjny uznał za chybione podniesione w środku odwoławczym zarzuty naruszenia przepisów procesowych dotykających opiniowania sądowo-psychiatrycznego, a wykładając swoje stanowisko nie popadł w żadną sprzeczność z wydanym przez siebie rozstrzygnięciem utrzymującym w mocy zaskarżony wyrok w pozostałej części.
W tym stanie rzeczy dalsze rozważania co do uchybienia przepisowi art. 438 pkt. 2 k.p.k. stają się całkiem bezprzedmiotowe i niczego tu nie zmienia wyrażane teraz 10 przez autora kasacji przekonanie, że wyrok Sądu Okręgowego zawierał jednak wymienione w niej wady procesowe.
Po wtóre jednak nie sposób nie zauważyć, że nawet już pobieżna lektura omawianego zarzutu kasacji i jego uzasadnienia dostarcza wyraźnych argumentów do stwierdzenia, że pod pretekstem podniesienia rażącego naruszenia prawa, wymuszonego dyspozycją art. 523 § 1 k.p.k., postawiono w tej skardze niedopuszczalny zarzut błędu w ustaleniach faktycznych zaskarżonego wyroku, i to skierowany pod adresem sądu pierwszej, a nie drugiej instancji, jak wymaga przepis art. 519 k.p.k. Powyższe należy odnosić zwłaszcza do wywodzonych w kasacji tez – uzasadnionych zresztą, co dobitnie trzeba podkreślić, własnymi tylko założeniami dowodowymi i interpretacyjnymi skarżącego – kwestionujących przyjęte w sprawie ustalenie co do zbornego i planowego sposobu działania M. M. Podkreślenia przy tym wymaga, o czym już wcześniej kilkukrotnie była mowa, że wymienione w zarzucie kasacyjnym, jako naruszone, przepisy prawa procesowego, które co do zasady regulują wszak postępowanie pierwszoinstancyjne (art. 92, art. 410, art. 424 k.p.k., a także art. 5 § 1 i 2 i art. 7 k.p.k.), w apelacji zostały wskazane jedynie w kontekście jej zasadniczego zarzutu – obrazy art. 201 i 193 § 2 k.p.k. – podważającego trafność uznania opinii sądowo-psychiatrycznej za pełną i jasną.
Podniesienie tych przepisów, jako naruszonych, na obecnym etapie postępowania w nowym, całkiem innym ujęciu (i to czysto polemicznym) należy więc ocenić jako niedopuszczalny zabieg wymuszenia na Sądzie Najwyższym kontroli ustaleń faktycznych, przyjętych przez Sąd pierwszej instancji.
Z tych wszystkich przyczyn, stwierdzając, że wniesiona kasacja – rozpoznana zgodnie z treścią art. 536 k.p.k. w określonych nią granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów – w najmniejszym stopniu nie kwalifikuje się do uwzględnienia, Sąd Najwyższy orzekł, jak w postanowieniu.
kc